Sheraton nie był wart swojej ceny, dlatego następnego dnia zameldowaliśmy się nieopodal w hotelu Rezydent. Pięć gwiazdek zobowiązuje?
No, powiedzmy…

Na początek prezentacja głównego bohatera naszej wyprawy. Panasonic Lumix DMC – GF5. 
To nim robiliśmy większość fotek (te brzydsze to mój iPhone). Nie były to klasyczne testy aparatu, więc nie spodziewajcie się tutaj nudnych dywagacji nad jego parametrami. Jeśli będę miał okazję dłużej go potestować, wtedy na pewno nieco szerzej rozpiszę się na temat możliwości tego sprzętu.


Przyznaję się bez bicia. Ja nie umiem robić takich ładnych fotek i nie mam takiej ładnej dłoni. Maciej S. z Panasonika i Iwonka B. odwalili za mnie najcięższy kawałek roboty. Ja w tym czasie bardzo, ale to bardzo mocno ich dopingowałem.

Jak dla mnie to on był projektowany pod kobiecą dłoń. Mnie, przyzwyczajonemu do Lumix GH2, wydał się trochę za mały, ale przypuszczam, że dla wielu z was im mniejszy aparat tym lepiej.
Panasonic miał dobry pomysł, aby wyskoczyć na weekend potestować aparat, bo to jest właśnie sprzęt na takie wyjazdy. Wyskok ze znajomymi, rodziną, czy to nad morze, czy na jakiś koncert. GF5 nawet z obiektywem bez problemu mieści się w kieszeni kurtki. Te wymienne obiektywy to jedna z jego największych zalet. W starych dobrych cyfrówkach bardzo mi tego brakowało. No dobra. Może nie bardzo, bo od prawie roku mam GH2 i jadę na jednym obiektywie. Muszę mrugnąć okiem do Panasonika, aby mi podrzucił kilka na wymianę.

Najważniejsze cechy aparatu Lumix GF5:

  • Stylowa, kompaktowa obudowa
  • Wielostopniowa redukcja szumów zapewnia optymalną eliminację szumu dostosowaną do jasności określonej części obrazu, dzięki czemu foty robione przy słabym świetle są całkiem wyraźne.
  • wbudowana lampa błyskowa.
  • ekran LCD o wysokiej rozdzielczości 920 tys. pikseli.
  • DMC-GF5 opiera się na standardzie Mikro Cztery Trzecie, dzięki czemu można stosować w nim wiele obiektywów w tym standardzie.
  • nagrywa filmy Full HD o rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli, zapisując je w zarówno w formacie AVCHD, jak i w MP4.

„Format AVCHD wyróżnia się pod względem kompatybilności z urządzeniami AV, podczas gdy format MP4 optymalnie sprawdza się w przypadku oglądania lub edycji za pomocą komputera. Stereofoniczny mikrofon, współpracujący z funkcją Digital Stereo Creator, zapisuje dynamiczny, realistyczny dźwięk. Dzięki dostępnemu podczas filmowania trybowi iA (Trybowi inteligentnej automatyki) nawet początkujący filmowcy-amatorzy mogą za pomocą DMC-GF5 nagrywać doskonałe ujęcia. Podczas filmowania dostępne są również tryb kreatywny oraz funkcje stylu obrazu, rozszerzając twórcze możliwości jego modyfikacji.”.

Reszta informacji jest na stronie Panasonika.


Jak już wspomniałem poprzednim razem, obowiązuje mnie gentlemeńska umowa z Peugeot i nie mogę jeszcze przez miesiąc zachwalać samochodu, który Panasonic otrzymał od Mercedesa. Mogę natomiast powiedzieć, że SLK 250 pasował nam do koloru torebki. Bardzo.
A, jeszcze jedno! Pierwszy raz jechałem w samochodzie z otwartym dachem. Jest to fajne uczucie, dopóki nie jedziesz grubo ponad setkę, bo wtedy rozwiewa ci wszystkie włosy na wszystkie strony. To dobrze wygląda na filmach.
Poza tym – to trochę irytujące, kiedy większość mijanych osób patrzy się na ciebie z pogardliwą miną. To takie… polskie.

