Gdybym wiedział, że w tym roku św. Mikołaj obdaruje perfumami całą moją rodzinę, to bym dopiero dziś zrobił o tym temat. Ale to nic. Możemy pozostać jeszcze dziś w świątecznym klimacie prezentów i zapachów.
Na fotce tytułowej widzicie nasze choinkowe prezenty. Ja otrzymałem -poza Lacoste – jeszcze 212 vip men. Podoba mi się, jest subtelniejszą wersją Bulgari, mimo że ich jedyną wspólną nutą jest wódka.

Ha! Wszyscy potrafimy się chwalić swoimi zapachami, ale pod poprzednią dyskusją zabrakło mi dobra porad. Nie tylko jakich perfum nie kupować, ale kiedy i jakich nie używać, czego się wystrzegać, może nawet gdzie warto kupować?
Żeby nie było, że nic nie daję od siebie, to skromnie i pokrótce zapoczątkuję.
Jak już wspomniałem w poprzednim tekście – nie warto inwestować w zapachy poniżej 150 zł za 100 ml i darujmy sobie wymienianie wyjątków zaprzeczających tej regule (np. Trussardi Python jest świetny i kosztuje ok 100 zł).
Fakty i tak pozostaną te same, a faktem jest, że cena ma znaczenie, marka jeszcze bardziej ma znaczenie, a perfum nie kupujemy na tydzień, miesiąc, tylko na kilka miesięcy, a czasami i lat. Nie warto na tym oszczędzać. To już lepiej poczekać, uzbierać większą sumę i kupić nuty idealnie pasujące do nas, niż wmawiać sobie później, że ten tańszy wcale nie jest gorszy.

Są zapachy, które podobają się wszystkim, czyli większości. Bynajmniej nie są to te, które od dziesiątek lat istnieją na rynku. Żadnej młodej dziewczynie nigdy nie polecił bym Chanel no 5, aczkolwiek i też jakoś bardzo stanowczo bym go nie odradzał.
Nie będę wchodził kobietom w paradę i doradzę mężczyznom, którzy –  podobnie jak ja kilka lat temu – po prostu nie wiedzą, jakie zapachy są w porządku, a sami nie mają jeszcze wyrobionego gustu.
Uważam, że najbardziej neutralnym (czyli doskonałym, a w najgorszym wypadku akceptowalnym) zapachem są: Klein Euphoria, Lacoste Red, Dior Higher. Bardzo miło wspominam też Dior Dune Pour Homme i od dawna noszę się z ponownym zakupem. Więcej nie wymienię, bo tylko większy mętlik będziecie mieli w głowie.

Mało jest takich, które bym odradzał, ale z całą pewnością dużym ryzykiem jest Klein Eternity. Jedne kobiety za tym szaleją, inne uciekają na sąsiednią planetę. Ww. Bulgari BLV ma specyficzny zapach, który ja uwielbiam, ale nie jest to coś na co dzień. Generalnie ryzykiem są wszystkie słodkie zapachy, a także cytrusowe i morskie. Wiele kobiet powie, że są w porządku, ale – jakby to ująć – no owocowe sałatki są dobre okazyjnie, ale nie jako jeden jedyny zapach określający mężczyznę.

Z wód po goleniu – jeszcze nie wymyślono niczego lepszego od Lacoste Pour Homme (ok. 190 za 100 ml) i chyba tylko Bruno Banani Magic Man zbliżył się do tego ideału. Używam tego co tydzień, bo mniej więcej co tyle się golę. Odradzam Paco Rabanne Pour Homme. Wiele kobiet określało ten zapach jako śmierdzący, choć mnie się podoba i zdarza mi się go używać.

To tyle ode mnie. Teraz wy możecie wymienić zapachy, które odradzacie, przy czym proszę o krótką argumentację. A jeśli macie jakieś dodatkowe porady dla innych to na pewno chętnie się z nimi zapoznamy.

 

 Przeczytaj też wczorajszy temat – Zapach mężczyzny.

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • http://jestKultura.pl Andrzej

    Jeśli się wkręcisz w temat słuchawek nausznych to polecam AKG K518DJ, najlepsze w swoim segmencie. A przy tym niezniszczalne :)

    Z wód jestem wielkim fanem Allure Pour Homme Chanel. Dostałem od rodziny jakiś czas temu i nie spotkałem jeszcze nic bardziej do mnie pasującego.

    • kominek

      Andrzej, nie czuję obecnie potrzeby używania sprzętu innej firmy niż (baczność!) Panasonic (spocznij) :)

      • http://jestKultura.pl Andrzej

        Zrozumiano ;)

        Zauważyłem też, że nie dodałem argumentacji do Chanel. Niech więc będzie: jest to bardzo stylowy pomost pomiędzy maklerskim klasykiem Old Spice z białej butelki z lżejszymi brzmieniami, pasującymi do osoby przed czterdziestką.

        • Gosss

          Niestety właśnie dziś miałam okazję powąchać chanel allure – zupełnie nie mój typ, niby taki lekki, świeży ale coś mnie w nim odrzuca. Za to Custo Barcelona czy mój faworyt na męskim ciele – Armani Sport Code mmmm, mogłabym wąchać dniami i nocami :P

      • Ajdija

        Warto zainwestować w słuchawki Sennheiser, gdy kilka lat temu posiadałem przenośne AKG to od korzystania z nich bolała mnie głowa. Postanowiłem zakupić do domu coś porządnego w czym posiedzę codziennie po 5h bez większych uszkodzeń na zdrowiu. Zainwestowałem w model hd 555, który polecono mi na zagranicznym forum muzycznym. Od tamtej pory kupuje tylko słuchawki tej firmy. Nadmienię także, że nie wystąpiły w moim modelu usterki na które w internecie dużo osób narzeka typu: ścierające się logo, nietrwały pałąk.

