Przed dwoma miesiącami w ramach testu kawy sieci Starbucks recenzowałem książkę, dziś w ramach testu coffeeheaven przeczytacie rozmowę z Dorotą Szczerbicką, zajmującą się marketingiem firmy, która opowie nam trochę o kawie i o firmie. Rozmowę udało mi się przeprowadzić dzięki wstawiennictwu Krystiana Cieślaka z Citybell.
 
 
Dorota Szczerbicka, Head of marketing coffeeheaven
Dorota Szczerbicka, Head of marketing coffeeheaven
 
 
- Kilka tygodni temu recenzowałem książkę Howarda Schlutza, szefa Starbucksa. On bardzo ładnie opowiadał o filozofii firmy, o tym, dlaczego ekspresy do kawy mają określoną wysokość, dlaczego sprzedaje się takie a nie inne bułki, skąd się wzięły ich flagowe produkty, dlaczego w kawiarniach jest taki a nie inny wystrój, itd… Zauważyłem, że rzeczywistość ma się nijak do jego filozofii. On pisze jedno, a w lokalach widzę co innego.  Zastanawiam się, czy coffeeheaven ma jakąś określoną filozofię, czy istniejecie dla jakiejś konkretnej grupy ludzi, która ma was odwiedzać nie tylko po to, aby kupić kawę i uciec na miasto?
- Przede wszystkim, nie wiem czy wiesz, ale coffeeheaven jest polską firmą i wszystko, co robiliśmy od początku, było czynione pod polskie gusta. Na to jak smakuje kawa, ma wpływ wiele czynników, jak choćby temperatura powietrza, dlatego pilnowaliśmy by odpowiednio dopasować odpowiednie mieszanki kawy, wystrój lokali, a także  kontakt z klientami.
 
- A czym takim różni się gust Polaków od np. Amerykanów?
- Amerykanie lubią kawę bardzo wodnistą, nienasyconą…
 
- …niestety taką ma polski Starbucks. Zawsze zamawiam tam latte z podwójnym espresso i wtedy przestaje smakować jak mleko. Coffeeheaven powstało w 1999 roku. Trochę ryzykowny był to interes. Nie było u nas wówczas kultury picia kawy.
 – To prawda. Jeśli cofniesz się o kilkanaście lat, to rynek kawowy wyglądał tak, że w zasadzie nigdzie nie było dobrej kawy. Można było napić się jej w restauracjach, kawiarniach, a była to taka typowa zalewajka. Polacy byli przyzwyczajeni do picia filiżanek zalewanych wrzątkiem.
 
 
- Gdzieniegdzie można było wypić cappuccino, ale o latte było o wiele ciężej, nie mówiąc już o bardziej wymyślnych kompozycjach.
-  Dawniej kawiarnie były o wiele mniej przyjaznymi miejscami, niż są teraz. Nie były miejscami, do których chciało się wracać, w których chciało się odpoczywać. Raczej chodziło się na to, by przy kawie i papierosie poplotkować ze znajomymi. Kiedy jako pierwsi wprowadziliśmy kawę serwowaną z ekspresu ciśnieniowego, wielu Polaków nie wiedziało co to jest espresso.
 
- Do dziś wielu wymawia „ekspreso”. Pamiętam swoje pierwsze espresso, być może nawet piłem je u was, ale głowy nie dam. U was albo w Green Coffee. Byłem nieco zdziwiony, gdy zobaczyłem miniaturową filiżankę, a w niej tyle kawy, że zmieściłoby się jej w dwóch łyżkach stołowych. Czy klienci początkowo dziwili się choćby temu, jak to espresso wygląda?
 – Oczywiście. Mało tego, dawniej nie istniało pojęcie baristy. Podający kawę kojarzył się po prostu z kimś, kto zalewa ją wodą. My od samego początku istnienia duży nacisk położyliśmy na kultywowanie tradycyjnego przygotowywania espresso, gdzie najważniejsze znaczenie ma dobra, świeża mieszanka, odpowiednie ubicie kawy, czas parzenia…
 
- Tak, tak. Zaraz do tego dojdziemy, tylko jeszcze chciałbym wiedzieć, czy otwierając coffeeheaven inspirowaliście się jakąś inną siecią?
- Oczywiście, w Polsce nie było takich kawiarni. Inspirowaliśmy się Starbucksem, Cafe Nero, które było głównym inspiratorem. To taka mała kawiarnia w Londynie, przygotowująca tradycyjną kawę. Drugim takim naszym inspiratorem, bardzo silnym, z którym teraz nasze losy się połączyły była marka Costa Coffee, numer 1 na rynku brytyjskim i druga na światowym. Otwierając CH patrzyliśmy na to co robią inni, ale zwracaliśmy uwagę, aby było to dopasowane do kultury środkowoeuropejskiej, w szczególności Polaków. Nasz serwis nie jest nachalny, nie narusza prywatnej strefy klienta…
 
- A który ingeruje?
 – W stylu Amerykańskim styl obsługi jest bardziej bezpośredni, wchodzi się bardzo mocno w interakcję z klientami…
 
 
- Ale tu chodzi o to, że w Starbucksie pytają o imię i piszą je na kubku? Mnie to zawsze irytowało. Coś w tym jest, że na siłę próbują zaszczepić nam inną kulturę.
- To także, ale nie tylko. Staramy się zrozumieć potrzeby konkretnego klienta, a nie sugerować każdemu to samo. Pytamy o gusta smakowe, opowiedzieć coś o kawie, którą proponujemy. Prowadzimy treningi i szkolenia naszych baristów, natomiast wiadomo, że przy tak dużym ruchu w kawiarni nie zawsze jest czas, żeby w odpowiedni sposób nawiązać kontakt z klientem.
 
