Jej nazwy nie pamiętam, ale jest tak mała, że może nawet nie mieć nazwy. Popłynęliśmy na nią właściwie tylko na obiad.

Restauracja mieściła się na klifie.

Bo zapomnę – rozwiązanie konkursu Hello Zdrowie podam w sobotę lub niedzielę. Lub poniedziałek. Wypadło mi z głowy przez ten wyjazd :)

  kominek kenia wakacje37

 

 

Jako jedyny z grupy zamówiłem kolę. Nigdy nie rozumiałem facetów, którzy zawsze i wszędzie zamawiają piwo.

kominek kenia wakacje39

 

kominek kenia wakacje41

Podawanie półmisków poprzedziły śpiewy i opisy potraw.

kominek kenia wakacje44

 

Trochę było mi głupio, bo jako jedyny nie zdecydowałem się na gotowanego kraba. Trochę już na podobnych wyspach bywałem w życiu i jakoś nauczyłem się większym zaufaniem darzyć mocno smażone lub grillowane mięsa. A głupio mi było, bo każdy dostał małego kraba (którego oczywiście próbowano kroić widelcem i nożem), a ja otrzymałem kilka kawałków bardzo smacznego kurczaka. No i sobie dołożyłem trochę kulek rybnych.  Widziałem zazdrość w oczach tych, którzy przekonali się, jak mało mięsa było w ich obiedzie.

kominek kenia wakacje47

 

Po posiłku spacer po wyspie. Ciekawe, jak robią te kraby?

kominek kenia wakacje48

 

kominek kenia wakacje55

kominek kenia wakacje50

 

P1010271P1010273P1010274P1010275

 

Toaleta była zajęta.

pilipipa

 

 

P1010279

Chyba znalazłem kuchnię.

I kraby. Ściśnięte w ciemnej zabudowie. Mocno zestresowane (to te ze złączonymi szczypcami).
Wolałem nie iść w głąb osady i nie przekonywać się, w jakich warunkach żyła moja kura.

kominek kenia wakacje53

kominek kenia wakacje54

Resztę wolnego czasu spędziłem siedząc na klifie, myśląc, jak to fajnie byłoby być w Polsce i cieszyć się śniegiem.

pilli pipa

 

W drodze powrotnej na krótko zatrzymywaliśmy się w okolicznych wioskach. Akurat byłą pora powrotu ze szkół.

kominek kenia wakacje66

kominek kenia wakacje67

kominek kenia wakacje70
„Not impressed”.

 

 

kominek kenia wakacje03

kominek kenia wakacje05

kominek kenia wakacje62

kominek kenia wakacje63

 

kominek kenia wakacje65

Jeszcze obowiązkowa fotka z łapki i dzień można zaliczyć do udanych.
Pobyt w Kenii dobiega końca. Udany pod względem wypoczynku, ale niezbyt udany w kwestii czegoś, o czym napiszę wam jutro. W każdym razie tak się przyzwyczaiłem do słońca i ciepła, że już w powoli planuję kolejne wakacje. Nie chcę znowu 3 lat czekać aż polecę gdzieś daleko. Pamiętam, jak jeszcze kilka lat temu z kolegą Andrzejem planowaliśmy Kubę. Wybraliśmy Meksyk, co wyszło nam wówczas na dobre. Nigdy nie byłem na Wyspach Kanaryjskich. Wszyscy tam latają, bo nie jest zbyt drogo. W każdym razie wyleczyłem się z miłości do Egiptu. Mają piękną rafę koralową i na tym ich zalety się kończą. W okresie zimowym nie ma co do nich latać, bo są niskie temperatury.

I jeszcze ciekawostka na koniec. Dlaczego warto zawsze mieć kartę i nie słuchać tych, którzy mówią, że bardziej opłaca się wymieniać w Polsce. Ja zawsze biorę drobne 200-300 dolarów, a resztę wypłacam na miejscu.