        Co do firmy Panasonic to z ich słuchawkami (małymi, dousznymi) spotkałem się tylko raz. Nabyłem je razem ze sprzętem większego gabarytu (co to było nie pamiętam) jako dodatek. Wrzuciłem je do szuflady a gdy pewnego dnia okazało się, że nie miałem innego wyboru to postanowiłem zacząć ich używać. Z moich obserwacji były całkiem solidnie wykonane i chyba starczyły mi na dłużej niż półtora miesiąca. Później puścił klej i słuchawka się rozleciała, kolejno przełamał się kabelek przy wejściu jacka – trafiły do kosza. W długości żywota prześcignęły je tylko sennki, może dlatego, że w komplecie dołączyli pokrowiec.

    • burla

      O tak! Ja jako młoda kobieta uwielbiam te perfumy. Nie tylko na facetach…

  • Mateusz Koziołek

    My lubimy jak się rozpisujesz

    • kominek

      To nie jest blog do rozpisywania się. Tu ma być ładnie, szybko i z klasą.
      Przypominam tym, którzy niechcący mogą o tym drobnym fakcie zapomnieć lub nie wiedzieć.

  • Justyna Treścińska

    Nie ma chyba kobiety, która nie lubiłaby Acqua di Gio na facecie i sama zaliczam się do kobiet, które je lubią. Pachną bardzo świeżo i może to ich największy plus. : )

    • vela

      Sie podpisuje. Na tyle neutralne (nie mylic z bezplciowe!), ze wiekszosc facetow bedzie je dobrze nosic

    • screv

      Zawsze stoją na półce. : )

  • Herrbatka

    „Wkurza mnie brak poduszeczki na plastiku łączącym (to ma jakąś nazwę?) jedną część z drugą. ” Pałąk.

    • kominek

      PAŁĄK!
      Miałem to na końcu języka:)

  • http://www.epi.clanhost.pl Rafał Kimla

    Ten plastik między słuchawkami to pałąk. ;)

    Jeśli chodzi o perfumy to obecnie mam Paco Rabanne One Million i dla młodego w sumie faceta są kapitalne, ale to nie jest reguła, zależy od tego jak się kto czuje z danym zapachem.

    Słyszałem też dużo dobrych opinii o Hermes Terre d’Hermes, jeśli ktoś miał styczność to byłbym wdzięczny za jakiś opis tego zapachu, bo nigdzie go nie mogę dostać.

    • Yen

      Hermes Terre strasznie mi się podoba. Ten zapach jest dziwny, inny zupełnie od większości męskich zapachów. Opisują go tak: „Nuta głowy: grejpfrut, pomarańcza i aromat kamieni. Nuta serca: czarny pieprz, różowy pieprz, liście pelargonii i paczula. Nuta podstawowa: drzewo cedrowe, wetiwer i benzoes.” Jak dla mnie, pachnie on głównie pieprzem i glebą. Trochę jakby dymem. Zapach intensywny i bardzo zmysłowy. Na pewno nie na co dzień, ale zapach jest naprawdę niesamowity.
      A co do dostępności, to zapachy Hermes są na pewno w Douglasie. Z Sephory jakiś rok – dwa lata temu je wycofali.

  • Lena

    Najgorsze, co przyszło mi wąchać, to męski Fahrenheit, pachnie mi pleśnią, nie mogę go znieść.

    Dla kobiet polecam Joop All about Eve, od lat ich używam i jest to jedyny zapach, który mi się nie nudzi.

  • Gadzinisko

    „Wkurza mnie brak poduszeczki na plastiku łączącym (to ma jakąś nazwę?) jedną część z drugą.”
    >Za moich czasów to się nazywało pałąkiem…

    Ja jednak potrzebuję na dzień dzisiejszy słuchawek dousznych… Rozmiar ma znaczenie.

    Chociaż powoli się łamię.

    • kominek

      No ja też zdecydowanie bardziej douszne, ale do grania takie duże są lepsze.

      • Gadzinisko

        No, do grania w domu nie używałbym małych. Małych używam tylko dlatego, że są przenośne, czyli razem z odtwarzaczem mieszczą się w kieszeni.

        A do gry używam głośników. Zresztą ja to gram tyle co nic prawie…

      • Ajdija

        One nie są duże. Osobiście do grania bym ich nie polecał. Po pierwsze brakuje im ‚gąbki’ na pałąku co prowadzi do dyskomfortu, szczególnie gdy gra jest wciągająca i zajmie nam ponad jedną godzinę.
        Zgodzę się jeżeli miałeś na myśli granie w podróży, bo to już całkiem inna bajka.
        Warto też pamiętać, że nie są to słuchawki na każdą głowę. Regulacja tu nic nie da, lepiej sprawdzić przed zakupem. W swojej cenie dobry wybór jeśli ktoś chce mieć gwarancje solidnego wykonania. (mam sporo sprzętu Panasonica i to znaczna zauważalna zaleta np. w telewizorach)

  • Justina

    a ja polecam dla pań Armani Mania i Code, bardziej delikatne Carolina Herrera 212 i Versace Bright Crystal Są Fantastyczne !

  • Tomek Korczyk

    Trussardi Python – gdzieTy go Kominku dopadłeś?? dostałem go kiedyś i jest genialny choć później nie spotkałem… Musze go gdzieś poszukać. a jeśli o gustach mowa… Puma jamaica to dobra woda na lato, szary hugo boss to klasyka i chyba nie ma Kobiety, której by się nie podobał więc jeśli któryś facet nie wie co kupić to śmiało polecam hugo

  • bialoczarna

    Temat przez mnie lubiany ;-)

    Dziewczynom odradzam kategorycznie Calvin Klein Euphoria Blossom – ciężki i męczący. Jakaś nieznana nuta nie pasuje mi w nim okrutnie.