- Czym kierowaliście przy wystroju restauracji?
 – Chcieliśmy stworzyć oazę bezpieczeństwa. Nasi klienci mówią, że u nas czują się trochę jak oderwani z rzeczywistości, wyłączając się z tego cyklu miejskiego, mogą usiąść, zdjąć buty, oprzeć nogi na pufie i to tworzy taką atmosferę relaksu, autentyczności. Chcieliśmy stworzyć przestrzeń, w której się zrelaksują, przyjść, spotkać się ze znajomymi. 
 
- Skąd bierzecie ziarna?
- Z kilku regionów świata, z plantacji. Mamy tego samego dostawcę od 10 lat, aczkolwiek są różne proporcje ziaren, ponieważ różnie świeci słońce, różnie wzrastają ziarna, różny mają potem smak w finalnym etapie palenia. 
 
- Jestem fanem waszego ciastka brownie. Wy je sami robicie, kupujecie od kogoś? Bo nigdzie nie mogę tego kupić poza waszym lokalem.
 – To faktycznie jest nasza chluba i od lat nie zmieniamy tej receptury. 
 
- Macie  także fantastyczne kanapki z łososiem i to są moje ulubione. Sam w domu zacząłem takie robić. Czytelników informuję, że kominkowa kanapka z łososiem to dwie kromki chleba lub bułki, posmarowane jakimś serkiem typu Almette, na to łosoś, świeży ogórek, trochę koperku  nic więcej do szczęścia nie trzeba. Wracając do tematu – kanapki też robi ta sama ekipa?
 – Tak.
 
- Czyli wszystko jest wasze.
 – Tak.
 
- A, szkoda, bo do oznacza, że trzeba do was ciągle przychodzić. 
- Łosoś jest hitem, ale moim ulubionym jest kurczak balsamico z suszonymi pomidorami.
 
- A nie jadłem. Jakoś zawsze tego łososia szukam. No to skoro mówimy o hitach. Niech zgadnę – najlepiej sprzedaje się latte. A co poza nią?
 – Oczywiście cappuccino.
 
- A herbata?
- Herbata jest tylko dodatkiem, klienci przychodzą głównie na kawę.
 
 

- Czy konkurencja was podgląda i podkrada wasze pomysły?

 – Nie chciałabym punktować kto i co nam podbiera, ale mówiąc w skrócie zwykle wygląda to tak, że inspirują się naszym wizerunkiem lokali i wprowadzają u siebie, dodając oczywiście też coś nowego.
 
- Wróćmy zatem do tego, co mnie najbardziej interesuje, czyli sztuka parzenia kawy i wszystko co z tym związane. Albo nie. Wcześniej o coś innego zapytam, bo potem zapomnę. W Green Coffee miałem takie zdarzenie, że barista omyłkowo zrobił mi kawę w normalnym kubku, zamiast papierowym. Bo chciałem na wynos. Gdy zwróciłem mu uwagę, ten wziął i przelał mi kawę z kubka do kubka. Zabiłem go spojrzeniem, poprawiłem dosadnym komentarzem i naprawił swój błąd, robiąc kawę od nowa. Czy u was takie przelanie byłoby naganne?
- U nas barista zapytałby, czy ma przygotować nową kawę. Generalnie zwykle przy uwagach dotyczących jakości kawy, przygotowujemy ją jeszcze raz.
 
- Nawet wtedy, kiedy bym uznał, że nie podoba mi się kolor i chcę nową?
- Tak.
 
- Czy wasze espresso smakuje tak samo jak 10 lat temu?
- Bazuje na tej samej mieszance i jego smak się nie zmienił.
 
- Teraz bardzo ważne pytanie. Czy do espresso podajecie wodę?
- Tak, jeśli klient sobie tego życzy.
 
- Super. A w jakim celu? Widziałem w sieci dyskusje, że tak naprawdę nikt nie wie, po co podaje się wodę. Nie ma jednej właściwej odpowiedzi, są różne filozofie.
 – Przede wszystkim kawa ma ponad 800 aromatów i żeby dobrze delektować się tymi aromatami trzeba oczyścić kubki smakowe, pozostałe po papierosach, jedzeniu. 
 
- Czyli wodę pije się przed?
 – Tak, ale także po, jeśli ktoś nie chce zostawić sobie posmaku po kawie. 
 
- Ano właśnie, czyli jednak każdy ma rację. Można przed, można po, a pewnie można i w trakcie, a najczęściej w ogóle.  Po czym poznać, że  wdanej kawiarni serwują dobrą kawę?
 – Nie ma jednego, decydującego elementu, ale można zwracać uwagę na pewne wskazówki. Przede wszystkim stanowisko pracy. Już obserwując młynek, można stwierdzić co to jest za kawiarnia. Zwracaj uwagę na to, ile ziaren jest w młynku i jaki ruch w lokalu.
 
- Załóżmy, że w młynku jest dużo ziaren.
 – To znaczy, że kawa jest zwietrzała i nie uzyska najlepszego aromatu. Kawa tam nie powinna leżeć dłużej niż 45 minut.
 
