Coś zmienia się w ocenie atrakcyjności kobiet.

Masowo zaczęły trenować i to nie raz w tygodniu, tylko regularnie, z nastawieniem na osiągnięcie konkretnego efektu. Na swoim Facebooku nigdy wcześniej nie widziałem tylu zdjęć z treningów, tylu wysportowanych sylwetek. Jeszcze rok, no może dwa lata temu blogi o szeroko pojętym zdrowiu i sporcie umieszczałem w kategorii przyszłościowych, dodając, że ta przyszłość wcale nie chce nadejść. Już nadeszła. Autorki takich blogów zyskują migiem popularność, a ich Instagramy są oblegane przez subskrybentów żądnych oglądania ciągle tego samego motywu – wysportowanego ciała.

We mnie też się coś zmieniło, regularnie ćwiczę bieganie, jeżdżę rowerem i ciągle mi mało. Bywa, że przed północą wychodzę z domu tylko po to, by zrobić trzy kółka wokół domu, bo po tym lepiej mi się zasypia. Głupio przyznać, ale nawet warzywa jem już częściej niż słodycze. Pilnuję jednak, bym nie stał się jednym z tych oszołomów, co jadają tylko to, co spadnie z drzewa i zmuszam się raz w tygodni na fast-fooda.

Coś się zmieniło w moim postrzeganiu atrakcyjności kobiety. Dawniej uważałem, że wysportowana sylwetka jest dodatkowym atutem. Gdy dziś przy obiedzie rozmawiałem z kumplami o tym, jakie kobiety lubimy, sport postawiłem na drugim miejscu. Na pierwszym pozostała uroda. Piersi spadły na trzecie. Koledzy mieli podobne poglądy. Chcemy wysportowanych kobiet i zgodnie przyznaliśmy, że teraz laska, która nie trenuje, jest dużo mniej atrakcyjna. Nie chodzi o to, by codziennie ganiała na siłownię i wyglądała jak woskowa lala albo miała nad miednicą jakieś dziwne wystające kości, bo to wygląda fatalnie. Po prostu kobieta jest dla nas bardziej atrakcyjna, gdy wiemy, że o siebie dba i teraz do obowiązku posiadania 50 kosmetyków (w tym 49 kremów) doszedł wam jeszcze sport. Sorry, takie mamy czasy.

Już teraz czuć klimat przymusu dbania o sylwetkę. Sport przestaje być li tylko formą rekreacji i zmienia się w stały element naszej codzienności. Jest dobrym narzędziem poprawiania samooceny, bo na wyniki nie czekamy miesiącami od zawodów do zawodów. Dziś medale mają kształt lajków i serduszek na Instagram. I dobrze, bo każda motywacja jest właściwa, jeśli prowadzi cię do celu.
Myślę, że ten trend będzie się pogłębiał. Do tego stopnia, że jak dawniej śmiano się z facetów leżących na kanapie do góry brzuchem z piwskiem w ręku i kobiet w lokówkach i szlafroku, tak teraz symbolem braku dbałości o siebie będzie brak regularnie uprawianych sportów. Takie kobiety zostaną zrównane z grubymi, które z definicji nie są atrakcyjne, choć one to zawsze mogą się wytłumaczyć, że wcale dużo nie jedzą, a tyją, bo taki organizm mają. Niewysportowane nie mają żadnego wytłumaczenia. No, powiedzmy, że nie dotyczy to tych do 23 roku życia, bo one jeszcze i bez sportu mają fajne ciała, które nie rozchodzą się między palcami.
Love ćwiczące dziewczyny. Cieszy mnie, że tej mody nie da się już zatrzymać i będzie was coraz więcej. Reszta niech żyje z kotami.

 

 

PS A tak przy okazji – mam już dość spamu od facetów na snapchat (nick inkominek) i proszę, aby mnie usunęli ze swoich list. Od dziś tylko dziewczyny. Oczywiście pełnoletnie, wysportowane i nie po trzydziestce.

Przeczytaj też: 10 bezmyślnych powiedzeń, które usłyszysz, gdy zaczniesz biegać lub 15 nieszczęść, które przytrafiły się nam w Anglii.

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • Nati

    Śmigaj kominku, śmigaj, żebyś się między palcami nie rozłaził ;-) Wszystko obwiśnie i koniec balu! Do boju ;))!!!!!

  • Karpuzi

    a ja nie ćwiczę, ale jeszcze mam na to czas..

    • Karolina

      yhy i bedziesz fat w najlepszym przypadku skinny fat z cellulitem.

      • Jasiek Petryk

        język polski jest hard.