    • Gosss

      Dostałam kiedyś w prezencie 5 mini perfum CK: euphoria, euphoria blossom, eternity, in2u i obsession. Ta ostatnia najgorsza jednak reszta była naprawdę niezła:) obecnie na pierwszym miejscu Jimmy Choo ahhh

  • ania

    acqua di gio owszem przyjemne, ale co 3 facet ich używa, a to niefajnie pachnieć jak cały tłum, podobnie 1 million paco rabanne, słodkie, jabłkowe, spożywcze. dla milionów. w mojej opinii najlepiej pachnieć niepowtarzalnie, nie tym, czym wszyscy. właśnie hermes terre, dla dużych chłopców (http://www.operfumach.pl/981,hermes-terre-d%E2%80%99hermes-moc-ziemi/), jazz ysl dla jeszcze większych chłopców. klasykiem prezentowym zawsze będzie hugo boss bottled (szary) i oczywiście versace pour homme – świeże ale przy tym niezwykle męskie.. co ważne przy zakupie-kupujmy to co podoba się nam, a nie kolegom :)

  • kominek

    Nie wypada mi tak klikać w „lubię to”, ale niech choć jedna osoba w to kliknie, bo nie wiem czy wy takich tematów nie lubicie czy mi się znowu Facebook psuje.
    Jak już jedna kliknie to reszta nie musi:)

    • kominek

      Ok, już działa. Nieaktualne.

  • mussli

    Justina:
    Versace Bright Crystal Są Fantastyczne !

    Dla mnie są one takie zwyczajne (żeby nie powiedzieć, że nieco tandetne). I bardzo popularne.
    Natomiast Crystal Noir jest moją wielką miłością od lat :)

    Co do męskich perfum, to muszę przyznać, że chyba trudno mi ocenić sam zapach, nie kojarząc go jednocześnie z osobami, na których go czułam. (bo jakoś tak się składa, że te najpiękniejsze zapachy czułam właśnie na kimś, a nie w perfumerii…)
    Ale polecam na pewno Chanel Egoiste. Inne zapachy przy nim nie istnieją. Egoizm w tym wydaniu jest jak najbardziej pożądany.

  • Justina

    Można polecać i odradzać, ale na prawdą jest to, że na każdym perfumy pachną inaczej . Trzeba testować.

  • ZibiEvil

    Literówka
    nie warto inwestować w zapachy poniżej 150 zł za 10 ml<–Powinno być 100 ml

  • Elżbieta Ellie Dyduch

    Perfumy, które nie polecałabym paniom przed czydziechą, to Dior Poison (te zielone). Ok, zapach jest drogi, elegancki i wyjątkowy, jednak są cholernie duszące, mocne, ciężkie i nawet małe psiknięcie wystarczy, aby być wyczuwalną na kilometr. Przeżywam dramat przed każdym wieczornym wyjściem mojej siostry…
    Drażni mnie, gdy czyjeś perfumy naruszają tzw. dystans społeczny, czyli czuć je na min. 1,5m od osobnika.

  • http://pozytywnakuchnia.pl Dorota

    Klein Eternity męskie zalatują tanią ruską perfumą. Mój dostał od rodziny na Gwiazdkę, wszyscy się zachwycali jak cudownie pachną, a ja nie mogę ich znieść.

  • Shalimar

    Dla mężczyzn: Egoiste Chanel, L’homme YSL, Azzaro Chrome, Armani Code, Quasar J.del Pozo.
    Nie lubię perfum którymi pachnie co druga osoba na ulicy , nawet jeżeli sa najpiękniejsze, tak więc wszelkie Fahrenhaity , większośc Calvin’ów i Boss’ów raczej odpada… chociaz Azzaro zaczynam także dośc często „wyczuwac”. Niestety:(

    A co do zapachów kobiecych : ja od lat jestem wierna Baby Doll YSL , Coco Mademoiselle i Shalimar Guerlain i L’or Torrente

  • Raq Ffka

    Generalna porada to taka, że powinno się zwracać uwagę na:
    – wiek (swój lub osoby, której je kupujemy)
    – porę roku
    – porę dnia
    – okazję
    Przy wylewaniu perfum na siebie pamiętajmy też o tym, że intensywność zapachu nie powinna zapowiadać naszego przyjścia a osoby będące w pokoju po 30 min od naszego wyjścia nie powinny czuć, że tam byliśmy.
    Czasem bawi jak ludzie nie szanują perfum. Kupią sobie jakieś dobre, wydając na to sporo kasy a potem luuu na siebie litrami. Po co ? Już się znudziły ? Nie raz się zdarza, że człek się zastanawia: minęłam faceta czy fabrykę perfum tak jedzie zapachem. Nie dość, że mdli to jeszcze niekulturalnie.

    Always Ck One + wariacje – bo tak i już !

  • Tomasz Harabasz

    Abstrachując, perfumy to jedno z tych dóbr na których nie oszczędzamy, gdyż mamy je na dość długi okres czasu. Lepiej kupić jedne, i mieć je długo, niż dziesięć razy coś za 50 zl, a wietrzeje szybciej niż rozlana wódka.
    Z moich zakupów długo terminowych, pochwalić się mogę:
    – deska snowboardowa – już nie rosnę, więc póki jej nie złamię, posłuży mi 10 lat – więc kupiłem Burtona
    – perfumy – niezmiennie od kilku lat 1.Million
    – Kurtka Ochnik.
    A na co dzień kupuję jedzenie w biedronce, i jem w chińczyku – bo lubię!:)

  • http://www.spostrzega-nie.blogspot.com margaret

    Żeby kupić komuś perfumy musimy te osobę dobrze znać, o ile oczywiście chcemy, aby z otrzymanego zapachu się cieszyła. Moim zdaniem nie ma bezpiecznych zapachów perfum, w przypadku perfum rządzi powiedzenie: „De gustibus non est disputandum”. Dla mnie Euphoria Calvina jest zapachem dosyć nudnym i nastolatkowym, tak samo jak Lacoste Pink. Natomiast szaleję za zapachem kontrowersyjnym (albo się go kocha, albo wywołuje on migrenę) Insolence Guerlain.

