Bo ja byłem przekonany, że niewiele.

Gruntownym sprzątaniem zajmuje się moja ukraińska sprzątaczka. Przychodzi dwa razy w miesiącu, ale ona niczego nie wyrzuca. Na początku irytowało mnie to, więc powiedziałem jej, że jak coś wydaje się niepotrzebne lub stare lub zużyte, to niech śmiało leci do kosza.
Zmieniłem zdanie, gdy po skończonym sprzątaniu znalazłem w worku na śmieci opakowania po płytach z numerami seryjnymi do programów.

 

Stos gazet leżących w rogu pokoju skłonił mnie do uporządkowania mieszkania.
Przy okazji znalazłem wiele czasopism, które trzymam od lat z błahych powodów. Na zdjęciu wydanie „Wprost” z 2001 r. Ta kobieta mi się podobała.


Zajrzałem do szafki. Też panował bałagan. Pierwszy raz od lat zajrzałem też do szafki w kuchni. Znalazłem w niej rzeczy, które zainteresowałyby archeologów.


Drugi pokój. Nie wiedziałem, że mam tę szufladę, a  tym bardziej nie wiedziałem, że jakieś 4 lata temu schowałem w niej moje kasety i dyskietki. Przy okazji znalazłem też telefon, który nigdy nie należał do mnie. Jeśli rozpoznajesz go na tym zdjęciu, możesz zgłosić się pod odbiór.

 


Za książkami odnalazłem słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Kopalińskiego. Gdy byłem mały, przed snem uczyłem się na pamięć trudnych słówek.

 


Cywilizacja wykończyła płyty CD. Nadszedł czas pozbycia się ich, zwłaszcza, że na większości były moje archiwa, które skopiowałem na przenośny dysk. Zostawiłem tylko płyty instalacyjne do systemu, kilka muzycznych i parę podrapanych, które kiedyś może uda mi się odczytać.


Zawartość dwóch pokoi.

 


Zawartość kuchni.

 

 

Przypomniał mi się tekst, sprzed roku . „Życie schowane w szufladzie„. I cytat de Mello:

„Kiedy gołąb buduje w lesie gniazdo, znajduje zaledwie jedną gałąź. Kiedy jeleń gasi pragnienie w rzece, pije nie więcej niż może pomieścić jego brzuch.

My gromadzimy rzeczy, ponieważ nasze serca są puste”.

Nigdy się z tymi słowami nie zgadzałem. One ładnie brzmią. A jest wręcz przeciwnie. Przestajemy gromadzić, kiedy przestaje nam zależeć.
Wyrzuciłem łącznie 19 60-litrowych worków. Plus kilka skrzynek i kartonów. Nie do uwierzenia, że ja to wszystko miałem i nie dostrzegałem. To naprawdę nie walało mi się po domu. Po prostu było. Tu i tam.
Jest coś w tym, że jeśli jakiejś rzeczy nie dotykałaś od roku, to nie jest ci ona potrzebna. Poza tymi, które mają wartość sentymentalną. Rozejrzycie się po swoich pokojach i zobaczcie, jak wiele gratów czeka na swoje przeznaczenie w worku na śmieci.

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • Kasia23

    „ukraińska sprzątaczka”? Ciekawe czy ją w ogóle widziałeś :D

    • Fant

      To tylko taka, charakterystyczna dla Kominka i jego twórczości, fantasmagoria. Przez swoje teksty i och-achy wmawia sobie. Potem w to wierzy i rozpowiada na blogu. :)

      • Kacper Anonimek

        Ehhh… zapraszam pana ze mną.

    • MinaWetp

      Pewnie była podobna do tej kobiety z gazety! O widzisz Tomku… a ja szukałam ostatnio tego telefonu a on był u ciebie! Nie ładnie!!!