- What?!?  Ja w moim ekspresie, jak sypnę ziarna do pojemnika, to i dwa dni tam leżą. Przecież w Starbuksie w wielkiej misce nad ekspresem leży kawa i ona tam leży cały dzień, to znaczy, że co ? Robią błąd?
- (uśmiech, przytaknięcie:)
 
- A Howard Schultz taki był dumny  z tego pomysłu. Klienci mogli ciągle widzieć jak ziarna spadają z góry i się mielą.
 – Natomiast  po zmieleni kawa nie powinna leżeć dłużej niż 15 minut. Idąc dalej – właściwe zaparzenie kawy zależy od umiejętności jej ubijania.
 
- Chodzi o to ubijanie takiego małego pojemniczka ze zmieloną kawą? Nigdy nie rozumiałem, dlaczego powinna być solidnie ubita.
- Bardzo ważna jest umiejętność równomiernego nacisku na kawę, aby nie było żadnych dołków, bo potem przez tę kawę przecież przelatuje woda. Jeśli w jednym miejscu przeleci szybciej, to nie wydobędzie aromatu, a jeśli będzie za mocno ubita, to tempo przepływania wody będzie zbyt słabe.
 
 
- Dobre espresso można też poznać po cremie. Jej obecności lub braku, ale czy powinna mieć ona określoną gęstość?
 – Jej wysokość i kolor zależy zawsze od mieszanki używanej w kawiarni.
 
- Ale czy są jakieś ogólne wytyczne?
- Nie, poza tym, że espresso zawsze powinno mieć cremę, bez żadnej dziury odsłaniającej kawę, natomiast grubość i kolor bywa różna. U nas zawsze jest koloru orzechowego. 
 
- Na co jeszcze powinno zwracać się uwagę oceniając dany lokal?
 – Czystość. Na samym końcu ekspresu jest element do spieniania mleka i trzeba zwrócić uwagę czy on jest czysty, czy nie ma na nim przypalonego mleka. Obok powinna leżeć ściereczka służąca wyłącznie do wycierania tego elementu i barista zanim jeszcze naleje kawę do kubka klienta, musi wytrzeć dyszę.
 
- To tylko kwestia estetyki czy smaku?
- Smaku też, bo na dyszy przypala się mleko, zbierają się różne bakterie. 
 
- Czy po rodzaju ekspresu można poznać czy robi dobrą kawę?
- I tak i nie. Często maszyna przerasta umiejętności tego, który za tą maszyną stoi.
 
- A to ja chcę się nauczyć. Zostanę baristą. Nauczycie mnie? Tu i teraz. Ile trwa trening takiego baristy?
- Pierwsze espresso pozwolilibyśmy ci podać klientowi po 80 godzinach nauki. Ale to byłby dopiero początek.
 
- A to może kiedy indziej. Dziękuję za rozmowę.
- Również dziękuję.
 
 
 
Wyszedł mi taki długi wywiad, a sporo musiałem wyciąć, że właściwy test zrobię w innym temacie, bo w tydzień tego wszystkiego nie przeczytacie.
Coffeeheaven zawsze lubiłem, w Polsce to moja ulubiona sieć. Za granicą – tylko Starbucks, bo w sumie innych nie poznałem. Znak równości stawiam, jeśli chodzi o klimat w lokalach. Jest bardzo podobny i gdyby nie to, że w Starbucksie jest zawsze pełno ludzi, dałbym mu większego plusa za to, że w ich lokalach jest więcej miejsca. Przynajmniej w Warszawie. Coffeeheaven ma znakomitą i niepowtarzalną kawę wymieszaną z herbatą. Turtle to się nazywa. Starbucks natomiast rządzi ze swoim Frappucino. Z kolei CH wymiata browni i tylko muffiny Starbucksa są lepsze. No ale dość tej wyliczanki, na nią przyjdzie jeszcze czas w teście coffeeheaven, który zrobię albo następnym razem albo trochę później. Jeszcze nie wiem.
Jestem ciekaw jak potoczy się rozgrywka między Starbucksem a coffeheaven. Wydaje się, że ten pierwszy, mimo że jest gigantem w USA i doskonale radzi sobie na kontynencie azjatyckim, w Polsce jeszcze długo będzie tym drugim, choćby dlatego, że coffeeheaven posiada już masę lokali i ciągle powstają nowe. Nie ma dla mnie większego znaczenia czy firma jest polska czy amerykańska, ale to miłe, że rodzime interesy są w stanie nie tylko konkurować, ale przewyższać zachodnie firmy.
Kultura picia kawy w Polsce wciąż jest na etapie raczkującego dziecka i bardzo szybko się to zmienia. Dziś jeszcze dla wielu Polaków kawa rozpuszczalna jest kawą. Za kilka lat będzie tylko napojem kawowym.
 
 
 
 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1460445120 Adam Przeździęk

    Bardzo fajny i mocno merytoryczny wywiad. Ja akurat jestem fanem kawy, więc z przyjemnością przeczytałem. Nice one Tomek. Jedno mnie trochę zastanawia… 80h abyś mógł podać komuś espresso? No nie wiem, pomimo ogólnego dobrego wrażenia, jakie robią bariści w CH, miałem również przypadki, w których osoby, które podawały mi kawę nie sprawiały wrażenia bycia full pro w tym co robią. Ale w sumie w kazdym fachu są lepsi i gorsi. Ogólnie wolę CH niż Starbucks.

