To jeden z tych tematów, które chodzą za mną miesiącami i latami, aż w końcu przelewa się czara goryczy i trzeba dobitnie wyrazić swoje zdanie.

Nic mi się obecnie nie rozwija tak pięknie jak mój Instagram. Jeszcze niedawno byłem tam sam, a dziś patrzę jak lecą kolejne tysiące. Love to miejsce, wrzucam sporo fotek z jedzeniem i dzisiejsza(ta powyżej z batonikami) niczym szczególnym się nie różniła, poza jednym – zahaczała o temat zdrowego jedzenia, a gdy dopuszczasz się tej zbrodni, masz pewność tylko co do jednego: zlecą się do ciebie dietetyczne dziwolągi, ludzie, którzy prawdopodobnie karmią się energią słoneczną, a świat wokół nich jest tak bardzo EKO, jakim nie była matka ziemia nawet w czasach Flinstonów.
Nie lubię skrajności, nie przepadam za radykalistami i nie sprawia mi przyjemności czytanie komentarzy ludzi, którzy za wszelką cenę starają mi się udowodnić, jak niezdrowo żyję.

Otóż żyję bardzo zdrowo, bo wyznaję zasadę, że wszystko jest dla ludzi. I mleko prosto od krowy i mleko w kartonie. I jajka „zerówki” i „trójki. I żywność przetworzona i nieprzetworzona. Soki sam wyciskam, ice tea z dużą ilością stewii sam robię, wodę filtruję, a mimo to w lodówce mam zawsze butelkowaną wodę, soki, colę i mrożoną herbatę. Używam kosmetyków „eko” i im podobnych, co zresztą wielokrotnie opisywałem na blogu, ale też tych, na które dziwolągi krzyczą „sama chemia”. Codziennie gotuję, grilluję, duszę, smażę i nie robię zapasów na kilka dni, bo zawsze muszę mieć świeże jedzenie w lodówce. Ziemniaki polewam tłuszczem. Kotlety najlepsze są w panierce. Warzywa gotowane. Pisząc ten tekst mam obok siebie na talerzu pokrojonego arbuza i kiwi w plasterkach. Kiedy kupuję czekoladę, najpierw patrzę na te duże. Albo biorę od razu dwie małe. Regularnie się badam i wszystko mam w normie. Jestem całe życie na diecie i od zawsze ważę mniej więcej tyle samo.
W jedzeniu zawsze najważniejsze było to, czy jest smaczne, a nie zdrowe. I czasami po prostu jednego z drugim nie da się połączyć. Wtedy na pierwszym miejscu jest smak. Albo wygląd, bo przecież musi dobrze wyglądać na insta.

 

Drogie dietetyczne dziwolągi. To jest kulturalny i pozytywny blog kominek.es, więc muszę wyrażać się trochę tęczowo, choć chciałbym dosadniej. Nie po drodze nam. Może się umówimy, że ja nie będę interesował się wami, a wy moim blogiem, instagramem i fanpejdżem? Po co nam nierówna walka, baniki, blokadziki kont i takie tam okropności…
No, to przeczytajcie poniższe hasła, przyswojcie i już nie grzeszcie. Nie wszystkie są „zakazane”, niektóre po prostu już mi się znudziły.

Całuję, paaa!
dietetyczne oszolomy dieta komentarze hasla instagram

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • http://aboutworld.eu/ Kris

    Jakie to piękne, że tyle osób troszczy się o twoje zdrowie <3 Powinieneś docenić ;d

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Spłonę w piekle na tłuszczu za tę niewdzięczność.

      • http://www.boodzik.pl/ Anna Bartnik

        Na oliwie. Koniecznie.

      • http://yetiograch.pl/ Piotr „Jasiek” Próchnicki

        Ciekawe czy na oleju, maśle klarowanym, czy smalcu.