  • Katarzyna Stachurska-Rexha

    musze zrobić porządki

  • Hanna Nowakowska

    Ja ostatni raz takie porządki zrobiłam w wakacje to bardzo oczyszczające. Również nie zauważałam tych rzeczy poprostu były…
    Chciałabym się zapytać czy to możliwe aby mi połączenie z facebookiem nei działało?

    • Daria Marzyńska

      Mi też nie działa ostatnio ;)

  • Gabinet Cieni

    Te gazety to akurat mogą się przydać. Będzie czym palić… w kominku.

  • anja

    Obawiam się , że u mnie też by wyszło ze 20 worków niepotrzebnych rzeczy . Niestety mój problem polega na tym , że ,, może się jeszcze kiedyś przydadzą ”

  • Patrycja

    Przywiązywanie do rzeczy niestety gubi nasze mieszkania:) Przy generalnych porządkach zawsze jest problem i pytanie Czy to mi się jeszcze przyda? nie wiem jak wam ale mi najgorzej jest porządkować szafę, a ile skarbów można znaleźć.
    Coś czuje że Kominek zmobilizował mnie do weekendowych porządków

  • milionowa

    A ile czasu zajęło Ci przeglądanie znajd? Bo ja jak zaczynam takie porządki, to zazwyczaj utykam na środku podłogi przeglądając a to to, a to tamto i mija mi cały dzień. Potem budzę się w większym bałaganie niż wcześniej.

    • Agnieszka Szarek

      Mam tak samo! ;)

      • asia

        I ja I ja…

  • matylda

    spróbuj przekonać dziadków, żeby coś wyrzucili z piwnicy… udało się dopiero, jak powiedziałam, że nie będę nic więcej wynosić, ponieważ już się nie mieści. teraz stoją tam przetwory i dżemy.

    • Olazprzedszkola

      OOOOO skąd ja to znam :> Starsi ludzie mają ten odruch chomikowania, nie wiem czy to przez pamiętanie czasów wojny czy to naturalne z wiekiem się staje. Moja babcia trzyma nawet zażółcone firanki, które są za małe na jej okna.. A jak próbowałam po cichu wyrzucić, to krzyknęła, że „jeszcze się przydadzą!” No i tak leżą dalej,

      • mariwhoana

        nie tylko starzy ludzie :)

  • Olazprzedszkola

    Ty najwidoczniej Kominku jesteś osobą, która po prostu nie wnika tak bardzo w otoczenie, jeśli wokół jest -mniej więcej- porządek. Mnie doprowadza taki „skarbiec” do szału, bo mam poczucie zagracenia, nawet jeśli wszystko jest w gdzieś w szafach, szafeczkach i w sumie wcale tego nie widać. Nie mogę zabrać się do pracy czy spokojnie poleżeć na kanapie, kiedy wiem, że rano biegiem ogarniając upchnęłam byle jak ciuchy na półkę, które wypadną, kiedy ją otworzę…

  • Justyna

    ja od paru ładnych lat praktykuję robienie jednego wielkiego sprzątania raz na rok, inaczej bym się nie odnazała. a odkąd studiuję to robię to raz na semestr…

  • Lisu Lisowski

    Ładny slice of life.
    Worki prawie jak na łodzi Dextera.
    Mam setki takich bzdetów poupychanych po szufladach i setki razy obiecywałem sobie, że je powywalam. Do tej pory udaje, że tych obietnic nie było, nie mam serca tego się pozbyć i czekam aż spłonie mi dom – będzie tak jak z padniętym dyskiem kiedyś. To stało się tak nagle i permanentnie, że nawet nie miałem pojęcia co na nim potraciłem – i dobrze, bo pewnie jakbym sobie przypomniał co tam było to bym wylewu dostał.

    • kuzu

      mi rok temu padł dysk, na którym miałem zdjęcia z ostatnich 10 lat. Miałem prawie zawał. Zdjęcia na szczęście udało się uratować ale reszta przepadła.

