Wiosną rozmawialiśmy o Starbucks i Coffeheaven, a dziś kawa z trochę innej bajki. Nieco luksusowej. O Nespresso rozmawiam z Joanną Turczyk, Marketing Managerem Nespresso w Polsce.

Najpierw zapytam o ideę. Kilka miesięcy temu publikowałem tekst, w którym zarzucałem sieciom kawowym, że wszystkie są do siebie podobne. Niby różne, a tak naprawdę różnią się tylko smakiem kawy. Dla porządku jednak ustalmy, czy Nespresso to sieć kawowa?
Myślę, że nie. W przeciwieństwie do CH czy Starbucks, my nie sprzedajmy kawy w filiżankach, do spożycia na miejscu. Sprzedajemy kawę, którą każdy może zrobić sobie w domu.

To nie można w waszych punktach napić się kawy?
Nie. Można degustować, nasi klienci przed zakupem próbują różnych smaków, ale jako takiej sprzedaży kawy nie prowadzimy. W kilku krajach mamy wyjątki, powstały tzw. butik bary, ale ten pomysł nie będzie rozwijany.


Za chwilę do tego dojdę, bo się zgubię na początku. Wróćmy do tej idei. Przykładowo Starbucks, w założeniu, zwraca uwagę na to, jaką wysokość mają ekspresy, jak widoczna jest na nich kawa, jaki zapach roznosi się po lokalu i w jaki sposób traktowani są klienci. CH (obecnie Costa by Coffeeheaven – przyp. Kominek) kopiuje tę filozofię, choć im akurat udało się stworzyć o wiele bardziej przytulne lokale. Jaka jest filozofia Nespresso?

Idea jest taka, aby każdy bez względu na umiejętności, mógł przygotować sobie idealne espresso w domu.

A co musi zostać spełnione, aby takie domowe espresso było idealne?
Dobra kawa, dobry ekspres, który pod odpowiednim ciśnieniem i w odpowiedniej temperaturze przygotuje kawę. Ta kawa powinna być odpowiednio odmierzona i stale przechowywana w odpowiednich warunkach. I w związku z tym, aby zaoszczędzić ludziom czas i ułatwić im życie, my produkujemy kawę w kapsułkach. Taka kawa nie traci swoich walorów smakowych i ma roczny termin przydatności do spożycia. 

Zastanawiam się, czy to aby na pewno takie ułatwienie. Od kilku lat posiadam ekspres ciśnieniowy. Ponieważ włącza się o zaprogramowanej godzinie, jego codzienna obsługa sprowadza się do naciśnięcia guziczka ze wzorem filiżanki.
W zależności od stopnia zaawansowania tego ekspresu, trzeba wiedzieć, jakiej grubości powinna być zmielona kawa. Po otworzeniu kawa bardzo szybko wietrzeje. Ogromną zaletą ekspresów w kapsułkach jest to, że tej kawy nie ma w systemie parzenia kawy i to wpływa na higienę.

No tak, to jest całkiem mocna zaleta, bo w moim ekspresie, jak nie czyszczę go, to już po kilku dniach odkłada się pleśń.
W naszym systemie jest tak, że wrzucamy kapsułkę do głowicy, woda przelatuje przez nią pod ciśnieniem i ciągle zamknięta kapsułka ze zużytą kawą wpada nam do pojemnika. Żadnych ziaren, żadnych drobinek, a głowica jest dodatkowo przepłukiwana gorącą wodą. Nic nie zanieczyszcza ekspresu.

To wciąż mało zalet.
Jeśli mamy w domu kilku kawoszy i każdy lubi inną kawę. Powiedzmy, jeden lubi intensywną a inny lekką…

O tak, to największa, przynajmniej dla mnie, zaleta, o czym przekonałem się przed kilkoma tygodniami wynajmując mieszkanie w NYC. Miałem tam taki ekspres od Nespresso i zakochałem się w nim głównie dlatego, że w zależności od pory dnia i humoru, mogłem sobie wybrać smak kawy. W ciśnieniowym jest to niemożliwe, bo zanim zmienię jeden smak na inny, muszę poczekać aż się skończy to, co wsypałem do zmielenia. Mało praktyczne.
Poza tym kapsułki są i do espresso i do lungo, czyli do kawy Americana. One różnią się intensywnością.

