Kilka miesięcy temu w tekście”Versace w H&M – małżeństwo z przymusu” pisałem:

Nie podzielam powszechnej ekscytacji, bo ze względu na ceny nie stać mnie na Versace, a kupno projektów tej marki w sklepie z tanią odzieżą to jeszcze zbyt mało, abym poczuł się, że wskoczyłem na wyższy poziom. Właściwie to nawet głupio byłoby mi mówić o takim produkcie, że „jest od Versace”, ale nie oszukujmy się – jesienią tłumy klientek staną przed lustrem i poczują się jak gwiazdy Hollywood.


Zdania nie zmieniłem, a właściwie to się w nim utwierdziłem, widząc tłumy warszawiaków przed HM, czekających na otwarcie. Widać, że ludzie wiodący na co dzień całkiem przeciętne życie z przeciętnymi zarobkami, mają potrzebę luksusu. I bardzo dobrze. Tylko niech mi ktoś wyjaśni, jaka jest różnica między kupowaniem taniego Versace w H&M, a równie taniego Versace na bazarze? Przy czym nie mam na myśli stoisk, na których sprzedaje się „adibass” czy torebki LV mające z oryginałem wspólne tylko logo.

Czytałem przed dwoma laty książkę Roberto Saviano „Gomorra”. Opisywał w niej działalność włoskiej mafii z okolic Neapolu i pamiętam, jak wspominał, że często, a właściwie to nawet zawsze, krawiec szyjący ubrania na pokazy, zajmuje się też szyciem tych samych ubrań. Na czarny rynek. Bardzo często jest tak, że oryginały i fałszywki wychodzą spod tej samej igły! W istocie taka podróbka od oryginału różni się tylko jednym – nie jest kupowana w salonie.
I mamy teraz tanie Versace w H&M. Ktoś, kogo nie stać nawet na to, by polecieć do dobrego domu tej firmy, a ma parcie na logo (czego nie krytykuję) może poczuć się wyjątkowo, by w końcu dostać swoją „meduzę”. Tylko co jest luksusowego w czymś, co jest już powszechne? Mnie byłoby nawet trochę głupio w tym chodzić, bo niby czego oznaką byłaby kurtka od Donatelli?
Tego, że jestem ich klientem? Nie.
Tego, że to mój styl? Nie stać mnie na ten styl, ale to byłby jedyny sensowny argument za kupowaniem czegoś z tej kolekcji. Jeśli ktoś mi powie, że mu się ta kolekcja podoba, to zamknie mi usta. Prawdą jednak jest, że Polacy nie mają mentalności rozumienia stylu Versace. A już na pewno nie klienci H&M. Do których sam się zaliczam i skąd mam połowę ubrań.
Wdzianko od Versace z H&M symbolizuje dokładnie to samo, co każde inne wdzianko od H&M: jest tanie, jest powszechne, na inne nas nie stać.  I symbolizuje też niezrozumiałą dla mnie potrzebę oszukiwania siebie i innych, że jak mam Versace, to jestem o jeden schodek wyżej od Ciebie.

 

 

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • Klaudia Kostecka

    Ja nie wiem, mnie zawsze Versace kojarzyło się z kiczem.

    • kominek

      Bo to jest taki zalegalizowany drogi kicz. Zawsze był.

  • http://baby-under-construction.blogspot.com Mama Ka

    Versace dla H&M to taka sama degradacja jak skarpetki Pierre Cardin dostępne swego czasu w Biedronce :)
    Znam sporo osób, które od tamtej pory na dobre zrezygnowały z czegokolwiek od Pierre Cardin i jakoś wcale się im nie dziwię.

  • Daria

    Podobają mi się tylko ich bokserki.

  • Natalia Kundzia Rakendrol

    Marki, marki, w nosie mam. Ma być ładne, eleganckie, z dobrego materiału i przede wszystkim dobrze leżeć. Żadne pieniądze wydane na ubrania i dodatki nie zastąpią dobrego gustu. Przekolorowany clown w ciuchach za kilka tysięcy to nadal, na ulicy, przekolorowany clown.

