4.0Overall Score
Reader Rating: (0 Votes)

Może zacznę od końca. Airbabylon to jedna z trzech najlepszych książek, jakie przeczytałem w ciągu ostatniego roku. Pozycja obowiązkowa dla tych, którzy lubią ciekawą lekturę.

Air Babylon opisuje 24 godziny z życia linii lotniczej na brytyjskim lotnisku. Akcja książki rozkręca się z godziny na godzinę wprowadzając czytelnika w znane tylko pracownikom lotniska kulisy pracy w branży lotniczej. W dowcipny sposób opisuje zarówno perypetie obsługi naziemnej oraz powietrznej, jak i przedziwne historie pasażerów. Opowieść narratora – managera linii lotniczych czyta się jednym tchem.

Pierwszy raz tę książkę zobaczyłem w księgarni i odrzuciłem, bo wyglądało mi na płytkie czytadło, ale kilka dni później w pamiętnym wpisie Najlepsze książki na lato ktoś ją polecił, ktoś inny także zarekomendował i nie trzeba było mnie długo namawiać, aby wpadła w moje dłonie. Niestety musiała długo czekać na swoją kolej, bo jak wiecie moje lato należało do Robina Cooka i dopiero kilka dni temu na spokojnie usiadłem do niej.
Airbabylon w istocie jest czytadłem i to takim bardzo lekko strawnym, pisanym językiem zrozumiałym dla każdego, pełnym sugestywnych i zapadających w pamięć opisów jednego dnia z życia pracowników lotniska. Mimo że książka ma 450 stron, można ją przeczytać w jeden, maksymalnie dwa dni.
To, czego przede wszystkim się z niej dowiadujemy, to tego, że na lotniskach pracują ludzie. Mający swoje gorsze dni, reagujący emocjonalnie, a nie maszyny do obsługiwania rozpieszczonych pasażerów. Bywają i chamscy i złośliwi, ale także pomocni, gdy my jesteśmy dla nich uprzejmi.

W pamięć wryły mi się opisy odpraw. Teraz wiem, że trzeba być miłym, bo nigdy nie wiesz, czy nie usadzą cię przy jakimś śmierdzącym dziadku czy płaczącym dziecku. W samolocie też lepiej nie podpadajmy stewardesom, bo nigdy nie wiesz, czy Twój obiad nie został wcześnie wytarty o sedes, co naprawdę pływa w herbacie i czy nie dorzucono ci do niej kilku tabletek na przeczyszczenie. W pierwszej chwili myślałem sobie – bajkopisanie, ale potem pojąłem, że przecież jak ja bym miał latać z jednej półkuli na drugą i tak przez całe życie, to też miałbym dość uciążliwych i nieprzyjemnych pasażerów i odwdzięczałbym się im drobnymi złośliwościami.
Z roku na rok coraz więcej latam, coraz częściej bywamy na lotnisku. Nic zatem dziwnego, że wiele się tam dzieje. Nawiązywane są romanse, popełniane samobójstwa, kradzieże, pijaństwo, narkomania, rozgrywają się małe i większe tragedie, a Airbabylon wszystko to składa w jedną całość, wiąże w jeden dzień i serwuje lekturę tak przyjemną, że aż obowiązkową nie tylko dla podróżujących.
Zdecydowanie polecam.

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • Paweł Książek

    mam nadzieję, że znajdę tę książkę w emipku, bo chyba mnie przekonałeś

  • Bartek Struski

    Ja się ostatnio zatrzymuje w sadze „Pieśni lodu i ognia” na jej podstawie HBO nakręciło seriał „Gra o Tron”. jeśli lubisz klimaty średniowiecza i lekkiego fantasy to śmiało polecam:)

  • aguska

    Mam tą książkę na mojej liście książek, które muszę przeczytać. Zainteresowała mnie już po wpisie Najlepsze książki na lato a twoja recenzja tylko przesunęła ją na wyższą pozycję :)

  • milionowa

    Utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że dokonałam dobrego zakupu. Książka od jakiegoś miesiąca czeka na swoją kolej, teraz kończę „Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki”, które też ktoś polecił pod tamtym tekstem.

  • Kasia Głowacka

    nadal na liście książek do przeczytania. Ale już niedługo… :)

  • Martyna Rydel

    namówiłeś mnie. w najblizszym czasie – kierunek: empik

  • babkakiepska

    Jest też „Hotel Babylon” tego samego autora – http://lubimyczytac.pl/ksiazka/91859/hotel-babylon

  • pethi

    Był taki jak by serial, ale nazwę to zbiorem opowieści grup zawodowych, a wiem to się nazywa dokument.
    Było o robotnikach, stewardesach, lekarzach i kogoś tam jeszcze. Opisywali tam co robią, gdy ktoś jest nie miły, co znajdują w szafach i tak dalej.
    Pamiętam jak jedna stewardesa mówiła, że podnosili temperaturę w jakiejś kabinie, i patrzyli na śpiących panów wypatrując największego namiociku, tak powiedziała serio, ten kto ma największy namiocik, dostał na kolana serwetkę.

    Bartek Struski: Pieśni lodu i ognia” na jej podstawie HBO nakręciło seriał „Gra o Tron”.

    Czytałem, tak jak serial dopiero pod koniec zaczął się rozkręcać. Choć poprzednie odcinki nie były nudne.

    Co do książek, raczej będę się zajmował tymi co każą czytać, na uczelni choć już pomału robię listę jakie zamówię na wakacje, jednak gdy wyjdzie książka kominkowa to pewnie kupię i ją, przydała by się z autografem.

