Tego nas uczą od wczesnych lat. Są miejsca na świecie zarezerwowane dla lepszych, bogatszych, piękniejszych. Są miejsca, do których nigdy nie wejdziemy, w których nigdy nie zjemy, nie zaśniemy i nie umrzemy. Kolorowy świat obserwujemy szarą rzeczywistością.

Burj Al Arab

Hotel w kształcie żagla, jeden z najbardziej luksusowych na świecie, w którym jedna noc warta jest kilkudziesięciu tysięcy dolarów. Turystom udostępnia się jedną z restauracji na specjalne rezerwacje, aby przez chwilę mogli poczuć odrobinę przepychu. To nie dla mnie. Nie cieszą mnie namiastki. Należy mi się wszystko. Albo nic.
Kiedy podszedłem do bramy wejściowej, natychmiast otoczyło mnie trzech strażników, którzy w grzecznych słowach i palcami wskazującymi, wyjaśnili mi, gdzie powinienem być. Kilkadziesiąt metrów dalej. A więc jednak nic.
W porządku. Cofnąłem się pokornie. Znam swoje miejsce w szeregu.

 

Poszedłem na plażę przylegającą do innego hotelu, skąd miałem przepiękny widok na Burj Al Arab. Nigdy tam nie wejdę?

dubai al arab hotelNie ma miejsc, wydarzeń i ludzi, których nigdy nie poznamy lub nie doświadczymy, bo należymy do innego świata. Nie dopuszczajcie do siebie takich myśli.

Pewnego dnia przejadę przez bramę hotelową jako gość mający zarezerwowany jeden z droższych apartamentów w hotelu. Wiedząc, że spełnia się tutaj wszelkie kulinarne zachcianki, a nad każdym mieszkańcem czuwa sztab pracowników, zamówię na śniadanie parówki z bułką i musztardą, po czym wyjdę na dach i strzelę sobie fotkę z dzióbkiem na tle Dubaju. Resztę dnia spędzę w łóżku pisząc bloga.
Jedyne, co może stanąć mi na przeszkodzie w spełnieniu tego marzenia, to pogoda. Oby tylko nie padało.

 

 

 

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • Dipi

    Tak właśnie zrób!

  • http://www.slawomirszewczyk.com/ Slawomir Szewczyk

    Uwielbiam to Twoje pozytywne nastawienie! Tak trzymać – tylko bycie optymistą!

  • http://www.sm4u.pl Dawid

    I tego Ci życzę Kominku! :) Wyślij kartkę pocztową z Dubaju! ;)

  • DudziN

    Też mam takie jedno marzenie które kiedyś się spełni.Poznać osobiście Kominka : ]

  • Vagdavercustis

    Jak już będę duża, to też tam kiedyś pojadę. A co mi tam! ;)

  • Gadzinisko

    Zamów parówki z ketchupem z konkretnego baru mlecznego w Warszawie czy Kołobrzegu.

    Będą musieli dowieźć!

  • http://www.haque.pl/ Xezbeth Haque.pl

    Jeśli ta choroba przenosi się drogą kropelkową, to możesz na mnie łaskawie nakichać? :)

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      W końcu konkretna propozycja od kobiety.
      Ile ja się naczekałem.

      • http://www.haque.pl/ Xezbeth Haque.pl

        Ja też nie wiem, gdzie byłam całe Twoje życie.

  • Konrad

    Do Mekki raczej nie wejdziesz ;)

  • http://anonimove.com/ Kacper Ożóg

    A mi się tylko jedno nie podoba – wiele osób tylko mówi o tym pozytywnym nastawieniu. Na tym kończą. Na mówieniu o tym, jak bardzo pozytywnie nastawionym do życia trzeba być człowiekiem. Tyłki do roboty ludzie! Bo wam parówki i bułki uciekają z przed nosa :)

  • https://www.facebook.com/piotrowska.wanda?ref=hl Wanda Piotrowska

    A ja tam nie pojadę. I swojej córce nie pozwolę i swojej wnuczce też. Jest tyle pięknych miejsc na świecie gdzie będziemy czuły się dobrze . A nawet bardzo dobrze. A Dubaj obejrzę sobie w Twoich Tomku fotorelacjach. I to mi w zupełności wystarczy.

