W ubiegłym tygodniu skrytykowałem czytnik Trekstor. W odpowiedzi otrzymałem od Empiku list z wyjaśnieniami. Mimo, że blog jest od tego, bym przedstawiał subiektywne opinie, zaproponowałem, że na blogu zamieszczę ich wypowiedź. Trochę odmiennego spojrzenia na pewno nam nie zaszkodzi, ale też daję tym samym wyraźny sygnał innym firmom, że tutaj nie lubimy sporów i ze mną zawsze można się dogadać. Wystarczy profesjonalizm i trochę uśmiechu. 

 

Chcieliśmy odnieść się do opublikowanego przez Pana w dniu 12 marca wpisu na temat nowego e-czytnika w ofercie salonów Empik oraz sklepu internetowego empik.com (pt.”Nie kupujcie czytnika TrekStor”).
Dla wyjaśnienia: wprowadzając do sprzedaży tego typu sprzęt, kierowaliśmy się głównie chęcią rozwoju e-czytelnictwa w Polsce. Zdajemy sobie sprawę z tego, że wśród e-czytników znajdują się urządzenia różnej klasy, o różnej specyfikacji techn., z różnych segmentów cenowych. Nasze analizy pokazały, że dzięki niskiej cenie (230 zł), na zakup TrekStora może pozwolić sobie przeciętny klient Empiku. W naszych salonach oraz w sklepie internetowym dostępnych jest kilkanaście modeli czytników różnych producentów (iriver, Prestigio, PocketBook, Boox, Vedia), o określonych parametrach, w szerokim zakresie cenowym (również te z wyższej półki).

Warto podkreślić, że główną barierą dynamicznego rozwoju rynku ebooków  było do tej pory małe nasycenie liczbą urządzeń, na których można odczytywać książki cyfrowe oraz ich zbyt wysoka cena. Staramy się przyczyniać do poprawy tej sytuacji właśnie poprzez rozszerzanie oferty o kolejne modele e-czytników w przystępnych cenach. Dajemy klientom wybór (każdy znajdzie urządzenie na ‘swoją kieszeń’). TrekStor jest kolejnym  krokiem w realizacji naszej strategii – ma służyć rozwojowi rynku ebooków w Polsce (chcemy, aby nowa forma czytania była dostępna dla szerokiego grona odbiorców). Dlatego wciąż poszerzamy ofertę książek elektronicznych i właśnie inwestujemy w e-czytniki.

Oferowany przez nas czytnik Trekstor 3.0 posiada matowy ekran LCD zamiast e-papierowego, co pozwoliło na znaczne obniżenie kosztów jego produkcji. Zrezygnowaliśmy również z ekranu dotykowego oraz WiFi, co też podyktowane było chęcią wprowadzenia do sprzedaży urządzenia maksymalnie taniego, a jednocześnie dobrego jakościowo oraz posiadającego wszystkie niezbędne funkcje. Dodatkowo, postawiliśmy na urządzenie sprawdzone na rynku zachodnim, które cieszy się dużą popularnością oraz zyskało aprobatę ze strony klientów (na Zachodzie sprzedano już ponad 550 tys.egz. TrekStor’a). Cena  z założenia ma być główną zaletą tego czytnika (ma być w zasięgu portfela naszych klientów), aby mógł on spełniać swoje zadanie – umożliwiać szerokiemu gronu odbiorców rozpoczęcie swojej przygody z e-czytelnictwem.

Dlatego też prosimy o inne spojrzenie na fakt wprowadzenia przez Empik do sprzedaży czytnika TrekStor. Zestawianie go z urządzeniem takim jak Kindle  (z innej półki – o rozbudowanych funkcjonalnościach, innych parametrach, kierowanym do bardziej wymagającej grupy odbiorców) jest nierówne/nieproporcjonalne… To nie jest  produkt skierowany do technologicznych geeków, dla których ważne jest posiadanie markowych gadżetów z najwyższej półki. Dla takich mamy droższe  czytniki, spełniające już bardziej wyrafinowane potrzeby/wymagania.

