Wokół sushi narosło wiele mitów i niezrozumiałych skojarzeń. Podobno jest to drogie danie, podobno ekskluzywne, podobno ciężko zrobić dobre sushi i podobno jest to ulubiona potrawa lanserów. No, to polansujmy się dziś i zróbmy kolację.

Od przyszłego tygodnia zaczynam cykl Obiadów Czwartkowych na esiątku. W te dni, mam nadzieję, że co tydzień o tej samej porze, będę publikował recenzje restauracji. Nie będą to rozbudowane, analityczne materiały, ale w ramach możliwości przy każdym będziemy poruszali jakiś bolący temat związany z grzechami restauratorów, bądź kulturą jedzenia na mieście. Od przydrożnych barów po miejsca z przewodników Michelin. Będzie smacznie, wesoło i tragicznie (dla restauratorów).

 

SUSHI DLA UBOGICH

Nikt przy zdrowych zmysłach nie porówna dziś lokali z sushi z fast foodami, ale de facto niewiele się różnią od „restauracji” McDonalds. Przygotowanie popularnego zestawu zajmuje mniej więcej tyle samo czasu, a swoją ekskluzywność zawdzięcza nikt_nie_wie_komu. No bo jak można szczególnie podniecać się jedzeniem, które powstało przypadkowo – dawniej w ryżu fermentowano mięso, aby dłużej zachowało świeżość. Przez wieki „sushi” ewoluowało, ale zawsze było potrawą do szybkiego spożywania, na którą stać było każdego. Ceny za sushi w restauracjach też są wzięte z Księżyca, bo płacenie ok 30 zł za podstawowy zestaw Maki sushi to przecież kilka łyżek ryżu, niewielki kawałek łososia i wodorosty. W Japonii takie coś można kupić (w przeliczeniu) za kilka złotych.
Oczywiście każdy restaurator powie, że płaci się także za przygotowanie, a mistrzowie sushi tani nie są. Rzecz w tym, że większość polskich mistrzów, to mniej więcej tacy sami mistrzowie, jakimi my jesteśmy w przygotowaniu jajecznicy na śniadanie.

Z sushi jest tak jak z piłką nożną. Wszyscy się na niej znają. Zrób sushi wedle tego, co przeczytasz poniżej lub jednego z setek przepisów w internecie, wrzuć na ścianę Facebooka, a masz jak w banku, że znajdziesz komentarze „za bardzo rozwodniony ryż”, „źle zrolowane”,  „lepsze awokado od ogórka”, itd…

przepis sushi przepis sushiDajcie sobie z nimi spokój. Potraktujcie sushi tak, jakbyście robili sobie zwyczajny obiad, a nie dzieło sztuki. Pozowanie na eksperta i robienie z sushi dania bogów jest – delikatnie rzecz ujmując – zabawne. Ujmując mocniej – żenujące. Sushi jadłem w na wszystkich kontynentach poza Australią i Antarktydą i nigdy nie zjadłem zestawu, który by mnie zachwycił, za to często otrzymywałem coś, co ma się do sushi tak jak panga do ryby. Spodziewam się, że zmienię zdanie, gdy zrealizuję jedno z marzeń – wakacje w Japonii. Na to jednak szybko się nie zanosi, bo mnie nie stać.

przepis sushi

Składniki dobierz takie, jakie uznasz za stosowne. Niezbędny wydaje się łosoś i ogórek/awokado. Cała reszta zależy od twoich preferencji. Ja lubię krewetki, doskonale z Maki komponuje się ser Philadelphia, kawior służy mi bardziej do dekoracji niż delektowania się.
Nie ma żadnych ograniczeń. Wyobraź sobie, co chcesz mieć z ryżem i po prostu to weź. Poczytaj komentarze pod tekstem, na pewno ktoś podzieli się swoimi ulubionymi smakami.

Wszystkie akcesoria do sushi, te wodorosty, maty, pałeczki i sosy kupisz w każdym supermarkecie.

skladniki do sushi

Najwygodniej wszystko co się da pokroić w paski.

 

przepis sushi przepis sushi 140489

Kupowanie wędzonego łososia to lekka zbrodnia na sushi, ale nie zawsze można dostać świeżego, a już broń borze nie kupuj nigdy „świeżej” ryby w supermarkecie. Łosoś jedzony na surowo musi być absolutnie świeży. Ja zaufaniem darzę Kuchnie Świata, gdzie zawsze wprost mówią, czy mają rybę do jedzenia na surowo.
O wiele smaczniejszy od łososia jest tuńczyk. Też surowy. A najlepiej mieć obie ryby. Ja niestety zaopatrzyłem się w dwa 200 gramowe kawałki wędzonego łososia, bo nic innego nie było.

 

przepis sushi przepis sushi 140505

I żeby nieco zróżnicować smak, jeden kawałek upiekłem na grillu. Można oczywiście na patelni, ale nie spal ryby. Jest prosty sposób na idealne usmażenie – przewróć na drugą stronę dopiero jak zauważysz, że od dołu zostało ścięte mięso tak mniej więcej na 2/3 wysokości. Zresztą kiedyś jeszcze wrzucę wam parę przepisów na dobre dania z ryb.

 

ryz do sushi

Nigdy nie kupuj do sushi normalnego ryżu. Do sushi jest ryż do sushi i jakkolwiek od biedy możesz użyć innego, jakiegoś klejącego, tak od biedy możesz też napić się wody z toalety zamiast ze źródła. Każdemu wedle potrzeb.
Używasz całej torebki ryżu. Nie wiem ile tam jest, ok 400 gramów. Ryż trzeba umyć. Dokładnie. Najwygodniej wrzucić do garnka, zalać wodą, mieszać, trzeć, wycierać, wylać wodę, wlać nową i czynność kilkukrotnie powtórzyć aż będzie prawie przezroczysta, a ryż bialutki.
Po umyciu ryżu odstaw go na 20 minut. Niech sobie przemyśli wszystko.