No tego też mi brakowało, bo zwykle jak miałem ochotę na Americano, po prostu lałem do filiżanki potrójną ilość espresso, a to nie na tym powinno polegać, bo Americano jest słabsze i z większą ilością wody.  Czy w Polsce istnieje coś takiego kultura picia kawy?
Nie.

O, nie spodziewałem się takiej odpowiedzi. Oczekiwałem marketingowego słodzenia, że owszem Polacy wiedzą, co dobre i jest super.
Pokolenie naszych rodziców jest wychowane na beznadziejnej kawie, najczęściej rozpuszczalnej, pitej w szklankach. Czy  Polacy piją obecnie kawę lepszą jakościowo?

Niestety nie możemy powiedzieć, że w  Polsce jest coś takiego jak kultura picia kawy, ponieważ według naszych badań, blisko 90 proc. osób pije kawę rozpuszczalną i mieloną. (dokładniejsze dane: 40% instant, 50%mielona, 10% pozostałe – przyp. Kominek na podst. inf. od Nespresso)

No tak, statystyki nie kłamią.
Natomiast na pewno rośnie świadomość. I my i nasza konkurencja notujemy wzrosty spożycia kawy. To jest fakt, ale co jest bardzo znaczące – trzeci rok z rzędu ekspresy ciśnieniowe, nie tylko nasze, to najszybciej rosnąca kategoria jeśli chodzi o sprzedaż AGD w Polsce.

Mniej kupuje się kuchenek mikrofalowych niż ekspresów?
Tak. To są wzrosty na poziomie między 20 a 40 proc. rocznie.

To bardzo dużo.
Oczywiście. Rozwój sieci kawowych w Polsce także jest dowodem wzrostu świadomości Polaków. Rynek kawowy jest na fali wznoszącej.

Co jest w tych kapsułkach? Zmielona kawa? Jakaś chemia?
Nie. To jest naturalna, kawa, palona, mielona.

Czym się różnią tanie ekspresy od drogich? Pytam o wasze. Bo widzę, że najtańsze kosztują kilkaset złotych, a najdroższe parę tysięcy.
Różnią się przede wszystkim ilością funkcji.

A jakością kawy?
Nie. We wszystkich naszych ekspresach jest 19 bar ciśnienia i bardzo podobna w budowie głowica. Ekspresy różnią się tym, że w jednych można przygotować kawę z mlekiem, w innych nie. Zbiorniki na mleko mogą być wbudowane lub nie. Ekspresy dzielą się na mniej lub bardziej automatyczne, np. niektóre mają funkcje informowania o pustym zbiorniku na wodę lub pełnym pojemniku ze zużytymi kapsułkami. Ekspresy na rynku także się tym różnią. Jedne mają młynek, inne nie. Niektóre mają panel LCD.

A wzornictwo?
Oczywiście także. Droższe ekspresy są zbudowane z lepszych i trwalszych materiałów. No i rozmiar…

Mój Delonghi zajmuje połowę kuchni. Jest ogromny. Ale nie jest to jakaś wielka wada, bo nieźle się prezentuje.
Wielkość ma znaczenie, ponieważ ludzie na całym świecie kupują coraz więcej urządzeń elektrycznych, a nasze kuchnie mają ograniczoną wielkość. 

Przyglądam się wystrojowi sklepu i dostrzegam, że zwracacie dużą wagę na elegancję.
Unikamy określenia, że jesteśmy marką luksusową, ale mówimy o tym, że dostarczamy luksusowych doznań. Jednym z powodów picia kawy jest przyjemność i chcemy oferować pełną przyjemność, dlatego zwracamy uwagę na wygląd, ale i sprzedajemy dodatki. Mamy filiżanki, akcesoria…

…George Clooneya. Nie ma przypadku, że to jest on, a nie jakiś aktor zwariowanych komedii. Jest kojarzony z pewnym stylem.
Ale też z dystansem do siebie.