    • Dipi

      Haha! Nie pojedziesz to Twój problem- Twoje życie, Twoje wybory. Ale daj córce żyć i wnuczce tez.

      • krisss

        Dipi wcale się nie dziwię, że Pani Wanda nie chce posłać żadnej kobiety ze swojej rodziny do kraju w którym kobiety większość traktuje jak szmaty :/

        • Dipi

          Nie traktuje sie ich tam jak szmaty. Kobiety tam wiodą naprawdę fajne życie. Pewnie wszystko kwestia definicji szmaty. Ale akurat do szmat w moim rozumieniu kobiety-szmaty naprawdę daleko. Ale ja nie o tym pisałam.
          Nie możemy jako rodzice i dziadkowie stawiać dzieciom takich ograniczeń, przekazywać im swoich leków przed wyobrażenym sobie potworem. Tam go nie ma.

          • Daniel

            Chyba ta Pani jest na prawdę staroświecka ;) zgadzam się z Dipi ;)

        • Anna Sorek

          W Emiratach kobiety traktowane są lepiej niż w PL. Pozdrawiam tych, którzy mówią takie rzeczy, znając Dubaj tylko z wikipedii :)

          • suru

            a mogą prowadzić auta? i poruszać się samodzielnie, bez towarzystwa?

          • Anna Sorek

            mogą :) pomyliłeś ZEA z Arabią Saudyjską

      • Daniel

        Zgadzam się z Dipi, przecież córka ani wnuczka nie koniecznie muszą tam mieszkać, ale jakby chciały zwiedzić sobie Dubaj – to czemu nie?! ;) Najlepiej trzymać wszystkich w domu w czterech ścianach, prawda? ;)

      • Kazimir Oregano

        super daj innym żyć po swojemu :)

  • Kinga Raszka

    Niezwykłe miejsce. Wiem Kominku, że dopniesz swego więc będę czekać z niecierpliwością na fotorelację z pobytu w hotelu Burj Al Arab.

  • Anna Sikora

    Motywujące!

  • axu

    Ja tam wejdę. Prędzej czy później, ale wejdę.

  • Pluto

    Polecam Ketchup Krzepki Radek, nawet w Warszawie trudno go kupić ;)

    • Karo

      I Słodką Anię, oczywiście!

  • http://intelektualne.wordpress.com/ Ania Diduch

    Muszę znów zacząć częściej czytać Twojego bloga.

  • Marcin

    Aniu zdecydowanie musisz tu wchodzić więcej

  • http://magdanazimno.be/ magda na zimno

    Wejdziesz nie raz – chyba, że się nie spodoba.

  • Marcin P.

    piosenka-komentarz

  • http://www.nolifestyle.com/ Marcin Michno

    Jeden z mojej listy hoteli do odwiedzenia:)

  • Paweł Kowalski

    Zainspirowałeś mnie Stary ;)

  • http://www.emocjonalnydetoks.pl Magdalena Tomkowicz

    Bardzo fajny tekst. Wiem, że nie potrzebujesz pochwał, ale co tam. Fajny. I to nie tylko ze względu na pozytywne nastawienie, ale także za dystans. Do blichtru i tego, jak się w nim odnaleźć. Wiele osób ma tak niską samoocenę, że w zderzeniu z tym, co kiedyś było dla nich nieosiągalne, zupełnie traci głowę i stara się pokazać, że pasuje; „dorosnąć” do własnych wyobrażeń o tym, jak powinno się w danym miejscu czy towarzystwie zachowywać. Tylko ludzie, którzy znają swoją wartość mają to gdzieś i cały czas są sobą. Bez zadęcia i oglądania się na innych.

  • Ona Weronika

    marzenia się spełniają :), ja mam taki plan, być na wszystkich torach F1 w Europie, a ty przypadkiem nie odwiedzisz tego w Abu Dhabi ?

    • http://www.skaruz.com Grzegorz Skaruz

      Marzenia się nie spełniają, marzenia się spełnia.

  • Noor

    Niby to takie oczywiste, ale dobrze, że o tym przypominasz.
    Zastanawia mnie jedna rzecz – Dubaj mógłby zastąpić Ci Nowy Jork?

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Oj na pewno nie. Dubaj oferuje wiele. Nowy Jork oferuje wszystko.

