Zgodnie z zapowiedzią, jaką założyłem kilka dni temu rozpoczynam cykl tekstów-testów sieci kawowych. Dziś będzie wyjątkowy test, bo łączony z video-recenzją książki szefa Starbucksa – Howarda Schultza.

 

Na początek film, którego pewnie i tak do końca nie obejrzycie, ale to tym lepiej dla mnie. Jakoś tak słońce mi układało światło na twarzy, że nie mogłem patrzeć na siebie i trochę poratowało sytuację nałożenie pomarańczowego filtra. Niestety nic nie mogłem zrobić na odgłos podmuchów wiatru, odgłos helikoptera, strzałów i krzyków zabijanych dzieci.

 

 

Test Starbucksa przeprowadziłem w lokalu mieszczącym się tuż obok Dworca Centralnego, na lewo od hotelu Mariott.

 


Obsługa 5/6: nie mam najmniejszych zastrzeżeń do obsługi. Sprzedawca był bardzo miły, nieprzesadnie miły. W pewnym momencie, gdy już siedziałem, podejrzałem, że z kimś dyskutuje i ma przy tym taką groźną minę. Spodobało mi się to. Dobrze kontrastowało z mało męskim zachowaniem uprzejmego i uśmiechniętego sprzedawcy.
Osoba, która przyrządzała espresso, robiła to bez zarzutu. Pilnował, by wyczyścić maszynę, nie dojrzałem w jego zachowaniu tego rodzaju rutyny, który każdym gestem oznajmia „robię to, bo muszę”.

 


Kanapki 3/6.
Wow, Starbucks jednak ma trójkątne kanapki. W takim razie nie mam im nic do zarzucania, poza tym, że wystawowe dania nie wyglądają apetycznie. W każdym razie ja bym ich nie kupił.

 


Latte. 3/6. No niestety. Starbucks nie ma latte odpowiadającej moim wymaganiom. Nie lubię pić mleka z odrobiną kawy. Nawet podwójne espresso niewiele pomaga.

 


Espresso 4/6. Dużo lepsze niż się spodziewałem. Było naprawdę dobre i myślę, że większości ludzi w zupełności będzie odpowiadało.


Skusiłem się także na ziarna Pike Place Roast. 4/6
To kawa, z której Howard Schultz był najbardziej dumny i przywracając firmę do łask, na niej oparł „smak” Starbucksa. Cóż, kawa na pewno nie jest zła, ale nie smakuje wyjątkowo. Na pewno nie pali w gardle, jest dobra, jeśli ktoś lubi pić dużo kawy, ale kolejny raz raczej jej nie kupię. Poszukam jeszcze lepszej.

 

 Większości z was Starbucks chyba nie jest znany. W Polsce mamy jeszcze relatywnie mało kawiarni, ale bardzo szybko powstają nowe. To sieć znana z tego, że osoby mniej wykształcone i trochę bardziej ubogie intelektualnie, traktują ją jako pretekst do lansu. Jest w tej filozofii coś dziwnego, jeśli lans zaczyna się od wydania 10 zł na kawę. Kiedy byłem w Stanach, zauważyłem, że tam istnieje tylko jedna sieć kawowa, właśnie Starbucks. Konkurencja funkcjonuje tam niezauważalnie, a jeśli już daje się zauważyć, to ich logo bardzo przypomina starbucksowe. W samym Nowym Jorku, jeśli przejdziesz się jedną ulicą, trawisz na zielone logo na każdym kroku. Nie wiem ile kawiarni mają tylko na Manhattanie, ale nie zdziwiłbym się, jeśli ponad 200. Do tego w większości hoteli, w  jakich mieszkałem, parzono wyłącznie Starbucksa.
U nas na taką dominację rynku nie mają szans, a przynajmniej nie w najbliższych latach.

Siedząc w kawiarni obserwowałem pracowników, klientów, słuchałem muzyki, połączyłem się z siecią. Akurat internet pozostawia wiele do życzenia, natomiast cała reszta budowała doskonały klimat. Dużo lepszy niż się spodziewałem. W sumie to chciałem na początek testów trochę dowalić Starbucksowi, ale ciężko mi się o coś przyczepić. Koniec końców, sumując wszystkie wrażenia od smaku po klimat, oceniam Starbucksa bardzo pozytywnie. Jest to znakomite miejsce, można się tu napić dobrej kawy i w spokoju posiedzieć przeglądając prasę.

 
PLUSY
- miła i dobra obsługa
- czystość
- oferta śniadaniowa
- doskonałe frappuccino
- doskonałe muffiny czekoladowe
- bardzo dobry klimat

 

MINUSY
- sprzedawca przed podaniem kawy pyta o imię i zapisuje je na kubku. Uważam, że jest to bardzo irytujący zwyczaj, kompletnie nieprzystający do naszej kultury, sztuczny. Ktoś wymyślił, że to zbliża klienta do firmy. Mnie oddala.
- słabe latte
- okropnie wyglądające kanapki
- mała liczba punktów w Polsce
- słabe WIFI
- brak dobrego programu lojalnościowego
- brak kawy rozpuszczalnej na wynos (no co, w podróży,  w hotelach byłaby jak znalazł)

Największym minusem, wspominam o tym także w recenzji książki, jest to, że Starbucks nie wyróżnia się szczególnie na tle konkurencji. Nie ma do zaoferowania niczego, co mnie kazałoby chodzić tam i tylko tam. Kiedy w Stanach, w ramach oszczędności zamykano kilkaset lokali, ludzie protestowali na ulicach, płakali, błagali o pozostawienie ich ukochanej kawy, bo dla nich kawa to Starbucks.
W Polsce nikt nie umrze za Starbucksa, nikt nie umrze za Coffeeheaven, nikt nie umrze za Green Coffee. Uważam to za porażkę marketingową, ale i wyzwanie dla każdej z tych firm.

