Tytuł jednego z moich ulubionych filmów kojarzy mi się z wakacjami w Kołobrzegu. Przyjeżdżam tu na kilka dni każdego roku, o tej samej porze. O rok starszy, choć wciąż niepełnoletni do miasta, które ciągle się zmienia i nigdy na gorsze.
A dziś pierwszy raz zobaczyłem tu siebie. To trochę dziwne uczucie.

DSC03589

DSC03601

Skrępowanie wymieszane z zadowoleniem. Niektórzy z was pisali mi, że wiszę w różnych miejscach, ale ja siebie jeszcze nie widziałem. Ostatnie tygodnie większość czasu poświęcałem na kończenie drugiej książki. Nie wiem czy jeszcze gdzieś wiszę  w innych miastach. Dajcie mi znać, podrzućcie tu jakąś fotkę. Jeśli w jakimś zabawnym miejscu np. tuż nad śmietnikiem albo sex-shopem, to tym bardziej poproszę. Niepokoi mnie, że widząc siebie na wielkiej reklamie, nie czuję zadowolenia. To znaczy fajnie to wyszło, podoba mi się, super, że właśnie z Orange i przy tej akcji, bo dzięki nim zwiedziłem trochę Europy i miałem piękny początek lata. Ten niepokój wynika z niewiedzy, w którym kierunku to wszystko pójdzie. Wiecie, pierwszy raz od dawna nie wiem, co będzie ze mną za rok. Mam wrażenie, że będzie inaczej niż jest, że dużo się zmieni. Za miesiąc od tego momentu prawdopodobnie będę w Nowym Jorku. Tam się coś wydarzy. Chodzi za mną to przeczucie. Chyba będzie to coś dobrego. Nie wiem, może się zakocham, może wpadnę pod samochód, a może w końcu siądę do pisania tej książki, która żyje we mnie od wielu lat.
Jestem w takim głupim momencie życia, w którym wedle wielu ludzi już coś osiągnąłem, a mi się wydaje, że jeszcze nic, a wszystko, co wydarzyło się się dotychczas było albo złudzeniem i snem, albo preludium do czegoś pięknego.

Każdego roku o tej samej porze chodzę w te same miejsca, aby rozmyślać o podobnych sprawach i planować życie, które już dawno zostało zaplanowane. Każdego roku mam wrażenie, że jestem coraz bliżej „czegoś”. Boje się lata, kiedy przyjadę tu i powiem sobie, że osiągnąłem punkt, z którego nie widać marzeń. Albo dorosnę i przestanę marzyć. Zrozumiem, że istnieje bardzo wyraźna granica pomiędzy zamiarami a możliwościami. Od najmłodszych lat nie miałem tej granicy. Nic się nie zmieniło od czasów, kiedy skończyłem 12 lat i postanowiłem, że pewnego dnia będą czytały mnie miliony, stanę się najpopularniejszym autorem na świecie. I poznam Toma Cruise.
Każdego roku o tej samej porze chodzę w te same miejsca, spotykam się z tymi samymi ludźmi i słucham tych samych piosenek. Od wielu, wielu lat. Ta jest jedną z moich ulubionych. Ma motywujące działanie. Wkurza mnie, bo szybko się kończy.

 

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • Ola

    Ja widziałam w Katowicach. Fotki nie mam, ale usprawiedliwiam się, że prowadziłam wtedy samochód ;)

    • Wódz Mateusz

      A gdzie dokładniej? Ja nie zauważyłem jeszcze :(

      • Lenka

        Na Gliwickiej :) przy basenie :)

  • K.

    ja Cię widziałam na wjeździe do Wrocławia :) mój kierowca za szybko jechał i nie mogłam nacieszyć się tym widokiem…

  • Rzemyk

    W rodzinnym mieście wisieć. Z ciekawości zapytałbym jak na to reagują rodzice i krewni z tamtych stron, ale nie wydaje mi się żebyś chciał się tym podzielić i w sumie się nie dziwię.

    Melduję, że w Sosnowcu (haha) nie widziałem żebyś wisiał.

    • kominek

      No właśnie nie chciałbym. Jakoś głupio mi. Ale pewnie domyślasz się, że nieszczęśliwi raczej nie są:)

  • Paulina

    W swoim rodzinnym mieście to chyba największa duma.
    Ja widziałam na bilbordzie jedynie Elizę – w Tychach.