      • spaceman

        włącznie z podatkami :P

  • http://www.pixelpr.net/ Monika Loryńska

    Kominek, ja Cię normalnie kocham! Zajebisty człowiek jesteś! Nigdy się nie zmieniaj!

  • http://verifash.blogspot.com/ Veriiis

    Pewnie spotkamy się w hotelowej restauracji ;)

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Możemy od razu zacząć u mnie na górze :)

      • http://verifash.blogspot.com/ Veriiis

        Z pustymi żołądkami się nie dogadamy:)

  • pnk

    Czekam na te parówki :D

  • Nika

    Oby nie padało.

  • http://www.annatabak.pl/ Anna Tabak

    Dokładnie tak! „Life is brief, and then you die, you know? And we’ve all chosen to do this with our lives. So it better be damn good. It better be worth it.”

  • Mike19

    W końcu mam piękną tapetę na pulpicie :)

  • MAR

    jestem tu pierwszy raz, poszperałem i spodobało mi się. co cie nie zabije to wzmocni :) życzę ci powodzenia i zazdroszczę tego nastawienia do życia :)

  • Mariusz

    Hej, czy czytasz/czytales jakies ksiazki o pozytywnym mysleniu czy o prawie przyciagania ? Pytam z czystej ciekawosci ;)

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Nie, to rąbanka dla mózgu, której mój mózg nie jest w stanie przetrawić.

  • Agnieszka Czyż

    Tomasz, oczywiście, że należy Ci się wszystko ;) ) Kiedyś Tam wejdziesz!!!! Spędzisz swój wymarzony dzień. Będziesz tam z Kobietą i Ona nie pozwoli, abyś cały dzień spędził w łóżku pisząc bloga. Jej też się przecież Coś od życia należy!!!! Wszystko, albo nic ;) :) Ja również kiedyś Tam wejdę i spędzę Tam Wymarzony Dzień z Wyśnionym Mężczyzną ;) :) Istnieje nawet szansa, że gdzieś Tam się spotkamy…. Doskonale wyglądasz na zdjęciu. Nie mogę doczekać się tego zdjęcia z dzióbkiem (z dzióbkami ;) :) z dachu hotelu. Dzióbas ;) :)

  • Agnieszka Czyż

    I nie gadaj o umieraniu – Ciebie to nie dotyczy ;) :) Mnie również nie ;) :)

  • http://tudominik.pl/ Dominik Łowicki

    Ach, już myślałem, że się tam włamałeś! Jak Tom Cruise, za pomocą przyssawek po ścianach :D Następnym razem wejdziesz tam bez przyssawek.

  • Agnieszka

    Mam taki sam plan! Moze bez pisania bloga-nie moja dzialka:)

  • http://wyzwolony.pl/ Michał

    Lubię takie podejście :).

  • http://www.shadowofstyle.com/ ShadowOfStyle

    :) genialne!

  • Poupee

    Jakoś wyjątkowo brzydkie te Twoje marzenia Kominku :)

    • Agnieszka B.

      Myślę, że tymi ” dirty” to się jeszcze z nami nie podzielił ;) a szkoda……

  • Iwona Rochowska

    Marzenia są po to by się spełniały dążenie do realizacji ich jest bardziej fascynujące niż samo ich osiągniecie :) genialne zdjęcie w zapatrzenie w niebo :)

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Ja jednak wolę osiągać.

      • Iwona Rochowska

        na tym polega cała zabawa ….

  • ania

    „Jedyne, co może stanąć mi na przeszkodzie w spełnieniu tego marzenia, to pogoda.” Czyli nic. Jeżeli masz na myśli pogodę w Dubaju :)

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Jak rzucisz okiem na insta, to będziesz wiedziała co mam na myśli:)

      • ania

        Widzę tylko jedno zdjęcie z zachmurzonym niebem. To nadal żadna przeszkoda :)

  • Bożena Jędral

    po woli zaczynam cię lubić

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Tofaj nie.

  • djakdekiel

    Jeśli sprzedasz nerkę, mieszkanie, trochę jelita i gadżety to powinno wystarczyć na jedną noc :)

  • Karo J

    I tego Ci zycze:) i sobie tez!

  • Katarzyna Stachurska-Rexha

    To oczywiste, że wejdziesz. Kwestia czasu.