    • kominek

      Wiesz, wywiad był mocno nacechowany „marketingowymi” wstawkami, ale brutalnie wszystkie wyciąłem, zostawiając samo mięsko:)

      • http://www.facebook.com/profile.php?id=1460445120 Adam Przeździęk

        I całe szczęście, bo coś czuje, że w innym wypadku przekaz mógłby brzmieć „nasza kawa jest najmojsza” ;) Ogólnie temat parzenia kawy i tych małych niuansów jest na tyle ciekawy, że może jest to pomysł na jego mocniejsze zgłębienie:)

        • kominek

          Będę go zgłębiał, nie chciałem wyprztykać się już na pierwszym wywiadzie, ale w planach mam dwa kolejne z innymi firmami. Nie tylko sieciami.

  • Aga

    A mi ostatnio w coffeeheaven pani przelała ze zwykłego kubka do plastikowego…

    • kominek

      No to teraz już wiesz, że mogłaś zareagować. Potwierdzam to, co mówiła Dorota. W coffeeheaven w Galerii Mokotów też mi się pomylili i barista zapytał/stwierdził
      – Kawy nie przelewać?

      Nie musiałem nawet odpowiadać. Uśmiech wystarczył.
      Natomiast miałbym zastrzeżenia, podobnie jak Adam wyżej do obsługi, ale trzeba jednak brać poprawkę, że oni tę kawę robią cały dzień. No nie da rady zawsze przygotować dzieła sztuki, dlatego przymykam oko jak mleka mi odpowiednio nie spienią albo zbyt szybko je wleją do kubka. Wszędzie tak robią.

      • http://www.facebook.com/profile.php?id=1460445120 Adam Przeździęk

        True story. Ja bym jeszcze dodał, że to są tylko ludzie, tak jak my wszyscy. Robią błędy, mają gorsze dni, wpadają w monotonię parzenia kawy. Jak często zapierniczamy w pracy na 100% możliwości, a jak często luzujemy, bo przecież to „tylko praca”? :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1254912162 Dawid Szwajca

    Wstyd przyznać, ale nie wiedziałem, że CH to polska marka. To przez tą amerykańską nazwę :)
    Sądziłem, że pojemniki w młynkach są na tyle szczelne aby kawa nie wietrzała w nich zbyt szybko. Zszokowała mnie więc nieco ta informacja o najlepszym czasie leżakowania w nich ziarenek nie dłuższym niż 45 minut. Ciekawe jak bardzo się tego trzymają.
    Naprawdę ciekawy wywiad.

  • Edit

    Mój number one to Tim Hortons!!! Rewelacyjna kawa, muffiny i inne pyszności. Niestety, aby się jej napić trzeba lecieć do Kanady

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=1045913179 Bożena Wojnar

      Też ich uwielbiam. Pyszna kawa i najlepszy donut na świecie – boston cream. Aż zachciało mi się lecieć do Kanady!

      • Edit

        Jeszcze takie ciasteczko jabłkowe i kawa mrożona….mniaaammm. Tim Hortons górą!

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1792188220 Lisu Lisowski

    Nie piję kawy, zdarza mi się jednak o CH zahaczyć, lubię, mają je fajne i wyraziste ale kurde.. jakby to powiedzieć … ciastko wiśniowe z Empik Cafe sprawia, że czasami zdradzam CH na rzecz EC. ALE w Empikowni za to kawa mi potwornie nie smakuje i do ciacha tam biorę koniec końców jakiś smoothie albo shake’a a na kawę się krzywię biorąc łyka od osoby mi danej chwili tam towarzyszącej.
    Jak na kawę, to do CofeeHeaven, true story.
    Poza tym miło mi się kojarzy (:

  • Madzia

    Wolę CH od Starbucks ale może to kwestia przyzwyczajenia… W końcu są dłużej na naszym rynku. ( jak starbucks wprowadzi owsiankę do Polski to pewnie zmienię zdanie ) Niedobrze jednak że w CH w Sadybie bariści (?) nie dają możliwości dostosowania kawy do potrzeb klienta , a wiem że inne kawiarnie robią Tigera na zimno ( i tutaj bym chciała pokazać język baristce z Sadyby ale wiem że nie wolno)

    • kominek

      To w sumie dziwne. Ja nigdy nie miałem specjalnych wymagań i zamawiam to co jest w menu, ale pamiętam, że Schultz wspominał, że jedną z najważniejszych „filozofii” Starbucks jest podanie klientowi takiej kawy, jakiej on sobie zażyczy i barista nie ma prawa odmówić spełnienia życzenia. Wydaje się, że tę filozofię można spokojnie przenieść na rynek polski, bo to i tak pewnie dotyczy znikomego procenta klientów.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=1359984084 Zuzia Tomaszek

      Hm, mnie kiedyś panie w CH na Nowym Świecie powiedziały, że nie zrobią mi porzeczkowego frostito, bo „będzie niedobre”. Nie miałam czasu, więc wzięłam na ciepło, ale jak tylko wróciłam do domu (czytaj: do ukochanego CH) i poprosiłam baristę, żeby jednak to popełnił, to powiedział, że z przyjemnością, ale nie jest przekonany, czy to dobra opcja. Okazało się, że bardzo dobra. W ogóle jakoś nigdy nie usłyszałam tam, że czegoś nie zrobią/nie zamienią/blah blah blah. Zawsze jest uśmiech, cud, miód i orzeszki oraz świnki, krówki i osiołki na kawie. I ‚miłego dnia’ na kubku.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1429239456 Łukasz Dziadowiec

    Mnie osobiście poza zwykłym espresso, czy latte w CH, bardzo przypadł do gustu CHAI. Bardzo aromatyczna kawa, bardzo bogaty smak.