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • Meg

    A to „pytanie o imię” to nie po to, żeby połączyć kubek z zamawiającym?

    • kominek

      Błysnęłaś, wiesz?:)

      • kate_alice

        nom, też się zdziwiłam, ale to chyba po to jest, żeby ludzie nie mylili się co mają wziąć, po robienie kawy kilka min trwa, szczególnie jak parę osób zamawia, ich ceny to wiadomo, przegięcie, w usa umarliby za to, skoro ich stać, taka smutna prawda.
        moim faworytem wciąż jest mocha ze stop cafe, nie dają totalnego wrzątku, i nie czuć kwaśnego posmaku kawy, tak jak lubię, cena też do przeżycia, jakieś 5zl za małą

        • gola_pionierka

          Taa, szczególnie moje imię pozwala perfekcyjnie zidentyfikować zamówienie:) Jakoś w barach mlecznych sobie radzą bez tego i po prostu drą się leeeniiwee z cukrem raaaz!

      • ola

        Kominek, uwielbiam cię, ale ty też błysnąłeś: „W samym Nowym Jorku, jeśli przejdziesz się jedną ulicą, TRAWISZ na zielone logo na każdym kroku”

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=1713960520 Grzegorz Witkowski

      To tak samo zbliża, jak swojego czasu zwracanie się po imieniu do Klienta w Empiku. Przy płatności gotówką zbliżenia już nie było, bo nie było z czego imienia odszyfrować.

      Zwyczaj taki sobie, tak samo jak wlewanie kawy do tekturki. I pomyśleć, że w ekspresach do kawy jest płyta grzejna do grzania filiżanek… Pewnikiem zbytek jakiś.

      • kate_alice

        serio? ja często płacę kartą, i nigdy mi to się nie przydarzyło.
        ale to frustrujące, jak się tak sprzedawcy spoufalają, może jestem staromodna, ale nie mam 5 lat żeby mnie traktować jak dziecko, przez 30 letnią babę z toną tuszu do rzęs i fluidu z napisem na czole: nienawidzę tej roboty. no to nie mój problem, ale przyjaciółkami to my jeszcze nie jesteśmy.

      • gola_pionierka

        Gorzej jak wprowadzili w Empiku zwyczaj, że ochroniarze witają i żegnają klientów. Za pierwszym razem myślałam, że mnie poderwać chce i już byłam gotowa mu dać numer telefonu, a tu nic z tego – odgórny nakaz.

        • Anna Krzanik

          Ale pomyśleć jak to jest mówić 15 tysięcy razy codziennie dzień dobry i do widzenia. To jest po prostu straszna praca, straszna. obszukiwanie co 5 minut klienta, bo mu ksiązka z biblioteki zapiszczała to nic w porównaniu z tym dzień dobry, dzień dobry, do widzenia, dzień dobry.

    • http://pozytywnakuchnia.pl Dorota

      To pewnie kopia zwyczaju z USA, gdzie jedna osoba zamawia 10 kaw dla kolegów z biura i potem niesie je na miejsce i rozdaje – tak kiedyś w filmie „Diabeł ubiera się u Prady” pokazywali :).

    • Adam

      Nie polecam Starbucks BIELANY WROCŁAW TRAGEDIA

  • katiusza

    Miłym miejscem jest Starbucks przy Feminie, a dodatkowym plusem są kubki w jakich podawana jest kawa , prawdziwe Kubki a nie te plastikowe.

    • kominek

      Ja też lubię to miejsce. Wygodnie się tam siedzi. Ale kawę zawsze biorę w papierowym, bo lubię pić przez dziubek.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1644545738 Anna Borek

    z kaw ziarnistych polecam Columbie, jest bardzo dobra. Pike Place jest dla mnie zbyt wyrazisty. Starbucksa lubie, pracowałam w nim przez moment w UK, pamiętam atmosferę, nacisk na standardy odnośnie kawy, wygląd i czystość lokalu i sprzętu. To był fajny czas, więc tym którym się nie podoba „sieciówka” i to że wszystko jest robione masowo zamknęłabym usta mówiąc, że jest to robione przynajmniej dobrze i z pomysłem

  • Muleum

    Jakbym miała umierać, to jednak za green coffee :) ale niechętnie. Chociaż moim zdaniem w Green Coffee mają najlepszą kawę, jeżeli chodzi o sieciowe kawiarnie, przynajmniej w tej tuż przy warszawskiej rotundzie. Tam za to obsługa bywa średnia, ale nic mocno irytującego.
    Starbucks jest mi całkowicie obojętny, a Coffeeheaven kojarzy mi się jakoś nieszczególnie. Nie lubię tam chodzić, chociaż żadnego konkretnego powodu nie potrafię wskazać.
    I jeszcze jest W Biegu, które kochałam kiedyś bardzo, ale to jeszcze za czasów jedynego (a nawet jak nie jedynego, to nielicznego) lokalu na Placu Zbawiciela w Warszawie. Ale wtedy w kawiarniach można jeszcze było palić (tak, wiem, papierosy śmierdzą), kanapki były ładniejsze, kawy tańsze, dzieci zdrowsze i w ogóle wszystko inaczej wyglądało, a W Biegu miało znacznie lepsze logo i wystrój wnętrza.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000108258412 Monika Kamińska

      W Green Coffe mają też moim zdaniem najlepsze muffinki :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1254912162 Dawid Szwajca

    Masz może Komiku zdjęcie z tym imieniem na kubku? Jak dokładnie ten proces wygląda? Bierze długopis i bazgroli nierówno gdzieś z boku? Bo przecież pisanie po czymś wypukłym nie może należeć do przyjemnych…
    Zaciekawił mnie mocno ten zwyczaj.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001152434009 Aneta Falkiewicz

    w Anglii mieszkam, króluje tu Costa, której nie lubię. Coffeeheaven nie ma. Do Starbucks jeżdżę do miasta oddalonego o 50km. Obsługuje mnie zawsze ten sam, uśmiechnięty Pan, który wie co podać – białą mocchę z bitą śmietaną (w Polsce jeszcze rzadkość) oraz jabłkowego frittera (są w Polsce, są, spóbuj Tomek, pyszne przy pierwszych kęsach!). Ulubiony stolik na podwyższeniu, przy oknie, z widokiem na ruchliwą ulicę, Internetu mi nie trzeba, chociaż jest dobry, wystarczy Kobo do czytania. Raz w miesiącu moje najntymniejsze chwile. Nie chodzi o lans, po prostu mi tamtejsza kawa smakuje, a Coffeheaven nie ma tu, więc ratuję się czym się da.