    • halynka

      Ja też oglądałam, się to chyba nazywało „zawody w 24 godziny”, czy jakoś tak. I namiociki tez pamiętam;-)

      • Soonia Ania

        to była seria „wyznania…”. „wyznania stewardes i pilotów”, „wyznania pomocy domowych i niań”, „wyznania kelnerów i kucharzy” itd.
        fajne to było:) można się było dowiedzieć, czego się wystrzegać.
        na przykład w restauracjach i pubach nie kupujcie nigdy wina „własnego wyrobu” czy „domowego”. to są zlewki z wszystkiego tego, czego inni klienci nie dopili i zostawili w kieliszkach:)

        • pethi

          Soonia Ania: zlewki z wszystkiego tego, czego inni klienci nie dopili i zostawili w kieliszkach

          To się nazywało drink urodzinowy. Ktoś ma urodziny? Darmowy drink urodzinowy dla pana, klub zyskuje miano hojnego.

  • bubkaaa

    recenzję też się dobrze czyta:)

  • hysio

    zachecajacy opis. chetnie przeczytam jak trafi mi w lapy.

  • Daria

    Książka jest rzeczywiście dobra, ale mi się chyba jednak bardziej podobała Hotel Babylon. Tej samej autorki.
    Konwencja ta sama- 24h z życia, tym razem, hotelu. Ale jakoś szybciej mi „weszła” ta, niż Air Babylon. Co nie zmienia faktu, że obie się dobrze czyta :)

  • milionowa

    Przydałoby się też, żeby teraz zareklamować kilka książek na coraz dłuższe wieczory, tak jak wcześniej lektury na lato. Z chęcią bym poszukała wśród rekomendacji jakichś tytułów dla siebie, bo tamte już mi się kończą… :)

  • Kuba Rozpruwacz

    Próba otrucia „drobną złośliwością”, zabawne :)

  • Joanna Kwiatkowska- Czarnecka

    Książka genialna na leniwe popołudnie, nie trzeba za dużo myśleć, a pośmiać się jest z czego. I tylko wizja przerażających posiłków jakoś mnie nie chce opuścić;)

  • Paulina Brzykcy

    Tego mi było trzeba. Właśnie od dwóch dni szlajałam się po stronie Empiku i nie mogłam nic wybrać, teraz już wiem co kupić :)

  • Mateusz Kuchtyk

    Kupiłem w Empiku dzisiaj i już jestem w połowie, super sie czyta. Napewno nastepny w kolejce bedzie hotel babilon :)

  • Marysia Jagielska

    Chciałam ją przeczytać po wpisie ‚Najlepsze książki na lato’ ale nie mieli jej w mojej bibliotece:( teraz gdy nawet Kominek ją poleca to wybiorę się do księgarni i zakupie :)

  • nazwa

    Nakręcono nawet serial Hotel Babylon i 2 pierwsze sezony polecam z czystym sumieniem:) bardzo fajnie ogląda się perypetie pracowniów i menagerów hotelu, jak również fanaberie i dziwactwa klientów.

  • Anka Sikorka

    Nabyłam dziś tę książkę i zaraz zacznę czytać. Nie znoszę lotnisk, nie znoszę latać, nie lubię startować ani lądować, a moja niechęć faktycznie przesłoniła mi fakt, że na każdym etapie lotu stykam się z ludźmi, którzy mają swoje humory i sposoby na uciążliwych pasażerów. No ale ja jestem dla nich bardzo, bardzo uprzejma, w nadziei, że nawet osoby sprzątające luki bagażowe są w stanie uchronić mnie przed gwałtownym spadaniem, o ile ładnie się uśmiechnę.

  • Ula

    Polecam „Cukiereczki” Mian Mian. Moim zdaniem bardzo dobra, zawsze ją będę polecać :)

  • Agi LaPetite Polonaise

    Polecam ‚Hotel Babylon’ tego samego autora. Ksiazka wciąga niesamowicie. Moge podesłać wydanie angielskie:)

    • Dorthonion

      To ja poproszę :) Z góry dziękuję :)

      dorth-oniono2.pl

  • Wilczex

    Przyznam się bez bicia, że przed Blog Forum Gdańsk nie czytałam Twoich blogów. Zwróciłeś moją uwagę zwięzłymi, trafnymi wypowiedziami i postanowiłam się z nimi zapoznać. Przyznaję, że podoba mi się, jak piszesz recenzje i na pewno jest w nich wiele rzeczy, których mogę się od Ciebie nauczyć a następnie wykorzystać na moim raczkującym książkowym blogu. Pozdrawiam.

    • kominek

      A Ty prawdopodobnie jesteś tą, z którą miałem przyjemność rozmawiać podczas panelu.

  • Wilczex

    Tak, to ja. Swoją drogą panel był bardzo ciekawy, ale trochę krótki,widać było, że ludzie chcą jeszcze podyskutować.

  • Daria Marzyńska

    O! A dziś wypatrzyłam, że jest jeszcze Fashion Babylon. Ciekawe, ciekawe, trzeba sięgnąć i po tą książkę :)

  • Pingback: Hotel Babylon – recenzja | Kominek ES()

  • Dawid Szwajca

    Dziękuję Kominku.

  • Pingback: Fashion Babylon – recenzja | Kominek ES()

  • http://demeunbeso.bloog.pl Jadzia

    Jak dla mnie to książka średnia. Takie czytadło, czasami ma się wrażenie, że autorka przesadza jak ogrodniczka. Dostałam ją od zaprzyjaźnionej stewardessy, która kilka rzeczy mi sprostowała. :D

    • Harry

      autorka owszem przesadza i opowiada czasami podkoloryzowane historyjki czy raczej legendy.

  • Pingback: Jak się lata Dreamlinerem | Kominek ES()

  • Wojtek

    To była pierwsza z serii, którą przeczytałem. Rewelacja. I zgadzam się – trzeba być grzecznym na lotnisku, zwłaszcza przy nadawaniu bagażu.