  • http://blackdresses.pl/ Monika

    #zaduzoweglodowanow #zamalobialka

    • Karolina

      na zawsze pizza <3

  • Agata Muszyńska

    Ja w chwili prokrastynacji porannej dzisiejszej z radością patrzyłam na zdjęcie batoników i jak się mnożą komentarze pod nim. Taka rozrywka!

  • http://www.nolifestyle.com/ Marcin Michno

    Żadnego mojego..smuteczek..

  • Ula

    Amen.

    #fuj! ciekawe jak długo się myje po tym penisa – <3

  • Monika Wojtowicz

    Już wiem dlaczego masz tak mało włosów :D

  • Asca

    Wychodziłam? Wychodzę?… z tego samego założenia. Pech chciał, że moje ostatnie wyniki badań nie są zbyt fajne. Daję sobie miesiąc zdrowego żywienia: jem wszystko co żyje, gnije i umiera, zero glutenu, redukcja cukru do minimum. Za 3 tygodnie okaże się, czy to coś dało. Nawet jeśli uratuje mnie to od leków do końca życia, mam nadzieję, że nie zamienię się w słodyczo-mcdonaldo-niezdrowo-foba i nie będę terroryzować znajomych żeby byli bio-eko.

  • Edytka

    O, ja bardzo lubię ten nowy trend – jem to, co smaczne. No bo może i wegańskie jest dobre, ale kotlet jednak zawsze spoko. Owszem, owoce są świetne, ale przecież nie na darmo ten batonik tak zalotnie na mnie zerka, prawda? ;) Miło się spędza czas z ludźmi o takim nastawieniu do życia. Miło się czyta Kominka :)
    PS. Coś nie tak z komentarzami – jak chcę się zalogować przez google, to pojawia się jakiś disqus:(

  • http://www.zycie.me/ Karolina Franieczek | Życie Me

    Wszystko jest dla ludzi, każdy ma wybór. No i nikt mnie nie odwiedzie od spożywania ukochanej czekolady. A to, że czasem przegryzam ja pizzą, albo na odwrót – Who cares? :)

  • Magdalena Podstawny

    Bądź miłosierny. Oni tak cierpią na tych swoich dietach, że jakąś radość muszą mieć. Chociaż może niekoniecznie u Ciebie…

  • http://trzydziestkazvatem.blogspot.com/ Ola

    No właśnie… na mniejszą.. ba dużo mniejszą skalę mam podobnie. Ze swoich doświadczeń wiem, że jeśli chcę schudnąć to żadne diety restrykcyjne nie są dla mnie. Ruch lubię dlatego zapisałam się na treningi personalne plus zumba plus joga. Plus trener (młody, przystojny – świetna motywacja ;-)) wyliczył mi zapotrzebowanie kaloryczne przy moim trybie życia. Trochę mało, ale poczytałam, policzyłam i spokojnie się mieszczę w dawce dziennej, baa.. czasem muszę jeszcze coś zjeść bo za mało wychodzi. Trenuję regularnie? Trenuję. Chudnę? Ruszyło się ;-) chudnę :-) Chodzę głodna? A w życiu. No i się zaczęło. Znajomi : a co jesz? a źle jesz, a za mało jesz, a za dużo jesz, za dużo ćwiczysz, za mało ćwiczysz, oho to ty już nigdy pączka bez wyrzutów nie zjesz (jem – bez wyrzutów), oho, jak możesz jeść pączka bez wyrzutów. Baaaa mogę zjeść nawet mc Donalda bez wyrzutów :-) Bo lubię :-) oo, mc Donald , jak możesz to gówno jeść itd. itp. Tylko czy ja się kogoś pytałam o zdanie?? O poradę?? Nie. No chyba że mojego przystojnego trenera, który nie miał nigdy zielonego dowodu :-) (Tak wiem, że preferowane czytelniczki Kominka to te co nie miały zielonego dowodu ;-))

    • Ula

      Ja kiedyś schudłam kilka kilo na bułkach drożdżowych kokosowych. Jezu, jakie one pyszne były. Wciągałam po 2-3 sztuki dzień dnia. Co prawda miałam wtedy mnóóóstwo ruchu, ale kto by tam na to patrzył.

