Bieganie zawsze wydawało mi się ciekawe, ale nudne, dlatego nigdy nie biegałem. Wydaje mi się, że dziś nie przebiegłbym nawet jednego kilometra. Moda na bieganie rozwija się w naszym kraju w najlepsze i pomyślałem sobie dziś – czemu nie? To byłą pierwsza myśl. Drugą był cel. Pewnego dnia pobiegnę w nowojorskim maratonie.

 Kominek ES

Ten post widzicie na samej górze strony głównej, ale pamiętajcie, że 80% tekstów będzie zajawianych nieco niżej. Góra zarezerwowana jest tylko dla tekstów, które uznam za ważne (nie mylić z „dobre”). A dół to najczęściej krótsze, bardziej codzienne formy.

 

 

 

 

- Albo zgłupiałeś albo jeszcze nie wiesz, na co się porywasz – odparł na to mój kolega. Biega od dwóch lat, nawet widziałem u niego w domu parę medali.
- W czym problem? Jeśli zacznę biegać w marcu, kiedy temperatury wzrosną do powyżej zera, to zostanie 7 miesięcy. Dam radę.
- Właśnie „w czym problem” jest najczęstszą przyczyną zniechęcenia bieganiem i poważnych kontuzji. Myślisz, że bieganie to po prostu wyjście z domu i przebiegnięcie się dookoła dzielnicy? Maraton to 42 kilometry, miesiące ćwiczeń, wyrzeczeń, a dla wielu najgorsze przychodzi dopiero po biegu, bo po takim maratonie niektórzy dochodzą do zdrowia przez kilka tygodni.
- No dobra. Maraton nie jest jakimś moim wymarzonym celem. Tak naprawdę mam inny. Jeśli uda mi się wrócić w tym roku do Nowego Jorku, to chcę móc pobiegać sobie w Central Parku albo wzdłuż całej wyspy. Było coś seksownego w widoku tych ludzi, którzy każdego wieczoru tamtędy biegali.  I ten klimat, zachodzące słońce, z jednej strony rzeka, z drugiej Manhattan. Obserwowałem ich i żałowałem, że ja tak nie mogę, choć już wtedy wydawało mi się, że pewnego dnia będę między nimi. A teraz uważam, że każdy mężczyzna powinien mieć kondycję, by przebiec 20 kilometrów i ja takim mężczyzną muszę być.
- Jak zaczniesz w marcu to jest szansa, że latem 20 km zrobisz. 
- Good. Od czego mam zacząć?
- Od zakupów.
- Dobrze, co muszę kupić?
- A co masz?
- Nic.
- No to musisz kupić wszystko.

bieganie

To nie moje rzeczy, ale podobne będę musiał sobie kupić. Znajomy chce mnie też zabrać na jakieś badanie stopy, aby dobrać odpowiednie obuwie i jakieś wkładki. Pewnie zrobię o tym osobny tekst. Wymyśliłem sobie, że powstanie na blogu taki mini-poradnik, jak zacząć bieganie od zera. To nic, że pewnie pełno jest ich w sieci. Mam większy zasięg i zrobię to lepiej. 
W każdym razie tak oto od myśli, że może zacznę biegać, zdecydowałem, że spróbuję i zacznę. Początki na pewno będą trudne, bo tak jak uwielbiam godzinami chodzić, tak biegać nie potrafię, bo nigdy po nic biegać nie musiałem. No chyba że za piłką w trakcie gry w nogę. Wstępnie zaczynam w pierwszy poniedziałek marca. Pomyślcie o tym samym. Może by tak zacząć biegać. Why not?

 

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • http://majkonmajk.pl/ Mikołaj Więckowski

    Zacząłem biegać w kwietniu ubiegłego roku i dziś spokojnie mogę biegać ponad godzinę bez praktycznie jakiegokolwiek zmęczenia. Znalazłem w sieci bardzo przydatny plan treningowy, który naprawdę świetnie prowadził mnie krok po kroku do obecnego poziomu. Najfajniejszą sprawą jednak było opisywanie tego wszystkiego na swoim blogu i zainspirowanie przez to innych do biegania. Polecam więc Tomku zdecydowanie podjęcie takiego wyzwania – nie dość, że samo w sobie jest świetne, to jeszcze pewnie inspiracja na dodatkowe teksty przyjdzie :)

    • http://majkonmajk.pl/ Mikołaj Więckowski

      Damn, nie wziąłem tego w ten sposób pod uwagę. Aczkolwiek rozumiem :)

  • http://blackdresses.pl/ Monika

    Myślę, że absolutnie nie jest przypadkiem to, że przed chwilą czytałam post o przebiegnięciu maratonu i w końcu zdecydowałam się pójść na to badanie stopy i kupić sobie buty idealnie. Maratonu pewnie nigdy nie przebiegnę i nie planuję, ale biegam któryś rok z rzędu więc mi się należy. Bieganie jest nawet fajne jeśli robisz za jednym razem 5-6 kilometrów. I też czekam do marca, na razie tylko bieżnia i cardio.

  • Marek

    Dlaczego nie zaczniesz dzisiaj?

    • Adek

      Przeczytałeś cały tekst?

    • Dominik Czerepko

      A oprócz tego co napisał Adek to nie zaczyna się biegać w zimę. To chyba nawet dosyć logiczne

  • Michał Surdej

    Bieganie 10/10 śiwtne uczucie i dobrze się myśli :D A 20 km latem bez problemu, to będziesz robił raz- dwa razy w tygodniu jeśli nie zrezygnujesz wcześniej :) A maraton why not ? Ja swój pierwszy biegnę w maju w Krakowie :D Na pewno mocno będę trzymał kciuki i śledził wpisy :) W sumie i tak to robię codziennie :)

  • Daria_Wiktoria

    Bieganie jest absolutnie super. Biegałam trochę w wakacje i to naprawdę fajne uczucie, szczególnie jak się tak siada po skończonym biegu. Taka radość i spokój :) Polubiłam to strasznie, ale niestety zaczął mi doskwierać ból w nodze, ponieważ miałam „nieco” nieprofesjonalne obuwie. I ciągle jakoś mam ważniejsze wydatki niż buty za 300-400zł… Weź Kominku zrób jakiś konkurs z butami do biegania, to sobie wygram i pobiegamy razem.

    • Dominik Czerepko

      300 złotych to jednak całkiem spora kwota :)

      • Daria_Wiktoria

        Całkiem spora, szczególnie dla biednej maturzystki :(

  • Paweł Daniel Kęcerski

    Zacząłem biegać niecały rok temu, w maju wziąłem udział w Great Manchester 10k Run, z wynikiem 51:17, co uznałem za całkiem niezły, zwłaszcza że to była niedziela tuż po finale LM i było pite piwko (niestety). W wakacje zrobiłem sobie nawet taki prywatny triatlon – 1km w wodzie, 40km rowerem i półmaraton.

  • Dominik Czerepko

    Świetnie! Jaki widzę, że inni biegają to i mnie automatycznie biega się lepiej :)

    Ciekawi mnie jedno. Mówią, że nie tak łatwo przebiec maraton, a ja sobie myślę czy większość zdrowych ludzi nie dałaby rady przebiec tych 42 kilometrów? Przebiec, niezależnie od czasu. Po prostu dobiec do mety ślimaczym tempem.

    Chociaż jest to zrozumiałe to i tak szkoda, że zaczynasz dopiero od marca, bo liczę na fajne teksty

    • Rossie

      Przebiegnięcie, przejście, czy przeczłapanie, 42km to nie w kij dmuchał, i ja bym się nie porywała na stwierdzenie, że większość zdrowych ludzi dałoby radę. Może, jakby im dać ze 4h więcej i nie dać możliwości zejścia z trasy.

