es live – z imprezy Jack Daniel’s Tennessee Honey
Nie przepadam za konferencjami prasowymi, pomijając te, które konferencje bardzo mało przypominają. Dlatego nie śmiałem odmówić zaproszenia na premierę nowego Jacka.To zawsze też jest okazja spotkać się ponownie z paroma znajomymi. Może nie po fachu, bo organizatorzy zaprosili tylko dwóch najlepszych blogerów. Tym lepiej dla nas. Cała reszta to dziennikarze (chwała im, że parają się tym wymierającym zawodem).
info dla nowych: „es live” to cykl tekstów pisanych spoza domu, na szybko, najczęściej w trakcie trwania czegoś_tam :)



Motyw z pszczelarzami całkiem niezły.

Nowy Jack to whisky z dodatkiem miodu. W smaku jest doskonała, ale bardzo lekka. Picie jej w drinkach to zbrodnia.



No tak, hostessy to uchwycę, a nie uchwyciłem gościa, który opowiadał o Jacku. Mówił fajnie, bo krótko i fajnie, bo to był koleś, który idealnie pasował do marki, którą promował.


To urocza Natalia. Gdyby nie ona, to bym się jakoś wymigał, ale wiedziała, jak przekonać mnie do przyjścia. W ogóle cała organizacja stoi na najwyższym poziomie.


To drugi najlepszy bloger w kraju. Nie znam jej za dobrze.


Pytanie, czy ja to doniosę do domu? Łatwo nie będzie.