  • Monika Kamińska

    Te ubrania są przede wszystkim mocno kiczowate na żywo.

    • Tyszkaa

      Na nie-żywo też. Jedynie dwie sukienki z pierwszego foto mi się podobają.

      • Paula Białczyk

        Mi jeno czarna z gorsetową górą, chociaż znając życie, projektant nie pomyślał o cyckach i ich nie zmieszczę.

  • https://www.facebook.com/profile.php?id=100000812866262 Magda

    Wpatruję się w te zdjęcia kolekcji i za cholerę nie mogę w nich znaleźć nic ciekawego, nie rozumiem szumu jaki wokół tego się zrobił.

  • Kamil Gaweł

    Czarna koszula z 7mego okienka z daleka wydaje mi się ok. Reszta dziwnie przekombinowana, jakbym widział 16stki które na siłę chcą być oryginalne a suma sumarum wszystkie wyglądają tak samo.

    • Magdalena

      bo to jest dla 16, takich z mentalnością „och masz skarpetki pumy – lubię cię”

  • gola_pionierka

    Dla mnie niezrozumiałym oszukiwaniem to są podróbki. A współpraca (słabo mi się robi jak szafiarki piszą „kolaboracja”) projektantów z markami popularnymi to po prostu znak czasów. Wszystko się przemieszało, nie ma ostrych rozgraniczeń między grupami społecznymi, wiekowymi, sztuką wysoką i popularną czy luksusem i czymś powszednim. Teraz można mieć meble Ikea, a do tego na ścianie obraz wart dwadzieścia tysięcy złotych. Można buty za kilka tysięcy euro zestawić z sukienką za 50 euro. Coraz więcej będzie takich sytuacji. Raczej nikt, kto kupuje Versace w H&M nie zamierza udawać, że to luksusowa odzież. To po prostu coś modnego, co „trzeba mieć”, żeby przespacerować się Chmielną. Myślę, że część nabywców nawet nie marzy o innych rzeczach od Versace, nie potrzebują ich. Normalne kolekcje projektantów nie są rozpoznawalne przez tzw. ulicę, a takie jak Versace w H&M dzięki ogromnej promocji – tak.

    A co do samej kolekcji – widok Donatelli skutecznie zniechęca mnie może nie tyle do kupna, bo mnie nie stać, ale nawet do marzenia o jej projektach. Obecnie marzy mi się czarna, klasyczna, męska torba Hugo Boss.

  • Oj Dorek Dorek

    Kupił bym różową koszulę z tej kolekcji bo zawsze chciałem taką mieć i może czarną marynarkę, bo nie jest zła. :) i może sukioenkę

  • Paulina Brzykcy

    Kilka sukienek mi się podoba, ale o wiele bardziej rzucające mnie osobiście na kolana znajduję w jesienno-zimowej kolekcji Zary. Ciekawe jak ta kolekcja prezentuje się na żywo, niestety w moim mieście jej nie będzie, więc tego nie sprawdzę.

  • http://www.venilakostis.blogspot.com Venila

    Wersacze for haendem- opatrunek z luksusu na gangrenę biedy

  • Roksana Chmielarska

    w Poznaniu stali pod sklepem od 4 rano !!!! przypomina mi to lata 80te. Wpuszczano do sklepu po max. 20 osób, a co najlepsze były nawet rezerwacje na ubrania z manekinów ! krejzi !

    • Natalia Kundzia Rakendrol

      Podobnie było w H&M z butami Jimmy`ego Choo.

    • gola_pionierka

      A najlepsze, że można było kupić ubrania tylko w jednym rozmiarze. Czyli kobieta ze szczupłymi nogami i dużym biustem musiała wybierać – albo małe leginsy, albo większa marynarka. Śmieszne.