Tak, macie świetne reklamy, chyba większość nawet nie jest znana w Polsce i można je obejrzeć tylko na youtube. Zabawne, ale z klasą. Zastanawiam się, czy nie robicie błędu nie idąc w kierunku, w którym idą inne sieci? „Serwujecie” kawę w domu. W Stanach Starbucks oduczył Amerykanów picia kawy w domu. Oni tam wiedzą, że jak chcą się napić kawy, to muszą wyjść z mieszkania. I robią to.
My „zaprzyjaźniamy” się z klientem. Mamy infolinię całodobową. Klienci mogą do nas zadzwonić z każdym problemem dotyczącym kawy. Nieważne, czy coś im przestanie działać, czy chcą poznać nowe przepisy. Zresztą bardzo mało klientów dzwoni w sprawie obsługi ekspresów. Większość szuka porad w przygotowaniu lepszej kawy. Kilka tygodni po zakupie ekspresu, dzwonimy do każdego klienta, aby pytać, czy wszystko jest w porządku.

Wszystko zamykacie we własnym systemie. Macie swoją kawę, kapsułki, ekspresy, akcesoria. Jesteście takim Apple wśród kaw. Nawet wzornictwo jest zbliżone.
A także na społeczność.

Jak wielka ona jest?
12 milionów stałych klientów. I wszędzie można kupić tę samą kawę, czyli klient podróżujący po świecie ma pewność, że wszędzie będzie mógł się napić tej samej kawy.

Kawa, którą ja piję w Polsce, jest taka sama jak w Ameryce?
Tak.

A jak jest z dostępem kawy? W Stanach, chodząc po Nowym Jorku, tylko w jednym miejscu trafiłem na sklep Nespresso. Czy klienci narzekają na niewielką liczbę sklepów?
Nie, ponieważ dokonując zakupu i wchodząc w „nasz świat”, wiedzą jak u nas jest. Butików faktycznie jest niewiele, to nie są sieci dystrybucyjne. One zresztą nie będą rozwijane. Większość klientów zamawia kawę przez telefon i jest ona dostarczana im do domu.

Tanio to nie wychodzi, bo trzeba płacić jeszcze za dostawę.
To zależy. W Polsce jest tak, że przy zakupie powyżej 200 kapsułek klient nie płaci za dostawę.

200 kapsułek to kilkaset złotych, czyli całkiem spory wydatek na kawę. Zatem żadna rewelacja, że nie płacą za dostawę, bo większość na taką kwotę nie zamawia. Z drugiej jednak strony – ekspresów biedni nie kupują. To też jak z Apple. Ich ceny są z kosmosu, ale klienci je akceptują, dostając coś innego niż od konkurencji. Jaka jest zatem lojalność?
Takich danych nie mogę podać, ale lojalność jest bardzo wysoka. Wystarczy wejść na nasz profil na FB i zobaczyć, co o nas ludzie piszą. Klient, kupując ekspres rozpoczyna swoistą współpracę z nami i przez to, że zamawia kapsułki ma z nami stały kontakt. On jest nie tylko lojalny, ale jest też entuzjastą. Nasi klienci są naszymi fanami. Rekomendują nas swoim znajomym.

Coś w tym jest, bo jak tylko poznałem zalety waszego ekspresu, zasugerowałem znajomemu, by sobie kupił podobny. O ile wcześniej też namawiałem znajomych do posiadani ekspresu, to nigdy nie mówiłem „mam Delonghi, kup Delonghi”. A teraz powiedziałem „Mam Nespresso, kup Nespresso”. W pewnym stopniu wynika to z nieznajomości oferty konkurencji, ale przede wszystkim polecam coś, co znam i mnie nie zawiodło. Ano właśnie. Ekspres. Wydaje się, że to urządzenie jest „produktem skończonym”. No bo co można w nim jeszcze zmienić na lepsze?
Ja też tak myślałam rok temu. Kilka lat temu zaczynaliśmy od ekspresów, w których na statyczną część kładło się kapsułkę i zamykało ściskając. Mówiliśmy na to krokodyl. Ten proces był zbyt mechaniczny. Teraz jest to inaczej pomyślane, natomiast przyszłość prawdopodobnie należeć będzie do paneli dotykowych.