Dasz radę! Drugiej na konkurs nie sprezentowali? :)
Whisky z miodem… Czemu ja na to nie wpadłem?
A wy znowu pijecie!
doniosę, nie doniosę? Seg pomoże.
Chyba nie donieść ? :)
hehe
hmm czekamy na konkurs, ahh nie udało mi się wygrać piwa z beczułki (baryłki) to może by to pykneło, z pewnością wyborna w smaku, niestety nie na moją kieszeń! ;))
Jacek D. dobrym kolegą jest, jeszcze nigdy krzywdy nie zrobił, a znamy się już dość długo, rzekłabym nawet – przyjaźnimy. Z lekka boję się miodowego brata, smakowe wynalazki nie zawsze są dobrym pomysłem, acz spróbować będzie trzeba.
Kominku, a jackowej szklanki na zbyciu nie masz? stłukła się, miarkę miała, ciężko teraz zachować złote proporcje.
wrzucić kilka kostek lodu i nalać pół szklanki JD się nie potrafi bez miarki ;) bessensu
hmm, bez lodu i nie pół szklanki JD, o black tooth słyszał?
;)
mmm uwielbiam jacka… o miodowym nie słyszałam, brzmi jak specjalna wersja dla kobiet :)
No nareszcie! Co jak co, ale nowe rodzaje alkoholów, powinni w Polsce wprowadzać, mniej więcej w tym samym momencie, co w innych krajach.
Mi też podoba się motyw z panami pszczelarzami, oryginalne i zabawne :> a i przypomniałeś mi, że dawno nie piłam Jasia Wędrowniczka, chyba trzeba sobie o nim przypomnieć, ciekawe, czy cena miodowego będzie się mocno różnić od klasycznej wersji… W sumie narazie jeszcze moje kominkowe Martini stoi i paczy na mnie, czekając na ładny wieczór i obecność wszystkich bliskich w domu. Udziału w większości konkursów nie biorę, bo zakładam, że starając się o coś, na czym mi średnio zależy, zabieram szansę lepiej zmotywowanym. Stąd chyba takie celebrowanie każdej mojej wygranej :)
jack i john w jednym nie stali domu… :)
w dwóch różnych domach! dwie różne bajki…
przepraszam Haniu, przeczytałam ‚w jednym’ i poprawiać chciałam;)
nic nie szkodzi :) to zabrzmiało raczej jak potwierdzenie mojego spostrzeżenia
Ups… :>
yummy, trzeba spróbować, ale wygląda pysznie :)
Dobre dla osób które nie są do końca przekonane co do smaku whisky, jak gdzieś spotkam to na pewno kupię.
Martini doszło. Brakuje Jacka do kolekcji. No w końcu szykuje się prawdziwa okazja!
ĆWIERĆWIECZE :)
„To drugi najlepszy bloger w kraju. Nie znam jej za dobrze.”
Tuż to, Tomek Tomczyk znana szafiarka.
W razie czego chętnie bardzo zapiszę się na jakieś testy.
Hmm, nie pijam zazwyczaj mocnych alkoholi, dlatego też nie przepadam za whisky (delikatnie mówiąc, żeby nikogo nie oburzyć), ale skoro mówisz, że delikatna w smaku, to może warto się skusić?
Już się nie mogę doczekać jak pojawi się na półkach sklepowych. No i oczywiście nie mogę się doczekać gadżetów z nim związanych. Będą pasowały do mojej kolekcji.
Nie bądź sentymentalny! Nie przywiązuj się! Poczuj to w sobie!.. Łatwiej będzie donieść ;)
Wypiłoby się szklaneczkę.
„Miodzio”! :)
Wiecie co, jeśli ci od jacka przeczytają wasze komentarze i nie dadzą wam choćby jednej butelki, to ja z nimi nie gadam więcej.
No właśnie! dla mnie – obowiązkowo! :)
no to zrobiles im niezla promocje. teraz duza czesc czytelnikow poleci do sklepu probowac nowosc. i w sumie racja. jack jest sam w sobie dosc delikatny i latwo sie pije. miodowy mu i byc juz calkiem przyjemny. ale poczekam moze konkurs jakis bedzie i cos uda sie wygrac. chociaz weekend sie zbliza wielkimi krokami i nie wiem czy wtedy sie nie zlamie i nie sprobuje :)
jestem ogromną fanką Jacka. Dobry ten miodowy ?, jakoś mi miód do whiskey na pierwszy rzut oka nie podchodzi. No nic, jak tylko gdzieś go dorwę, to pewnie kupię żeby spróbować, ale z rezerwą podchodzę do tematu.
dobry dżak nie jest zły.. zwłaszcza po pechu jaki sprezentował mi ten tydzień.
Przepraszam Kominku, pewnie Iwonki skasują ale muszę:
Jako kilkuletni „fan” jestem naprawdę zmuszony zwrócić na to uwagę:
Jeżeli mówimy o Jacku Danielsie – nie WHISKY a WHISKEY.
WHISKY bliżej do szkockiej, WHISKEY do amerykańskiego bourbona…
JD to w zasadzie bourbon, choć w nazwie ma whiskey, i tylko potemu b. nazywany być nie może, że nie z Kentucky, wszystko inne przynależne burbonowi posiada.
/i tak, co szkockie to whisky, whiskey z hamerykańska/
Alleluja, że ktoś to zauważył i ratuje honor szkockiej.
Nazywanie Jack Daniel’s „whisky” to profanacja. JD’s to bourbon, pędzi się to na kukurydzy i krócej trzyma w beczkach, które są przed zalaniem opalane. To sprawia, że bourbon pachnie jak perfumy i właściwie do perfumowania się nadaje – ani nie wchodzi tak gładko jak szkocka, ani nie jest równie bezkacowy.
