Podobno jeden ze stu najlepszych hoteli na świecie, najlepszy hotel w Kenii według Holidaycheck, polecany przez Tripadvisor i polskie biura podróży. W sieci trudno znaleźć krytyczne opinie na jego temat. To ja trochę krytyki dorzucę. Ale niewiele, bo to jest bardzo dobry hotel i zachwyty nad nim są uzasadnione.

 

Po takich tekstach dostaję maile z różnymi pytaniami o hotele, dlatego z góry uprzedzam – zanim wyślesz zapytanie, przeczytaj poprzednie teksty z Kenii. Są w dziale Travel Style.
Wiem, że TUI i Itaka organizują tu wycieczki, ale nie rekomenduję wyjazdu z żadnego polskiego biura, ponieważ leciałem z niemieckiego FTI. Ich także nie rekomenduję.

 

HOTEL

  hotel kole kole

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 40

W hotelu jest od groma miejsc do wypoczywania.

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 16

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 19

P1010041

P1140924

Basen robi wrażenie. Jest ładny, choć trochę mały i raczej tylko do relaksu niż pływania wyczynowego

Cały resort składa się z trzech hoteli (Baobab, Maridadi, Kole Kole), z czego dwa są dla biedniejszych turystów (m.in. z Polski, ponieważ polskie biura nie mają w ofercie pokoi o najwyższym standardzie). Najlepszy to Kole Kole, w którym mieszkałem i stanowczo go polecam, bo on ma wszystko najlepsze.
Mieszka się w trzypiętrowych budynkach. Recepcja jest „pod strzechą”, nie ma żadnych sal, pomieszczeń, długich korytarzy, wind. Jest biednie, ale z tym stylem spotkałem się już na Karaibach i w Tajlandii i nie ma co się czepiać, że brakuje złotych klamek.

Ocena hotelu: 4/6.

KLIMAT

2013-01-28 Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 49

Prawie idealny. Codziennie rano zachmurzone niebo, utrzymujące się do południa. Po południu już samo słońce aż do zachodu. Całą dobę temperatura nie spada poniżej 25 stopni. Jest bardzo wietrznie, toteż odradzam pokoje przy samej plaży. Nie jest sucho jak Egipcie, nie ma opadów. W żadnym kraju nie spałem tak dobrze jak tutaj.

Ocena klimatu: 5/6

 

 

POŁOŻENIE
Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 33

Tak wygląda hotel na zewnątrz

 

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 32

Ta pani też tak wygląda na zewnątrz

Dojazd do najbliższego miasta (Mombasa) kosztuje 100 euro w obie strony. Wokół hotelu nie ma nic poza lasami i drogą, po której strach chodzić. Teoretycznie takie odludzie nie jest wadą, ale tylko wtedy, kiedy szukamy ciszy i spokoju. Tylko kto szuka ciszy i spokoju w miejscu z trzema hotelami połączonymi w jeden resort?
Będąc tutaj, przygotuj się, że przez dwa tygodnie nic nie kupisz. W hotelowym sklepie ze słodyczy są tylko ciastka „jeżyki” i cukierki karmelowe. Ponoć 7 km od resortu jet jakieś centrum handlowe, ale nie było mi dane do niego dojść. Nigdy nie miałem tak długiej przerwy w jedzeniu czekolady.

Ocena położenia: 1/6 (lub 6/6 jeśli komuś to odpowiada)

 

POKOJE

taras hotelowy

Mieszkałem w deluxe. Są jeszcze zwyczajne i suite. Tych zwyczajnych nie polecam nikomu, bo to są klitki, w których ciężko zmieścić walizkę. Znajdują się najdalej od morza i widok z nich jest żaden. To tam właśnie mieszkają Polacy. Suite – najdroższych z widokiem na morze – nie polecam jeszcze bardziej, bo widok jest na palmy zasłaniające wodę, a wieje tak, że przez 2 tygodnie nie widziałem tam nikogo na tarasie.

Deluxe robi doskonałe pierwsze wrażenie. Dostaje punkty za przestronność, klimatyczny taras, wygodne łóżko.

