Jest genialny w swej prostocie i myślę, że powinniście wiedzieć, jak się im nie dać.

Wyobraź sobie, że chcesz gdzieś polecieć. Ja chciałem trasą Szczecin – Warszawa.

2013-04-16_21-01-24

Hurra! Są bilety. I nawet niedrogo jak na samolot. Cudownie!

 

2013-04-16_16-26-18

Niestety dupa blada. W tym terminie, w najlepszej porze i najniższej cenie, wszystkie bilety zostały sprzedane. Można kupić tylko te droższe. Nie rób tego. Zamknij stronę.
I wróć jutro.

 


 

Następnego dnia….

2013-04-16_21-01-24

Ponownie wybierz swój lot.

 

2013-04-17_17-35-08

Ojej, jednak nie są sprzedane? Ale jak to możliwe? Czyżby jakiś zbłąkany pasażer zrezygnował z lotu? Sprawdźmy…

 

2013-04-17_17-36-52

Jaki pusty samolot…
Bilet kupiłem, leciałem tym rejsem i mogę potwierdzić, że były miejsca wolne.

 

W ten oto sposób LOT „okrada” swoich pasażerów. Zapewne wychodzą z założenia, że brak konkurencji wymusi na pasażerach kupowanie droższych biletów i nikt się nie zdziwi na widok pustych miejsc w samolocie. Wydaje mi się jednak, że większość potencjalnych pasażerów zrezygnuje z przepłacania i wybiorą o wiele tańsze pociągi, które z drobnymi wyjątkami docierają do większych miast całkiem szybko.

Tylko tak nie bardzo mi to pasuje do licznych artykułów prasowych, mówiących o kiepskiej kondycji LOT, widmie bankructwa i coraz agresywniejszej konkurencji. Ktoś chyba chce zaszkodzić firmie, a przy okazji pasażerom.

Zapytałem rzecznika LOT, dlaczego w ten sposób postępują. Spodziewałem się, że otrzymam jakąś ściemę o awarii systemu, ale pozytywnie mnie zaskoczyli. W ogóle nie dostałem odpowiedzi. Lepiej nabrać wody w usta i uciszyć temat. W końcu bloger to nie TVN. Nawet jak napisze, to się nikt nie dowie. Trochę racji ma, bo to temat podróżniczy i muszę wrzucić na „mniejszego” bloga, ale to nic. Wy już wiecie. Wasi znajomi tez się dowiedzą. I tyle mi wystarczy.

 

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • Michał Wójtowicz

    Ciekawe czy „błąd” powtarza się przy innych lotach.
    Warto byłoby to sprawdzić, bo to może faktycznie była jakaś awaria w bazie.

    • kominek

      Gdyby to była awaria, obowiązkiem rzecznika jest poinformować o tym.
      Jeśli to nie jest awaria, obowiązkiem rzecznika jest nie kłamać.
      Wywiązał się ze swojego zadania:)

      • Michał Wójtowicz

        No tak, to faktycznie nie ulega wątpliwości.

      • nie jestem blogerem

        Rzecznik prasowy odpowiada na pytania przedstawicieli mediów, a nie pojedynczych klientów.

        • karrem

          w sam punkt:)

        • Trela

          Ciężko powiedzieć, czy blog to są „media”, czy „pojedynczy klient”

        • kominek

          Nie wydaje mi się, by bloger, który ma więcej czytelników niż 98% pism w Polsce był dobrym materiałem na decydowanie, czy on jest już media, czy jeszcze klient.

          • Zapał

            Jeżeli występuję jako Jan Kowalski, to raczej jest jakimś tam pojedynczym klientem. Ale jeżeli występuję już jako Jan Kowalski z portalu/strony z blogiem, to raczej wypadałoby udzielić mu jakiejś odpowiedzi. W locie mnie jedno zastanawia, skoro firma jest na skraju bankructwa dlaczego wydaję grube miliony i kupuje nowe samoloty. Ale to już temat na dłuższą dyskusję :)

          • McDonald

            Zapał: blogi to media, a rzecznik prasowy LOTu za to bierze kasę żeby wiedzieć kto jest kim w tych mediach. Jeśli rzecznik myśli, że napisał do niego jakiś Jan Kowalski, to powinien zmienić zawód, abo zamienić etat na bezpłatny staż.