Nie jest to czytnik dedykowany osobom, które chcą i mogą pozwolić sobie na wydanie na tego typu sprzęt kilkuset złotych więcej. Zależy nam na tym, aby coraz więcej osób w Polsce miało dostęp do e-booków. Wierzymy, że rynek ten będzie rozwijał się coraz mocniej, dlatego prosimy też o trochę wiary w polskiego konsumenta i umożliwienie mu podjęcie decyzji, która podyktowana będzie jego aktualnymi potrzebami.

 

Pozdrawiamy serdecznie
Arkadiusz Chlebowicz – Menadżer Działu Gier i Programów Empik Sp.z o.o.
Monika Marianowicz – Rzecznik Prasowy Empik Sp.z o.o.

 

W korespondencji wyjaśniłem, że najlepsze blogi i najlepsi blogerzy zawsze są subiektywni i nie boją się prezentować wyrazistych opinii. Na moje szczęście w Polsce niewielu jest takich blogerów. Po obiektywne recenzje zagląda się w tysiące innych miejsc na sieci, a moją rolą, jako blogera, nie jest przedstawiać różnych punktów widzenia (bo cóż w tym interesującego?) tylko punkt widzenia zgodny z moimi przekonaniami i stylem życia. W powyższym przypadku mój styl życia to Kindle, nie TrekStor. Odejście od tej reguły byłoby dla mnie zgubą, bo wtedy mógłbym reklamować wszystko jak leci, a to pogrzebałoby moją wiarygodność. Zwróćcie uwagę, że mimo prokomercyjnego charakteru bloga, płatnych reklam jest tu bardzo mało. Większość produktów kupuję z własnych pieniędzy, a firmy, z którymi współpracuję są albo dobrymi markami (np. Panasonic, Gadu Gadu, Heineken, Paclan) albo mają dobrej jakości produkty (np. maty magnetyczne z Oklejgo czy kosmetyki Baifem). 

Niemniej na pewno doda mi wiarygodności, jeśli od czasu do czasu będę publikował czyjeś odmienne zdanie, tak jak to zrobiłem dziś. Nie jest tak, że jestem ślepo zapatrzony w Kindle, to urządzenie wciąż ma sporo wad, poza tym – dopóki Amazon nie umożliwi ponownie wydawanie książek w języku polskim, to moja miłość do niego będzie ograniczona. Empik z kolei bardzo lubię, często kupuję tam książki, w pełni zgadzam się z ich filozofią dot. TrekStor i uważam, że jest słuszna. Prawdopodobnie w najbliższym kwartale wydam swoją książkę i rozwój e-czytelnictwa jest jak najbardziej w moim interesie. 

Bo na monitorze dłuższych form czytać się nie da. Nie wiem jak wy, ale nigdy w życiu nie przeczytałem na komputerze ani jednej książki w całości.  

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • Pingback: Nie kupujcie czytnika TrekStor | Kominek ES()

  • Piotr Maciejewski

    Zdarzyło mi się przeczytać parę książek na ekranie komputera, ale większość z nich było pozycjami na tyle ciekawymi, że zaczynałem czytać wieczorem a kończyłem nad ranem. Raczej nie wiele bywało takich, które czytałem systematycznie. Co do samej polityki to wydaje się być rozsądna tyle, że na prawdę warto wydawać szybciej i mniej niż dozbierać na porządniejszy towar?

  • Reve

    Fajnie, że Empik zareagował tak szybko i w odpowiedzi zawarł filozofię dotyczącą TrekStora. Dużym, jak dla mnie, plusem jest wyjaśnienie wyboru segmentu rynkowego. Natomiast rozbawiło mnie poniższe zdanie:
    „To nie jest produkt skierowany do technologicznych geeków, dla których ważne jest posiadanie markowych gadżetów z najwyższej półki.” :)

    Przyznam szczerze, że przemawia do mnie to, co napisali, mimo, że sama nie zakupię ich czytnika. Biorąc pod uwagę, że np. uczniowie bądź niezbyt zamożni studenci również chcieliby korzystać z e-booka. Osobiście, gdyby nie bylo mnie stać na Kindle, wolałabym odłożyć zakup o 2-3 miesiące i na niego uzbierać, ale zdaję sobie sprawę, że są ludzie, ktorzy nie mogą sobie na to pozwolić a koszt 230zł jest do przyjęcia.
    Jeżeli zachcę mieć taki czytnik, to chyba będę mieściła się w Empikowym segmencie technologicznych geeków – w kwestii wyboru :)

    • kominek

      No ja też doradzam odłożenie na droższe urządzenie, poza tym wciąż będę upierał się przy zdaniu, że jeśli ktoś regularnie kupuje książki, to stać go na Kindle. Jedno urządzenie jest w cenie 10 – 15 książek.
      Osoby mniej zamożne książek po prostu nie kupują. Statystyki przecież nie kłamią.