Następnie wsypujesz do garnka i zalewasz wodą, której poziom nad ryżem niech nie będzie wyższy niż półtora centymetra. Dasz za mało – spalisz. Dasz za dużo – zrobisz kaszkę.

Najpierw gotujesz ryż pod przykryciem na małym ogniu aż zacznie wrzeć. Następnie zmniejszasz ogień na totalnie mały i dajesz mu jeszcze 20 minut. Po ugotowaniu odstawiasz na jakieś 15 minut.
Dopiero po tym czasie pierwszy raz od włożenia ryżu do garnka masz prawo podnieść pokrywkę. Nie rób tego wcześniej, nawet jeśli usłyszysz ze środka wołanie o pomoc.

Przekładasz ryż do miski. Dajesz trzy łyżki octu ryżowego. Takie duże łyżki. Mieszasz. Octu nie pijesz, chyba że jesteś modelką. One to robią, aby zwalczyć głód.

przepis sushi przepis sushi 140534

Wszyscy boją się zwijania. A to banalnie proste. Cała sztuka polega na kupieniu maty bambusowej. To ona pomaga ci w zwijaniu.
Kładziesz na nią nori, niby błyszczącym do spodu, ale kładź sobie jak wygodniej.

 

przepis sushi przepis sushi 140538

Na nori rozkładasz równomiernie ryż, ale zostaw na bokach mu trochę przestrzeni. Staraj się nie przesadzić, daj tego ryżu tyle, by przykryło nori. Musi ci go wystarczyć na kilka rolek. Ryż bardzo się klei, dlatego przed każdym wzięciem go w garść, zmocz dłonie w wodzie.
Następnie po środku kładziesz „farsz”. Co tam sobie chcesz. Na zdjęciu: pan łosoś, pan ogórek, pani papryka i ser. A, z tyłu jest jeszcze szpinak. Miałem mrożony (liście), to skorzystałem z jego gościny.
Zauważ, że jest tego całkiem sporo. I dobrze. Błędem amatorów jest kładzenie jednego paseczka łososia, awokado i do widzenia. W efekcie w smaku czuć tylko ryż.

 

przepis sushi przepis sushi 140540

Jeśli nałożysz mniej ryżu niż widać na zdjęciu, to się nic nie stanie.

 

przepis sushi przepis sushi 140547

Zawijanie jest całkiem proste.

zwijanie_sushi

Teraz nie zrobiłem fotki, ale to foto sprzed 3 lat kiedy to pierwszy raz publikowałem (nieistniejący już) przepis na sushi. Konstrukcja maty sprawia, że rolka sama się zawija i trzeba wielkiego talentu, aby temu nie podołać.

Krojenie rolki jest już proste, o ile masz czysty i bardzo ostry nóż. Średnio ostrym nożem wszystko zniszczysz, bo nori jest oporne. Po każdym przekrojeniu wycieraj/zamocz nóż, bo nawet najmniejsza drobinka spowoduje, że kolejny kawałek może być postrzępiony. A tego nie chcemy.

przepis sushi przepis sushi 140557

A tak wygląda moja skromna kolacja. Nie miałem zbyt wielu produktów, toteż ograniczyłem wyobraźnię do trzech rodzajów sushi.

przepis sushi przepis sushi 140585

  robienie sushi

sushi

jak zrobic sushi_Burst!

przepis sushi przepis sushi 140596

Prawdy, mity, porady, etykieta sushi

Sushi1. Prawidłowo zrolowane sushi nie powinno mieć nori wewnątrz rolki. Ale nie przejmuj się tym. To kwestia estetyki, nie smaku.

2. Prawidłowo powinno się każdy kawałek delikatnie maczać w sosie sojowym. Nie przejmuj się tym, ja wręcz topię je w nim. „Ekspert” oburzy się, że to zabija smak ryby i będzie miał rację. A kto powiedział, że właśnie smakiem ryby masz się najbardziej delektować?

3. Mało kto wie, że sushi można i należy jeść palcami, a pałeczkami to sobie nakładaj wasabi. Zależy od rodzaju dania. Niemniej – nie bój się wziąć kawałka do ręki. To jest bardzo wskazane, zwłaszcza, że wielu rodzajów nie da się wygodnie zjeść pałeczkami. 
Natomiast wzięcie sztućców to największa zbrodnia i obciach na świecie. Jeśli kelner ci to zasugeruje, możesz zmierzyć go wzrokiem mordercy, bo gorsze od tego byłoby już tylko poproszenie o keczup i musztardę.

4. Prawidłowo przyrządzone sushi powinno się jak najszybciej zjeść. Nie przejmuj się tym. Następnego dnia smakuje gorzej, ale tez nieźle. Nie dotyczy restauracji. Jak ci podają wyschniętego łososia, a zdarza się to w miejscach, gdzie serwują sety na wynos, dzwoń do sanepidu. Oduczą się nieszanowania klientów.

5. Nie jest wstydem poprosić znajomego (lub kelnera) o instrukcję jedzenia pałeczkami. Lepiej to zrobić niż udawać, że się umie jeść.

