Ryszard Forbrich vel Fryzjer to najbardziej kontrowersyjna i zarazem tajemnicza postać związana z polskim futbolem. To człowiek znający najgłębiej skrywane tajemnice otaczające korupcję jaka trawiła – i trawi nadal – to środowisko. Po wielu latach milczenia zdecydował się na szczerą rozmowę z cenionym w środowisku piłkarskim dziennikarzem Adamem Godlewskim.

Nie będę wyjaśniał, kim jest Fryzjer, bo kto interesuje się piłką nożną, ten doskonale wie. Książkę kupiłem bez dłuższego namysłu, bo próżno szukać podobnych pozycji na rynku, a okładka brzmiała zachęcająco. W pamięci miałem wprawdzie wyznania Agenta Tomka i trochę obawiałem się, że dostanę powtórkę z rozrywki, ale na szczęście tak się nie stało.

Adam Godlewski reklamując „Spowiedź Fryzjera” skłamał przy twierdzeniu, że to nie jest książka lekka, łatwa i przyjemna. Otóż jest. Czyta się ją jednym tchem i jest pierwszą od czasów Ja, Ozzy„, którą przeczytałem za jednym zamachem. Zacząłem o północy, około 3:00 poszedłem spać i przy porannej kawie łóżkowej doczytałem do końca. Nie ma co porównywać spowiedź Fryzjera do spowiedzi agenta Tomka, bo dzieli ich różnica kilku klas  i to pod każdym względem.

Z książki dowiadujemy się dokładnie tego, czego spodziewamy się dowiedzieć – jak wyglądało obstawianie meczów w ekstraklasie, kto, komu, kiedy płacił. Padają nazwiska, pseudonimy, nierzadko tych znanych nam z pierwszych stron gazet. Fryzjer z sobie właściwą złośliwością nie boi się nawet pisać kto i jaką miał kochankę oraz kiedy i z którą sypiał. Nie wiem jakim prawem, ale bez obaw publikuje zdjęcia z prywatnych imprez, na których gościł sędziów i działaczy, co tylko utwierdza czytelnika w przekonaniu, że jego to znali i szanowali wszyscy. Wartość ksiażki podnosi także fakt, że Fryzjer się nie wybiela. Wie, że łamał prawo i przyznaje to. Mimo wszystko albo nie o wszystkim powiedział albo skala jego działań była dużo mniejsza niż przypisują mu media. Stawiam jednak na to pierwsze.

„Spowiedź Fryzjera” czyta się z przyjemnością, dłużyzn nie ma prawie wcale, ja przeskoczyłem ledwie kilkanaście kartek z wspomnieniami wczesnej młodości głównego bohatera. Niestety jest w tym wszystkim pewien haczyk. Wspomnienia kończą się na 2003 r. i jest to bardzo ważna data, bo wtedy weszła w życie ustawa antykorupcyjna. Mówiąc w skrócie – za to co opowiedział Fryzjer w książce nikt przed sądem nie stanie. Wprawdzie obiecał, że kolejna część wspomnień jest już spisana i zostanie opublikowana, ale tym słowom wierzyć nie należy, bo to tak jakby sam sobie miał napisać akt oskarżenia.
Niemniej zakupu nie żałuję, stanowczo odradzam ją osobom niezainteresowanym piłką nożną i z taką samą stanowczością polecam tym znającym się na temacie.
Panie Adamie, dobra robota!

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001548021984 Reverof Stalą

    Hm, kupić nie kupię, ale może kiedyś przeczytam :)

  • newcomer

    Dzięki za recenzje. Właśnie szukałem książki na przyszły weekend. Póki co trzy w kindle czekają. :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100002211543568 Paweł Trzy

    Piłką się nie interesuje ale takie spojrzenie na to środowisko od tej strony może okazać się ciekawe, zaryzykuje i przeczytam.

  • aguska

    Dobrze wiedzieć Kominku, że książka naprawdę warta przeczytania bo mam zamiar sięgnąć po nią w najbliższym czasie :)

  • http://www.facebook.com/Dobrawy Robert Guiscard Strębski

    Świetna recenzja! Lubie przeczytać coś co już ktoś poleca a nie tak na chybił trafił. Swoją drogą dziś przyszła wygrana konkursowa książka! :) Thor – 829 stron :):) to raczej jak dla mnie nie na jedną noc… przydałaby się jakaś awaria komputera lub internetu aby poświęcić nieco więcej czasu na książkę heh. Dzięki.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001778643164 Łukasz Bąk

    znowu będę 3 dychy do tyłu