  • Paula

    W tamtym roku pod choinkę sprawiłam sobie takie same słuchawki właśnie w białym kolorze. Teraz nie wyobrażam sobie słuchania muzyki z innym sprzętem :)

  • Monika Drzewiecka

    O, przypomniał mi się jeszcze jeden zapach, ładny (o dziwo) zarówno w męskim, jak i damskim wydaniu. Dolce&Gabbana – The one. Z męskich lubię jeszcze Allure Chanel, ale tak jak padło już niejednokrotnie – na każdej skórze zapach pachnie inaczej. Nie lubię duszących, za ciężkich perfum, piżma i inne takie u mnie odpadają. Wiadomo, że zapach powinien być adekwatny do pory roku, okazji, a przede wszystkim do indywidualnych preferencji – uwielbiam niektóre zapachy ‚na swoich przyjaciółkach’, ale wiem, że ja bym się w nich nie czuła.

  • KylleXYZ

    Perfum to wg. mnie najgorszy prezent, obojętnie jak drogi by był, każdy powinien sam poczytać, wypróbować i dobrać dla siebie swój zapach. Dlatego jeżeli ktoś by mi kupił perfum, to będę bił.

    Co lubię ja(facet, oczywiście):

    CK ONE (unisex-piękny)
    Carolina Herrera 212s
    Paco Rabanne 1million, ale już sobie darowałem bo w tej chwili to chyba ulubiony zapach gimbusów.

  • http://charleslog.blox.pl/html Charles

    Ja najbardziej lubię Givenchy Pour Homme. Strasznie mi się podobają i co więcej, ten zapach działa również na kobiety. Chociaż może po prostu znam bardzo dobre kłamczuchy:)

  • elka

    Moje zapachy dzielą się na zimowe i letnie.Nie kupuję wód na lata,wydaje mi się,że mają datę ważności.Staram siękupować małe butelczynki,choć kiedy byłam nastolatką to było tak,że im więcej tym lepiej.35 ml wg mnie jest ok.A propos Chanel no 5,moja mama dostała i moja pierwsza myśl-nie dla mnie.Mama zachwycona,oczywiście.

  • KylleXYZ

    Zapomniałem jeszcze o Kenzo Pour Homme, dosyć tani ale bardzo mi pasuje.

  • Piotrek

    Zgadzam się, że najlepiej mieć swój własny signature scent. A najlepiej dwa – na dni cieplejsze jak i chłodniejsze. U mnie to będą dwa typy: Amouage Jubilation XXV na jesień/zima oraz Creed Original Vetiver na cieplejsze pory roku. Ten pierwszy jest dość drogi (900 zł za 100ml), ale naprawdę są to niesamowite zapachy, oczywiście co kto lubi. Z zapachów sieciowych (dostępnych w Douglasie czy Sephorze) moje dwa typy to: Chanel Egoiste na jesień/zima oraz Carolina Herrera 212. Czego wystrzegam się przy kupnie perfum? Faktycznie nie warto schodzić poniżej pewnej kwoty. Perfumy nie mogą mdlić, nie mogą wietrzeć po dwóch, trzech godzinach i co bardzo ważne: nie powinny być jednowymiarowe. Nasz węch szybko przyzwyczaja się do zapachów. Te lepsze perfumy mają wyraźne trzy fazy: głowa, serce, baza. Dzięki temu zapach odczuwamy dłużej, a nie raz słyszałem narzekania: „czemu ja już nic nie czuje, a jak ktoś przechodzi obok mnie spryskany tym samym to jest ogon???”.

  • Damantris

    Zapach, który utkwił mi najbardziej w pamięć z tych, które, według mnie, są nieprzyjemne, jest Kenzo Tokyo. Mój były ich używał – zawsze wydawało mi się, że to nie perfumy, tylko zapach ubrań, które zbyt długo leżały po praniu w pralce i zatęchły.

  • gola_pionierka

    Dzisiaj się powykazuję, bo temat perfum jest mi bliski:) Przede wszystkim 150 zł za 100 ml to jest bardzo, bardzo mało. W tej cenie nie kupi się perfum, a jedynie wodę perfumowaną, albo – znacznie częściej – wodę toaletową, czyli trochę inny produkt. Poza tym kupowanie perfum w sieciówkach kosmetycznych to tak jak ubieranie się np. w H&M. Są tam nieraz fajne rzeczy, ale śmieszne jest uważanie ich za super markowe i ekskluzywne, bo to po prostu średnia półka. Dobrych i ciekawych zapachów tam się nie dostanie. Oczywiście, jak ktoś ma śmierdzieć albo oblewać się czymś z bazaru to lepiej zainwestować w jakiegoś Bossa czy Kleina, bo przynajmniej będzie przyzwoicie. Ale własnie – przyzwoicie i kompletnie bezpłciowo. Naprawdę dobre zapachy można znaleźć w niewielkich butikach albo naprawdę dobrych perfumeriach. W Warszawie jak ktoś chce znaleźć coś ciekawego to polecam Horn&More albo perfumerię Quality w hotelu Mariott.
    Ja właśnie zbieram pieniądze na moje ukochane perfumy, które są niestety niedostępne w Polsce. Nie lubię zapachów bezpiecznych i wszystkie bezpieczne odradzam. Lepiej poszukać czegoś wyjątkowego. Uważam, że perfumy powinny się kojarzyć z konkretną osobą, a nie z zapachem, który czuje się wciąż gdzieś na ulicy. A kobietom polecam też przełamanie konwenansów i wypróbowanie niektórych męskich zapachów. Oczywiście to zestawienie gra wyłącznie z ultra kobiecym strojem, bo łatwo z siebie zrobić chłopczycę, ale męski boss + szpilki i mała czarna to jest coś:)

  • Piotrek

    gola_pionierka: nie zgodzę się z tym, że sieciówki są be. Perfumeria którą wymieniłąś, czyli Q, nie oferuje nie wiadomo czego. Tam płaci się za tzw. „ekskluzywność”. Znam prawie wszystkie zapachy stamtąd i tylko kilka zrobiło na mnie wrażenie (w tym prawie cała seria Amouage czy L’artisan – chociaż i tak brakuje im np. Molvizara z Black Cube na czele). W mainstreamie jest całkiem sporo ciekawych, jak to nazwałas, bezpiecznych zapachów. To fakt, że jeśli chce się być kimś „wyjątkowym”, wyróżniać się z tłumu, to np. można spryskać się chociażby „Kurosem”, ale nie każdy chce pachnieć pisuarem. Poza tym, zależy co kto lubi: czy tylko pryska się dla siebie samego, czy również dla „ochów i achów” otoczenia. A wracając do siecówek… to bardzo ciekawe perełki ma Dior, Chanel.. niszą w mainstreamie można nazwać Pradę, Lalique czy też – uwaga – Toma Forda :D

    • http://jessica jessica

      no a co powiecie na guerlain insolence ?