    • JakTo

      Costa fuuuj!
      Spróbuj Cafe Nero. Uwielbiam klimat:)

      To pisałem ja – Stempel

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000108258412 Monika Kamińska

    Ciesz się, że nie piłeś ich mrożonej kawy – 1/6, latte przy niej to 6/6. Jeżeli chodzi o słabe śniadania to pierwszy w Warszawie Starbucks miał kiepsko pod tym względem, że obok jest Vincent. Więc wątpię żeby ich bułki z serem w ogóle się sprzedawały na Nowym Świecie, zwłaszcza że zgadzam się – nie zachęcają.

    • milionowa

      Mrożona kawa – 1/6? Ja dzięki mrożonej z syropem miętowym polubiłam tą sieć, była idealna :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001152434009 Aneta Falkiewicz

    Aneta Falkiewicz:
    w Anglii mieszkam, króluje tu Costa, której nie lubię. Coffeeheaven nie ma. Do Starbucks jeżdżę do miasta oddalonego o 50km. Obsługuje mnie zawsze ten sam, uśmiechnięty Pan, który wie co podać – białą mocchę z bitą śmietaną (w Polsce jeszcze rzadkość) oraz jabłkowego frittera (są w Polsce, są, spóbuj Tomek, pyszne przy pierwszych kęsach!). Ulubiony stolik na podwyższeniu, przy oknie, z widokiem na ruchliwą ulicę, Internetu mi nie trzeba, chociaż jest dobry, wystarczy Kobo do czytania. Raz w miesiącu moje najntymniejsze chwile. Nie chodzi o lans, po prostu mi tamtejsza kawa smakuje, a Coffeheaven nie ma tu, więc ratuję się czym się da.

    No i faktycznie, imię piszą na kubku, ale tylko Ci którzy mnie widzą po raz pierwszy – potem zamiast wołać to machają do mnie (bom głucha) i to mi się podoba.

  • Gadzinisko

    Najciekawsze jest, że na zachodzie Starbucks jest właśnie, tak jak mówisz, siecią, która jest wszędzie, na każdym rogu, która otwierają wszędzie Za to wchodząc do polski próbują być „ekskluzywni”. Tak kiedyś właśnie czytałem wypowiedź pani z polskiego przedstawicielstwa (?) Starbucksa, że „już po miesiącu, pierwszy lokal przy Nowym Świecie stał się najmodniejszym miejscem w Warszawie”. Tak sobie wymyślili.

    Kawę ze Starbucksa wspominam średnio. Nie lubię latte, ale cappuccino było przyzwoite… i nic poza tym. Espresso też nie było złe, smakowało, ale bez rewelacji. Jak patrzę na te twoje zdjęcia to widzę, ze crema jest chyba trochę zbyt mało gęsta.

    Więcej niż 2 razy nie poszedłem.

    Przeniesiony zwyczaj z imionami jest zdecydowanie nieprzystający do naszej kultury. U nas niestety nie ma angielskiego „you” i do obcych ludzi się „panuje”, więc wołanie po imieniu może się niektórym wydać niewłaściwe. Za drugim razem zresztą miałem okazję oglądać mimowolną reakcję sprzedawczyni na fakt, że ktoś może mieć naprawdę na imię „Bożydar”. A co, nie muszę podawać imienia prawdziwego.

    • Gadzinisko

      A dorzucę jeszcze, że bardzo fajnie, że się zabierasz za testowanie kawiarni ;)

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=1820025037 Mateusz Kąpiński

      Jeśli chodzi o ekskluzywność Starbucksa, to podobnie było na początku lat 90. z McDonald’sem. Wszysko zmieniło się w momencie, kiedy Mc Donald’s stał się powszechny i dostępny na każdym kroku

      • milionowa

        Pamiętam, jak moja mama, jadąc do większego miasta, zamawiała w McDonaldzie zestawy dziecięce, żeby mi przywieźć zabawkę. Teraz w moim rodzinnym mieście są dwa.

        A następnym razem, jak przytrafi mi się przystanek na kawę w Starbucksie, to też nadam sobie jakieś ciekawe imię! :) Bardzo nienaturalne jest to usilne „per ty”.

    • kate_alice

      no to totalnie racja, u nas to ciągle ‚ekskluzywne’ miejsce, kiedy ktoś tam wchodzi pierwszy raz, to nie wie jak i co ma zamówić, i czy limitu na karcie starczy lol, więc nic dziwnego, że większość po prostu pójdzie do sławetnego mc donald’s na kawę, chociaż co jest skandalem do zestawu nie dają cappuccino. i co, ja mam niby czarną albo białą kawę pić, wtedy, bo tak to sobie wymyślili?

