473
wieza_Sepia

Europa czeka – wyrusz śladami blogerów

I wybierz Rzym! Moje miasto, najlepsze z najlepszych! Co tam Londyn, Paryż, Amsterdam Barcelona! Nie musisz tu martwić się o pogodę jak w Londynie. Nie musisz jeść żab i ślimaków. Nie musisz poruszać się rowerem i jarać tego, czego jarać nie powinieneś. I zapewniam, że tutejsze wino jest smaczniejsze niż sangria, a  makarony i pizze dadzą ci lepsze doznania niż hiszpańskie paelle i tortille.

Pięciu blogerów zaprasza na dwa dni i dwie noce swojego miasta, ale Italia to wybór najlepszy z możliwych.
Jeśli chcesz wyruszyć moim śladem, zamieszkać w tym samym hotelu, zjeść w tej samej restauracji, to musisz zrobić tylko jedno. Zajmie ci to zaledwie kilka sekund. Po prostu napisz mi, dlaczego wybrałaś Rzym i kulturalnie skrytykuj co najmniej jedno z pozostałych miast. Dlaczego właśnie Rzym, a nie Paryż lub Barcelona lub Londyn lub Amsterdam? Krótko, nie piszcie mi tu elaboratów, aczkolwiek wierszykiem nie pogardzę.

Spośród najciekawszych argumentów wybiorę trzy osoby i jutro między 18 a 19 odpowiem tu na blogu na ich komentarz, prosząc o podanie mi na priv (mail) numer telefonu. W czwartek między 10:00 a 12:00 zadzwonię do tych osób i zadam im trzy pytania.
To samo zrobią pozostali blogerzy. Oficjalnie możecie wziąć udział w konkursie tylko u mnie, ale przecież nikt was nie sprawdzi… Przeloty, hotele, obiadek, podatki i takie tam – wszystko bierze na siebie Orange Travel. W trakcie wyprawy będziecie mieli kontakt telefoniczny ze mną, na wypadek, gdybyście potrzebowali przewodnika. Udział w konkursie jest równoznaczny z wyrażeniem zgody na zapisy regulaminu.
Byłbym  zapomniał – ten weekend w Rzymie jest oczywiście dla dwóch osób.

Czytaj więcej →

60
kominek barcelona

Ulicami Barcelony – w druga rocznicę urodzin esiątka, które zmieniło moje życie

To zdecydowanie najciekawsze miasto z dotychczas odwiedzonych. Południowy klimat, pełen słońca, turystów i uśmiechniętych ludzi. Wszystkimi siłami walczyliśmy, by nie ulec słodkiemu lenistwu i z samego rana ruszyliśmy do ciężkiej pracy blogera.

Czytaj więcej →

48
amsterdam foto

Amsterdam? Nie, dziękuję

Dobry bloger nigdy nie publikuje tekstu w sobotę wieczorem, bo sobota to najgorszy pod względem odwiedzin dzień tygodnia, a tym bardziej sobota wieczór. Ale dziś mam powód :-)

Amsterdam. Od początku byłem uprzedzony do tego miasta. Słusznie czy niesłusznie, kojarzyło mi się z narkotykami, pijaństwem, brudem i wieczną imprezą, co nie za bardzo pasuje do mojego stylu życia. Całe szczęście wybraliśmy dobry hotel i kiedy grupa bawiła się w najlepsze, ja w najlepsze wypoczywałem, dzieląc czas na spokojne spacery po mieście i relaks w SPA.

Czytaj więcej →

81
orange travel pari pari

Paryż – pomiędzy zauroczeniem a zakochaniem

 Jesteście niesamowici. Ponad 900 zgłoszeń na konkurs w poprzednim poście to rekord wszech czasów na moich blogach i największy ból głowy – komu wręczyć nagrodę. Decyzję podejmę jutro, dziś chcę nacieszyć się Paryżem, bo kiedy będziecie czytać ten tekst, ja już będę w innym kraju.

Czytaj więcej →

948
orange travel kominek IMG_9510

Nocą w Londynie, rankiem w Paryżu

Najważniejszym zadaniem drugiego dnia podróży po Europie było rozwiązanie zagadki. A najważniejszym punktem dzisiejszego tekstu jest telefon Sony Xperia Z, który możesz wygrać, pisząc mi jedno zdanie.

Czytaj więcej →

56
londyn orange travel

Nasz pierwszy wspólny dzień

Londyn. Dzień pierwszy i przedostatni, bo jeśli uda nam się rozwiązać zagadkę, to jutro lecimy do kolejnej stolicy. Zanim jednak tam dotrzemy, nacieszyliśmy się urokami angielskich uliczek i tutejszych smakołyków.

