Tydzień temu poprosiłem, byście zasugerowali coś smacznego z sosem słodko-kwaśnym, ale żaden przepis nie przypadł mi do gustu. Na szczęście dziś otrzymacie szansę wyprowadzenia mnie z błędu.

Ogłoszenie drobne – jest jakiś drobny zgrzyt organizacyjny u organizatorów wrześniowego konkursu Walk&More. Wiem, że część z was nie otrzymała jeszcze butów. Mogę tylko powiedzieć – znam tych ludzi, ręczę za ich uczciwość, zresztą  będziemy niedługo ponownie współpracować przy innym kejsie i osobiście dopilnuję – przypominając im codziennie od dziś – o jak najszybszym wysłaniu nagród.

 

Gotowanie zaczęło się niezbyt dobrze, bo podnosząc naładowaną baterię do aparatu, niechcący utopiłem ją w szklance. Tak, wiem, że to wielka sztuka. Cóż, mnie się udała. No ale od czego ma się iPhone, który jakością zdjęć przewyższa większość dostępnych na rynku lustrzanek.

 

 
Dziś na kolację zapraszamy:

- pierś kurczaka
- 400 gramów krewetek
- garść oliwek
- pół puszki groszku
- pół puszki kukurydzy
- 4 ząbki czosnku
- jedna cebula
- pieczarki (u  mnie w zastępstwie boczniaki, bowiem pieczarki nie dojechały).
W ramach statystów mamy też resztki łososia i salami ze śniadania.


Ryż risotto. To niby proste, ale mnie trochę przeraził ten opis. Zapomniałem wam napisać – to moje pierwsze risotto.Dotychczas były sprawdzone przepisy, teraz postawiłem na ryzyko.

 


Tak brzydko wyglądają zmielone boczniaki z cebulą. Na patelnię i smażymy aż będą miały dość, czyli prawie spieczone.

 


Kurczaka zapoznajemy z curry, a kiedy się podsmaży dorzucamy resztę. Krewetki wcześniej obgotowałem we wrzątku z bulionem.


Ryż robiłem według przepisu z tyłu pudełka. Początkowo nie wierzyłem, że w ciągu 15 minut woda zostanie wchłonięta, bo było jej całkiem sporo, ale jakimś cudem się udało.

 


Kiedy już wszystkie warzywa ze sobą zmieszamy i podsmażymy, dodajemy je do gotującego się ryżu. Trochę mieszamy, mało gotujemy, bo to się z miejsca zaczyna przypalać.

 


Przy odrobinie szczęścia wyjdzie wam pyszny obiad. Pani sałata jest tu tylko po to, aby nieco poprawić wizerunek risotto, które na iPhonie wyszło blado. Ono w sumie miało takie wyjść.
Moje umiejętności wyczucia smaku zostały potwierdzone. To naprawdę jest dobre, ale następnym razem dodam trochę suszonych pomidorów.

 

 Jak wspomniałem na początku, macie szansę udowodnić, że z ryżu lub sosu potraficie zrobić lepsze danie. Ostatni konkurs z Uncle Ben’s. Do wygrania genialny wok i mniej genialny, ale zawsze przydatny mikser. Nagrodę będzie łatwo wygrać, bo trzeba się o nią bardziej  postarać, a jak wymagam więcej, to jest mniej zgłoszeń. I szanse rosną.
Otóż musicie przysłać mi zdjęcie waszego obiadu. Składnikiem musi być ryż, najlepiej ryż z sosem, a już w ogóle bosko będzie, jeśli zobaczę tam Uncle Ben’s, ale – umówmy się – sprawdzać nikogo nie będę. Byle mi tylko tam żadnej konkurencji nie pokazywać.
I to wszystko. Na zgłoszenia na mój mail czekam do końca tego tygodnia.
W temacie maila: konkurs Uncle Bens

 

Nagrody za ubiegłotygodniowy konkurs otrzymują Bernadetta Wyszyńska i bih.
Bądźcie tu za tydzień, bo wtedy wśród wszystkich zwycięzców wszystkich uncle-benowych konkursów zacznie się wyścig o nagrodę. Kto pierwszy się zgłosi, ten dostanie wybraną przez siebie.

