Wiedziałem, że mnie to w końcu spotka. Największy koszmar powracającego z podróży to brak możliwości wejścia do domu. Już w samolocie okazało się, że klucze zostawiłem w hotelowym sejfie. Na zegarku dochodziła północ. Na telefonie zostało mi 2 proc. baterii. I co by tu zrobić?

 

 

 Zapasowe klucze mieli właściciele mieszkania, które wynajmuję, ale oni niestety nie mieszkają w Warszawie. Osoby, z którymi wracałem zaproponowały mi nocleg, ale ja bardzo nie lubię spać w cudzych mieszkaniach i od razu pomyślałem o wynajęciu pokoju w hotelu. Wcześniej jednak postanowiłem zadzwonić do właścicieli chaty, bo pomyślałem, że może ktoś z ich znajomych ma na wszelki wypadek klucze.
Miałem dużo szczęścia, bo zaspany właściciel powiedział mi, że jest właśnie w Warszawie i ma klucze przy sobie. Tym razem mi się udało

Od piątku do niedzieli przebywałem na konferencji Blog Forum Gdańsk 2011. Było to spotkanie blogerów z całego kraju. O tym jednak napiszę wieczorem na kominek.tv, bo ten blog nie jest do takich tekstów przeznaczony.

Czasami moja walizka okazuje się zbyt mała, aby włożyć do niej najważniejsze rzeczy.

 


Hotel Scandic przypadł mi do gustu. Nie bardzo wiem, dlaczego ma aż 4 gwiazdki, bo sam nie sprawia pozytywnego wrażenia. Sprzęt jest stary, nie ma podwójnych łóżek, a ja wysypiam się tylko w tych największych, umeblowanie także pozostawia wiele do życzenia. Ale podobał mi się i stawiam go o jeden poziom wyżej niż Heweliusza, w którym mieszkałem rok temu. Tutaj przynajmniej pokoje były duże.

 

 

 

 

Drobna rada od Kominka, bo to się powtarza w każdym hotelu. Jeśli dostaniesz pokój z widokiem na ulicę, to nie narzekaj, że masz pokój z widokiem na ulicę. Masz prawo do zmiany pokoju i nawet nie musisz podawać przyczyny. W każdym hotelu. Mogą ci tego odmówić tylko jeśli mają pełne obłożenie.
Albo jeśli nie dasz 10 dolarów łapówki.
(w Tajlandii musiałem dać 50 dolców, ale to inna historia).

 

To moje śniadanie. Nigdy nie zamawiam jajecznicy. Tym razem zrobiłem wyjątek i bardzo pożałowałem, bo to były najgorsze jajka, jakie jadłem w życiu. Kiełbaski znośne, bekon bardziej przypominał czipsy. Pieczarki przepyszne. Ogólnie rzecz biorąc było to śniadanie niegodne hotelu tej klasy.

 


Dziewczynom także kuchnia nie przypadła do gustu.

 


Humor poprawialiśmy sobie dyskusją na temat: jak jesz jajka na miękko?

 

źródło: mój facebook

 

Czy delikatnie rozłupujesz górę czy może obcinasz ją nożem?
Nie udało mi się ich przekonać, że obcinanie jest brzydkie.

 

 

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • pethi

    Mój sokoli wzrok dostrzegł suszarkę, a o ile pamiętam z „Dzienniczka podróżującego kominka” to dobry znak.
    Co do jajek, to puka delikatnie i pytam się, czy jest ktoś w domu?

  • Oj Dorek Dorek

    Najlepsze jak wyjdą ze ściętym całym białkiem. Obierać całe i szamać.

  • Marc

    jajka po turecku je się odcinając czubek, ale one są bardzo na miękko. tak że biało jest ledwie ścięte.

  • http://weepout.blogspot.com Marianna

    no jasne ze sie rozlupuje !!

  • Michał Labus

    Rozłupuję.

  • dobrymjud

    też rozłupuję.

  • http://www.axenpolska.plwww.osrodkikonferencyjne.pl Jacek Wójcik

    Czy zawsze musisz coś pisac o jedzeniu? Ja nie moge czytac Twoich wpisów wieczorem bo zawsze smaka mi robisz. Nie ważne że żarło było nienajlepsze, wazne że na zdjęciach usmiecha się do mnie z talerza…

  • cacko_z_dziurką

    Nie można jeść jajek na miękko. Nie wiecie, że ptasia grypa panuje?