6. Jeśli nie masz maty bambusowej, to nawet nie zabieraj się za robienie sushi. Niezbędne składniki to: mata, sos sojowy, ocet ryżowy, wasabi.sushi

 7. Sushi jest drogie za pierwszym razem, bo musisz kupić wszystko, także to, co posłuży ci później. Przygotuj się na wydatek 60 zł (materiały do sushi) i drugie 60 zł (składniki). Nigdy nie liczyłem, ile kosztuje jeden obiad, ale wydaje mi się, że dla dwóch osób jest to koszt ok 40 zł. No bo tyle co na ryż, łososia i jakieś warzywa. Sosu sojowego, wasabi imbiru i octu wystarczy wam na kilka podejść. 
Jeśli jesteś studentem, ryż możesz zastąpić kaszą, a łososia dżemem. Ogórka pożycz od sąsiada.

8. Nie jedz po kawałku. To kobiety często tak robią, myśląc, że napychanie buzi jest nieeleganckie. Albo zjedz od razu cały albo pij sobie herbatkę. Teoretycznie najpierw trzeba jeść kawałki z nori, ale w ogóle się tym nie przejmuj. Ja lubię za każdym razem sięgać po inny kawałek, bo zwykle zamawiam różnorodne sety.

9. Dostałeś od kelnera zwiniętą mokrą ściereczkę i nie wiesz, co z nią zrobić? Wytrzyj ręce i odłóż na bok.

10. Od znajomych często usłyszysz, gdzie jest dobre sushi. Rzecz w tym, że większość ludzi kompletnie nie zna się na sushi i polecają tam, gdzie zostało im ładnie podane i świeżo przyrządzone. W Warszawie najczęściej jadłem sushi w Akashia (Złote Tarasy) i Oto Sushi (Nowy Świat). Ten pierwszy lokal szczyci się bardzo dobrą opinią, a założę się, że mało kto na ślepej próbie wskazałby, które kawałki są lepsze. Jakością oba lokale nie różnią się. Obsługę i klimat jednak lepszy ma ten na Nowym Świecie. 

sashimi11. Jeśli masz świeżego surowego łososia, pokrój go na cienkie plastry (nie paski!) i ułóż na talerzu. Nazywa się to sashimi. Jest pyszne. Czasami jak mi się nie chce robić dania, kupuję łososia i tak właśnie go jem, oczywiście z dodatkiem sosu sojowego, wasabi i imbiru.

12. Dla purystów sushi takie dodatki jak serki i inne wynalazki to zbrodnia, ale nie przejmuj się tym. Ma smakować. Teoretycznie możesz zamiast ryby włożyć sobie pieczonego kurczaka, ale… to zbrodnia.

 

Sushi samo w sobie (zazwyczaj!) nie jest pyszne. To przecież tylko ryż i ryba zrobione na milion sposobów. Jest za to seksowne i eleganckie, a przy tym proste do zrobienia.

 

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • Kamil Timoszuk

    W temacie sushi jest jeden kapitalny film/dokument, którzy zarówno fani tego jedzenia jak i chcący je poznać powinni obejrzeć. Nosi on tytuł Jiro śni o sushi

    http://www.filmweb.pl/film/Jiro+%C5%9Bni+o+sushi-2011-637000

    • kominek

      Otóż to. Przypomniałeś mi, że muszę go obejrzeć.

      • Piotr Szymczak

        Obejrzyj koniecznie, a jak już będziesz w tej Japonii to zapisz się na listę oczekujących do Jiro . Kiedyś na „na Temat” był art własnie o sushi i Jiro, kilkoro osób się wypowiadało, że porównanie sushi w PL a w Japonii to niebo a ziemia.

        • Przemek Wirkus

          Na targu rybnym Tsukiji jadłem sushi z taką białą rybą czy kałamarnicą, czy coś, nie było rysunku. Jedna z najpyszniejszych rzeczy jakie w życiu jadłem.

        • chleb i sól

          Piotrze, dzieki za film, właśnie sobie oglądam.
          Świetny tekst Kominku!

      • Radoslaw Komuda

        W miedzyczasie polecam przewodnik skrocony. Z przymruzeniem oka. Albo calkiem serio. Sam nie wiem…

        youtube.com/watch?v=bDL8yu34fz0

  • manti

    I ja mam niestety problem z punktem 8 …. sushi, które mi serwowano było tak duże (jadłam 3 razy), że było mi zwyczajnie niedobrze :(, nie gryzłam po kawałku – wiedząc, że tak nie można. Więc odpuściłam sobie to jedzenie, do wczoraj. Znów planuję podejście, ale tym razem robimy mniejsze i oby mi smakowało.

    • Szymon

      Mniejsze kawałki ciężej jest samemu zrobić, ale za to są smaczniejsze, polecam mniej kłaść ryżu i dodatków a do tego mocniej przycisnąć matę przy zawijaniu.

      Ja jestem raczej minimalistą i najbardziej smakują mi klasyczne, nieskomplikowane zestawy łososiowe. Świeżego tuńczyka dostać w Polsce graniczy z cudem, a jak już to pewnie kosztuje majątek. Ja nigdy nawet nie widziałem takiego…

      • lemiii

        Świeżego tuńczyka można bez problemu dostać w Almie :)

    • Tomasz

      Tak to jest z tymi oralnymi sprawami, a jak w łóżku …???

  • Natalia

    U nas w pracy jest wielu maniaków sushi i czasem po pracy przygotowywaliśmy parę rolek. Szefa się naciągnęło i kupił wszystko razem ze składnikami. Wyszło 180 zł (razem z opakowaniami), wychodziło jakieś 2,50 za 5 sztuk sushi.

  • Paulina K.

    Robię sama sushi już od dawna i bardzo sobie chwalę :) Dużo zabawy jest z ryżem, szczególnie, że jestem wyczulona na to, czy dobrze się klei, ale czy nie jest rozgotowany. Ale poza tym, robienie sushi to przede wszystkim świetna zabawa!