          • sasankha

            Szkoda tylko ze masz takich kiepskich czytelnikow. Dorosij kominek. Tyle lat sie trudnisz tym „blogowaniem”, że mogłbys pisac troszke ambitniejsze teksty. Chyba, ze piszesz dla nastolatkow i ciemnoty zainteresowanej pierdolami.

  • Nomen nescio

    Ostatnio słyszałem o podobnym przypadku – niektóre linie lotnicze potrafią przechowywać w plikach cookies trasy, które najczęściej wyszukujemy, by potem wyświetlać na nich droższe ceny biletów.

    • bla bla

      to akurat czesto spotykana praktyka – nie wiem jak jest teraz, ale jakis czas temu musialem wyczyscic cookies, zeby kupic w pierwotnej cenie kurs jezykowy w empiku. warto dodac, ze strategia krotkowzroczna – to byl moj ostatni zakup w tej sieci, a i znajomym polecam inne rozwiazania

  • pim

    Przewoźnicy również zapisują w przeglądarce w ciasteczkach, czy już było się na ich stronie i jak odnotowują kolejną wizytę, to windują ceny. Dlatego też warto sprawdzać ceny również w trybie incognito.

    • kominek

      W pierwszej chwili pomyślałem, że mi taki numer wycięli, bo ich strona zawiesiła mi się w trakcie rezerwacji biletu i gdy na nią powróciłem – wszystkie bilety już były „sprzedane”. W sumie to nie zdziwiłbym się, gdyby przekręt właśnie na tym polegał. Klient, który zamierza kupić jest klientem, którego być może stać na zapłacenie wyższej kwoty.

      • Michał Wójtowicz

        Czytałem gdzieś o akcji zapisywania na serwerach linii lotniczych i sklepów danych o tym co kupujemy, w związku z czym osoba, która kupuje produkty drogie będzie widziała zawyżone ceny, bo wg. logiki właściciela serwisu, i tak ją stać.

    • Nikodem

      Dlatego lepiej korzystać ze SkyScanera albo Kayaka czy czegoś w tym guście i nie włazić bezpośrednio na strony ‚lotników’.

  • CoCo

    Wystarczy usunąć ciasteczka. Wszyscy tak robią, ryanair głównie. No chyba, że lot stosuje coś bardziej wyrafinowanego

    • Kański

      Ryanair? Nic nie robi z cenami biletów, u wszystkich są takie same. Jak nie siedzisz w temacie to nie mów, że jest tak, a nie inaczej ;)

      Kominku, za 200 zł to na Sycylię można polecieć, a nie do Szczecina ;)

      • Marek

        Robi, robi :). Sam się o tym przekonałem. Wyczyszczenie ciasteczek poskutkowało zdecydowanie tańszymi biletami do/z Londynu.

        • kański

          Siedzę w tym i kupuję ludziom bilety, te daty które oni piszą lub ja im znajdę nigdy między sobą się nie różnią.

  • Michał

    Następnym razem spróbuj też spojrzeć od razu przez coś w stylu trybu prywatnego. Polując swego czasu na bilety na pewnej trasie zdziwiłem się nieco patrząc na ceny proponowane mi „normalnie”, a na te, które w trybie prywatnym nie widziały „ciasteczek”. Cena przy przeglądaniu w trybie prywatnym o kilka stów niższa. Od tamtej pory zawsze przy rezerwacji sprawdzam ofertę bez i z ciasteczkami.

  • Burner81pl

    Obawiam sie ze taki fiuczer jest tez w innych liniach – np rajanie. Cala magia w plikach kookis. Trzeba regularnie kasowac. Pozdr

  • Marcin Michno

    Przerabialiśmy to szukając połączenia Warszawa-Wrocław.Identyczna „awaria systemu” – przy zakupie biletów przez pośrednika wyszło taniej.

    • Konrad

      To trochę śmieszne, że wszystko przez pośrednika wychodzi taniej. Pokój 2-osobowy w 4* hotelu w Katowicach? Na stronie hotelu 200/os. U pośrednika 116 za 2. Chociaż nie ma co narzekać, dopóki się nie przepłaca.

  • Magda

    To nie awaria w bazie. Tak robią wszystkie linie jakie znam. Znikają i pojawiają się nie tylko tańsze bilety, ale nawet lepsze loty (lepsze znaczy te bez 12 godzin spędzonych na lotnisku przesiadkowym).