  • lo_

    Jak tylko pojawił się Starbucks w Poznaniu to wybrałam się na spróbowanie, i poza doskonałym frappuccino, wolę Coffeeheaven. Może to kwestia przyzwyczajenia, bo było pierwsze i tam nagromadziłam kilka naprawdę fajnych wspomnień. Ale obsługa wydaje mi się milsza, kawy mają dosyć dobre, lubię ich miękkie fotele :-)

  • Magda

    „…nie popłynie pięć dolarów i dwoje dzieci nie będzie miało na cheeseburgera.” You’ve just made my day :D
    Kominek, co się martwisz? Świetnie wyszedłeś w tej koszulce – skoro nawet jakiś tubylec zrobił Ci zdjęcie :)
    A co do Starbucksa – jakoś nie miałam okazji wpaść, a wybierając pomiędzy Coffeeheaven, a Green Coffee zawsze wybiorę Green, ale to ze względu na ich czekoladowy tort – palce lizać! – a nie kawę, co do której nie jestem przesadnie wymagająca.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1792188220 Lisu Lisowski

    Nie byłem.
    Może dlatego że nie piję kawy :) Chociaż okazyjnie mi się zdarzało bywać w kawiarniach, była dama mego serca była więźniem owego nałogu i czasami dawałem się skusić na jakąś smakówkę – pamiętam miętową z lodami w Coffeeheaven na lato, bardzo fajna sprawa, Turtle Latte też było ok. O dziwo kawa smakowała mi też w Empik Cafe. O dziwo, bo spodziewałem się nastawionej na kasę masowej kawiareny, a nawet ciastko (wiśniowe! omnomnomnom) było pycha i od tamtej pory raz na jakiś czas na te wiśniowe ciacho sobie tam idę przy jakiejś niezbyt mocnej kawie.
    Wypadałoby w końcu i Starbucksa zaliczyć, żeby trójca byłą pełna.
    Tylko, że ja kurde nie piję kawy !

  • Karolina

    moje sniadanie to czarna kawa + croissant i w porownaniu do Pret A Manger Starbuck wypada slabo

  • http://jestKultura.pl Andrzej

    Lubię bucksa. Fajne kawy i miła atmosfera :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001040933662 Paweł Franek Szczesiak

    Muszę to napisać bo mnie to męczy .
    Ok , starbucks jest wyznacznikiem jakiegoś poziomu , to nie ulega wątpliwości.
    Zawsze widzę starbucksa jak macdonalda : chcesz coś zjeść szybko i wygodnie? chcesz być pewien że nie umrzesz potem na zatrucie pokarmowe? chcesz zjeść tu i teraz i to co wiesz co zjesz? idź do MCdonaldu , szybko , pewnie – bezpiecznie , szczególnie w nowym miejscu.

    Ale nigdy nie zrozumiem idei gdy ktoś przyjeżdża do Aten w których akurat mieszkam i cały tydzień jaki tu siedzi zapija „czisburgera” kawą starbucksa podczas gdy można lokalnie , 10 razy taniej i wypić kawę z pasją.
    „i siedzą w angielskich hotelach , rozmawiają po angielsku i piją jak to w anglii bywa , i właściwie nigdzie nie wyjeżdżają , przenoszą tylko tą swoją anglię z domu”

    • kate_alice

      no, tak po prostu bezpieczniej, ludzie się boją nowości, tak mają szczególnie początkujący turyści. mi też często nie chce się użerać jakimiś lokalnymi fanaberiami i idę do sieciówki, bo tam chociaż zjem bez niepotrzebnych nerwów, chociaż jak nie mieli w w mc w Portugalii sosu 1000 wysp, to się trochę wkurzyłam, a lokalny bar był super, miła obsługa i zero problemów

    • lalivian

      Czesc Paweł, pozdrowienia z Pireusu :)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000785115353 Szymon Urbanek

    Czekałem na recenzję ale książki chyba nie kupię bo wszystko opowiedziałeś w filmiku (+ dokument w którym również dużo dowiedziałem się o tej sieci od samego Schultza) O Starbucksie jako o kawiarniach i kawie którą oferują się nie wypowiem bo nie pijam kawy.

    Powinieneś częściej kręcić, zdecydowanie częściej.

    PS Następnym razem jak nie chcesz aby helikopter nie latał gdy nagrywasz to zrób konferencję prasową pierwszego dnia wyjazdu to może paparazzi nie będą się wokół Ciebie tak często kręcić.

  • aga

    W Londynie często odwiedziałam Bucksa – mistrzowska podwójna latte z syropem waniliowym ;) Natomiast w Pl nigdy jakos sie na nie nie natknęłam.

  • solens

    Byłam wczoraj w gdańskim Starbucksie i wiem, że już tam nie wrócę. Też mnie irytuje ten zwyczaj z imionami, ale klimacik do bani, ani oświetlenie, ani muzyka, ani krzesła/fotele nie takie, jak oczekiwałam – może zbyt wiele oczekiwałam? Myślałam, że kawa mi to wynagrodzi. Nie wynagrodziła, więc w skali od 1 do 10 przyznałabym… 3, bo obsługa była w porządku.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000909835979 Lukasz Piasecki

    Amerykanie maja Starbucksa Polacy mają Coffeeheaven.

    • kate_alice

      e tam, coffeeheaven, te wszystkie kawiarnie jakieś nie takie, mnie osobiście stresują, zawsze na mnie tam patrzą, no nie wiem, z ukosa. też mi brakuje kawiarni z klimatem, z normalnymi cenami i luźną atmosferą, ale i profesjonalizmem, starbucks to też nie to, jakieś to wszystko jest takie wylaszczone, nie przyjeło się jeszcze w Polsce

      • Piombon

        Chcesz tego, czy nie, ale najlepsze kawiarnie „z klimatem” to nie są, nie były i nie będą sieciówki.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=1343893435 Daria Marzyńska