Miodowy Jack jest niesamowity. Faktycznie na nim drinków powinno być zabronione.to co mogę polecić to do szklaneczki z miodowym JD wrzucić 2 kostki lodu i pozwolić im się lekko rozpuścić. Kominku a czy już podali datę kiedy będzie dostępny w sklepach? P.s.czy w swojej wspaniałości możesz nakazać żeby Absolut zaczął sprzedawać w Polsce wersję kawową?
dwaj najlepsi blogerzy- przeczytalam i tak mysle, Seg, to musi byc Seg, i ogladam dalej i czytam i mysle, ale co jak to nie bedzie Seg no i doszlam- jest, Seg, moge isc spac :)
Ja mam swoje Martini, czeka na mnie na mojej wsi w ktorej bede za pare tygodni. Jak znam siebie i swoje pijanstwo to po otwarciu, pierwszym lykiem zainauguruje swoj pobyt w Polsce, drugim wzniose toast za Kominka, trzecim za spotkanie ze znajomymi i bedzie po zawodach.
Co do firmy, Peugeota lubimy bo Was kochal, nawet na odleglosc; Carmexa lubimy bo daje cos z siebie- kazdemu; Natur House pomaga nam spelniac Kominkowe wymogi co do BMI; Martini daje nam szanse na mile wieczory z przyjaciolkami, a Jack? Czekamy na ich ruch :)
dobrze powiedziane ;)
kurcze, ten Jack brzmi tak obiecująco, problem tylko w tym że ja nie znoszę takich alkoholi. Dla mnie są zbyt „perfumowane”. Zawsze mam wrażenie jakbym piła jakiś… kosmetyk. Więc wybieram wódkę, czystą, nie w drinkach, np. Finlandię :)
Jakoś nie mogę przekonać się do WHISKEY, jak napisał ktoś powyżej, dla mnie zazwyczaj ma posmak bimbru, czy ktoś też tak ma?
nie ma to jak piwo z sokiem huehuehue
kiedyś lubiłam sobie wypić whisky z lodem czy w drinku, ale jakoś ostatnio już z rok czy nawet więcej jej w ustach nie miałam – za to teraz znowu naszła mnie ochota. chętnie spróbowałabym tego miodowego daniel’sa, skoro taki lekki, ale w domu mam tylko standardową, w dodatku konkurencji ;) faktycznie przydałby się konkurs; ja tam zawsze chętnie wygram jakiś dobry alkohol, stanowczo za rzadko piję w ciągu roku, trzeba nadrobić w wakacje, o.
się powtarzać będę, ale mnie boli gdy ktoś myli: JD to nie whisky!
ale skoro już czepiamy się szczegółów to czy burbon to nie typ whiskey? ciocia wikipedia tak twierdzi ;)
To chyba jednak chodziło o to że jest różnica między whisKY a whisKEY :):) Ja i tak się nie znam kompletnie ;)
tennessee whiskey
połączenie alkoholu z miodem, jakoś nigdy mi nie pasowało. jako, że whisky to mój alkohol nr 1. muszę to wypróbować. jednak do tej pory, jeśli chodzi o połaczenie whisky z czymś tam to najlepiej smakuję mi z gorzką czekoladą.
Dziś spróbowałam. Idealna w smaku, obawy co do zbyt słodkiego smaku odeszły z pierwszym łykiem.
Bardzo lubię takie połączenia. Jacka piję często. W wersji zapuszkowanej. Smakuje mi ta z domieszką coli, do imbirowego nie mogę się przekonać. Jeden z lepszych drinków w tej postaci na rynku obok limonkowej Finlandii również w puszce.
Dwójka moich ulubionych blogerów :-)
Z miodem? Mhhh? Brzmi interesująco. Nie jestem zaspecjalnie fanką tego trunku, dlatego nie zainwestuję w całą butelkę, ale chętnie bym spróbowała. Może wtedy się przekonam? Jak już sponsor się zdecyduje to poproszę o taką malutką buteleczkę :)
A tak na poważnie – fajny pomysł, fajna promocja, a Seg śliczna :)
Whisky zawsze z lodem! ale Jack to nie whisky tylko whiskey… chociaż tej nie piłam …
Mówiłam już że jedyny alkohol jaki lubię to właśnie WHISKY.
To alkohol dla prawdziwych mężczyzn!
A pszczoły też były zaproszone? :-)
Ach, nie lubię mocnych alkoholi , nie pijam ich inaczej niż w drinkach, ale właśnie Jack Daniels to jedyna whiskey którą lubię i mogę pić czystą :-) Pamiętam nawet jak próbowałam jej pierwszy raz – podkradłam z rodzinnej szafki małpkę i wypiłam gdzieś potajemnie – moje pierwsze doświadczenie w ogóle z takim alkoholem, stare czasy :-) Od początku celowałam w górną półkę ;-)
Kto jak kto, ale Ty Kominku wiesz co dobre ! :)
Kominku, koniecznie zorganizuj środowy konkurs lub test z nowym Jackiem – bardzo chętnie spróbuję tego cuda :)
Blogowanie to ciężki kieliszek chleba.
Hhaha! Ale się uśmiałam:)
Wiadomo, gdzie alkohol, tam Seg :) Na zdrowie, małe chlory.
Jak mi ktoś powie, że blogosfera nie sprzedaje…. Odkąd przeczytałam ten tekst, szukam gorączkowo, gdzie można kupić to cudo! Chcę, najlepiej dziś :):):):) Ktoś gdzieś widział, poza sklepami internetowymi? Pomocy!
Komin, z góry mówię, że zgłaszam sie do testowania, żeby potem nie było, że nie zabraknie. Czy coś.
po co nieść ;) lepiej zdegustować :D
ja chcę tę degustację :D :P
Jak… słodko :)
Już wiem, co będę radośnie popijać na swoje urodziny (do października na pewno ją znajdę w sklepach!)- dzięki Komin!
Mniam! Ciekawa jestem tego nowego smaku. Kominku, zaproś nas na Jacka.
A Seg znowu z kielichem……
Jack to jedyny facet na zawsze ;) <3