        • http://yetiograch.pl/ Piotr „Jasiek” Próchnicki

          Język polski przede wszystkim nie jest modny ;)

          • gola_pionierka

            Dlatego niedługo wszyscy hipsterzy będą mówili po polsku :)

          • http://yetiograch.pl/ Piotr „Jasiek” Próchnicki

            Dla mnie bomba. Wcześniej by być hipsterem trzeba było pić zbyt drogą kawę, nosić zbyt kretyńskie okulary i korzystać z przereklamowanego sprzętu elektronicznego.

            W tym tempie wystarczy, że będę pisał jak człowiek i będę hipsterem.

      • http://www.diriianum.pl A. Deirdre Hex || Diriianum.pl

        Ja pierdolę. Albo skinny albo fat. Czytałam ostatnio o tym ‚zjawisku’. Ale to wcześniej już miało swoją nazwę i nowej nie potrzebuje -_- BTW. nie każdy marzy o mięśniach O.

  • fineus

    Love płaskie brzuchy

  • http://mamajaga.blogspot.com/ Mamajaga

    Zerknij na mojego bloga-temat pokrewny. A warto.

  • Malwa

    Bo fit jest nowym lepszym skinny ;) ze wszystkich trendów estetycznych do tej pory ten mi odpowiada najbardziej. Chociaż efekt estetyczny treningów nie jest najważniejszy ;)

    • FITIONERKA

      Tak samo jak otłuszczone brzuchy, wystające żebra nie są atrakcyjne. Dlatego fit jest nowym skinny. A poza efektem estetycznym, fajnie jest móc udźwignąć własną torbę w podróży :)

      • O kurde, to teraz trzeba być fit żeby podnieść torbę podróżną? Ja ćwiczę tylko podnoszenie kufla i biegi krótkodystansowe do lodówki, a potrafię wepchnąć wierzgającego molosa do samochodu.

        • http://www.fitionerka.pl FITIONERKA.pl

          więc ten problem z pewnością nie dotyczy Ciebie, tylko jak już było wspomniane wyżej – szczupłych kobiet

    • http://www.diriianum.pl A. Deirdre Hex || Diriianum.pl

      Fajne jest to, co wygląda dobrze i co komu pasuje!

  • http://www.olfaktoria.pl/ Olfaktoria

    A ja żyję z dwoma kotami i chodzę na siłownię. Nawet fotę wstawię, a co!

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Jeśli foty to tylko z cyckami na priv.

      • Magda

        cycki górą

        • http://meskiepisanie.pl/ kel

          No raczej. Cycki dołem to trochę kiepsko.

      • Piter

        hera, koka, hasz podziel się Tomku tym czym masz :)

    • http://trzydziestkazvatem.blogspot.com/ Ola

      Brzuszek marzenie!!

    • http://jedrzejkarpinski.me/ Andrew

      Patyczak…

      • http://www.diriianum.pl A. Deirdre Hex || Diriianum.pl

        Chudzi ludzie często ćwiczą, żeby im masa przybyła – dziewczyna się stara, więc dlaczego ją obrażasz?

        • Andrew

          Stara się ale robi źle (z tego co widać na foto). Lepiej starć się robiąc coś dobrze niż tracić czas robiąc źle. I to nie obrażanie ale motywacja, ale ona odbierze jak zechce. Widać że nie ćwiczy aby nabrać masy mięśniowej. Siłownia to generalnie męczarnia, idzie się tam aby pokonywać ciężary a nie zbijać bąki lub na pogaduszki (o lansie nie wspomnę..). Po jej ciele nie widać aby się męczyła, po prostu nie widać. Ona potrzebuje ciężarów… i to dużych aby ruszyć z miejsca. Po ciele widać kto co robi na siłowni, tym bardziej po ciele szczupłej osoby. Zamiast tracić czas na wklejanie fotek które nic nie pokazują (w kontekście siłowni i efektów), lepiej iść na siłkę i powalczyć z ciężarami. Druga sprawa, samo chodzenie na siłownię nie spowoduje nabrania masy mięśniowej. 80% sukcesu albo i więcej to porządne koryto. Niestety jedzenie które pozwala na zbudowanie mięcha nie idzie w parze ze współczesnymi „zdrowymi” zaleceniami dietetycznymi. Nie wiem co dziewczyna ze zdjęcia jada ale na 1000% je za mało. Żal mi jest ludzi którzy podążają za propagowanymi przez modę trendami nie wiedząc nawet że sobie szkodzą. No chyba że ktoś ma jakiś defekt genetyczny lub choruje na coś co utrudnia nabranie mięcha, wtedy wiadomo że osoba taka ma trudniej. Jest wiele szczupłych osób które mówią że „nie mogą przytyć”. To bzdura. Każdy może przytyć ale musi mieć odpowiednią dla siebie dietę no i ciężki trening. W przypadku Olfaktoria zarzuciłbym wszelkie kardio i skupił się na ciężkim treningu siłowym z zastosowaniem ćwiczeń takich jak podciąganie na drążku, przysiady ze sztangą (ładny krągły tyłek), wyciskanie sztangi i martwy ciąg. Nic więcej! Trening tylko trzy razy w tygodniu ale za to ciężki i nie więcej niż 40 minut. W dni bez treningu ewentualnie jakieś spokojne truchty ale na świeżym powietrzu a nie na śmierdzącej bieżni (najlepiej około 4-5 rano wtedy jest najlepsze powietrze w miastach). No i sprawa kluczowa, mięśnie rosną podczas odpoczynku po ciężkim treningu z użyciem ciężarów. Od kardio nie nabiera się mięśni a jest wręcz odwrotnie, sylwetka staje się „sflaczała” bo kardio „pali” mięśnie. Nawet ultra długodystansowcy którzy wiedzą od co chodzi ćwiczą z dużymi obciążeniami aby zachować cenną muskulaturę. Tak więc Olfaktoria koniec pierdzenia w stołek i do roboty.

