To jedyna stolica Europy, w której byłem trzy razy i jedyne miasto po Nowym Jorku, które kojarzy mi się z ważnymi wydarzeniami w moim życiu. Za pierwszym razem, jeszcze jako nastolatek jechałem tam starym Jelczem z Radiem Maryja(!) na herbatkę do papieża. Pisałem wówczas swoją pierwszą „poważną” książkę. Drugi raz byłem tam na zaproszenie Panasonika i wizyta zbiegła się z otwarciem tego bloga. Teraz jestem tam w „przededniu” najciekawszych miesięcy mojego życia, zarówno blogowego jak i prywatnego.

 

DSC_1310

Orange Travel – Weekend w Rzymie
Niechże formalności stanie się zadość i wpierw ogłoszę zwycięzcę konkursu na weekend w Rzymie. Koloseum z bliska (bo hotel z nim sąsiaduje) będzie mógł podziwiać Maven vel Wojtek Nowak – czytelnik, który spełnił wszystkie wymogi regulaminowe, czyli napisał świetny wierszyk konkursowy, wziął udział w zabawie tylko na moim blogu (choć to kryterium nie traktowałem zbyt poważnie), jest pełnoletni, odpowiedział przez telefon na wszystkie moje pytania. Pozostałe osoby nie były dużo gorsze, ze wszystkimi przyjemnie się rozmawiało i chyba częściej będę robił takie telefoniczne konkursy.

di trevi

infografika300x250-rzym

Rzym – najpiękniejsze miasto w Europie
Stolica Włoch była ostatnim etapem naszej podróży po Europie w ramach promocji usługi Orange Travel. Ufam, że ze swojego zadania wywiązaliśmy się nieźle i od teraz, kiedy znajdziecie się w innym kraju UE, będziecie wiedzieli, że nie ma co przepłacać za rozmowy i można rozmawiać po cenach krajowych.
Sponsor mnie chyba mocno za to kopnie, ale przyznam się, że dopóki nie ruszyliśmy w podróż, nie miałem pojęcia o Orange Travel i po prostu mocno ograniczałem dzwonienie.

W Rzymie to ja byłem szefem grupy i mogłem wyznaczać im zadania do wykonania. Jako że jestem blogerem z krwi i kości, a co za tym idzie nie lubię się przepracowywać, wszyscy otrzymali ode mnie jedno zadanie: robić to, na co mają ochotę.
I na ten przykład ja z Fashionelkę udałem się na zakupy, Krzychu zachorował, Segritta zniknęła gdzieś w uliczkach miasta, a Rock krążył między nami wszystkimi, łapiąc się na najciekawsze momenty.
Nie mając planu, chodziliśmy bez celu, ale nie nudziliśmy się. Oczywiście zaliczyliśmy najważniejsze miejsca, czyli fontannę di Trevi…

schodki

schody hiszpańskie…

 

DSC01681

Zamek Świętego Anioła.

 

vaticano

rzymskie wakacje

Watykan i okolice.

 

praliny

I czekoladki.

 

DSC01428

A także zjedliśmy parę posiłków w restauracjach. Może miałem pecha, ale ani razu nie jadłem w Rzymie niczego pysznego. Wszystko było znośne, takie bez szału.

dolce vita  ź   DSC01562

Kiedy byłem w Rzymie pierwszy raz, wydałem u jednego z takich handlarzy wszystkie oszczędności, bo zapewnił mnie, że ma tylko jedną, oryginalną koszulkę AC Milan. Nigdy nie żałowałem tego zakupu, bo koszulka była z doskonałego materiału i służyła mi przez lata. Nigdy jednak nie wybaczyłem sprzedawcy, że mnie nabrał.

DSC01584

 

jedzenie

Bloger je zimne. Najpierw fotki. Fajnie to wygląda, kiedy siedzi ekipa pięciu osób, kelner przynosi potrawy, za chwilę drugi biegnie z przyprawami, a tu nikt nie jest zainteresowany jedzeniem. Czasami mija kilka minut, zanim cokolwiek skosztujemy, a czasami nawet nie jemy. To ciastka powyżej nigdy nie zostały zjedzone.

rzym noca

A ta kawa nie została wypita.

 

schoden

A to ubranie po 3-godzinnej sesji nadawało się tylko do pralni. W słońcu było ponad 40 stopni, trampki tak paliły w stopy, że musiałem wrócić do hotelu, by je zmienić, dlatego na tytułowym zdjęciu widzicie inne.