Niestety w pokoju jest pełno robactwa w postaci małych mrówek. One krzywdy nie robią, ale nie jest przyjemny widok wejść do łazienki i zobaczyć jak tysiące ich maszeruje po ścianie.

Pokoje wyposażone są w dobrze chłodzącą lodówkę, średniej jakości telewizor, suszarkę i tani elektryczny czajnik. Potrzebne są przejściówki do gniazdek, ale nie ma problemu z otrzymaniem ich od obsługi.

Klimatyzacja wieje prosto na łóżko, dlatego zawsze powinna być wyłączona. Jest za to wentylator i on sprawdza się doskonale.

 Ocena pokoju (deluxe): 4/6

OBSŁUGA
 

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 36

Często tu bywałem, aby kupować coca-colę w butelce. Za darmo była tylko w szklance. Niestety nie mają tu zmywarek, co skutecznie mi obrzydziło pijanie w ich naczyniach

 

Małpki rozbiły mi butelkę koli i zjadły pączki. Obsługa przyszła posprzątać trzy minuty po otrzymaniu ode mnie zgłoszenia.

  • nie wyciągają ręki po napiwki
  • są bardzo mili, uczynni, kulturalni i chyba w żadnym innym kraju nie spotkałem tak fajnej obsługi
  • w pierwszej chwili wydało mi się to przesadą, ale jest tu taki zwyczaj, że jeśli przez 8 godzin masz na drzwiach „do not disturb” i nikt nie widział cię wychodzącego z pokoju, to przychodzi ochrona sprawdzić, czy wszystko jest z tobą w porządku.
  • nigdy nie miałem gorzej wysprzątanego pokoju. Niby nie robią tego na odczepnego i te 20 minut codziennie się krzątają, wymienią ręczniki, zamiotą, ale… No podłoga i dywan brudne, kapsle i puste butelki nie zawsze wyrzucone. To są szczegóły, ale irytujące. Napiwki nie motywują do pracy. Pierwszego dnia zostawiłem 5 dolarów, później co trzy dni trzy dolary,
  • jak przystało hotel tej klasy, obsługa jest na każde twoje zawołanie i załatwią wszystko, co chcesz z uśmiechem na ustach.
  • pozytywnie zaskoczył mnie pan, który stoi przed restauracją i nie wpuszcza na kolację mężczyzn w krótkich spodenkach. Ten zwyczaj jest coraz rzadziej praktykowany w hotelach.
  • nie jest brudno na terenie hotelu

Ocena obsługi: 5/6

 

BEZPIECZEŃSTWO
  • strażników nie ma wielu, ale masz wrażenie, że bardzo dokładnie wszystkiego pilnują
  • znamienne, że strażnicy stoją tylko przy pokojach deluxe i suite :)
  • kiedy w jednym miejscu zbiera się za dużo małp, ochrona strzela do nich z procy
  • jest normą, że turyści zapominają zamknąć tarasu i małpy kradną im rzeczy. wtedy obsługa chodzi po hotelu z tabliczką z twoim nazwiskiem, aby oddać ci odzyskany towar.
  • kiedy w nocy schodzisz na plażę, strażnik podchodzi do zejścia i ma cię na oku tak długo aż znikniesz mu z pola widzenia.
  • ciężko było przezwyciężyć nawyk chowania do sejfu sprzętu. Pod koniec pobytu już tego nie robiłem. W tym hotelu nic nie ma prawa ci zginąć i ja im wierzę, że tak jest.

Ocena bezpieczeństwa: 6/6

PLAŻA
 

p1010010_viKenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 43

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 45

Obowiązkowe obuwie do pływania. Bez niego pochodzisz tylko po piasku.

kominek kenia wKenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 9

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 37

Jedna z największych zagadek. Co robi takie ślady? I jak robi? Są ich tysiące na plaży.

 

diani beach

Usiądź wieczorem na piasku i zastanawiaj się, czy to coś gryzie.

 

kominekKenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 8

 

Nie wiem czy nie za bardzo zaniżyłem punktację. To w końcu najpiękniejsza plaża, na jakiej byłem, ale muszę odjąć za trzy „wady”.