  • http://www.zaBalonikiem.pl Monika

    Na Nowym Świecie w CH pracował kiedyś barista, który każdemu klientowi malował patyczkiem jakiś motyw na kawie… i potem podglądał reakcje. Widać, ze nie traktował swojej pracy sztampowo i miał taki uśmiech zadowolenia gdy widział wesołe zaskoczenie na twarzach klientów. Niby drobiazg… W moim rankingu CH ustępuje miejsca tylko „Pożegnaniu z Afryką” (też polska sieć – powstała w 1992 roku), tam to jest… świątynia kawy – zapach, wyrazisty aromat, akcesoria… i nawet kawowa biżuteria z ziarenek! ;D. Starbucks ma wszystko jakieś takie – za słodkie, smoothies smakują jak syropy na kaszel.

  • Madzia

    A CHAI to nie herbata z mlekiem i przyprawami typu cynamon, kardamon, goździki?
    Właśnie mnie też zdziwiła ta bezkompromisowość pani z Sadyby bo do tej pory Nikt tam nie marudził jak zamawiałam Tigera z mlekiem sojowym ii połową przypraw ( z całą miarką jest mega słodki) więc myślałam że mix z lodem to już niewielka zmiana hi hi

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=1429239456 Łukasz Dziadowiec

      CHAI to espresso z mlekiem i w zależności od rodzaju, odpowiednimi dodatkami. W jednym znajdziesz zieloną herbatę, w innym przyprawy a w jeszcze innym wanilię. Ale bazą napoju pozostaje espresso.

      • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000992490060 Karolina Pomorska

        Nie masz racji, podstawą chai jest herbata, do której dodaje się przyprawy i inne bzdury (i mleko – chai latte).

      • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000992490060 Karolina Pomorska

        Uściślę może, bo głupio napisałam: w CH chai faktycznie jest na bazie espresso (i też zawsze biorę Turtle w wersji mniej słodkiej :>), ale tak ogólnie to herbata.

        • http://www.facebook.com/profile.php?id=1429239456 Łukasz Dziadowiec

          O to mi chodziło. Tematyka jest CH, więc o tym mówiłem.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000242497301 Martyna Jakubowska

    Bardzo bym chciała, żeby to CH zdominowało nasz kawowy rynek, jak najbardziej na to zasługują. Chociaż pod względem wystroju bardziej pasuje mi Sbx ( te wszechobecne odcienie pomarańczu i zbyt gęsto ustawione stoliki w CH nie służą relaksowi, przy sprzyjającej pogodzie raczej wolę wziąć na wynos ), to jednak kawa jest tu kluczowa, a ta Heaven’owa zdecydowanie wygrywa w moim rankingu. Wydaje mi się, że Starbucks póki co zadziałał głównie we Wrocławiu, ponoć to tam właśnie przynosi on ( a raczej ‚one’, mają już przecież cztery kawiarnie) największe dochody i pewnie dlatego właśnie w Sky Tower otworzyli jego ekskluzywną wersję Reserve. Zresztą się nie dziwię, Starbucks bardziej pasuje do klimatu Wrocławia, kto miał okazję pomieszkać w paru miejscach i wrócić do tego miasta, ten wie o co chodzi. A najgorsza kawa ever? Empik.

    • kominek

      Przy następnej wizycie we Wrocławiu koniecznie muszę spróbować tego „drogiego” Starbucksa.

      • rhisome

        w takim razie szukaj go na Rynku, a nie w Sky Tower, gdzie otwarto s-bucks’a, ale zwykłego.

        (Reserve, nie Reserve, do tej pory nie wiem, o co u nich zapytać, żeby sprawdzić, czym tak właściwie różnią się od innych Starbucks’owych lokali. Ot, kolejny Starbucks. Nie zauważyłam także, by i innych klientów owa ‚ekskluzywność’ poruszała jakoś szczególnie. Acz może na Ciebie zadziała, Kominku :))

        • anna

          toć reserve jest na rynku, a w sky tower kolejny, zwykły sbx

    • gilraen_tinuviel

      Starbucks pasuje do Wrocławia? Czemu?

  • Gadzinisko

    „Oczywiście. Mało tego, dawniej nie istniało pojęcie baristy.”

    A istnieje takie fajnie, ale nieużywane dzisiaj słowo – kawiarz. Szkoda, że się nie używa, bo je lubię ;)

  • Daniel Skoniecki

    CH dobra sieć, bardzo dobra nawet. Espresso lepsze jak w Starbucksie. Jeżeli o wodę chodzi, to nigdy nie brałem, ale następnym razem wezmę i sprawdzę.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001600128886 Daniel Skoniecki

      Na jakiej zasadzie działa tryb mobilny strony, bo raz mi działa, a raz nie i mi wszystko wczytuje…