      • xyz

        Hmm, kupuję około 3-5 książek miesięcznie. Nie stać mnie na Kindle. 10-15 książek z jednej pensji – nie sądzę. 3-5 miesięcy bez książek, żeby odkładać na Kindle – nie sądzę.
        Teoria o bogactwie czytających i biedzie nieczytających… Za takie opinie na prawdę ciężko Cię lubić i ciężko uwierzyć w tę „pozytywną” filozofię bloga.

        • kominek

          Więc odejdź i nie wracaj.
          Ten blog nie jest dla biednych, którzy są wrażliwi na punkcie swojej biedoty, a tym bardziej nie jest dla ludzi, którzy mnie nie lubią.

          • Szymon Urbanek

            Kominku po ocenie twojego komentarza widać że na blogu zgubiła się grupka biedaków (wrażliwych na punkcie swojej biedoty).

            Do innych: Żeby uzbierać na np. Kindle nie trzeba odmawiać sobie czytania książek. Istnieją takie budynki zwane bibliotekami gdzie można wypożyczyć książki za darmo nawet te które zostały niedawno wydane.

          • http://martinzalewski.blogspot.com Martin Zalewski

            Zawsze myślałem, że na takie teksty pozwalają sobie tylko osoby albo naprawdę ważne i wyjątkowe, albo zadufane. Uważasz się za którąś z nich?

            Może forma Twojej wypowiedzi bardzo mnie zaskoczyła, bo jestem tu nowy? Nie wiem. Wiem jednak, że tę samą treść (z którą w pełni się zgadzam) można było inaczej przekazać, bez ocierania się o granicę przyzwoitości. ;)

  • Paulina Jassa Marcinkowska

    EMPIK chyba był na jakimś szkoleniu jak współpracować z blogerami :)

    • Kriss

      U kominka ? :)

    • kominek

      Nie u mnie:) Ale jak widać i bez szkolenia radzą sobie doskonale.

    • Reve

      Tego uczą na studiach :) Przynajmniej mnie nauczyli.

  • Adrian Wilczyński

    Z jednej strony Empik ma rację, ktoś chce tani czy tani czytnik, to wydaje te 230 zł i ma, ale z drugiej strony, po zakupie takiego produktu dana osoba może się kompletnie do e-czyników nie przekonać, bo będzie tak bardzo rozczarowana Trekstorem.

    A co do czytania na monitorze, to muszę się pochwalić, że parę książek udało mi się kiedyś przeczytać. Chyba najgrubsza była któraś z części Pottera i to jeszcze czytałem tłumaczenie amatorskie robione na bieżąco. Oj, ile to już lat temu było ;)

    • Reve

      Wydaje mi się, że obecnie, kiedy możesz przed zakupem spokojnie poczytać multum informacji na dany temat, sprawdzić parametry, przeczytać trylion opinii użytkowników, większość będzie wiedziała na co się pisze. Jeżeli kogoś nie stać na zakup droższego niż TrekStor, a chce mieć e-booka, i przede wszystkim zobaczyć czy jest to urządzenie dla niego, to go kupi. Może w przyszłości, kiedy złapie bakcyla czytania na e-bookach, odłoży sobie pieniądze na droższego, lepszego pod względem użyteczności/technologii/itp i wtedy kupi. Bo takie urządzenia mają to do siebie, że w pewnym momencie przestają nas zadowalać i chce się coś lepszego, zauważa się wady i szuka się takiego, który ich nie ma. Tak jak Kominek kupiłby ulepszone Kindle :)

  • Paulina

    Szkoda, że nie odnieśli się do tej części wpisu: „Na karteczce opisującej specyfikację TrekStor, nazwę urządzenia napisali z błędem i nie wiem co poeta miał na myśli „do 8 godzin miłej czytania”.
    Ano właśnie – do 8 godzin.” :)

  • Karol Janson

    W bardzo elegancki sposób powiedzieli że za jakość trzeba płacić. Duży plus.

