To była miłość od pierwszego wejrzenia.

Zacznijmy od tego, abyście unikali sklepu Samsonite w warszawskich Złotych Tarasach. Tam wybrałem się w pierwszej kolejności. Samsonite to Samsonite – walizkę tej firmy też wypada mieć, ale trzeba mieć szczęście do sprzedawcy.
W moim przypadku niezbyt chętna do pomocy kobieta, słysząc, że potrzebuję małej podróżnej walizki, nieco większej od kabinówki, w pierwszej kolejności wyciąga najdroższą jaką mają na stanie, w drugiej kolejności wyciągnęła tańszą o połowę, ale nie Samsonite, tylko jakiejś firmy na licencji tej marki. W trzeciej kolejności, dopiero pokazuje walizkę w średniej cenie (czyli ok 700 zł). O otwarciu, jakiejkolwiek zachęcie do kupna nie ma mowy. Nie należę do rozpieszczonych klientów, którym wydaje się, że powinni być traktowani po królewsku, ale jeśli mam wydać kilkaset złotych na zakup produktu mającego służyć mi przez parę lat, to mam prawo wymagać od sprzedawcy zaangażowania godnego marki, którą on reprezentuje.

Wyszedłem i piętro wyżej w Puccini zostałem potraktowany idealnie.
20 sekund po moim wejściu podeszła sprzedawczyni, zaproponowała pomoc, wysłuchała czego konkretnie mi trzeba. Najpierw wyciągnęła najtańszą (170 zł), na co odpowiedziałem, że może być zdecydowanie droższa. I wtedy wyciągnęła tę, którą kupiłem. Koszt 470 zł.
Otworzyła, dokładnie objaśniła co, jak, po co, do czego i z czym. Poprosiła bym sam wypróbował, czy mi dobrze leży, co było sprytnym zabiegiem, bo takie walizki zawsze dobrze się prowadzi i nie ma mowy o „chyba mi nie pasuje”.  Już po zakupie sprawdziła jeszcze czy każdy zamek działa, wyjaśniła zasady zwrotu towaru i z uśmiechem pożegnała.
Polecam ten sklep.

To, co mi się bardzo podoba w tej walizce, to kilka dodatkowych kieszonek na drobiazgi w rodzaju ładowarka, przybory kosmetyczne, gazety, książki czy inne akcesoria. Po obu stronach jest zapięcie na zamek błyskawiczny, co jest świetnym rozwiązaniem, bo po otwarciu nie wyleci nam połowa ubrań.

Kiedyś widok podróżującego ciągnącego za sobą walizkę wydawał mi się normalny. Sam swoją walizę ciągnąłem przez dworca i lotniska.
Teraz mam już mniejszą tolerancję dla takich ludzi i poza tymi, którzy po prostu kochają swoje stare walizki, są do nich przywiązani, cała resztę uważam za flejtuchów. Bo dopiero gdy się kupi porządną walizkę, taką, której się nie ciągnie za sobą, tylko prowadzi przed sobą, dostrzega się różnicę w komforcie podróżowania.
Wcześniej miałem wielką walizę Wittchena, którą także bardzo sobie chwalę, ale na krótsze wyjazdy potrzebowałem czegoś poręczniejszego. Walizka Puccini (swoją drogą kiedyś chyba napiszę tekst o polskich firmach z obcojęzycznymi nazwami), jest i piękna i wygodna i jak widzicie w galerii – mieszczą się w niej najpotrzebniejsze rzeczy.

Reasumując – na liście rzeczy must have umieszczam niedużą poręczną walizkę, niekoniecznie Puccini, ale koniecznie w średniej lub wysokiej cenie. Na rzeczach, które mają nam służyć długo, nie warto oszczędzać.

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • http://www.facebook.com/adrian.wilczynski Adrian Wilczyński

    Nie ma to jak porządna whiskey, w porządnej walizce.

    • MinaWetp

      O! Pierwszy raz żałuje, że nie jestem facetem, bo gdybym nim była, nie musiałabym się tak długo pakować jak teraz! : – )

  • reverof

    Bardzo ładna, Twoja mała Puccini. Jako, że dopiero co zakończyłam podroż z walizką, ekhem, którą się ciągnie za sobą, to nic więcej nie dodam :) Jednak znam różnicę w wygodzie przy walizeczce na 4 kółkach. Ona po prostu płynie. No ale póki co nie posiadam.

  • http://www.facebook.com/ciriicle Piotr Maciejewski

    W żadnym wypadku nie jest mi to potrzebne, ale tak ładnie opisana walizka, że aż chciałoby się polecieć do sklepu i kupić. Ba, nawet podróżować gdziekolwiek, tylko po to by sobie takie cacko zafundować. Były może takie z ciemnym wnętrzem? To białe jest ładne, ale może się łatwo zabrudzić.

