Jest trzynastokrotnym medalistą mistrzostw Polski, medalistą Młodzieżowych Mistrzostw Europy na 10km, zwycięzcą Maratonu w Dębnie i Warszawie w 2007 roku oraz reprezentantem Polski w biegach długich w latach 2002- 2008.  A przy okazji ambasadorem Timex, z którym trochę i ja się zaprzyjaźniłem.

 

Zegarek jest elementem współpracy z firmą, natomiast wywiad to moja inicjatywa i moje pytania. Wyszedł bardzo długi, ale po dwukrotnym przeczytaniu go uznałem, że nie ma co z niego usuwać, bo wszystkie pytania są ważne, a tym bardziej wszystkie odpowiedzi.

 

Buty, spodenki, koszulki, skarpetki, majtki, opaski, pulsometry, zegarki… i tak dalej, i tak dalej. Współczesny biegacz ma do dyspozycji szereg akcesoriów, ale spotkałem się z teoriami, że nie ma niezbędnych. Nawet bez butów można się obyć i biegać sobie w zwykłych adidasach. Zobrazujmy to lepiej. Przed Jankiem Kowalskim jeden cel: w ciągu dwóch lat osiągnąć jak najlepszy wynik w maratonie.
Gdybyśmy sklonowali tego Janka Kowalskiego i jednemu dali do dyspozycji najpopularniejsze gadżety, a drugiego zostawili z niczym, to czy jest szansa, że ten drugi osiągnąłby lepszy wynik? 

 Jeżeli założyć, że obaj będą wykonywali te same treningi, to po roku przygotowań Janek numer dwa mógłby nie ukończyć przygotowań. Dlaczego?

  1. Odpowiednie dobrane obuwie chroni przed kontuzjami, nie tylko amortyzacja jest ważna, choć to bardzo potrzebne. Wyobraź sobie bieganie po drobnych kamieniach (drodze żwirowej) w zwykłych „tenisówkach”. Porównaj to do butów z podeszwą z 1-1,5cm pianki oklejone prawie nieścieralną gumą, w środku której jest wyłożony plaster żelowy pochłaniający naciski wszystkich tych kamyków. Czujesz różnicę?

Przeczytaj więcej o dopasowaniu buta do kształtu stopy
Drugie to dopasowanie do kształtu stopy:

a. Pronująca (to taka stopa co ucieka do wewnątrz  osi podczas biegu)

b. Neutralna (to taka z rozłożeniem sił równomiernie na zewnątrz i wewnątrz)

c. Supinująca (to taka co ucieka na zewnątrz osi podczas biegu) 

Jeden przykład z mojego sportowego życia, zanim dobrałem odpowiednie obuwie. Biegałem w tym co miałem, co dostałem w „spadku” po starszych kolegach lub to, co było tańsze. Kiedyś nie zwracało się uwagi na to, czy but się nadaje na stopę. Sportowy oznaczał, że jest do biegania itp.

Przez około 7 lat mojego biegania, skręcałem kostkę podczas biegu około 5-10 razy w roku, to nie żart, te skręcenie zostało określone jako nawykowe. Lecz kiedy zaczęła się możliwość badań stopy, teraz dostępna w każdym większym sklepie dla biegaczy, zbadałem sobie stopę i co się okazało? Że przez ten cały czas miałem źle dobrane obuwie (były dla stopy supinującej, a ja potrzebowałem dla pronującej). Odkąd dobrałem obuwie moja przypadłość minęła.

Dobrze dobrany but chroni nie tylko twoją stopę, ale i całe ciało , bo wszystko zaczyna się od tego, jak stawiasz kroki i jak rozkłada się siła na całe ciało.

  1. Odzież. Wyobraź sobie, że jest zima – 15 stopni, a Ty poszedłeś biegać w zwykłej bawełnianej koszulce i na nią założyłeś bluzę z nieokreślonego materiału. Po 15 minutach truchtu Twoje ciało zaczyna się pocić, odzież zaczyna być mokra (to normalne) . Musisz się zatrzymać na 5 minut, odpocząć, zaczyna wiać mroźny wiatr, czujesz jak mokra, zimna koszulka przykleja Ci się do pleców (przewianie pleców i korzonków gotowe).