Czytaj więcej →

20
londyn

Jesteśmy w Londynie.

I nie mogę wam ani słowa więcej napisać, bo wszyscy czekają na mnie na dole. Idziemy na wieczorne zwiedzanie miasta. Wyprawa zapowiada się fantastycznie. Jutro ok. południa będzie u Segritty pierwszy konkurs z pierwszą zagadką i z tego co wiem zamierza przywalić od razu z grubej rury – do wygrania będzie fajny tablecik.
Ja więcej napiszę jutro wieczorem, bo w sumie dopiero co dotarliśmy do hotelu, zjedliśmy obiad i nawet nie bardzo wiemy, w jakiej dzielnicy jesteśmy. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z naszym planem i pomożecie Segricie rozwiązać zagadkę, to za dwa dni znajdziemy się w kolejnym mieście. A jeśli nie, utkniemy tu na dobre.

 

71
orange travel

No to znowu ruszamy w podróż. Tym razem mamy misję z Orange Travel

Już wiem z kim. Ponownie z moją ukochaną Fashionelką i moją ukochaną Segritką, ale tym razem do naszej paczki dołączą dwaj vlogerzy – słynny Rock Alone i człowiek, który wymyślił wszystko i wszystkim – pan Krzyś Kanciarz. Jednego i drugiego przedstawiać nie trzeba, są gwarantem dobrej zabawy. Jakby nas było za mało, czułym słówkiem na dzień dobry i na dobranoc pieścić nas będzie Martyna Wojciechowska.

Na zdjęciach widzicie przedmioty, które dziś nam przesłała. Wiem jedno – Orange ma ambicję zrobić największą akcję w polskiej blogosferze i to pod każdym względem. A my chętnie im w tym pomożemy. Na początek wysyłają nas do kilku europejskich miast. Jakich? Tego nie wiemy. Mamy stawić się na lotnisku w niedzielę i Martyna zdradzi nam więcej szczegółów.
Co będziemy robić na wyprawie? Wszystkiego nam jeszcze nie powiedziano, ale my już wiemy, że chcemy stworzyć stamtąd jeszcze lepsze teksty niż rok temu w trakcie wyprawy na południe Europy. Atrakcji nie zabraknie, Martyna ma zadbać o to, byśmy nie zanudzili was relacjami z pokoju hotelowego, a i my całkiem nieźle odnajdujemy się wszędzie tam, gdzie się nas rzuci.
Jestem podjarany jak nigdy. Zapowiada się cholernie dobra wyprawa :)

Wracam do was w niedzielny wieczór. Sam nie wiem, jakie miasto chciałbym na początek. Paryż? Rzym? Oby nie Berlin albo coś na północy.

PS  – nie musicie zazdrościć nam prezentów. Dostaniecie ode mnie takie same.

 

75
meskie brzuchy

Jakże seksowne są męskie brzuchy :-)

Nie martwcie się, że przez kilka dni mnie tu nie było, albowiem już za chwileczkę esiątko będzie praktycznie jedynym i codziennym miejscem publikacji tekstów. Nie dlatego, że drugi blog odejdzie w niebyt, ale… No tego nie mogę wam zdradzić aż do jutra wieczór. Zatem zajrzyjcie tu koniecznie w piątek, ale tak bardziej po południu niż rankiem.
A dziś taka ciekawostka, fantastyczny konkurs, jaki zrobiłem przed laty na nieistniejącym blogu. Jeden z najlepszych i najzabawniejszych. Dotyczył on męskich brzuchów – mężczyźni mieli po prostu przysłać fotkę swego ciałka. Muszę ten temat przywrócić do życia, bo takie materiału nie mogą się zmarnować.

Czytaj więcej →

201
perfumy

esTrendy – najlepsze kobiece perfumy

Wielka galeria zdjęć waszych ulubionych zapachów. Są tu chyba wszystkie znane i wiele nieznanych. Zasypałyście mnie mailami, toteż zmuszony byłem do zaprezentowania wyłącznie galerii, bo nie sposób było opisać blisko stu zdjęć.

Czytaj więcej →

22
sesja saatchi somersby

Dzień w dobrym stylu

Życie blogera jest przyjemne, bo nasza praca jest przyjemnością. Miewamy dni, kiedy jest źle, bo albo nie ma weny albo nic się nie chce albo targają nami wątpliwości, czy idziemy właściwą drogą. Wczoraj był dzień, który napełnia optymizmem.