Rzym nazwałem Nowym Jorkiem Europy z kilku powodów. Jak byłem mały, to obok Aten był jedynym miastem w tej części świata, które marzyłem zobaczyć. Po trzeciej wizycie upewniłem się, że zawsze spędzam tu doskonale czas, świetnie się czuję, nic mnie nie drażni i wszystko podoba. Jest tu pięknie, ciepło, ludzie są przyjaźni, no może jest trochę za dużo tej stonki turystycznej, ale w NYC ludzi jest jeszcze więcej. Odpowiada mi klimat jedzenia w knajpkach i restauracjach, odkrywania nowych miejsc, błądzenia po uliczkach i robienia zakupów w doskonale zaopatrzonych salonach. Kilka dni temu zachwycałem się Paryżem. Tak, stolica Francji też ma w sobie to coś, ale ustępuje Rzymowi i gdybym miał szukać sobie miejsca na spędzenie weekendu, kto wie, czy Paryż nie spadłby nawet na trzecie miejsce, oddając srebrny medal Barcelonie.

W Barcelonie i Rzymie kupiłem kilka kilogramów ubrań. To taka skromna rozgrzewka przed Nowym Jorkiem, do którego mam zamiar polecieć z pustą walizką. O ile polecę, bo oszczędzanie nie idzie mi zbyt dobrze, a w planach najbliższych jest już kolejna wyprawa z Fashionelką i Segrittą – do Portugalii. Jakoś tak w połowie lipca. Wcześniej chciałbym trochę pozwiedzać kraj i przy okazji obowiązkowe wakacje w Kołobrzegu.

 

DSC01369

 

10 dni minęło nam bardzo szybko. Jeszcze wrzucę chyba ze dwa materiały z wyprawy, w tym jeden z ocenami hoteli, w których byliśmy. Cała nasza piątka przeżyła, nie pozabijaliśmy się i nawet szybko dogadaliśmy, choć każdy z nas reprezentował inny typ blogera. Myślałem, że Rock i Krzychu przekonają mnie do kręcenia video, ale zabrakło nam czasu na nauki. To już bardziej przekonała mnie Martyna. Wczoraj na kolacji snuła opowieści o swoich podróżach, mnie zaś zainteresowały te fragmenty, których nigdy nie pokazuje w swoich programach. Nie chcę niczego jej ujmować, ale to, czego nie opowiada widzom, czyli jak to wygląda od kuchni, jak ciężką pracę wykonują, by nakręcić jeden odcinek, wydało mi się jeszcze ciekawsze niż jej programy. No dobra, przesadziłem z tym porównaniem.  To był pierwszy raz, kiedy pożałowałem, że na wyprawach nie kręciłem filmów. Tyle że ja się sobie przed kamerą nie podobam. Z kolei – pokazać Nowy Jork za pomocą mini-reportaży z ciekawych miejsc z typowym dla mnie komentarzem… Kuszące. Muszę to przemyśleć.
Teraz najważniejsze to dobrze się wyspać.

 

 

PS Te najciekawsze miesiące dotyczące „prywatnego” życia, o których wspomniałem na wstępie tekstu to nic złego. Żadne śluby, żadne dzieci. Spokojnie, dziewczyny. Książkę piszę. Ale nie tę, której pisanie porzuciłem w maju i znowu nie taką,  która zainteresuje wszystkich, czyli bestsellerem nie będzie. Klimat bliski „Blogerowi”, ale pisze mi się ją jeszcze lepiej, dosłownie jednym tchem i bywa, że od biurka wstaję po 12 godzinach pisania, mając za sobą 20-30 kolejnych stron. Będzie dobra, czuję to.  Skończę przed Nowym Jorkiem, bo tam ma powstać ta „najważniejsza”. Zresztą więcej opowiem niebawem.

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • mma

    Ja też odwiedzam Portugalię, jednak pod koniec lipca, wybieram Albufeirę, tam jest cudnie! ;-)

  • Bernadetta Wyszyńska

    Zaintrygowałeś tą książką. Coś równie motywującego i dającego powera?

    • kominek

      No pewnie tak, to w moim stylu, ale tym razem idę w kierunku kreowania wizerunku i zarabiania kasy. Oba tematy zbyt po macoszemu potraktowałem w „Blogerze”, a większość blogerów ma problem z jednym i drugim.

      • Zbyszek

        Ja czekam na temat kreowania wizerunku w Twoim spojrzeniu – powinien być ciekawy.
        Pozdrawiam,

  • mali

    czekoladki ZAWSZE i WSZĘDZIE! :)

  • AT

    Kominku, uśmiechaj się częściej na zdjęciach:)

    • Bono

      Dokładnie tak! Lepiej z uśmiechem niż groźnymi minami.

