Sto. To wystarczająca ilość marzeń, które powinieneś zrealizować przed śmiercią. Wszyscy powinniśmy mieć taką setkę. Zwykle mówimy, że pewnego dnia zrobię to, zrobię tamto, ale ta lista jest krótka i na co dzień o niej zapominamy. To może na początek ułóż sobie 10 planów na życie, a potem dodawaj do nich kolejne?

 

Jak widzicie zdjęcia są trochę przymałe, bo w 2011 roku miałem inny szablon. Nowsze i bardziej dopasowane fotki z Nowego Jorku pochodzą z 2012 roku, kiedy poleciałem tam drugi raz. Zajrzyj do działu „Travel Style”.

 

 

Numer 29 na mojej liście: zamieszkać w nowojorskim apartamentowcu.
Tak przy okazji – numer 11: kupić apartament w Nowym Jorku.
Macham do was z tego po środku. 


Mieszkanie jest urządzone w „fashion style”. Właściciel ściany obłożył lustrami, nie pominął nawet łazienki, gdzieniegdzie leżą rozłożone albumy o świecie mody, aktualna prasa i artystyczne obrazy.


Rzekłbym, że zapomniał o wygodnym biurku, dlatego muszę do was pisać siedząc przy szklanym stole, ale nie narzekam. Nawet nie chcę myśleć, co by było w hotelu. Nowojorskie hotele mają pokoje, w których ciężko rozłożyć nawet walizkę.
Rano lubię siadać sobie w oknie i machać do ludzi pracujących po drugiej stronie.

 


Przedwczoraj pokazywałem wam widok na Central Park, a teraz pozostałe strony świata robione z dachu.

Miałem duży problem z dzisiejszym tekstem, bo nie wiedziałem o czym napisać. W sumie to nic wielkiego się nie wydarzyło. Byłem w wielu miejscach, widziałem dużo, ale wszystko to był po prostu chaotyczny dzień w Nowym Jorku.
Z przerażeniem stwierdziłem, że zachowałem się nieodpowiednio, nie jak na turystę przystało i nie mam ani jednego zdjęcia z Times Square, Central Park, WTC, że o Statui Wolności nie wspomnę. Nadrobię to następnym razem. bo Times Square – tak unikane przez tubylców – ma dla mnie symboliczne znaczenie.

 

Zamiast zwiedzać znane miejsca, siedziałem tutaj ponad 2 godziny, chłonąc coraz bardziej klimat Nowego Jorku.

 


W południe udałem się z Magdą na obiad. Magda jest moim aniołem stróżem. Mieszka tu z mężem od paru lat i gdyby nie ona, to marny byłby mój los. Pomagała mi we wszystkim – znalezieniu mieszkania, kupieniu biletów na walkę Tomasza Adamka, pożyczyła router i dziesiątki razy instruowała co i jak mam robić w Nowym Jorku. Miną stulecia zanim się jej odwdzięczę.

 

 


A to jest dziwne miejsce. Klub. Dla artystów i im podobnych. Wejście tylko dla członków klubu. No to wszedłem.

 


W środku jak w muzeum, ale nie pomieszczenia były najważniejsze, a pan z kluczami do prywatnego parku.

 


W centrum Manhattanu jest prywatny park, do którego wejść mogą nieliczni.

 


W parku biegają wiewiórki. Tylko jeden gatunek, bo drugi gatunek zjadły.

 


Założycielem tego parku był ten pan. Jego brat (albo kuzyn?) zabił Lincolna.

 


W tym parku nic nie ma. Kilka ścieżek, kilkanaście ławek i pomnik. Mimo to nie można tu wejść, choć wielu próbuje. Przechodzący ludzie wystają przy płocie zaglądając do środka, próbują na różne sposoby się dostać, ale ich wysiłki idą na marne.
Gapie byli bardzo zdziwieni, że wyszedłem stamtąd po 10 minutach.

 


Niestety bilety na US Open dawno wyprzedane, dlatego dzisiejszy i jutrzejszy finał tenisa obejrzę siedząc w tym parku.

 


Gubiąc się w labiryncie ulic trafiłem do Godivy. Hm. To coś dla mnie.
Wszedłem do środka i poprosiłem o 8 najlepszych pralin, jakie mają w ofercie. Nie pytajcie ile zapłaciłem. Traumatyczne wspomnienia wyrzucam z pamięci.