  • gilraen_tinuviel

    Myślę, że Starbucks nie zdominował tak naszego rynku, bo się troszkę spóźnił o te, powiedzmy, 2-3 lata. Polacy bardzo szybko przyzwyczajają się do czegoś jednego i później niechętnie poddają się zmianom. Poza tym, mam wrażenie, że czasem niektóre zachodnie koncerny i firmy traktują nas jak głupków, którzy będą się cieszyć z ich produktu X jak Indianie z paciorków, rozumiem trochę takie myślenie w stylu „Polska? To taka Afryka z białymi Murzynami. Oni tam mieszkają w domach ze strzechą.”, bo zagłębiem geniuszów i hi-tech nie jesteśmy, ale to mi przypomina sytuację, w której ciocia lub wujek wyemigrowali do USA czy Kanady w czasie głębokiej komuny i do dziś przysyłają pomarańcze na święta, bo u nas pewnie nie ma, a jak przyjadą, to krzyczą na cały głos „Łojezusie! To wy macie tutaj banany?!”.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001169668055 Szymon Gackowski

    Jako certyfikowanemu bariście muszę przyznać, że temat kawowy podpasował mi bardzo. CH ma ogromnego szacuna za manualne eskpresy – automaty mastreny w SB może i są dobre i fajne, ale ja jestem tradycjonalistą. Dla mnie musi być kolba, musi być tamper i porządnie ubita kawa – fajnie, że w CH stawiają na to nacisk. I mam nadzieję (ciężko mi to zweryfikować, nie pracowałem u nich nigdy w przeciwieństwie do SB), że polityka firmy nie różni się od rzeczywistości.
    Pozwolę sobie jeszcze skomentować pewno twierdzenie, które pojawiło się gdzieś w komentarzach, że przy dużym ruchu ciężko przygotować perfekcyjną kawę. Owszem, ciężko, ale to wykonalne. A niestety w większości kawiarni (nie mówię tu o CH, choć i tam mi się to trafiło) nawet przy małym ruchu mleko spienione jest po prostu beznadziejnie – duże bąble, prawie że przypalone… Tragedia. Czasem wręcz słychać jak mleko jest źle spieniane…
    A co do tych 80 godzin, co do których niektórzy mają wątpliwości… do samego espresso może nie potrzeba aż tyle, ale cała reszta napojów na bazie espresso? Zdecydowanie nie jest to zawyżona liczba.

  • Madzia

    W CH CHAI to rzeczywiście kawa ( mój ulubiony Tiger – shame on me) miałam na myśli raczej CHAI ze Starbucks, CHAI Masala i po prostu rosyjski czaj… Raczej mi się to z herbatą kojarzy… Ale oddaję honor.

  • manti

    Aż wstyd się przyznać, ale jeszcze nie piłam od nich kawy ….
    chyba słaba ze mnie kawomanka.

  • oll

    ja bardzo nie lubię chodzić na kawę do takich właśnie miejsc jak Coffeeheaven. Zawsze jest tam dużo ludzi, siedzi się przy tych małych stoliczkach i ludzie się przeciskają i pchają. Przynajmniej tam gdzie byłam, zwykle staram się chodzić na kawę do małych kawiarenek gdzie czuję się najlepiej :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1408913679 Joanna Konieczna

    Muffiny najlepsze w Costa Coffee. I cena nie aż tak wygórowana jak w Starbaksie, przynajmniej kiedy ostatnio je kupowałam ;)

  • Kasia

    Kominku, a wiesz może czy istnieje jakiś łagodny rodzaj kawy, którą można zamówić w kawiarni? „Normalna” kawa jest dla mnie za mocna, niestety nie trawię mleka, więc wszelkiego rodzaju cappucina i latte odpadają.

    • kominek

      Jest za mocna w smaku czy za mocna, bo źle znosisz kofeinę?

      • Kasia

        Za mocna w smaku.

        • Leonia

          Kasia:
          Za mocna w smaku.

          Sprawdź gdzie robią metodą Chemex. Jest dużo łagodniejsza w smaku.

    • Aurinko

      Jedyne co przychodzi mi do głowy, to zwykłe Americano, czyli do kubka wlewamy wrzątek, a dopiero na to porcję espresso. Do małej kawy jest jedno espresso, do średniej i dużej – dwa. Jeśli nadal będzie za mocna, możesz poprosić o dużą na jednym espresso. Chociaż nie zawsze, ale o tym piszę niżej.

      A co do czasu leżakowania ziaren w młynku i tych już przemielonych – tak, przestrzega się tego. W Emipku na tym plastikowym pojemniku z ziarnami mieliśmy doklejoną karteczkę oznaczającą maksymalny poziom wypełnienia pojemnika. I fakycznie karteczka wisiała na tyle nisko, że co chwilę musieliśmy dosypywać tam kawę. I mieliliśmy ją też na jeden raz, żeby zawsze była świeżo zmielona. W Empiku była też zasada (jednak nie zawsze przestrzegana przez baristów i nie mocno egzekwowana przez szefów), że trzymamy się sztywno receptur i jeżeli klient zechce dokonać jakiejś zmiany, to mamy stanowczo odmawiać, bo to my ponosimy odpowiedzialność za smak. Nie po to sztab ludzi pracował nad recepturami, żeby klient w ciemno przy nich majstrował, a jak by namajstrował na niekorzyść, to przecież nie miałby pretensji do siebie, tylko do kawiarni.