      • milionowa

        Ja miałam prawie zawał, jak zapomniałam skopiować archiwum GG przed formatem, a potem zorientowałam się dopiero jak już nieźle nadpisałam dane na dysku, więc nie było mowy o przywróceniu. Strasznie smutno mi było. Gdyby mi padł dysk, to myślę, że „prawie zawał” przerodziłby się w „ostry zawał”.

        • Lisu Lisowski

          To w sumie też jest dobry temat – niby wszyscy wiemy, ze powinno się zrobić backup przynajmniej najważniejszych danych z dysku, zdjęć, numerów telefonów (!) ale .. ;) a co tam, póki co jakoś działa :)

          • manti

            Dlatego właśnie któregos pięknego dnia, spisał cała książkę telefoniczną do kalendarza.

          • manti

            SPISAŁAM OCZYWIŚCIE :)

  • Agata

    Poczułam inspirację. W Weekend zabieram się za zapełnianie worków :)

  • Lucjan

    Wywaliłeś tego cowbella?

  • MM

    mam zasadę roku dotyczącą ciuchów – nie noszony przez ostatnie 12 miesięcy=out! a czasem jak zacznę takie wielkie sprzątanie jak ty to siedzę i nie kończę – każdy papierek przywołuje wspomnienia które zasługują na kieliszeczek winka :D

  • marian

    Mam to szczęście, że dopiero 1,5 roku mieszkam we własnym mieszkaniu i jeszcze nie zdążyłam nagromadzić śmieci. Wcześniej mieszkałam 10 lat w plecaku w internatach, stancjach i cudzych mieszkaniach.
    Tydzień temu postanowiłam poukładać ciuchy w szafie. Wyszło mi dwa duże wory rzeczy do wywalenia. Stare ciuchy, niemodne, już nie dla mnie itd. W sumie zostało mi 5 wyjściowych bluzek i dwie pary spodni. Jedna pustawa półka. Druga szafa robi za magazyn, spiżarnię i szafkę na buty.
    Puste szafy to coś pięknego.

  • Monika Perszowska

    Nie masz się czym martwić, bo gdybyś wszedł do mieszkania mojego taty… Ale ilość Twoich worków ze śmieciami daje do myślenia ;) Z resztą, wiadomo, że każdy śmieciowy interes, to dobry interes, bo ludzie zawsze będą śmiecić.

    W czasie, gdy byłam powabną czydziechą, to przestałam gromadzić wszystko, oprócz książek. Nie robię tego do dzisiaj, więc w mom mieszkaniu jest masa wolnej przestrzeni. Czasami gdy jestem u znajomych, to wówczas zastanawiam się: po co im to wszystko?! U niektórych czuję się przytłoczona.
    Jeszcze tylko z tatą walczę, bo jemu „naprawdę wszystko jest potrzebne”…

  • Edyta (JaJędza)

    Piękne, Pożyteczne i Pamiątkowe… coś w tym jest sensownego. W pozbywaniu się zbednych rzeczy pomagają przeprowadzki :)

  • Justyna

    Niezłe porządki, mieszkanie zaczęło oddychać :) ze zdjęć widzę, że Ukrainka coś nie bardzo stara się ze sprzątaniem :) zwolnij ją i zatrudnij mnie. Jakiś remont i nowy design ze współczesnym wystrojem :). Niezły temat na bloga… :)

    • Justyna

      Justyna:

      Ja nie złośliwie, ja z dobrego serca i troski o Ciebie, nowoczesnego faceta 21 wieku :) zawsze drażniły mnie w oczy fotki z Twojego apartamentu :)

      • jasiu

        Co racja to racja. Zdjecia z kominka domu wplywaja na mnie strasznie depresyjnie.
        Czuje sie jakbym cofal sie w czasie o jakies 30 lat…