8 pralin to ja na pewno nigdzie nie doniosę. 20 metrów od sklepu usiadłem na schodach i raczyłem się podwieczorkiem.

 

 


A wieczorem zaczynał się Fashion’s Night Out. Imprezy, wyprzedaże, pokazy, długie kolejki, tłumy ludzi.


Magda zna się tam ze wszystkimi, więc zabrała mnie na tournee po najciekawszych miejscach.

 

 


Kobiety Anię na pewno kojarzą. Mężczyźni niech popatrzą na konia.

 

 


Cześć. Koń jestem.  I jestem fajniejszy niż Dwyane Wade stojący obok Ani. Patrz na mnie!

 

Pierwszy dzień zakończyłem tam, gdzie go zacząłem śniadaniem. Skromnie, puszka koli, słuchawki na uszach i głos Alicji.

 

Od 40 sekundy zaczyna się mój ulubiony fragment. Tłumaczenia chyba nie trzeba:

If I can make it here, I can make it anywhere, that’s what they say
Seeing my face in lights or my name on marquees found down on Broadway
Even if it ain’t all it seems, I got a pocketful of dreams
Baby, I’m from New York
Concrete jungle where dreams are made of
There’s nothing you can’t do
Now you’re in New York
These streets will make you feel brand new
Big lights will inspire you
Hear it for New York, New York, New York!

 
Nie przyjechałem tu, by wypoczywać. Nowy Jork miał dla mnie symboliczne znaczenie już wtedy, gdy jeszcze nie wiedziałem, czy mi się spodoba. Nie wiem, jak długo tu zostanę. Może jeszcze tylko dzień, może tydzień, może dłużej. Wiem natomiast, po co tu jestem i nawet wiem, jak będzie wyglądał mój ostatni tekst z Nowego Jorku.

Nie sądzę jednak, bym był tu w październiku, ponieważ nie chcę oglądać tego miasta, gdy robi się chłodno, a i w Polsce zapowiada mi się ciekawa jesień. Nie chcę też zostawać tu dłużej, bo jeszcze nie stać mnie na to, by tu po prostu mieszkać. Wolę krócej, ale na bogato. Nie interesuje mnie życie za kilkadziesiąt dolarów na dzień. Na to lepsze życie muszę jeszcze trochę poczekać.

Na początku tekstu wspominałem wam o setce, później dziesiątce marzeń, które powinniście spełnić w swoim życiu. Ułóżcie sobie taką listę, to działa motywująco. Nie wstawiajcie na nią małych marzeń. To żadna sztuka je realizować. Niech będą te pozornie nierealne, ale możliwe do wykonania, choćby nawet po kilkunastu latach. Przypomnę wam o tej liście w dniu powrotu z NYC. I wtedy sami dacie sobie odpowiedź, ile w tym czasie zrobiliście, by dogonić marzenia?
I nawet nie próbuj mnie pytać – a co, jeśli z Nowego Jorku wrócisz jutro? Bo odpowiem – a niby od kiedy masz zamiar zacząć?

 

Poza tym – nie wrócę jutro. Jutro zabieram was na zakupy. Leciałem tu z pustą walizką i nie mam co na siebie włożyć. We wtorek pójdziemy na obchody WTC, a w środę na dwa dni polecimy do Chicago. Mówią, że to piękne miasto.

 

 

PS Poza blogiem na codziennie aktualizowany jest też mój profil prywatny na Facebooku. Jeśli tu nie ma tekstu, to jest szansa, że stamtąd dowiecie się, gdzie akurat jestem:)

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000521117935 Tomasz Łaba

    Hah, kiedy odpalała się stronka, tam sobie zacząłem nucić „New York”, i proszę.

  • yologeneration

    obok Wintour stoi Dwayne Wade jeden z najlepszych koszykarzy w NBA. to chyba trochę ciekawszy obiekt do podziwiania dla panów niż koń

    • kominek

      Nie lubię konkurencji :)

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000534124626 Sylwia Monika Sobocińska

      według mnie nawet ciekawszy obiekt do podziwiania dla pań niż Wintour ;)

  • Karmel

    Mnie Ania nie jara, ale Dwyane Wade owszem!
    Kominku, pokazujesz, że wszystko można zrealizować jeżeli się nad tym odpowiednio pracuje. Dzięki Ci za to!