      • Dominik Czerepko

        Chyba masz rację :-)

  • Aga

    Nic tak nie nie ładuje endorfinami jak bieganie. Nic. Ani czekolada, ani dobry seks, ani zakochanie, nic! no może wyjątkiem jest bardzo tłusty przelew…

    Dobra decyzja. A stopę zbadaj jak znajomy radzi, dobre buty i dobra muzyka są najważniejsze.

  • kasia1

    Domyślam sie ze znajdzie sie wiecej osób, które maja takie ambitne postanowienia na wiosnę jak my. Fajnie ze znasz kogoś doświadczonego i będziesz robil posty o bieganiu, z chęcią skorzystam i dowiem sie choćby o wspomnianym badaniu stopy pod odpowiednie buty. Do dzieła! Zimo precz, chcemy wiosne. Tomku trzymam kciuki

  • Ludmiła Szpila-Szemraj

    Nie mam czasu do marca czekać, bo pod koniec jest pół maraton w Warszawie, na który się zapisałam ;) Pozdrawiam i życzę powodzenia, spodoba Ci się na pewno, to wciąga na maxa! Lu

  • Biegam w Gliwicach

    Nie ma na co czekać. Najlepiej zacząć od jutra :) życzę wytrwałości bo początki są trudne.

  • Joanna Goryszewska

    Sporo biegałam w Gdańsku, który znam od dziecka, ale tutaj nadal nie mogę się przełamać, bo boję się, że się zgubię, od marca mogę zacząć razem z Tobą!

  • Oliwia Bujak

    Ty to Komin zawsze zarzucisz akualnym tematem w moim życiu ;)
    Byc może dlatego też ciągle przy Tobie trwam,choć mnie nie widać i nie słychać…
    Kiedyś biegałam sporo,osiągałam sukcesy,wygrywałam szkolne zawody. Później na długi okres zostawiłam to i to był wielki błąd. Bieganie to niesamowita sprawa,maksymalnie relaksuje,odpręża,dotlenia. Ja po bieganiu czuje się jak nowo narodzona. Po moich szkolnch sukcesach wróciłam do biegania,ale na krótko. Dziś jestem po zakupach nowych butów i leginsów do biegania i już nie mogę się doczekać jak wystartuję na moje kołobrzeskie traski… :)
    Trenuj,trenuj…jak przyjedziesz w lato,może pobiegamy razem po plaży? ;)

  • Ewa Trzcińska

    Zbyt leniwa jestem na bieganie -zdecydowanie wolę rower. Ale tylko krowa nie zmienia poglądów i w tym roku też rozważam – żaden NY tylko MCI mazury :D

  • Wojtek M

    Kominek zapraszam na badanie i dobór obuwia do Sklepu Biegacza na Żoliborzu, na pewno profesjonalnie doradzimy i odpowiemy na wszystkie pytania :) Maraton w Nowym Jorku to najlepsza biegowa przygoda a jednocześnie nagroda dla biegaczy, ale oprócz dobrego przygotowania musisz spełnić podane kryteria czyli odpowiedni wynik do swojego wieku a następnie mieć trochę szczęścia w losowaniu uczestników, więc pobiec tam to nie jest taka prosta sprawa. Powodzenia, powiem z własnego doświadczenia że WARTO ! :)

    • Karolina

      Hm nie wspominam najmilej mojego pierwszego zakupu butów biegowych u Was. Pani, która mnie obsługiwała, była mało kompetentna, a ja wtedy kompletnie zielona, uwierzyłam we wszystko, nie uświadomiła mnie, że but musi być ok 1 cm większy niż rozmiar stopy. Kupiłam co Pani doradziła i skończyło się to potwornym bólem, zniszczonymi paznokciami i prawie zniechęceniem do biegania. Nie będę robić tutaj reklamy, ale są zdecydowanie lepsze sklepy dla biegaczy w Warszawie.

      • Wojtek M

        Oczywiście but biegowy musi być zawsze min pół cm większy ale też bez przesady. „Każda stopa ma swojego buta” :) Ja na przykład miałem problemy u konkurencji, wychodzili z założenia że czym więcej robisz kilometrów tym większy but powinien kupić robiąc 60km tyg chcieli mi sprzedać but 2,5 cm większy, kiedy go założyłem pięta tak latała że nie mogłem przebiec 5 kroków na bieżni w sklepie. Więc każdy sklep ma plusy i minusy.

  • marissa

    mam większy zasięg i zrobię to lepiej <3 made my day :D

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Wolałem jasno postawić sprawę, kto w blogosferze przejmuje tę działkę :)

      • Karol Włodarczyk

        „If you are the best at what you do, and you’re not the only one that believes in this statement, then you have the right to be cocky.”

    • http://kultkultury.blogspot.com/ A.B.

      Tak, własnie za to zdanie kliknęłam na „like” :D

  • Zorba

    Buty do biegania…najczęstsza przyczyna kontuzji! A może fivefingersy? Rozjaśniło mi się nieco po przeczytaniu książki Mcdougalla „Urodzeni biegacze”. Świetna historia, czyta się jak sensację, ale porady racjonalne i istotne. Polecam Tomek ze szczerego serca kontuzjowanej stopy…

    • Misia

      Gdyby ktokolwiek zaproponował mi takie buty do biegania powiedziałabym NIE szybciej niż skończyłby wymawiać ich nazwę. Przy czym nie chodzi mi o aspekty zdrowotne itp..

      • Zorba

        przyjmuję twoje zdanie Misia, argumenty bieganiem boso są w książce, o której wspomniałam. Za to im bardziej wymyślne buty tym więcej problemów z kontuzjami, to pewnie wiesz. Jedno jest pewne, najpierw trzeba zacząć biegać żeby móc cokolwiek poprawiać

        • Misia

          Nie dyskutuję z ich główną funkcją – zdrowotną, poprawiającą jakoś biegania czy jaką tam. Dyskutuję z ich wyglądem. Umarłabym ze śmiechu gdybym miała je na nogach zanim bym zdążyła zrobić 1 krok:)
          Moje buty chyba nie mają bajerów, za to są dobrze dobrane i bardzo wygodne. Ale z drugiej strony – jestem mało true biegaczem, biegam jak mi przyjdzie ochota, więc pewnie nawet nie powinnam się w tej sprawie wypowiadać ;)

  • timon

    zdecydowanie jestem na pokładzie

  • pidzamowa

    Podejmuję wyzwanie! O tym samym pomyślałam kilka dni temu i nawet ściągnęłam sobie plan treningu dla takich zaczynających od zera. Czeka na pulpicie aż chociaż trochę pogoda zacznie sprzyjać ;)

    • tunio

      możesz podać linka do planu treningu?

      • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

        Niestety nie może.

        • pidzamowa

          tunio, przecież Tomek zrobi to na esiątku lepiej niż jakikolwiek ściągnięty z Internetu plan… ;)

          • Martu

            Poza tym, jeśli umiesz korzystać z Google znalezienie tego znajdzie Ci jakieś 2 minuty max ;) Generalnie chodzi o bieg na przemian z marszem – stopniowo czas biegania należy zwiększać. Próbowałam zacząć od tych dwóch minut razy pięć, ale dwie minuty intensywnego (za kolegą startującym w półmaratonie bez tracenia tempa) to jednak duży wysiłek…

  • djakdekiel

    Polecam merrelle :)

  • http://graanalizagra.pl/ Kamil Wojkowski

    challenge accepted, do zobaczenia w marcu.