  • Marta Em

    Ja rozłupuję.
    Początkowo byłam zła, że jako jedyna (?) mieszkam w Heveliusie, ale właściwie było w porządku. Poza brakiem wifi i cudzymi majtkami, które znalazłam pod łóżkiem…

    • kominek

      Jeden telefon i znalazłabyś miejsce w moim pokoju:)

  • Natalia Kundzia

    A ja nie pamiętam, ostatni raz jadłam jajko na miękko jak byłam bardzo mała. Teraz jak jestem duża i nawet chcę zrobić to mam tak wypaczone wyczucie czasu, że zawsze wychodzi na twardo. :(

  • agata.f

    Scandic we Wroclawiu wyglada identycznie. śniadanie tez identyczne dają i tam też jajecznica jest okropna ale mają u mnie duzy plus za pieczarki – idealne, z nutka pieprzu. love scandicowe pieczarki :)

  • Leokadia Litwinowicz

    Ja obskubuję jajko w najdłuższej jego części ( z boku) i wyjadam łyżeczką

  • bubkaaa

    ja pukam i delikatnie obieram do połowy, nie wyobrażam sobie tak dziabnąć jaja w skorupce, biedne jajko

  • Łukasz Matusik

    Miałem z podwójnym łóżkiem.

    • http://ksiazkowo.wordpress.com/ Agnieszka Tatera

      Łukasz Matusik:
      Miałem z podwójnym łóżkiem.

      Ja też :>

  • Monika Drzewiecka

    łup, łup

  • Martyna Rydel

    cholera, ide cos zjesc

  • Michał Labus

    Swoją drogą właśnie jem jajko na miękko.

  • Elżbieta Ellie Dyduch

    Taa, super. Żadnych update’ów i w nocy, i rano. Ja jak cieć cisnęłam „odśwież” do świtu, martwiąc się o życie Pana wśród hien dworcowych. Borze, czego to gupie fanki nie robią z miłości…
    Boku dzięki, żeś zdrowy i w jednym kawałku!

    Pokój perwersji wygląda spoko spoko, podobać mi się. Lodóweczka, hm… flaszki z walizki w magiczny sposób przybrały calineczkowe rozmiary? Kurde, czary.
    Jajek na miękko nie jem. Ale babcia mawiała, że się rozłupuje. A babcia zawsze rację miała.

  • Izabela Rendaszka

    czeba popukać i oskubać górę, inaczej się nie da.

  • aguska

    Zawsze rozłupuje, nawet nie pomyślałam nigdy żeby zrobić inaczej :)

  • reszka

    Ja rozłupuję.Podobno nożem obcinać nie wolno, bo nóż (srebrny)wchodzi z reakcję chemiczną z jajkiem i jajko przestaje smakować. Sprawdziłam, tak to jest.

    • Weronika Stokłosa

      Na nożu srebrnym wytrącają się siarczki srebra i one są czarne. Tak samo dzieje się ze srebrną biżuterią (z czego nie trzeba jej maczać w żółtku, wystarczy nosić i wtedy bakterie przerobią białko z naszej skóry i też powstanie siarczek srebra).

  • Szymon Urbanek

    Nie jem jajek na miękko. Sam nie wiem dlaczego….

  • Anna Palka

    Ja rozłupuję, mąż też. A mój kochany roczniak rzuca o podłogę, ale to już inna historia :)

  • nazwa

    Ale rozłupywać, to że jak to? rozłupywanie kojarzy mi się, że z góry na dół, wzdłuż. A jajko przecież w poprzek. Dla mnie tylko opukać/obtłuc i oskubać:) A nożem w sumie nie próbowałam, ale zawsze myślałam, że to ściema, bo skorupka wszak jest twardą.

  • Paulina Brzykcy

    Pukam i rozłupuję :) Narobiłeś mi ochoty na jajka na miękko, a godzina jest na to za późna. A co do kluczy pomyśl o zapasowym komplecie u kogoś z najbliższych przyjaciół. Ja mieszkam sama i na wypadek gdybym pozbyła się własnych kluczy dorobiłam zapasowe mojemu przyjacielowi. Przynajmniej ma kto kota karmić, gdy wyjeżdżam ;)

  • Marzena Laren

    Tylko po wiedeńsku. W szklance, z odrobiną masła. Wyłącznie. Pukać, rozłupywać, odcinać i inne zabawy ze skorupkami są zbyt czasochłonne :) Ale kiedyś rozłupywałam. A tostery powinny być ustawiane z automatu na mocniejsze przyrumienienie. Tost ma chrupać. Amen.

  • Dagna Parynow

    a mi Mama odkad pamietam zawsze odcinala dupke… zmienilo sie tyle, ze sama tego nie umiem robic, wiec bez mamy ich nie jem. w sumie to nie lubie jajek na miekko.