    • Monsia

      Dokładnie! A w tanich liniach rano można złapać sporo niższą cenę niż kupując bilet na ten sam lot wieczorem:)

  • filip

    w przypadku LOTu jest możliwe to co Ci się przytrafiło Kominku bez żadnej kombinacji z ich strony. Nie będę się rozpisywał bo pewnie nikt przez to nie przebrnie… ale jest to możliwe.

    Nie nie jestem pracownikiem LOTu, chociaż pracuję w branży i uważam że na krajowych trasach ceny są bandyckie.

    A to co piszecie o cookie na stronach Ryana to ciekawe.

    • YOeLL

      Skoro już zacząłeś, to opisz. Chętnie przetrawię od A do Z, a nawet do Ż.

      • filip

        poniżej już Ata i dipi naprowadzili na właściwy tor.

        Sytuacja, która spotkała Kominka mogła wynikać z prostego faktu, że ktoś zarezerwował miejsca, a następnie nie wykupił rezerwacji i miejsca wróciły do sprzedaży. Trzeba pamiętać że istnieje coś takiego jak rezerwacja – na stronach linii jest (najczęściej) niedostępna, u agentów (zwanych pośrednikami) i owszem.

        A jeśli chodzi o ceny i pusty samolot: W normalnych liniach (nie mówię o tanich przewoźnikach) cenami biletów rządzi algorytm. Z grubsza to wygląda tak: mamy 5 miejsc po 1PLN, 10 miejsc po 5PLN, 20 miejsc po 10PLN. Sprzedaje się pierwsze 5 miejsc i pozostają już tylko droższe bilety po 5PLN i 10PLN. Dodatkowo miejsca po 1PLN sprzedajemy najpóźniej 14 dni przed wylotem, miejsca po 5PLN 7 dni przed wylotem, a miejsca po 10PLN sprzedajemy przez ostatnie 7 dni. Zakładając że nikt nie kupił biletu wcześniej na dany lot to kupując bilet 2 dni przed wylotem płacimy drogo i mamy pusty samolot.

        Jeszcze raz napiszę – nie koniecznie się z tym zgadzam czy uważam to za sensowne i logiczne – tak po prostu jest.

        • kominek

          Nawet jeśli by tak było, a nie sądzę, bo bilety do sprzedaży były później cały czas, to klient ma prawo o tym wiedzieć. Nie znalazłem tej informacji na stronie LOT.
          Tu nie chodzi o to, kto ma rację, a o to, by klient wiedział, czy ktoś go robi w balona. Mało mnie interesuje, czy zły jest człowiek czy system.

          • filip

            i tutaj się z Tobą zgadzam. Z punktu widzenia pasażera wygląda to jak opisałeś i nie masz obowiązku się na tym znać :)

  • dipi

    a nie jest przypadkiem tak, ze na dany lot jest tylko ograniczona ilosc miejsc „promocyjnych” tudziez w niskiej takiej cenie – moze na ten tomkowy lot byly na przyklad 4 takie miejsca w samolocie? i jesli ktos inny w tym czasie szukal lotu zniknelo czasowo – transakcja nie doszla do skutku to miejsce wrocilo…
    albo po prostu by sprzedac wiecej miejsc powiekszyli ilosc „promocyjnych/tanich” miejsc

    nie sugerowalabym sie zajetoscia miejsc w samolocie…

    tak sobie gdybam nie niuchajac podstepu rodem grzebanie brudna lapa w moich ciasteczkach ;)

    • Eda

      No właśnie nikt nie wie, jak jest, bo LOT nie raczył odpowiedzieć na pismo. Mogli wyjaśnić, że np tyle a tyle miejsc jest w puli promocyjnej danego dnia i koniec kropka. A tak budzi się we mnie nieufność do marki. I już mnie do siebie zrazili.
      Choć nic nie pobije ich tras. Np. Chcąc lecieć ze Szczecina do Krakowa i z powrotem nie tylko zapłacimy sporą sumę, ale jeszcze się naczekamy. Czas oczekiwania na przesiadkę w Warszawie (lotów bezpośrednich nie ma, Bug jeden wie czemu) to tylko prawie 16 godzin. Pociągiem dojedzie człowiek taniej i szybciej. Tania kuszetka w nocnym Intercity to koszt około 66 zł
      http://wrzucacz.pl/file/8461367869963/samolot.jpg
      Nie wiem jak taki LOT chce być w ogóle konkurencyjny.