    • bergamotka

      Oj tak, Tom Ford genialny jest. Pasuje mi w nim wszystko – od tych ‚obrazoburczych’ reklam po flakoniki. Od dawna używam Black Orchid, a kiedy pierwszy raz poczułam Grey Vetiver (męski) to kolana mi się ugięły. Myślę jednoczenie, że są to zapachy, z którymi trzeba ostrożnie. Mimo, że kocham to odradzam kieszonkowym blondynkom: Black Orchid, DKNY by night – bo je przygniotą; młodym blondynom z piegami odradzam: Grey Vetiver, zielone Polo, YSL M7 – bo ich przygniotą ;)

  • Szymon Urbanek

    Może nie jest to bezpośrednio związane z perfumami ale nie mogłem oprzeć się wrzuceniu tej piosenki.

  • milionowa

    Nie kupujemy sobie perfum, których nie powąchamy. Co zabawne, ostatnio kompletnie zburzyłam tę zasadę w swoim przypadku i kupiłam sobie w drogerii internetowej zapach, na który zdecydowałam się tylko i wyłącznie po przestudiowaniu wszystkich nut zapachowych w nim i porównaniu ich do nut z moich dotychczasowych perfum. Ależ mnie zżerała ciekawość, gdy czekałam na kuriera! Na szczęście był to udany strzał, ale raczej nie polecam takich wariactw :)

  • Dominik Łowicki

    Ostatnio bardzo polubiłem Blue Jeans od Versace, moda toaletowa na praktycznie każdą kieszeń i ma naprawdę ładny sam-nie-wiem-jaki zapach. No i flakonik całkiem słodki i zgrabny.

  • Szymon Domagała

    Tomasz Harabasz:
    Abstrachując, perfumy to jedno z tych dóbr na których nie oszczędzamy, gdyż mamy je na dość długi okres czasu. Lepiej kupić jedne, i mieć je długo, niż dziesięć razy coś za 50 zl, a wietrzeje szybciej niż rozlana wódka.
    Z moich zakupów długo terminowych, pochwalić się mogę:
    – deska snowboardowa – już nie rosnę, więc póki jej nie złamię, posłuży mi 10 lat – więc kupiłem Burtona
    – perfumy – niezmiennie od kilku lat 1.Million
    – Kurtka Ochnik.
    A na co dzień kupuję jedzenie w biedronce, i jem w chińczyku – bo lubię!:)

    Deskę złamać trudno ale polansować się trzeba ;-)
    Wiedz, że niektórzy zmieniają takowe co 3-4 sezony i się nie chwalą, bo to normalne… Właśnie! Może chcesz kupić Burtona za połowę ceny z 2009?

  • Martin

    Z mojej strony polecam Chanel Allure Homme Sport, super dla mężczyzn – zapach świeży, delikatny oraz Hugo Boss BOSS, charakterystyczny zapach: „Męski, świeży, ocieplony piżmowym akcentem” ^^

  • Justyna Linowiecka

    Dla kobiet J’adore Diora, lubię też zapachy Gwen Stefani- Harajuku. Swego czasu podobał mi się męski Gucci- Rush

    • Asia Podwojska

      A ja za to nie cierpię J’adore. Jest zbyt ostry i w zasadzie sama nie wiem jaki. Odradzam go każdemu. Kiedyś dostałam go na urodziny, które mam w grudniu. Muszę przyznać, że babcia ucieszyła się z prezentu świątecznego w postaci tych perfum ;D

      Nie znam męskiej wersji Gucci’ego – Rush, ale damska całkiem mi się podoba.

  • http://www.forumovision.comwww.lekcjemarketingu.pl Wódz Mateusz Jakubowski

    Ja mam odwieczną zagadkę: ile psików powinno się zrobić perfumem, aby było go odpowiednio, nie za dużo i nie za mało?

    • kominek

      Teoretycznie dwa, praktycznie trzy, nic się nie stanie jak będą cztery, o ile za chwilę nie wsiadasz do tramwaju.

    • Tomasz Harabasz

      Bardzo dobre pytanie. Ja zawsze robię tak:
      raz z lewej
      raz z prawej
      trzeci raz na „poprawkę” odruchowo gdziekolwiek.

      Swoją drogą zauważyłem, że moi znajomi lubią ze sobą nosić mniejsze flakoniki – czy to w plecaku czy w torbie. Nie wiem po co, czy to normalne?:O

    • msbhave

      Ja to robię tak: po razie na zgięcia łokci i rozcieram nadgarstkami, podobnie po obu stronach szyi (okolice uszu). Potem psikam nad sobą i czekam aż opadnie :) Ewentualnie jeszcze raz.
      Psiki liczniejsze niż Kominek wskazał, ale za to skoncentrowane, dlatego nie uważam, żeby było ich zbyt dużo. Niestety człowiek własny zapach odczuwa inaczej niż inni ludzie, a zresztą i tak mam słaby węch, więc jeśli to jednak jest za dużo, to niech mnie ktoś wyprowadzi z błędu ;)

      • stardust

        robisz najgorsze, co tylko można zrobić perfumom – NIGDY ale to NIGDY nie wolno „rozcierać” zapachu, bo to go zabija.