  • pethi

    „Gomorra”
    Ja tylko film, ale pamiętam sceny z krawcem.
    Dziękuję, tylko tyle mam do powiedzenia.

  • Szymon Urbanek

    Mi tam się podoba ta kooperacyjna kolekcja H&M oraz Versace. Może i niektóre rzeczy są kiczowate ale większość wygląda bardzo dobrze. Każdy potrzebuje odrobiny luksusu i nie możemy mu tego odbierać. Jeżeli nie stać go na 100% Versace to niech chociaż kupi sobie H&M+Versace. Może dzięki tej kolekcji Polska będzie bardziej kolorowa.
    Uważam że ta kooperacja to dobry pomysł i co bym nie napisał i tak „Haters gonna hate”.

  • starlit

    Dobrze prawisz.
    Powinno sie ubierać a nie przebierać, choc czasem też przebierać ale to głównie w karnawale.
    I tak…cały ten szum, cały ten zgiełk nie obchodzi mnie.

  • gilraen_tinuviel

    Być może wiele osób, które mają orgazmy na sucho na dźwięk nazw znanych i luksusowych marek lub które ocierają się o cokolwiek wykonując ruchy frykcyjne na myśl o drogich metkach, będą chcieli mnie zasztyletować, ale wiele podobnych ubrań z tej kolekcji widziałam na bazarach u Chińczyków czy Wietnamczyków. Może podobają mi się 3-4 rzeczy. To, co może uratować tą kolekcję w moich oczach, to dobre materiały (błagam – żadne poliestry) i staranne wykonanie (z tym w H&M naprawdę jest różnie, bo nie wątpię, że w butikach Versace nawet kolekcje są 10x lepsze jakościowo). Podobnie jak Kominek myślę, że Versace i H&M to jednak małżeństwo z rozsądku.
    PS: Kominku czy myślałeś o tych ruszoffych butkach dla siebie? Wyglądałbyś bosko!

  • Paweł Trzy

    Nie stać mnie na Versace przez duże V więc tym bardziej nie będę się pochylał nad Versace stworzonym dla biedniejszego klienta, wiem jedno, nie mój gust, zwyczajnie te rzeczy mi się nie podobają, podejrzewam że większości kupujących też nie… więc jak dla mnie nic nie przemawia za tym by mieć V. z H&M.

    Jestem za to ciekaw, co by było, gdyby ktoś zareklamował te produkty, takim hasełkiem… „Nie stać Cię na Versace, kup coś z kolekcji specjalnie stworzonej dla CIEBIE!”.

  • ewelina

    kolekcji versace for hm nie chce nawet za darmo

  • qwerty

    Kolekcja fajna. Może nie zbyt celująca w gusta polskiej klienteli ale pochwalić trzeba. Oczywiście nie wszystko ale w większości modele zachowują styl. Konsekwentnie wykorzystywane, sprawdzone i rozpoznawalne zdobnictwa i trochę świeżego powiewu daje możliwość wyboru. Są to jednak rzeczy w których potencjalny nabywca nie bardzo będzie miał gdzie wyjść. Chyba że to będą osoby na tyle odważne lub mogące sobie pozwolić na pokazanie się w czymś takim. Wybiorę się jak najszybciej i pooglądam sobie dokładniej. Ciekawi mnie jak to będzie wyeksponowane, jakie zostały użyte materiały czyli jakość i oczywiście jak wypada to cenowo.
    Może wybiorę coś dla siebie? :)

  • olga.letycja

    Pomijając tą odrzucającą pstrokaciznę jest tam kilka rzeczy, które bym na siebie założyła. Pytanie tylko, czy w rzeczywistości wyglądają tak dobrze jak na zdjęciu. Bo niejeden raz zdarzyło mi się wypatrzyć w necie fajnie wyglądający ciuch by H&M, a w sklepie na wieszaku wyglądał jak tania szmata, kiepsko skrojona i równie kiepsko uszyta.