      Ja kiedyś uwielbiałam w Szczecinie chodzić do Club Cafe. I w dodatku w centrum handlowym. Nie ze względu na kawę czy dodatki. Tylko ze względu na atmosferę jaką ekipa tam wprowadzała. Czułam się jakbym szła do znajomych na kawę. Po kilku wizytach człowiek był z baristami na -ty- i wiedzieli co człowiek lubi. Jak mieli lepszy dzień to rozdawali większe rabaty i różne gratisy. Ale ekipa się zmieniła i już tam nie chodzę. Starbucks’a nie lubię, bo mi ich kawa nie smakuje. Wole już Coffe Heaven.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1430803214 Natalia Demkowicz

    A mi nie podoba się to , że latte podają w najzwyklejszym kubanie z wielkim uchem. Profanacja, nie akceptuje tego, irytuje to mnie i nie obchodzi, ,że być może to nie jest wygodne i nie pasuje do filozofii firmy

  • pethi

    „sprzedawca przed podaniem kawy pyta o imię i zapisuje je na kubku”
    To psychologia. Od chwili podania ty i kubek nosicie takie samo imię. Możecie się zaprzyjaźnić, chodzić razem wszędzie. Pokażesz mu swój dom, zapoznasz ze swoimi znajomymi.

    „Nikt nie stanie na schodach i będzie się gapił na człowieka, który(…) gada do siebie”
    -Halo policja? Niepokoi mnie pewien mężczyzna. Gada do siebie ma pełno elektronicznych rzeczy, którymi może odpalić bombę.
    -Zrób mu pan zdjęcie i wyślemy list gończy. Między czasie wysyłam śmigłowiec żeby go obserwował.

    (Między czasie w helikopterze)
    -Tango delta do alfy fokstrot. Mam cel w zasięgu wzroku. Zdjąć go?
    -Jeszcze nie. Czekaj na sygnał.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1247365320 Elżbieta Ellie Dyduch

    Od czasów boomu na sieci kawowe w naszym kraju nie znalazłam jeszcze w żadnej z nich dobrego espresso. Absolutnie nie. Tak przy okazji przypomniał mi się pewien niedawny artykuł nt. nieobecności Starbucks we Włoszech (kolebce kawy, którą jak wiemy Schultz się zainspirował), który fajnie wyjaśniał różnice kulturowe w piciu kawy; z innych ziaren się ją parzy, inaczej do niej podchodzi. Zastanawiano się, przypuszczano, że Schultz obawia się podejmować takie ryzyko. Sześć lat temu zapowiadał wejście na ten rynek, dziś – bezskuteczne. Kurczę, ciekawe, co z tego się wykluje.

    Nie uważam Starbucks za sieć o najlepszej ofercie, chyba nawet smaczniejszą mają w Coffeeheaven czy Costa Coffee, jednak to Starbucks mi się jakoś kojarzy z marką o największym (i, jak wspomniałeś, u nas niewykorzystanym) potencjale, która potrafi zaserwować tę „klimatyczną” wartość dodaną z każdym kubkiem, która dała początek nowemu stylowi spędzania wolnego czasu i podchodzenia do kawy. To się chwali.

    Btw 1. Pomysł tekstów-testów sieci kawowych – cudownie wstrzelony w mój klimat. Want more!
    Btw 2. „fajne jest to video, może będę kręcił częściej?” – Twój uśmiech odpowiedział na to pytanie :)
    Btw 3. „koszulka mi się marszczy, cycki widać” – e tam, nic się nie marszczy, cycków nie widać; klatę widać, słonko świeci, nie słychać krzyków ruskich dzieci. Jest cudownie…

    • kominek

      A to ciekawe z tymi Włochami. To by wyjaśniało, dlaczego Howard w książce tak często i tak dobrze pisze o Włochach. Że niby to oni go zainspirowali do otworzenia kawiarni, że chciał przenieść na amerykański grunt ich kulturę. Ba, cytował książkę jakiegoś kawiarza włoskiego. Chyba szykuje grunt.

  • OlaZPrzedszkola

    A ja zawsze (jeśli mam wybór, oczywiście) stawiam na lokalne kawiarnie, bo co jedna to inna i zawsze można trafić to na jakiś wystrój z kosmosu, a to na ciasto upieczone własnoręcznie przez właścicielkę, za każdym razem inne… Ostatnio zostałam stałą klientką pewnej malutkiej kawiarni i „po znajomości” wypożyczam książki z ich biblioteczki dla gości. Nie zrozumcie mnie źle, nie „hejtuję” sieciówek, sama w nich bywam w miarę regularnie, choć rzadko. Lubię latte z Coffeeheaven, wielbię muffiny ze Starbucka.
    Jednak rozumiem Kominka, bo dla większości jego czytelników recenzje warszawskich kawiarni mijałyby się z celem, z oczywistego względu innego miejsca zamieszkania :)

  • Rafal

    W Ameryce, w hotelach kawa rozpuszczalna Starbucks jest norma :)

  • http://www.amodna.blogspot.com Amodna

    Piłam raz latte w Starbucksie i raczej tego więcej nie zrobię. Smak kawy nie był aż tak tragiczny. Bardziej zaskoczyła mnie moja bliska relacja ze sprzedawcą – okazało się, że nie zdążyłam powiedzieć słowa, a już byłam z osobą mnie obsługującą na „ty”. Amerykańskie „you” w „co zamawiasz?” ani trochę nie pozwoliło poczuć mi się bardziej familiarnie.

  • Syll

    Mnie starbucks nie zachwyca. Może to zboczenie zawodowe, ale lubię odwiedzać strony internetowe miejsc, w których byłam, będę. Polska i oficjalna strona kawiarni nie prezentuje się zachwycająco.
    Byłam też w starbucksach w Trójmieście, Warszawie, Łodzi i choć kawa mi smakowała to tak jak mówisz niczym się starbucks nie wyróżnia. Nie pędzę do niego, kiedy pomyślę o kawie, wole wstąpić do małej, ale bardziej klimatycznej kawiarni.
    Jednak Twoja recenzja książki mnie zaciekawiła i sięgnę po nią z czystej ciekawości jak taka kawiarnia funkcjonuje.