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1045913179 Bożena Wojnar

    Słucham tej piosenki w kółko i zawsze motywuje mnie do odkładania na swoje największe marzenia. Między innymi na to, które pokrywa się z Twoim – zamieszkać w Nowym Jorku.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1101954412 Katarzyna Stachurska-Rexha

    Czy już mówiłam, że chcę do Nowego Jorku? :)

    • kominek

      Od biedy możesz spać w salonie. Jest kanapa, jest też materac z poduszek. Mam też ze 4 wnęki w ścianach:)

  • Magda

    Kominku, straasznie zazdroszczę. Życzę miłego dalszego pobytu (choć nie wiem, czy się przyda, bo w Nowym Jorku na pewno taki będzie). Potrafisz motywować. Już dziś spisuję tę listę.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1555747391 Kasia Lemek

    Ok. Siadam i piszę listę. Bez kompromisów.

    • kominek

      Wrzuć na nią:
      Pkt 1 – przekazać Kominkowi pierwszy zarobiony milion dolarów.

      • http://www.facebook.com/profile.php?id=1555747391 Kasia Lemek

        Ok. Po pierwszym to już z górki.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100002759214069 Ula Zając

    Nigdy nie jarałam się Nowym Jorkiem, aż do Twoich pierwszych relacji zza oceanu z przed dwóch lat. I teraz ta „concrete jungle” jest na mojej liście marzeń.

    „słuchawki na uszach i głos Alicji.” – podśpiewujesz, right? no powiedz, że tak :) bo ja bym chyba co ranek siadając w tym oknie i patrząc na to miasto nuciła Aliszkę :)

    • kominek

      Oczywiście, że podśpiewuję. W NYC ludzie gadający do siebie na ulicach to norma. Nikt nie zwraca na mnie uwagi, gdy stoję na skrzyżowaniu i jestem gwiazdą rocka.

      • http://www.facebook.com/profile.php?id=100002759214069 Ula Zając

        To tylko czekać, aż pojawi się zdjęcie z wpisem: „Alicia Keys śpiewa. Pomagam jej z Empire State of Mind – w New York City.” :)

        Pozdrowienia dla Magdy – Twojego anioła stróża.

  • Angelene

    Komi zostań tam. Twoje teksty z NYC są … brak mi słów, bo że są motywujące do życia to za mało!! Czytałam ten tekst chyba całą wieczność wczytując się w każde zdanie.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000008504410 Iwona Dłubała

    Właśnie dziś po Twoim pierwszym tekście zaczęłam układać swoją listę marzeń do spełnienia na najbliższy rok oraz na najbliższe 5 lat. Działasz motywująco. Bo marzenia są po to, aby je spełniać, prawda?

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000785115353 Szymon Urbanek

    Dokładnie 19 sierpnia, utworzyłem na komputerze plik, z moją listą marzeń do zrealizowania, mam już 5 punktów, ale dzisiaj zainspirowałeś mnie żeby dopisać kilka kolejnych. Ciekawy zbieg okoliczności :)

    Może zakupy w NYC będą początkiem serii ,która miała już dawno powstać, czyli prezentowania co ciekawego kupiliśmy.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000838713274 Marta Maciejewska

    Inspirujące. Mnie też się marzy NY, więc bezapelacyjnie ląduje na liście.

    Podoba mi się ten apartament.

  • http://www.venilakostis.com venila

    Gdybyś któregoś dnia się nudził ;), polecam High Line Park – bardzo klimatyczne miejsce.

  • Kuba

    Ja Cie Dwayne Wade ,ale zazdroszcze.

  • Iwona

    Proszę Pana Kominka o jak największą ilość zdjęć. Pojechanie do USA jest moim największym marzeniem. Zaczęłabym pewnie od NYC i przejechała przez południowe stany do LA. Ta podróż stanie na szczycie mojej listy marzeń. Jak widać na P.K. przykładzie marzenia się spełniają, tylko trzeba je mieć w zasięgu wzroku i nie zapominać o nich!

  • http://caroline-in-manchester.blogspot.com Karolina

    Kominku, po raz kolejny naładowałeś mnie pozytywną energia. Jak ty to robisz ;> ?
    Chyba każdy z nas lubi marzyc, snuc opowieści w swojej głowie, ale czy mamy odwagę spełniac nasze marzenia? kiedys tej odwagi mi brakowalo, ale od roku spelniam je. małymi kroczkami dążę do celu by osiągnąc mój number 1- zamieszkac w NYC i wlaśnie tam pisac scenariusze. moze za 3lata, za 5 albo 15. kto wie. Ja na pewno się nie poddam.
    Pozdrawiam cię ciepło Kominku :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000821112820 Konrad Jurecki

    Do zrealizowania przed 30 rokiem życia:
    1. Kupić Mustanga.
    2. Nie zabić się w Mustangu.
    3. Znaleźć czas, żeby zrobić uprawnienia morskie.
    4. Zabrać kobietę w pełnomorski rejs.
    5. Odwiedzić Nową Zelandię.