    Ode mnie rada dla kupujących pierwszy raz akcesoria: nie porywajcie się na jakieś wymyślne superpałeczki (kiedyś ktoś wam kupi w prezencie;) – w Kuchniach Świata kupicie pakowane w woreczki pałeczki za kilkadziesiąt groszy. To samo z matą – „specjalne” maty do sushi są często horrendalnie drogie, a są dokładnie tym samym co kosztująca dychę bambusowa podkładka na stół.

  • Kuba

    Aż zgłodniałem i chyba skuszę się na podejście do samodzielnego przygotowania sushi w domu. Chętnie zobaczyłbym krótki film z przygotowania takiego dnia (chociażby dla samego rolowania : ) Może następnym razem? Smacznego.

  • Dorota Traczyk

    Ładnie to zrobiłeś. Dla mnie i tak jesteś sushi masterem, choć najtrudniejszym zadaniem wydaje mi się ugotowanie dobrze tego ryżu. ;)
    Dla mnie sushi to jest posiłek smaczny, ale raz na rok/ raz na dwa lata. Może to wynika z tego, że jak jem to zazwyczaj jest go dużo i jako, że następnego dnia rzeczywiście to już nie to, to się po prostu je. Je, bo smakuje, a później już się nie ma ochoty.
    W tym roku jadłam w Spocie – pojechaliśmy z lubym na wakacyjny wyjazd, złapała nas pierwszego dnia jelitówka i jako, że w planach mieliśmy sushi od początku, strasznie staraliśmy się, żeby nam jak najszybciej minęła. To był hiper wyjazd pod znakiem jelitówy i sushi. Pierwszego mieliśmy się pozbyć, a kiedy nadszedł jeden dzień, w którym odrobinę(faktycznie, to było na wyrost, bo nasze apetyty sięgały już zenitu) lepiej się poczuliśmy, to zagryźliśmy chorobę właśnie mega dużym setem, którego nie byliśmy w stanie dokończyć. :)

  • kala

    jutro! jutro spróbuję!

  • Bibiq

    „Będzie smacznie, wesoło i tragicznie (dla restauratorów).”
    Błagam Kominku, nie zamieniaj się w M. Gessler w spodniach. :)

  • Bizarius

    Na początku robienia sushi nauczyłem się je zwijać bez maty i wydawało mi się że słabo mi to wychodzi więc zakupiłem ją i z matą wychodzi mi to o wiele gorzej.

    Tak btw. kilkukrotnie spotkałem się z tekstem typu „to nawet do sushi nie jest podobne” o lokalach serwujących sushi, sam ten tekst przytoczyłeś, a ja bym chciał wiedzieć co takiego robią w restauracjach źle, że to do sushi nawet nie jest podobne?

  • WoocashACN

    Próbowałem sushi w różnych lokalach w Warszawie. Jak już się popróbuje tu i tam i zrobi samemu i kupi parę razy gotowe w różnych punktach to zaczyna się odróżniać smaki, zauważać poziom świeżości składników itp itd.
    Osobiście polecam wszystkim znajomym SushiZushi na Żurawiej w Warszawie. Nie znalazłem jeszcze lepszego… choć przyznaję, że jest drogo. Ale wolę pójść tam raz na kwartał niż kupić kilka razy gotowe w supermarkecie :)

    A co do ulubionego zestawu to maki z tatarem z łososia biorę tam zawsze. A kolejne to jak fantazja poniesie…

  • agnes

    Kominku…nie przylozyles sie..nie napisales o NAJWAZIEJSZYM, moze dlatego piszesz ze „samo sushi w sobie nie jest dobre”. ZALEWA DO RYZU. najpilniej strzezona tajemnica kazdego sushi baru i mistrza sushi. Najprostrza : 2 szklanki nie umytego ryzu: pol szklanki octu, lyzeczka soli, lyzka cukru. W wodzie z ta zalewa gotujesz ryz.
    japonczycy do calego posilku zuzywaja malenka miseczke sosu sojowego. Sos sojowy to sama sol, jak w nim topisz sushi to na pewnie nie bedzie zdrowy posilek. CHyba uspiles kubki smakowe fast foodami Kominku;-)

    • kominek

      Robiłem 3 lata temu tym sposobem. Uznałem, że to zbędne. Ryż wcale nie smakuje lepiej, zwłaszcza, że w moim sushi ryż jest tylko dodatkiem i najlepiej, by w ogóle nie smakował.

      • Bizarius

        Ryż z zaprawą octową jest bardzo dobry, tylko trzeba znależć dobrą zaprawę lub odpowiednio ją przyrządzić, sczypta w tę czy tę i kapitalnie zmienia się smak.

        • oolga

          W każdym supermarkecie można kupić sos sojowy z obniżoną zawartością soli (najczęściej zielone nakrętki)

      • annie

        Ja za to gotuję ryż w samej wodzie, ale już po ugotowaniu zalewam go octem z dodatkiem soli, cukru i białego wina. Przepyszne.

  • Molly

    spróbuję!

  • Jacek

    „Sushi samo w sobie (zazwyczaj!) nie jest pyszne. To przecież tylko ryż i ryba zrobione na milion sposobów. Jest za to seksowne i eleganckie, a przy tym proste do zrobienia.”

    Uwielbiam Cię za takie zdania. Proste, łatwe, skuteczne i szczere.