    Tak słuchałam jak mówiłeś, że dla ciebie zachowanie Howard Schultza poprzez to, że wszystkich kocha traci na wiarygodności. Znam kilku Amerykanów osobiście i muszę Ci napisać, że oni tacy są. Po prostu wszystkich lubią i jak komuś się nie udaje to nie gnoją go, ale pogłaskają i proszą, aby postarał się lepiej. Wcześniej też wydawało mi się to bardzo fałszywe. Jednak teraz odbieram to naturalnie, tak ich wychowano i tak się zachowują nie widząc w swoim zachowaniu niczego dziwnego.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000992490060 Karolina Pomorska

      Ee, o ile mi wiadomo w Łodzi Starbucksa nie ma.

  • Łukasz

    Kominku, przepraszam ale czy tak ciężko nagrać filmik z DOBRYM DŹWIĘKIEM ?
    Nic nie słychać poza wiatrem w tym filmiku…
    Zawołaj od sponsorów kamerę/aparat z porządnym mikrofonem, szanuj nasz słuch.

    • kominek

      Nigdy więcej nie pisz do mnie komentarza w tym tonie.

      • Łukasz

        W moim komentarzu, nie było innej emocji niż zawód, ton przystępny, ale spoko Ty tu rządzisz.

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000785115353 Szymon Urbanek

      Nie wiem skąd ty Łukaszu się urwałeś ale pomyśl nad powrotem lub zmianą nastawienia.

  • Madzia

    CH ma lepszą kawę ale chodziłabym na śniadanie do Starbucks gdyby była owsianka jak w US

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1844882404 Paulina Sroka

    Syll:
    Byłam też w starbucksach w Trójmieście, Warszawie, Łodzi i choć kawa mi smakowała to tak jak mówisz niczym się starbucks nie wyróżnia.

    Gdzie mamy Starbucksa w Łodzi? ;D

  • trf

    A już się bałam, że to tylko ja jestem taka niewyluzowana, że mnie to pytanie o imiona irytuje.
    Z drugiej strony myślę sobie, że obsłudze też może być trochę dziwnie tak o to pytać. Jak byłam pierwszy raz to się szczerze zdziwiłam i zapytałam „po co?” Bardzo nie pasuje do naszej rzeczywistości.
    Brrr.

  • Leonia

    nie wiem Kominku czego wymagałeś od latte, bo to mleko z dodatkiem kawy właśnie, a nie odwrotnie. no chyba, że ktoś zrobił Cię w balona i zamiast 50 ml kawy (bo z podwójnym zamówiłeś tak jak powiadasz) dał sporo mniej, wtedy rozumiem…

  • Leonia

    Gadzinisko:
    Nie lubię latte, ale cappuccino było przyzwoite… i nic poza tym. Espresso też nie było złe, smakowało, ale bez rewelacji.

    Patrząc przez pryzmat tego, że każda kawa wychodzi od espresso to czegoś tu nie rozumiem. Jak smakuje baza to i reszta powinna leżeć, no chyba że ktoś przegrzał Ci mleko, albo proporcje mu się pomyliły ;)

  • johny

    oj stary przesadzasz… Starbucks w Stanach jest na prawdę dobry, a małe coffee shopy na każdym rogu stały się już częścią tamtejszej tradycji… Starbucks to ikona wszystkich większych miast w USA, mi osobiście kojarzy się najbardziej z Nowym Jorkiem. Wg mnie produkty tej marki w Ameryce są znacznie lepsze, a prawda jest taka, że u Nas w Polsce kawa to-go nie jest tak popularna i tak jak napisałeś „nikt nie będzie umierał za Starbucksa”.
    Johny

  • kinga

    pracownicy starbucksa są prawie jak sekta ;)
    rano, przed pracą spotykają się, parzą kawę i opowiadają, co czują pijąc ją.

  • gola_pionierka

    „To sieć znana z tego, że osoby mniej wykształcone i trochę bardziej ubogie intelektualnie, traktują ją jako pretekst do lansu. Jest w tej filozofii coś dziwnego, jeśli lans zaczyna się od wydania 10 zł na kawę.”
    Urocze:) Biorąc pod uwagę kolejkę wystylizowanych dzieci kłębiącą się pod pierwszym otwieranym w Warszawie Starbucksem to ten lokal ma chyba status podobny jak Macdonald w latach 90 – można tam zabrać na randkę swoją piętnastoletnią dziewczynę, żeby jej zaimponować gestem i gustem jednocześnie.

    Ja tam taniego lansu nie uznaję, więc w Starbucksie byłam raz w życiu – w mieście znacznie droższym niż Warszawa. Dobrze, że nie musiałam za siebie płacić:) Mrożona latte była pyszna, a ja czułam się dziwnie otoczona modelkami, z których każda miała zapewne majtki droższe, niż wszystko co ja miałam na sobie. Jak mnie jeszcze ktoś kiedyś zaprosi na mrożoną latte to pójdę:)

  • mirpo

    Mnie po prostu sama kawa w Starbuck’s niespecjalnie smakuje, wolę w innej sieci (żeby nie było podejrzeń o krypciochę to nie podam nazwy). Ciasta są drogie i ich oferta słaba.
    Za to piłem kilka razy kawę @ Starbuck’s poza Polską i była całkiem znośna, a wifi też OK
    Generalnie mnie amerykańskie wzorce nie rajcują

    • kominek

      Dżizas, Mirku! U mnie podaje się pełne nazwy firm, marek, produktów, itd..
      Nie ma czegoś takiego jak kryptoreklama, gdy piszesz o tym, co lubisz.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1791635085 Marcin Michno

    Nie poradzę nic na to że lubię mrożoną kawę w ich wykonaniu – przyzwyczaiłem się pijąc na wyjazdach i latem lubię wrócić do tego smaku.Z książką w tego typu lokalu jednak siedzieć nie potrafię – zwykle mają kiepsko zaplanowaną przestrzeń i funkcja bardziej przypomina fastfoody niż kawiarnie.