    Do realizacji w dowolnym terminie:
    6. Odwiedzić Australię. Stwierdzić że wolałem Nową Zelandię, wrócić żeby na świeżo porównać. Stracić pewność, a zaraz później rok na kursowaniu i porównywaniu.
    7. Zobaczyć RATM na żywo.
    8. Oddać synowi w prezencie na 18 urodziny mojego pierwszego mustanga.
    9. Znaleźć idealną skórzaną kurtkę (najmniej prawdopodobne)
    10. Iść za 20 lat przez Nowy Jork, wpaść na Kominka i wypić z nim kawę.

    Bonus:
    1. Doczekać ślubu Kominka.
    2. Zobaczyć żonę Kominka.
    3. Stwierdzić, że już ją miałem.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000177210557 Michał Wójtowicz

      Łapka.
      Życzę powodzenia w realizacji planów :)

      • kominek

        Ja tylko ten bonus bym kolejnością odwrócił.

    • OlaZPrzedszkola

      Łapka :)

  • Gadzinisko

    Pozdrawiam też z rozjazdów!

    Trochę bliżej, bo w Madrycie, ale też od 3 lat chciałem tu wrócić.

  • madzienka89

    Łaaaa nawet nie wiedziałam, że pisanie takiej listy sprawi mi tyle radości! Kominku, ściągam od Ciebie i lecę do NYC na miejscu… ok jeszcze nie wiem na którym, bo to raczej nie należy do moich priorytetów, ale na pewno kiedyś tam będę.

  • Magda N.

    Wlasnie w tym momencie ta mala, prozna, wielkomiejska i nie do konca racjonalna czescie mnie podskakuje sobie w Warszawie cala zla, krzyczac „ja tez chce, ja tez chce!!!”
    Eh, i jeszcze ta swiadomosc, ze na jeden bezprosredni bilet jak najbardziej mnie stac…
    To jak, pozyczysz mi troche swojej kanapy? ;)

    • kominek

      Na jeden bilet to mnie było stać już dwa lata temu. Bilety to akurat są w tym wszystkim najtańsze :)

      • Magda N.

        A czy to zawsze musi byc takie w pelni racjonalne i zaplanowane? Kupuje bilet, lece na kominkowa kanape na jedna noc (choc nie obraze sie, jesli pozwolisz na dluzej, obiecuje gotowac!) , a potem „sie zobaczy”, czyz nie? Zawsze chcialam wsiasc do samolotu i zobaczyc na miejscu, gdzie wysiade, nie planujac niczego, nie zastanawiajac sie zbytnio nad jutrem.
        A poza tym, zawsze moge pozyczyc od taty karte kredytowa, no co!

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000177210557 Michał Wójtowicz

    Taka lista fajna rzecz, będę miał co robić jutro.
    Dziesięć dni, dziesięć punktów. Nie będzie trudno.

    1. Rozkręcić kanał na YouTube i przebić Niekrytego Krytyka ilością subskrypcji
    2. Mieć o czym robić filmy na ów kanał.
    3. Skończyć studia licencjackie z tytułem doktora habilitowanego w wieku 24 lat.
    4. Napisać książkę. Wydać ją jako exclusive tylko na czytniki Kindle.
    5. Otrzymać oficjalne gratulacje od prezesa Amazonu za podniesienie sprzedaży czytników o 300% z powodu premiery mojej książki
    6. Postawić dom gdzieś na północy Francji i móc co rano śmigać na rowerze po bagietki/croissanty.
    7. Wystąpić w teledysku. Może być jako drzewo.
    8. Dożyć wieku emerytalnego i pierwszą emeryturę przepić. Na Johnny’ego Walkera akurat by wystarczyło.
    9. Mieć domek letniskowy gdzieś na Florydzie z prywatną plażą.
    10. Zwiedzić wszystkie stany w USA.