Czytaj więcej →

18
dercos neogenic wlosy test opinia

Jak tam włosy u testerów Dercos Neogenic?

Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy 3-miesięczna kuracja z czytelnikami będzie rzetelnie przedstawiona, to dziś zostaną rozwiane.
Ponadto wraca esTrendy z bardzo fajnymi upominkami. Czekam na zgłoszenia.

Czytaj więcej →

53
brak pracy praca po studiach

Jak nie zostałem dziennikarzem

Młodzi ludzie bez szans na świetlaną przyszłość? To ostatnio modny temat, bo gdzie się nie spojrzę, tam czytam, jak fatalna jest sytuacja na rynku pracy. Wczoraj niemało zamieszania wywołała sprawa dziewczyny, która próbowała załapać się w jakiejś firmie, w kilku redakcjach, nawet książkę chciała wydać i nic. Nikt jej nie chciał lub chciał, ale nie za stawki, które sobie wymarzyła. Przypomniało mi to moją historię sprzed paru lat.

Czytaj więcej →

29
przysmak wedel

Tęsknota za przysmakiem

Raczej nie tęsknię za smakami z dzieciństwa i mało jest łakoci, których ponownie bym posmakował, ale z całą pewnością w czołówce smaków niezapomnianych i niepowtarzalnych jest przysmak. I już sam nie wiem, czy on się nazywał Przysmak Warszawski czy Przysmak Turystyczny, bo zajadałem się nim dobre 15 lat temu. Niedawno w pijalni Wedla ujrzałem coś, co wiernie odwzorowywało wygląd tamtego przysmaku. Z miejsca kupiłem i nie odszedłem nawet kilku metrów od sklepu, jak zacząłem się zajadać. Rozczarowanie nadeszło szybko, bo to nie to. Ten blok jest niezły, można raz spróbować, choć nie wiem po co tam dodano smak pomarańczy. Ale to nie był mój przysmak.
Pamiętam jak kroiłem go sobie nożem na cienkie plasterki, aby wystarczał na dłużej, pamiętam, że jak nie miałem weny przy pisaniu moich pierwszych książek, to humor poprawiałem sobie właśnie przysmakiem (no czasami torcikiem wedlowskim i innymi słodkościami, bo ja to zjem wszystko, co czekoladowe). Wiele razy kupowałem w sklepach podobne bloki, nawet raz jedna z czytelniczek mi podobny upiekła, ale zawsze będę szukał tego jedynego, najlepszego smaku. Jeśli ktoś z was natknie się kiedyś na takie bloki, niech podeśle mi fotkę. Może gdzieś w nieznanych częściach tego kraju jeszcze produkuje się takie cuda.

 

 

57
piersi angelina jolie

Piersi Angeliny Jolie

Już ich nie ma. I dowiedział się o tym cały świat, który podzielił się na zwolenników i przeciwników. I na tych, którzy chcieliby zobaczyć, jak wygląda teraz bez piersi. Pewnie by się rozczarowali, gdyby zobaczyli, że jednak całej nie wycięła, tylko fragment. No ale na wyobraźnię działają inne nagłówki.

Większość komentatorów chwali Angelinę Jolie. Według lekarzy miała 87% szansę na nowotwór, a dokonując zabiegu zmniejszyła ją do kilku procent. Początkowo obojętnie podchodziłem do medialnego szumu wokół aktorki, ale widząc artykuły na wszystkich serwisach newsowych, doszedłem do wniosku, że Angelina zasługuje na największe uznanie. Pal licho, czy miała rację i czy postąpiła słusznie. Prawdopodobnie tak. Ale ile kobiet dzięki temu pójdzie się zbadać! Ile kobiet dzięki temu przeżyje. Żadna akcja reklamująca badania profilaktycznie nie była tak skuteczna, jak dwie piersi Angeliny Jolie.
Z pochwałą odwagi byłbym bardziej ostrożny. Piersi to akurat taka część ciała, którą chirurgia plastyczna może i umie poprawić. Kobieta nie traci na atrakcyjności, a może nawet zyskać, więc tu jest kwestia tylko odpowiedniego nastawienia psychicznego. Gdyby podobne cuda można było wyczynić z penisem, to przy takim ryzyku nowotworu, dałbym go pod nóż.
Inaczej sprawa by się miała np. z oczami. Czy wiedząc, że ryzyko zachorowania kiedyś_tam na nowotwór sięga 87%, wstałabyś teraz od biurka i poszła sobie wydłubać oko?
Bo ja nie.