  • http://www.marcinmichno.com Marcin Michno

    Plus dla Empiku za refleks i zauważenie bloga.

    Mimo wszystko – nie wyobrażam sobie czytania na innym ekranie niż Kindla.

  • Cj

    Strategia zdobywania rynku tanim czytnikiem ogólnie rzecz biorąc ma sens, chociaż powinien być to pełnoprawny czytnik z przyzwoitym ekranem. Czytnik z LCD nie ma najmniejszego sensu, korzystanie z niego jest po prostu męczące. Nie wiem jak można zachęcać do czytania e-booków, pozbawiając jednocześnie podstawowego atutu czytników, mam wrażenie że klient po przeczytaniu paru książek na tym urządzeniu raczej się zniechęci i porzuci tą formę czytania.
    Tani pseudoczytnik z LCD też miałby sens, ale dopiero kiedy dałoby się dostrzec modę na czytanie e-booków i tłumy przeciętnych Polaków zachciałyby nagle być w posiadaniu tego gadżetu. Na razie czytniki kupują ludzie raczej zapoznani z tematem, orientujący się w technologii wyświetlaczy, dlatego też nie wydaje mi się żeby ten projekt empiku odniósł sukces.

    „To nie jest produkt skierowany do technologicznych geeków, dla których ważne jest posiadanie markowych gadżetów z najwyższej półki.”
    I to zdanie jest chyba co najmniej złe w tej odpowiedzi, sugeruje że fani Kindle’a i innych pełnoprawnych czytników są po prostu gadżeciarzami i geekami którzy chcą mieć „markowy gadżet” – podczas gdy chodzi tylko i wyłącznie o komfort czytania, który na ekranie lcd jest zerowy.
    To tak jakby napisać że osoby kupujące samochód zamiast roweru są gadżeciarzami, no bo przecież na rowerze też da się jeździć… trochę przesadzone, ale tak odebrałem tę uwagę.

  • Grzegorz

    Ja chyba sie w koncu skusze i to jednak na Kindla. Bateria i ekran to podstawa.
    Czytanie na moim SGS2 staje sie coraz bardziej meczace – zbyt maly ekran.
    Ale mysle, ze ten tanszy czytnik z blogoslawienstwem Empiku bedzie sie dobrze sprzedawal.

  • Szymon Urbanek

    Strategia dobra. EMPIK musi bronić swojej strategii bo nie bez powodu wydali kilka czy kilkanaście milionów na e-wydawnictwa. Chcą zawojować rynek e-booków i mam nadzieję że im się to uda. Szkoda że UOKiK nie zgodził się na fuzje z merlinem. Poprawiłoby to jakość usług i na pewno wpłynęłoby to na cenę. Nie rozumiem decyzji UOKiK ale cóż…. to jest Polska.

    • http://martinzalewski.blogspot.com Martin Zalewski

      Nie pojmuję, jak doprowadzanie do monopolu i zmniejszanie konkurencji miałoby „poprawić jakość usług i uatrakcyjnić ceny”…

  • http://wsck.pl www

    Empik dobrze się wybronił z tej sytuacji. Jednak porównanie Kindle’a do nowinki technicznej dla geeków jest co najmniej nieprawdziwe. Nie raz już jadąc metrem widziałem kupę ludzi czytających z Kindle’a i zdecydowana większość nie wyglądała na geeków.
    Poza tym + dla Empiku, choć książki na LCD nadal dla mnie będą nie do zniesienia.

  • Monika Kamińska

    „W naszych salonach oraz w sklepie internetowym dostępnych jest kilkanaście modeli czytników różnych producentów (iriver, Prestigio, PocketBook, Boox, Vedia), o określonych parametrach, w szerokim zakresie cenowym (również te z wyższej półki).”
    Z tymi salonami to bym nie przesadzała. Zanim zdecydowałam się na Kindle, byłam w Empiku na Nowym Świecie i poza wspomnianym TS, poinformowano mnie, że jest tylko jeden inny, ale pan pracujący z sklepie pokręcił głową, że w ogóle nie poleca mi go oglądać.