  • Agata

    przyjmuję wyzwanie – od zera do 20km w sierpniu ;)

  • http://lymkya.blogspot.com/ Lymkya

    „zacząć od zakupów” SERIO?! ….pff to może chociaż najpierw rozgrzewka w starym tshir’cie? na zakupy idziecie z F.? pozdr. PS. czekam na foty po biegach, nooot sexy :)

  • http://jakiskruczek.wordpress.com/ Rafał Kruczek

    Biegający Komin, kto by pomyślał. :)

    Tak trzymaj – tak forma wysiłku sprzyja myśleniu. Możesz po prostu zapomnieć na chwilę o pewnych rzeczach, a całą resztę ładnie sobie poukładać. Na początek pomyśl o tym jak o jakiejś formie medytacji. :)

  • http://pleasehug.blogspot.com/ BigHug

    Sama próbowałam biegać i kompletnie się do tego nie nadaję- zero radości z uprawianego sportu wolę jednak inne dziedziny aktywności fizycznej ale życzę powodzenia. :)

  • T-MaC

    Jeśli dla Ciebie bieganie samo w sobie jest nudne to warto wyposażyć się w „gadżety” np.
    Audiobook’i – parę razy przedłużałem sobie trening by dosłuchać rozdział
    Urządzenia mierzące kilometry, puls, trasę.
    Ja używam Adidas micoach, który dodatkowo przygotowuje treningi pod cel jaki chcę osiągnąć.
    A co do maratonu to przeczytaj sobie Bieganie metodą Galloway’a.

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Zacznę od endomondo i jakiegoś dobrego zegarka dla biegaczy. resztę gadżetów dokupię jeśli mi się nie znudzi bieganie.

      • Karol Ascot Zalewski

        Jeśli myślisz też o pulsometrze, to zawsze możesz zgarnąć drugą osobę do biegania. Zasada jeśli pamiętam jest taka, że póki możesz rozmawiać z delikatną trudnością (ale taką lekką naprawdę) to puls masz ok. Pomyśl jaka możliwość promocji – „Konkurs: Biegaj z Kominkiem” (prawa do nazwy odsprzedam za wygraną w konkursie i 3 kolejne srebra w rankingu blogerów :D)

      • http://www.poezjabiegania.pl/ PoezjaBiegania

        Kup Garmina z pulsometrem i będziesz zadowolony :)

      • Dorota

        przetestuj sobie endomondo podczas jazdy na rowerze :-) mniej boli, jak coś pójdzie nie tak :-)

  • manti

    To ja zostanę przy swoich przysiadach i podnoszeniu łyżki :-)

  • Paweł

    Wszystko fajnie, ale wiele osób zapomina jak niebezpiecznym sportem jest bieganie, wielu fizjoterapeutów wam to powie, obciążenie stawów skokowych, kolanowych i biodrowych jest „kosmiczne” (najtrafniejsze określenie jakie do głowy mi w tej chwili przyszło) lepiej zacząć od szybkiego marszu, Nordic Walking o ile prawidłowo się z kijków korzysta zmęczy bardziej niż nie jeden maraton. Bieg to ciągłe skoki, a więc i obciążenia są duże, przy marszu ciężar ciała jest przenoszony to z jednej nogi na drugą w sposób równomierny co zmniejsza ryzyko kontuzji. Bieganie stało się modne, dla ogólnej kondycji ciała jest jak najbardziej ok, ale samo w sobie najzdrowszą dyscypliną nie jest. Osobiście polecam basen, w wodzie wszystkie ruchy wykonywane są w odciążeniu i żeby jakiejś kontuzji się dorobić to naprawdę mocno trzeba się postarać.

    • Inny Paweł

      Pływanie – kontuzja. Jestem i ratownikiem, i instruktorem, a jednak podczas zwykłego pływania (delfinem) zerwałem przyczepy mięśni podgrzebieniowego i obłego mniejszego. Od dwóch lat niemal nie mogę pływać. Biegalem całe życie, zero kontuzji :)

    • a689494drdrbcom

      Haha, co za brednie. Ludzie biegają od czasów wyjścia z jaskini, kiedy to musieli gonić za jedzeniem. Człowiek jest urodzonym biegaczem.

      • S.N.

        „Uwielbiam” takie komentarze. A bo człowiek kiedyś robił to i tamto, i właśnie dlatego jest to dla niego dobre. Jaka była wówczas średnia długość życia, jaki poziom tego życia i stan zdrowia przeciętnego osobnika? Mycie rąk po kupie to też nowość w dziejach ludzkości, ale chyba nie powinniśmy z tego rezygnować i postępować tak jak człowiek pierwotny. Nie mówię, że bieganie jest złe i trzeba się go za wszelką cenę wystrzegać, ale należy to dobrze przemyśleć. Zresztą co nawierzchnia alejek w central parku ma wspólnego z nawierzchnią po której biegali jaskiniowcy, jaki to ma wpływ na zdrowie itp., itd.? Odstręcza minie myślenie typu „robili to nasi przodkowie, więc jest to dobre”.

  • http://www.lukaszmikuc.pl/ Lucas Mikuc

    No proszę. Nigdy bym nie przypuszczał, że to Kominek w ostateczności będzie mnie motywował do biegania! Minionego lata kupiłem „se” buty w Lidlu, a co! Nawet raz ich użyłem. Tylko raz. Brakło zapału, chęci, czasu, ale też i motywacji, a może to po prostu zwykłe lenistwo.
    Dobra, Tomek, zaczynam z Tobą! W pierwszy poniedziałek marca, bo w ostatni nie mogę – urodziny :)

  • Gadzinisko

    Tak naprawdę to jedyne, czego potrzebujesz na początek to dobre buty, ale też nie przekombinowane. Nadmiar amortyzacji w butach ci tylko zaszkodzi, zwłaszcza jeśli dawno nie biegałeś – mogą ci zepsuć technikę biegu.

    Cała reszta wystarczy marki Decathlonu. Serio. Nie ma co przepłacać za „markowe”, bo to dokładnie to samo. A znam maratończyków, którzy biegają w takich ciuchach.

    Ogólnie – nie za dużo techniki, a dużo radości. Bo bieganie ma przede wszystkim cieszyć, a jak koncentrujesz się tylko na wynikach to się mniej cieszysz ;) A na motywację to polecam książkę „Urodzeni biegacze”.

    A 7 miesięcy na maraton od zera to mało. Bardzo mało. Chociaż jak się chcesz zmieścić w granicy 5 godzin to może dasz radę.

    • http://idzciesieleczyc.blogspot.com/ Puszysława Kot

      Uśmiechnęłam się, czytając ten komentarz.

    • http://dailyhealthstyle.blogspot.com/ Dorota T.

      Mądrze. :) zgadzam się, to mało i może okazać się mocno kontuzjogenne. Buty, ciuch, szalik, czapa i można biegać. nic więcej, nic mniej, a ile radości. :)

  • Kamil Nowak

    To mierzenie stopy może się wydawać śmieszne, ale jest konieczne. Ja zacząłem biegać na zasadzie „od jutra biegam” i po miesiącu musiałem przestać, bo miałem tak obolałe nogi. Dobre obuwie to podstawa.

  • Tomek W

    Parę lat już Cię czytam, a jako że poruszyłeś który od jakiegoś roku jest ważną częścią mojego życia, to w końcu napiszę komentarz pod którym kliknę Wyślij.
    Biegam jakieś 2-3 lata z przerwami na kontuzje spowodowanymi zapewne złym doborem butów. Rok temu, gdzieś o tej porze, gdy moje śródstopie miało już się zupełnie dobrze natrafiłem informację, iż w moim mieście w maju odbędzie się półmaraton. No i się zaczęło! I tak biegam po dziś dzień (no dziś to akurat nie, bo przy -17 i bardzo silnym wietrze to nawet ja nie zaryzykuję wyjścia drugi raz w tygodniu). Nie bawię się w jakieś plany treningowe z internetu, czy książek. Trenuję na czuja. Gdy mam ochotę pobiegać tylko dwa razy w tygodniu, to biegam dwa razy. Jak mi mało to i pięć razy w tygodniu. Szybko, wolno, godzinę, dwie, jak chcę lub czuję, że powinienem, to i trzy. Przebiegłem Białystok wzdłuż i wszerz (za ok. miesiąc przeprowadzka do Warszawy, a wraz z nią wiele nowych kilometrów do przebycia). Przebiegłem wspomniany półmaraton, a we wrześniu maraton (i to w całkiem niezłym czasie) i wciąż chcę więcej i więcej. Mam takie biegowe marzenie i cel zarazem, aby pobiec w Maratonie Nowojorskim. Nie łatwo się tam dostać, więc mierzę w edycję 2016, co daje mi ok. dwóch lat na osiągnięcie czasu dającego kwalifikację do tej imprezy.
    Powodzenia w bieganiu. Jeśli podejdziesz do tego z odpowiednim nastawieniem, to na pewno Ci się spodoba. No i do (mam nadzieję) zobaczenia na ścieżkach w NYC (lub wcześniej w Warszawie). A’propos odpowiedniego nastawienia – nie czekaj do marca. Wybierz sobie taki dzień, gdy nie będzie padać i silnie wiać (na początek takie dodatki jednak demotywują), ale jednak będzie zimno (tak z -10) i wyjdź chociaż potruchtać. Jak się nie poddasz i przetruchtasz choćby 15-20 minut, to będziesz miał dowód, że łatwo się nie złamiesz i dojdziesz do wyznaczonego celu.