      Też miałam zielony dowód, krótko, ale miałam :)

  • Agnès Więckowska

    Jedzenie to jedna z największych i najlepszych przyjemności w życiu. Uwielbiam gotować lub zjeść w dobrej restauracji. Inaczej byłabym nieszczęśliwa. Trochę mi się niedobrze robi jak widzę tych nawiedzonych oszołomów, którzy próbują przypisywać całą filozofię do jakiegoś stylu życia (próbujesz diety wege, to zaraz cię obrzucają błotem, że stosujesz coś tam co nie jest wege… itd…).

    • klaudia

      największą i najlepszą przyjemnością jest seks..

      • krampfunga

        a jak ktoś jednak woli jeść? albo grać w world of warcraft?

        • klaudia

          wtedy ktoś woli jeść albo grać w world of warcraft. albo nie ma dziewczyny.

      • gola_pionierka

        Jak się mnie nie nakarmi to nie ma seksu :)

    • Rafal Margużewicz

      Jestem wege i nie uważam się za oszołoma, Moja kobieta to artysta w kuchni, Dzięki niej poznałem co jeść cudowne smaki kilka dni pod rząd, a następnego dnia coś jeszcze smaczniejszego

      • Agnès Więckowska

        Ty nie, ale znam osobę, która przeszła na dietę wege żeby zobaczyć czy jej to służy. Znajomy oszołom wege wytknął jej, że wege to styl życia a nie dieta i jakim prawem ona się nazywa wege (nigdy nie nazwała się wege, zawsze mówiłao diecie wege).

  • Kahleenka

    Go Kominek! Popieram Cię w tym w 100%. Też mam dosyć ludzi mówiących mi co mam jeść.. Z Tańca z Gwiazdami przenieśliśmy się do Tańca z Pseudodietetykami. Mam nadzieję, że ten trend się kiedyś skończy.

  • Bartłomiej ‚ollestern’ Adamus

    „które najczęściej musisz czytać PO swoimi zdjęciami” ;)

  • Darek Foxiu

    Miałem napisać amen, ale ktoś mnie już uprzedził. Jedzenie ma być smaczne i ma ładnie wyglądać. Koniec kropka. Ludzie zawsze tak jadali i było dobrze. Niektórzy żyli dłużej inni krócej – ale na coś trzeba umrzeć. A nie mam zamiaru zastanawiać się czy z łyżką tłuszczu więcej zejdę w wieku 69 lat, a z łyżką mniej w wieku 70 lat… Bo od tego stresu z tym związanego zszedł bym pewnie tuż po sześćdziesiątce.

  • kama

    takie teksty kominka lubie najbardziej :D

  • http://dlabab.com Baba Jedna

    Ale naprawdę nie smaży się na oliwie ;)

  • http://www.mama-kubusia.pl/ Mama-Kubusia

    Tomku, złe przekierowanie z pod „mój instagram”. :) Odsyła do wpisu o zdrowym stylu życia. No, chyba, że to celowy zabieg. :)

  • http://www.diriianum.pl Deirdre // diriianum.pl

    Myślałam, że to będą teksty w stylu; przez ciebie jestem głodny/a. Jednak nie znam się ani na ludziach ani na social mediach… i znać się już nie chce.

  • Paula

    #foodporn

  • hebiichigo

    To pewien autor weganskiego bloga wczoraj zwierzyl sie, ze ludzie pisza do niego, ze skoro jest weganinem, to powinien promowac zdrowa diete, a nie wrzucac na strone jakis bialy ryz, biala make, soje i tak dalej („GMO O maj gad!)” i smazone ziemniaki, jak to tak i w ogole. Cytuje : „”nie pozwól, aby toksyny ze smażonego jedzenia zatruły także twoje serce”” <3

    • http://marcinrzeczkowski.com/ Marcin Rzeczkowski

      Wzruszyłem się. ^ to za mało.