Jeżeli w tym przypadku miałbyś odpowiednią odzież oddychającą , która pobiera Twój pot z organizmu i odprowadza go na zewnątrz, a od środka pozostaje prawie sucha, a na to miałbyś założony specjalną bluzę, która utrzymuje ciepło od środka i nie dopuszcza wilgoci i wiatru do wewnątrz, to takie zdarzenie, jak przewiane plecy mogłoby Cię ominąć.
Załóż też na upał skarpety z frotte i idź pobiegaj, obtarcia gwarantowane, a skarpetka dla biegaczy „oddychająca”, bezszwowa, pozwoli uniknąć obtarć, a także pęcherzy na spoconej stopie.
Przykłady, które podałem, potrafią pomóc w osiągnięciu lepszych wyników , choćby dlatego że:
- kontuzja stopy, stan zapalny Achillesa (spowodowany przez złe obuwie), może wyłączyć Cię z biegania nawet do pół roku.
- przeziębione korzonki  – dochodzi następny tydzień lub dwa. Zapalenie płuc – 3 miesiące z głowy.
- pęcherze i oparzenia na stopach mogą wytworzyć takie rany, które zniechęcą do biegania na długie tygodnie.

 

A czy dzisiejsi biegacze są wytrzymalsi, szybsi i ogólnie „lepsi” od tych, którzy biegali 30 lat temu? 

Z zestawień wynika, że dzisiejsi biegacze są szybsi i lepsi, rekordy świata w maratonie bije się coraz częściej. Głównie za sprawą biegaczy z Afryki. Choć nie oznacza to, że jest im łatwiej osiągnąć wynik. Mają większe możliwości wydolnościowe, ale też coraz więcej pojawia się „afer dopingowych” z osobami czarnoskórymi w tle…w latach 70-80 stosowanie, teraz już niedozwolonych środków dopingujących, było normalną sprawą. Co nie było zakazane – było dozwolone. Do Europy kontrola antydopingowa puka prawie codziennie. W Afryce komisje antydopingowe są bardzo słabe.

Co nie zmienia faktu, że to głównie przez czarnoskórych zawodników na świecie biega się coraz szybciej i szybciej…

Puknij, aby doczytać o historii rekordów świata w maratonie.
  • Leonard Edelen (USA) – 2:14:28 – Chiswick 15/06/63
  • Basil Heatley (Wielka Brytania) – 2:13:55 – Chiswick 13/06/64
  • Abebe Bikila (Etiopia) – 2:12:11 – Tokyo 21/10/64
  • Morio Shigematsu (Japonia) – 2:12:00 – Chiswick 12/06/65
  • Derek Clayton (Australia) – 2:09:36 – Fukuoka 3/12/67
  • Derek Clayton (Australia) – 2:08:33 – Antwerpia – 30/05/69
  • Robert de Castella (Australia) – 2:08:18 – Fukuoka 6/12/81
  • Steve Jones (Wielka Brytania) – 2:08:06 – Chicago 21/10/84
  • Carlos Lopes (Portugalia) – 2:07:12 – Rotterdam 20/04/85
  • Belayneh Densimo (Etiopia) – 2:06:50 – Rotterdam 17/04/88
  • Khalid Khannouchi (Moroko) – 2:05:42 – Chicago 24/10/99
  • Khalid Khannouchi (Moroko) – 2:05:38 – London 14/04/02
  • Paul Tergat (Kenia) – 2:04:55 – Berlin 28/09/03
  • Haile Gebrselassie (Etiopia) – 2:04:26 – Berlin 30/09/07
  • Haile Gebrselassie (Etiopia) – 2:03:59 – Berlin 28/09/08
  • Patric Makau (Kenia) 2:03.38- Berlin 2011
  • Wilson Kipsang Kiprotich ( Kenia ) 2:03.23 –Berlin 2013

Zacząłem od pytania o akcesoria, ponieważ nasza rozmowa pojawi się przy okazji testów zegarka Timex. Jest coś takiego jak odpowiedni zegarek dla początkującego biegacza? Czy może od razu wybierać spośród całej gamy dostępnych modeli? Zakładamy, że to ktoś, kto najpierw chce się nauczyć biegać, a później startować w biegach, ale nigdy nie poświęcić całego czasu temu sportowi. 

Jeśli początkujący biegacz ma możliwości finansowe i chce sobie ułatwić bieganie, to polecam mu zegarek z najwyższych półek. Taki zegarek będzie miał funkcje: dystans, tempo, prędkość (dzięki wbudowanemu GPS) i tętno, podświetlaną kopertę, kilka timerów, a także możliwość współpracy z platformami treningowymi do analizy danych.