    • Tomek W

      No i rzecz absolutnie kluczowa – dobrze dobrane buty. Gdyby mi ktoś o tym powiedział o tym 3 lata temu, to pewnie obecnie byłbym znacznie bliżej Nowego Jorku, niż jestem obecnie. Przy czym dobre na początek, to nie znaczy, „jestem blogerem, wezmę te z najwyższej półki”, bo na początku nie poczujesz różnicy. Za to warto wybrać dobre i ładne. Sam miałem tak, że 6 tygodni przed maratonem zupełnie odechciało mi się biegania i nie miałem sił. Akurat szukałem nowych butów. Z tych wytypowanych w badaniu wybrałem, żółte, oczojebne – najładniejsze. Na noc postawiłem je przy łóżku (tak, że aż do momentu zaśnięcia mogłem na nie patrzeć). No i jak ręką odjął. Rano wstałem i odtąd trenowałem z niespotykanym dotąd zacięciem :D

      • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

        Postanowiłem, że nie będę oszczędzał na akcesoriach i od samego początku chcę mieć wszystko, co nie będzie kompromisem. Tylko te zegarki takie drogie. Najfajniejsze ponad 1000.

        • Tomek W

          Lub nawet jeszcze droższe. Ale na początek to absolutnie zbędny wydatek. I nie mam na myśli zegarków najfajniejszych, tylko zegarków w ogóle. Endomondo w zupełności wystarczy. Masz GPS, czas, tempo, w wersji premium różne treningi. Wszystko czego potrzeba. Sam bakcyla do biegania złapałem właśnie dzięki tej apce, gdy parę lat temu zainstalowałem ją sobie po zakupie pierwszego smartfona. Jeszcze nawet nie można było się tam porównać ze znajomymi, bo ich po prostu tam nie było, ale zapis trasy, czasu, rozkład tempa, to była absolutna zajebistość i motywowała do dalszego treningu i poprawy swoich wyników. Przy czym obecnie prawie z niego nie korzystam. W lecie, gdy zepsuł mi się telefon pobiegałem kilka razy bez Endo i się odzwyczaiłem (ale wrócę). Przebiegłem już kilka tysięcy kilometrów, ale zegarka do tej pory nie mam. Bo nie czuję takiej potrzeby. Dość dobrze czuję swoje tempo, znam swoje trasy, więc sprawdzam tylko czas rozpoczęcia i zakończenia treningu.Zegarek kupię pewnie gdzieś w drugiej części sezonu, ale najpierw przebiegnę przynajmniej jeszcze jeden maraton i dwa półmaratony.
          Co do butów, to to też są drogie rzeczy. Na pewno nie zaszkodzi, jeśli weźmiesz jakieś z tych za ok. 600zł, tylko jako początkujący nie poczujesz różnicy w porównaniu z już i tak bardzo dobrymi butami z przedziału 300-400zł. A zanim dojdziesz do poziomu, gdzie korzyści z takich lepszych butów się da jako tako odczuć, to zdepczesz pierwszą i co najmniej połowę drugiej pary.
          Lepiej tą różnicę w cenie butów i koszt zegarka przeznaczyć na dodatkowe cale telewizora lub dłuższe wczasy na Kanarach ;)

          • Natalia D

            Kominek już dostał telewizor z PAROMA dodatkowymi calami – aż go wymienić musiał :)

          • Tomek W

            dodatkowych cali użyłem jako skrótu myślowego, dla ogólnie lepszego telewizora

        • Buddah

          Tomku-jesli masz ochotę;) Pomogę Ci z zegarekiem i innymi rzeczami do biegania, żebyś mógł skupić się tylko na przygotowaniach mentalnych. Jesli jesteś zainteresowany zapraszam buddah@wp.pl

      • http://lymkya.blogspot.com/ Lymkya

        Padłam…
        fragment o patrzeniu się na najładniejsze buty ma wyższy level, czytam 5y raz i ryczę ze śmiechu :D
        PS. „oczojebne” jest dozwolone na Esiątku? Szok! :P

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Ja raczej też będę trenował na czuja, ale wcześniej przeczytam wszystko, co jest na temat biegania. Zawsze jak się za coś zabieram, zbieram pełną wiedzę.

  • Piotr Nawalicki

    Brawo Kominku, samo zdrowe jedzenie to za mało ;) Kup sobie od razu coś na stawy, kolana dostają równo przy bieganiu po betonie.

  • Arek Gmurczyk

    Tomek spróbuj póki jest śnieg. Jak stopnieje będzie Ci łatwiej i poczujesz ogromny mobilizujący progres. Uważaj, istnieje spore prawdopodobieństwo, że jeśli wytrzymasz pierwsze 2-3 regularne miesiące to wsiąkniesz na dobre. Cholernie uzależnia ale endorfiny potrafią dać takiego kopa, że trudno to opisać.

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Niestety nie dam rady biegać w minusowych temperaturach. Mam jakiś wstręt do zimna. Ostatnio nawet wolę taksówką do miasta pojechać niż poczekać na przystanku na autobus.

      • Joanna M. Grabowska

        Może zacznij biegać na bieżni – jest dużo łatwiej niż w terenie (przynajmniej dla mnie). No mniejsza opcja, że zaliczysz glebę na rozślizganych liściach itepe. Przykładowo: po 6 tygodniach treningu byłam wstanie przebiec 2 – 3 km w terenie, i 8 -10 km na bieżni (zależnie od dnia). Pomimo, iz na bieżni biegłam szybciej (+ lekko pod górkę) to jednak kwestia dachu, muzyczki, ciepełka i wiadra wody pod nosem robiła swoje.

      • Filozofia Jazdy

        I właśnie znalazłeś swoją motywację do jazdy samochodem :) Moja propozycja jest nadal aktualna ;)

  • http://www.trocheinaczej.pl/ Daniel Lamotte

    Ja tam czekam na relację z biegania w tym fajnym urządzeniu, które Ci przysłano. Ale za cholerę nie mogę znaleźć na .in i .es, jak się to to nazywało.

    • ktośtam

      Prawdopodobnie Powerizer…

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Jest na stronie głównej niżej :)

      • dadunia

        Tylko gdzie? nie mogę nic znaleźć na tym nowym Kominku :(

        • http://www.trocheinaczej.pl/ Daniel Lamotte

          Wpisanie Kominek Powerizer w Google też zadziała. A jak dumnie brzmi.

  • Szczepan

    To jak będziesz robił to „badanie stopy” to zapytaj się od razu jakie buty i wkładki powinni mieć ludzie z płaskostopiem. Dłuższe chodzenie, a co dopiero bieganie, z czymś takim to jest prawdziwa udręka bez odpowiedniego obuwia o maratonie nie wspominając.

    • Patka

      Musisz kupować buty ze stabilizatorem od wewnętrznej strony. Stability – jeśli masz średnie płaskostopie lub motion control – jeśli mocne.