 

 

 

HOTEL REZYDENT *****

 

Chyba zapoczątkuję nową tradycję przy moich opisach hoteli. Będę opowiadał, co mi się śni w nich po pierwszej nocy, a im fajniejszy sen, tym lepsze oceny przyznam.
Dziś miałem bardzo dziwny sen, bo śniło mi się, że zrobiłem sobie aparatem kilka nagich fotek, po czym bezmyślnie oddałem aparat wraz z kartą Mike’owi Tysonowi i miałem ogromny problem, jak mu odebrać aparat, nie wspominając o nagich fotkach. Obawiałem się, że jak się o nich dowie, to zacznie mnie szantażować albo wrzuci je po prostu do internetu.

Hotel Rezydent nie robi wrażenia z zewnątrz, ale jest bardzo ładny. Taki klasyczny hotel, pamiętający dawne czasy. Trochę obawiałem się, że ta „starość” przełoży się na to, co zobaczymy w środku. A ja kocham „sterylne” pokoje, takie, w których wszystko jest nowe, równe, czyste, pachnące. W sumie ten pokój w Sheratonie był właśnie taki jak lubię, choć i tak nic nie przebije The Granary la Suite we Wrocławiu czy Mirage w Las Vegas, przy czym ten wrocławski jest bezkonkurencyjny.

Wczoraj jednak kolejny raz przekonałem się, że jeśli pokój jest urządzony z pomysłem, to wcale nie potrzebuję plazmy na ścianie. Już w Lanckoronie tak było. Pokój na luksusowy nie wyglądał, a czułem się w nim doskonale i podtrzymuję, że kiedyś tam wrócę.
Pokój w hotelu Rezydent jest mały, co teoretycznie powinno go dyskwalifikować już na starcie.
Ma małe łóżko, co zwykle uznaję za zbrodnię przeciwko Kominkowi.
Ma mały telewizor, dywan pamiętający komunę, widok na ulicę lub – w moim przypadku – na okna innych gości hotelowych.
Nie działają tu wtyczki kontaktowe.
W barku jest za dużo alkoholu, a za mało napojów bezalkoholowych.
Jest tylko jedna malutka sauna. Nie ma szlafroków, ręcznik trzeba brać z pokoju, kabina prysznicowa w SPA jest źle ustawiona i trzeba przyklejać się do ściany, aby wejść pod nurt wody.
Obsługa jest miła, ale trochę powolna.
Łosoś na lunch był stary i niesmaczny.
Espresso niestety też słabiutkie.
Pal licho te wszystkie wady. Czuję się tu lepiej niż w Sheratonie. Jest jakoś tak swojsko, domowo, a mały pokój nie przytłacza, tylko wprowadza przytulną atmosferę.

 


Sopot, piękne miejsce z pięknymi ludźmi.

 

To był mój pierwszy raz w Sopocie. Spodobało mi się to miasto i z chęcią odwiedzę je ponownie.

 


Pierwszego dnia zrobiłem sobie Sushi Day. Na przystawkę dorada z kawiorem w sosie chyba sojowym. Ciężko spamiętać te nazwy.

 


A na danie główne niestety nie wiem co było. Zgodnie z sugestiami czytelników, którzy na facebooku na moim profilu prywatnym proponowali lokale do przetestowania, wybrałem się do Avocado. Kelnera poprosiłem, aby zrobił coś, co po prostu doskonale wygląda na zdjęciu.
- A smak?-zapytał
- Jestem blogerem. Zdjęcie jest najważniejsze!

 

 

Później udaliśmy się do restauracji White House, nieopodal molo. Doskonała obsługa, bardzo przyjemne miejsce, uczynni kelnerzy. No po prostu nie ma się do czego przyczepić.


Przystawka – krewetki.
Deser – creme brulee.


Dania główne – sałatka z kalmarów (prawdopodobnie) i stek.

 


Prawy górny róg to moje danie główne. Krewetki w czosnku.

 

Niedzielnym popołudniem ruszyliśmy w powrotną drogę do Warszawy, trochę obawiając się zatłoczonej trasy. Przecież połowa Polski miała wracać z Open’era. Na szczęście nie wracali autostradą, a niewielki tłok trafił nam się dopiero przed Warszawą.
A dla mnie zaczyna się co najmniej tydzień spokojnego życia w mieście. Popiszę trochę, rowerem pojeżdżę, odpocznę od wyjazdów, bo coś mi podpowiada, że w sierpniu już takiego luzu nie będę miał. Ach, gdzie te czasy, kiedy życiem blogera było łóżko, biurko, łóżko, biurko…
Well, wcale za tamtymi czasami nie tęsknię.W sumie to bym mógł całe życie podróżować, opisując kraje, hotele i produkty. Jeszcze nie jestem na etapie „muszę mieć swój dom”. Mój dom jest tam, gdzie każdego ranka budzi mnie piękny kobiecy głos „room cleaning, sir!”.