    • manti

      Gdyby nie avatar, pomyślałabym że napisała to kobieta :)

  • AnMuk

    Ja dodaję np. melona. Lubie smaki, które na pierwszy rzut kubki smakowej trochę się gryzą, by po chwili tworzyć genialną kompozycję. Doświadczenia z sushi zbyt wiele nie mam, ani też nigdy się specjalnie do tematu merytorycznie nie przygotowywałam. Zostałam poinstruowana co i jak, a co do składników miałam wolną rękę. I może takie podejście do tematu też jest dobre bo wyobraźnia zaczyna działać i możemy stworzyć coś naprawdę ciekawego i przy tym smacznego. Polecam..open your mind!

  • Paulina Brzykcy

    Sushi na pierwszy rzut oka wygląda na trudne do zrobienia, ale to nieprawda. Myślałam tak przed pierwszym zrobieniem go samodzielnie, a później zmieniłam zdanie. Nie dość, że za cenę jednego zestawu w knajpie mogą najeść się 3 osoby, to jeszcze można dodać składniki, które lubi się najbardziej. Polecam na domowe imprezy, gdy jest z nami kilka osób, świetna zabawa. Do tego butelka Choyi i wieczór musi być udany :)

    Kominku małe pytanie, dlaczego od dłuższego czasu na obu blogach nie mogę zalogować się przez fb?

  • jasminowysen

    Dane mi było dwukrotnie być w Japonii i wcinać sushi maki tam, oraz tu – kiedy to japończycy dostarczają główne, oryginalne skladniki i można sobie samemu skomponować dowolny rulonik. Do suhshi polecam wino CHOYA z japońskiej śliwki zielonej, można je u nas bez problemu kupić np.w „Świecie win” już za niecale 30 zł. Do sushi najlepiej użyć świeżego tuńczyka i to z części brzusznej, zaś kupienie tego w Japonii jest wg moich japończyków – jednym z najdroższych rybnych rarytasów.
    Przyjemność w jedzeniu sushi jest zawsze, bo to danie proste a smaczne i szalenie zdrowe. Pamietajmy tylko by sushi nie zalewać sosem sojowym.

  • pethi

    Niech mnie, jakaś ładna czytelniczka zaprosi na sushi.

    • gola_pionierka

      Jak się chętne nie znajdą to masz zaproszenie do brzydkiej na chleb ze smalcem. To bardzo proste i seksowne danie.

      • manti

        zapraszam. Na kawę z misiem.

        • Dorota Traczyk

          Pamiętam Twoją kawę z misiem! <3 ;)

          • manti

            :*

  • Michał

    Nakręciłeś mnie dziś robię kolejny raz :D
    A tu jeszcze z życzeniami.
    https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc6/734790_10200226098437856_505175305_n.jpg

    • kominek

      No całkiem sporo tego jak na jedną osobę:)

      • Michał

        Nie byłem samolubem zaprosiłem sąsiadów :)

  • gola_pionierka

    Jakoś mnie sushi nie przekonuje, próbowałam i dla mnie to mdła ryba z ryżem. Ale ten kawior to bym zjadła:)

  • jaktotak

    Squid, kalmary, ośmiornice również są dopuszczane przy sushi. Nie wyobrażam sobie również jeść sushi które nie ma w sobie surowej ryby. W Anglii sieć Sainsbury i Marks and Spencer mają ciekawe, smaczne i śweże zestawy sushi już od 2.40:) choć fakt faktem – nie ma nic lepszego niż zrobienie go własnoręcznie.

  • jaktotak

    Aha i kolorowe ryże! Np zielony ze szpinaku/rucoli. Niektóre owoce też dobrze grają np figi czy mango:)

  • Madzia

    A ryby nie trzeba wcześniej zamrozic do -80’C żeby zabić pasożyty i ich przetrwalniki?
    Czy to jakaś miejska legenda?
    Jeśli tak to w jakim sklepie kupujecie ryby żeby było pewne ze są czyste?

  • yszty

    Jadłam sushi w restauracji we wschodniej Azji i było tak sporo ciekawych dodatków (np. mango, jagody, gruszki, marchewki, prażony sezam czy migdały) i przyznam, że smakowało to obłędnie. Co do małych kęsów- tam rzeczywiście nie istnieje coś takiego. Bardzo dobrą potrawą było bulgogi (grillowane kawałki wołowiny) zawijane z odrobiną ryżu i pasty fasolowej w zwykły liść sałaty i to wsadza się na raz do ust. Jest tego bardzo dużo, ale nie odgryza się, a wsadza na raz. Taka kultura.

  • CoCo

    Ja polecam nawodnić nori, jak za pierwszym razem wzialem bezposrednio z opakowania to myslalem ze sie pozygam ;) Delikatnie namoczyć, niech poleży troche w lodówce, ładnie przejdzie całe i będzie do pogryzienia.

  • milionowa

    Nie jadłam nigdy sushi ani surowej ryby, ani kawioru. Do ryby smażonej/pieczonej przekonałam się dopiero po dwudziestu latach życia, a i to rzadko, więc nie mam zielonego pojęcia, czy by mi smakowało.
    Może kiedyś popełnię sushi z kurczakiem?

  • cacko_z_dziurka

    Moje kubki smakowe nie są w stanie przełknąć sushi.
    Spróbowałam, żeby nie było. Spróbowałam jeszcze raz, co by się przekonać.
    I jeszcze raz… ale nie. Nie dziękuję. ;)

  • Justyna

    mmmmmm…. ślinotok

    jaktotak:
    Aha i kolorowe ryże! Np zielony ze szpinaku/rucoli. Niektóre owoce też dobrze grają np figi czy mango:)

  • Justyna

    Kominku przyjmę zaproszenie na kolację :)

  • looqash.