    • kominek

      Bzdura. Miejsca były dostępne jeszcze kilka dni później.

  • Paweł „Ghoran” Leśkiewicz

    Polecam książkę byłego (i chyba aktualnego) prezesa LOT „Czy leci z nami pilot” pana Mikosza. Tam wyjaśnia takie – i inne – ściemy.

  • LiBo

    Chyba jednak trzeba było najpierw zapoznać się z tematem a nie od razu pisać brednie i słać zapytania do rzecznika. A tak, strzał w stopę.

  • h

    ale rzecznik prasowy – jak sama nazwa wskazuje – jest do kontaktów z mediami, a nie każdym zagubionym klientem. Poza tym, przeciez każdy kto lata w miarę regularnie wie, że w promocji zawsze jest jakaś określona pula biletów – nie ma w tym nic dziwnego, ani przekrętu.

  • Piotr Szymczak

    Info o ciasteczkach na stronie lotu nabiera nowego znaczenia :)

  • krzysiek

    To niekoniecznie musi być ściema. Z technicznego punktu widzenia to wygląda mniej więcej tak:
    W każdym przelocie jest mnóstwo klas – nie tylko trzy główne: pierwsza, biznes, ekonomiczna, ale ich podtypy oznaczane zwykle wielkimi literami alfabetu. Stąd może być dosłownie parę miejsc o danej podklasie. Ponadto, ta nie musi się wyświetlać na stronie i nawet nie musisz wiedzieć o istnieniu takich. Stąd może być taka sytuacja że wyświetla się ta sama cena i dużo wolnych miejsc, lecz mogą być inne zasady przelotu (ang. fare rules). Tutaj mogło się zdarzyć tak, że w międzyczasie ktoś kliknął żeby wybrać, niekoniecznie kupić i tamten jeden bilet już został włączony w ewentualną transakcję. Ponieważ nie było więcej miejsc niezwiązanych transakcją w danej podklasie, system pokazał że nie ma miejsc.
    A dlaczego rzecznik olał? Mógł stwierdzić że system działa jak należy z technicznego punktu widzenia.

  • Marcin
  • Dorota T.

    O nie…wiedziałam, że nas wszystkich wrabiają, ale teraz jak przeczytałam od Ciebie i od Was komentarze to trochę się załamałam. No, dobrze mieć teraz tą świadomość.

  • giorgio

    System taryfowy nie składa się z 3 taryf a z kilkudziesięciu a więc jednego dnia mogło już nie być w systemie żadnych biletów w podanej cenie. Następnego dnia jednak w związku z bliższym terminem odlotu i wciąż dużą dostępnością miejsc taryfa została odblokowana. Cena jest zależna od wielu czynników więc robienie afery nie znając nawet w najmniejszym stopniu systemu jest bezsensu.

  • asdfasd

    Normalna praktyka, nieelegancka owszem.
    Tak samo ja ty mozesz sprzedac dzis swoja usluge blogerska za 500zl a jutro ta sama juz a 1500zl i to nie jest zlodziejstwo.

    Taktyk na kupowanie biletow tanich jest kilka lacznie z odswiezaniem, bookowaniem kilku, kartami platniczymi i z 5 innych podejsc, tak dziala sysytem. W AMAZONIE cene ksiazek dyktuje algorytm i co tez nazwiemy to zlodziejstwem?

  • barryKent

    o tyle komentarzy, to ja już sobie odpuszczę.

  • SantaMarta

    Kominek .Jedno pytanie .. to jest chyba zart ze ten samolot leci 1 godzinę 20 minut co on w „korku stoi”?

    • YOeLL

      Loty do Szczecina są wykonywane ATR 42/72. Ich prędkość przelotowa to około 500 km/h.
      Trasa ma ponad 500 km. Rachunek jest banalnie prosty :)

  • Bachleda Józef (makaron, buraczki)

    Wybór miejsca (o ile pamiętam sprzed 2 miesięcy) nie jest obowiązkowy. Na lot z KRK do WAW ponad połowa samolotu była „wolna” na dobę przed wylotem (na mniej niż 24h do wylotu chyba nie da się już nawet wejść w rezerwację miejsc). Na Balicach okazało się jednak, że ludu jest jak mrówków, z resztą obsługa i tak rozlokowała ludzi jak chciała i wcześniejszy wybór miał się do tego nijak. W samolocie były łącznie ze 3 miejsca wolne na to rzekomo ponad pół pustego samolotu. Więc nie szukałbym spisków tam, gdzie ich nie ma… A zanim ktoś mi zarzuci pracę dla LOT-u to pozwolę sobie napisać, że mam z nimi tyle wspólnego ile 80% społeczeństwa ze średnią GUS-owską pensją brutto.