  • Edyta Kremer

    ja zaczęłam biegać w maju 2013 r. od dystansu 2-3 km a za 2 miechy mój pierwszy półmaraton. Jak Cię wyciągnie bieganie to będziesz chciał więcej i więcej :-)

  • http://buster.pw/ buster

    Bieganie, ech…kiedyś jak najbardziej, ale obecnie wolałbym posmarować się miodem i czekać na niedźwiedzia. Problem z kolanami potrafi odebrać radość nawet z chodzenia.

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      E tam. Jak zaczną się problemy z kolanami to przerzucę się na inny sport.

      • http://dailyhealthstyle.blogspot.com/ Dorota T.

        Polecam biegać po parkach/ ścieżkach/ laskach/ poboczach częściej niż płytach chodnikowych. No i nic tak nie pomaga na ochronę kolan jak wzmacnianie mięśni nóg przez trening z obciążeniem. :)

  • Ania

    mam identyczny zamiar! zaczac biegac, jak temperatura bedzie powyzej zera, czyli od ok marca ;)

    ostatnio bieglam na tramwaj w nocy (ostatni!) i ledwo dalam rade ;p nie dosc ze oddychalam jak szalona, to myslalam ze gardlo mi rozsadzi! nawdychalam sie lodowatego powietrza… więc zacznę, jak będzie cieplej ;p

  • Szyderca

    Bez urazy ale tekst na poziomie małomiasteczkowych blogerek modowych.

  • Kasia

    Bieganie w Central Parku? Wspaniały pomysł. Trzymam kciuki, żeby udało Ci się go zrealizować:) Jestem przekonana, że dasz radę i spełnisz kolejne marzenie. Ja niestety nigdy biegać nie będę, bo nie mogę, ale jako bierny (niestety) obserwator z całego serca dopinguję:)

  • krampfunga

    aż mi się przypomniały wszystkie te chłodne poranki, kiedy ulice puste, z rzadka ktoś szedł do pracy, na trawie rosa i wkoło tylko ja ze swoją silną wolą. uwielbiałam te momenty, kiedy dobiegałam do celu (musiałam mieć fajny cel, takie miejsce na zaczerpnięcie tchu), siadałam na trawie i zaciągałam się pierwszym tego dnia papierosem (tak, tak).
    i teraz sama sobie zadaję pytanie, czemu od dwóch lat nie biegam, skoro tak to lubiłam – no nic, zaraz wiosna, czyli okazja najlepsza z możliwych.

  • ewka

    Mój partner zaczął biegać 3 miesiące temu,wcześniej wracał do innych sportów,które kiedyś uprawiał.Jednak wkręcił się w bieganie,namówił kolegę i co drugi dzień biegają po kilkanaście km.Piszą inni o różnych obciążeniach itd.No więc,wcześniej tez biegał,niefortunnie skręcił nogę,bywa.Długo wracał do zdrowia.Teraz zima odkąd biega przestał łapać ot tak infekcje/jest alergikiem/,oczywiście masa satysfakcji z poprawy czasu biegania,sprawdza czas na endomondo,brał udział w wielu biegach w regionie i jest czym się pochwalić.
    W zeszłym roku chciał wziąć udział w triathlonie,w tym zapewne nie odpuści:)A ja będę kibicować,w zasadzie nie ma znaczenia,że nie stanie na pudle.Niesamowite jest to,że przy takich mrozach biega jeszcze lepiej i to,że w ogóle biega:)
    To,że schudł,to chyba nie muszę wspominać:)

  • Michał Sochacki

    Oj warto, warto biegać. Jak sam piszesz ”móc pobiegać w Central Parku” i to powinno być niezłą motywacją. Warto też wystartować w zawodach. Takie emocje, atmosfera i na koniec własna satysfakcja z dokonania czegoś niesamowitego jest samo w sobie dobrą nagrodą. Sam przygotowałem się do maratonu 16 tygodni i tak naprawdę wtedy zacząłem swoją przygodę z bieganiem. Skoro chcesz w wakacje zrobić 20 km to postaw sobie za cel pół maraton. Będzie w Warszawie pod koniec sierpnia :)

  • Ewka

    Great Idea ! Najciężej jest z trzymaniem odpowiedniej diety, w tym oczywiście najlepiej całkowita rezygnacja ze słodyczy – ja nadal mam z tym problem, bo co tam taka jedna,może dwie (góra 7) czekoladek ;) biegam już, bądź dopiero pół roku ale widzę zmiany i to na lepsze, fajne uczucie jak pokonujesz swój umysł i na przekór temu co Ci szepcze do ucha (typu: przestań, ile będziesz biec; nie męcz się tak; na co ci to; patrz jaki masz płytki oddech, ludzie się z ciebie śmieją itd) Ty nadal pokonujesz kolejne kilometry ;) wszystko zaczyna się w głowie ! Do tego buty i aplikacja na telefon i do przodu. Życzę powodzenia ! ;)

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Nie ma mowy. Nie stanę się biegającym oszołomem. Żadnych rezygnacji z czegokolwiek. Bieganie nie będzie moim stylem życia, a jego częścią.

  • Kamila Latus

    Tomek w końcu o bieganiu. Yeah!
    „uważam, że każdy mężczyzna powinien mieć kondycję, by przebiec 20 kilometrów i ja takim mężczyzną muszę być” – nie wiem czy to możliwe, ale biegający Kominek to jeszcze więcej fanek, jeszcze więcej niemoralnych propozycji, jeszcze więcej zdjęć nagich, kobiecych piersi w skrzynce mailowej :)
    Co do samego biegania – bieganie z głową/rozsądkiem no i z frajdą na początku wystarcza. Pięknych chwil z bieganiem, Tomku!
    A bieganie po Central Parku właśnie dopisuję do listy to do :)

  • marta

    niestety stajesz się coraz bardziej lemingiem

    kiedyś byłeś oryginalny teraz zatraciłeś swój styl

  • MagdaBem

    No to i ja ruszę dupę..

  • Sebusik

    Na razie nie mogę sobie pozwolić na bieganie wokół Central Parku, więc moim celem będzie chyba bieganie wokół galerii katowickiej.

    Ale zacznę. No na pewno zacznę. Na bank.

    Wy też się tak przekonujecie w głowie, kiedy macie coś zacząć robić?

    • Karolina Franieczek

      Zdecydowanie. Motywację i przekonywanie zawsze zaczynam w głowie. :)

  • Karolina Franieczek

    U mnie pomysł, żeby zacząć biegać pojawil się z rok temu i zawsze cos stało na przeszkodzie, a to czas, a to brak butów, etc. Teraz w końcu spięłam poślady i nie odpuszczę. Buty już są. Reszta przyodziewku już do mnie jedzie, więc nie mam zamiaru dłużej czekać. Wprawdzie nie porwę się od razu na przygotowanie do maratonu, to zbyt królewski dystans, ale mam nadzieję, że regularne bieganie pozwoli mi na przebiegnięcie półmaratonu we Wrocławiu. W każdym razie zrobię wszystko w tym kierunku. Mimo, że już oczyma wyobraźni widzę siebie po pierwszych biegach (czyt. słaniające się zwłoki) to nie odpuszczę. :) Tobie też życzę, żebyś nie odpuszczał.

  • matylda

    Szczerze polecam sklep Nike For Pro na Myśliwieckiej (na Legii). Obsługują absolutni pasjonaci, którzy naprawdę przykładają się, żeby jak najlepiej dobrać odpowiednie buty (oczywiście test na bieżni) i całą resztę sprzętu. Poza tym w sklepie dostępne są kolekcje, których nie uświadczysz w innych sklepach Nike (w końcu For Pro, co nie?;)

  • Urszula Jaworska

    Tomku, trzymam kciuki, żebyś polubił bieganie. Bez „chemii” niczego nie osiągniesz. Ja zaczęłam pierwszego stycznia i pokochałam to! Pogoda jest bez znaczenia, chodzi tylko o to, żeby być dobrze ubranym.
    Ja właściwie zaczęłam od marszobiegów, ze względu na długą przerwę w ruszaniu się, a nie chcę się zniechęcić kontuzją, czy czymś takim. Po miesiącu są efekty, moja kondycja poprawiła się :)
    Czekam na Twój poradnik, chociaż nie spodziewam się dowiedzieć niczego nowego… :)

    • Zmyślanki Anki

      To widzę, że obie zaczęłyśmy od stycznia bieganie. ;) Rzeczywiście, mi też marszobiegi dużo dały. Trenujesz z pulsomierzem czy po prostu biegasz?