    Hmm… Na początku piszesz że sushi w restauracjach jest drogie bo kosztuje 30 zł, potem piszesz że zrobione w domu to 40 zł na 2 osoby czyli 20 na łebka… Skoro tak to nie dziwota że w knajpach ceny idą od 30 w górę nawet mimo hurtowych cen za jakie kupują tam składniki. I nawet mimo tego, że żadni z nich spece to muszą na swoją pracę zarobić. Czyli normalna sprawa, taniej być nie może po prostu.

  • mlbdns

    Mmm wygląda przepysznie! U mnie jedyna różnica polega na tym, że do 3 łyżek octu ryżowego, dodaję 1 łyżkę sosu sojowego i odrobinę cukru i dopiero potem mieszam z ryżem. Niby niewielka zmiana a różnicę w smaku czuć.

  • Elżbieta Ellie Dyduch

    Oszzzz… Panie, zuch z Ciebie. No powiem, że cudownie Ci to sushi wyszło. Jestem dumna!

    „Sushi jadłem w na wszystkich kontynentach poza Australią i Antarktydą i nigdy nie zjadłem zestawu, który by mnie zachwycił”
    Oj, też tak kiedyś myślałam. Że nic mnie nie zachwyci. W Londynie, na Kensington, można znaleźć restaurację, w której serwuje się sushi bez sosu sojowego. Koncepcja menu powstała w oparciu o tradycyjną japońską technikę przyrządzania sushi Edo, która zakłada unikanie słonego smaku sosu sojowego w celu nadania „smakowego” priorytetu wszelkim owocom morza. Panowie mistrzowie z Japonii „smarują” ryby szczotką zamoczoną w specjalnym sosie sojowym, zostawiając na nich jedynie jego posmak. Zamawiając tzw. omakase, czyli pozostawiając wybór sushi szefowi kuchni, otrzymuje się „paletę” sushi – na każdym nigiri jest inne tzw. topping (jest ich +/- 30, dobranych kolorystycznie i smakowo do ryby/mięsa), np. suszony pomidor z parmezanem i pietruszką, galaretka z japońskiego octu lub trufli, pasta z wodorostów, sos śliwkowy z liściem shiso, limonka z solą, itd.
    Tu jakieś tam foto: http://i.imgur.com/NbeRU.jpg?1
    A do tego wino… No po prostu rewelacja i must-have! :)

    „A kto powiedział, że właśnie smakiem ryby masz się najbardziej delektować?”
    Ja, Panie kochanie!

    „na pewno ktoś podzieli się swoimi ulubionymi smakami”
    Genialne i łatwe w wykonaniu jest makimono na bazie łososia/tuńczyka, pokrojonego w malutkie kosteczki, wymieszanego z majonezem i sosem chilli bądź popularna California. Ponadto soję można zastąpić sosem teriyaki (mniam) albo do mieszanki samej soi i wasabi dodać kilka kropel cytryny. Ah, obowiązkowo trzeba spróbować grillowanego węgorza marynowanego w teriyaki – mistrz!

    Komi, my to się kiedyś musimy… przejść razem na sushi :) Stawiam!

  • Alicja

    jako restauratorka i japonistka, niestety nie mogę nazwać tego, co Pan przygotował sushi,ale wygląda nieźle i jest to na pewno smaczna wariacja na temat sushi. Tyle w temacie. Aga – AgnesM – ryżu nie goujemy w zalewie, zalewę dodaje się do ryżu po ugotowaniu :-) Pozdrawiam serdecznie, Alicja

    • ghjnm,

      „jako restauratorka i japonistka” i po co się tak chwalić ??? A poczucia humoru jak widać brak. Kogo obchodzi Twoje zdanie ???

  • nokturn

    Sto lat temu pewien Japończyk powiedział mi, że sushi można robić ze wszystkim – nawet z wódką i ogórkiem kiszonym (nazwał to „polish sushi”). Cóż, eksperymentowałem i przyznam, że miał rację – kasza gryczana zamiast ryżu, kiełbasa zamiast ryby… Wszystko to smakowało dobrze. Teraz trzeba będzie w środek wsadzić kiszonego i maczać w wódce, żeby się przekonać czy Japończyk miał 100% racji :)

    • Żorż Ponimirski

      W Polsce jest firma, która to robi. Nazywa się Kaszi i zamiast ryżu używa właśnie kaszy jęczmiennej. Wstawiają to do restauracji i np. wagonów Warsa.

  • Agnieszka Szarek

    A ja bardzo lubię, chociaż moje pierwsze spotkanie z sushi nie należało do udanych – była to gotowa paczuszka zakupiona w sklepie (można sobie wyobrazić jak smakowało) ;) Następnym razem skosztowałam go u znajomego, a już później profesjonalnie zrobionego w SushiSquare. Kolejnym razem postanowiłam przygotować je samodzielnie i tak wyglądało za pierwszym razem:

    http://i47.tinypic.com/30j4dvp.jpg :)

  • elka

    nie jadłam,nie robiłam,jutro poczytam,bo muszę iść spać,wreszcie:)

  • Marcin

    Kominku, dużo już tych komentarzy, ale może zauważysz – Akashia jest super, ale podjedź sobie rowerkiem na plac teatralny, jest tam malutka knajpka, gdzie na rzeczce przy „barze”, a jest tam tylko bar, pływają sobie suszki, ale ty je olej i poproś o tatara z łososia.