  • Kuba

    Czytałem że w USA używają cookies, aby codziennie sprawdzany przez ciebie bilet stawał się odrobinę droższy, wystarczyło wejść w tryb incognito i już była cena normalna.

  • Marzenia

    Dlatego bilety kupuje sie w przegladarce incognito. Zawsze.
    Air France tez tak robi, badz robil, nie wiem, juz z nimi nie latam.

  • misiek

    e tam, to jest bullshit. pracowałem dla LOT’u (jako zewnętrzny provider, niezwiązany z firmą), więc wiem jak to może wyglądać. wystarczy, że na dany dzień biura podróży / pośrednicy dokonają wstępnych rezerwacji biletów w danej taryfie i już na stronie pokaże się „sprzedane”, brak opłacenia rezerwacji (potwierdzenia w Amadeus) skutkuje „uwolnieniem” miejsc do sprzedaży następnego dnia. Nie ma to też żadnego związku z potwierdzeniem przez autora, że w samolocie były wolne miejsca – pewnie nie sprzedały się miejsca z droższych taryf, które przewoźnik trzyma do ostatniej chwili.

    szkoda tylko, że rzecznik LOT’u nie odpowiada – cienias jakiś.

  • lukas

    Zgadzam sie z autorem – wiele razy widzialem taki „myk” na stronie LOTu i zrezygnowalem z ich uslug. Ciekawostka jest to, ze systemy LOTu przez wiele lat byly niedostosowane do systemow Star Alliance – w tym Lufthansy, co powodowalo wiele roznych problemow. Poza tym latwiej i taniej kupic przez np skyscannera czy amadeusa niz bezposrednio przez strone LOTu.

  • rysiula

    Co jak co ale komin ma racje to jawne walenie w D…. konsumenta , i to na ładne sporą kasę ,…..ahhhh jak miło wspominam czasy kiedy na niebie królowały amber goldy:)

  • YOeLL

    Takiej informacji nie znajdziesz raczej na stronie żadnego przewoźnika. Chyba nikt nie chwali się ile ma do sprzedaży miejsc, w danej cenie promocyjnej, żeby podać na tacy info konkurencji.

    O ile pamiętam OLT, na loty krajowe, w super cenie 99 PLN oferowały max. 10% miejsc. A była to oferta killer i można założyć, że LOT daje jeszcze mniej. To raz.

    Dwa: destynacja EPWA – EPSC – EPWA nie należy do najbardziej obleganych i rzadko kiedy mają pełne obłożenie. Więc kupić bilet w przyzwoitej cenie nie jest specjalnie trudno. Można mieć pecha jak ktoś przyblokuje, nawet dla jaj- bo to żaden problem.

    Dla odmiany na trasie EPWA – EPWR – EPWA bilet za 200 zeta to cud. I jakoś mnie to nie dziwi.

    Nie dopatrywałbym się tutaj okradania, bo żadnych pieniędzy nie straciłeś. Istniała szansa, że po prostu przepłacisz za bilet z powodu zwykłego pecha.

    Nie to żebym bronił LOTu, bo uważam, że słowo „zarządzanie” w tej firmie nie jest znane. Chociaż może nowy-stary prezes coś zmieni, czym się łudzę.

  • artur

    Są lepsze patenty stosowane przez duże linie, chociażby BA. Na przykład użycie ciastków i ogarnianie z jakiego IP klika delikwent. Wtedy jak wchodzisz kilka dni pod rząd to widzisz, że miejsc ubywa i musisz kupwać, bo nie polecisz na wakacje. Z innego IP w tym samym czasie możesz mieć więcej miejsc albo wręcz inne ceny. W ten sposób uczy się klientów, żeby kupowali jak najszybciej zgodnie ze starą socjologiczną regułą niedostępności. Podobnie robią portale turystyczne typu bookings.com pisząc, że w tym hotelu pozostały już tylko 2 miejsca (a pewnie jest ich 50) i ostatnia osoba zarezerwowała ten hotel 3 minuty temu. Po co komu ta informacja? Mogłaby być podana po prostu popularność hotelu w ratingu i info czy są miejsca czy nie. Ale nie, bo klient ma się podjarać, że taki fajny i oblegany przez wszystkich hotel (społeczny dowód słuszności swoją drogą) za chwilę zwinie mu ktoś sprzed nosa. Coraz częściej w Internecie czuję się jak na prezentacji garnków w Ciechocinku.