        • art

          To jest oczywiście bzdura, niestety powtarzana często przez panie „specjalistki” w perfumerii oraz na portalach typu wizaż.

      • Diana Frankowska

        Nie polecam „psikać” za uszy jeśli się ma faceta- w przypływie namiętności „zje” całe perfumy i będzie odczuwał niesmak :)

    • Aurinko

      Teoretycznie powinno się rozpylać mgiełkę, a potem w nią wejść :D Ale nie znam nikogo, kto by tak robił ;)

    • art

      Nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
      To zależy od tego jak perfumy są mocne, jak działa atomizer, jaką skórę mamy, gdzie będziemy przebywać oraz jaki efekt chcemy uzyskać.

      Są zapaszki tak delikatne, że trudno je „przedawkować”. Są „killery”, w wypadku których więcej niż 1 psiknięcie oznacza zgodę na bycie bronią biologiczną, jak A*Man.

      Atomizer atomizerowi także jest nierówny. Męskie Chanel Allure są tego świetnym przykładem, wystarczy jest porównać z pierwszymi lepszymi perfumami na półce, a jest ogromna szansa, że zobaczycie różnicę w ilości wydostających się z buteleczki perfum.

      Ludzie charakteryzujący się suchą skórą, która wchłonie zapach natychmiast nie pozostawiając ani grama zapachu dla nosa, mogę potrzebować troszkę większej ilości perfum niż Ci posiadający skórę oleistą, utrzymującą zapach długo i wyraźnie.

      Nasze otoczenie też jest bardzo ważne. Jest różnica pomiędzy parkiem, klimatyzowanym biurem, a nieklimatyzowanym pomierzeniem, czy zadymionym, pachnącym piwskiem barem. Generalnie rzecz biorąc jeśli będziemy przebywać na małej powierzchni z innymi osobami, to lepiej zaaplikować mniejszą ilość zapachu.

      Co do miejsca aplikacji – są różne szkoły. Miejsca blisko tętnic / tam gdzie skóra jest cieńsza i cieplejsza są spryskiwane najczęściej – szyją, wewnętrzne zgięcia łokci, nadgarstki. Dzięki temu perfumy są dobrze wyczuwalne.
      Warto sprawdzić skórę za uszami, tam mamy rynnę łojotokową. Jak ktoś ma suchą skórę, to może mu to pomóc w podniesieniu życia zapachu.
      Włosy, tak samo jak ubrania są dobrym nośnikiem perfum. Jednak zapach te same perfumy na ubraniu będą pachnieć inaczej na ubraniu, skórze i włosach. Dodatkowo perfumy wysuszają włosy oraz odbarwiają / zabarwiają odzież.
      Całe te cuda niewidy z mgiełkami – ok, jeśli chcecie odświeżyć pokój, albo macie naprawdę mocne perfumy, których lepiej nie koncentrować w jednym miejscu. W przeciwnym wypadku odradzam.

      Generalnie rzecz biorąc sporo polaków ma tendencję do przesadzania z ilością perfum. Śmierdzą okrutnie i są wdzięcznym obiektem do kpin zarówno dla tych, którzy potrafią obchodzić się z perfumami jak. ludzi którzy uważają, że perfumy to zbędny snobistyczny luksus, czy dla brudasów stroniących od antyperspirantów, nie wspominając o perfumach.

  • Michał

    W związku z perfumami kojarzy mi się tylko jedna porada, a mianowicie – są zapachy uniwersalne, których możemy używać na okrągło, ale są też sezonowe (podział zima – lato). Niektóre – w szczególności cytrusowe, czy tzw. orzeźwiające wypada nosić tylko i wyłącznie w lecie. Dobrym przykładem jest tu Davidoff Cool Water, który na lato jest idealny.

    Z drugiej strony mamy zapachy zimowe – tutaj jako przykład niech posłuży kolejny Davidoff, czyli Hot Water. Perfumy zimowe są zwykle dużo bardziej wyraziste i „cięższe”.

    Hmmm, to chyba tyle. Dziękuję za uwagę ;)

  • Julia Oleś

    Kochani współkomentatorzy: TE perfumY, nie TEN perfum. Bardzo was proszę, to jest porządny blog…

  • Bożena Wojnar

    Wieczorami lubię nosić Romance Ralpha Laurena, bo jest zmysłowy. Zapach słodki, ale jednak przełamany. Ostatnio zachwyciłam się też Trésor Midnight Rose, w ogóle lubię perfumy Lancome, wydają mi się zawsze mega kobiece.

  • Kamil Rychlicki

    Ja nie wymienię zapachów, których zakupu odradzam, ale polecę również Bruno Banani Magic Man. I to nie tylko wodę po goleniu, ale i perfum. Sam taki dostałem pod choinkę :)

  • Matylda Ma

    żadnych perfum nie kupować wg mnie. to dla mnie troszkę dziwne chcieć decydować o tym jak ktoś ma pachnieć. już pomijając fakt, że na każdym perfumy pachną inaczej i że nie każdemu podoba się to, co podoba się nam. ja np chętnie dostałabym od kominka chanel no 5, a on by w zyciu nie wpadł na to, że kocham ten zapach na sobie:)
    perfumy kupuję tylko rodzicom i tylko przez nich sprawdzone i ulubione zapachy.

    mam masę perfum, które dostałam, a których nie używam. część dałam mamie, siostrze, a pozostałe grube setki złotych kurzą się na półkach. ja z kolei dostałam od przyjaciółki perfumy, które kurzyły się u niej. bezpieczniej kupować płyty:)

    • Asia Podwojska

      Prawda jest taka, ze tak jak mówi Matylda Ma każdy zapach pachnie inaczej na każdym z ans. Najważniejsze by kierować się zasadą, że idealnego zapachu osoba nosząca nie czuje już po kilku minutach. Dzieje się tak, ponieważ nasz zmysł powonienia przyzwyczaja się do niego, lubi go i „pasuje mu go wdychania”. Jeżeli zapach nie jest dla nas – czujemy go cały czas i boli nas od niego głowa (tak mi to tłumaczyła koleżanka, gdy wróciła ze szkoleń dot. wybierania zapachów). :)