  • Elżbieta Ellie Dyduch

    Mam w domu ogromne(!) pudło, w którym są zgromadzone same pierdoły, pamiątki z podróży, płyty, zeszyty, jakieś graty. Zaglądam tam raz na rok i czasem coś wyrzucę. W życiu się go nie pozbędę, to część mojego posagu :)
    Gdzieś tam na półce w mieszkaniu stoi wizytówka lansu dziecięcych lat, czyli kolekcja VHS bajek Disney’a, gdzieś tam stos obcojęzycznych gazet, pudła z ubraniami, które od lat zbieram się, by dać cygańskim dzieciom.
    Boję się, że jak zacznę sprzątać, to zostanie mi tylko wyposażenie walizki podróżnej, meble i kot…

    • kuzu

      ubrań nie oddawaj. Oddasz swoim dzieciom. Wtedy to będą modowe hity ;)

  • kuzu

    heh, przypomina mi się mój stary pokój, bo, tez mam skłonność do gromadzenia niepotrzebnych rzeczy. kolekcja wyborczej z kilku lat – bo był ciekawy art, który uważałem, że przyda mi się w przyszłości; oryginalne kartony i pudełka po różnych urządzeniach utkane w szafach Nawet stare szkolne zeszyty – zwłaszcza te z polskiego. całe pudełko długopisów, z których piszą tylko dwa. To samo na dyskach. Setki rzeczy o których dziś już nie pamiętam. No jak chomik. Między innymi dlatego nie lubię zakupów. Ale to inny temat. A od pewnego czasu lubię minimalizm.

    • Elżbieta Ellie Dyduch

      Zeszyty najlepsze! Dawno temu zamiast ocen były jakieś słoneczka, podkreślało się tematy podwójną linią, kolorowym żelpenem z brokatem, strzelało się kolorowe naklejki na okładki… Wszak wtedy bogate merytorycznie i estetycznie kajeciki były wyznacznikiem powodzenia u płci przeciwnej :) No i jak tu je tak ot wyrzucać?!

      • kuzu

        mam zeszyt z prac klasowych z podstawówki. Jednym z tematów było opisanie wakacyjnej przygody. No to opisałem: lot samolotem, że rozbiliśmy się w amazońskiej dżunglii itp. Za wypracowanie otrzymałem fikuśną pałę z adnotacją, że opisałem bzdury. Tak podcięto mi skrzydła. A to mógł być pierwowzór scenariusza „LOST” :/

        • manti

          Ja mam z liceum – z języka polskiego.
          Mają motywować moje dzieci do ładnego pisania :)
          mam też karteczki – takie te malutkie co się zbierało, mam do nich sentyment! :)

  • Łukasz Dziadowiec

    Moje mieszkanie też czeka na porządki. Bardzo przykro będzie jednak rozstawać się z tymi wszystkimi rzeczami, które wypełniają kilkadziesiąt metrów kwadratowych moich czterech ścian i całkowicie eliminują echo.

  • Artur

    W ciagu ostatnich paru lat przeprawadzałem się chyba z 7 razy, w tym raz z zagranicy, w takich sytuacjach problem rozwiązuje się prawie sam :) Przy selekcji jest się bardziej krytycznym i zostaje naprawde tylko to co potrzeba.
    Uważam że ktoś kto otacza się na siłę wieloma przedmiotami rzeczywiście może mieć jakąś pustkę w życiu, brak pasji.

  • Marcin Michno

    Uwielbiam robić raz do roku taki format chałupy.Oczyszczające jak wymiana garderoby.