Ale ta wajcha ma klimat!
Ma, ale zauważ, że coraz więcej firm dąży do tego, by kontakt klienta z produktem był taki, jakie są nasze naturalne odruchy. Żeby nie uczyć obsługi produktu. Dotyk jest naturalnym odruchem. Obecne pokolenie, wychowane na iPhone i Ipadach, ma wyuczone inne ruchy niż pokolenie naszych rodziców. My musimy myśleć nie tylko z własnej perspektywy, ale także tych, którzy przyjdą po nas.

Mnie do szczęścia brakowałoby jeszcze tylko ekspresu, który mógłbym zabierać w podróż. Takiego kieszonkowego.
Wielu naszych klientów zabiera ze sobą ekspresy, mamy nawet specjalne torby do ich przenoszenia.

Przyszłość należeć będzie do ekspresów mielących ziarna czy kapsułek?
Na pewno do kapsułek.

 

Ekspresem na kapsułki zauroczyłem się w USA i było to uczucie od drugiego wejrzenia, bo wcześniej z dystansem podchodziłem do tego typu urządzeń. Po części dlatego, że masa firm tworzy różne ekspresy kapsułkowe i sprzedaje je za grosze, a mnie nauczono, że za jakość się płaci. Niebawem opublikuję test ekspresu i przekonamy się, czy przy dłuższym użytkowaniu faktycznie jest taki fajny. Z jednym się na pewno zgadzam – przyszłość należy do kapsułek.

 

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • Monika

    haha to jeden z niewielu wywiadów jakie czytałam, gdzie przeprowadzający wywiad przy niektórych pytaniach ma więcej do powiedzenia, niż odpowiadający ;)
    kawę Nespresso pijałam całe lato we Francji, nie miałam jej nic do zarzucenia, chociaż gdybym sama miała wydać tyle pieniędzy, pewnie inaczej bym mówiła…

    • kominek

      Bo to nie wywiad, tylko rozmowa, a przy rozmowach tak już bywa, że rozmawiają dwie osoby na podobnych prawach.

  • marian

    Ciekawa rzecz taki ekspres, oglądając reklamę z Clooneyem nawet sama pomyślałam, że mogłabym to kupić. Hamuje mnie tylko brak miejsca na blacie i sentyment do kawy Inki mocno rozcieńczonej mlekiem, a to nie ma nic wspólnego z prawdziwą kawą.o Prawda z tym dotykiem. Pokolenie naszych rodziców jest przyzwyczajone, że uruchomienie czegoś wymaga mocnego pociągnięcia za wajchę, a w telewizor trzeba przywalić pięścią, żeby nie siał. Nie rozumieją dzisiejszej technologii i gubią się przy ekranach dotykowych.

    • kominek

      Dopóki nie odkryłem smaku latte, też piłem zbożową. Tak po roku mocno mi obrzydł jej smak.

  • Agneeze

    Bardzo ciekawe. I miło się czytało.

  • manti

    Zasłużyłam na kawę?

  • Patrycja

    Dzisiejszy wpis jest moim nr 1 na Twoim blogu. Dlaczego?
    Uwielbiam kawę, posiadam ekspres ciśnieniowy i z kawą w kapsułkach już się zaprzyjaźniłam a nawet pokochałam, a w dodatku George Clooney już od samego początku się do mnie uśmiecha. Clooney facet marzenie :) ależ się rozmarzyłam :)

    • kominek

      My jesteśmy gorsi.
      Nigdy żaden facet nie powie o pięćdziesięciolatce, że jest kobietą marzenie.

      • gola_pionierka

        Nie wierz jej, ona nie może istnieć. Kobiety tak nie mówią:)

      • Patrycja

        Możne jednak znajdzie się piękna i doświadczona 50-latka która by Cię zainteresowała. Np Cindy Crawford z filiżanką świeżo zaparzonej kawy hehe

  • Monika Perszowska

    To ja jednak napiszę do Mikołaja :))

  • She

    „Rozwój sieci kawowych w Polsce także jest dowodem wzrostu świadomości Polaków”

    Dziękuje, dalej przestałam czytać. GMO się nikt nie interesuje, o planach na 2045 też nikt nie wie, NWO mało komu się kojarzy z czymkolwiek a matka Madzi sobie „patataja”na koniku… Jaka świadomość Polaków? Większość Polaków nie interesuje nic poza ciepłym żarciem i własnym komputerem/telewizorem.