  • http://jestKultura.pl Andrzej

    Ciesz się, że chociaż blogi ludzie lubią z monitora czytać :)

  • Monika Kamińska

    „To nie jestprodukt skierowany do technologicznych geeków, dla których ważne jest posiadanie markowych gadżetów z najwyższej półki.”
    I to zdanie jest chyba co najmniej złe w tej odpowiedzi, sugeruje że fani Kindle’a i innych pełnoprawnych czytników są po prostu gadżeciarzami i geekami którzy chcą mieć „markowy gadżet” – podczas gdy chodzi tylko i wyłącznie o komfort czytania, który na ekranie lcd jest zerowy.
    To tak jakby napisać że osoby kupujące samochód zamiast roweru są gadżeciarzami, no bo przecież na rowerze też da się jeździć… trochę przesadzone, ale tak odebrałem tę uwagę.

    Bardzo podobnie to odebrałam.

    • kominek

      Ale z drugiej strony to też jest niezły pomysł na promocję TrekStora, bo przecież bycie „geekiem” nie ma pozytywnego zabarwienia. Tak się mówi o ludziach „innych”, „dziwnych”, mających „swój własny świat”. Prosty człowiek myśli: nie chcę być geekowcem. Jestem normalny. Kupię TrekStora!

      • Monika Kamińska

        Geek dla mnie ma ironiczną konotację, bardziej niż negatywną, więc zestawienie jest w połączeniu z zakupem Kindle, trochę mnie zdziwiło. Sam pomysł na wypromowanie takiego czytnika w ten sposób ciekawy, bo przecież nie wszyscy mają Apple w domu (a domyślam się, że takie porównanie Empik ma między słowami) ale może niekoniecznie tak zero jedynkowo.

      • Szymon Urbanek

        Hipsterzy też go kupią bo Kindle jest zbyt mainstreamowy

      • Cj

        Tak, to może potencjalnie być pomysł na promocję TrekStora, tylko że problem jest taki że tutaj są w większości właśnie ci „inni” i „dziwni” którzy wolą Kidnle’a ;) A jeżeli zawita tu jakiś przypadkowy potencjalny klient to raczej trafi na notatkę w której odradzasz ten czytnik.

      • jurek

        promocja to się dopiero zacznie, szeroko zakrojona kampania informacyjna w salonach (pracownicy w koszulkach z nadrukowanymi czytnikami itp)

      • MareX

        To raczej NERD ma negatywny wydźwięk…

  • Klaudia Kostecka

    Bardzo podoba mi się, że zachowali się profesjonalnie i przedstawili swoje argumenty, przede wszystkim ,że chcą zainteresować polskich klientów Empiku, bądź co bądź księgarni, e-czytelnictwem, no bo faktem jest, że wciąż e-czytelnictwo jest słabo rozwinięte w Polsce. Kindle to Kindle, ale od czegoś też trzeba zacząć ;-)

    • http://martinzalewski.blogspot.com Martin Zalewski

      I pomyśleć, że właśnie od Kindle zacząłem. A powinienem od TrekStora. ;)

  • krampfunga

    ”Prawdopodobnie w najbliższym kwartale wydam swoją książkę” ach, w końcu!

    przeczytałam milją książek na monitorze i nie wydaje mi się, żeby było to specjalnie męczące czy niewygodne, ale faktem jest, że trochę pogorszył mi się w tamtym okresie wzrok – nie wiem, na ile to ma związek z powyższym, ale tak się sprawy mają. nie mam nic przeciwko takiej formie czytania, ale też nie znam alternatywy w postaci czytników z e-inkiem – jeśli jednak faktycznie jest to porównywalne z papierową wersją książki to automatycznie trafia na moją wish-list (termin do zrealizowania: 2020, no chyba że czytasz to, mikołaju).

  • Katarzyna Grzegorek

    Jestem bardzo dumna z Empiku :) Kocham ich jeszcze bardziej. Nie obrazili się! Po prostu najnormalniej w świecie odpowiedzieli na Twój wpis wyjaśniając swoje stanowisko, szanując czytelników esiątka.