    • gola_pionierka

      Zawsze myślałam, że mam po prostu wredny charakter. A to tylko toksyny z frytek.

  • dzienbezkawy dzienbezkawy

    Podpisuje się pod „a dupa rośnie”. Tak nienawidzę tego stwierdzenia, że ….. Ok dupa rośnie ale moja nie twoja wiec guzik ci do tego. Jak będę miała ochotę to zjem dziś 2 tabliczki czekolady a jutro same warzywka i koniec kropka. Wyliczanie komuś co ma na talerzu jest dla mnie bez sensu. Nie wierze ze wszyscy tak ‚tagujący’ jedzą tylko same zdrowe rzeczy.

  • Magda

    „#fuj! ciekawe jak długo się po tym myje penisa?” – Naprawdę? Ale NAPRAWDĘ są tacy ludzie? O.o

    nie śledzę Cię na insta, ale jak dla mnie możesz zamieszczać ile i jakiego jedzonka chcesz. przecież jedzenie to 1 z największych przyjemności życia. nie róbmy z siebie męczenników we włosiennicach. eko, bio, diety – wszystko z głową.

  • http://www.kujajusz.blogspot.com/ Morticia Jusz

    Mój ulubiony tekst z forum kulinarnego, które czytam to „a nie lepiej zjeść jabłko?”. Wykorzystujemy go kreatywnie w domu, np.
    ja: dziś na obiad sałatka z kurczakiem
    on: z kurczakiem?! a nie lepiej zjeść jabłko?

  • e.t.

    Ponoć tzw zdrową kuchnię mam… Ale nie trzymam się wielu zasad tzw zdrowej kuchni. Bo co teraz jest zdrowe? …Nie dajmy się zwariować. Gotuję intuicyjnie i różnorodnie. Również uważam, że jedzenie powinno przede wszystkim smakować. I wyglądać apetycznie. Smażę na oliwie, ale i rzepakowym. Nutellę wcinam łyżkami a sos pomidorowy ostatnio najlepszy z kartonika :). Mleko z krótkim terminem ale w sumie raczej dlatego , że praktyczna przezroczysta butelka ;)… a młody czasami zajada się batonikami nestle nesquik z tych ww kupujemy od razu całe pudełko :)

  • Aleksander Alczas

    nie ma czegoś takiego jak dieta, jesz zdrowo albo jesz syf i tyle :)

  • manti

    Chce mi się gorącej czekolady z bitą śmietaną.

  • ewka

    Swieta racja.A tak przy okazji,może byś coś ugotowal,choćby na batonikach;-)

  • http://marcinkaminski.pl/ Kamishi

    Fakać dietę, ale Nestle powinno się omijać z daleka.

  • syrna

    Nadpobudliwy jesteś- za dużo cukrów w diecie :D

  • Dorota W

    To ja poproszę, to żarcie co idzie w cycki:)), toż to byłby hit na skalę światową:))

  • gola_pionierka

    Nie narzekaj. Przynajmniej jak wrzucisz fotkę wody mineralnej to nie masz komentarzy: ale jak to? Woda? Nie wino? W ciąży jesteś?
    Chyba powinnam zalogować się na instagramie, bo nawet bez zdjęć moje jedzenie budzi w ludziach ekscytację. Ostatnio się dowiedziałam właśnie, że jestem w ciąży, bo nie piję rano kawy tylko zieloną herbatę. I że to fatalnie, bo pewnie choruję na bulimię. W końcu normalne zdrowe kobiety nie jadają obiadu na dwóch talerzach, tylko im miseczka sałatki wystarcza. Tłumaczenie, że ja nie jadam białka, węglowodanów i tłuszczu tylko smaczne jedzenie jakoś nie trafia.