  • uio

    Hej. To zdjęcie z colą kojarzy mi się z podobną fotką, którą wrzuciłeś już kiedyś w czasie swojej pierwszej wyprawy do NYC

    • kominek

      Bo to dokładnie to samo miejsce :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=629365593 Bartosz Kowalczyk

    Ten post to chyba trochę taki znak czasu… pierwszy raz Twoje zdjęcia są bardziej inspirujące niż tekst. Ale jak to mówią „do adremu” :) winszuję osiąganych celów i spełniających się marzeń. Nikt tak jak Ty nie udowadnia, że wszystko co zechcemy jest w naszym zasięgu. Jeśli tylko zechcemy. Dream big. Pozdrawiam!

  • uio

    Jeśli chodzi o Alicie Keys i jej „new york”, to zdecydowanie wolę wersję śpiewaną wraz z Jay’em Z (remix)
    ( http://www.youtube.com/watch?v=0UjsXo9l6I8) polecam:)

  • http://facebook.com/pmierzejewski pim

    Kominku, posłuchaj tego. Jeden z moich ulubionych utworów U2 (podejrzewam, że już go gdzieś tutaj wrzucałem). http://www.youtube.com/watch?v=VvBsYYE3n3w

    „New York, I just got a place in New York” :)

  • kar

    a wyniki konkursu znajdę gdzie?:)

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000177210557 Michał Wójtowicz

      też jestem ciekaw.
      prędzej kiedy, niż gdzie.

      • kominek

        Zapomniałem. A niech będzie, że jutro.

        • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000177210557 Michał Wójtowicz

          Tak samo, jak na starter Virgin się doczekać nie mogę. Grawerowanie coś im strasznie długo zajmuje :)

        • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000821112820 Konrad Jurecki

          Można do listy marzeń wygraną w konkursie W&M dopisać? To dopisuję :D

  • yossarian

    pozdrów tam Pepa Guardiolę!

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100002893963176 Bassia Wo

    Właśnie zdałam sobie sprawę, że nie mam żadnego konkretnego planu na życie. Wszystko zdane na przypadek… Dzisiaj wypisuję 10 punktów.

  • Kazia

    Same cudowności w tym wpisie:)
    Moja lista zrobiona dawno temu, zmienia się o to, co na bieżąco wykreślam lub dopisuję. Jest na niej również NY, a jakże:) Ale jeszcze nie czuję, że to ten moment. Mam inne miejsca do zobaczenia, poczucia, zasmakowania. A na razie smakuję Twoje zdjęcia:)

    PS. Fejsbukowy profil obserwuje i proszę: znajdź czas dla Alicji i idź na jej koncert. Będzie zaszczycona:)

  • manti

    Skoro zabierasz nas na zakupy, to ja zamawiam: sukienkę i perfumy.
    A co!

  • Iza

    Zazdroszczę ze Twoje marzenie powoli, powoli się spełnia chociaż w jakimś stopniu. Od jak dawna masz ta swoją listę marzeń?
    Na mojej liście pojawia się też to miasto :) chociaż u mnie trochę mniej realnie

  • pethi

    „Nie pytajcie ile zapłaciłem. Traumatyczne wspomnienia wyrzucam z pamięci.”
    Ale obie nerki są na swoich miejscach?

  • drommer

    Ja tęsknię za Chicago. Swietne miasto, z pewnosca warto zobaczyc.

  • milionowa

    Nowy Jork chciałabym odwiedzić, a zamieszkać choć na chwilę we Włoszech. Spełni mi się, aj promis :)

  • elka

    Jakiś inny ten wpis niż dotąd,powiało nostalgią..wiesz,gdybym to ja tak podróżowała,to w którymś momencie chciałabym nie móc robić tego sama,fajnie jest z kimś dzielic radość na gorąco.
    Setka marzeń to cholernie dużo,jeśli to nie mają być bzdurki.No i weź nie podtykaj tych zdjęć z pralinkami,szlag mnie trafia,kiedy ja nie mogę sobie pozwolić,choćby na szarlotke,nie masz serca:-) ale nic to,13 kg ciazowych pozegnalam,teraz chudniecie w bonusie.Pozdrowienia.

  • OlaZPrzedszkola

    Ciepło na sercu się robi od oglądania spełnianych marzeń :)
    Pozdrów od czytelników dobrego anioła Magdę, bo spotkanie na swojej drodze takich ludzi to jedna z najlepszych rzeczy, jaka może się przytrafić na obczyźnie.