  • Dagmara

    Jestem lepsza od.Ciebie bo tam byłam, spałam i jadłam. Ha!

  • http://hotelspotter.pl/ Rafał [HS]

    To już czekam na relację, bo sam jestem ciekaw jak tam jest. Chociaż czuję, że w jakimś sieciowym 5-gwiazdkowcu by mi się bardziej podobało, zakładając że miałbym dostęp do executive lounge i innych bajerów dzięki statusowi (niezbyt zasłużonemu) w danym programie lojalnościowym :)

    • spaceman

      Burj Al Arab jest strasznie kiczowaty w środku, za to Emirates Palace to według mnie najlepszy hotel na świecie.

  • koszalinski

    Klisza w aparacie się od upału spsuła bo tytułowe zdjęcie w połowie czarnobiałe ;)
    A ci wzmiankowani strażnicy to już przy samym hotelu czy jeszcze przed wejściem na ten „pomost” widoczny w rogu zdjęcia?

  • Malv Mruk

    Te parówki zdają się być szczytem ekstrawagancji w takim hotelu, z drugiej strony, czym mogą zaskoczyć swoich gości? Jajecznicą z jaj kanarków? Chociaż kto ich tam wie… ;)

  • http://www.piotrkosek.pl/ Piotr Kosek

    To całkowita prawda, że bogaty i biedny różnią się tylko mentalnością. I ja Ci życzę, żebyś jak najszybciej tę bramę przekroczył! :)

  • Nina Kurzyna

    dziwi mnie to że tym razem tam nie mieszkałeś – pewnie mieli jakiś błąd w systemie.

  • Bartosz

    To jedyny hotel na świecie po którym organizowane są wycieczki :) Kominku Hotel ten jest hotelem konferencyjnym w Dubaju są inne hotele turystyczne droższe, mających więcej atrakcji:) wystarczy poczytać o Hotelach 7* które są obecnie tylko 2 na świecie Dubaj i Szanghaj:) pozdrawiam

  • http://www.katem-oka.pl/ Michał Wójtowicz

    Myślę, że nie będziesz potrzebował dużo czasu i pokażesz nam zdjęcie z dachu jeszcze w tym tygodniu.

  • jakpomasle

    „Nigdy tam nie wejdziesz”. Ten napis na fb sprawił, że weszłam tutaj, a nie robiłam tego od bardzo dawna. Pomyślałam sobie: „Ja nie wejdę?!”. Nikt tego nie wie. A może życie zaskoczy i zwyczajnie z przekory, nie będę chciała tam wejść.

  • lukasz

    bylem tam z ojcem, chetnie odpowiem na kazde pytanie :)

  • Grzegorz

    Niektórzy muzułmanie uważają hotel za zło wcielone, gdyż widziany od morza wygląda jak wielki krzyż. :) http://www.amazingplacesonearth.com/wp-content/uploads/2013/08/Burj-Al-Arab-Dubai.jpg

  • Agnieszka Kwiatkowska-Stenzel

    a ja nie wierzę, że oni mają tam parówki z musztardą, są jakieś na to dowody zdjęciowe f.ex? I jeszcze chciałam przytaknąć myśli, że NY ma wszystko, w Dubaju póki co nie byłam, ale od wielu lat mam opinię, że jeśli ktoś nie ma czasu ogarnąć świata ( w sensie zwiedzić) a chciałby to zrobić to powinien pojechać do wielkiego jabca, tam jest cały świat w pigułce…cholera i teraz ciśnienie na wyjazd gdziekolwiek się tylko podniosło…

  • Focus

    Wygląd ma jak hotel na bezludnej wyspie , ponieść może fantazja .

  • Gosia Martyniuk

    Generalnie lubie jak Pan Tomek naigruje sie w zywe oczy z ludzi.To taka wkurzajaca notka ktora mnie ustawila w szeregu i naigraila sobie polowe komentujacych
    .Bo gdzie tu sie scigac?Z kim?a nabardziej-po co?

  • Aneta Zajac

    W Burj Al Arabie najbardziej smakowały mi… talarki z ziemniaków pieczone. Czy to trochę jakbym zrealizowała Twój plan :)?