 Taki zegarek myśli za biegającego, pozwala ustawić strefy czasowe lub strefy tętna i jeżeli biegniesz za szybko to Ci mówi „zwolnij”, a jak jesteś w niedoczasie to informuje cię o konieczności przyspieszenia. Ważna jest personalizacja, czyli wpisaniu danych, takich jak: data urodzenia, wiek, płeć, waga. Obliczy za Ciebie tętno maksymalne, ustali zakresy biegania.  Poza tym możesz po zakończeniu treningu podłączyć się do specjalnych platform treningowych, zobaczyć na mapie gdzie biegałeś, jaką miałeś różnicę wysokości terenu, jakimi prędkościami biegłeś, czy nawet jaka była pogoda! Możesz też skorzystać z kalkulatora biegowego, który wyliczy Ci  np. ile z rekordu w biegu na 5km, możesz pobiec w maratonie

 Jeżeli te wszystkie szczegóły Cię nie interesują, nie chcesz wiedzieć, ile spaliłeś kalorii i ile to w przeliczeniu na hamburgery, to możesz używać zwykłego zegarka ze stoperem i pulsometrem, żeby wiedzieć, że już biegniesz godzinę, więc czas wracać do domu na „Wiadomości” i to, że podczas biegu,  gdy pogonił Cię jamnik sąsiada, Twoje tętno podskoczyło ze standardowego 150 (przy biegu jednostajnym) na 165.

 Tak na serio jeszcze, to teraz prawie na każdej trasie, na zawodach ulicznych są oznaczenia co 1km, więc początkowy Kowalski nie musi mieć od razu zegarka z GPS, choć jednak takie gadżety biegowe w zegarku to fajna sprawa.

Wybór należy do tego, kto kupuje i jaki ma budżet.

Ja przez pół roku, za młodzika, biegałem z zegarkiem wskazówkowym, co prawda na oznaczonej trasie, ale radziłem sobie z zapamiętaniem 12km z rzędu z dokładnością co do 1-2 sek. i pulsu na koniec biegu, odmierzonym „ręcznie”, by potem w domu zapisać te dane w dzienniczku treningowym. 

Mam przed sobą Timex Ironman Run Trainer 2.0. Ustawień w nim tyle, że trudno się połapać, a tym bardziej, że moja wiedza o bieganiu jest bliska zeru. Mam trzy ekrany, każdy po trzy miejsca do „obstawienia”. Co powinno być na podstawowym ekranie biegacza? Czas? Prędkość? Tętno? 

Przede wszystkim czas pracy i dystans. To chyba każdego początkującego biegacza interesuje, ile przebiegł prawda? Tak z dnia na dzień, będzie mógł sobie sprawdzić czy w tym samym czasie przebiegł więcej kilometrów/metrów, albo odwrotnie czy na odcinku np. 500m poprawił swój czas, czyli przebiegł szybciej.

Wystarczą na sam początek te dwie opcje. Trzecią, jaką możesz dołączyć, to tętno, żeby dla własnej świadomości widzieć, czy jest ono z treningu na trening niższe (przy bieganiu w tym samym tempie, tego samego odcinka ). Jeżeli tętno spada w tym przypadku świadczy to o tym, że forma rośnie, stajesz się bardziej wytrenowany. 

To tętno… owinąłem się jakimś dziwnym paskiem, zegarek pokazał mi ikonkę serca, po biegu (drugi trening, 2 minuty bieg/3 minuty marsz) wyszło mi, że moje średnie tętno wynosi 132. Maksymalne 164. Co daje mi ta wiedza? W jakim celu powinienem mierzyć tętno w trakcie treningów i jakie wyciągać wnioski? 

Po co biegamy z pulsometrem? Żeby kontrolować się podczas treningu. Początkujący biegacz biega na wyczucie, nie zna jeszcze swojego maxa. Kiedy wiesz, że to jest Twój max? Wtedy, kiedy już czujesz, że organizm nie pociągnie więcej i zaczynasz zwalniać. Z czasem i doświadczeniem biegowym staniesz się bardziej wytrzymały i wytrenowany, a Twoje tętno będzie się zmieniać (śr. będzie spadać, a max wzrośnie ). Możesz sobie przeprowadzać test raz w tygodniu. TEST, czyli mocny trening, sprawdzający Twoją obecną formę. Zakładamy, że jest dziś czwarty dzień treningu (ostatni, w jakim robisz trening w tym tygodniu). Biegniesz 10min. bez przerwy, bardzo szybko (tak szybko jak potrafisz, ale musisz tak wyliczyć siły, żeby starczyło Ci mocy na całe 10min bez zwalniania na końcu). Po takim treningu widzisz na zegarku tętno sr. 145, a max. 175. Co możesz zrobić z tymi danymi? Żeby trening dawał efekt, nie możesz zawsze biegać na MAX. Więc biegasz według schematu:

1. Dzień  tr.50-60% tętna maksymalnego (bieganie wypoczynkowe)
2. Dzień tr. 60-70% tętna maksymalnego (bieganie na poziomie spalania tkanki tłuszczowej, podnoszenia wydolności )
3.Dzień tr. 50-60% tętna maksymalnego
4. Dzień czwarty – test, tym razem biegniesz 15min bez przerwy (zwiększasz objętość ), biegniesz po nowy max.

Kolejne tygodnie biegasz na tych samych wartościach procentowych, ale Twoje tętno się zmieni. Kiedy utrzymujesz wartości procentowe, wiesz że zawsze organizm obciążysz tym samym wysiłkiem, nie przetrenujesz się.

Testuję dwa zegarki od Timex  (drugi to Tap Screen) ale polubiłem ten, o którym mowa wcześniej. W trakcie niedawnych wakacji zastąpił mi „tradycyjne” zegarki, bo jest wygodny i nieźle się prezentuje, ale czy to nie jest tak, że im bardziej zaawansowanym biegaczem będę, tym mniej go będę potrzebował? Czy zegarek to jeden z tych gadżetów, które są przydatne na początku, a później stają się zbędne, bo biegacz na tyle zna swój organizm i możliwości, że nie potrzebuje do tego elektroniki?

Timex zegarki

To ten drugi zegarek.

Z czasem zawodnik poznaje swój organizm i rzeczywiście elektronika jest mniej potrzebna, nie musi zakładać na każdy trening paska do mierzenia pulsu, bo czuje że biegnie w 1 zakresie, wypoczywa. Zegarek jednak będzie miał zawsze na ręku, choćby dlatego, że już jest do niego przyzwyczajony. Nie używa każdego dnia GPS , bo zna swoje ścieżki biegowe i wie, że na tej właśnie pętli jest 15 km.

Są jednak takie dni w tygodniu, że bez elektroniki się nie ruszam. Kiedy przychodzi dzień mocnego treningu, zakładam zegarek z pulsometrem, jeżeli nie mam odmierzonych tras (choć zdarza się to rzadko), włączam funkcje GPS i bacznie się przyglądam, co pokazuje zegarek. Pilnuję pulsu, żeby nie przesadzić na początku treningu, bo dziś mam akurat 30km i może nie wytrzymam wszystkiego. Kiedy biegam na wyznaczonej i wymierzonej trasie i chcę odcinki np. 1km biegać bardzo szybko, to włączam funkcję split lap i interesuje mnie tylko czas danego odcinka.

Na ręku zawodowca zawsze znajduje się zegarek.

Zapomnijmy o Timex. Moi czytelnicy nie muszą kochać jednej firmy. Jakie kryteria muszą spełniać zegarki, aby znaleźć się kręgu zainteresowania początkujących biegaczy? Jakie funkcje są niezbędne i ile mniej więcej trzeba wydać na sprzęt, który będzie co najmniej ze średniej półki?

Z mojego doświadczenia (prowadzę grupę biegową początkujących biegaczy oraz amatorów z kilkuletnim stażem) wiem, że zegarki muszą być wytrzymałe, wodoodporne, mieć GPS (to podstawa u amatora biegacza) oraz pulsometr. Zegarki z dużą ilością funkcji cieszą się ogromnym wzięciem. Początkujący biegacz zakłada sobie cele, tak jak i Ty. Analizuje trening z każdej strony, dlatego im więcej funkcji tym lepiej. Analizowanie treningów na komputerze to fajna sprawa, sprawdzanie z tygodnia na tydzień jaki jest postęp, sumowanie kilometrów itd… Średnia cena dobrego analizatora biegu około 800-1200zł

Jakiego zegarka używasz i dlaczego właśnie ten model?

Do długich biegów 20-35km (3 razy w tygodniu ) używam Timex Ironman Run Trainer 2.0. Włączam GPS, na ekranie ustawiam tętno, czas i prędkość min/km i biegam bezpiecznie, innych ekranów nie używam, bo mam uruchomioną funkcję handsfree, dzięki czemu wiem, jaki mam czas okrążenia oraz na jakim etapie dystansu jestem.

