Są piękne.
Nie jest prawdziwym mężczyzną ten, który w szafie nie ma białych męskich koszul o zapachu kobiety.
Pamiętających każdy poranek, a zwłaszcza ten pierwszy, kiedy białe koszule stają się ich własnością. Biorą je bez skrępowania, bez cienia zażenowania, tak jakby zawsze należały do nich. Nie mylą się. Świat nie zna białych koszul, które nie pasowałyby na kobietę. Na całym świecie nie ma takiej koszuli, której kobieta z uśmiechem na ustach nie potrafiłaby ukraść swojemu mężczyźnie.
Białe koszule wiszące w męskich szafach pamiętają niedokończone historie. Kiedy bosymi stópkami przemierzały z pokoju do kuchni by zrobić poranną kawę. Kiedy krzyżując nogi siadały kusząco na łóżkach, aby przegadać z nami całą noc. Gdy wczesnym rankiem wstydliwie przemykały po hotelowych korytarzach z kubełkami wypełnionym kostkami lodu. Gdy wieczorami na plaży tańczyły z wiatrem. Białe męskie koszule symbolizują pewien rodzaj wolności, której nie daje żadne inne okrycie. .
Białe męskie koszule dodają mężczyźnie elegancji, kobiecie zaś atrakcyjności. Kiedy to dzieje się tu i teraz, wzbudzają pożądanie. Kiedy ona odchodzi, nie pozwalają zapomnieć. Prawdziwy mężczyzna powinien mieć w swojej szafie także koszule, których jeszcze żadna kobieta nie nosiła. Czekające na tę, której są przeznaczone. I nigdy nie powinien pozwolić kobiecie włożyć tego, co jest wspomnieniem po innej. To żaden wstyd mieć w swojej szafie koszule, z których jeszcze wystaje metka.



![ScreenClip [1] ScreenClip [1]](http://kominek.es/wp-content/uploads/2011/09/ScreenClip-13-60x60.png)










W sumie dawno tego motywu nie wykorzystywałem na zdjęciach, a coś w tym jest..
loading...
Moj prze-ukochany tekst… może dlatego, ze kocham koszule :)
loading...
Są piękne.
loading...
Też je uwielbiam, nawet zdjęcie profilowe mam w białej męskiej koszuli :-) Super tekst :-) Dzisiaj jest co poczytać :-) Stare ale faktycznie Naj :-)
loading...
znowu zabłądziłem na internecie
loading...
To co ty tu jeszcze robisz? Nie ma tu miejsca dla takich jak ty.
loading...
Odesłałem cię po poradę do położnej -wydawało mi sie to njazrostspym rozwiązaniem . Usłyszałem w odpowiedzi , że mam poszukać różnic pomiędzy sobą a sąsiadem w szafie ( dobre ale do tańczenia sie nie nadaje -jak powiedział jeden szambelan o Chopinie :) To się z kolei odwołałem do autorytetu KK – w sprawie duszy proszę do do niego , nie do mnie i nie do położnej. Natomiast wyraźnie widać, że KK odróżnia czyn dzieciobójstwa od aborcji. Żeby rozwiać wątpliwości jeszcze jeden cytat z wcześniejszego kościelnego poradnika dla spowiedników :” Matka, która zabija swe dziecko przed dniem czterdziestym, winna pokutować przez jeden rok. Jeśli nastąpiło to po tym, jak dziecko stało się żywe, [winna pokutować]jak zabójczyni. Lecz wielka to różnica, czy czyni to uboga niewiasta z powodu niemożności utrzymania[dziecka]czy robi to ladacznica dla ukrycia swego łajdactwa.”Jak widać już w VII wieku były znane społeczne przesłanki :)
loading...