  • bee85

    No niektóre sukienki są całkiem fajne i nawet mogłabym je założyć.
    Ale niektórych ubrań to chyba nie założyłabym, nawet jak by mi zapłacili. Ja to chyba luksusowa po prostu nie jestem.

  • kamil

    W środę późnym wieczorem mijałem H&M przy Galerii Centrum, a tam rozwinięty czerwony dywan, jakaś taka dziwna bramka z reflektorem rzucającym na tenże dywan napis „Versace for H&M”. Zaciekawiło mnie to i postanowiłem wejść (tak sobie pooglądam co te projektanty wymyśliły, i tak czekałem na autobus). A w środku od razu przy wejściu kilku panów o niebanalnych gabarytach zatrzymało mnie informując, że to impreza zamknięta. Trochę dziwne, zresztą patrząc z ulicy nie dopatrzyłem się jakichś celebrytów lub podobnych. Zna ktoś jakieś szczegóły co tam się mogło dziać?

  • hysio

    versacze od hm to sposob na podniesienie cen szmat i tyle. jakos i wyglad taki sam jak calego skelpu ale cena wyzsza.bo to od projektanta. beda ludzie piac ze maja rzeczy od versacze mimo ze z versacze ma wspolna tylko metke. ale mania pseudo-versacze nie dotyczy tylko potencjalnych nabywcow ale tez menagerow sklepu. osoba ktora tam pracuje powiedziala mi ze prosili/kazali wkladac kiecki na dzien premiery pracownikom. chore. Dla mnie h&m to tylko zwykly sklep(ktory niespecjalnie lubie) ze zwyklymi rzeczami. w 90% casualami. Elegancja, klasa , szyk czy swiatowosc to zdecydowanie nie ten sklep. Wiec pchanie tam produktow „premium” jest bez sensu. Ktos wyzej napisal ze takie czasy i mozna superdrogie buty do taniej sukienki. owszem mozna. tak jak drogi koniak z cola.mozna trampki z bazaru do garniaka szytego na zamowienie. wszystko mozna. ale chyba od tego ludzie maja dobry smak zeby tego nie robic.

  • Monika Drzewiecka

    Nie jestem i nie byłam fanką ani Versace, ani D&G, bo ich kolekcje kojarzą mi się z weselem w remizie. Co kto lubi, natomiast Versace dla H&M wciąż będzie ubraniem szytym przez małe rączki w Mongolii czy Pakistanie, z materiału, który starcza na sezon. I ja te ubrania na sezon bardzo lubię, ale niekoniecznie w wydaniu odpustowym z sygnaturą Donatelli.

  • Daria Marzyńska

    Nie mogę dodać komentarza.. Jak jest możliwe, że piszę duplikat…

    „W „Fashion Babylon” piszą o tym o czym mówisz Kominku, w sensie że o tym, ile ubrań i dodatków identycznych i szytych dla drogich kolekcji trafia na bazar. Swoją drogą książka dobrze się czyta.
    A co do H&M i Versace. Nie dla mnie to. Nie lubię pstrokacizny, a zwłaszcza pstrokacizny za chorą cenę. Kilkaset złotych jestem skłonna wydać tylko i wyłącznie na coś bardzo dobre jakościowo, co będzie mi służyć przez lata. Nie na szmaty. Ciekawa jestem czy przynajmniej wszystkie te ciuszki są z dobrych materiałów. Bo jak polyester to już kompletna porażka.” to chciałam napisać.

  • elka

    Od kilku dni dzierży nade mną pieczę wirus,jedyne co daję radę, to czytać.Nie widziałam kolekcji,a interesują mnie materiały i barwy na żywo.Nie musze ich nosić,chcę je tylko zobaczyć.
    Co do Versace,nie miałabym nic przeciwko,gdyby ta marka popełniła współpracę z Rossmanem:) na punkcie zapachów mam większego hopla.