Do treningów szybkich i do zawodów, tam, gdzie mam wymierzone dystanse,   używam pulsometru bez GPS z ekranem dotykowym (Timex Ironman Target Trainer 200). Jest łatwy w obsłudze i podczas szybkiego biegu nie zawracam sobie głowy szczegółami. Na  środku ekranu duże cyfry pozwalają mi widzieć czas okrążenia, co jest kluczowe dla mnie, u góry tętno, na dole czas pracy. Dotykowa funkcja Tap Screen ułatwia pracę – jednym stuknięciem w ekran i włącza się czas okrążenia, co jest dla mnie dużym ułatwieniem, podczas ciężkich treningów zmęczenie jest tak duże, że nie zawsze mam czas na szukanie przycisków, a tak jednym dotknięciem załatwiam wszystko.

Ostatnie pytanie z innej beczki, ale pewnie każdy początkujący je sobie zadaje. Czy muszę stosować się do reżimów treningowych i żywieniowych? Czy mogę sobie po prostu biegać 3-4 razy w tygodniu, powoli zwiększając dystanse i po kilku miesiącach bez problemu pobiegnę bez przerwy 20 km? Bo to jest mój cel. Niczego więcej na tę chwilę osiągnąć nie chcę. Zastanawiam się, czy do osiągnięcia go wystarczy systematyczność. 

I tu Cię zaskoczę. Do przebiegnięcia 20km bez przerwy i bez określenia czasu, nie musisz stosować specjalnej diety, a tym bardziej jakiś wymyślonych specjalistycznych planów treningowych.

Wystarczy, jak mówiłem wcześniej, nie przesadzić na treningu i stopniowo zwiększać wysiłek.

Po to jest „czwarty” trening szybszy, żeby trochę podnosić poprzeczkę i szybciej osiągnąć sukces, ale jeżeli Ci się nie spieszy to wystarczy systematyczność .

2min biegu / 3min marszu x 2 powtórzenia,

3min biegu / 3min marszu x 2 powtórzenia

4min / 3min x 2

5min  / 2min x2

6 min / 2min x 2

10min bez przerwy

14min bez przerwy

2 x 10min / 3min

i tak dalej i tak dalej. Kiedy dojdziesz już do 12km czy 15km, możesz być pewny, że 20km jest w Twoim zasięgu. Takim systemem dojdziesz do tego że przebiegniesz 20km bez przerwy (jeśli nie masz przeciwwskazań zdrowotnych)…Ale jeżeli już chcesz osiągnąć jakiś określony czas na 20km, to trzeba troszkę nad tym pomyśleć.

Pamiętaj, żebyś nie wpadł w rytm, że do każdego treningu dokładasz sobie po 5min, bo wyjdzie, że zanim przebiegniesz 20km to kilka razy przebiegniesz 18 i 19km. Dozuj tak kilometry, żebyś na zakładany dzień X był wypoczęty i gotowy na przebiegnięcie 20km.
Życzę systematyczności i jak najszybszego dobiegnięcia do 20km bez zatrzymania!

 

Niestety mam za sobą zmarnowany tydzień, bo od poniedziałku w ogóle nie biegałem i za każdym razem miałem jakąś wymówkę. Obiecałem sobie, że od początku tygodnia będę miał stałe godziny. Kolejny tekst z bieganiem będzie trochę zabawniejszy, bo dowiecie się, jakie etapy muszę pokonać, by osiągnąć cel. Wciąż jestem na samym początku, jeszcze wiele pracy mnie czeka, abym dobiegł do pierwszego fast-fooda.

 

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • Filip

    Zapytam teraz, bo później zapomnę.
    1) Jak taki zegarek ma się do Endomondo? Oczywiście poza tym, że mamy to na ręce. To jakoś współpracuje, daje jakieś dodatkowe dane etc? Jeżeli współpracuje, to czy telefon mogę zostawić w domu, a zegarek z nim się po powrocie dogada?
    2) Czy to się nadaje też do pływania? Tzn czy jest w stanie policzyć dystans jak się się pływa na krytym basenie od ściany do ściany? Bo tak w jeziorze, to domyślam się, że daje radę.
    3) Kiedy fota hamburgera?

    • M.

      W Endomondo możesz ustawić wagę, wzrost, ale nie mierzy tętna.