  • http://www.karavek.pl/ karavek

    Miło wiedzieć kto za jakiś czas będzie moim sąsiadem z pokoju obok :)

  • Justyna

    Kominku, a właściwie to na co Ci apartament w tym hotelu i te parówki? Rozumiem pozytywne myślenie, rozumiem pozytywne komentarze, nie rozumiem braku dystansu. Jest taka historyjka w jednej z części Mikołajka Rene Goscinnego, w którym wściekły na rodziców Mikołaj (z powodu jakiegoś zakazu) snuje wizje, że ucieka z domu a po latach wraca jako dzielny i sławny pilot/kapitan/ktokolwiek a rodzicom szczęki opadają i okropnie żałują, że kiedyś byli dla niego niedobrzy :). Naturalnie spełnienia marzeń Ci życzę, bo lubię Ci właśnie dlatego, że masz w sobie wciąż siłę na młodzieńcze marzenia. Nie lubię tylko kiedy Ci smutno i chcesz się parówką odgryźć.

    • Kazimir Oregano

      nawet zło i pesymista się kiedyś zmęczą :)

  • Adrian

    Eee, a mi aż tak nie zależy. Za to chętnie wpadnę do Las Vegas, przespać się w klasycznym Caesars Palace, pograć w kasynie, obejrzeć jakieś pokazy.

  • Monika R

    to cudo ma 7 gwiazdek w skali pięciogwiazdkowej , ma złote klamki i armaturę ;)

  • Ellie

    Hah, pięknie.
    Tak trzymać!
    http://visantpl.blogspot.com/

  • Taryk Abu-Hassan

    z tymi kilkudziesięcioma tysiącami dolarów, to pojechałeś. apartament prezydencki, to ca. 10k USD za noc. najtańsza opcja jaką znalazłem, to ok. 2k USD za noc :)

  • http://chycus.blogspot.com/ Bartosz Chyc

    Krótki ale świetnie napisany tekst. Nic dodać nic ująć.

  • air

    to ciekwe co piszesz, ztego co wiem i znalazłem na tej stronie: https://www.jumeirah.com/en/hotels-resorts/dubai/burj-al-arab/ można tam wynając pokoj za 2k PLN noc.

  • Marcin

    Z tymi dziesiątki tysięcy to trochę poleciałeś :) Świetny pokój można wynająć za kilka tyś złotych. Więc pewnie i dziś mógł byś sobie spełnić to marzenie ;-)

  • http://nagniatamy.pl/ Jan Piętek

    No nie wiem jak z tymi parówkami. Wieprzowe nie są halal, a drobiowe to już nie to samo.

  • http://BartekPopiel.pl/ Bartek Popiel

    Przeczytałem ten blog, kominek.in, kominek.tv, kominek.blox.pl, „Blogera” i „Blog” – od deski do deski i po prostu jestem przekonany o tym, że w ciągu kilku najbliższych dni pojawi się zdjęcie z dachu :-)

    Pozdrawiam i życzę jeszcze większych sukcesów.

  • Maggie Kudelska

    Wiesz co Tomczyk w nastepnym tygodniu mam zamiar udać się na Policję i poinformować ich co do tej pory nawyrabiałeś ze „znajomymi” i oczywiście podać twoje nazwisko. Spodziewaj się Policji, będziesz się musiał tłumaczyć.

  • http://www.niekonczaca.blogspot.com Weronika Weronik Szaciłowska

    Gdybym kiedyś sobie nie powiedziała „Zrobię to” to nie stać byłoby mnie na nic, nie dostałabym pracy, nie dostała awansu i cały czas siedziałabym na tyłku i tylko narzekała i żyła całkowicie nierealnymi marzeniami, Kominku, wydaje mi się, że ludzie, którzy mają chociaż trochę ambicji i zawziętości i tak kiedyś wejdą do tego przysłowiowego hotelu, nie wiem co dla danego człowieka znaczy ten przysłowiowy hotel, ale życzę, żeby mieli tyle zawziętości co Ty.