      • Aurinko

        ha, no i wyjątkiem jest dodatek espresso – przy zamówieniu zawsze należało poinformować klienta o możliwości wzmocnienia kawy na dodatkowym espresso. Rekordzista zamówił kawę na 5 espresso z rana :)

        • Balbinka

          haha,co do dodatkowych espresso – ostatnio w CH poprosiłam o podwójną porcję espresso do średniego cappuccino. Pani na to, że standardowo są dwa espresso, więc według mojego życzenia będą cztery. Ja: OK. Więc pani z dziwnym spojrzeniem podała info dalej… Kawa wyszła im wspaniała – taka z kopem, idealna na dobrze zapowiadający się wieczór.

          • kominek

            Oni zawsze reagują takim samym zdziwieniem i zawsze mówią, że będą 4 espresso. Jakby to klientowi jakąś różnicę robiło:)

      • goła pionierka

        No to już przesada, żeby klient sobie nie mógł pomajstrować!:)

    • http://pasterzdrzew.pl Szymon Gackowski

      Zainwestuj w ziarna. Są gatunki/mieszanki specjalnie przygotowywane tak, by były łagodniejsze. W starbucks jest nowa linia ziaren słabiej palonych (blonde), oraz łagodniejsze mieszanki, np. breakfast blend, willow blend. Powinny Ci przypasować.
      Co Ci najbardziej przeszkadza w mocnej kawie? Kwasowość czy ciężkie body (mocny, kawowy posmak)?

  • http://pozytywnakuchnia.pl Dorota

    Bardzo fajnie się czytało ten przyjemny wywiad :). Ostatnio bardzo często bywam w coffeeheaven, bo dostałam zestaw zaproszeń na ich sezonowe napoje i wypieki, ale bywałam tam regularnie, choć nieco rzadziej, już wcześniej. Ode mnie duży plus za brak tego, co mnie razi u konkurencji, czyli właśnie tego zbyt mocnego wchodzenia w interakcję z klientem, mówienia „na ty”, potem głośnego wołania po imieniu po odbiór kawy.

  • goła pionierka

    Love Coffeeheaven! Pierwsza poważna randka z pierwszym poważnym chłopakiem i pierwsza prawdziwa kawa – tego się nie zapomina:)

  • czwarta

    bardzo fajny wywiad :)

  • Grzegorz

    Rzeczywiscie fajny wywiad :)
    I juz wiem, dlaczego w CH mi kawa smakuje-smak i klimat to mieszanka najlepszych zalet z Caffe Nero i Costa Caffe (ale nie tylko). Bardzo fajny jest CH na lotnisku w Gdansku.

  • http://twoboredmen.blogspot.com/ waldemar

    CH ma nad Stabucksem jedną zasadniczą przewagę (poza smakiem kawy), nie jest tak lanserskie, pełne hipsterów i fun boyów. A w sumie to dziwne, Starbucks to na Zachodzie totalna sieciówka, która u nas zyskała niezrozumiałą estymę.

  • Adam

    Według moich doświadczeń, największy wpływ na smak kawy poza ziarnami ma woda. Woda musi być dobrą. Dziwię się, że ta Pani o tym nie wspomniala

    • http://pasterzdrzew.pl Szymon Gackowski

      Na smak finalnego produktu mają wpływ (praktycznie równorzędny) 4 czynniki (tzw. zasada 4M):
      – ziarno (La Miscela) – czyli dobry dobór ziaren, mieszanki, prawidłowe upalenie i przechowywanie…
      – młynek (La Machinadosatore) – prawidłowe (odpowiednie do przygotowywanego napoju) i równomierne zmielenie ziaren
      – ekspres (La Machina) – czyli odpowiedni ekspres wraz z peryferiami (filtry zmiękczające wodę, odpowiednie ciśnienie i temperatura wody, jakość, niezawodność…)
      – człowiek (La Mano) – czyli krótko mówiąc – umiejętności baristy

      • Adam

        W takim razie zapraszam do Gliwic, tutejszej wodzie żadne filtry nie pomogą ;)

        • http://pasterzdrzew.pl Szymon Gackowski

          hehe, wierzę :) Woda jest istotna i to bardzo, ale na równi z innymi czynnikami

  • Leonia

    Ekhm, ekhm. nie zgodzę się z wypowiedzią pani Szczerbickiej o tym, że w młynek nie powinien być napełniony za bardzo ziarnami. Otóż ustawienie młynka (grubość mielenia) jest stała po ustawieniu (logiczne). Im więcej ziarna tym większy ich nacisk na ostrza (tak jest prawidłowo). Mając ziaren jak najmniej (wywietrzenie niby?) nacisk jest za mały, a sypiąc raz tak a raz inaczej ustalenie grubości mielenia ziaren jest bezsensu. Przy szybkim opróżnianiu młynka (a w CH kawa szybko idzie;) ziarna nie wywietrzeją! Nie wiem jak wytłumaczyć to aby było jak najbardziej zrozumiałe. W każdym razie znam się na kawie i przeszłam wiele szkoleń (w tym u jednego z najlepszych brew masterów, koordynatora SCAE) i w tej kwestii całkowicie się nie zgadzam.