  • Milena

    Ze wszystkich relacji blogowych, Twoje lubię najbardziej. Czuje się tak jakbyś osobiście, na żywo mówił do czytelników. ;)

  • Claire

    Portugalia <3 Zazdroszczę ( ale tak pozytywnie) ;) od dwóch lat intensywnie się uczę portugalskiego, a jeszcze nie miałam okazji wypróbować go "na żywo" za granicą.
    Nie potrzebujecie przypadkiem kogoś mówiącego po portugalsku ? Jakby co zgłaszam się na tłumacza – ochotnika ;)

  • К.Сакович

    Rzym… do tej pory podchodziłam do niego ze sporą rezerwą i bez jakiegoś większego entuzjazmu pomimo ogromnego znaczenia historycznego i kulturowego jakie ma dla nas europejczyków, ale chyba się tam wybiorę skoro tyle ciepłych słów tu padło odnośnie na jego temat, sprawdzić nigdy nie zaszkodzi :)

  • Cam

    Kominek, nie zapociłeś się w tej kurtałce?

    Czekam z niecierpliwością na ocenę hoteli. Rzym wciąż przede mną, więc może skorzystam o ile na jakiś będzie mnie stać. :)
    Z włoskich miast mogę Ci polecić Florencję. Myślę, że mógłbyś się tam czuć równie świetnie.

  • TomAsh

    Szkoda wycieczki ale gratulację dla Wojtka. Skoro nabyłeś już tony ubrań, to zawsze możesz parę kilo przeznaczyć na jakiś konkurs tel. :-). Wyprawa do Portugalii to prywatnie czy jakaś akcja sponsorowana?

  • aleksanderka

    Czy dobrze odnoszę wrażenie, że baaardzo lubisz wszystko to co czekoladowe? :)

  • iwett.blogspot.com

    Najbardziej żałuję, że będąc w Rzymie, nie odwiedziłam schodów hiszpańskich ;(
    Kawa nie została wypita? To skandal!
    Czemu PS jest dopisane tak drobnym druczkiem? Już odkładam pieniądze na książki!

  • Marcin Michno

    Rzym..Portugalia..cholera teraz nawet Kołobrzeg wydaje sie kuszący..

  • Mo Nick

    Świetny pomysł z filmikami z NY! Oglądałabym!

  • Mateusz

    Jesteś może kibicem Milanu? Jak tak to… Forza Grande Rossoneri! :D

  • spanish inquisition

    ja to już chyba mam mózg przesiąknięty esiątkiem, bo jak przeczytałam „sprawy prywatne” to natychmiast pomyślałam o ślubach i dzieciach:)
    ja na wakacje planuję paryż, włochy (ale nie rzym, tylko południe – do znajomych jadę, chociaż teraz się zastanawiam czy nie zrobić małej zmiany planów:) i nielubiany przez ciebie berlin, moje ukochane miasto. będzie się działo, już podskakuję z ekscytacji jak o tym myślę:)

  • abdulluk

    Tak z czystej ciekawości… czym Was „przelatywano”? Amsterdam-Barcelona i Barcelona-Rzym Vueling? Pozostałe loty?

  • manti

    A już myślałam, że jakaś skradła te Twoje wielkie serducho! :)

    • Milena

      Ja podobnie pomyślałam. Aż moje stanęło na chwilę. Serducho oczywiście. ;)

  • Nefernefer35

    Rewelacyjne zdjęcia i namistka dla nas tamtego klimatu:) ech zazdraszczam:);)

  • Martyna

    Już za dwa dni wieczne miasto powitam po raz drugi, uwielbiam.

  • Monika

    La dolce Vita!

  • vteq

    Pochwal się gdzie dorwałeś takie fajne spodnie. Szukam czegoś podobnego ale wszystko co znajduję jest „złe” a muszę mieć jedną idealną parę. Taką jak na zdjęciach :)

    • kominek

      Zara. Tylko trzeba trochę mocniej poszperać, bo oni wypuścili ze trzy podobne do siebie. Moje są ze sznurkiem obok kieszeni. Nie wiem czy są w Polsce, bo te znalazłem w Rzymie.

      • MAJKA

        Sznurek na moment kiedy zrozumiesz, jak mocno są beznadziejne.

  • flaxx

    Kibicujesz Milanowi? :)

  • Adrian

    Oo tak, Kołobrzeg to bardzo dobry pomysł Kominku! Jak będziesz wracać do rodzinnego miasta, nie zapomnij o tym napisać na blogu, żebym wiedział, kiedy szukać Cię na naszej pięknej plaży by upolować podpis na książce i zrobić zdjęcie :)

  • Kasia

    Zakupy z Elizą bardzo Ci służą! W Barcelonie i Rzymie prezentowałeś się FANTASTYCZNIE !! Portugalia już nie mogę się doczekać fotorelacji !