      • Urszula Jaworska

        Biegam według ustalonego planu:) Znalazłam w internecie :)

  • Kuba

    „bieganie zawsze wydawało mi się ciekawe, ale nudne”

    ???

  • M

    A dasz radę na takich krótkich nóżkach, taki konusik?

  • Amelia

    Super, super, ja wracam do biegania od 24.03.2014.

  • http://dailyhealthstyle.blogspot.com/ Dorota T.

    Kominek! Popieram, popieram po stokroć. :) Jako biegacz (od jakichś może 8 lat) życzę tej biegowej zajawki i wyzwolenia w biegu. Najważniejsze to mieć buty i szalik – wtedy żadna pogoda to nie przeszkoda, a przyznam, że ja kocham biegać właśnie zimą (oh, dużo bardziej niż latem). I strzeż się kontuzji (kiedyś myślałam, że mnie to nie dotyczy, a jednak kolana, ścięgno, obecnie leczę się z łydki,która uniemożliwiła mi realizację celu biegowego w końcu poprzedniego roku..)…dlatego nigdy nie olewaj rozciągania i słuchaj organizmu. Czymam kciuk. :)

  • truu

    coś mi się wydaje, że ktoś tu zarzucił sieci i czeka na oferty od firm sportowych, biegowy etc, no to kto pierwszy i z lepszą ofertą to Kominek zareklamuje, szybko, szybko!

  • Zmyślanki Anki

    Ja biegam od początku roku. Nie jest to może spektakularnie długo, ale dla osoby, której dupa przyklejona była do krzesła biurowego to sporo. Wstać i zacząć się ruszać. Najpierw trener obliczył moje tętno maksymalne, zakupiłam wszystkie te gadżety od butów po frotkę i gacie, poszłam pobiegać, a raczej pobiegłam pochodzić i padłam na pysk po kilometrze. Teraz jestem w stanie przebiec 20 minut bez zatrzymania. Może w maratonie nie wystąpię póki co, ale pobiegać po Central Parku to istotnie – cudne marzenie. Trzymam kciuki.

  • Wierna Czytelniczka

    Do zobaczenia w Central Parku na Manhattanie. I tak będę seksowniejsza i szybsza, ale możesz próbować mnie dogonić :)

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Nie będę miał z tym problemu. Zacznę z przeciwnego kierunku.

  • gola_pionierka

    Lubię bieganie, ale nienawidzę zimna. Wracam do gry, jak skończy się epoka lodowcowa. W końcu prawdziwa kobieta powinna mieć kondycję pozwalającą przebiec 20 km i sylwetkę, po której te 20 km widać.

    • Szczepan

      Dobry outfit i jedziesz nawet przy minusach. Jak chcesz to polecę kilka rzeczy z tak rozwiniętą technologią, że nawet zima im nie straszna.

  • http://www.ratowniczy.net/ Grzegorz Nowak

    Zawsze nienawidziłem biegać. Zawsze byłem stanowczym przeciwnikiem biegania. Biegam od kwietnia ubiegłego roku i…lubię to! :-)

  • Szczepan

    Ooo popatrz. Polecam :-) Masz większe zasięgi, a żebyś nie umarł na początku, to kiedyś przy bieganiu w głowie wymyśliły mi się takie oto miniporady – http://szczepanradzki.pl/sport/17-niezobowiazujacych-porad-dla-poczatkujacego-biegacza/

    A i pamiętaj, żeby nie biegać ze sportowcami, to też przerabiałem i generalnie prawie wzywałem karetkę:) (http://szczepanradzki.pl/sport/nie-biegaj-ze-sportowcem/)

    Powodzenia Tomku!

  • Izabela

    Rewelacja! Też zaczęłam biegać jakiś czas temu. Też od zera :D Fakt, dziewczyną Biegacza. Jego perswazje czy namawianie mnie nie były natarczywe. Jestem trochę indywidualistką i nie robię tego co muszę czy co mi karzą, ale to co chce i do czego.. czasami dojrzeję. Stwierdziłam – i tak miałaś ruszyć zacne cztery, bo brak ruchu i zwyczajnie chwili dla siebie i zdrowia doskwierały mi coraz bardziej. Truchtałam sobie czasem, raz nawet odważyłam się na ślimaczy trucht z Moim Biegaczem – polecam też taką formę randek :D
    Obecnie mała przerwa z racji zdrowia, ale zamierzam wrócić, bo.. w marcu zjeżdżam pokibicować na 12 -Godzinnym Podziemnym Biegu Sztafetowym – świetne wydarzenie, wiec można potruchtać koło zawodowców , a i brak aktywności daje się we znaki.
    Trzymam więc kciuki. i zazdroszczę wizji biegania z widokiem na Manhattan :D

  • Iwona W-l

    Odpowiednie przygotowanie treningowe+mentalizacja+wizualizacje+inne magiczne różdżki psych. ‚nie tylko’ sportu i powinno się udać. Maraton to nie triatlon…NY, myślenie o joggingu i sportowych fatałaszkach, a w ojczyźnie ludzie ‚zamarzają i z głodu umierają’…Szczęściarz. To chociaż ładne fotki zrób, żeby było na co popatrzeć;)

  • robert_wal

    Kominek, skoro zaczynasz dopiero od marca, a więc masz jeszcze jakieś 2-3 miesiące, do tego czasu sugeruję żebyś cokolwiek porobił związanego ze sportem, porozciągaj się, pójdź kilka razy na siłownię czy basen. Łatwiej ci będzie zacząć bezstresowo bieganie.

  • Jaro

    Kiedyś na swoim blogu popełniłem taki poradnik dla początkujących. Pewnie napiszesz lepszy :) ale może do czegoś Ci się przyda, pozdrawiam i życzę wytrwałości. http://runjarorun.com/index.php?option=com_content&view=article&id=40&Itemid=20

  • elryba

    Kominku, zacznij już teraz. Mróz nie jest taki zły :)

  • Wiktoria Florek

    Haha Twoj kolega ma racje, ja przebieglam kiedys pol-maraton (21km) z minimalnym przygotowaniem. Kiedys bez wysilku biegalam 8km, wiec wydawalo mi sie, ze troche wiecej wysilku i na spokojnie z muzyczka sobie przebiegne. Glupie myslenie prostego czlowieka. Po maratonie czulam sie jak zmiazdzona przez czolg. Nie bylam w stanie dojsc do domu, dostalam goraczki, rozlozylo mnie na lopatki a dojscie do zdrowia zajelo pare dni. Dodatkowo nie mialam profesjonalnych butow i stawy do dzis nie daja mi zapomniec o tej glupocie. Jest to jednak wysilek do ktorego trzeba organizm przyzwyczajac stopniowo i przez dlugi czas.

  • Mikołaj

    Jak ja nie jestem w stanie tego pojąć! Od dwóch lat, kilka razy w tygodniu wychodzę na długie wybiegania. Robię sobie od 10-23 kilometrów około.
    Ale nigdy nie kupiłem specjalnych tshirtów, rękawiczek, spodenków i kij wie czego jeszcze. Rozumiem buty, rozumiem sakiewkę na telefon albo pierdoły, rozumiem dobre buty aby dbać o stawy.
    Od dwóch lat coraz mniej widzę ludzi ubranych w wygodny dresik i bluzę z kapturem. Z biegania w Polsce zaczyna się robić wybieg…

    • Monika Cos

      Po 5/10/15/20km Twoja bluza bawelniana z kapturem oraz dresy bawelniaki zamieniaja sie w pare kg wiecej obciazenia na twoim ciele + nie wysychaja… a to przeszkadza biegac, uwierz :) tylko Rocky biegal w dresie – a tez sie pocil – dlatego bieg w reczniku na szyi :) ubrania biegowe sa po prostu wygodniejsze… pozdrowienia! M.