      • Rosiu

        Mierzy. Jeśli masz telefon+pulsometr albo z ANT+ albo z BLE. Testowane na moich Xperiach (S i Z1)

    • Marta

      Tak, dane z zegarka możesz wgrać do Endomondo, przynajmniej z Garmina bez najmniejszych problemów, nie wiem jak z innymi firmami – nie korzystałam.
      Ja mam jeden z prostszych modeli, bo Forerunner 210, radzi sobie zdecydowanie lepiej niż GPS w telefonie :)

  • Rosiu

    Pytanie chyba bardziej do eksperta, niż do Kominka. Ponoć GPS ma być niezbędny – a footpod? Używam Garmina FR70 i nie tylko nie narzekam na dokładność, ale wręcz przy biegach w centrum miasta (BW, Niepodległości) footpod jest lepszy, bo wieżowce nie zafałszują wyników. No i zegarek jest wyraźnie tańszy od tych z GPS.

  • djakdekiel

    A co z obuwiem barefoot? Wielu poleca właśnie je do biegania bo bieg jest naturalniejszy.

    • Maciej

      Nie jestem super ekspertem ale żeby korzystać z barefootów do biegania najpierw trzeba się nauczyć chodzić, a później biegać „naturalnie”. W innym wypadku bieganie po czymś innym niż miękka trawa, ziemia może skończyć się kontuzją, np. obitymi piętami lub czymś poważniejszym.

    • http://www.poezjabiegania.pl/ PoezjaBiegania

      Jeśli jesteś początkujący i lubisz ból, to barefoot będą jak znalazł. Jeśli preferujesz komfort, kup jednak zwykłe buty do biegania.

      • djakdekiel

        Ponad 2 lata temu kupiłem merrell true glove głównie do codziennego chodzenia. Dzisiaj chętnie bym kupił je jeszcze raz bo moje już są mocno zużyte, uwielbiam je po prostu:P
        Lepiej czujesz podłoże po którym idziesz/biegniesz. Nie pamiętam abym w pierwszych dniach używania odczuwał jakiś ból.

        • http://www.poezjabiegania.pl/ PoezjaBiegania

          Również uważam, że do codziennego chodzenia buty minimalistyczne są fajne. Ale nie do biegania. Jeśli ktoś potrzebuje czuć podłoże, może założyć zwykłe tenisówki i gwarantuje, że będzie czuł każde uderzenie.

          Minimalizm to moda, wykreowana między innymi przez bajki w stylu „Urodzonych biegaczy”. Gdyby rzeczywiście to coś dawało, profesjonaliści biegaliby w butach minimalistycznych, a nie biegają.

          Jakiś czas temu był wywiad z Szostem, na pytanie o buty minimalistyczne odpowiedział mniej więcej tak jak ty: – Bardzo je lubię… do chodzenia. Jeśli biegnę wolę jednak czuć amortyzację pod stopą. To samo np. Adam Kszczot, który treningi biega w Pegasusach i wielu, wielu innych z polskiej elity biegów średnio- i długodystansowych.

          W moim odczuciu bieganie w barefoot i innych wynalazkach jest proszeniem się o kontuzje, ale oczywiście – jeśli komuś to sprawia frajdę, niech próbuje. Trzeba tylko pamiętać, że żaden but nigdy nie sprawi, że nasze bieganie będzie bardziej naturalne i lepsze techniczne. Technika to setki wybieganych kilometrów, praca na siłowni – silny brzuch i plecy, a nie… zmiana butów ;)

          • djakdekiel

            Dziękuję za ten komentarz! :)

  • http://www.nolifestyle.com/ Marcin Michno

    Na razie sobie spaceruję na długi dystans ale jeżeli chodzi o zegarki to od lat tylko Timex – jestem uzależniony od ich klasycznych modeli serii Expedition.

  • Maćko

    Mówimy tu o gadżetach, sztywnych planach treningowych, jednak ktoś tu zapomniał o jednym. Bieganie jest najbardziej naturalną formą wysiłku fizycznego człowieka. Nie ma nic piękniejszego niż odciąć się właśnie od tej całej elektroniki, gadżetów, butów, założyć byle co, nie dbać o bilet, nie dbać o bagaż i po prostu cieszyć się bieganiem, każdą chwilkę brać w usta i ssać jak cukierek. Zgodnie z naturą – najlepiej! Jest to pewien element medytacji, leku. Ma nam to sprawiać przede wszystkim przyjemność! Dołączam fotkę :) http://mediafight.files.wordpress.com/2012/03/las.jpg

    Pozdrawiam!

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Tak, załóż byle jakie buty, ciesz się bieganiem, a potem ciesz się bólem.

      • djakdekiel

        Biegaj bez butów. Lub właśnie obuwie barefoot.