  • Piotrek

    Po prostu limit tanich biletów do sprzedania dziennie, żeby wszyscy nie wykupili tanich biletów jednego dnia lub żeby kupili droższe bilety w zamian, jesli nie chcą czekać. Nic w tym specjalnego. To jak ściąganie z rapidshare – ściągnąłeś film poczekaj godzinę, żeby ściągnąć drugi, nie chcesz czekać, wykup konto premium …

  • Maciek Włudyka

    Niestety artykuł całkowicie błędny.
    Polecam zagłębić się więcej na temat „Yield Management” w każdej tradycyjnej linii lotniczej.
    Tutaj jak w każdej innej branży decyduje popyt.

  • latawiec

    Po pierwsze. Bilet lotniczy to nie bilet PKSu, który kupujemy u kierowcy. Zarezerwować bilet LOTu może wiele podmiotów. Poczynając od klienta bookującego loty na stronie LOTu, poprzez agentów LOTu, a także agentów innych linni rozsianych po całym świecie. To sprawia, że teoretycznie ten sam lot w tej samej chwili może zarezerwować wiele osób. Teraz wyobraźmy sobie, że w samolocie zostało 1 miejsce w klasie B w Economy Saver (najtansze). Dwie osoby w tym samym czasie starają się kupić tę klasę. Jedną z nich jest kominek szukający ofert na stronie LOTu, drugą agent lotniczy w Monachium. Wyniki wyszukiwania pokazują tę samą dostępną ofertę. Agent widząc, że liczba miejsc na tę klasę wynosi 1 (agenci mają możliwość sprawdzenia ilości miejsc) bez namysłu rezerwuje bilet w danej klasie, co skutkuje tym, że klasa B nie jest juz dostepna (dostepne sa inne w wyzszej cenie). Jednak rezerwacja nie oznacza wykupienia biletu. W zasadach dotyczących danej klasy są zapisy że rezerwacja musi zostać zrealizowana (zaplacone za bilet) np w ciągu 24h, inaczej zostaje anulowana i klasa B sie zwalnia w systemie rezerwacyjnym. I następnego dnia Kominek widzi że wczoraj nie było a dziś jest. I do takiej sytuacji hipotetycznie mogło dojść w tym przypadku.

    Po drugie wiele poważnych lini lotniczych stosuje praktyki nazywane availibility managment. Jest to po pierwsze algorytm, który w uproszczeniu opisał filip. Linie lotnicze starają się tak zarządzać dostępnością klas, by cały przelot był opłacalny. Tzn. przelot ze Szczecina do Warszawy aby był opłacalny, musi wygenerować przychód z biletów na poziomie 1000$ (liczby przykladowe). Bazując na algorytmie opisanym przez Filipa LOT musi sprzedać np 10 biletów w klasie biznes, i 60 w klasie ekonomicznej. Miejsc w samolocie jest 100. Na dwa tygodnie przed wylotem sprzedalo sie 50 miejsc w klasie ekonomicznej i 20 w klasie biznes (nie wszyscy kupuja tylko najtansze bilety :). Wówczas LOT może zdecydować o udostępnieniu większej ilości miejsc w klasach ekonomicznych i udostępnia w systemie taka klase. Co skutkuje pojawieniem sie jej na stronie. Oczywiście linia lotnicza wcale nie musi działać w ten sposób. Może stwierdzić, że nie opłaca sie im otwirać klas ekonomicznych po 30$ za przelot, tylko drozsze po 60$ za przelot. Tutaj opcji może być wiele i jak postępują linie lotnicze w takich przypadkach ciężko stwierdzić, bo jest to znowu uzależnione od wielu czynnikiów, takich jak trasa, konkurencja na danej trasie, umowy z innymi przewoźnikami itd.

    Mapka z zajętymi miejscami to już wogóle śmiech na sali i uwierzcie mi nie można z niej czerpać jednoznacznych informacji. Po pierwsze nie każdy pasażer zajmuje sobie miejsce, po drugie taką opcje mają głównie (choć nie tylko) klienci korzystający z rezerwacji w internecie. Rezerwacje zrobione przez agentow, nie będą zaznaczone na tej mapce, co nie oznacza że są jeszcze miejsca w samolocie (tzn tylko tyle że są miejsca do które możesz sobie wybrać).