    • MAJKA

      Raczysz żartować koleżanko..
      Z rzeczy, które ma na sobie pasują do niego tylko dwie: okulary i zarost.

      Fason spodni optycznie skraca sylwetkę, bluza dodaje niepotrzebnie ciężkości górze a koszulki nie odważę się skomentować na tym blogu.

      • Milena

        Kobieto, pomyśl o temperaturach. Trudno chodzić w długich spodniach, jak na zewnątrz blisko 40 stopni! Poza tym te spodnie są świetne, nie widzę w nich niczego złego. Bluza jest jako ochrona przed słońcem (podejrzewam, że z cienkiego materiału, jak np. len). Zanim polecisz z hejtem to się zastanów nad swoją wypowiedzią.
        Pozdrawiam.

        • MAJKA

          Jeszcze słowo i zmienię zdanie co do zarostu i okularów.

          • spanish inquisition

            powiało grozą

      • Joop

        Nie chciałam nic mówić, ale zgadzam się z Majką. Koszulka byłaby odpowiednie dla jakiegoś gimnazjalisty, nie dla faceta z bardzo męską twarzą. Okulary fajne, chociaż wolę wayfarery. Spodenki same w sobie są bardzo ok, mają odpowiednią długość i szerokość, ale kominek ma krótkie nogi i faktycznie taki fason go dodatkowo skraca. Nie wiem czemu wszyscy unikają lnianych spodni, ale na mnie sprawują się zdecydowanie lepiej w upały niż szorty. Raz, że chronią przed słońcem, dwa, że doskonalne przepuszczają nawet najmniejszy wiaterek. Białe conversy na lato to już klasyka, więc tu nie mam żadnych zastrzeżeń. Bluza słabiutka i nijak ma się do letniej aury. Proponowałabym lnianą albo bawełnianą marynarkę, ale widzę, że kominek jakoś nie darzy uczuciem tego elementu garderoby, więc milczę :)
        Za to zarost bardzo na tak!

  • pidzamowa

    Rzymu wygrać się nie udało, ale uprzejmie donoszę, że Kominek ma czarujący głos ;)

  • gola_pionierka

    Pozostaje mieć nadzieję, że kolejna książka będzie o dzieciach. Albo kolejny blog:) W końcu założyłeś bloga lifestylowego i pokonałeś szafiarki. To teraz czas na bloga parentingowego, który rozłoży na łopatki wszystkie kaszkowo-śpioszkowe różowe paskudztwa.

  • kristina

    Kominku – jesteś świetny (ale o tym wiesz ),i bardzo lubię twoje poczucie humoru

  • Bellissima

    Z nie cierpliwością będę czekać na książkę!

    Dobrze,że wróciliście wszyscy cali i zdrowi:)

    pozdrawiam

  • Ola

    czyżby przyszedł czas na rozwiązanie konkursu z perfumami? hmhm?:)

  • MAJKA

    Nie musisz stać przed kamerą aby kręcić filmy…
    Nawet wygodniej będzie Ci z tyłu.

    Chyba, że nie podobasz się sobie również za kamerą.

  • Ola

    Oj… z chęcią bym się wybrała :) Każde miasto fajne, na swój sposób.

  • karolina

    a teraz powiedz, gdzie w rzymie można naprawde dobrze zjeść? bo wiadomo, że spora część jedzenia z tych knajp dla turystów niestety nie smakuje tak jak prawdziwa włoska kuchnia.

  • Łukasz

    Kurde, Kominek.

    Ja rozumiem, że taki kierunek rozwoju obrałeś, ale nie mogę się przekonać do tak małej liczby słów. Zawsze pisałeś dobrze, a teraz piszesz coraz mniej. Takie czasy..

  • Logiczny

    Kominku – normalnie obowiązkowo musisz zacząć nagrywać VLOGI ! :D

    Na prawdę się do tego nadajesz … wiem co mówię, bo trochę siedzę w tym temacie i zaufaj mi :) Zawsze trzeba spróbować !

    Znasz dobrze nasz język, ze składnią też na pewno nie masz żadnego problemu więc startuj z tym , czym prędzej ! :) Pozdrawiam,.

  • supergirl

    kocham Rzym <3 mmm… taka prawdziwą pizze włoską chętnie bym zjadła, może w te wakacje uda mi sie do Włoch wybrac ;)
    ps. mamy chyba podobny gust bo dysponuje bardzo podobnymi aviatorami :D

  • Haps

    Jak mogłeś nie zjeść takich pyszności?! Toż to marnotrawstwo! :((

  • TenDies

    Ja nie zostawiła bym takich pyszności samych sobie :p
    A Rzym, wspaniałe miejsce na ziemi.