1. Brak rafy koralowej.
2. Przypływy i odpływy nanoszące masę glonów.
3. Sporo robactwa – kraby, mrówki. Nie jest możliwe usiąść sobie wieczorem na piasku i nie myśleć czy coś cię nie dziabnie za moment.
4. Nie sprawia wrażenie naturalnej plaży. Jest piasek, zaczyna się klif a za nim hotele.
5. Bardzo dużo namolnych sprzedawców. Nigdy nie wyjdziesz w dzień „wyciszyć się”. Reagują tylko na stanowcze „zostaw mnie w spokoju”. Ale i to nie zawsze.

 

Ocena plaży: 4/6

 

ROZRYWKA

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 35

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 15

Dbają o turystów. Każdy dzień jest wypełniany zabawami. Siatkówka, siatkówka wodna, rzutki, łuki, tańce, fitnes, ping pong, itd… Obsługa zachęca do brania udziału w zajęciach sportowych, a kiedy nie ma zbyt wielu chętnych, dołącza do rywalizujących grup.

Wieczorami są animacje w amfiteatrze. Fajne, niepowtarzające się, ale też bez przesady jeśli chodzi o jakość. Ot taki hotelowy standard. może trochę wyższy niż gdzie indziej.
Punkt odejmuję za brak atrakcji na plaży i w oceanie, a przydałyby się jakieś wypady na latawce, katamarany, itp..

P1140885

Internet wyłącznie płatny. Obowiązuje u nich pewien absurd cenowy – tańszy internet na 12 godzin jest wtedy, kiedy weźmiesz go na dwa urządzenia. Nawet recepcjonista nie potrafił mi tego sensownie wytłumaczyć. Mi sieć zawsze wystarczała na dwa dni, często nawet na trzy. Sieć nie działa szybko. 1 GB gry na iPada ściągałem ok 7 godzin.

Ocena atrakcji hotelowych: 5/6

URODA

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 44

porannaKenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 1

Sporo czasu spędziłem w SPA. Prawie codziennie sauna, przez cały pobyt pięć masaży. Maksymalną ocenę wystawiam osobom tam pracującym. Wyluzowane, uśmiechnięte, rozmowne dziewczyny. Zaniżam ocenę, bo praktycznie wszystkie masaże, jakie wykonywały, bardziej polegały na wcieraniu czegoś, niż masowaniu ciała. Wychodziłem stamtąd rozluźniony, wypoczęty, ale nie tak jak powinienem.
Plus za cenę – większość zabiegów kosztuje maks. 50 dolarów.

 Ocena SPA: 4/6

WYŻYWIENIE
 

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 7

wyzywienie baobab resort

A oto symbol mej tęsknoty za Kenią. Pyszne makarony. Jadałem je codziennie na lunch. Składniki zawsze te same: oliwki, kapary, chili, podwójna bazylia, podwójny czosnek.

 

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 27

Ach, no i sosy. Najczęściej pesto lub po prostu pomidorowy. Muszę coś takiego zacząć robić w domu.

 

a la carte

Kolacja „A la carte”. Dodatkowo płatna. Nie pamiętam ile. Chyba ok. 50 dolarów.

kolacja alacarte kenia

a la carte

Stek był doskonały. Natomiast ułożenie frytek to tak trochę przerost formy nad treścią. Zdążyły wystygnąć zanim je kucharz poukładał.

 

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 46

W Kenii pije się na umór.

 

 Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 29

Pizza

Za dnia można było zamówić sobie mini-pizzę. O dziwo – bardzo smaczna.

 

Śniadania zawsze te same. Dwa gofry lub trzy naleśniki. Zbyt późno odkryłem, jakie dobre są tosty z ich miodem.

 

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 31

Jakby jedzenia było mało, po południu (po tea time) kucharze robili przekąski przy basenie.

Miałem problem, jak ocenić, bo mają dobrych kucharzy. Robią najlepsze mięso z grilla, jakie jadłem w hotelach. Robią doskonałe makarony wedle twoich preferencji. Mają też pyszne ziemniaki codziennie robione na inny sposób. No zdecydowanie nie można narzekać na jedzenie.