  • Ula Św

    Ze zbieractwem da się walczyć, wystarczy się przeprowadzać. 4 przeprowadzki w 2 lata pozwalają pozbyć się sentymentów. Wcześniej przewożenie się po akademikach, potem z Warszawy do Gdańska, to pozwala zrobić selekcję. Myśli, że „może się kiedyś przyda” chowam do kieszeni i wyrzucam do śmieci ciuchy, których od lat nie noszę, śmieci, które zbierają kurz, pierdolety, nieistotne „pamiątki” . Nie umiem się jedynie książek pozbywać. Serce mnei boli jak muszę je spakować do kartonu „mniej ważne”. Słownik Kopalińskiego jeździ za mną wszedzie. Tak samo jak album ze zdjęciami, aparat analogowy i słoik z kamieniami „z podróży”. Miesiąc temu, podczas przeproadzki ostatecznej, twardo i definitywnie postanowiłam go wyrucić. Nie mogłam. Zabrałam go ze sobą. Jesetm sentymentalnym głupcem :)

  • Iwona

    Ja też bardzo lubiłam czytać słownik Kopalińskiego jako dziecko. Zresztą do tej pory lubię!

  • Monika

    Posprzątałam tak sobie 2 miesiące temu – nie tęskniłam za żadną z wywalonych rzeczy – a wywaliłam z pół szafy ubrań, wszystkie niepotrzebne kserówk z 6 lat studiów no ite takie pierdoły co sie wszędzie zawsze walają a niepotrzebne są… Warto sobie taki dzień/noc zafundowac raz na parę lat – potwierdzam :)

  • Klaudia Kostecka

    Kobiecej ręki brakuje w twoim mieszkaniu, Kominku!

    • milionowa

      Czy ja wiem? Wtedy tych wszystkich zachomikowanych skarbów byłoby pewnie z trzy razy więcej w wielu przypadkach ;)

  • Misia

    Przeprowadzka z domu rodzinnego na 33m2 pozbyła mnie sentymentów (no może poza przysłowiowym pudełkiem pod łóżkiem). Raz na miesiąc – wielkie wyrzucanie rzeczy których nie używam, po każdej sesji – wielkie wyrzucanie papierów, raz na pół roku – przegląd ubrań. Oto moje zasady, których się trzymam i dzięki temu mogę funkcjonować na tym nieludzkim metrarzu.

  • Wiesława Sadowska

    Esiątko po zmianach jak nowe to i potrzeba uporządkowania w realu :)

  • Misia

    A co do Kopalińskiego to od najmłodszych lat uwielbiałam jego koty w worku. Zadawałam tacie pytania nt różnych nazw, wyrażeń itd i taaak mi mądrze i ładnie opowiadał, potem, jak już nauczyłam się czytać, zorientowałam się skąd to wszystko wiedział ;)

  • Kasia Bacalska

    Ponad tydzien temu za cel powzielam gruntowne sprzatniecie domu, od podlog po sufit. Nim przywrocilam go do stanbu poprawnego, godziny mijaly niczym dni. Okazalo sie, ze po uwaznym przesledzeniu zawartosci szafek i szuflad, znalazly sie tam rzeczy, ktore uwazalam za zaginione lub nie wiedzialam o ich istnieniu. Uzbieralam 4 6àlitrowe worki. Warto robic porzadki, nie tylko przed Swietami Bozego Narodzenia :)

  • ewa

    http://www.youtube.com/watch?v=LpzHqSxpQeU
    przypomniala mi sie ta reklama w trakcie lekktury Twojego wpisu

  • aga-aa

    nie potrafię, choć jak przeprowadzałam się to też trochę worków z moimi gratami wyniosłam na śmietnik, może kolejna przeprowadzka mi potrzeba ;)

  • Lea

    Gratulacje :)

    /Users/macbook/Desktop/196202,xcitefun-17382-festive-balloons-congratulation.jpg

  • Monika Kamińska

    Ja sprzątam wg tego systemu „nie używałeś rok – wywal” od dawna i faktycznie się sprawdza. Wywalam takie 4 worki raz na pół roku i po problemie :)

  • elka

    Ja już zaplanowałam gruntowny przegląd i porządki jak tylko chłopaki wyjada.Wciąż o tym myślę i pomysłów mam sto na zmiany.Mam caly pawlacz książek,chętnie bym sobie je przejrzala,a do tego mogla bym otworzyć sklep z odzieżą dla dzieci.Zaczynam tego nie ogarniac i nie cieszę sie już kiedy ktoś przynosi mi ubranka po swoich pociechach.Ilości mnie przytlaczają,dobrze,że mam komu oddać.