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • http://jestKultura.pl Andrzej

    Wydaje mi się, że widziałem Cię na plaży :)

  • lo_

    Idealnie się zgraliśmy, ja też miałam dzisiaj fajny sen, że miałam romans z Alanem Rickmanem ale jak był trochę młodszy, chociaż tam.. teraz też mi się podoba:-)

    Hotel super, ja zdecydowanie wole takie klimatyczne, małe niż urządzone nowocześnie. Pod warunkiem oczywiście, że to ma styl i smak, a nie jest starą meblościanką i łóżkiem a la Bodzio pamiętającym Gierka. :-)

  • daria

    obejrzałam zdjęcia i zgłodniałam.dzieki ;)

  • czwarta

    czym smakował ten niebieski farfocel?
    jak duży jest ten aparat w pokrowcu? wejdzie do małej damskiej torebki (tzw. „weselnej” ;) ?
    od pół roku noszę się z zamiarem sprzedania mojego aparatu, bo jest za duży. chcę małego panasonikowego albo pentaxa, raczej nie nikona, bo parametry nikonów nie usprawiedliwiają ich ceny dla kogoś takiego jak ja, czyli kogoś kto się nie zna.

    • kominek

      Tak, aparat bez problemu wejdzie do małej torebki. Oczywiście to też zależy od wielkości obiektywu.
      Jutro mam dostać do testów
      http://panasonic.net/avc/lumix/compact/fx80/index.html
      Wydaje mi się, że mógłby spełniać twe wymagania.

      To niebieskie to coś z cukru. Zapomniałem co:)

      • czwarta

        fx80? miałam chyba już w reku. na pewno z uwagą przeczytam testy.
        ja potrzebuję coś co mi się zmieści naprawdę do kieszeni, bo chodzę po ulicach i fotografuję coś co akurat ciekawego się dzieje, więc potrzebuję małego, „stabilnego” (nie wiem jak to nazwać – chodzi o to, że jak mam zrobić z ruszającego tramwaju to wyjdzie ostro jak na tej reklamie co chłopak sfocił nr telefonu panny odjeżdżającej taksówką), szybkiego (żeby włączanie go nie trwało wieki bo mi moment mija, z dobrą baterią, żebym mogła trzymać jakiś czas „w pogotowiu” (tak do pół godziny zwykle) i ma robić naprawdę piękne kolory (jakiś pomiar światła?), bo obecny mnie do szału doprowadza brakiem równomiernego rozłożenia kolorów i światła.
        zwróć uwagę na te kilka szczegółów dla mnie, proszę :)

        że z cukru to się domyśliłam, ale czym smakowało? jest piękne! gdybym miała w planach wesele to bym coś takiego chciała na deser dla gości :)

  • daria

    a co do aparatu to hmmm…musiałabym go dotknąć ;)

  • Marc

    to może ja opowiem swój sen. śniło mi się, że jestem murzynem niesamowicie podobnym do Mike’a Tysona, i jakiś biały człowiek dał mi aparat. chciałem zrobić zdjęcie, ale okazało się, że cała karta pamięci jest zapełniona. przy usuwaniu po kolei zauważyłem, że na połowie zdjęć jest jakiś goły facet.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=541903619 Hanna Marszalek

    Sopot to naprawdę fajne miejsce, jeszcze fajniejsze po sezonie.
    Następnym razem polecam wypróbować Hotel Haffner. Ma „tylko” 4 gwiazdki, ale śmiało może konkurować z niektórymi 5-gwiazdkowymi. Trochę oddalony od zgiełku centrum miasta, ze świetnym spa, super obsługą i internetem free.
    A jeśli jesteśmy przy snach, to nieśmiało zauważę, że dawno nie było tekstu w tym temacie :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100002759214069 Ula Zając

    Aparat niezły, ręka niezła, samochód niezły, hotel niezły, jedzenie też niezłe. Jak to Clavell napisał: „Zrozum, jeśli się mówi, że coś jest niezłe, to znaczy, że jest wyśmienite. W ten sposób można powiedzieć komuś komplement tak, żeby nie czuł się skrępowany.” No, niezłe jest życie blogera :)

    Tylko dlaczego akurat Mike Tyson, hm?