Minusem jest monotonia. Codziennie to samo. Nie ma znaczenia, że masz trzy restauracje do wyboru, bo w każdej podają podobne potrawy.
Dużym minusem jest fatalny wybór słodkości. Gorzej ze słodyczami stał tylko hotel Rethymno Mare Resort na Krecie.

Jedzenie chyba jest bezpieczne. Chyba, bo jadałem tam absolutnie wszystko, poza świeżymi warzywami i sałatkami. Unikałem tego, co ma w sobie śmietanę. W ciągu całego pobytu czułem się doskonale. Mocno dbałem o higienę – kilka razy dziennie mycie rąk, trzy prysznice, zęby myte z wodą w butelce. Nie piłem alkoholu. Tam wszystko, co all inc. jest słabej jakości podróbką znanych alkoholi, a ja gustuję w lepszych trunkach. 

Ocena wyżywienia: 4/6

 

CO WYRÓŻNIA HOTEL KOLE KOLE ?
 

 

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 2

kenia malpka wybrzeze wakacje w kKenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 10

Małpki. Są wszędzie, raz więcej, raz mniej, ale zawsze wzbudzają zainteresowanie, są urocze, wredne i kochane. Nie robią nikomu krzywdy. Na tyle je polubiłem, że każdy kolejny hotel w tropikalnych rejonach będę dobierał pod kątem występowania w nim zwierzątek.

Całkowity brak latających gryzoni. W strefie zagrożenia malarią to zaleta nie do przecenienia.

 

CO WYRÓŻNIA IN MINUS?
 

Nic. Hotel nie posiada żadnej dyskwalifikującej go cechy.

Natomiast pewną niedogodnością wyjazdu do Kenii jest na pewno konieczność łykania Malarone. To drogi lek, przepisywany na receptę, konieczny w ochronie przed malarią, ale nie dający stuprocentowej skuteczności. Ma trochę skutków ubocznych, nieszkodliwych dla zdrowia. Ja miałem tylko jeden – koszmarne sny, które wspominam bardzo miło. Dzięki nim codziennie szybko zrywałem się z łóżka i już o szóstej byłem na nogach.

WERDYKT

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje 3

Jeśli Baobab Beach Resort jest najlepszym hotelem w tej okolicy, to ich baza hotelowa nie stoi na najwyższym poziomie. Niemniej jeśli chcesz się wybrać w te rejony, rekomenduję go. To taki hotel – pewniak. Wydasz na niego masę pieniędzy, ale ich nie utopisz, bo wszystko tutaj działa jak należy, wszystko jest piękne, przyjemne i z całą pewnością jeszcze nigdy w żadnym hotelu nie wypocząłem jak tam. Dobrze sobie pojesz, ładnie pomieszkasz, popływasz w oceanie, którego temperatura jest wyższa od powietrza, w pokoju na wierzchu możesz trzymać kosztowności. Na pewno ci nie zginą. Ogromne znaczenie ma fakt, że nie ma tam komarów, toteż ryzyko zachorowania na malarię jest minimalne, co jest szczególnie ważne, jeśli wybierasz się z rodziną. Przed wyjazdem musisz się zaszczepić, ale o tym opowiem w osobnym temacie.

Wahałem się, czy nie dać mu najwyższej noty z trzema gwiazdkami, bo on teoretycznie spełnia wszystkie wymagania mojej klasyfikacji. Ale w każdym aspekcie trochę mu brakuje. Położenie hotelu i okolice nie są idealne. Mieszka się w nim wygodnie, ale nie czuć magii, wygląda tak, jak ma wyglądać, ale za wyglądem tego miejsca nie kryje się żadna filozofia. Ot po prostu rozstawione bez ładu i składu budynki. To jest miejsce, które da ci wiele pięknych wspomnień, ale nie będziesz czuła potrzeby wrócić.

Kenia  kole kole baobab beach resort kominek wakacje ocena opinie test 33

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • KiPi

    Byłem w tylu krajach egzotycznych a jeszcze nigdy nie widziałem tylu małp :<

  • qwerty

    Wszystko to prawda.