  • http://wpidzamie.blogspot.com pidzamowa

    Kominku, dajesz niesamowita motywację do spełniania marzeń. Ja mam jedno takie ważne i tak wielkie, że na mojej liście zajmuje pozycje o 1 do 100, ale kiedy się spełni będę przez te kilka sekund (zanim zachce mi się więcej) najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi :)

  • czwarta

    omg, ile szkła! zabrałeś tam ze sobą swoją panią sprzątającą z wawy czy masz nową-nowojorkową? ;)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000537008365 Natalia Kacprzyk

    Kominku, czytam Cię już od bardzo długiego czasu i głównie wracam tu, bo gdzieś widzę w Tobie siebie za 10 lat. Bo mimo, że teraz jestem na minusie finansowym, to wierzę, że przyjdzie taki dzień kiedy będę miała swoją haciendę w Hiszpanii i urządzę ją dokładnie tak jak chcę, nie zważając na gadanie ludzi, że nie wypada mieć wanny w pokoju :)

  • Krab

    Trzymam kciuki żebyś w końcu otworzył anglojęzyczną wersję bloga. Cisza na ten temat jest już trochę czasu, a samym polskim blogiem ciężko będzie kupić i utrzymać pożądny apartament w NYC. Bardzo ciekawi mnie na jakim etapie prac jesteś.

  • Iza

    Kominku tylko nie zapomnij proszę o tych co wysłali maila z buziakami przy rozstrzygnięciu konkursu :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100002356179578 Anka Sikorka

    Love!!!

  • http://nikola okruch

    jak by ktoś pytał, to ja tu cały czas jestem :) grzecznie siedzię w kąciku

  • sid1972

    No i znowu powiem tacy ludzie jak ty powinniy miec wlasny program w TV, zeby zarazac ludzi pozytywna Energia… wiara w marzenia i wiara w ich realizacje… tez mam moja liste, moze nie 100 ale juz tylko czterdziestu kilku marzen bo juz wiekszosc zrealizowana… I Tomek gratuluje… gratuluje tej listy i tego ze mozesz na nia patrzec i cieszyc sie wspomnianiami i kolejnymi realizacjami… wiem jak to jest… GRATKI

  • goła pionierka

    Pierwsza setka marzeń zrealizowała się właściwie sama, czas układać kolejną. Numer sto jeden: Kominek rozdaje w konkursie moją książkę:)

  • Justyna

    zazdroszczę… wpisuję na listę marzeń, ale jako punkt ostatni :) może na emeryturze się tam doczłapię … :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000279593477 Anna Krzanik

    Miałam kiedyś zaproszenie na ślub koleżanki do NY. Było śliczne, napisane czarnym atramentem, który delikatnie połyskiwał pod światło metalicznym brokatem. Nie pojechałam, bo byłam wtedy dość połamana i w zawiązku z tym mało mobilna. To było bardzo dawno temu. Zaproszenie na ślub się zapodziało, ale małe pudełeczko po pralinkach, które dostałam od Ani przechowuję do dziś, trzymam w nim wstążeczki do wykańczania drobnych prac.

    Kominku nie musisz się zachowywać jak przykładny turysta i robić sobie fotek we wszystkich tych miejscach, o których piszesz. Jesteś przyszłym mieszkańcem , więc nie musisz mieć pamiątek z NY.

    Kup sobie jak najwięcej fajnych rzeczy na wyprzedażach, a my potem będziemy podziwiać Twoje upolowane zakupy.

    Apropo prywatnego parku wiem od jego istnieniu ( tu się trzeba przyznać, że się seriale ogląda) z serialu „Prawo i Porządek”. Akcja jednego z odcinków toczyła się wokół tego prywatnego parku, ponieważ została tam zamordowana jakaś prezeska organizacji charytatywnej po jakimś balu i oczywiście miała w kieszeni swoje osobiste klucze do tego parku.

    Listę zacznę robić od jutra. Powodzenia Kominek w NY, należy do Ciebie bez względu na to czy apartament wynajęty na chwilę czy na własność.