  • Hayde

    Swoje porzadki zrobilam miesiac temu. Od tej pory jestem zorganizowana, mam wiecej miejsca (nawet widac podloge w pokoju;)) i… wiem, ze zaniedlugo znow sie zagrace na amen.

  • ola

    Nie mogłabym żyć w tak zagraconym mieszkaniu. Nienawidzę zbieractwa i trzymania wszystkich pierdół na półeczkach i w szufladkach. Od kiedy mieszkam sama, pozbywam się wszystkiego bez skrupułów. Co jakiś czas robię czystki – w dokumentach, ciuchach… Jedyne, co trzymam ze średnio-potrzebnych rzeczy, to dwa katalogi Ikei – z tego roku i z poprzedniego i 3 tuby silikonu sanitarnego pod łóżkiem :)

    • goła pionierka

      A szpikulec do lodu tam nie leży?:)

      • manti

        hehehehe :*

      • ola

        nie, poza silikonem tylko kij do baseballa i mała drabinka

  • Tatti

    Ughhhh i nade mną wisi generalne sprzątanie, niestety mój facet tak samo jak Ty trzyma stare komórki, kable, płyty itp. Cholera wie po co ;) chociaż ja nie jestem lepsza… może przedmioty aż tak się mnie nie trzymają, ale zdecydowanie zbieram „graty” na komputerze- miliony „nowych folderów” 1,2,3 itp. a w nich bezsensowne pliki, zdjęcia, które zamulaja prace całego sprzętu. Chyba czas sie z tym uporać i trzymać takie pierdoly na dysku zewnętrznym lub w chmurze :/

  • goła pionierka

    Jeśli w dwóch pokojach było tylko tyle rzeczy do wyrzucenia to koniecznie musisz dać swojej sprzątaczce podwyżkę. A mnie namiary na nią:) Mnie tyle udało się zgromadzić w pokoju, ktory miał ok 6 m kwadratowych. Jakoś nie zauważyłam, że pod łóżkiem jest tyle rzeczy, że w zasadzie można już mówić o łóżku na antresoli, bo niebezpiecznie się podniosło. Właściwie to powinnam ubiegać się o jakąś nagrodę: prawie nic nie kupuję, bo i nie mam za co, a rzeczy wokół mnie przybywa. Cud!

  • manti

    OOOO :)
    takie porządki robię raz na 3 miesiące.Stawiam na minimalizm. W końcu jestem PERFEKCYJNA PANIĄ DOMU :)

  • duch.baranka

    w te wakacje, przed malowaniem, wyniosłam do piwnicy wszystkie roczniki „Filmu”, które trzymałam na regale w przedpokoju. „Film” zaczęłam kupować na pierwszym roku studiów w październiku 1996 roku, ostatni numer kupiłam w 2008 roku, gdy dołączyłam do internetu.
    ciekawe, kiedy się zdobędę, żeby wynieść go dalej…

  • Minimalista

    http://www.theminimalists.com/21days/
    wszystko w temacie sprzątania ;)