  • Michael

    Kulturalne podejscie do sprawy. Gdyby tylko zechcieli do sprzedawanych przez siebie ksiazek, oferowac rowniez format zgodny z Kindle (mobi). Pokochalbym ich za to. Pokocham kazda ksiegarnie, ktora zauwazy ten kilkudziesieciotysieczny (chyba nie przesadzilem) segment rynku. Poki co wybor jest ubogi.

  • Agusia

    Nie przeczytałam ani jednej książki w całości na komputerze bo zawsze mnie to męczyło. E-booka nie posiadam i mimo, że jestem ogromną fanką książek, to nie odczuwam póki co potrzeby jego posiadania. Wiem natomiast jedno: jak już zdecyduję się kiedyś na taki zakup to będę odkładać nawet rok ale kupię porządny bo czytanie jest zbyt ważne dla mnie by zadowolić się czymś o niskim standardzie.

  • zbyszko_ze_wsi

    No, Kominek. Muszę przyznać, że dobry z Ciebie „polityk”!;)

    A tak bardziej serio, wyrazy uznania dla Empiku. Tym co napisali, naprawdę pokazali klasę. Nie żaden foch czy coś, nie „a my tu jesteśmy najmądrzejsi i wiemy co robimy”, tylko jasne, proste i rzeczowe wyjaśnienie swojego stanowiska.

    Nawiasem mówiąc, porównywanie kindle’a z TrekStor’em to trochę tak, jak porównanie poloneza z mercedesem – ten i ten miał napęd na tylne koła, oba (w niektórych modelach) miały po „cztery oczy” i równie dużo paliwa używały na setkę. Przejedź się jednak tym, i tamtym…

  • Edyta (JaJędza)

    Ja jestem jednak trochę staoświecka i nie posiadam żadnego e-booka. Kindle na razie do szczęścia też nie jest mi potrzebne. Jeszcze pzez jakiś czas (miesiąć, rok, 2 lata?) pozostanę wierna papierowym wydaniom.

  • http://www.kudybinski.pl Grzegorz Kudybiński

    Kominku,

    Masz szczęście, że nie pozwali Cię o stracone miliony które niechybnie by zarobili gdyby nie Twoja recenzja. ;)

    Poważniej zaś mówiąc, duży plus dla Empiku za formę i czas reakcji.

    Pozdrawiam.
    Grzegorz.

  • WrednaMenda

    Strategia Empiku jest bez sensu. Chyba, że kupili hurtem tanie chińskie tableciki, które już nie schodzą. Albo wzięli jeszcze mono. Nie czytnik napędza kasę, a książki. Biedacy książek nie kupują – ściągają pub/mobi/pdf z torrenta. Zwykły monitor, laptop, netbook, tablet, palmtop to do czytania kicha. Oczy bolą. Eink to podstawa.

  • Emilia

    Ale ja nie jestem żadnym geekiem, a mój Kindle kosztował 80 dolarów, czyli niewiele więcej, niż to cudo. No i wydawało mi się, że absolutną podstawą wprowadzenia e-czytników jest ekran e-papierowy, dzięki czemu nie czyta się jak na monitorze lsd. Też w życiu nie przeczytałam książki na zwykłym monitorze.

  • kartusa

    A ja bym chętnie poznał te rozbudowane funkcjonalności kindle, o jakich pisze gość z empiku. Od roku używam kindle 3 i żadnych specjalnych nie zauważyłem. Jest to najlepsze urządzenie do czytania i tylko do tego.

  • ona

    Dokładając 100zł można mieć Kindle. Poza tym empik mnie obraził – nigdy, nawet jako nastolatka, nie lubiłąm tego, co markowe. Jeśli już musiałam kupić coś z markową metką od razu kazałam mamie ją odciąć, napisy jakoś usunąć itd. itp. Kindle również nie kupiłam bo jest markowy, ale dlatego, że jest bardzo wygodny, mały, wygląd nie jest przesadzony. No i do kupienia czytnika z empiku skutecznie zniechęciło mnie to, że ile razy tam nie weszłam, czytniki były wyłączone. Poza tym czuję, że oszczędzam. Wcześniej wydawaliśmy co najmniej 100zł co miesiac na książki, dzisiaj zakupów w empiku już robić nie muszę – patrzac na ceny oszczędność olbrzymia. A mój mąż dodatkowo może czytać tanie książki w swoim ojczystym języku – ostatnio empik proponował pół małego regału tych samych tytułów. Nie wspominając o śmiesznie wysokiej cenie.