  • sushimajtek

    Kiedyś na zaliczenie popełniłam taki tekst, tytułem uzupełnienia ;-)
    http://mi-dwa.blogspot.com/2012/03/nie-takie-sushi-straszne-obalamy-5.html

  • Kuba Nowacki

    Do mitów o sushi można jeszcze dodać strach przed wkładaniem do środka czegoś, co nie jest surowizną. Wielokrotnie jadłem w restauracjach sushi np. z pieczonym węgorzem albo z tempurą i było bardzo dobre. Nie należy się bać dodawania do sushi czegoś pieczonego/gotowanego. No chyba że ktoś chce karkówkę zawijać :)

    W Chinach, Japonii, nawet w Stanach sushi jest fast-foodem. Szkoda że u nas jest fast foodem…

    Aha, i bardzo polecam film „Jiro śni o sushi”. Nie tylko o japońskiej kuchni, ale także o niesamowitym perfekcjonizmie.

    • Kuba Nowacki

      *nie „fast-foodem” tylko „snobizmem”

  • danny

    nie jest pyszne ? czyli wszyscy jedza to dla lansu i ze snobizmu ?

  • elka

    Nawet,jesli byłoby niedobre,to nie przytyjesz,no i wizualnie nadrabia.
    Kominku,jestem pod wrażeniem manufaktury opisu.

  • Żorż Ponimirski

    Super pomysł z tymi „Obiadami czwartkowymi”. Czekam niecierpliwie!

  • KamilK

    Dodam tylko, że koszt przyrządzenia sushi można znacznie zredukować, kupując składniki nie w markecie, a w sklepie ze składnikami do sushi, gdzie ceny są kilkukrotnie (3-5 razy) niższe.

  • Marta Szczepańska

    Jako amatorka domowego sushi mogę polecić:
    1. Serwis i przepisy nieco egzotycznej sushi-masterki z południa USA, gdzie znalazłam np. sposób na zagospodarowanie nadprogramowo ugotowanego ryżu albo generalnie nawet całych rolek przechowywanych w lodówce – w tempurę i na patelnię, ciasto w proszku do kupienia w Kuchniach Świata: http://www.marisabaggett.com/2008/09/21/tempura-crab-rangoon-maki/
    2. patent na najprostsze sushi świata – kupujesz w Kuchniach Świata wynalazek zwany Inarizushi, czyli skórki sojowe na słodko (25 zł), nadziewasz ryżem ugotowanym jak na sushi, jesz. Robię na wszelkie okazje socjalne, znajomi zachwyceni. Puszka z KŚ wygląda tak: http://bit.ly/inarizushi. Wychodzi z 15 sztuk czyli na 2 głodne osoby albo do rozczęstowania na 4-6.
    3. zakup garnka do gotowania ryżu – ok, używa się tego raz na 1-2 miesiące, trochę zajmuje miejsca, ale za to wrzucasz opłukany ryż, zalewasz odpowiednią ilością wody (w garnku jest miarka dla opornych), po 20 minutach masz ugotowany dokładnie tak jak trzeba. Jedyny mankament, czasem zdarza się ugotować za dużo, ale patrz punkt 1. Warto zainwestować.

    Dziękuję, pozdrawiam, buk z Tobą. Marta
    PS: nie działa FB Connect. Cierpię.

    • Marta Szczepańska

      i skleroza, nr 4.
      Bardzo zacne składniki na home-made sushi pojawiły się w Carrefourach za 5-10 zł za paczuszkę wystarczającą na ładnych parę rolek. Tykwa i żółta rzodkiew wymiatają.

      Ponownie pozdrawiam

      • Marta Rogalewska

        Podpisuję się pod tym garnkiem do ryżu – naprawdę warto zrobić porządki w kuchennych szafkach i znaleźć na niego miejsce (niestety wielkie to to…). Ale Japończycy mają w końcu dużo mniejsze mieszkanka, a jakoś się z tym garnkiem mieszczą.
        Frajda z robienia sushi świetna, a ja używam go także czasem do gotowania na parze, więc przydaje się częściej :)

        Ps. No i faktycznie coś nie tak z tym FB Connect…

  • Lr

    Nie rozumiem gdzie leży problem w zawijaniu bez maty, trzeba mieć jakies problemy manualne, to nie jest trudne. Tak jak nigdy nie widziałem zeby ktoś kto faktycznie jada sushi jadł je paleczkami. I sushi JEST smaczne, co kto lubi.

  • Maciej Lasota

    Mój znajomy za 30dni pobytu w Japonii z dziewczyną zapłacili 10tysięcy(łącznie) wliczając to wszystkie koszta. Samolot rosyjskimi liniami lotniczymi przez Moskwę ok. 2tysięcy w obie strony, nocleg przez couchsurfing w większości. Sushi jadł w jakimś zwykłym barze, nie jakiejś super restauracji. Za set zapłacił kilka dolarów jadł sushi z grillowanym tuńczykiem, który rozpływał sie w ustach. Mówił, że od tamtej pory europejskie sushi to już nie jest to samo. Zresztą w tym roku ma wydać książkę o niskobudżetowej podróży do Japonii

  • shantinia

    Kamil Timoszuk:
    W temacie sushi jest jeden kapitalny film/dokument, którzy zarówno fani tego jedzenia jak i chcący je poznać powinni obejrzeć. Nosi on tytuł Jiro śni o sushi

    http://www.filmweb.pl/film/Jiro+%C5%9Bni+o+sushi-2011-637000

    Wspaniały film! Zachwyciłam się.

  • Karo

    Kominku, jestem ciekawa czy jadłeś sushi w Nihon Sushi na Mołdawskiej w Warszawie? Mi bardzo posmakowało ich sushi, polecam.