    • She

      A dowodem na wzrost świadomości Polaków jest zakup ekspresa do kawy. Piękne czasy, nie ma co

    • kominek

      Delikatnie ujmując, to nie jest blog na komentarze typu „A GMO nikt się nie interesuje”.
      Byłbym zobowiązany, gdybyś całkowicie przestała czytać i komentować tego bloga.

  • Vistani

    Ja chyba jestem za bardzo staroświecka i jakoś nie przekonuje mnie kawa w kapsułkach. Może się nie znam ale dla mnie najlepszą kawą i tak zawsze będzie ta zaparzona w kafetierze ;)

  • Rita

    „… przyszłość należy do kapsułek”. Tylko jaka jest cena tej przyszłości i „wygody”? Zwolennikom życzę przyjemnych doznań pod górą śmieci nie podlegających recyklinowi.

  • gola_pionierka

    W kapsułkowcach najgorsze jest to, że jak się kawa skończy to sobie nie pobiegnę w 3 minuty do osiedlowego po następną. A wtedy czarna rozpacz, poranek bez kawy. A w ogóle to taka kawa kapsułkowa pachnie, jak się parzy?

    • kominek

      A kiedy? Przez 3 sekundy jak leci do filiżanki?:)

  • pethi

    Ja za młody jestem, na picie kawy. Niech najstarsza z nas się wypowie, w tej sprawie, ona już trzydziestka, to pewnie obeznana.

    • manti

      która?! :)
      nie ma tu takowych!

  • Bambi

    Co tam kawa, ten wpis jest bardzo dobrą lekcją marketingu!
    Oby coraz więcej firm zatrudniało Panie Joanny. :)

    • kominek

      Też bym sobie tego życzył.

  • jajajaj

    Jakoś cały ten system kapsułek nie przekonuje mnie.
    Po pierwsze jesteś skazany na picie ciągle dokładnie takej samej kawy – to tak jak codziennie na śniadanie jeść dokładnie taką samą kanpkę. Zdaję sobie sprawę, że jest jakiś tam ten wybór kapasułek ale mimo wszystko i tak jesteś uzależniony od producenta. Nie pójdziesz do kawiarni, nie wybierzesz ziarna, nie zrobisz sobie własnej mieszanki, jednym słowem nie poeksperymentujesz. A co, jak u znajomego posmakuje ci jakaś kawka? – wtedy lipa bo ty i tak masz na kapsułki.
    No i jeszcze te zamawianie kapsułek itp – założę się, że co drugi facet zapomina na czas zamówić kapsułki – nie ma bata, taka już nasza mentalność – no i w takim wypadku jak nie mieszkasz w dużym mieśćie, to niestety ale przez parę dni nie napijesz się kawy.
    Oczywiście cały system nie jest taki beznadziejny bo ma wiele zalet, np higiena, szybkość, łatwość itp. Taki ekspres mógłbym mieć w domu jako drugi, gdy nie mam czasu albo jestem tylko przelotem i tylko na takie wypadki bym to kupił.
    No i dochodzimy do kwesti ceny – niestety rozwiązanie zbyt drogie jak na polski rynek. Drogie ekspiersy to wielka wada – nie rozumiem dlaczego firma nie stosuje rozwiązania, np: ekspresy tanie, po kosztach lub nawet poniżej a zarabiać na kapsułkach – przecież to dobre rozwiązanie dla zamkniętych systemów – sprawdziło się np w konsolach.
    Podsumowująć – dobre rozwiązanie jako drugi ekspres w domu, ale dzisiaj zbyt kosztowne dla przeciętnego kowalskiego.

    • Piotr Tokarski

      „No i dochodzimy do kwesti ceny – niestety rozwiązanie zbyt drogie jak na polski rynek. Drogie ekspiersy to wielka wada – nie rozumiem dlaczego firma nie stosuje rozwiązania, np: ekspresy tanie, po kosztach lub nawet poniżej a zarabiać na kapsułkach – przecież to dobre rozwiązanie dla zamkniętych systemów”

      Wtedy producenci ekspresów do kawy trafiliby do tej samej gry co producenci drukarek.
      śmietankę zjedliby producenci zamienników.

