Na całkiem fajny pomysł wpadła pewna estońska firma.

W  sklepie fits.me wystarczy podać swoje wymiary, a program dopasuje ubranie do Twojej figury.

 

 

Z całą pewnością może to pomóc w zakupach w sklepach internetowych, zwłaszcza tych zagranicznych, ale nie ma to jak samemu wybrać się na miasto i przymierzyć wdzianko. Jeszcze do kupowania ubrań przez internet nie jestem przekonany, choć już raz buty tą drogą kupiłem. No ale ja jestem z tych, co lubią godzinami biegać od sklepu do sklepu.

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001548021984 Reverof Stalą

    Ok, niby fajne ale z drugiej strony kilka osób o tych samych wymiarach może mieć totalnie inne sylwetki i ostatecznie zakup może być nie trafiony.

  • aguska

    Fajna sprawa. Na pewno ułatwi to kupowanie rzeczy przez Internet, chociaż pewnie minie sporo czasu zanim zrobi się to popularne.

  • gola_pionierka

    I tak dopóki firmy odzieżowe nie zrozumieją, że ludzie nie różnią się jedynie obwodami, ale mają też różny wzrost to kupowanie ubrań będzie koszmarem dla każdego, kto nie jest modelowy. Nawet sobie mini kupić nie mogę, żeby mi nie sięgała prawie do kolan:)

  • http://www.facebook.com/agata.bartnicka Agata Bartnicka

    fajne do kupowania tiszertów, bluz. sukienka? koszula? spodnie, spódnica? oczywiście, że nie da rady. są rzeczy, które muszą leżeć idealnie. jakieś 80% mojej szafy.

    no i do tego kolory – nie każdemu/każdej ładnie we wszystkim, czasem nasycenie barwy ma znaczenie, czasem minimalnie inny odcień nie wygląda dobrze. nie, dziękuję. jeśli potrzebuję ubrania, idę do sklepu. z kimś, kto doradzi, podpowie, czy na pewno dobrze układa się z tyłu, czy się nie marszczy, nie opiera, nie zagina, nie ciągnie itd. mogę zobaczyć, czy swobodnie się w tym czuję, czy mogę się poruszać, czy to odpowiedni dekolt do kształtu ramion… i tak bez końca…

    zdecydowanie jestem przeciwna tego typu zakupom przez internet, dlatego też nie mogę być przekonana do takich gadżetów, no nie da się…

  • Tyszkaa

    A ja ani biegać po sklepach nie lubię, ani onlajn kupować. Nie ma dla mnie ratunku…

  • http://www.facebook.com/agata.bartnicka Agata Bartnicka

    gola_pionierka:
    I tak dopóki firmy odzieżowe nie zrozumieją, że ludzie nie różnią się jedynie obwodami, ale mają też różny wzrost to kupowanie ubrań będzie koszmarem dla każdego, kto nie jest modelowy. Nawet sobie mini kupić nie mogę, żeby mi nie sięgała prawie do kolan:)

    są takie, które Ci zazrdoszczą, uwierz ;) ja za to nie mogę kupić ołówka, który nie będzie wyglądał jak mini… ;)

    • Tyszkaa

      Z czystej ciekawości spytam: ile masz wzrostu ? Albo
      powinnam spytać jak długaśne nogi ? :)
      Aż sama jestem ciekawa jakie mam nogi, idę mierzyć!

      • kominek

        Po co mierzyć, od razu nam pokaż.

        • Tyszkaa

          Wstydzę się :)

          • http://poryty.pl Poryty

            Norma…

      • http://www.facebook.com/agata.bartnicka Agata Bartnicka

        180cm wzrostu, kość biodrowa na wysokości 109 cm (czy inaczej: długość nogawki: 34/36, zależnie od modelu). generalnie: słabo.

    • gola_pionierka

      Nie wierzę, zazdrościć można dziewczynie, która ma te modelowe 168 cm i wszystko na niej dobrze leży. Jak jest trochę mniej to koszmar. Chociaż mogę sobie teraz z nowych kolekcji skompletować bez problemu szkolny mundurek;) Tyle, że to nie Japonia i chyba nikogo nie kręcą lolitki w podkolanówkach i granatowych spódniczkach.