 

 

PS Zmieniam zdanie. Jedną nagrodę dam osobie, która zrobi lepsze danie, a drugą osobie, która zrobi gorsze. Tak będzie sprawiedliwiej :)

 

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • Marcin Michno

    To może się załapię na woka jako autor gorszego dania;)

    • kominek

      No przydałoby się. Ostatni raz coś wygrałeś bodajże wiosną przy 7islands. Do roboty!

      • Marcin Michno

        Plan już jest tylko muszę się oderwać od przywracania do życia mojego bloga.
        Przy okazji – mikrobloger(posługujący się łamaną angielszczyzną) w starciu z administracją amerykańskiego serwera też ma szanse:)

        • manti

          czyżby książka pchnęła Cię do działania? :)

          • Marcin Michno

            Książkę to powinienem przeczytać rok temu – to może bym miał pliki na innym serwie;)
            Choć teraz łatwiej mi przychodzi wprowadzanie zmian.

  • manti

    A liczy się spalona kuchnia?
    Bo tak się zakończy mój etap „gotowania” …

  • bih

    !!
    dzięki Tobie mój dzień nagle przestał być megabeznadziejny. :D

  • goła pionierka

    Właśnie po trzech dniach zjadłam ostatnie kawałki mojego przerewalecyjnego risotto mięsno – grzybowego. Został mi tylko ryż i parówki:(

  • Dorota Traczyk

    Dobrze, że mam już zaklepanego super woka! :) Czekam na niego właśnie po to, by zrobić ryż, warzywa i coś do tego. A te krewetki…mmm.

  • Pytlik Ania

    z koleżankami parę dni temu upichciłyśmy papryczki faszerowane ryżem i warzywami- wyszły tak pięknie, że aż im zrobiłyśmy sesję. I sos oczywiście też był! Trochę pracochłonne ale pyszne. Skonsultuję się i może doślę zdjęcie przy ogólnej zgodzie (:

    • Dorota Traczyk

      Brzmi pysznie. ^^ :) Kiedyś sama zrobiłam papryczki z warzywami i kuskusem i też były super. Mam nadzieję, że Kominek opublikuje te zdjęcia!

  • Anka Sikorka

    Pierwszy raz widzę połączenie kurczaka z krewetami. Wypróbuję!

  • elka

    Może uda mi się tym razem wziąć udzial w konkursie,w eko nie zdążyłam,jakis taki krótki tydzień miałam.Przydałby mi się wok,mikser też,bo tak naprawdę wciąż mam pozyczony od przyjaciółki.

  • Joasia

    Już od kilku tygodni ślinię się na widok tego woka! Ale że moje pomysły na obiady są szalenie beznadziejne, to już pożegnałam się z marzeniem o woku od Kominka. Natomiast dziś na obiad w planach było danie z ryżem – jak się jakimś cudem uda, to mu zrobię piękne zdjęcie i wreszcie dostanę wymarzonego woka od kominka! ^^
    No i może za tydzień, w kategorii „najbeznadziejniejsze danie” będę miała kolejną szansę! Moja motywacja do gotowania jest w nadchodzących dniach gigantyczna! :-D

  • Bernadetta Wyszyńska

    You’ve made my day! :)

  • poprostuszyszka

    risotto? u w i e l b i a m !! jak się wezmę za gotowanie konkursowego obiadu, to pewnie (a raczej na pewno) powalczę w kategorii „oddaj fartucha!” ;)
    a będzie jakiś konkurs z wypiekami i deserami? ciasta, torty, babki, muffiny, ciasteczka, bezy, praliny…mniam! :)

  • danny

    całość na końcu wygląda jak ugotowany mózg. super na halloween.

  • Matyśka

    Risotto uwielbiam ale nie takie. Nie lubię krewetek, oliwek ani groszku. Jednak to na sałacie wygląda przyzwoicie :)

  • Aleksandra Jagielska

    Danie, które z pewnością przygotuję mojemu facetowi. Zwłaszcza, że nigdy nie jadł krewetek, ale uwielbia kurczaka :D

  • Anna Palka

    W takim razie jutro pomidorówka – z ryżem oczywiście! ;)

  • Wujek Dobra Rada

    Krewetki. Na bogato widzę :) A co! Śmiejmy się z kryzysu! :-D

  • Pingback: Historia pewnej przesyłki | M.LOG()