    • kominek

      O pozostałych argumentach będzie w teście ekspresu, ale chyba nie sprawdzałeś cen. One są bardzo tanie. Za 350 zł możesz mieć tańszy model. Ja mam jeden z droższych za 1200.
      Dla porównania – ekspres ciśnieniowy kosztował mnie 3 lata temu 2500.

    • Delahousse Katarzyna

      Nespresso posiadam od ponad szesciu lat. Juz dwa razy zmienialam ekspres (zmiany na lepszy model a nie dlatego ze sie popsul…), podarowalm tez go mojej tesciowej i NIGDY nie placilam ceny regularnej. Bedac czlonkiem klubu Nespresso dostaje czesto oferty i znizki na wszelakie urodziny, swieta, imieniny etc… Co do kapsulek, to nie wiem jak jest w Polsce, ale we Francji kapsulki do systemu Nespresso mozna kupic taniej w hipermarkecie przyczym jakosc tej kawy jest znacznie gorsza. Oszczednosc wiec sie zwyczajnie nie oplaca.. Nie zgadzam sie tez z zarzutem dotyczacym ograniczonego wyboru. Jest 16 typow kapsulek i mniej wiecej co dwa miesiace pojawiaja sie kolekcje limitowane wiec jak dla mnie wybor jest wystarczajacy ( osobiscie regularnie pije tylko trzy typy: Volluto, Arpeggio i Vivalto)
      Zeby nie bylo tak rozowo, to musze przyznac ze bardzo mnie denerwuje pseudo elitarnosc i luksusowosc marki Nespresso. To jednak tylko kawa…

  • Hayde

    Mam Nescafe Dolce Gusto (kaczucha;)). Jest swietna. Mmm, Cappuccino Ice latem… I love devil’s bean.

  • Norbert

    Lubię gadżety, ale jeśli chodzi o kawę to jestem oldskulowcem. Muszę wybrać, zmielić, odpowiednio ubić tamperem, zaparzyć, powdychać, poobserwować kolor. Koniecznie ‚wajcha’, bojler i grupa z mosiądzu, a nie jakieś alu bojlery i portafiltry z dziurką regulującą ciśnienie. Kawa dla mnie to jeden z mini rytuałów, więc się nie spieszę. Pośpiechu i tak mam nadmiar.

    W sumie jak czytam o upychanych wszędzie technologiach dotykowych, byle się tylko nie zmęczyć, to zastanawiam się nad zdolnościami manualnymi przyszłych pokoleń. Zwykły kowal będzie bogiem.

    Przyszłość? Nie kapsułki, ale prędzej tabletki pod język (ale nie te drażetki dzisiejsze). A już najpewniej to w ogóle brak kawy. W końcu to napój PSYCHOAKTYWNY ;) Pijcie póki możecie, mówię Wam.

  • Wiciu

    Ja bym dodał małą korektę do tego, co Pani mówiła o czyszczeniu – urządzenie nespresso mieliśmy eksploatowane w pracy – na pewno co jakiś czas było czyszczone. I bynajmniej nie dla kaprysu – po prostu wymagało czyszczenia.

    • kominek

      Też mnie zastanowił ten fragment o czyszczeniu, bo każdy element stety niestety trzeba co kilka dni czyścić.

  • Adam Musiatewicz

    „Czy w Polsce istnieje coś takiego kultura picia kawy?
    Nie.”

    Z poważaniem, jak słyszę takie bzdury to mi się scyzoryk w kieszeni otwiera. Cała praca jaka wykonują moi koledzy bariści i firmy z branży Speciality coffee aby przywrócić zapomnianą trochę ale wciąż istniejąca kulturę kawy w Polsce skwitowana przez panią z marketingu jednym słowem.