        • http://www.webbite.pl Robert Burman

          A na stare lata wymieniaj kolana.

      • Vytra

        no nie wiem, na wf w szkole biega się w trampkach za 15zł i nikt nie narzeka, że ma odciski.
        Oczywiście, że lepiej kupić sprzęt za pare tysięcy ale co jak się znudzi po miesiącu czy dwóch… nie każdego stać na takie zabawki, które mobilizują tylko przez chwile.

        • Marta

          Dlatego nie inwestuje się od samego początku :)
          ja właśnie, znając swój słomiany zapał, jak zaczynałam biegać, to miałam stare adidasy, zwykłe spodnie dresową i bawełnianą koszulkę, a ze sprzętu telefon z endomondo.
          I powiedziałam sobie, że jak będę biegać regularnie to stopniowo zacznę inwestować w lepsze rzeczy czy sprzęt. Zegarek kupiłam jeden z podstawowych modeli bez jakiś bajerów, mi to starcza. Jak kiedyś będę trenować tyle, żeby był mi potrzebny wypasiony, to dopiero zacznę się nad nim zastanawiać. Wszystko w swoim czasie :)

          A co do trampek za 15 zł na wf – nikt nie narzeka bo nikt w nich nie biega po kilkanaście czy kilkadziesiąt kilometrów tygodniowo. Na pobieganie przez chwilę to i szpilki dobre, w końcu co roku na Nowym Świecie jest bieg w szpilkach :)

          • Maćko

            Od rana do nocy biegałem w trampkach goniąc za piłą i przebiegałem na pewno więcej kilometrów niż teraz!
            Obecnie, w erze zwolnień może to prawda, ale cofnijmy się do naszego dzieciństwa…

          • Marta

            wiesz, to zawsze jak ze wszystkim kwestia indywidualna, ale też kwestia nawierzchni – boisko, łąka czy ogólnie jakaś ubita ziemia to nie to samo jednak co asfalt czy beton :)

            ale tak jak mówię, kwestia indywidualna, przecież i w biegach miejskich widuje się osoby biegające boso czy w barefootach i im to nie przeszkadza. Jak zawsze – nie wszystko dla każdego :)

      • Maćko

        Wiadomo, nie można założyć lakierek do biegania, podstawy trzeba zachować :).
        Biegam w „byle jakich” butach sportowych od x lat, nie cieszę się bólem :)
        Najlepiej – zdejmij buty! (Pozdrawiam zakwasy na palcach ;-) )

      • Gadzinisko

        Przeczytaj i zrecenzuj książkę „Urodzeni biegacze”.

        Polecam.

        I właśnie idę biegać.

      • http://www.webbite.pl Robert Burman

        Nie trzeba od razu biegać w Cumulusach, żeby bezproblemowo i bez bólu przebiec półmaraton. Dowodem tego jest mój brat biegający ok 6-7 miesięcy w butach sportowych z Lidla. Tych tanich dla stopy neutralnej za chyba ok 80zł.

  • http://zdrowe-mysli.blogspot.com/ Dominika

    Naprawdę dobry wywiad. Nie jestem zupełnie początkującą biegaczką, ale nigdy nie używałam elektroniki, więc zabrakło mi pytania – po co mi ona, skoro są darmowe aplikacje, np. Endomondo?

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Zegarek jest znacznie wygodniejszy od Endomondo. Wszystkie wyniki masz od razu widoczne.

      • Karol Szczyrbowski

        W Endomondo też masz podgląd na żywo

        • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

          Jeszcze nie odkryłem czy można w endo ustawić sobie np. bieg 1km, przerwa 2 minuty, potem bieg 1 km i kolejna przerwa.

          • Aśka

            można, jest to trening interwałowy, dostępny w wersjach premium i pro z tego co się orientuję

      • Krasus

        Wygoda to jedno, a dwa – dokładność. W pewnym momencie 100 m różnicy na kilometrze zaczyna robić różnicę, a zegarki mają dużo dokładniejszy GPS. Dodatkowo łatwiej jest w trakcie biegu spoglądać na zegarek niż na telefon.