  • Magdalena

    Przyjmuję wyzwanie i zaczynam razem z Tobą!

  • http://blogomodzie.com/ blogomodzie.com

    Odkładanie czegoś na pierwszy poniedziałek marca to kiepski pomysł. Jeśli naprawdę chcesz to robić, to zacznij dziś.

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Naprawdę chcę to zrobić od pierwszego poniedziałku marca;)

      • http://blogomodzie.com/ blogomodzie.com

        Hehe właśnie pisałam na swoim blogu, nie znam jeszcze żadnego „poniedziałkowca”, który przetrwałby w swoim postanowieniu. Jeśli Ci się uda będziesz pierwszy :>.
        A nie lepiej zacząć się już przygotowywać i w pierwszy poniedziałek marca wyjść na dwór pełnym sił, bez zadyszki i potu, bez wypluwania płuc, z zarysowanym mięśniem łydki i wzmocnionym kręgosłupem?

  • http://fshmod.blogspot.com/ Karolina Stsz

    Raz jeden szarpnęłam się pobiegać. Naderwane coś, mięśnie czy ścięgna, piszczele tak bolały że chodzić nie mogłam – ale to przez nieodpowiednie obuwie. Pozatym mam za duże cycki by biegać. A szkoda, z dupska by zleciało.

    • Jay

      żaden problem, dobry sportowy stanik i jedziesz

      • http://fshmod.blogspot.com/ Karolina Stsz

        to inny powód znajdę by lenistwo suprawiedliwić xD

  • http://www.jawor.me/ Mateusz Jaworski

    No to pozostaje życzyć Ci wytrwałości i powodzenia!

  • Patrycja K.

    Wróciłam do biegania dwa miesiące temu. Mi paradoksalnie łatwiej jest zmobilizować się zimą, latem czy wiosną, każdy dzień jest dobry do biegania. Zimą, zazwyczaj codziennie pogoda jest beznadziejna i już się na to nie zwraca uwagi :)
    Co do monotonni – niektórym pomaga muzyka, ale mnie bardziej mobilizuje wyznaczanie nowych tras i ustawianie sobie codziennie wyżej poprzeczki w przebiegniętych odległościach. To na serio potrafi wkręcić :)

  • Łukasz Nowak

    Powodzenia! Ja zacząłem w od stycznia zeszłego roku z planem 10km na dany rok a skończyło się na 15 odpuszczając połowę treningów i będą leniwym. Cierpliwości i wytrwałości! Przeciwnie to większości rzeczy które ja przeczytałem zanim zacząłem, nie biegaj z muzyką!

    • Dorota

      ja też nie umiem biec pod muzykę…. to dlaczego wszyscy to polecają???

      • Łukasz Nowak

        Może to niektórym pomaga i ich napędza, nie wiem. Na mnie działa wręcz odwrotnie.

  • http://www.poezjabiegania.pl/ PoezjaBiegania

    Badania stopy możesz sobie zrobić dla świętego spokoju, ale jeśli nie należysz do kilku procent ludzi, którzy mają bardzo dużą pronację lub supinację, to te badanie w zasadzie nie ma sensu. Co więcej – często dwa różne badania, dają dwa różne wyniki, a buty i wkładki dla supinatorów / pronatorów to głównie biznes wymyślony przez producentów (ostatnio zresztą jest tendencja do wycofywania się z tych podziałów). Wg mnie buty powinny być przede wszystkim wygodne i ja bym dobrał je na wyczucie.

  • Joanna Jabłońska

    W tamtym roku zaczęłam sporadycznie biegać, lecz wolę jednak rowerek.

  • Monika R

    Jestem za

  • Oskar

    Liczą się tylko dobre buty. Cała reszta to w bieganiu zbędne świecidełka, póki nie potrafisz przebieg 10 km (bo po cholerę masz kupować bluzę Nike za 360 zł, spodnie za kolejne 300 zł, t-shirt thermo za 200 zł jeśli nawet się nie spocisz)? Kup buty, nawet jeśli zrezygnujesz z biegania to przydadzą się do codziennego chodzenia :) (w dresie do biegania raczej nie będziesz sobie chodził). Zobacz czy ten sport ci odpowiada, a jeśli okaże się, że tak… ruszaj na zakupy :)

  • http://reklaMAN.wordpress.com/ reklaMAN

    Bieganie, piłka, rower. Nieważne co. Ważne, aby się ruszać. Banalne to, ale organizm Ci podziękuję.

  • Lucyna Rogóż

    „Bądź odważny”. Nie pytaj o zgodę i nie zastanawiaj się co pomyślą inni. Kiedy jesteś pewien, co chcesz zrobić i jeśli czujesz, że życie pcha Cię właśnie w tę stronę, bądź odważny. Podejmij decyzję i doprowadź ją do końca:)

  • Dorota

    Połączenie „idealny czas” + „idealny temat” – jak zwykle Ci się udało :-)

  • http://www.aisinom.blogspot.com/ Aisi Nom

    Ja zaczęłam biegać na jesień – super, tylko jak się zrobiło zimno to odechciało mi się. Czekam do wiosny i zaczynam od nowa :) Tylko, że ja nie lubię robić tego samego ciągle. Będę biegac, jeździć, pływać, chodzić na aerobik, żeby się zbyt szybko niczym nie znudzić.

  • Sylwa

    Taki poradnik to świetny pomysł. Co z tego, że jest ich w sieci wiele.
    Warto dowiedzieć się ciekawych rzeczy z pewnego i zaufanego źródła. Też wiele razy próbowałam biegać (z kilkoma średnio-udanymi próbami). Zakup odpowiednich butów okazał się sporym problemem. Podobało mi się kilka modeli. Zapytałam w sklepie czy te i te będą odpowiednie do biegania i codziennych ćwiczeń. Otrzymałam oczywiście odpowiedź twierdzącą.Po kilku użyciach stwierdzam, że do biegania to te buty raczej nie są dobre.

  • S.N.

    Przecież pan Kominek jest rowerzystą, więc po co to zmieniać? Rower zdrowszy, można pojechać spory kawałek za miasto i zobaczyć coś ciekawego, bo 40-50 kilometrów na rowerze to nie wyczyn. Rower rządzi, jeden z najwspanialszych wynalazków.

  • http://szczesciarz.eu/ Łukasz Dziadowiec

    Dobrze. Przyda się coś takiego zrobionego przez Ciebie. Kominkowa dieta to był strzał w dziesiątkę. Nie mogę się doczekać kominkowego poradnika dla (początkujących) biegaczy.

  • polasach.blogspot.com

    Wybacz, ale nie masz zupełnie pojęcia o czym piszesz…

    „Bieganie zawsze wydawało mi się ciekawe, ale nudne, dlatego nigdy nie biegałem”… Skoro tak to nie zaczynaj. Bo nie masz nic wspólnego z sportowcem-amatorem, tylko idziesz za modą… A za rok stwierdzisz, że to bieganie to do dupy jest bo teraz tri jest modny…

    „Pewnie zrobię o tym osobny tekst. Wymyśliłem sobie, że powstanie na
    blogu taki mini-poradnik, jak zacząć bieganie od zera. To nic, że pewnie
    pełno jest ich w sieci. Mam większy zasięg i zrobię to lepiej.” – Mam większy zasięg i zrobię to lepiej – serio?? Dawno nie słyszałem większej ignorancji. Mam zasięg, więc to zrobię mimo, że nie mam pojęcia o temacie. Nie interesuje mnie, że ktoś kto mnie czyta nie wie, że nic nie umiem i nic nie wiem, ale jestem Kominek i stworze poradnik biegania, bo takie czasy, że biegać wypada.. I wybacz, ale nie zrobisz tego lepiej. Nie masz szans. Z jednego prostego powodu. W bieganiu jesteś jak dziecko we mgle, więc powinieneś duuuuużo czytać i mieć dużo pokory zanim zaczniesz doradzać. Przebiegnij choć jeden maraton i ewentualnie opisz jak Ci szły przygotowania, ale broń Bóg by osoby, które nie mają pojęcia o bieganiu tworzyły poradniki!!!