  • Anna Cybichowska-Gorzelany

    Byłam w tym hotelu dwa razy, raz na śniadaniu w restauracji Junsui, dodatkowo pojechaliśmy melexem na plażę przy Madinat Jumeirah – to mi się udało podczas wycieczki w 2008 r., było to moje najdroższe śniadanie w życiu, 100$ ale warto było :) drugi raz byłam w Sky View Bar na aftrenoon tea- niesamowite wrażenia a słowa ‚please enjoy’ nie schodziły kelnerowi z ust, polecam bo to naprawdę miła namiastka luksusu bo każdego turystę który znajdzie się w środku traktują jak hotelowego gościa więc choć przez chwilę można się poczuć vipem :)

  • znow_ja

    Bez większego uszczerbku dla konta stać by mnie było na tygodniowy pobyt w tym hotelu.
    Tylko po co ???

    Chcecie o czymś marzyć?
    Marzcie o rzeczach naprawdę wyjątkowych, a nie o przespaniu się w miejscu, do którego może się dostać każdy bęcwał z grubym portfelem.
    Mierzcie wysoko i realizujcie to.

  • Ewelina

    Byłam tam na lunchu. Kuchnia wyśmienita, także każdemu polecam :)

  • Maggie Kudelska

    dlaczego wypisujesz na satanistycznych amerykańskich stronach Church of Satan albo Club600 satanism community?

  • Grażyna Ryndak

    A ja tam byłam :-) Jest cały złocie, aż oczy bolą. I piłam najprawdziwszego szampana w restauracji na górze :-)

  • Grażyna Ryndak

    sklepik i winda :-)

  • Maga

    No no, to dopiero jest marzenie.
    Ech, cieszę się, że nie mam takich marzeń.

  • Agnieszka

    :)))!!!!!!!!!!!!!

  • Patrycja Czerwińska

    Świetne podejście! :]

  • micha

    Super blog!!! Moj maz zarezerwowal stolik w Al Mahara restauracj z pieknym akwariumi . Musze przyznac miejsce robi wieksze niz jedzenie ktore serwuja. Jeden z gosci ze stolika obok , po zaplaceniu rachunku, podziekowal kelnerowi podajac mu dlon na pozegnanie , a kelner na to:” Dziekuje za podanie mi dloni”. … czy ten swiat juz totalnie zwariowal:).

  • robert

    To jak zarezerwować pokój skoro nie da się wejść do tego hotelu. Przecież trzeba dojść jakoś do recepcji no nie?