Jeden z turystów boi się płacić kartami kredytowymi i nie brał ich nigdy na wakacje. Gotówkę zabierał ze sobą. Miał pecha, ponieważ większość banknotów jakie posiadał, nie są uznawane w Kenii. Nic nimi nie zapłaci. W efekcie jest tu goły i niewesoły.
Oba banknoty są prawdziwe, ale tylko jednym można w Kenii płacić. Którym i dlaczego?

dolary  kenia

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • thiago

    Drugi, bo w Kenii uznają tylko nowe dolary ;)

  • malamhin

    Górna wersja jest wyprodukowana przed 2006 rokiem, a dolna po. W Kenii akceptują tylko nowe banknoty. Oto moja teoria!

  • DRAGO .

    Z pewnością drugi i może dlatego że jest ładniejszy i bardziej kolorowy ?:D

  • Julian

    Wszystko wygląda jak w Far Cry 2. :)

  • Jakub

    Tym górnym banknotem można płacić, ten dolny to są nowe banknoty które dopiero niedawno zostały wrzucone do obiegu i posiadają szereg zmian niby uniemożliwiających ich fałszerstwo ;]

  • gola_pionierka

    Gotówka ma nad kartą kredytową jedną przewagę: lepiej układa się majtkach. Ale pewnie jak się lata do Kenii to nie ma to większego znaczenia.
    Poza tym to norma, że przyjmują tylko nowe dolary. Tak jest w bardzo wielu egzotycznych krajach. Na przkład w Naddniestrzu. A to, że wyjazd nie spełnił oczekiwań oznacza, e nie będzie książki?

    • ELλAH

      „Gotówka ma nad kartą kredytową jedną przewagę: lepiej układa się majtkach.”

      Tak, i w dodatku gotówka lepiej wchłania wilgoć, a karta nie za bardzo.

  • Patryk

    Jakbyś chciał fajny hotel na Teneryfie to polecam Bahia Principe (Costa Adeje). Najlepszy ze wszystkich, w których do tej pory byłem (a byłem w wielu all in) Jestem pewny, że dostałby od ciebie Perfect Lifestyle. :)

  • Paulina Krasińska

    Na drugim zdjęciu ze spaceru, Kominek w typowej pozie turystycznej pt. „Bez dotknięcia się nie liczy” – nie myślałam, że dożyję! :D

  • Anka

    Zielone to zielone :) ,lecz w Kenii preferują nowe banktony,najlepiej prościuteńkie,nie zniszczone,nie stłamszone..wyemitowane po 1999 r. Wcześniejszych nie przyjmują,dlaczego?Nie wiem.

    • Eda

      Respektują podobno te wyemitowane po 2003. Mój facet za dwa tygodnie wyjeżdża i takie dostał informacje od organizatorów wyprawy. Na inne bardzo kręcą nosem. Ale też nie wiem dlaczego. Może idą zgodnie z jakąś głupią zasadą, że tylko „najmłodsze” pieniądze mają wartość? I podobno większe nominały są więcej warte. Ciekawe jak tą zasadę argumentują w bankach przy wymianie waluty. :)

      • Monika

        Te reguły są jak najbardziej uzasadnione, nie jest to zwykłe widzimisię- $ produkowane przed 2004 rokiem były w Kenii nagminnie fałszowane (ze względu na łatwiejszą do podrobienia strukturę), ogromna ilość taiej gotówki była w obiegu. Transakcje $ wydanymi po roku 2004 mają być formą zabezpieczenia przed ewentualnym przyjęciem sfałszowanego banknotu :)

  • CoCo

    W Polsce nie ma śniegu :)

    A może twój kurczak miał na imię pimpek ? (albo jak tam nazywaja psy) Tyle ich tam szczeka z tego co widac na zdjęciach :)

    • Dorota Traczyk

      Zależy gdzie! :) U mnie śnieg jest (Toruń), ale się topi po czym…znów pada! …i kolejny raz się topi.

  • elka

    Zdjęcia są bajeczne:-)

  • Kuba

    Czytałem gdzieś, że w Kenii przyjmują tylko nowe dolary. Raz piszą, że wydane po 90 roku a w innym miejscu po 2004. Podobno można wymienić starą walutę na lotnisku.