  • Makofr

    tutaj przepis jak zrobic super ryz do sushi: http://travel4taste.com/2013/02/09/how-to-do-the-rice-for-sushi/
    a tu inny post o sushi :)

  • Bogusia

    Pychotka, ciekawi mnie jak można przygotować tatar z łososia wyżej wspomniany, może ktoś zdradzi tajemnicę?

  • Borewicz

    to i może ja się pochwalę swoim pierwszym sushi zrobiliśmy je z dziewczyna wyszły naszym zdaniem genialnie ,nie mieliśmy żadnego punktu odniesienia dlatego tydzień temu udaliśmy się do profesjonalnego lokalu Dom Sushi w Sopocie i powiem wam nie mieli startu serio jeśli się człowiek postara a tak właśnie było z nami to na prawdę wiele można trzeba chęci i świeżych składników:) tutaj kilka fotek naszego autorstwa:)

    http://imgur.com/pVIVNr8,gysIUnU,LzswhRI#1
    http://imgur.com/pVIVNr8,gysIUnU,LzswhRI#2
    http://imgur.com/pVIVNr8,gysIUnU,LzswhRI#0
    http://imgur.com/pVIVNr8,gysIUnU,LzswhRI#1

  • mk

    Masz niesamowity dar do gawędy, dawno się tak nie uśmiałam czytając tekst kulinarny :)

  • milka

    Naprawdę okcham sushi jest to moje ulubione danie ten przepis jest dobry wyszło pyszne ie wiedziałam że takie pyszne można zrobić w domu podziwiałm siebie i tem przepis dziękuje moja rodzina była zachwycona :D

  • Krzysiek

    Ja zaczynałem od sushi studenckiego – zamiast maty koszulka do segregatora na dokumenty :)
    Ryż może być zwykły tylko trzeba dolać octu ryżowego i się będzie ładnie kleił.
    Sushi to fast food, nie ma co go gloryfikować.
    Chociaż robienie go w dwie osoby to fajna zabawa (ja zajmuję się ryżem, a żona dodatkami), przy robieniu schabowych tak się za bardzo nie da :P

  • http://punktpotrojny.blogspot.com/ punktpotrójny

    Kumpel w robocie zrobił sobie na drugie śniadanie. Więc ja też będę umiał, a co ! Dzięki za przepis :)

  • Katia

    Moja przygoda z sushi zaczęła się jakieś pół roku temu gdy wracając z koleżanką ze szkoły stwierdziłyśmy, że warto zajść do supermarketu po jakiś obiad nie składający się z batoników i chipsów. Tak trafiłyśmy do reala gdzie po raz pierwszy kupiłam gotowe sushi. Było okropne i na jakiś czas przeszła mi ochota na sushi (w końcu w gimbazie można się zadowolić drożdżówką na obiad). Następne sushi było zakupione w lidlu przez rodzicielkę. Po spróbowaniu lidlowskiej wersji tej potrawy zaczęłam interesować się japońską kuchnią a do sushi ciągnęło mnie coraz bardziej. Pewnego pięknego, słonecznego dnia wracam sobie ze szkoły. Przechodzę przez pół wsi żeby kupić lidlowskie sushi a w lidlu pani grzecznie mnie informuje, że właśnie się skończyło. Ale to nic, jako iż nie ćwiczę na wf to nie zaszkodzi mi spacer do kolejnego lidla. Po niecałej godzinie, głodna docieram do następnego sklepu w którym również nie ma mojego obiadu. :( Po dwóch godzinach od skończenia lekcji docieram do domu z ciachem czekoladowym z biedronki. Właśnie tamtego dnia wpadłam na pomysł zrobienia domowego sushi. Składniki zakupione (brakuje tylko ryby, chyba, że zamrożony tydzień temu łosoś się nada) i jutro ”rozpoczynam produkcję”. Mam nadzieje, że będzie zjadliwe i że nie pożałuję kasy wydanej na nori i sosy.
    Pozdrawiam.

  • Konrad

    Kominku, genialny wpis , zwłaszcza jego początek i podsumowanie. Zgadzam się z Tobą w 100%: sushi to tylko ryż, ryba i kilka innych dodatków i cała jego magia polega nie na doznaniach smakowych, ale na tym, że można z nim eksperymentować do woli. Słuszna jest też uwaga, że sushi nie jest potrawą dla bogatych, a przynajmniej tak powinno być, w Japonii jedzą je zwykli, przeciętni ludzie. U nas jednak robi się z tego, nie wiedzieć czemu, mega ekskluzywne danie. We wspomnianych przez Ciebie sklepach Kuchnie Świata na zestaw podstawowych produktów do sushi trzeba wydać mniej więcej 200zł, a cena tuńczyka (130zł za kilogram) czy łososia niestety zabija.

  • Sandra

    W podrozdziale „Prawdy, mity, etykieta sushi” rozbawiłeś mnie niesamowicie. Zwłaszcza tym tekstem: „Jeśli jesteś studentem, ryż możesz zastąpić kaszą, a łososia dżemem. Ogórka pożycz od sąsiada”. Świetne poczucie humoru. :) Ciekawy post :)

    • Sandra

      Dodam jeszcze, że z tym tekstem się nie zgadzam: „Octu nie pijesz, chyba że jesteś modelką. One to robią, aby zwalczyć głód”. Tak się składa, że jestem modelką i znam mnóstwo modelek – nie pijemy octu, ani nic podobnego. ;) Ja jedząc ile i co chcę, mam sylwetkę bardzo szczupłą i nie muszę się odchudzać. Także to stwierdzenie powyżej uważam za mit. ;)

  • Katastrofa

    ja tam sushi jem widelcem (wiem zbrodnia) ale nie chce brudzić palców (potem śmierdzą) a pałeczkami jak ma się 13 lat to nie umiem