  • Edyta Lech

    Nienawidzę tego całego trendy free. Fat-free, gluten-free, sugar-free. A idź pan mi z tym. Stek ma być tłusty, zupa gęsta, a torcik słodki!

  • elek1980

    Tomku, jeśli Twoje podróże zawiodą Cię kiedyś do Australii to wiedz, że w Sydney funkcjonuje 1888 Hotel, który baaardzo lubi Instagram i Instagramowiczów – szczególnie tych, którzy mają 10tys. fanów ;) Tak mi się na myśl nasunęło podczas dzisiejszych poszukiwań oryginalnych miejsc noclegowych

  • http://efitek.blogspot.com/ Artur

    a wszyscy ci, którym było głupio napisać #sam cukier, itp, pisali, #fitness mój ulubiony xD

  • http://z-kobiecej-strony.blogspot.com Kornelia

    Wiesz, to tak jak z bieganiem. Zawsze znajdą się ludzie, którzy wiedzą lepiej od ciebie, co masz jeść, jak się ubierać i tak dalej i tak dalej. Świat filozofami stoi

  • http://kjakksiazka.blogspot.com/ Nika

    wszyscy publicznie jedzą zdrowo, a po kątach opychają się w mcdonaldzie i czar pryska ;D

  • http://w--sieci.blogspot.com/ Introwertyczka

    To nie tylko w necie takie teksty można spotkać. Szczególnie baby gotowe są zamrozić wzrokiem każdego, kto kupuje hamburgera i oczywiście wspomnieć, ile to kalorii. Sami dietetycy i ekolodzy wszędzie.

  • Uwolnic smaki

    Jedyne co warto powiedzieć, to „wolność rządzi”, czyli dajmy sobie przestrzeń żeby być sobą. Po prostu. Podpisuję się pod panierką – jest pyszna.

  • http://familijny.blox.pl/ Adam Okuń

    Najbardziej mnie rozwala tekst o smażeniu na oliwie :) 3/4 świata smaży na oliwie i daje radę ale dietetycy z koziej traby nam tego odradzają. Wiadome jest, że nie powinno się smażyć się na extra virgin ale niby dlaczego nie można na innych.

    • antydietetyczna maniaczka

      bo olej olejowi nierówny i jesli smazysz na tłuszczu niestabilnym w wysokich temperaturach to wytwarza on tyle wolnych rodników i zamienia się w cięzko przyswajalną formę, że po pożarciuczegoś na takim tłuszczu usmazonego Twoje ciało woła w panice: ratuuuuuuuuuuuuunku!!!! ale Ty tego nie usłyszysz, jesli wcinasz smazone raz na jakis czas, a jesli codziennie i do tego masz słabe geny oraz reszta diety jest do bani to wtedy zaczynasz się juz zastanawiac czy aby to smażenie jest az takie OK lub idziesz do konowała po pigułę jak Ci zdrowie nawala … Twoja życie, Twój wybór…. osobiście smażone uwielbiam ale zawsze po czyms takim fatalnie się czuję, więc jesli juz to wybieram smażenie się w piekle … kiedyś tam ;)))))

      • http://familijny.blox.pl/ Adam Okuń

        Jak ktoś smaży na extra virgin, słonecznikowym lub napędowym to ma problem i to każdy nawet średnio obeznany w tych sprawach wie. Jednak ekodziwolągi uwielbiają stosować chwytliwe uogólnienia byle potwierdziły lansowane przez nich tezy. Tego ja znów nie lubię. Oliwa trująca, szczepienia szkodliwe, wycinka dżungli – śmierć płuc świata, efekt cieplarniany, dziura ozonowa, medycyna konwencjonalna zabija i tak wymieniać. Jak kto inteligentny to się wczyta w problem i dowiaduje że więcej dwutlenku węgla i innych pierwiastków wpływających na ekosystem w jednym wybuchu wprowadził wulkan z Islandii niz człowiek przez 50 lat działalności, że szczepienia ratują życie tylko trzeba wiedzieć jakich używać i nie dać sobie wciskać byle czego farmaceutycznym korporacjom, że dżungla to żadne płuca bo to co w dzień da tlenu to w nocy zabierze, a płucami są oceany… i tak wymieniać…