  • Olka

    Męskie zapachy, jakie mogę polecić, to wyżej wspominany Hermes Terre d’Hermes, jest naprawdę niesamowity i uwodzicielski, kolana się pode mną uginają gdy mężczyzna tym pachnie, zimą na co dzień polecam Burberry London, latem podoba mi się Lacoste Essential Sport. Jeśli chodzi o zapachy dla kobiet, moim numerem jeden od lat jest Carolina Herrera 212, ale tylko ta klasyczna wersja, reszta jest za słodka, podoba mi się D&G Rose The One, polecić mogę jeszcze perfumy Masaki Matsushima, nie spotkałam się jeszcze z podobnymi kompozycjami zapachowymi, bardzo się różnią od tego, do czego nasze nosy są przyzwyczajone, najbardziej mi pasują „Suu…”, na lato są idealne. Ze słodkich „sałatkowych” perfum mogę polecić Ralph Lauren Wild, są bardzo owocowe, ale o dziwo nie powodują mdłości :)

  • Kurass

    Z damskich Thierry Mugler – Womanity lub Marc Jacobs – Lola.

    • Monika Drzewiecka

      O właśnie Lola to takie perfumy, które kocham u mojej przyjaciółki, ale kiedy chciałam je kupić i przetestowałam na swojej skórze… coś mi nie grało.

  • Mateusz Alfi

    Ja nie polecam facetom Davidoff Adventure – jest genialny i im mniej nas będzie go używało, tym lepiej ;)

  • Brak_Loginu

    Dla mnie rewelacyjny od lat Quasar Adventure od J. del Pozo.. od ponad 10 lat czyli odkąd pierwszy raz go powąchałem. Trwały i co najważniejsze mało znany, choć ma to swoją wadę.. trzeba na niego „polować”. Na lżejsze wyjścia i do pracy Salvador Salvadora Dali. Pół półki cenowej niżej co jest odczuwalne w trwałości zapachu.

  • Monika Kamińska

    Przydałaby się kolejna notka o damskich perfumach, chętnie bym się dowiedziała, co wg mężczyzn śmierdzi. Ja używam czasami Chanel 5 i zauważyłam, że ten zapach głownie nie podoba się kobietom.

  • Kamil Banak

    A jak z bassem w tych słuchawkach?
    Ja sam posiadam Sigma CMH 51 które mają potężny bass przez których uszy się aż pocą.

  • Magdalena Chocholska

    Od niedawna moim ukochanym zapachem jest dolce & gabbana the one. Acqua di gio, tak lubiana przez większość kobiet- mi osobiście się nie podoba. Dużo zapachów givenchy mi pasuje (np amargie mariage- jedne z ulubionych) i teraz zastanawiam się nad kupnem nowych „ange ou demon”, aczkolwiek nadal nie jestem do nich przekonana w 100%. Dostałam perfumy beyonce „heat” i te zdecydowanie odradzam, za słodkie wręcz mdłe.

  • Asia Podwojska

    Osobiście jestem wielbicielką dolce gabbana – light blue używam je już kilka lat i naprawdę kocham! Wydaje mi się też, że pasuje do kobiety w każdym wieku, ale jako zapach na co dzień. W wersji dla panów również jest fajny. Ponadto lubię u panów armani code. To co wymieniłam to zapachy stare i znane, ale wydaje mi się, że pasują do prawie każdego.

  • Kaj Nieomaldwuręczny

    Uwielbiałem zawsze Pierre’a Cardin „Emotion”. To był pierwszy poważny zapach – w wieku 16 lat poczułem się jak mężczyzna ;) Ma taką fajną pieprzną nutkę.
    I jeszcze od Yves Rocher (chyba) „Naturelle”. Niby dla kobiet, ale miały taki fajny zapach cytrusa. Na facecie też leżały dobrze.

  • Typkens

    Mam do Cb pytanie, w poprzednim tekscie odradziles hugo bossa, dlaczego?;) tak, to przeszlosc ale nadal z klasa , mowie konkretnie o tym http://www.perfunauci.pl/perfumy/produkt/12172,hugo boss-boss-green

    Uzywam go okazjonalnie, moj tata go uzywa i mnie sie spodobal, prosze tylko o brak argumentow: no wlasnie, twoj tata.polecam w/ w zapach HB

    • kominek

      Nic nie mam do Hugo Bossa i nie znam ich perfum.

  • itsnotunusual

    Niektóre perfumy pachną pospolicie, za intensywnie (nawet przy jednym „psiknięciu”), za słodko… Ale da się to jakoś znieść. Najgorszy jest YSL Parisienne. Zapach nie do zniesienia przez mój nos. Straszny.

  • Edyta (JaJędza)

    Mężowi kupiłam YSL La Male – uwielbiam ten zapach, bratu wysłałam Gucci Guilty – fajny zapach dla młodego, aktywnego faceta.
    Sama ‚noszę’ Kenzo – Flower by Kenzo (codziennie), Kenzo – Holly India(wieczorami), Chanel – No 5 (okazyjnie), Gucci – Rush (sporadycznie)

    • art

      Nie ma takich perfum w kolekcji YSL. Oczywiście chodziło Ci o Jean Paul Gaultier La Male. Zapach strasznie słodki, modląco waniliowy, nachalny, który jeszcze całkiem niedawno królował na parkietach i klubach dla nastolatków i studenciarni. Obecnie stracił na popularności na rzecz równie słodkiego i mdlącego One Milion.

  • Tomasz Harabasz

    Szymon Domagała: Harabasz

    No niestety… gdybyś pisał wcześniej, chętnie.
    Transakcje w komentarzach u kominka – tego chyba jeszcze nie bylo?

    • Szymon Domagała

      Szkoda.
      Aha, no i nabijałem się.

    • Szymon Domagała

      lansiarzu.