    • kate_alice

      pewnie Kominek Kac Vegas wieczorem oglądał, a tam Mike Tyson z tygrysem był, jak czegoś nie pomyliłam.
      Mi się Jason Stackhouse dzisiaj śnił po obejrzeniu True Blood.

  • pethi

    „Ja w tym czasie bardzo, ale to bardzo mocno ich dopingowałem.”
    -No dawaj Maciek walni fotkę, zrób to dla mnie! A ty Iwona tak nie stój! Pomóż, że mu!
    -Może, byś wstał i udawał, że coś robisz?
    -Nie po to zostałem blogerem, żebym coś robił. Trzeba było się uczyć.

    „Muszę mrugnąć okiem do Panasonika, aby mi podrzucił kilka na wymianę.”
    -Powieka ci strasznie drga. Chcesz magnezu? Czy to twój tik nerwowy?

    „większość mijanych osób patrzy się na ciebie z pogardliwą miną. To takie… polskie.”
    -Zoba, rozbijają się firmowym, autem.
    -A żeby padało.

    „Obawiałem się, że jak się o nich dowie, to … wrzuci je po prostu do internetu.”
    Kolejne?

  • milionowa

    Creme brulee. Jedyne i najlepsze jadłam… w bufecie mojego wydziału na uczelni. Mniam :)

  • elka

    Mam podobne zdjęcie z Sopotu z rybakiem:)kiedyś pstrykało się mewki na molo,krzywy domek albo Pinokia,aaa i jeszcze była taka fontanna,jakież było moje zdziwienie zeszłego roku,kiedy już jej nie było.Pisz sobie co chcesz o Sopocie,dla mnie to ładne,małe miasteczko,a pięknych ludzi wszędzie Ci u nas dostatek.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001080231099 Maciej Mazurek

    Tomku, jak będziesz w Poznaniu to wpadnij do Goko na Okonomiyaki – ta potrawa się rusza – będziesz mógł nawet nakręcić filmik, a nie tylko zdjęcia robić.

    • czwarta

      fuuuj!

    • http://jestKultura.pl Andrzej

      A, true story! :)

    • http://twoboredmen.blogspot.com/ waldemar

      A jak będziesz we Wrocławiu, to koniecznie idź do Bravo Pizza. Co prawda ciasto podają niekiedy przypalone, do tego trochę tam śmierdzi, słaby wystrój i mnóstwo studentów, ale kupisz wielką pizzę za 14zł. Niestety, nie rusza się.

      • Kenji

        Dobre :). Ale tak serio, to bravo kiedyś miało bardzo dobrą pizzę, ale te czasy minęły. Obawiam się, że bezpowrotnie.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001917795119 Klementyna Skolimowska

    następnym razem koniecznie odwiedź Toscane- według mnie najlepsza restauracja w Sopocie.
    Aż zatęskniłam za Trójmiastem… no ale cóż, sama zdecydowałam się na „ucieczkę” do innego miasta :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000785115353 Szymon Urbanek

    „Ach, gdzie te czasy, kiedy życiem blogera było łóżko, biurko, łóżko, biurko… ”

    Ja właśnie prowadzę takie życie, ale nie jestem pewien, czy dlatego że mam wakacje, czy dlatego że jestem początkującym blogerem?

    • kate_alice

      ja to właściwie łóżko-łóżko, beznadziejne są te najdłuższe wakacje w życiu, wakacje ponad 2 tyg to w ogole są do kitu jak starcza tylko na jedną wycieczkę, auto popsute i pozostaje tylko internet. no masakra, nooooo.

      powinno być tak że trochę pracy szkoły – przerwa, wtedy na to czeka się z radością, a nie 10 miesięcy czekania na wakacje, 2 miesiące bezgranicznych nudów. no bezsens no. szczególnie jak się wpada w nastrój ‚tak strasznie mi się nic nie chce’ też tak macie??

      • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000785115353 Szymon Urbanek

        W obawie przed śmiercią z nudów staram się codziennie urozmaicać sobie dzień. Małymi rzeczami ale lepsze to niż siedzieć w domu. Najważniejsze to ruszyć się z domu potem to jakoś samo się toczy :)

  • kate_alice

    jak mnie zaskakują z room cleaning o 10 czy 11 rano (no nie wiem kto im każe sprządać pokoje w środku nocy…) to udaję że śpię i czekam aż sobie pójdą. sprawdzony sposób.

    heh teraz Kominkowi trafił się nie hotel vintage a dla starych dziadków. nie ma to jak pech, chociaż auto fajne, chociaż nie, głupie, bo w tym miesiącu dalej lubimy Peugoty.