    I jeszcze raz to że samolot leci w połowie pusty nie oznacza, że przelot jest nieopłacalny. 10 osób lecących w klasie biznes daje wiekszy przychód niż 50 w klasie economicznej. A koleś siedzący w fotelu obok, mający te same warunki podróży (w sensie komfortu) płaci 5 razy więcej lub mniej niż ty. Tak to działa.

    Możliwych scenariuszy odnośnie opisanego przez kominka problemu może być jeszcze kilka, ale nie będe się nad tym rozwodził.

    I dodam tylko, że nie wątpię, iż LOT coś kombinuje przy cookies, czy stosuje jakieś inne dziwne praktyki, ale akurat to co przydarzyło się kominkowi jest jak najbardziej normalną sprawą, a robienie z tego problemu i wskazywanie akurat LOT działa nie fair to po prostu brak zrozumienia procesów związanych z tym biznesem.

  • kama

    Już ja bym tak od razu nie zakładała jakichś strasznych przekrętów ze strony LOTu! Ze 2 tyg rezerwowałam 2 bilety do Barcelony, przeszłam przez wszystkie kroki rezerwacji i zawiesił mi się komputer! Musiałam zacząć wszystko jeszcze raz i doszłam już do płatności, kiedy okazało się, że banku, z którego chciałam przelać pieniądze nie ma wśród tych akceptowanych przez LOT. Stwierdziłam więc, że najpierw przeleję pieniądze na konto w PKO i przerwałam rezerwację, żeby zrobić ją następnego dnia. Podkusiło mnie jednak i sprawdziłam po jakichś 15 min czy przypadkiem ceny biletów nie wzrosły. No i wzrosły o jakiś 200, 300 zł bo zostały same droższe bilety.. Natomiast po jakichś 2 godzinach cena była po staremu! Tak jakby moje wcześniejsze wstępne rezerwacje się po prostu anulowały i tańsze bilety były ponownie do wzięcia ;)

  • Fajansiarz

    filip:
    itutajsięzTobązgadzam.Zpunktuwidzeniapasażerawyglądatojakopisałeśiniemaszobowiązkusięnatymznać:)

    Cookie ma okresloną trwałosc i na tym moze bazowac domniemany algorytm. Wystarczy ustawic w ustawieniach przeglądarki kasowanie ciasteczka przy zamknięciu przeglądarki, by algorytmy były zmuszone do traktowania tego samego klienta jak nowego klienta po ponownym zalogowaniu sie na stronie LOTu. Wystarczy sprawdzic. Natomiast co do samej sprzedaży biletów to bzdurą jest co wacpan gadasz,mechanizmy sesji zabezpieczanej (https) są ustawiane na czas 5 minut ważnosci sesji, co skutkuje tym,ze jak kupujacy bilety w miedzyczasie pojdzie na nasiadówkę w kibelku to wewętrzny mechanizm zabezpieczający sesję uzna ja za nieważną i pula biletów „Pana Parzyszka wraca do ponownego losowania” . W ten oto sposob kazdy szanujacy się sprzedajacy cokolwiek w sieci broni sie przed naduzyciami w postaci blokowania jego zasobów.
    A wracajac do postu Kominka i Jego nieznajomosci systemu: osobiscie też uważam sie za konsumenta i wisi mi kalafiorem jak cos jest skonstruowane, ma to działac, i to tak działac bym nie próbował podejrzewac spisku przeciwko mnie.

  • Piotr Koszecki

    Nie masz racji Kominku. Ilość miejsc wolnych w samolocie nijak ma się do ceny. Po prostu pula tańszych biletów jest mocno ograniczona. Widać w międzyczasie ktoś odwołał rezerwacje (lub nie przeszła płatność) i zwolniło się miejsca na które Ty wskoczyłeś. Nie ma w tym żadnego oszustwa.

    PS. Dlaczego, od kilku miesięcy, nie działa logowanie przez wtyczkę Facebook?

  • olivia

    Wizz air robi podobnie……

  • manti

    oooo! złodzieje! :) powinni się wstydzić!