  • stefan

    Niezły lifestyle

  • Anna Krzanik

    Przypomniała mi się zabawna historyjka z życia mojej koleżanki. W jednej dzielnicy Krakowa była organizowana akcja „wystawka” Trzeba było wszystkie niepotrzebne rzeczy dostarczyć w jedno miejsce. Koleżanka zapakowała swoje niepotrzebne rzeczy na wózek i pojechała, żeby się pozbyć niepotrzebnych gratów…zamiar odgracenia mieszkania był szczery , ale…koleżanka przywiozła do domu więcej niż zawiozła. Cóż tak bywa, że rzeczy innym niepotrzebne nam akurat mogą się przydać. Na przykład U Kominka w szafie dostrzegłam pedał od maszyny do szycia. Jeżeli pedał jest połączony ze sprawnym silnikiem od maszyny Łucznik to taka rzecz akurat by mi się przydała. Podobno jeśli kupujesz jakąś nową rzecz powinieneś od razu wiedzieć co wyrzucisz z domu aby umieścić kolejny przedmiot w szafie. Tak czy inaczej cieszę się, że nie mam kolekcji porcelanowych figurek typu słoniki, aniołki lub innej kolekcji wymagającej ciągłego odkurzania. Ze słownikiem Kopalińskiego o pożółkłych stronach nie rozstałabym się za nic na świecie. Mam „Przewodnik do oznaczania roślin” z równie pożółkłymi stronami, który moja mama odziedziczyła po kimś jak była na studiach, a ja dostałam dzięki niemu maksymalną ocenę za przygotowanie zielnika, bo był tak dokładny, że każda roślinka w nim była łącznie z łacińskimi nazwami, rodzinami, gatunkami.

    Niebezpiecznie robi się wtedy gdy przedmioty przesłaniają Ci ludzi i kiedy przedkładasz towarzystwo starych gazet i innych niepotrzebnych rupieci nad ich towarzystwo

  • studentka

    Perfekcyjny Pan domu ;)
    pamiętajcie o zasadzie 3 P
    Piękne
    Pamiątkowe
    Pożyteczne

  • Kordaa

    Zgadzam się. Zasada nie dotyczy książek oczywiście.

    Nie lubie graciarni.

  • Dorrada

    Już to zrobiłam …jakieś 3 tygodnie temu…..porządek musi być ..

  • mrmakowy

    dlatego na należy wyrzucać lub puszczać w drugi obieg wszytskie rzeczy które nie mają wartości kolekcjonerskiej lub sentymentalnej. Nie ma co zbierać „bo się jeszcze przyda”. Nie przyda się

  • Desirka

    Oj, znam to. W zeszłym roku pożegnałam się z większością „skarbów” i różnych pierdół, które trzymałam z sentymentu. Było tego dwa razy więcej niż Twojego, ale mnie nazywali „kobieta-chomik”.

  • szarri

    Mieszkanie we dwójkę na 18m2 plus antresola pomaga wyzbyć się resztek sentymentów, a każdy nowy zakup wymaga gruntownego przemyślenia. Czasopisma lecą do kosza po przeczytaniu, zamiast walać się tygodniami po kątach, ubrania raz na dwa miesiące przechodzą konkretną selekcję, a porządek we wszelkich możliwych schowkach jest wręcz idealny, bo inaczej nie dałoby się tego upchnąć. W weekend za to musiałam posegregować resztki z mojego ex-pokoju w domu rodzinnym – wszystko kosz, może ze trzy rzeczy zabrałam. Życie uczy.

  • rafal

    wiesz co kominek… u mnie w domu sytuacja jest podobna. Co rok czasem co dwa lata wypieprzamy wszystkie graty do… zamówionego kontenera. Zawsze się uzbiera więcej niż kontener i dosłownie wszystko wciskamy na siłę… Skąd się to wszystko bierze? nie mam pojęcia… może jesteśmy śmieciarzami? :D

  • Aleksandra Jagielska

    o rany, jak tak o tym pomyślałam, to chyba z 10 worków wyniosłabym tylko ze swojego pokoju.. a niby co jakiś czas robię czystki.. no ale, przecież ta cała szafa gazet na bank mi się kiedyś przyda :D

  • jchytrus

    jeść nie woła, niech leży

  • Aneta Krzysztof Jokisz

    oj my od czasu do czasu robimy takie przeglądy, bo człowiek zarosnąć może tymi rzeczami – najgorsze jest potem to, że te rzeczy uświadamiają nam ile kiedyś się kasy na nie wywaliło, a od lat leżą zarośnięte kurzem…