  • ewelina

    prostota i elegancja to najlepsze połączenie

  • http://www.facebook.com/kajetan.marciniak Kajetan Paweł Marciniak

    A ja mam taką starą skórzaną. Oldschool ;)

  • kara

    jeśli chodzi o walizki, które służą jako bagaż podręczny to nie mam wielkich wymagań – musi być lekka, dobrze się prowadzić i niekoniecznie „sztywna” (kiedyś takiej nie mogłam upchać pod siedzenie, ale to chyba moja winą bo kupując nie zwracałam tak bardzo uwagii na wymiary). co do walizek, które podróżują w doku bagażowym – TYLKO taka usztywniania, bez żadnych zewnętrzych kieszonek i miliona zameczków, i tylko taka, której rączka chowa się „do środka” (tj. jak się ją wsunie to walizka jest idealnie obła) – inaczej jest ryzyko zaczepienia się tych wszystkich bambetli na taśmie co skutkuje rozerwaniem walizki na czynniki pierwsze (sama byłam świadkiem podobnej sytuacji).

    Kominek Twoja walizka podoba mi się przede wszystkim dlatego, że ma 4 kółka. to jest niezwykle poręczne jak się człowiek gdzieś przeciskać musi. niedługo się przymierzam do zakupu takowej, bo moja obcena już mocno sfatygowana…

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000431602207 Raq Ffka

    Ooo i teraz ktoś z tego sklepu Samsonite to przeczyta i dziewczę straci nagrodę i będzie sobie bidula przez jakiś czas łamała głowę który to był ten TK (tajemniczy klient).

  • http://www.facebook.com/jakoobek Jakub Pawlak

    Zdecydowanie podoba mi się ta walizka, ale swojego Samsonite jak na razie na nic nie zamierzam wymieniać. I apeluję, żeby znaleźć lepszy sklep zrażać się zupełnie do tej marki:)

  • http://www.facebook.com/jakoobek Jakub Pawlak

    Jakub Pawlak:
    I apeluję, żeby znaleźć lepszy sklep zrażać się zupełnie do tej marki:)

    Eh, późno jest… „zamiast zrażać się” miało być.

  • Lena

    Jest śliczna. Od jakiegoś czasu szukam ładnej, wygodnej i przede wszystkim wytrzymałej walizki, odkąd mój Globtroter poległ podczas jakiegoś lotu. Cena zachęca, walizki z tego typu tworzywa kosztują z reguły dużo więcej. Nie jestem pewna co do wytrzymałości materiału, ale z pewnością jest on łatwy w czyszczeniu. Nie ma nic gorszego niż piękna, ale brudna walizka.

  • ArturN

    Ehh, wiem że ten blog ma być ‚poważny’ – ale przyszła mi do głowy pewna refleksja.
    Chyba dawno nie widziałeś się z Anszei’em. Podejrzewam, że dałby Ci radę w stylu : „Buty zakładasz, jedne starczą, książke wyrzucasz, przecież i tak nie będziesz czytał, łiski przelewasz do termosu”

    Pzdr, stary czytelnik. (Jeszcze za czasów jak aksjomat chciał wszystko … ;-) )

  • http://www.facebook.com/maciejkowicz.anna Anna Maciejkowicz

    A mi się nie podoba ostatnie zdjęcie, bo nie mogę go powiększyć tak, by przeczytać to, co jest napisane na okładce książki.

  • Tyszkaa

    Póki co zainwestowałam w fajny plecak na długie wędrówki, ale jak już będę dorosła i bogata to walizkę też sobie zafunduje, a co :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100002211543568 Paweł Trzy

    W sumie się zgadzam, choć czy walizka ma mi służyć lata hmm zależy gdzie się podróżuje, w jaki sposób, mi taka walizka w średniej cenie służy rok, nie więcej…

    Musi być pakowna, wolę większą niż mniejszą, dodatkowe miejsce na różne drobiazgi tak by łatwo było w razie potrzeby się do nich dostać to też konieczny element, wytrzymałość a co za tym idzie zwyczajnie dobre materiały, no i uniwersalność…

  • mirpo

    Dobra walizka podróżna to skarb – sam doceniłem to po wielu latach używania torby podróżnej na ramię. Mnie trafiła się (ślepym trafem) chyba niezła okazja, bo w TK Max nabyłem walizkę firmy Mandarina Duck, która jest po prostu rewelacyjna i z użytkowania jej jestem mega-zadowolony :-)

  • Lilth

    Dobrze wiedzieć, właśnie planowałam zakup takiej torby.

  • powiedz_a_ja_powiem_men

    Dziś cały dzień kręcę się wokół moich walizek. Pakuję, ważę, odkładam ważę. Przekładam ważę. Upycham, prasuję, wkładam, wykładam. Patrzę na wagę. I tak od rana. Wchodzę tutaj, patrzę i Kominek też o walizkach. Miło.