  • Bill

    espresso z papierowego kubeczka jest dobre ?

  • lalivian

    Chciałam na razie (bo się teraz bardzo spieszę) tylko oznajmic, że w filmie jesteś wprost UROCZY i jest to mój najulubieńszy film Kominka :)Nie podoba mi się wprawdzie dekolt koszulki, ale wynagradzają go aż z naddatkiem komentarze (równiez niewerbalne) nt helikopterów :)

    A na temat starbucksa to moja córka na pewno miałaby więcej do powiedzenia niż ja. Może się wypowie. Niemniej zacznę do niego chadzać w takim razie. Chyba.

  • Cross

    Dziwna sprawa z tymi imionami przy zamówieniach. Byłem w kilku Starbucksach w UK i nikt mnie się o to nie pytał. Może dlatego częściej odwiedzam ich lokale będąc tam, w Polsce mnie się zdarzyło to z dwa razy, świeżo po otwarciu we Wrocławiu i zniechęciła mnie uboga oferta. Chociaż najwięcej w Starbucksie to i tak wydaję na ziarna, kilka różnych opakowań w domu musi być zawsze.
    Mój pierwszy komentarz, w końcu się przełamałem!

    • MarchingDuck

      jakto nikt sie nie pytał? :O
      Wg mnie pytanie o imię to właśnie jeden z tych oryginalnych pomysłów Starbucksa, ale jakoś nie pozwolił mu się za dużo wybić. No… przynajmniej próbowali.

  • Beata

    lalivian:
    Chciałam na razie (bo się teraz bardzo spieszę) tylko oznajmic, że w filmie jesteś wprost UROCZY i jest to mój najulubieńszy film Kominka :)Nie podoba mi się wprawdzie dekolt koszulki, ale wynagradzają go aż z naddatkiem komentarze (równiez niewerbalne) nt helikopterów :)

    Z ust mi to wyjęłaś! Oglądając ten filmik nie mogę przestać się uśmiechać :)

  • eutanazy

    mów mi eutanazy

  • piotrek

    mi bardzo smakuje latte i espresso w Caffe Nero, spróbuj jak będziesz kiedyś w UK.

  • Michał

    „To sieć znana z tego, że osoby mniej wykształcone i trochę bardziej ubogie intelektualnie, traktują ją jako pretekst do lansu. Jest w tej filozofii coś dziwnego, jeśli lans zaczyna się od wydania 10 zł na kawę.”

    Nie do końca można się z tym zgodzić.
    Bo po prostu osoby, równie mało wykształcone (czyt. wciąż się kształcące) i równie (albo i nawet jeszcze bardziej) ubogie intelektualnie, traktują Starbucksa jako niebywały lans. Dlaczego to już ciężko mi określić, ale naprawdę można zauważyć na uczelniach, czy już nawet w ogólniakach tzw. hipsterstwo lansujące się kubkiem kawowym. Bo to takie fajne, amerykańskie, pasuje do iphone’a i ray banów ;)

    Gwoli wyjaśnienia. Nie mam nic przeciwko żadnej z tych firm, aczkolwiek uważam, że większość z tych, „mniej wykształconych” lansujących się, tak naprawdę nie znajduje żadnego zastosowania w produktach z których korzysta, poza samym ich posiadaniem, a to już może lekko śmieszyć otoczenie ;)

  • Leonia

    Michał:
    Gwoli wyjaśnienia. Nie mam nic przeciwko żadnej z tych firm, aczkolwiek uważam, że większość z tych, „mniej wykształconych” lansujących się, tak naprawdę nie znajduje żadnego zastosowania w produktach z których korzysta, poza samym ich posiadaniem, a to już może lekko śmieszyć otoczenie ;)

    No tak, bo z takiego kubka po kawie można jeszcze zrobić dizajnerski kapelusz. Że też nie pomyślałam o innych zastosowaniach…

  • karo

    I cale szczescie, ze nie maja szans na dominacje – okropna goraca czekolada i napoj mango, ktory mial smak lodu a nie owocow wystarczyly, zebym tam wiecej nie wrocila. Coffee heaven jest o niebo lepsze;)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1821618984 Kacper Wołoch

    Starbucks ma cudowne migdałki w czekoladzie i cynamonie- polecam.

  • kocyk

    Ten konkretny Starbucks jest bardzo w porządku. Muffiny są przepyszne, obsługa super, tylko jest trochę problemu, żeby za pierwszym razem trafić do toalety (ale jej wygląd wynagradza czas poszukiwań). Bardziej klimatyczny jest chyba tylko ten przy ratuszu.

  • Kasia

    Zabawne jest to, ze w chyba najbardziej ‚kawowym’ miescie USA – Seattle, gdzie zreszta miescil sie pierwszy Starbucks, ta siec nie jest specjalnie lubiana, maja malo kawiarni, a klientow podobno glownie wsrod turystow.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=1424456491 Agnieszka Suliga

    Ten kretyński zwyczaj wołania po imieniu mnie skutecznie odstrasza od Starbucksa ;) I dlatego raz z chłopakiem w barcelonie się zemśliliśmy i powiedział żę ma na imię Krzysztof (bo tak ma) i im się odechciało wołać po imieniu :D

  • http://no-to-frugo.blogspot.com Mateuuuuuuszek

    Tez otrzymałem niespodziewanie książkę do testów i audio recenzje Nagralem książka bardzo ciekawa i zdecydowanie mozna znaleźć w niej wiecej recept na kryzys w firmie niz w książce kotlera o tym traktujacej. Zapomniales dodać ze Starbucks ma dziwna opinie ze korzystają z niej wyznawcy Apple i przyznaje sie bez bicia jak pierwszy raz wybierałem sie do niej spOdziewalem sie kilku osób z macami iphonami oraz logo Apple na ścianie :p Polska to dziwny kraj bo kawa kupiona do szkoły na BP wywołuje setki Okrzyków w stylu ‚jestes idiita wydając 6zl na kawe na stacji’ a i tak mam to w d kupuje ‚bo moge’

    • kominek

      Nie otrzymałem książki do testów. Na blogu zawsze informuję kiedy czegoś nie kupię za własne pieniądze.