    Nie wiem jak Kominek może jeść takie dżdżownice. Ja tylko takie rzeczy z panierką, inaczej krzyczę ze strachu jak widzę, nawet na widok całych krewetek. ughhhhh

  • jontr

    czwarta:
    fx80? miałam chyba już w reku. na pewno z uwagą przeczytam testy.
    ja potrzebuję coś co mi się zmieści naprawdę do kieszeni, bo chodzę po ulicach i fotografuję coś co akurat ciekawego się dzieje, więc potrzebuję małego, „stabilnego” (nie wiem jak to nazwać – chodzi o to, że jak mam zrobić z ruszającego tramwaju to wyjdzie ostro jak na tej reklamie co chłopak sfocił nr telefonu panny odjeżdżającej taksówką), szybkiego (żeby włączanie go nie trwało wieki bo mi moment mija, z dobrą baterią, żebym mogła trzymać jakiś czas „w pogotowiu” (tak do pół godziny zwykle) i ma robić naprawdę piękne kolory (jakiś pomiar światła?), bo obecny mnie do szału doprowadza brakiem równomiernego rozłożenia kolorów i światła.

    polecam cos oferty Fuji z wymiennymi obiektywami – maja naprawde swietne obiektywy (bardzo jasne), a wielkosc przecietnego pstrykacza. jakosc natomiast nieporownywalnie lepsza. panasonici z wymiennymi obiektywami sa jak na ten segment rynku troche za duze (choc to oczywiscie jedynie moja opinia). bardzo fajna zabawka jest tez Sony Nex – szczegolnie werjse 5N. dzieki najwiekszej w tym segmencie matrycy najlepiej radzi sobie z szumami i praktycznie mozna obyc sie bez lampy blyskowej – nawet w dosc ciemnych pomieszczeniach jak bary czy puby. panasonicowe 3/4 niestety bardzo srednio sobie z tym radza, ale z drugiej strony maja swietne obiektywy, ktorych bardzo platformie Sony brakuje.
    jednak jesli nie chcesz kompromisow, to zdecydowanie Fuji X1 albo X100 – bo nie sadze, zebys miala ochote wydac kilka tysiecy euro na Leice ;)

    • czwarta

      dzięki za zainteresowanie i rady.
      żeby nie było – jestem absolutnym amatorem i na sto zdjęć jedno wychodzi mi takie z którego jestem zadowolona. najczęściej jakiś fajny kadr nawet jeśli przedstawia klapki na tle kosza na śmieci ;)
      nie mam jeszcze ochoty na zmiany obiektywów – ledwo ogarniam ustawienia przesłony do czasu naświetlania…
      nigdy nie rozważałam na poważnie Fuji – kupiłam kiedyś chrześniaczce i ciągle się psuł. może taki egzemplarz

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000108258412 Monika Kamińska

    Osiecka kiedyś powiedziała o Sopocie, że jest uszyty na miarę :) Wspaniałe miasto, jeżdżę tam od 10 lat co roku w sierpniu przynajmniej na weekend.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100002759214069 Ula Zając

    Panasonic Lumix DMC GF5 – podoba się, właśnie taki pod moją dłoń :) tym badziej że mój canonek dogorywa, a nikona sprezentowałam siostrzenicy. A Panasonica jeszcze nie miałam. Jakiś konkurs będzie może? :)

  • Patryk

    A ja nie lubię Sopotu ;)
    Ale hotelu zazdroszczę, co dwa tygodnie go mijam jak wychodzę z pociągu idąc na uczelnie, chociaż myślałem że jest na wyższym poziomie.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1098330428 Karol Ascot Zalewski

    Uwielbiam Sopot. W ogóle darzę wielką miłością Trójmiasto, zwłaszcza gdańskie Brzeźno, ale Sopot jak najbardziej. Też chciałbym kiedyś wrócić i pochodzić po mieście a potem wrócić sobie deptakiem nad morzem do Jelitkowa, potem do rzeźb z piasku aż przez gdańskie molo do Brzeźna.
    A Remanent to jeszcze działa w Sopocie?

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=1098330428 Karol Ascot Zalewski

      Kij z Remanentem… Czy SPATiF nadal działa to mnie bardziej interesuje…

      • http://www.facebook.com/profile.php?id=541903619 Hanna Marszalek

        Spatif ma się dobrze, choć klientela już nie taka jak dawniej…

  • Kubek

    Też tak chcę :)))

  • Wilzek

    Ostanie zdanie jest po prostu świetne.
    A skoro planujesz posiedzieć trochę w Warszawie, pokornie prosimy o papu na Ince.