  • caroline

    Kominku, czytam Twój blog regularnie od jakiegoś czasu i nigdy nie odczuwałam specjalnej potrzeby, żeby się uzewnętrzniać w komentarzach, ale teraz muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem. Zarówno ten tekst, jak i poprzedni mają w sobie coś motywującego, co sprawia, że człowiek chce odejść od komputera i zrobić coś, na co od dawna miało się ochotę, ale zawsze chęci było za mało. Aż by człowiek też chciał tam być, pić kawę i spełniać swoje marzenia… Pozwolę sobie jeszcze spytać, czy Twój wyjazd był czymś spontanicznym, czy planowałeś to z jakimś dużym wyprzedzeniem? Bo to, że niespodziankę zrobiłeś czytelnikom fantastyczną to już wiesz, prawda?

  • http://bysiak.com Adrian Bysiak

    Listę marzeń już od dawna mam i po kolei realizuję, chyba pora dodać również NY do swojej listy bo patrząc na Twoje relacje chyba zaczyna mi się podobać również i ten pomysł, dodatkowo koleżanka wróciła kilka dni temu z NY i odpowiednio nakręciła na takowy wypad ;-)

  • http://sos-paryski.blog.pl pusta_butelka

    O borze, Wade! Nie zazdrościłam Ci Nowego Jorku, nie zazdrościłam Adamka, nie zazdrościłam dachu wieżowca – co mnie to w końcu obchodzi… Ale Wade na żywo, tak blisko!? Mdleję jak tylko pomyślę… :D

    • http://sos-paryski.blog.pl pusta_butelka

      Niniejszym oczywiście dopisuję na listę marzeń: „zobaczyć mecz Heatów w Miami (najlepiej z LAL)” i „sprawdzić, czy Di Łejd na żywo też jest taki mniamniuśny”. Chociaż zanim to się spełni, zapewne Dwyane będzie już na emeryturze, ale nie szkodzi, w nowym składzie Miami na pewno wypatrzę jakieś świeże czekoladowe ciacho :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000979899468 Hanna Nowakowska

    pethi:
    „Nie pytajcie ile zapłaciłem. Traumatyczne wspomnienia wyrzucam z pamięci.”
    Ale obie nerki są na swoich miejscach?

    Łapka uwielbiam Twoje komentarze ;o)

  • Anna K

    To prawda, Chicago to piękne miasto. Właśnie tu wypoczywam. No ale Nowy Jork to Nowy Jork.
    Za listę marzeń zaraz się zabiorę.

  • Edyta (JaJędza)

    Słuchając ‚Empire state of mind’ Ali zawsze mam gęsią skórkę! Gdy będę duza też podbiję NY :) Zazdroszczę, tak pozytywnie, Twojej przygody z NYC.

  • heherezada

    Marzenie odnalazło swoje miejsce.Dzieki podrozniku.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001033662905 Bazyl Lia

    fajny apartmą:) a magdę vel anioła stróża będziemy mieli okazję poznać?

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001675296227 Bernadetta Wyszyńska

    Pamiętnej nocy sylwestrowej, gdy stuknęła mi 18stka, z pomocą procentów spisałam sobie listę 101 marzeń do realizacji. Od tamtej pory odhaczam na niej wykonane i dopisuje kolejne do zrealizowania, a Ty Kominku, swoim przykładem jeszcze bardziej do tego motywujesz. Dzięki!

  • Joanna

    Zaglądam tu czasem i widzę jedno. Pan Kominek zrobił się cichy i spokojny, jakiś takie nostalgiczny, mniej cyniczny.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001033937755 Justyna Jóźwicka

    Ech, Kominku, coś Ty mi zrobił tą swoją relacją z zeszłego roku. Pamiętam, myślałam sobie, że nigdy nie zobaczę Nowego Jorku. No bo jak, ja, biedna studentka? Niby kiedy, niby za co? I właśnie przez tę okropną myśl reklamy o Work&Travel w Stanach porozwieszane na mojej uczelni tak mnie kłuły w oczy. I cóż… nie żyłam ja tam nawet za kilkadziesiąt dolarów na dzień, musiałam pracować wcześniej na campie (co też okazało się niesamowitym doświadczeniem)… ale…. byłam, wróciłam tydzień temu. :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1203157383 Kamil Timoszuk

    Za zdjęcie Wade’a duży szacun i odrobina zazdrości :)

  • Pingback: Styl życia: podążać za emocjami | Kominek ES()

  • Pingback: Życie, które sobie wymyśliłem | Kominek ES()

  • Pingback: Dreams Create The Future vol. 1 | Deliberowanie Blog()

  • Kasia

    Uwielbiam ten kawałek !!!!!!!!!

  • Pingback: Gdzie chciałbyś mieszkać?()