  • http://no-to-frugo.blogspot.com/?blog Mateuuuuuuszek

    Znam Kominkowe zasady, mi i kilku moim znajomym wydawnictwo przysłalo niespodziewane paczuszki ;)

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100001040933662 Paweł Franek Szczesiak

    lalivian: Paweł

    a dziękuje , kłania się centrum :)

  • http://www.twitter.com/OfficialCandyM Dee

    Uwielbiam Starbucks ,ale w moim mieście są tylko ‚dwa’ punkty . w Galerii Krakowskiej na +1 i -1 . Chcąc wybrać się na Frappuccino muszę pokonać 15 minutową wycieczkę do GK z przystanku na którym wysiadam jadąc z domu(ok. 50 min od mojego miejsca zamieszkania) i niekiedy chce się udusić . Bo nie ma to jak dobre ‚Caffè Americano’ z rana to coś do daje mi siły na cały dzień , nie wyobrażam sobie dnia bez tego trunku . Nigdy nie pójdę już na poziom -1 do Starbucks . Nie lubię tam człowieka który mnie obsługiwał . Jak się mówi z mlekiem , to z mlekiem , a te miły pan zrobił mi nazłość i musiał mi dać bez mleka . Pierwsze co zrobiłam po spróbowaniu to wyplułam to na nic winną koleżankę . Więc miło wróciłam i poprosiłam o dolanie mleka . Facet się głupio uśmiechnął i dolał , później słyszałam jak mówi że jestem głupia . Dlatego zrezygnowałam z -1 . Mam swojego ulubionego ‚sprzedawce’ z piętra +1 . Jest miły i zawsze jak biorę late to robi serduszko . Miły i uprzejmy facet. Najbardziej podoba mi się w Starbucks , zapach kawy , wchodzisz a do twoich nozdrzy dostaje się zapach świeżo zaparzonej kawy. WiFi jest całkiem dobre , ja się nie skarżę .
    Starbucks odwiedziłam po raz pierwszy jakieś pół roku temu i jestem z tego zadowolona . Najlepsza kawa na świecie według mnie . Znam osoby które pytają mi się jak mogę wydawać po wyżej 10 PLN na kawę czy coś innego . Mnie nie interesuje ile zapłacę mnie interesuje smak kawy którą piję .

  • http://karolacia.blogspot.com/ Karola

    Słońce rób więcej video, bo miło się Ciebie słucha, szczególnie w takich niesprzyjających warunkach (dodatkowe komentarze o ludziach robiących zdjęcia, helikopterach i patrzeniu na Ciebie jak na idiotę gadającego do siebie).

    Co do Starbucks`a to ja kocham ich kawę, przede wszystkim frappuccino, jeszcze nigdy nie piłam lepszego. Co do samej kawy to lubię Carmel Macchiato albo zamawiam sobie Carmel Latte. Co do mnie to moja kawa musi być delikatna (pól na pół z mlekiem), bo niestety mam alergię na kofeinę i inaczej zejdę na zawał (hahaha).

    Tak czy owak jak będziesz miał przyjemność to wpadnij na kawę do Insomnia coffee maja świetną kawę dużo lepszą od Starbucks`a. Co do Costy to kawę mają denną, a frappuccino to kompletna porażka…

    Podoba się mnie się obsługa w Starbucks`ie i mają moje ulubione pączki w kształcie różyczek (mniam mniam) masz racje, że brakuje zestawów śniadaniowych… Insomnia obok mojej pracy ma też bar sałatkowy i kanapki na zamówienie, więc bywam często na lunchu :)

    Jak tylko wykończę Sapkowskiego to zerknę do tej książki, o której mówisz z czystej ciekawości (kupię na eBooka).

    Pozdrawiam z Krainy Deszczowców!

  • Pingback: TEST SIECI KAWOWYCH: COFFEEHEAVEN | Kominek ES()

  • Renia

    Zgadzam się co do obsługi – jest taki super sprzedawca przy Puławskiej w Warszawie. Gość chyba znajdzie się w jakims rankingu niedługo, swietny jest!
    Doradzi, zna sie, chce mu sie i potrafi nawiazac kontakt. A wszystko to bez wymuszenia. Tak, po prostu…

  • ethi

    osobiście zakochałem się w starbucksowym amerikano z mlekiem. i tylko to mi dotąd smakowało. CoffeeHeaven ma wg mnie koszmarne kawy… Ale rządzą nastrojem (w krakowie na floriańskiej jest cudowna piwnica xd) i jak chcę posiedzieć to mi nawet nie przeszkadza smak kawy ;)

  • http://jest-rudo.blogspot.co.uk/ Natalia Slawek

    W UK piszą imiona na kubkach, bo kasjer tutaj nie jest równocześnie baristą, chodzi o zgodność zamówienia. Lubię Starbucks, mają świetne fotele i najpyszniejsza czekoladę i wyższy standard ogólny, niż Costa Coffee na przykład. Podsumowując, za wszystko dookoła, tylko nie za kawę. Choć nie twierdzę, że zła.

  • kokopiko

    Ale żeby płacić kilkanaście złotych za wodnistą kawę w papierowym kubeczku? W stanach ona kosztuje $1,5, dlatego jest popularna.