  • krampfunga

    najbardziej w tej walizce podoba mi się jej nazwa, obowiązkowo z tym „moja mała”, bo bez tego puccini nie jest już taka sama – zwyczajnie traci część swojego uroku. myślę też, że mógłbyś zrobić dla nich reklamę: kominkowy głos pytający „a czy ty masz już swoją małą puccini?” – że kobiety by na to poszły to jasne, ale wydaje mi się, że faceci też zapragnęliby posiąść chociaż jedną sztukę, żeby móc potem posmyrać ją po brzuszku z wymruczanym „moja mała puccini” ;)

  • Tom

    Dokładnie! Też mam walizkę tej firmy! I nie zamieniłbym jej na żadnego „Samsonajta”

  • madget

    Też mam walizkę Puccini, ale inny model. Służy mi świetnie już kilka lat i nie dała jak dotychczas powodów do narzekań, wręcz przeciwnie, jestem z niej bardzo zadowolona. Kupiłam ją w jakimś sklepie w Arkadii, wybór był między tą, którą posiadłam, a jedną podobną (nie pamiętam już marki), lecz tańszą o 200 zł. Tutaj nawiążę do ciągnięcia walizki, mianowicie te 200 zł różnicy w praktyce oznaczało dwa dodatkowe kółeczka lub ich brak. Zdecydowałam się zapłacić więcej i kupić Puccini na 4 kółeczkach i uważam to za jedną z lepszych decyzji w swoim życiu ;) Zdecydowanie wygodniej jest delikatnie trzymać walizkę za uchwyt i prowadzić niż wkładać jakiś wysiłek w targanie jej za sobą.

  • elka

    a ja mam zgrabniutki w kolorze niebieskim portfel tejże marki:)
    a walizę,nabyłam w innym kraju,po czym sie przekonałam,że u nas można dostać równie dobre w tej cenie,tyle,że kiedyś jak szukałam walizek to były nieprawdopodobnie drogie:)

  • daria

    walizka ładna, fakt ale tyle co się w niej mieści ja mieszczę w torebce :D.
    Jednak dla naszych kochanych mężczyzn towar jest niezbędny.

  • http://www.lopo.pl Marcin

    Oj Kominku , zanim coś kupujesz musisz pisać niusy na fb/stronie , u mnie dostał byś dużo taniej z rabatem i darmową wysyłką :)

  • http://www.facebook.com/Dudzinka Halina Mrozek

    Mam ze 3 koszmary, każdemu coś dolega, a ja marzę sobie o dniu, w którym beztrosko pójdę do porządnego sklepu i wydam te kilka stówek na wymarzoną walizkę :)

  • http://www.facebook.com/michnomarcin Michno Marcin

    Taki w sam raz bagaż podręczny

  • Rycesz

    A ja z Puccini mam złe doświadczenia. Sporo podróżuję i dla mnie odrobinę większa walizka (do 20kg) + kabinówka to obowiązkowy zestaw.

    Titan służył dobrze dopóki nie dostał śmiertelnego ciosu czymś o ostrej krawędzi. W Puccini po roku nie wytrzymały kółeczka. Są plastikowe z gumową oponką i ta guma uległa degradacji i odpadła… Aktualnie choruję na Tumi z serii T-Tech. Absolutnie piękne i gadżeciarskie z mnóstwem poręcznych kieszonek i komorą z wieszakiem na koszulę bądź garnitur. Jakość wykonania powala na kolana.

  • Tyszkaa

    Od razu mi się z tym tematem skojarzyło. Może akurat ktoś szuka czegoś podobnego :D
    http://gadzetomania.pl/2011/07/05/hulajnoga-z-walizka-czy-walizka-z-hulajnoga

  • Moniczka

    hymm dobry gust co do alkoholu ; )
    A walizka jest całkiem niezła .
    Zgrabna i w sam razy ; ]

  • filipowna
  • http://www.druk-wielkoformatowy.net Paloma4R

    Czesto zagladalam na tutejszy blog i niejednokrotnie moglam przeczytac cos odkrywczego. Tym razem tez tak sie stalo. Bede polecac Wasza stronke swoim znajomym kolesiom.

  • twitter followers

    You made some good points there. I did a search on the topic and found most guys will agree with your site.

  • Michał

    Zgadzam się z Tobą, sam kiedyś nie wiedziałem jaka jest różnica na 2 kółkach i 4 kółkach. Do czasu aż dostałem w prezencie walizke Roncato, swoja drogą bardzo podobną do Twojej jak i w środku tak i na zewnatrz. Kiedyś ciągnąc starą 2 kołową wieśniacką walizkę, zostałem w ręku z 50cm rączką ,,do ciagniecia” a walizka staneła w miejscu jak zbuntowana ;)