      (bo tu coś dziwnie edytuje ;))

  • darkqueen

    Carolina Herrera 212, ale nie sexy, tylko jasna podstawowa. Każdy facet czy to na ulicy czy w centrum zwraca na siebie uwagę, jeżeli pachnie tym nieziemskim zapachem…

  • Anna

    Moje ulubione:
    Męskie – Hugo Boss HUGO Element, damskie – Givenchy Very Irresistible

  • Dagna Parynow

    Nikt jeszcze o nich nie wspomnial, ale jest w nich cos takiego, ze jak je czuje to zawsze jestem zwarta i gotowa. meskie Joop! Homme. Po prostu uwielbiam je. Bez zadnego konkretnego powodu, ale sa niesamowicie pociagajace, ale generalnie nie polecam ich. Nie lubie polecac zapachow, bo to indywidualna kwestia.

  • Hanna

    Jak laska chce być z klasą i mieć perfumy Chanel proponuję zainwestować w Mademoiselle, bo jest lekka i świeża. Osobiście lubię też Ricci Ricci od Niny Ricci, a moim ukochanym perfumem są nowe perfumy Burberry – Body, wg mnie są szalenie oryginalne, mają taki cudowny intensywny zapach – przepiękne i zdecydowanie moje. Paru mężczyznom, których znam się nie podobają, a inni za nimi szaleją. Więc z tego wynika, że z nimi też trzeba uważać, trzeba przyznać – mają nietypowy zapach.

  • dzolla

    moj facet uzywa Dior Higher – uwielbiam go w tym/na nim. I ma sluchawki Marshall’a i bardzo je sobie chwali. pozdrawiam

  • Crybebe

    Właśnie faceci bardzo często mają jedne perfumy na cały rok i dlatego szukają tylko takich klasycznych, które w każdej okazji się sprawdzą.

    Z damskich ja lubię zapachy Muglera – Alien, Womanity i Innocent Rock. Lubię też Ninę Ricci „Nina” choć ten zapach niestety nie jest bardzo trwały, ale też nie jest zabyt drogi. Z drożyzn to Lancome Tresor oraz J’adore Diora ale mnie na nie nie stać :)

  • Paulina Krasińska

    W kwestii „psików” – od brata nauczyłam się (swoją drogą, nawet nie zauważyłam kiedy ten facet się wyrobił i teraz o ubraniach, kosmetykach – modzie ogólnie – wie jakieś 1000 razy wiecej ode mnie;) obowiązkowego psiknięcia mgiełką we włosy, które faktycznie dłużej utrzymują zapach.

    A tak w ogóle, to pilnie studiuję komentarze, bo szukam pomysłu na zapach dla Małża – 24-latka z własną jednoosobową firmą i wiecznie w rozjazdach u klientów. Jakiś czas temu narzekałam, że nie mogę go namówić do noszenia zegarka, ale zaczął się łamać – czas na kolejny krok ;)

  • Jankes

    Paco Rabanne – One Million
    Paco Rabanne – Black XS

    Oba świetne. One Million mocniejszy, o bardziej intensywnym zapachu, dłużej się utrzymujący. Black XS delikatniejszy, ale jak dla mnie lepszy.

    • art

      Oba mega słodkie i mocne. Ulubione zapachy gimnazjalistów, niestety.

  • glowwormgirl

    Jestem uzależniona od perfumów. Uff! Przyznałam się. To pierwszy krok.
    Mój podstawowy błąd, to kupowanie fiolek większych niż 30ml. Moja półka się ugina, perfumy nudzą, zbyt duży wybór powoduje niepotrzebne rozterki.
    Perfumy damskie.
    Pierwsze miejsce od lat-Allure Chanel, mocny, charakterystyczny, trochę orientalny, zmysłowy. Czaruje, wabi swoim wdziękiem i pozostawia szalenie kobiecy „ogon” . W tym przypadku wszystkie moje próby zdrad kończyły się niepowodzeniem…
    później- Chanel Mademoiselle, Euphoria(mimo, że oklepana), Iseey Miyake- zastąpił u mnie D&G Light Blue, bardzo charakterystyczny, najlepszy na lato, świeży i intrygujący jednocześnie.
    Jest jeszcze zapach, który mógłby pokonać Allure, gdyby wydano takie perfumy.
    Kenzo Kenzoki Rice Steam (Sensual) to podobno azjatycka dusza zamknięta w ryżu;) Jest to najcudowniejszy zapach na świecie, niestety tylko w mgiełce. Do kupienia jedynie na większych lotniskach.
    Jeśli chodzi o męskie ostatnio górował Iseey Miyake…

  • czarnaporzeczka

    kominkowe usta sa obledne…

  • mary_roe

    z damskich polecam : calvin klein beauty i armani acqua di gioia :)

  • Kamila

    Z męskich zdecydowanie powala mnie Giorgio Armani AcQua Di Gio. Z damskich uwielbiam i sama używam Versace Versus ;-)) A w planach mam zakup D&D Rose The One.

  • http://ksiazkowymol.blogspot.com/ Magdalena Czech

    Jestem wielką fanka Gucciego :) Ale kręcę się w 3 zapachach :) zapachy na dzień: Gucci EDP II – wiosna, lato; Gucci Envy – jesień, zima. Na imprezy Gucci Rush. Na większe i rzadsze wyjścia Versace – Crystal Noir.
    Z męskich nie lubię Dior’a – Fahrenheit. Nawet zdania nie zamianie z panem pachnącym tym… czymś.

  • Aśka

    damskie- Gucci Quilty- moje ulubione, ale nie dla każdego. I numer 2- Armani Code.
    męskie – oklepane, ale mimo wszystko cudowne Aqua Di Gio

  • Shawnee

    Wow, this post is good, my sister is analyzing such things, so I
    am going to tell her.

    My web site – mold removal contractors

  • N

    A Ty, Kominek, jakie perfumy lubisz na kobietach?:)

  • e?

    Narcisio Rodriguez for Her. Kropka