    W Warszawie spadł śnieg i zapowiadają kolejne opady. Zawsze po powrocie z ciepłych krajów łapie mnie depresja a organizm odłączony od źródła ciepła domaga się pobudzenia słonecznego. Ciekawe czy na blogu pojawią się mocno dołujące teksty po powrocie ;)

  • fang

    Stawiam na to, że jeden ma „jeszcze” standard złota

  • Dorota Traczyk

    Chapati? :) Nie wiem co ja mam, ale jak widzę placek zrobiony z mąki, to strasznie mi to zwiększa apetyt. Takie niby nic, ale jednak.
    Kominek świetnie jest widzieć tu taką różnorodność. W tym kenijskim wyjeździe pokazałeś, że nie tylko wielkie miasta, technologie i te inne, ale też zupełne przeciwieństwo jest miejscem, gdzie możesz się odnaleźć (szczególnie zaskoczyła mnie mnogość zdjęć dzikich zwierząt w ostatnich tygodniach).
    No i bardzo podoba mi się zdjęcie kobit z jedzeniem gotowym do podania. :)

  • Czester

    Spotkałem się z tym dziwnym traktowaniem dolarów już w kilku krajach. I o ile na ulicy nie można było nigdzie starymi dolarami zapłacić, to bez problemu wymieniano je w bankach i kantorach (z prowizją 2%).

  • jolka

    Ależ tam cudnie..łoł Kominek a ty na pewno jadłeś kurczaka?-a nie kozinę?

  • Ola

    Powiedz mi kto ci sponsoruje te wszystkie wyjazdy?

    • basia

      ciężka praca, pomysł na nią, wytrwałość, lekkie pióro, łeb na karku

    • kominek

      Wydałem pieniądze zarobione na książce.

  • Magda

    „Resztę wolnego czasu spędziłem siedząc na klifie, myśląc, jak to fajnie byłoby być w Polsce i cieszyć się śniegiem.” — ironiczny rechot — Jaaasne ;)

    Zdjęcia fajne, ale to tylko zdjęcia,. Nie oddadzą klimatu, nie pozwolą poczuć miejsca. Nic, tylko obrać cel, być konsekwentnym w jego utrzymaniu, uzbierać kasę i pojechać.

  • Magda Teresiak

    Nareszcie wrzuciłeś jakieś jedzenie. W ogóle ładna ta wioska. Lubię takie klimatyczne miejsca. Zawsze mam wrażenie, że tam się „wolno” żyje. Nigdzie się człowiek nie musi spieszyć. Fajnie!
    Lubię też jak wrzucasz dużo zdjęć.

  • Miko

    Biedne kraby… ;(

  • burner81pl

    Jest „czapati” jest dobrze :) z grillowanym kurczakiem i obowiazkowym, czerwonym sosem barbekju :) W zyciu nie przypuszczalem, ze sie tak mozna cieszyc z takiego zakalca :) ma ktos moze przepis na to to?

  • Adrian Bysiak

    To ja ci powiem, żałuj że tego kraba nie zjadłeś. Ja byłem na takiej wysepce bodajże Wasini i kraba pamiętam chyba najbardziej z całych wakacji.

  • grz

    Banknot dolny; wydrukowany po 1999 roku a tylko takie są w Kenii akceptowane(„dwudziestka” na dole nie jest zielona, pojawia się symbol wolności charakterystyczny dla tego banknotu tj. orzeł na tarczy, Jackson nie jest w kółeczku :p)

  • Dorota

    wyspa na której byles mogla nazywac sie Wasini, bo jest to stały punkt wycieczek z plaż Diani. Szczególnie, że widoki wyglądają znajomo. A co do opisu hotelu, to mi w Itace polecono Sands ad nomad, który wtedy (5lat temu) jako jedyny miał 5 gwiazdek i byłam z niego super zadowolona! Pozdrawiam

  • http://julekwpodrozy.blox.pl/html Wojciech Nesterenki

    ładna ta Kenia, kurcze jest na mojej liście tylko kiedy to wszystko zwiedzać . Z dolarami jest tak nie tylko w Kenii, że nie są akceptowane te sprzed 2000 roku czy jakoś tak.