  • karla

    fajny opis:) tak myślę, że w każdym biurze podróży cię zapamiętają – na 150 osób pytających o cenę, odległość od plaży albo wyżywienie, będziesz chyba jedyny z pytaniem „a małpki są?”:)

  • manti

    Zachwyt jest tu jak najbardziej na miejscu.
    Gdybym mogła pozwolić sobie na “leżenie i nic nie robienie” – nie pogardziłabym tym miejscem. Kiedyś też tak będę chciała, ale zanim to nastąpi – zobaczę to, co mi się marzy. Będę zwiedzać i czerpać z innych kultur pełnymi garściami. Tak!

  • Ramzes

    Kominku, czemu swoje teksty kierujesz do kobiet?
    „[…]ale nie będziesz czuła potrzeby wrócić.”

    • spanish inquisition

      bo tu jest kilkadziesiąt tysięcy kobiet i 6 facetów:-)

    • kate

      A dlaczego miałby do mężczyzn?

  • Dorota Traczyk

    Pięknie. Uwielbiam takie wpisy, bo czytając i oglądając nie sposób się nie uśmiechać. :)

  • Norbert

    Odpowiedź na zagadkę to tycie krabiki ;)

    • Norbert

      • milionowa

        Ale śmieszne krabki! :) Ciekawe czemu lepią te kulki…

        • Norbert

          „wysysają” z nich szczątki pokarmowe i zostaje (prawie) sam kwarc ;) Coś jak wieloryb z krylem.

  • spanish inquisition

    borze, nawet nie masz pojęcia, jak bardzo ci zazdroszczę.
    ale nic to, nic to, jeszcze trochę i sama tam polecę! i do stanów, i do australii, i do turcji, i wszędzie. po to przecież walczę z sesją:-)
    PS. yup, the bitch is back;) to prawie rok od mojej śmierci, ale już zmartwychwstałam.

  • k@rola

    takie ślady – kuleczki koło dziurki – robią maluteńkie krabiki; moja teoria robocza jest taka że jak sobie wydłubują norki to wywalają zbędny piasek z tuneli pod postacią owych śmiesznych kuleczek; czasami robią kilka dziurek które są połączone „trasą szybkiego ruchu” – ścieżką/rowkiem, który pozwala krabikowi na szybką ucieczkę gdy czuje się zagrożony; widziałam takie krabiki w Indiach, 20min wisiałam z aparatem nad norką zanim udało mi się zrobić zdjęcie małemu draniowi :)

    • Norbert

      prawda, że nie widziałaś mojego postu wyżej? ;)

      • k@rola

        zaiste, ale nadrobiłam zaległości :)

  • Kuba

    RozmarzyłAM się. Tui chce 10tys (os/ 14 dni/ all inc) za taką przyjemność. Trzeba będzie kiedyś zasmakować Kenijskiego grilla :)

  • Dawid

    Dzięki temu wpisowi wiem, że nie chcę do Kenii. Czuł bym się tam jak w więzieniu, skoro poza hotelem nie ma co robić, a jedyne wycieczki fakultatywne to pływanie łodziom i wizyta na wyspie. Do tego bardzo drogim więzieniu jak za mieszkanie w takich warunkach.

    Jak dla mnie Mauritius 7 dni > Kenia 14 dni.

    • Krzysiek Gajda

      Jasne, że w Kenii jest co robić. Po prostu autor wybrał kiepską opcję.

  • jasminowysen

    Jedni wracają, a inni wyjeżdżają.
    Jutro ja zmieniam klimat i robię wypad do Maroka. Obym za dużej wagi nie przywiązała do ewentualnie wypatrzonych niedociągnięć, bo popsuło by mi to całą radość z przebywania w zupełnie nowych okolicznościach przyrody ;-)

  • Monika

    Kominku, rozczuliłeś mnie tymi małpkami :)

  • pethi

    „Punkt odejmuję za brak atrakcji na plaży i w oceanie, a przydałyby się jakieś wypady na latawce, katamarany”
    Na, porywanie tankowców.

    „kiedy w jednym miejscu zbiera się za dużo małp, ochrona strzela do nich z procy”
    Dali ci postrzelać?

    „ROZRYWKA”
    Boss:-No panowie, dawa mi tu pomysły na rozrywkę, dla naszego hotelu.
    Eco:-Piłka wodna!
    Zulu:-Siatka wodna!
    Sofo:-Ustawmy białych w szeregu.
    Boss:-Sofo! Jesteś geniuszem.