  • Agata

    Ja czytałam kiedyś książki na komputerze – szybko czytam, więc dałam radę, ale nie ukrywam że jest to męczące. Czytniki zdecydowanie wymiatają. :)

    Jeśli zaś chodzi o odpowiedź Empiku… Wydaje mi się że trochę nie potrafili przyjąć krytyki.
    Sama jak byłam tam z miesiąc temu w Empiku to zatrzymałam się przy czytnikach – niektóre wyglądają całkiem fajnie, ale jak spróbowałam coś na nich poczytać, to… no słabiutko. Wg mnie naprawdę lepiej np wstrzymać się z zakupem jakiś czas i uzbierać te 100-200zł więcej i kupić Kindle’a.

  • TG

    Reve:
    Fajnie, że Empik zareagował tak szybko i w odpowiedzi zawarł filozofię dotyczącą TrekStora.

    Hehehe – co za błyskotliwa odpowiedź empiku.
    „Nasze nożyce do strzyżenia owiec nie są produktem kierowanym do wymagających postrzygaczy, ale produktem, który kierujemy do amatorów kastrowania chomików. Oczywiście prawdą jest, że profesjonalne nożyce spełniają swoje zadanie lepiej, ale nasz produkt ma służyć do popularyzacji samej idei obcinania. Nie możemy go porównywać do urządzeń zaprojektowanych do strzyżenia na dużą skalę.”

  • Pingback: Czytnik – czyli jak uprościć sobie życie według Kasi Tusk | Świat Czytników()

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000177210557 Michał Wójtowicz

    Wróciłem do tego tekstu, ponieważ w Empiku zobaczyłem dzisiaj drugiego, lepszego Trekstora – z e-papierem, który kosztuje tylko 300 zł. Kindle nie jest w moim zasięgu na razie, a Trekstor zachęca ceną, obudową i optymalną przekątną.

    A co do czytania na normalnych wyświetlaczach – twoją książkę przeczytałem na komórce :)

  • Radhob

    Trekstor 3.0 kosztuje juz w Weltbild 170zł i można kupić go nie płacąc za przesyłkę.
    E-ink prócz swoich niesamowitych zalet ma taką cechę (no oczywiście nie wadę), że przy mocnym ograniczeniu dostępu do światła z zewnątrz nie da się z niego korzystać.
    Co do uciążliwości czytania świecącego po oczach ekranu mam prostą radę i świetne rozwiązanie:
    Ustawiamy ekran na minimalny poziom emisji (najciemniejszy) a potem ustawiamy tło na czarne a tekst na zielony. Gwarantuję, że wzrok nie zdąży się zmęczyć. Już tak czytałem w PocketPC e-booki.
    Może pamięta ktoś, że pierwszy sprzęt m.in. pomiarowy z małymi ekranami (np. oscyloskopy, ekrany radarowe) wyświetlały właśnie wykresy na zielono. Ludzie różnych zawodów spędzali przy nich godziny w dzień i w nocy. No ale to były inne czasy, bo dobre pół wieku temu. Niewątpliwą zaletą e-ink’a jest jego długi czas użytkowania pomiędzy ładowaniami ale szczerze mówiąc rzadko zdarza mi się nie mieć dostępu do gniazdka dłużej niż kilka dni.
    Pamiętam jeszcze krótkie opowiadanie jednego z wykładowców na Politechnice, który zapytał kiedyś prezesa FSO (lata już dziewięćdziesiąte) dlaczego upierają wciąż przy sprzedaży takiego bubla jak Polonez.
    Prezes oburzony odparł: Kolego, jesteś w błędzie. Polonez się świetnie sprzedaje. Nie ważne, że z powodu usterek wraca do serwisów 75% pojazdów. Bublem jest samochód bezawaryjny z najnowszymi rozwiązaniami, który nie ma wzięcia z powodu zaporowej ceny. Bublem nie może być produkt mający popyt.
    E-czytnik ma służyć do czytania – ok. Jeżeli ktoś chce czytać głównie beletrystykę i poezję w dobrych warunkach świetlnych, to e-ink jest chyba najlepszym rozwiązaniem (są coraz tańsze), jeżeli natomiast chcemy poczytać prasę, przewodniki z fotkami, dokumentację techniczną i każdą inną oraz wiele innych publikacji, w których barwy nie są bez znaczenia, to dobrze byłoby mieć właśnie coś więcej niż tylko e-ink. Zastanawiałem się nad tabletem ale te tańsze mają sporo wad i jeszcze często potrafią się zawiesić. Ściągnijmy prasę z sieci kompem a w drogę zabierzmy do podręcznego bagażu coś takiego jak Trekstor.
    W samolocie, autokarze i w pociągu nie będziemy nikomu świecić po oczach dodatkową lapką
    (o ile nie zapomnimy jej zabrać).
    Trekstor właśnie wprowadził e-inka za 300zł i pewnie niedługo opuści z ceny. Mamy więc sytuację w której (na raty) można mieć jeden i drugi i korzystać z zalet każdego. Wypowiedziana wojna przeciwko urządzeniom wyświetlającym tekst i gloryfikowaniu e-papieru jest troszkę passe dzisiaj, bo wszystko się zmienia (płynie) i wszystkie urządzenia są coraz przyjaźniejsze dla nas.
    Pozdrawiam wszystkich „wojaków” i tych co upierają się jedynie przy swoim, nieomylnym wyborze i doradzam więcej empatii i szerszego spojżenia na możliwości wykorzystania tych urządzeń.