    I kto tu w wakacje rządzi wiadomo.
    Gratuluję.

    • Ania

      Ja też :)

  • Jadźka

    A więc wystarczy tylko chcieć?

  • Marta Szulc

    W centrum Kgu plotkują,że gdzieś w okolicach latarni morskiej też wisisz. Mnie się bardzo podoba :)

  • Jawor

    Kominek wynurzający się ze zgliszczy po Kazamatach.

  • AniaProszekDoPrania

    W Gdyni wisisz, na wjeździe do mojej dzielnicy :)

  • M.

    Jak tylko przeczytałam początek to pomyślałam: O zgrozo, moja Mama też co roku jeździ do Kołobrzegu, czy to oznacza że ma równie podobne refleksje? ;)

  • choca_minis

    Widziałam Cię ostatnio w Multikinie. Stałeś tam w wersji kartonowej w zacnym blogerskim towarzystwie. Wychodziłam załamana po obejrzeniu najnowszej produkcji z Johnnym Deepem i widok reklamy z Tobą sprawił mi więcej radości niż ten cały film za trylion dolarów :)

  • Vinti

    Jestem sporo starsza od Ciebie, Kominku :))), a tej piosenki Czerwonych Gitar nie zakodowałam z lat heheh – młodości :) No, ale że jest na świecie Kominek, to zawsze coś wykopie w swojej prywatnej kopalni jakiś hipsterski kawałek?! Podkład muzyczny do pracy na dziś zatem mam :))) Dobrze, że nie pracuję na budowie, bo by mnie ta piosenka za bardzo rozbroiła i chyba nie mogłabym „machać łopatą”. Takie skojarzenie pewnie przez te pagórki z piasku na zdjęciu przed billboardem :)

  • Zbyszek

    jesteś w Szczecinie – padniesz – na ulicy o nazwie Autostrada Poznańska, choć autostradą nie jest, a tuż obok dwie Panie prowadzą działalność zarobkową. Jak będę dziś przejeżdżał to cyknę fotę.
    Pozdrawiam

  • Olga

    Dyndasz w Poznaniu, w pobliżu Ronda Śródka. A przynajmniej wisiałeś tam około tydzień temu :)

  • Paula

    Kominek:) Ja w Kołobrzegu byłam 2 tyg temu i widziałam Cię na jeszcze jednym bilbordzie:)
    Musisz przejść się w okolice statków, tam niedaleko jesteś znów! Rozejrzyj się w stronę zabudowań i małych sklepików, koło takiego mini parku od strony statków.
    Udanego pobytu

  • ona

    Nigdy nie jest za późno, żeby marzyć,mówię to ja, wieczna marzycielka :).

  • Tomeczek

    Melduję, że zostałeś zauważony przeze mnie w Warszawie, w okolicach skrzyżowania Bitwy Warszawskiej i Grójeckiej (okolice szpitala przy ul. Banacha).

  • adam

    Może to nie bilbord ;) ale jak się wchodzi do Promenady w Wawie to jest stojąca reklama z Tobą:)

  • blackdress

    Kurcze..wzruszyłam się..ja przestałam marzyć..chyba wrócę do tego dzięki twoim przemyśleniom..Dziękuję.
    W Bydgoszczy jeszcze cię nie widziałam.

  • supergirl

    Zakochasz sie, oświadczysz, ogłosisz konkurs na blogu, wygrana to będzie zaproszenie na Kominkowy ślub, wygram – JA :D
    też mam przeczucie ^^ :)
    pozdrawiam!!

  • nianiacka

    Nigdy nie mogłem zrozumieć czemu dobre kawałki trwają tak krótko, dawno temu słyszałam ten kawałek przez moment w radiu, nie przestałam szukać, aż znalazłam, ta piosenka utkwiła i w głowie na dobre. Jej siostra ” w drogę” też ma co w sobie.

  • Maven

    „Lekarze spędzają dużo czasu, skupiając się na przyszłości, planując, zmagają się z nią. Ale w pewnym momencie zdajesz sobie sprawę, że twoje życie dzieje się teraz… Nie po szkole medycznej, nie po rezydenturze, tylko teraz. (…) Zniknie jak mrugnięcie okiem i zatęsknisz za tym.” – Meredith Grey

    Wiem, że tutaj jest mowa o lekarzach, ale jakoś mi się skojarzyło z Tobą.