  • http://rozowaszpilka.blogspot.com/ Gosha

    Fajny ten Sopot… Lubię Twoje opisy odwiedzanych miejsc. Z pracy na chwilę przenoszę się ot, np. do Sopotu ;) Dzięki!

  • Sylwia

    lo_:
    Idealnie się zgraliśmy, ja też miałam dzisiaj fajny sen, że miałam romans z Alanem Rickmanem ale jak był trochę młodszy, chociaż tam.. teraz też mi się podoba:-)

    Hotel super, ja zdecydowanie wole takie klimatyczne, małe niż urządzone nowocześnie. Pod warunkiem oczywiście, że to ma styl i smak, a nie jest starą meblościanką i łóżkiem a la Bodzio pamiętającym Gierka. :-)

    Dołączam do grona osób które miały tej nocy fajny sen. A śnił mi się.. Kominek. Aż się zgorszyłam po przebudzeniu. :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001151246434 Ada Lewandowska

    Byłam w Sopocie w tym roku na długi Weekend. Zimno było. Wiało. I na molo tłumy. Niestety kibelki publiczne poniżej poziomu krytyki. Cóż, taki polski świat.

    A śniło mi się, że mój szef stał się zombi i gonił mnie po korytarzach uczelni na grzbiecie swojego ulubionego konia. Nie miałam szans…

  • Aurinko

    Będąc dzień wcześniej w Sopocie i robiąc fotki na deptaku prowadzącym do molo myślałam sobie o Kominku, że pewnie też by zrobił zdjęcia na tym deptaku, bo jest taki ładny, klimatyczny :) No i jak widać nie pomyliłam się :)

    To też był mój pierwszy raz w Sopocie, też mi się spodobał, tylko szkoda, że morze teraz jest zupą szczawiową :(

  • http://www.esklepy.net Michał

    Ciekawi mnie jedno: jak 3 osoby zmieściły się do 2 osobowego samochodu?

    • pethi

      Komin jest na diecie, więc wiesz…

  • http://stayfly.pl/ Grzeczny Chłopiec

    Jedzenie bardzo ładnie wyszło na zdjęciach, niemal jak na blogach kulinarnych. Ślinka cieknie :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=743567979 Michał Miszczyszyn

    Też byłem w ten weekend w Sopocie. Takiej ilości ładnych kobiet nie widziałem chyba nigdzie na świecie. Niestety wypoczynek w tym mieście strasznie męczy – na pewno wrócę tam nie raz. Lubie to!

  • B.

    w hotelach najważniejsze jest śniadanie i czystość, ex aequo. Na drugim miejscu łóżko. Podwójne być powinno, z pojedynczego zdarzyło się, że wylądowałam na podłodze; potrójny materac najbardziej niewygodnym był /a hotel chciał tak dobrze/. Najwygodniejsze łóżka wg mnie są w sieciówce C., hotele nie najlepsze, śniadaniami pochwalić się też nie mogą, za to materace i pościel pierwsza klasa.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000410919039 Anna Wers

    Ten GF5 wygląda ciekawie. Czasami przydaje się takie maleństwo, bo chociaż lubię swojego FZ28 to aż tak malutki i poręczny to on nie jest ;)

  • Ejakewa.bylo.zajete

    Też uważam, że Mirage w Vegas jest fantastyczny. Najlepszy pokój jaki miałam był w Wind Creek Casino& Hotel w Atmore w Alabamie. Mają całe piętro dla osób, które swój pobyt wiążą ze SPA. Dodatkowo studio kulinarne i lekcje gotowania. Prawie umarłam tam ze szczęścia.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001610622743 Małgorzata Kochanowska

    Następnym razem Kominku, odwiedź Dom Sushi. Łapanie talerzyków z łódeczek również jest widowiskowe, a do tego porcje są bardzo smaczne, i możesz dokładnie uzgodnić co chcesz zjeść. Sopot zaprasza ponownie :)

  • Ella

    Rezydent to stosunkowo nowy hotel, nawet budynek powstal juz w nowym systemie, wiec watpie by dywany pamietaly prl ;)

  • Pingback: Zanim wynajmiesz pokój w hotelu – 30 wskazówek ułatwiających życie()