  • marek_broda

    To jeszcze nic…. Przelot z Zurichu do Warszawy przez Ryge – 137GBP a przelot w ten sam dzien, te same linie, o tej samej godzinie (AirBaltic) Zurich – Ryga 177GBP….wiec co… kupujesz przelot do Wawy i wysiadasz w Rydze (no chyba ze chcesz do wawy leciec)… LOL

    A inny przyklad: London – Zurich (Swiss Airline) w jedna strone 447GBP a w dwie strony tylko 240GBP….

    powodzenia w szukaniu tanich lotow!!!

  • YOeLL

    Nie do końca się zgodzę.
    „niektore bilety sa kupowane bez rezerwacji miejsca i to miejsce jest dopiero wybierane przy odprawie!!!

    To, że ktoś nie wybiera miejsca przy zakupie nie ma wpływu na ceny dostępnych miejsc. Nie istnieje podział na miejsca tańsze/droższe, zależnie od ich lokalizacji. Czyli samolot to nie teatr, tak obrazowo pisząc :)

    • Michał

      Akurat w Eurolocie zależy i istnieje taki podział Szczecin-Warszawa tak jak inne krajówki w większości są operowane przez Eurolot.
      Mniejsza z tym, kontynuując lot który na poprzednim segmencie miał Biznes automatycznie dostajesz fotel z przodu, te odgradzane zasłonką w Bombardierach (nie dotyczy to ATR ofc).
      Jeśli nie biznes a lepsza ekonomiczna, to jest ta sama zasada akurat. Dużo więcej miejsca na nogi, szczególnie w rzędzie pierwszym po prawej stronie.

      Co do mapki to wiadomo, aby się do niej dostać trzeba przebrnąć przez zarządzanie rezerwacją albo dokonać odprawy online. Często lecę sam na krajowym (RZE-WAW) wg tej mapki, a okazuje się, że mam pasażera. By the way, polecam miejsce 20A w Bombardierach Eurolotu, moje ulubione, dużo więcej miejsca na nogi i duże prawdopodobieństwo bycie tam samemu ;-) (I nie jest głośno tak jak przy śmigłąch)!

      • YOeLL

        „Akurat w Eurolocie zależy i istnieje taki podział Szczecin-Warszawa tak jak inne krajówki w większości są operowane przez Eurolot.”
        – Co za absurd… eurolot jest jedynie operatorem na krajówkach. Nie sprzedaje biletów na loty krajowe. Politykę cenową kształtuje LOT. Więc mogą się cmoknąć w nos, a nie narzucać LOT-owi, które miejsca po ile ma sprzedawać.

        „Często lecę sam na krajowym (RZE-WAW) wg tej mapki, a okazuje się, że mam pasażera.”
        – lecisz sam w chwili kiedy robisz odprawę online (kupujesz bilet). Np. wieczorem, a wylatujesz następnego dnia. I na daną chwilę miejsce obok ciebie może być puste. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby godzinę później ktoś inny odprawił się online (kupił bilet), wybrał MIEJSCE OBOK CIEBIE i już masz pasażera. Nie lecisz sam.

        Albo przyjechał na lotnisko 2-3 godziny przed odlotem i po prostu kupił sobie bilet, I obsługa mu przydziela miejsce obok ciebie, bo tak akurat się „pacło”. Raczej nie będą do ciebie dzwonić / mailować i przepraszać, że będziesz miał towarzystwo.

  • Szminek

    Czego więcej można oczekiwać od państwowej firmy. Syf, kiła, mogiła i same straty.

  • Karolina

    Czyżbyś polubił Szczecin? – ostatnio coraz częściej u nas gościsz.

  • Fazgraphic

    Dodam od siebie, że kupowałem loty z Grecji do Polski przez włoską firmę (nie mylić z liniami lotniczymi) linie były greckie, ale nie ważne są linie ważny jest portal gdzie się kupuje. Pan Kominek tutaj bezpośrednio kupował, CZEMU? NIE WIEM, jego sprawa… SEDNO: z rana ten sam lot taniej, po południu drożej, na portalu nie było rozróżnienia na klasy, tylko cena. Dodam, że miałem ogromny problem z tym portalem, nonsens, pisałem maile po ang otrzymywałem zwrotu po włosku… Google translate niby działa ale często ważne są szczegóły a nie jedynie kontekst. Nie wiem czy mogę wpisywać nazwę ale wpiszę, nie polecam: http://www.edreams.it .