  • http://miroslawgucwa.znadplanszy.pl/ Mirosław ‚Tycjan’ Gucwa

    Na początku sama komórka mi wystarczał i zakup zegarka z GPS uważałem za nieuzasadniony zakup w stosunku do mojego biegania (standardowo około 11-12 km, najdłuższy odcinek to półmaraton),a le od kiedy taki zegarek sprawił sobie mój kumpel i zobaczyłem co mu on daje to diametralnie zmieniłem zdanie. Ciągle widzisz swoje temp i możesz reagować na nie w każdej chwili, masz prędkość i podgląd na przebytą odległość. Teoretycznie wszystko to możesz mieć w komórce, ale praktyka pokazała mi, że nie est to tak wygodne jak zegarek. Jeżeli jeszcze twój zegarek ma pulsometr to już jest w ogóle bosko. Wiem, że zaraz się znajdą najmądrzejsi, którzy stwierdzą, że to zbędny gadżet dla pozera, bo biegać można nawet tylko w trampkach, ale zapewne nie używali takiego zegarka. Mnie taka elektronika mobilizuje, bo widzę swój wysiłek czarno na białym, widzę postępy oraz co muszę poprawić. A każdy potwierdzi, że dobre narzędzia to zwiększenie szansy na sukces.

  • Michał Surdej

    Taki zegarek może być całkiem sympatyczny, chodź jeszcze się swojego nie dorobiłem :D Od dwóch lat biegam na czuja i nie narzekam, ale może po maturach sobie taki sprawie :)

  • http://www.zycie.me/ Karolina Franieczek | Życie Me

    Endomondo mnie wkurza, bo się ustrojstwo zawiesza i gubi GPS, a wcale na zadupiu nie biegam. Ostatnio przyglądam się Garminom i chyba się skuszę. Można potem dane wrzucić do Endomondo. Chcę biegać, a nie się wkurzać, że znowu się gadzina zwiesiła.

    • http://www.webbite.pl Robert Burman

      Wszystko zależy od telefonu. U mnie Endomondo ani razu się nie zawiesiło, kilkukrotnie natomiast gubiło sygnał GPS podczas biegania w lesie.

      • http://www.esklepy.net/ Michał

        Sports tracker jest za darmo i ma większość funkcji oprócz mierzenia tętna, ale można dokupić pasek piersiowy.

  • Iwona Malinowska

    Ja też jestem początkującym biegaczem, nie mam zegarka, ale na razie taki wydatek jest chyba zbędny, bo nadal biegania nie pokochałam :D Wczoraj przebiegłam 3,3 km w 28 min (marsz raptem 6 min.) i to mój mały sukces :D
    Pozdrawiam/ MojeMalinoweLove

  • Aśka

    „Z czasem i doświadczeniem biegowym staniesz się bardziej wytrzymały i
    wytrenowany, a Twoje tętno będzie się zmieniać (śr. będzie spadać, a
    max wzrośnie ) ”

    Z całym szacunkiem dla pana Pawła, świetnego biegacza z równie świetną żoną – jestem zawiedziona tą wypowiedzią. HRmax, czyli maksymalne tętno, NIE WZRASTA wraz z wytrenowaniem. Nie każdy sportowiec musi mieć piątkę z fizjologii, jednak jak już się o czymś mówi, niech to będą fakty. :)

    • http://www.webbite.pl Robert Burman

      To raczej taki skrót myślowy, bo jasne jest, że samo w sobie HRmax wzrastać nie może. Myślę, że Pawłowi chodziło o to, że wraz z rosnącym stopniem wytrenowania, nasz organizm jest wstanie dobić do maksymalnego HRmax. Natomiast taki niewytrenowany amator, dopiero zaczynający swoją przygodę ze sportem raczej swojego HRmax nie osiągnie, nawet przy bardzo wyczerpującym treningu.

      • Aśka

        Masz rację, dziękuję, że zwróciłeś mi uwagę. Paweł najprawdopodobniej miał na myśli maksymalne HR osiągane na DANYM treningu. Nie wiem, jak mogłam posądzić go o niewiedzę ;) Terminologia medyczna czasem nie ułatwia komunikacji (patrz: ręka)

  • ARSH

    Jeszcze jakiś czas temu cały ten „szpej” biegających kojarzył mi się z konkretną dawką snobizmu. Fakt-jeśli ktoś chce biegać, to sam zegarek nie będzie może niezbędny,ale już ubranie i odpowiednie buty to przede wszystkim nasz komfort i bezpieczeństwo. Laik dowie się o tym dopiero po pierwszej kontuzji. Takie życie…

  • http://www.biecdalej.pl/ Krasus

    Jeśli chodzi o plany treningowe i diety, to bez większej napiny można i do maratonu się przygotować. A nawet dość szybko do pobiec (3:20-3:30 dla mężczyzny bez problemu). Magia polega na 3xR: regularność, regeneracja i rozsądek.