  • Dawid

    Obniżenie kosztów? Bez eInka i WiFi to coś powinno kosztować max 70 zł. Masakra jakie kacze tłumaczenie.

  • racoon

    Heh ja przeczytałem połowe, bo nie mogłem się doczekać aż przyjdzie ta drukowana. Zgadnij czyjego autorstwa była ta książka. :)

  • AnkaW

    Kupiłam TrekStora bo wysiadł mi czytnik, który miałam wcześniej (Vedia k4, ekran 108mm*65mm, czas pracy baterii ok. 5h). Głównym powodem był czas. Rozważałam nowszą vedię droższą o 20 zł, ale na przesyłkę musiałabym czekać kilka dni, a do empiku mam 25 minut pieszo. Żałuję tego wyboru zawsze, kiedy o tym pomyślę. Nie chodzi o wyświetlacz (uważałam, że na ekranie komputera nie da się czytać, dopóki nie trafiłam na książkę, która trzymała mnie przy tym ekranie do 4 nad ranem, choć zamierzałam tylko zerknąć o czym jest), a 8h pracy baterii jest OK. Beznadziejne jest oprogramowanie urządzenia. Stopnie jasności ekranu dobrane tak, że czytam prawie zawsze na 0%, a i to czasem za dużo.Najczęściej używane funkcje umieszczone w środku menu. Urządzenie nie ma jeszcze roku, a jeden z przycisków już przestał działać od częstego używania. No i to zorganizowanie plików. Niby są katalogi, ale urządzenie wyświetla wszystkie książki na jednej liście, na dodatek wymieszane. No i perełka: Domyślnym wyborem jest zawsze pierwsza książka na liście trekstrora. Do ostatnio czytanej trzeba przejść ręcznie. Jeśli zapomnę lub nie zauważę, że nie przeskoczyło mi podświetlenie, to muszę ostatnio czytanej książki szukać na liście.
    Urządzenie ma też funkcję zmiany kierunku tekstu. Dwie opcje zmiana automatyczna i ręczna. Automatyczna jest zbyt czuła, wybój na drodze z reguły oznacza zmianę, co jest szczególnie denerwujące w środku akcji. Ręcznie trzeba wybierać przy każdym uruchomieniu urządzenia, a polecenie jest w samym środku menu. Niby mały problem, ale na dłuższą metę, automatyczna okazała się mniej wkurzająca.
    Tak naprawdę, gdyby urządzenie programował ktoś rozsądny to byłoby świetne. Ten kto je programował, raczej nigdy go nie używał.