        • http://familijny.blox.pl/ Adam Okuń

          Marcin raczej Twój komentarz się nie pojawi bo Kominek linków nie lubi ale na to samo zapytanie w googlu znajdziesz tez taką odpowiedź: „Można na niej bezpiecznie smażyć do 220˚C. Naturalnie w wyniku długiego smażenia na mocnym ogniu traci ona część swoich cennych właściwości odżywczych, dlatego często rekomenduje się stosowanie do długiego i głębokiego smażenia zwykłą, rafinowaną oliwę z oliwek.” Dlatego się nie powinno ale nie znaczy to że nie można.

  • ada

    „dzisiejsza(ta powyżej z batonikami) niczym szczególnym się nie różniła, poza jednym – zahaczała o temat zdrowego jedzenia,”
    niczym szczególnym poza logiem firmy
    trochę się napisałeś „od siebie” co nie zmienia faktu, że dołączyłeś do reszty blogerów reklamujących coś tam, nie ważne co, byle coś dali….
    i nie, nie zazdroszczę!
    ubolewam, bo myślałam, że masz coś do powiedzenia od siebie
    tak! usuń, nawet się nie zastanawiaj zbyt długo, po prostu usuń to co napisałam :)
    a oprócz tego nazwij mnie jak sobie chcesz przy okazji

  • baktrianna

    Kominku uwielbiam Cie, chociaz czytuje sporadycznie :) Ja sama jestem na dosc restrykcyjnej diecie. Sek w tym, ze ja po prostu MUSZE jesc zdrowo jezeli nie chce przyplacac tego bolesciami :) Lubie swoja diete i lubie sie jej trzymac (choc zdarzaja sie grzechy i grzeszki okupione mniejszymi lub wiekszymi skutkami ubocznymi). W moim otoczeniu jednak poza nielicznymi wyjatkami ludzie odzywiaja sie „normalnie” – jedza to, co lubia i sa to zupelnie inne rzeczy niz jem ja. Z jednej strony widze jak obrywa sie tym jedzacym „normalnie” od tych co „na diecie” (czy to weganskiej, paleo, czy innej jeszcze), z drugiej strony, komentarze leca rowniez ze strony tych „normalnych” w strone tych „na diecie”. Co za przyjemnosc maja ludzie w zagladaniu innym do talerza? Moje zycie, moja sprawa, moje cialo, moje jedzenie, moja przyjemnosc lub jej brak, a przede wszystkim moj wybor. Jedz to, co chcesz i pozwol innym jesc to, co lubia. To powinna byc jedyna zasada :)

  • http://pi-razy-drzwi.blogspot.com/ kwietniowy-śnieg

    Dlatego nie chwalę się jedzeniem, co kogo obchodzi co jem. Tyle w temacie

  • bullshit

    Ja tam uważam, że robienie zdjęć temu co jemy jest co najwyżej lekko chore. Idealnie podsumowano to w jednym z odcinków Californication przy rozmowie szefa z jednym z pracowników.

    -Co ty odpierdalasz?

    -Robię zdjęcie hamburgerowi.

    -Po jakiego chuja?

    -Wrzucę zaraz na instagrama.

    -No tak całkiem sensowne, to przepiękny hamburger.

    -Wiem, wiem

    -Pewnie, to wspaniały burger. Czyli nie wystarczy, że muszę codziennie oglądać jak żresz. Teraz musisz dokumentować wszystko co wcinasz? Może przyprowadzę tu umierające dziecko z afryki żeby pooglądało, jak robisz zdjęcia hamburgerowi swoim jebanym iPhonem?

    • eXxxxxxx

      Dzięki. Żywo liczyłam na taki komentarz. Nie jestem sama z tym zdaniem n a temat żarcia na insta.