    • Maven

      W Rybniku wisiałeś przy jednej z głównych dróg w centrum, ale już Cię zamienili na Martynę Wojciechowską.

  • subtelna

    Filozoficzny i inspirujący tekst. Dobrze się go czyta, szczególnie w wakacje :)

  • Xanix

    Jakiś czas temu widziałem bilboard z tobą w roli głównej i się tak zastanawiałem co to za koles, z szelmowskim uśmiechem, co struga modela.
    2 tygodnie temu dzięki artykułowi w gazeta.pl dowiedziałem się i wprosiłem się do grona twoich czytelników.

  • Iwa

    mam to samo z tym ” nie wiem co będzie ze mną za rok” tylko że ja w zgoła innym punkcie życia ale uczucie podobne. Małe skrępowanie jest normalne ale powinieneś się cieszyć, wielu ludzi o tym marzy tobie się udało :) A te uczucie ze jeszcze nic nie osiągnąłeś pewnie wynika z faktu że apetyt rośnie w miarę jedzenia a człowiek sam siebie nigdy do końca nie docenia. Ja dobrze pamiętam jak czytałam twojego bloga parę lat temu, kiedy jeszcze każdy wił się z ciekawości jak wygląda Kominek i się jarał kontrowersyjnymi tekstami:D A teraz ” wisisz” w całej Polsce. Może to nie nagroda Nobla ale z całą pewnością coś. Ale tak tylko piszę, akurat Ciebie nie posądzam o niedocenianie swojej osoby :P a swoją drogą zabawne ale tych dobrych parę lat temu czytałam właśnie Ciebie, Segrittę w czasach jej różowości i Fashionelkę nieco póżniej. I to właśnie wy odnieśliście największy sukces. Znaczy się dobry gust miałam za młodu :) A w NY mam nadzieję że pod samochód nie wpadniesz, na książkę raczej nie będzie czasu więc na pewno to będzie miłość:)

  • Sylwia

    Wiele myśli towarzyszyło mi przy czytaniu tego dość krótkiego tekstu.
    Ale chyba ograniczę się tylko do zapisania jednej:

    Bardzo dojrzałe, głębokie słowa.

  • Danny_boy

    Piekna piosenka,

    Powodzenia

    navigare necesse est, vivere non est necesse

  • Adi

    Wracając codziennie z pracy, ogromne zdjęcie Kominka zawsze mi przypomina, bym nie zapomniał sprawdzić czy aby jakieś nowe wpisy się nie pojawiły. :)

    PS. Odwiedź Kamienny Szaniec :)

  • Anka Sikorka

    Ja tez pierwszy raz w zyciu nie wiem, co bedzie ze mna za rok. Ale tak naprawde – nie wiem i juz. Oby sie nam wszystkim dobrze działo.

  • kebabkila

    Te billboardy wiszą tak wysoko, że nie mogłem dorysować charakterystycznego wąsika i czuprynki zaczesanej na lewo.

  • Klara

    We Wrocławiu „wisiałeś” na wyjeździe z Muchoboru – za pierwszym razem aż mi auto prawie zgasło z wrażenia :) teraz wisi tam Martyna. Trochę szkoda, bo – mimo całej sympatii do Martyny – jednak wolę facetów :)

  • pethi

    „wciąż niepełnoletni ”
    Pełnoletność jest od 18, a nie od 40

  • Roksana Chmielarska

    w zeszły weekend byliśmy w Rewalu nad morzem i czytałam „Twój Styl”. I nagle patrzę a tam reklama Sommersby z Kominkiem ! i a z krzyknęłam :) fajnie !

  • Marzena L.

    Komi, ja nigdy nie wiem, co będzie ze mną za rok. Wiem tylko, że chcę być szczęśliwa, spełniać się i czuć dobrze. To zawsze. Szczegóły klarują się w trakcie.

    Bardzo dobrze prezentujesz się na plakacie. Hm. Poproszę taki w Gdańsku, może być w drodze do pracy, żebym mogła popatrzeć i pomyśleć „cześć przystojniaku” :-)

  • s.

    Widziałam to. Zdziwiłam się. Szacun.