    Ta pani ma tyle wspólnego z kawą co ja z piekarnią. to znaczy kupuję czasem chleb. Mam swoją opinię o kapsułkach i wcale nie potępiam ich w czambuł. Ale to że przyszłość należy do kapsułek ? Z tym się stanowczo nie zgadzam. U nas jest na razie boom kapsułkowy taki jaki obserwowałem w Europie około roku 2007. Minęło 5 lat i kapsułki wcale w Europie nie zawojowały rynku powiem wręcz monopoliści tracą swą pozycję ponieważ pojawiają się producenci pustych kapsułek ( również do nespresso) tak aby kawosz mógł w sprzęcie który niestety kupił wypić kawę jaka mu odpowiada a nie jaka mu się wmawia że mu odpowiada.
    pozdrawiam
    Adam

  • kuba

    Niech zgadnę, poranny budzik w ekspresie nastawiony jest na 13.55 :)

  • Karolina Piech

    Musze przyznac, ze tez kocham Nespresso :)
    Zakochalam sie w tej kawie 2 lata temu na wakacjach we Francji:)
    I od tamtej pory to jedyna kawa ktora gosci w naszym domu :)
    I uwierz lub nie, ale wlasnie my jestesmy klientami ktorzy zamawiaja te kawe przez internet ( ponad 200 kapsulek) aby miec z darmowa przesylka :D
    Po co zamawiac co miesiac po kilka opakowan, jak lepiej raz a porzadnie :)

  • Aneta Kosińska

    Miało być o moim napoju bogów a pierwsze zdjęcie przypomniało mi o syndromie kobiet Clooney’a:)

  • Tomek Jaworski

    Dziwię się, że porównujesz Nespresso do CH albo Starbucksa. To trochę tak jakbyś porównywał Tesco do Empiku (w tym przypadku kawiarnię ze sklepem). Już prędzej trzeba było spytać Panią o bezpośrednią konkurencję i dlaczego w ramach grupy Nestle sprzedają (kiepsko) Nespresso i dobrze Dolce Gusto.
    Dalszy ciąg wywiadu, już całkiem dobry.

  • milionowa

    Ależ ten sklep pięknie wygląda. Brakuje mi tylko wygodnej kanapy na tym zdjęciu.
    I pozdrawiam Joannę, jest super w swojej robocie :)

  • Chomiik

    Witam :)

    Z dużym zainteresowaniem przeczytałem Twój wywiad kominku. Zgodzę się ze stwierdzeniem, że kapsułki zawojowały rynek amerykański. W Europie jakoś mniej o nich słychać – może Europejczycy mają jakieś tradycjonalistyczne spojrzenie na sztukę parzenia kawy (chociaż przywędrowała ona z kontynentu amerykańskiego)? Chciałem zwrócić uwagę, że wśród entuzjastycznych komentarzy pod tekstem znalazło się kilka pod którymi chciałem się z całą mocą podpisać. Na fali euforii ginie nam temat recyklingu zużytych kapsułek. Wielka szkoda, że nie Poruszyłeś kominku tego tematu w wywiadzie. Z tego co miałem okazję przeczytać w samych Stanach problem kapsułek jest liczony już chyba w miliardach małych nierozkładalnych śmieci których zdaje się nie da się przetworzyć. Projektowane są nowe systemy wsadów (wielorazowe kapsułki) ale są one stosunkowo malo popularne. Ja sam nabyłem jakiś czas temu ekspresik o ciśnieniu 15 barów z możliwością używania saszetek ESE – uważam to za o wiele bardziej ekologiczne a smakowo zapewne nie ustępuje systemowi Nespresso chociaż – muszę przyznać, że wielkiego wyboru saszetek ESE w Polsce nie ma.
    Co do kultury picia kawy – jak większość z was zapewne – rozpoczynałem przygodę z kawą od szklanki i parzenia „po turecku”. Jakos nigdy mi ta kawa nie smakowala ale dawała tak potrzebnego energetycznego kopa. Potem uczestniczyłem w boomie na kawę rozpuszczalną… A potem wyjechałem na wycieczkę do Austrii i Włoch. I zakochałem się w kawie którą zaparzono zgodnie ze sztuką.

    pozdrawiam serdecznie Ciebie kominku oraz wszystkich kawoszy

  • Pingback: PR i reklama w blogosferze – fotorelacja | Kominek IN()

  • KPN

    stosunek długości odpowiedzi do pytań jest jak 70 do 30 ;)