    „spanish inquisition”
    O wróciłaś.

    • spanish inquisition

      stęskniłam się:-)

      • gola_pionierka

        My też:)

  • elka

    Fajno,dzięki za solidny post:-)

  • burner81pl

    respect… bardzo fajna opinia, sporo pracy kosztowala, dzieki

  • Marcin Michno

    Kominku ja ci życzę porządnego aparatu fotograficznego.

    Może się jakiś producent zlituje i podrzuci:)

    • Www

      Aparat nie zastąpi umiejętności, o czym zapominają ludzie biegający z lustrzankami na szyjach.

  • agnesm

    Kominku potrzebujesz kilku dni by odreagowac Malaron, fatalnie wplywa na psyche, stany lekowe i inne, ja zdecydowanie odradzam wakacje gdzie obligatoryjny jest malaron, w kenii tak naprawde nie musisz go lykac, wystarczy porzadna anty komarowa psikawka, z powodu skutkow ubocznych malaronu juz nie lykaja pracownicy linii lotniczych, co kiedys bylo nie do pomyslenia.

    • kominek

      Nigdy nie jest tak, że będziesz miała spryskane całe ciało przez 2 tygodnie 24h na dobę.

  • Karolina W.

    Wprawdzie Kenia to nie jest mój wymarzony kierunek podróży, ale z przyjemnością czyta się twoją recenzję. Opinia rzeczowa, konkretna, sympatyczna. Takie powinni zamieszczać w katalogach biur podróży :)

  • Grzegorz Nowak

    Na Malarone, jak i inne leki, każdy może reagować inaczej. Ja przez ponad miesiąc jego brania nie odczułem żadnych skutków ubocznych, żadnych chorych jazd, nic.

    Warto wspomnieć, że Malarone należy zażywać jeszcze przez tydzień po wyjeździe ze strefy malarycznej.

  • Karolina

    Każdy oczywiście jest inny, ale jakbym weszła rano do łazienki i zobaczyła jak tysiące mrówek maszeruje po ścianie, to zdecydowanie hotel byłby zdyskwalifikowany pod każdym względem. Do tego za takie pieniądze … lekka paranoja.

  • Kamila

    Chyba bym zwariowała, gdybym miała siedzieć tyle czasu w jednym miejscu. Dla mnie hotel musi spełniać 4 warunki: ma być czysto, ma być dobre jedzenie, ma nie być robali, musi mieć wygodne łóżko. Nic więcej mnie nie interesuje bo i tak w tym hotelu tylko śpię i jem śniadanie, na miejscu spędzam 2 pierwsze dni, żeby odpocząć, a później wynajmuję samochód i zwiedzam. Generalnie nie widzę sensu podróży na drugi koniec świata tylko po to żeby siedzieć w hotelu.

    • kominek

      O takich mądralach jak ty pisałem parę dni temu.

    • Oskar Krekora

      Nikogo nie interesuje co widzisz, to blog Kominka i to on decyduje o tym co będzie robić.

  • Antywieszakowa

    Kominku teraz przez kilka dni przyda Ci sie wzmocnienie odpornosci. Pobiegasz na mrozie 15 minut dziennie I ustabilizujesz organizm.

    Mam nieodparte wrazenie, ze pewne osoby skladaja tu swoj hejterski komentarz tylko po to, by onanizowac sie faktem, ze im odpiszesz…

    • kominek

      Biedni nie wiedzą, że wszystkie nieregulaminowe komentarze są kasowane zanim je zobaczę i trzeba mieć szczęście, aby się wstrzelić w czas, kiedy nie ma ani jednej Iwonki.

  • gola_pionierka

    Biorąc pod uwagę to, jakie masz oczekiwania, na następny wyjazd zapraszam do mnie.
    Są zwierzątka, pyszne makarony i solidny masaż. Tylko palmę muszę zasadzić w ogródku.