    „Musisz kupić wszystko” – kolejny idiotyzm. Chyba, że masz koło 1000 zł na wyrzucenie w błoto. Bo tak wygląda kupienie całego sprzętu, jeśli nawet nie wiesz czy Cię wciągnie. Pomijając zegarek.

    „Postanowiłem, że nie będę oszczędzał na akcesoriach i od samego początku
    chcę mieć wszystko, co nie będzie kompromisem. Tylko te zegarki takie
    drogie. Najfajniejsze ponad 1000.” – po cholerę Ci garmin do tri (310 lub 910) kiedy chcesz tylko biegać, więc zegarek to rząd wielkości 500-800 zł. Czemu wprowadzasz czytelników w błąd?

    A na koniec Twój cel by zacząć biegać. Maraton w NY?? Aż siadłem jak to przeczytałem. Nie wiem jakim trzeba być ignorantem by się porywać aż tak z motyką na słońce. Najpierw przebiegnij cokolwiek, potem lokalny maraton, zdobądź doświadczenie. A potem myśl o Londynie, NY czy Bostonie.

    Życzę Ci wiele powodzenia w bieganiu. Bieganie daje niesamowitą energię i w niezwykły sposób utrwala rytm dnia. Doświadcz tego co w bieganiu tak naprawdę sie liczy, a potem pisz poradniki.
    Pozdrawiam
    Michał

    • Kasia Socha

      Michał, jesteś bardzo mądrym człowiekiem. Jestem pod ogromnym wrażeniem Twych wartościowych słów n.t. braku pokory i ignorancji Kominka…
      Podobają mi się ludzie, którzy biegają, podziwiam ich upór, motywację, pasję i siłę. Sama zbieram się już od paru dni i właściwie to mam wrażenie, nie teraz jestem pewna – to Ty mnie zainspirowałeś:) czysty paradoks:)

      Niestety, jestem na pozycji straconej u Kominka, nie mam luksusowego zegarka ani markowych ciuchów , jednakże bynajmniej mi to nie przeszkadza:) Zatem od jutra zaczynam jogging – Vuala! (jakkolwiek się to pisze) … a oto mój plan:
      Poranny Jogging:
      1. Uśmiech:)
      2. Rozgrzewka
      3. Trucht 10 minut
      4. Biegi interwałowe – 4 serie po 1 minuta – szybki bieg, pomiędzy 1 minuta trucht w normalnym tempie.
      5. Wracam do domu – trucht 10 minut
      6. Pyszne śniadanko:)

      Dziękuję za ten komentarz, był wyjątkowo wartościowy

      Pozdrawiam
      K.

  • K.

    Ja zawsze zimę sobie odpuszczam ale wiosna, lato i jesień to mój czas na bieganie:) ostatnio mam problemy z es. Muszę kilkukrotnie odświeżać stronę by cala się załadowała. W dodatku nie mogę wejść ze strony głównej na tekst tylko gdy zobaczę coś nowego wpisuję w google jak jakaś nienormalna. Dodam, że korzystam ze smartfona.

  • Anka Sikorka

    Też mam znajomego który namówił mnie na bieganie, Lisu, pozdrawiam ;)) świetna sprawa, a jak wpływa na siły organizmu można się przekonać, gdy tych sił bardzo potrzeba. Biegaj, Kominku :)

  • agmo

    chętnie poczytam u ciebie o bieganiu:)

  • biegaczka

    Pierwszy wpis, jaki przeczytalam na tym blogu. Dawno nie spotkalam sie w taka ignorancja. Mam wrazenie, ze ze ten blog czytaja tylko ludzie, ktorzy „chca” a nie „robia”. Dla samego „chcenia” moze takie wpisy faktycznie sa jakas inspiracja. Pozdrawiam.

  • Ola

    Nie mogę się doczekać bo niedawno wpadłam na ten sam pomysł! Nigdy nie lubiłam/ nie umiałam biegać. Poradnik dla biegającego zera to poradnik dla mnie :D Chodzę regularnie na basen i siłownie więc z kondycją mam nadzieje, że nie będzie tak źle.

  • Ola

    http://www.bycidealna.pl/2013/11/typ.html bardzo dobry i pomocny artykuł na temat typów stóp i doboru obuwia sportowego. Autorka bloga czyta Twoje książki ;) warto zajrzeć i sprawdzić czy coś wniosły… ;)

  • Ula

    też myślałam, że bieganie to nuda do momentu kiedy nie spróbowałam. Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że dam radę przebiec 10 km. Było to dla mnie czymś nieosiągalnym biorąc pod uwagę że po 2km już sapałam. A tu taka miła niespodzianka, przez tydzień biegania codziennie po 3-5 km dałam radę przebiec 10km. Najlepszy efekt był przy 8 km – gdzie śmiałam się sama do siebie. Bieganie uszczęśliwia !

  • vixen

    Zaczęłam biegać w sobotę po tekście Kominka (zbieg okoliczności) i zanim Kominek wylegnie w marcu w nowych ciuszkach, zamierzam brać się za 10km w moich wyciągniętych łachach ;)

  • http://ww.pl/ Łukasz Czarnecki ww.pl

    Ja w maju zacząłem bieganie (w zeszłym roku), a we wrzesniu przebiegłem maraton warszawski, a 2 tygodnie później poznański. Ważyłem 121kg w maju, 112 we wrześniu więc waga ciężka, a nie biegałem wcześniej – przeżyłem trochę – Więc jeżeli by to było dla Ciebie Kominku przydatne – służę radą.

  • Ulla

    Tomek, kupiłeś już wszystko? Pierwszy poniedziałek marca coraz bliżej. Będzie wpis z przygotowań i tego badania stopy?

    By the way, pozdrowienia dla kolegi – właściciela rzeczy na zdjęciu :)

  • http://m-ortycja.blogspot.com/ M.Ortycja

    ja właśnie zaczęłam biegać tydzień temu i już po drugim dniu przeciążyłam sobie mięśnie, bo się, głupia, porwałam z motyką na słońce i nie zrobiłam dnia odpoczynku (a jak się na tyłku siedziało tylko kilka miesięcy, to dzień restu po dniu biegania jest konieczny). na szczęście po jednym dniu przeszło, więc hasam dalej, tym razem już co drugi dzień. Tobie się tylko wydaje, że nie przebiegniesz nawet jednego kilometra… ja mam tryb życia raczej siedząco-leżący, do tego palę, a już pierwszego dnia przebiegłam w pół godziny 4 kilometry, czyli nie najgorzej. Więc jeśli mnie się udało, to Tobie też powinno ;) Powodzenia życzę, początki są najgorsze.

  • Klaudia

    Kominku, bieganie wcale nie musi być nudne!
    Biegam mniej więcej co dwa dni przez 40-60 min. To czas dla mnie. Niestety sama satysfakcja czy przypływ endorfin nie są dla mnie wystarczające, by ochoczo podejmować się wyzwania. Dlatego na tą godzinkę staram się zawsze wrzucić coś ciekawego na mp3 :). I tutaj świetnie sprawdzają się audiobooki albo kursy językowe. Jest to też odpowiedni czas, żeby przesłuchać nowy album czy po prostu rozeznać się, co obecnie proponują stacje radiowe.