  • grochZfasola

    A może po prostu ktoś robiąc zakupy w h&m nie będzie zwracał uwagi na to że to versace, a kupi ubranie bo będzie się podobało.
    Nie koniecznie metka versace będzie determinować kupno.

  • grochZfasola

    i jeszcze,
    mnie osobiście podobają się ze 4 sukienki proponowane w tym całym zestawie. I kupię, nieistotne czy to projekt marki versace czy pani krysi.

  • Dorota Stanisławczuk

    Ceny są takie H&M’owo-Versace’owe. Obawiam się, ze jakość będzie jedynie H&M’owa.

  • lewana

    A tak abstrahując już od metek i współpracy niezbyt owocnej jak na mój gust:
    W pierwszym odruchu miałam zamiar napisać, że desenie na tych ubraniach są koszmarne. Właściwie w drugim również, ale myślę sobie, że może mam za mało wyobraźni… Może to są po prostu ,,trudne” ubrania, które jednak, jeśli odpowiednio zestawione, z dodatkami, mogą stanowić bardzo ciekawy akcent i tworzą nieszablonowy set?

  • Eda

    Mnie się średnio podobają ubrania z H&M. I nie ważne czy są z kolekcji Versace czy nie. Widzieliście najnowszą kolekcję Chanel, którą zaprojektowano dla Chińczyków? To dopiero kicz. Kocham Chanel, ale to co pokazali uosabia wszystko, czego w chińskich ubraniach nie da się znieść: przesłodzone kolorki, masę piór, tiulu i cekinów, a do tego każde z ubrań jest niedopasowane i luźne, przypomina worki. Fuj.

  • Burner8pl

    Gomorra… bardzo fajna ksiazka. Otwiera umysl. Ciekawe czy mafia wydzwignie Italie z zapasci :) co do kolekcji Versace… dzis przypadkiem widzialem relacje z pokazu… leciala sobie w tle… ale gdy na wybieg wyszla sama Donatella… argh… tak mnie mocno za gardlo chwycilo. Teraz, po kilku godzinach, to mi chyba tej Pani juz zal… pozdro

  • Ypsen

    dobry, tekst ;) aż miło się czytało – ja się przyznam od razu że nawet niewiem co to jest verscae

    moja garderoba ogranicza się do paru koszulek, kilku koszuli średniej jakości i UWAGA – kilku par wranglerów, z których to jestem chyba najbardziej dumny… szczególnie że je dostałem od kuzyna ;)))
    nie ma to jak lans na czyjś koszt, w każdym razie nie wiem czy można to lansem nazwać – spodnie jak spodnie, inna sprawa że mi się po prostu podobają. I świetnie się w nich czuję.

    • art

      Lansem możnaby to nazwać jakby to były spodnie Guciego. Ty masz najzwyczajniejesze na świecie spodnie dziecino.

  • anna

    mnie duzo ubrań z tej kolekcji podoba się, niestety mieszkam w malym miescie ui u nas h&m nie dostalo kolekcji versace. szkoda ze handlary wsyztko w 20 min wykupily ze sklepów i musze płacic 2 razy drożej na allegro aby coś kupic

  • Karolina Pękalska

    Nie rozumiem idei posiadania Versace z metką H&M-a. A już fenomenem jest dla mnie sprzedaż wieszaków z tej kampanii na allegro – 20 zł za wieszak. Plebs.

    • art

      Nie rozumiem czego nie rozumiesz w ideii posiadania Versace z metką H&M-a. Co za różnica, czy jest tam metka H&M czy Versace?
      Podoba się i czujesz się w tym dobrze, świetnie! Nie podoba się, nie kupuj.
      Akceptujesz gorszą jakoś, ale niższą cenę, ok. Nie akceptujesz, nie kupuj.