  • sybille

    Dla mnie to trochę absurd wybierać hotel, w którym nie ma all inclusive. Ja przyzwyczaiłam się do tego, że jak jadę, to nie muszę się cały czas łapać za kieszeń i liczyć drobniaczków, bo zachciało mi się pić, czy jestem głodna.
    Polecam tę opcję, zdecydowanie :) Dla wygody warto czasem dopłacić, nawet jeśli wychodzi tak samo albo niewiele więcej.

  • Katia

    Czy duzo jest ruskich w tym hotelu? Dla mnie to jest istotne kryterium w przy wyborze hotelu. Pozdrawiam Kaska.

  • Karola

    Zastanawia mnie tylko gdzie takie,no nazwijmy: ” marudy” czułyby się idealnie, aby można było powiedziec 6/6 . Pozdrawiam.

  • Charles

    Kominku, o co chodzi z tą osą(?) w twoim napoju? To jest…co jest…o co chodzi?:)

  • Olga

    Właśnie wróciłam z Kenii. Wybrałam hotel przy Dianii beach(jesli chodzi o plażę świetny wybór), teoretycznie 4*, nie najdroższy nie najtańszy, hotel o raczej dobrych recenzjach Diani Sea Resort. W Polskiej ofercie nie kosztuje duzo, nie ukrywam, że to się również przyczynilo do jego wyboru (wybralam się z rodziną – za 4 osoby koszt samego hotelu to już 20 tysięcy, placila za to jedna osoba, głowa rodziny i to już jest spora kwota). Moje spostrzeżenia – jak na hotel 4* wyżywienie pozostawiało wiele do życzenia . Było cos podobnego do Baobabu – miesa, warzywa, makarony, sosy bardzo dobrze przyrządzone, szczególnie steki, ale całość była monotonna i czasem zdarzały się nieświeże ziemniaki. Co do uslug -brak spa, ale reszta w sumie ta sama. Rowniez nie znalazlam nigdzie wczesniej lepszej i przyjaźniejszej obsługi. Jesli chodzi o pokoje – widze zasadniczą różnicę, niby schludne ale jak na 4* biedne w porównaniu do Baobabu też słabo wypadają. Generalnie 4* w Kenii to nie 4* na Wyspach Kanaryjskich, Ale klimat Kenii jest niepowtarzalny i myślę, że fauna i flora nawet ta w obrębie hotelu (małpy,jaszczurki) wynagrodziła mi niedociągnięcia. Polecam Kenię ! :)

  • Adrian Bysiak

    A ja się nie zgodzę z Twoją opinią o hotelu. Ja mieszkałem w Baobabie, robactwa w pokoju nie było, posprzątane było zawsze wszystko, tak więc narzekać nie mogę. Jedyny minus tego hotelu, to oczywiście osoby które wszędzie i zawsze cię zaczepiają, jednak idzie się przyzwyczaić. Co do położenia – trochę dziwnie, że o nim mówisz, skoro nie wybrałeś się na wędrówkę wokół hotelu, centrum handlowe jest ciekawe, można tam kupić wszystko nawet słodycze, dojechać tam można busikiem, za drobne. Z drugiej strony warto było się wybrać na lokalną dyskotekę, oraz kilka wycieczek. Byłem w wielu hotelach (z tej 100ki), i póki co Baobab, jest numer 1 na mojej liście…, a może po prostu mamy dość odmienny gust, jeśli chodzi o wakacje..

  • Madzia

    Codziennie się pije colę z osą???!!! O matkoooo !!!

  • Henryk Modzelewski

    Właśnie miałem napisać o tych krabikach robiących małe norki i setki kuleczek z piasku wokół siebie gdy czytałem ten wpis, ale ktoś już mnie uprzedził jak się później okazało czytając te komentarze.

    Tych krabików widziałem całe mnóstwo na plażach w Egipcie i na Malcie. Jeden nawet uszczypnął mnie w d..psko :) gdy sobie moczyłem nogi siedząc na skałce. Jak drygnąłem i zobaczyłem co to, drań szybko się schował. Ale potem wiedziałem już gdzie mają domki i uważałem, żeby nie siadać na tych małych dziureczkach co by im wejścia nie barykadować.

    Co ciekawe na Malcie te krabiki robią swoje norki w skale z piaskowca. Mają chyba więcej roboty niż te z piaszczystych plaż. Ale dają radę :)