3.0Overall Score
Reader Rating: (3 Votes)

Pamięć absolutna – recenzja biografii Arnolda Schwarzeneggera.

Jeden z tych aktorów, o których mało kto powie „mój ulubiony”, ale prawie każdy widział co najmniej jeden film z nim w roli głównej.

On nie jest taki głupi. To była myśl, jaka towarzyszyła mi przy czytaniu jego biografii. Sięgnąłem po nią, sam nie wiem dlaczego, pewnie liczyłem, że poczytam sobie trochę hollywoodzkich historyjek, a że widziałem wszystkie filmy z Arnoldem, spodziewałem się, że będzie to szybka lektura.
I taka też była, choć dostałem coś innego. Wciągnęła mnie od samego początku, bo wspominając swoje dzieciństwo, pisał, jak zawsze marzył o Ameryce, że kiedyś tam zamieszka, stanie się sławny i bogaty. W tym celu zaczął trenować kulturystykę, sport kompletnie ignorowany, właściwie nieznany i kojarzony z ćwierćinteligentami.  Aby nieco bardziej go ludziom przybliżyć napisał książkę, pojawiał się na seminariach, edukował środowiska i sportowców i dziennikarzy.  Przede wszystkim jednak ciągle mówił, że jego celem jest Ameryka i sława na całym świecie, choć znajomi i rodzina kwitowali to uśmiechem politowania.

Do pewnego momentu miałem wrażenie, że jego historia w dużej mierze pokrywa się z moją historią, a blogosfera jest w  tym samym miejscu, w którym kulturystyka była 50 lat temu. Ja jestem jeszcze na lokalnym etapie, niemniej też uważam, że moja przyszłość jest za oceanem, a celem: cały świat. Pewnego dnia będę najpoczytniejszym pisarzem na świecie i dostanę Oskara. A po lekturze biografii Arnolda wiem też, że moja żona musi być fajna, a polityka to ciekawe doświadczenie. Kto wie, może do planów dorzucę też fotel gubernatora. Jeszcze nie wiem jakiego miasta.

Jak na książkę, do której mam emocjonalny stosunek, otrzymuje niską notę. Czyta się świetnie, 650 stron pochłonąłem w trzy dni, a jednej nocy skończyłem czytanie o 5 nad ranem. Niestety pełno jest w niej dłużyzn i mało interesujących faktów z życia Arnolda. Język jest prosty do bólu. Każda postać opisywana jest cechami takimi jak „niski”, „gruby”, „siwy”. Zauważyłem, że o nikim nie wypowiada się źle, tak jakby całe życie otaczał się przyjaciółmi. Bije bardzo lekko, zazwyczaj tym, którzy już nie mogą się bronić, bo nie żyją. Opisów tego, jakim wspaniałym jest mężem i ojcem, a jego żona żoną jest za dużo. Potrafił przyznawać się do błędów, zwłaszcza popełnianych w polityce na stanowisku gubernatora, ale nigdy mnie nie zaskoczył. Może jest święty, a może uznał, że nawet w biografii trzeba się wybielać. Zdziwiło mnie, że podał bardzo mało ciekawostek związanych z filmami.
„Pamięć absolutna” to dobre czytadło. Jedną trzecią książki zajmuje tematyka kulturystyki, jedną trzecią rodzina i dzieci i jeśli ktoś umie szybko przerzucać strony, to jakieś 200 ciekawych się znajdzie i dla nich warto tę pozycję kupić.
No ale jeśli nie planujesz mieć apartamentu w Nowym Jorku i zostać legendą za życia, to może jednak sobie odpuść.

 

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • Martinez

    Jak to jakiego miasta … Komin, wiadomo, że NY !!!

  • gola_pionierka

    Moment, w którym zobaczyłam filmy z Arnim zmienił moje życe. Wtedy zrozumiałam, że Krzyś z przedszkola nie jest wcale taki fajny, a ja wolę prawdziwych mężczyzn, niż chłopców:)

  • Maciej Sola

    Ostatnie zdanie jest jak płachta na byka. Kusisz.

  • Daniel Skoniecki

    Aż może się pokuszę o przeczytanie, bo lubię Arniego.

    „Kto wie, może do planów dorzucę też fotel gubernatora. Jeszcze nie wiem jakiego miasta.”

    A gubernator to przypadkiem nie jest funkcja stanowa?

    • Kuczałke

      Tak. Gubernator to funkcja stanowa. Właśnie miałem o tym napisać

  • kuzu

    Super, właśnie czekałem na tę recenzję.

  • Paweł

    Taki święty, napisał o dziecku z gosposią, które wychowywał pod okiem żony?

    Jeśli chcesz być legendą to polecam Wolny wybór , Arni nagrał wstęp do jednej z edycji.

    ps. szukam filmu w którym grał dokera, to takie jego demo ma ktoś pomysł jaki miało tytuł. Nie mówi tam ani słowa.
    To trochę prowokacja skoro piszesz, że wszystkie widziałeś to może podpowiesz.

  • sid1972

    Ciekawostka

    mialem okazje spotkac wtedy jeszcze tylko aktora Schwarzenegerana wystawie FIBO w Essen bodajze 92 i wlasnie to jedno zdanie ktore wtedy sprawilo ze zaczolem wierzyc w marzenia i dazeniu do nich

    Gib niemals auf zu Träumen, auch wenn Du alles erreicht hast, setze Dir neue Ziele und arbeite dadran.

    W wolnym tlumaczeniu

    Nigdy nei przestawaj marzyc, nawet jak juz wszystko osiagnoles postaw sobie nowe cele i pracuj nad nimi

    Facet wtedy twierdzil ze stagnacja to nic innego jak powolna smierc… cos w tym jest

    Ksiazka czeka w kolejce do przeczytania :)

  • Ildefons

    Panie Kominek kulturystka 50 lat przeżywała złoty okres. Polska blogosfera raczej w takim stadiu obecnie nie jest.

  • mariusz

    Male sprostowanie: Gubernatorem to mozna byc stanu – np Kalifornii, a miasta to mozna byc Mayorem.

  • King Me

    Kominku, kiedy planujesz wystartować z angielskojęzycznym blogiem?

    Pytam bo pamiętam że wspominałeś już o tym dobrych kilka lat temu. Chyba nawet jakiś nabór na blogu ogłosiłeś do ekipy która miała pomóc w tłumaczeniu Twoich tekstów na język angielski.

  • manti

    Mam tyle ważnych książek do przeczytania, że ta winna poczekać.

  • mrkowsky

    Te ostatnie zdanie to chyba największa zachęta do kupienia tej książki.

  • Cpt. Ameryka

    Jestem Ciekaw czy Arnold Schwarzengger dostaje kasę od każdego sprzedanego egzemplarza „Total Recall” na całym świecie czy dostaje kasę z góry i o nic się nie martwi ?
    I kolejne pytanie, czy jak książka sprzeda się w Polsce to on coś z tego ma ?