  • Aurinko

    W polskiej edycji Dragon’s Den zgłosił się kiedyś typ z podobnym pomysłem. Mierzyło się dokładnie swoje wymiary, wprowadzało dane na stronę internetową, program generował wygląd sylwetki i na takiego własnego manekina ubierało się rzeczy z ich szafy i można było się przejrzeć w wirtualnym lustrze. Potem specjalna, skomputeryzowana, laserowa wykrajarka wycinała formy dopasowane do wymiarów człowieka, szwaczka zszywała, a pan listonosz przynosił do domu. Wszystko fajnie, ale Dragony dopatrzyły się nierozwiązywalnego problemu-przez Internet nie da się sprawdzić jakości materiału. Odesłali pana przedsiębiorcę z kwitkiem.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100002211543568 Paweł Trzy

    W Japonii są już sklepy gdzie komputer skanuje człowieka i wyświetla obraz jak w danym ubraniu będzie wyglądał, podpowiada rozmiar a nawet drukuje zdjęcie kupującego by sobie mógł w razie czego wziąć, przemyśleć czy chce tą rzecz kupić, spoglądając na swoje zdjęcie w ciuchu którego nawet nie miał na sobie, ale jednak trzeba wpaść do sklepu…

    Podobnie z makijażami dla kobiet, u kosmetyczki Japonki mają już bezpośrednią wizualizacje makijażu na sobie zanim jeszcze zostanie zrobiony, mogą go modyfikować, a gotowy projekt kosmetyczka za dokładnymi instrukcjami programu wykona klientce…

    W sieci z rzeczy do noszenia to ja kupuje tylko czasem buty albo coś na sportowo, normalne ubranie to jednak trzeba przymierzyć, obejrzeć…

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100002356179578 Anka Sikorka

    Ja uwielbiam kupować w sieci i to jest idea dla mnie! Rozprzestrzeni się raz dwa. Czekam!

  • Simplesoul

    Ja to też muszę podotykać, zobaczyć, czy materiał miły do ciała.Owszem, czasem jak przeglądam strony z możliwością zakupu online, to fajne to to, bo nie zawsze to, co w Internecie, da się znaleźć w ‚żywym’ sklepie. Ale jednak bardziej za chodzeniem po sklepach jestem :)

    Ps. o nogach wspomniano… ha, kiedyś mierzyłam, to od stóp do bioder wyszło mi 90 cm.

  • Misguided

    Fajna sprawa, chociaż stronka nie powie mi, że w takich spodniach moje uda wyglądają grubo, albo, że taka kiecka idealnie podkreśla mój kolor oczu.
    Ja tam uwielbiam przymierzać ciuchy, tylko samo czekanie w kolejkach do przymierzalni czasem mnie dobija… Ale tak to jest, jak się ubiera w sklepach znanych, lubianych i w miarę przystępnych cenowo, typu H&M, Bershka czy Stradivarius ;)

  • http://www.facebook.com/ania.diduch Ania Diduch

    Godzinami po sklepach? To naturalny talent czy setki godzin treningu? :-)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000870353617 Barbara Kozłowska

    Świetna rzecz, ułatwi życie na pewno, choć ja kocham biegać po sklepach i przymierzać, przymierzać, przymierzać…:)

  • Malena

    A ja widziałam dziś chyba Kominka jak przechadzał się po jednym z centrów handlowych.

  • abstynent

    Podoba mi się ostatni zabieg ukazany na manekinie. A co do biegania od sklepu do sklepu to nie znoszę tego robić. Kocham internet i nie zdarzyło mi się żeby coś miało zły rozmiar. Pewnie dla tego, że zazwyczaj biorę największe ciuchy i jest gites majonez. Pasują.

  • a

    kiedyś coś podobnego robił h&m :)

  • elka

    ja takie pomysły lubię:)ale..
    Agata ma rację.Co z tego,że rozmiar będzie okay,kiedy np.mój tyłek jest płaski i nie każdy rodzaj spodni dobrze na nim wygląda