    • magda

      Pani Szczerbickiej chodziło o to, żeby „kawy nie było zbyt dużo”- co nie jest równoznaczne, że ma jej być za mało- w CH minimalna ilość kawy w hopperze (ten pojemnik na kawę w młynku) to 1/3. Nacisk na żarna jest wtedy jeszcze odpowiedni- a co do ustawień, też mogą być zmieniane np. w zależności od baristy- powiedzmy, że chuda dziewczynka będąc pracownikiem, nie ubije kawy z taką siłą jak jej starszy kolega z pracy ;)

  • Leonia

    kominek:
    Oni zawsze reagują takim samym zdziwieniem i zawsze mówią, że będą 4 espresso. Jakby to klientowi jakąś różnicę robiło:)

    Są zdziwieni, bo konkretna kawa to nie tylko, jak w przypadku cappuccino mocno spienione mleko, ale również stosunek ilości espresso do spienionego mleka. Więc jeżeli się czepiać to klient powinien powiedzieć, że prosi poczwórne espresso z dodatkiem mocno spienionego mleka a’la cappuccino.

  • Olga

    Jeśli chodzi o kawę to osobiście bardziej lubię mniejsze, klimatyczne miejsca, a nie sieciówki. Chociaż kawą z CH też nie pogardzę:)
    Jak wpadniesz z wizytą do Wrocławia to polecam Cafe Rozrusznik. Kawusia i ciacho marchewkowe. Mniam.

  • http://www.MarketingMiejsca.com.pl Robert

    Przepraszam, nie przeczytałem komentarzy. Chciałbym tylko odnieść się do mojego doświadczenia z firmą, której dotyczy wywiad. Trochę miejsca kawie poświęcam w mojej książce „Inny świat – czyli subiektywny przewodnik po marketingu miejsc”. Jeszcze przed jej ukazaniem się poczyniłem pewne rozmowy właśnie z coffeeheaven dotyczący wzajemnej współpracy promocyjnej. Umówiliśmy się na wysłanie książki do wglądu firmy, co uczyniłem, po tygodniu zapytałem co się dzieje – okazało sie, że nie maja czasu – OK rozumiem, więc czekałem kolejny tydzień, a może i więcej i nikt już się nie odezwał, nawet po moim dość ostrym mailu kontaktu nie było. A przecież można napisać „Przepraszamy, jednak nie jesteśmy zainteresowani współpracą” (w domyśle pocałuj nas ….). I wszystko byłoby OK.
    Ot takie moje doświdczenie z tą firmą. A zapowiadało się miło.

  • Filip

    „Dziś jeszcze dla wielu Polaków kawa rozpuszczalna jest kawą.”
    I to mnie strasznie dziwi. Zawsze jak widzę, gdy ktoś „parzy” sobie rozpuszczalną, pytam się: Jak Ty możesz to pić? Przecież to lura, która ma taką samą moc jak cola, tylko smakuje gorzej.

  • Trav

    W Polsce sieć starbucsk istnieje na zasadzie franczyzy z firma amrest ( Kfc , burger king, pizzahut).
    Bywam często w starbucksie i za każdym razem widzę tam lanserów z iphonami ( koniecznie biały), którzy piją jakaś biedna kawę byle by tam posiedzieć, zrobić zdjęcia na instagram i siedzieć tak żeby było widać telefon , a najlepiej jeszcze słuchawki monster beast.. Sam jestem uzytkowniem telefonu z białym nadgryzionym Jabłkiem i takie zachowania mnie co niemiara bawią..

  • Michał

    Bardzo ciekawy wywiad, bez powtarzania banalnych pytań-odpowiedzi.
    Choć pani Dorota wszystko pięknie opisała, miałem kilka sytuacji ze strasznie słabą obsługą w CH i wg mnie Starbucks je przebija. Zwłaszcza pod względem wystroju. Prócz tego za każdym razem pytanie o hasło do wi-fi jest uciążliwe i w CH znacznie częściej jest tłoczno.

    Kominku, koniecznie spróbuj kanapki z łososiem z Costa Coffee, również jest przepyszna.

  • anka

    Mało tego „mięska” w wywiadzie, rzadko kiedy rozmowy z marketingowcami sa interesujące, zawsze są te same puste frazesy typu: „owocuje pakietem korzyści”

  • Karo

    Zdecydowanie spróbuj sieć Costa jak będziesz na Wyspach czy gdzieś, gdzie tą sieć mają. Byłam wyznawczynią Starbucksa dopóki nie spróbowałam – to tak jak różnica między Coffee Heaven i Starbucksem w Polsce :)

    A w Café Nero polecam belgijską gorącą czekoladę.

  • http://ladiesteaparty.blogspot.com/ Martyna

    Również bardzo lubię Coffe Heaven. Starbucks jest w moim mniemaniu przereklamowany. Pozdrawiam:)

  • Joanna

    W moim miasteczku jest Costa, która moim zdaniem ma dużo uboższe menu kawowe i cóż – robi gorszą kawę. Ostatnio lokal zamknęli na czas remontu. Po tygodniu pojawił się napis coffeheaven obok napisu costa. Radość wielka mnie ogarnęła aż do dnia następnego gdy napis coffeheaven został zasłonięty…

  • Pingback: Nie napijesz się już w Coffeeheaven | Kominek ES()

  • http://www.grenouillenoire.blogspot.com Hania Sywula

    Komi, zrobiłeś kiedyś ten test? Nie mogę znaleźć czy „trochę później” jeszcze nie nadeszło? :D
    „No ale dość tej wyliczanki, na nią przyjdzie jeszcze czas w teście coffeeheaven, który zrobię albo następnym razem albo trochę później. Jeszcze nie wiem.”

    • http://www.grenouillenoire.blogspot.com Hania Sywula

      jeszcze jedno. Czy ja właśnie znalazłam pierwszy wpis u Ciebie bez komentarza Michno? :D