  • Martyna Skrobińska

    Jak byłam młodsza, to ciachałam nożem, trzymając jajo w dłoni, z okrzykiem „Haaa-dziaaaaaa!” ;) Często zdarzało się, że nie trafiałam w odpowiednie miejsce i jajo było ciachnięte bliżej dołu. Teraz trudno o dobre wiejskie jajca, więc jak już takowe mam to celebruję w ciszy ich spożywanie i delikatnie obieram sam czubeczek ;)

  • grochZfasola

    „Co do jajek, to puka delikatnie i pytam się, czy jest ktoś w domu?”

    To jest najsłuszniejsze rozwiązanie.
    :)

  • Tyszkaa

    Tysiąc lat nie jadłam jajka na miękko. Kolacja zaplanowana :)

  • Karol Świtek

    jedyna prawidłową metodą jedzenia jajek jest rozłupywanie. tyle, wszystko. dziękuje, dobranoc

  • Kamila

    Rozłupuję ,masz rację odcinanie jest brzydkie (dopiero teraz o tym pomyślałam),ale ja nie robię tego z przyczyn praktycznych po 1.jestem ciapa ,i odcinanie w powietrzu skończyło by się źle dla moich palcy ,po drugie po co brudzić nuż jak nie muszę tego robić to nie brudzę naczyń ,tak wiem w hotelu to bez różnicy ,nie ty je będziesz zmywał XD ,chyba żeby pomyśleć ekologicznie XD

  • Chromosomx

    Jak obciąć? Zawsze pukam i rozłupuję. Jak obciąć? Stuhr pokazywał w seksmisji jak obciąć ale nie umiem tak. Poszukuję korepetytora!

  • Olga

    Moze mnie zlinczujecie, ale zawsze obcinam gore. Kiedys dawno rozlupywalam, skubalam i takie tam, ale nozem szybciej. I jezeli jajko na miekko, to do tego tylko chleb/tost/bulka pszenna z maslem. bez soli, masla, pieprzu i majonezu. Czasem po wiedensku, to maslo,sol i pieprz obowiazkowo. No i jedno jajko na miekko to za malo, za malo. Dwa to minimum. Cztery w sam raz.

  • Harrold

    chyba tylko w polsce są takie nędzne śniadanie w cenie noclegu. Cały czas zastanawiam się czy ich właściciele robią sobie jaja (nomen omen) czy po to po prostu typowy polski kulinarny prymitywizm….
    Moja rada – nie brać śniadania hotelowego. Wyjść poza hotel i skorzystać z domowego jedzenia w knajpkach lub ulicznych budkach. Sto razy taniej, tysiąc razy smaczniej.
    A jajko ma być na miękko, obiera sie ten grubszy czubek tak gdzieś do połowy jajka i zjada całe jajko ze środka, bez obcinania. Co niby jest złego w tym obciętym kawałku? Aha – jajko gotujemy 6 minut. Białko ma być idealnie scięte a zółtko płynne. Do tego sól i świeże kanapeczki. Amen.

  • http://macmroz@blogspot.com Bratzacieszyciela

    w Scandicu sa tez podwojne wyrka, a nawet male, dwupokojwe apartamenciki, w ktorych w lazience, oprocz wanny jest jeszcze osobno kabina prysznicowa. W porownaniu np ze Scandiciem w Alesund, ten w Gdansku to naprawde wyzsza polka, zwlaszcza jeslii chodzi o wyglad, wystroj i jakosc obslugi. Ze 200 m za hotelem jest pyszny Chinczyk, dowozi dania za darmo, bo ponizej 500 m, a w granicy 100 m sporo kafejek, nawet samochod stylizowany z kawa, nie wiem, czy w godzinach sniadan otwarty. Te cztery gwiazdki to orientacyjny poziom, Scandic nie ma kategorii gwiazdkowej. Najwieksza zaleta tego gdanskiego jest lokalizacja – wychodzac z dworca kolejowego z przejsc na perony mozna wyjsc wprost do hotelu, nie potrzeba taksowki, a odleglosc do starowki niewielka. Halas nie przeszkadza, maja bardzo dobre okna i klime, a z uslug ciekawostka jest fakt, ze mozna bezplatnie (dla gosci hotelu) wypozyczyc dwa rowery (co dla mnie jest wazne, choc te rowery maja wielkie logo Scandica, jednak to porzadne miejskie graty, a zasieg zwiedzania i przyjemnosc odprezenia, zwlaszcza w sezonie – bezcenna) Oczywiscie trzeba je trafic, zapisac sie itd, ale to lepsze niz nic. Sniadanie rzeczywiscie nie jest warte swej ceny, ale kazdy moze go po prostu nie brac.
    Czesty gosc

  • Pingback: Dwie noce w Gdańsku | Kominek ES()