      Ubrania dla plebsu, ubrania dla burżuazji, co za różnica ile kosztowało? Liczy się to jak wygląda.

      • Karolina Pękalska

        Nie rozumiem, bo:
        a) laski dosłownie rzuciły się na tę kolekcję tylko dlatego, że na metce jest słowo na „V” (To nie domysły. Widziałam i słyszałam panny, które jarały się, „bo to Versace!!!”. Więc ja się pytam, co to za Versace z metką, jakością i ceną H i M?
        b) według mnie niektóre sukienki są niezłe, ale nigdy nie dałabym 900zł za szmatkę z H&Ma (przy całej mej sympatii do tej marki), tylko dlatego że coś udaje ciuch z wyższej półki
        c) nie akceptuję, nie kupuję – więc wyrażam swoje zdanie
        d) pisząc „plebs” głównie miałam na myśli ten cyrk z wieszakami. Tylko plebs jara się wieszakiem z H&Ma, bo ma logo Versace

        Póki co nie stać mnie na ciuch Versace, ale półśrodek jakim jest wspomniana kolekcja mnie nie satysfakcjonuje. To już wolę kupić sobie 9 sukienek tego samego H&Ma z działu „Divided”, a z Versace poczekać aż będę odpowiednio zarabiać żeby kupić pełnowartościowy produkt ;)

  • Rafał

    Prawda, owszem.

  • Aha

    Ja bym kupiła jedną sukienkę z tej kolekcji, cholera. Podoba mi się, ale – mimo wszystko – jest za droga jak na kieszeń biednej studentki.
    Zadowolę się przymierzeniem jej.

  • Ypsen

    przymierzając bujasz w obłokoach, bujając w obłokach odchodzisz od rzeczywistości a co za tym idzie wszystko sie sypie. chciałem zeby to mądrze zabrzmiało ale nic z tego, nie bawie sie wiecej w komina:/

  • Kalashnikov

    [quote]I symbolizuje też niezrozumiałą dla mnie potrzebę oszukiwania siebie i innych, że jak mam Versace, to jestem o jeden schodek wyżej od Ciebie.[/quote]

    Sparafrazuję tutaj Twoje słowa dotyczące ludzi posiadających produkty firmy Apple – znasz chociaż jedną osobę, która czuje się „lepsza” dlatego, że ma coś z Versace?

    Bo ja nie. To taka sama legenda jak o „szpanerach z iPhone”, jasne, pewnie kilku takich takich prostaków znajdziesz, ale generalnie jest to zupełna nieprawda.

    Ludzie rzucili się na nową kolekcję, bo chcieli zobaczyć o co tyle szumu i zamieszania, ubrania kupili Ci, którym się coś po prostu spodobało. Proste.

  • mantir

    Ja nie rozumiem żadnego z tych stylów.. nie obraź się Kominku ale jakoś nie mogę znaleźć w męskim dziale męskich rzeczy (tj takich które uważam za męskie i w których czułbym się męsko). O linii Versache dla H&M dowiedziałem się teraz i też nie poczułem się orgazmicznie :)

    Pozdrawiam

  • Maciej Krystian Szymański
  • aleatoria

    Całe szczęście, że nie mam takich dylematów i że dzielę od zawsze ciuchy na takie, które mi się podobają i takie, które mi się nie podobają, a nie na ciuchy z lumpeksu, ubrania z H&M i kolekcje od Versace, nie warte zresztą swojej ceny. Albo jestem bardzo niedostosowana społecznie, albo nie dałam sobie jeszcze zrobić wody z mózgu

  • Aleksandra Zduńczyk

    Bogactwo wchodzi pod strzechy. Niedługo będzie można kupić auta ‚Ferrari for Fiat’.

  • Karolina

    Życzę Ci Kominku, żeby Twoja kobieta- ideał objawiła Ci się w pięknej czerwonej sukience, a potem powiedziała, że to właśnie z tej kolekcji :)