jak dla mnie JD trąci bimbrem.. jednakowoż z uwagi, iż lubię wszystko co miodowe skuszę się przy najbliższej okazji. w sumie kto by się oparł..
świetne mieli kieliszki! z grubym dnem.
skąd oni wiedzieli, że właśnie na coś takiego miałam ochotę?;) koniecznie trzeba wypróbować!
Półtorej roku czekania… NARESZCIE! Zazdraszczam obecności na takiej konfie.
Mój ulubiony, „standardowy”, Jacek na razie stoi w szafce i czeka na jakąś okazję do świętowania :)
Miodowej whisky nigdy nie próbowałam, choć swego czasu wypiłam całkiem sporo Krupniku, doskonale sprawdzał się w zimie, na desce, popijany na stoku z piersiówki – Jacka też trzeba będzie w podobny sposób przetestować ;-)
Mój czekał pół roku na otworzenie w nowym mieszkaniu, a potem nie mogłam się napić :(
Mmm… Aż mi się przypomniały te długie noce przy whisky w towarzystwie mojego chłopaka. Ja chce jeszcze!
Chociaż, gdybyśmy pili whisky częściej to straciła by cały swój urok, ale jest przecież mnóstwo innych wspaniałych alkoholi, tak dla urozmaicenia :)
W tym samym czasie pojawił się Jim Beam z miodem. Ciekawe który lepszy , choć to dwa różne gatunki alkoholu. Kominku może alkoholowy czwartek konkursowy ?
Pozdrawiam
T
Uwielbiam miód, pod każdą postacią – świetny w peelingach, kremach do twarzy, w kuchni zamiennie z cukrem używam do wypieków, nawet mam swojego popisowego drinka z miodem na ciepło (pynia, a jaki ekonomiczny!), ale w samiuśkim alkoholu to pierwsze słyszę. Miodowe piwa to zazwyczaj koło miodu nawet nie stały. Nie jestem fanką tradycyjnej whisky, ani straight, ani z cola, ale zastanawiam jak może smakować nowy wynalazek – będzie jakieś akcja smakowania na mieście dla ludu? :)
Lewa łapka, prawa łapka,
no i duże brzusio!
Lewa nóżka, prawa nóżka,
jestem sobie misio!
Lubię miodek, kocham miodek,
podjadam go pszczółkom
prawą łapką, lewą łapką,
albo ciągnę rurką!
Oj, Kominku, ale narobiłeś mi smaka na tego miodowego Jack’a…
Kominku, Jack Daniels to whiskey a nie whisky!
Powiem Wam tak, z okazji którychś tam minionych Świąt BN kupiłem sobie kilka markowych trunków. Wiecie, tak żeby sobie wypić wspólnie z rodziną. Były to: czerwony Johny Walker, czarny Johny Walker (podobno najlepszy), oraz Jack Daniels, taki z czarną nalepką. Na pierwszy ogień poszedł czerwony J.Walker, później czarny, a na końcu Jack Daniels. Nie, że jednego wieczoru czy coś, ale w takiej właśnie kolejności.
Nie chcę tu psuć marki, bo Johny Walker uchodzi na jeden z najlepszych trunków świata. U mnie jednak było to tak, że co kolejna otwarta butelka, tym gorsze wrażenia smakowe i tak naprawdę dopiero przy Jacku Danielsie stwierdziłem, że jednak warto było kupić dobrą whisky na święta.
Cześć Kominek. Pamiętasz swoją zagadkę o cytrynach i prześcieradle? Może zdradzisz w końcu tajemnicę…
brzmi apetycznie;)
Uwielbiam wszystko co jest z miodem, napiłabym się odrobinkę :)
Miłe wieści dla fana Jack’a. Czekałem od pewnego czasu na jej premierę w Polsce :)
Jeszcze nie dali butelek dla czytelników? Jak oni mogli?
Na pocieszenie dla wszystkich – od końca sierpnia Finlandia rusza ostro z promocją nowego Jacka, więc szukajcie w klubach w swoich miastach hostess, będzie ich zapewne pełno, jak to Finka ma w zwyczaju przy okazji nowego produktu.
Co nie zmienia faktu, że ze 100 butelek mogliby Nam oddać ;)
Uwielbiam whisky, ale z miodem…? Musi byc oryginalna w smaku, na pewno chetnie sprobuje, zwlaszcza ze akurat Jack bardzo mi smakuje. Bimbrem bardziej podjezdza JW, a jedna z lepszych jakie pilam to Tullamore Dew.
Ludzie Jacka, zlitujcie sie!;-)
Miodowego JD sprzedawano już w Polsce – dziękuję Ci, pewny Domku z nadmorskiego miasteczka :)
Warto. Naprawdę warto.
Kiedy wspomniałeś o zapraszaniu najlepszych blogerów zarumieniłem się ponieważ też byłem zaproszony. Nie mogłem wpaść, ale na szczęście ekipa JD była tak miła żeby dosłać mi to wielkie pudło więc już jutro opublikuję u siebie nieco bardziej „alkoholową” analizę tego likieru :)
Pozwolę sobie też wyjaśnić temat z whiskey i whisky:
Otóż JD to whiskEy, bo tak wybrał producent. Amerykańskie prawo używa wyłącznie słowa ‚whisky’, ale że w USA produkowało wielu Irlandczyków wiele destylarni zachowało/przyjęło właśnie tę pisownię. JD to nie jest bourbon tylko Tennessee Whisk(e)y. To trochę sztuczna kategoria ponieważ są na świecie tylko 2 marki Tennessee Whisk(e)y: JD i George Dickel <— właściciel tej ostatniej stwierdził, że jego stuff jest tak samo dobry jak Scotch Whisky i pisze się właśnie tak. Więc chyba nie ma o co się kłócić :P
Pozdro!
Pingback: Alkohol wieczoru #66: Jack Daniel’s Tennessee Honey | Artykuły