  • Pako

    Podczas
    świątecznej przerwy spędziłem turystycznie kilka dni w Dubaju. Chciałem
    osobiście zobaczyć, na czym polega jego fenomen. Fenomen miasta, które wszystko
    musi mieć największe i najdziwniejsze. Już przy lądowaniu zwracają uwagę
    sztuczne wyspy w kształcie palm – jedna taka palma (najmniejsza) jest
    zabudowana i zamieszkana (Palma Jumeirah). Jest też sztuczny świat
    (odwzorowanie kontynentów i państw) zbudowany ze sztucznych wysp, które można
    kupić i zabudować (Palm World).
    Architektura tego dziwnego miasta zdaje się żywcem ściągnięta na
    pustynię z jakiejś powieści science fiction – hotel Burj al Arab (Wieża Araba)
    w kształcie żagla zbudowany na sztucznej wsypie czy najwyższy budynek świata
    (828 m) Burj Khalifa (Wieża Kalifa) o niesamowitym kształcie. Jest też
    wiele innych pięknych wieżowców, których kształty (choćby tego, który skręca
    się wokół swojej osi) są wręcz nie do wyobrażenia.
    Dubaj latem jest podobno nie do życia (temperatura dochodzi do 50
    stopni w cieniu), w zimie jest lepiej – mniej więcej tak jak u nas latem, ale
    bez deszczu. Potworne temperatury panujące tu w letnie miesiące prowadzą do
    tego, że wszystko jest klimatyzowane – nawet wielokilometrowe tunele łączące
    stacje metra z olbrzymimi centrami handlowymi za pomocą ruchomych chodników.
    Dubaj to miasto potwór, w którym na spacer można pójść chyba tylko w
    przepięknej marinie z 11 kilometrową linią brzegową (oczywiście utworzoną
    sztucznie).
    Centra handlowe to osobny temat. Niektóre o bardzo pięknej
    architekturze (Madinat Jumeirah). Inne, potężne, szokują swoimi atrakcjami. W
    Mall of the Emirates (600 tys. m2) kupujący widzą przez wielopiętrową szybę
    400-metrowy stok narciarski z wyciągiem krzesełkowym. Na zewnątrz 50 stopni, a
    w środku minus 4 stopnie. Wystarczy wejść do środka i już lato zamieniasz w
    zimę. Dwa razy większy i największy na świecie jest The Dubai Mall (1,124 mln
    m2). Tam atrakcjami są potężne akwarium i wspaniałe fontanny. Podczas pokazu
    woda z nich momentami tryska na 150 m w górę.
    Wszystko to połączone przez dwie linie nadziemnego metra
    kierowanego wyłącznie przez komputery. Widoki z tego metra są niezwykłe, ale
    dopiero z góry widać, jakie to miasto. Leciałem nad Dubajem hydroplanem, dzięki
    czemu widzialem wdzierającą się w miasto pustynię, ale widzielem też willowe
    osiedla zbudowane w zielonej dzielnicy z weneckimi kanałami. W mieście
    zbudowanym na pustyni to widok dość niezwykły.
    Jako państwo (monarchia absolutna) Dubaj jest też czymś na
    pograniczu starożytnego Rzymu (białe szaty jego obywateli wzmagają to odczucie)
    i współczesnego miasta – symbolu społeczeństwa konsumpcyjnego. Tak jak w
    starożytnym Rzymie istnieje klasa uprzywilejowana – obywateli Zjednoczonych
    Emiratów Arabskich. Na ponad 8 mln mieszkańców jest ich podobno kilkanaście
    procent. Tylko oni mogą posiadać nieruchomości (oprócz bardzo ograniczonych
    obszarów dostępnych nie-obywatelom). Oni też muszą być współwłaścicielami firm
    prowadzonych przez nie-obywateli.
    Zarabiają więc na wynajmie nieruchomości i udzielaniu się jako
    współwłaściciele firm. Poza tym dba o nich emir (po ślubie na zagospodarowanie
    dostają równowartość około 100 tys. złotych – przyjemnie, prawda?). W mieście
    nie ma żebraków i nie ma bezrobocia. Obywatele z założenie muszą mieć środki do
    życia, a cała reszta, jeśli nie ma (najczęściej nędznie wynagradzanej) pracy,
    musi się z ZEA wynosić.
    Dziwny kraj, dziwne miasto. Ale jeszcze bardziej dziwne są jego
    finanse. Zapewne już mało kto pamięta, co działo się w listopadzie i grudniu
    2009 roku. Wtedy to państwowa spółka – olbrzym Dubai World poprosiła o
    wydłużenie terminu spłaty 26 miliardów dolarów długu. Problemy Dubai World w
    dużej części wynikały z zadłużenia jej spółki córki, dewelopera, Nakheel. To
    właśnie Nakheel buduje te wszystkie sztuczne wyspy.
    Wtedy to tylko pomoc emiratu Abu Zabi (Abu Dhabi), który pożyczył
    10 miliardów dolarów, pozwoliła Dubajowi uniknąć bankructwa. Emirat Abu Zabi
    jest zdecydowanie mniej szalony niż Dubaj, ale za to najbogatszy. Tam rządzi
    ropa. W Dubaju ropa to tylko kilka procent PKB. Reszta to turystyka, handel i
    finanse. Nikt nie wie, jakie jest prawdziwe zadłużenie Dubaju. Mówi się, że z
    pewnością nie mniejsze niż 80 miliardów dolarów, a najpewniej dobrze ponad 100
    miliardów.
    Niewiele? Niekoniecznie, bo jest to zadłużenie wyższe od PKB tego
    emiratu. Gdyby to był kraj Unii Europejskiej, to spekulanci już dawno by jego
    obligacje zaatakowali. Podobno w 2014 roku do spłaty długów potrzeba będzie 46
    miliardów dolarów. Będzie to czas próby dla Dubaju i jego ambitnych, ogarniętych
    manią wielkości władców. Jeden z emirów, założycieli ZEA, podobno mawiał: moi
    przodkowie poruszali się na wielbłądach, ja przemieszczałem się rolls-royce’em,
    mój syn jeździ land roverem, jego syn też będzie jeździł land roverem, ale jego
    syn będzie poruszał się na wielbłądzie…

  • Lid

    nie, nie, nie. Poproszę bułkę z pieczarkami. ma być jak na dworcu w Chrząszczyrzewoczycach, powiat Łękołody. please enjoy. I lubię to masz.