          • dmaks

            jeszcze zaproponuj jej kurację testosteronem, bo z pewnością szczupłej dziewczynie zależy na rozbudowanej muskulaturze i rekordach w wyciskaniu.

          • Andrew

            Nie kumasz bazy koleś.

          • dmaks

            jeśli za „bazę” uznajesz wciskanie przypadkowej, nieznanej osobie mądrości na temat ćwiczeń i żywienia to rzeczywiście – nie kumam.

          • http://www.diriianum.pl A. Deirdre Hex || Diriianum.pl

            No i mogłeś to od razu napisać, bo samo ‚patyczak’ po prostu brzmi jak okrzyki złośliwego kolegi z gimnazjum :) któremu ktoś nie trafił w gust.

        • gola_pionierka

          A dlaczego „obrażasz”? Jak ktoś jest gruby to jest gruby i nie ma co udawać, że jest inaczej. To samo dotyczy chudych. Nie ma obowiązku wklejania zdjęcia. Jak ktoś wkleja, to chyba się liczy z tym, że będzie oceniany. A słowo „patyczak” nie jest specjalnie obraźliwe.

          • http://www.diriianum.pl A. Deirdre Hex || Diriianum.pl

            Patyczak jest równie sympatyczne jak Morświn czy co tam – jest obraźliwe. Najczęściej pada z ust tych, którzy chcą nam powiedzieć że jest nas za dużo albo widać nam kości – po prostu, że nasz wygląd gwałci ich subtelne poczucie estetyki. I przy okazji… obrażanie chudych stało się normą, bo jak można się obrazić za nazywanie chudym? Nazwij kogoś grubym, toś świnia bez ogłady. A czego chce chudy, jak jest chudy. No taka kultura, taki świat, tak było do tej pory więc nikogo to nie dziwi – a powinno dać jednak do myślenia.

          • Andrew

            Sympatyczne nie sympatyczne nie o to się rozchodzi. Jak gola_pionierka zauważyła, wlepiasz fotę licz się z krytyką (wszelką…). Mnie nie interesuje wygląd kogokolwiek po za moim i moich bliskich. Generalnie nie wydaje mi się aby ktokolwiek poważny związany z fitnessem lub kulturystyka zwracał uwag na to jak wyglądają inni (nie licząc przeciwników na zawodach). Ale skoro panienka wlepia foto w wątku dotyczącym fizyczności no to piszę co myślę. Nie będę jej pisał że jest zajebiście jak nie jest. Jeżeli chodzi na siłkę to oznacza że chce mieć „bardziej” wyrzeźbione ciało. To co pokazała nie jest warte pokazywania w kontekście siłowni i rzeźby. Dlatego albo chodzi na siłkę i ćwiczy na poważnie, albo może w domu porobić pompki i przysiady i taki wygląd będzie miała jak ma foto. Siłownia nie jest miejscem dla osobników chcących być szczupłymi. To miejsce dla ludzi którzy chcą wyglądać ponad przeciętnie. Kultura fizyczna rządzi się swoimi prawami i ma konkretny cel. Jak nie kumasz tematu trudno.

          • gola_pionierka

            Ja na siłkę chodzę, bo od jesieni do wiosny klimat nie sprzyja ćwiczeniom plenerowym, a lubię ruch i wysiłek. I nie mam ambicji, żeby być miss fitness. Po prostu mi to sprawia przyjemność, bez jakiejś szczególnej filozofii. Tak samo jak bieganie nie musi mieć na celu przebiegnięcia ultramaratonu na pustyni.

          • http://www.diriianum.pl A. Deirdre Hex || Diriianum.pl

            Wszystko spoko, tylko wiesz to twoje ‚jak nie kumasz tematu’ to możesz sobie wsadzić, bo przecież po twoim wyjaśnieniu mówię, że rozumiem. A po samym określeniu ‚patyczak’ nie znam twoich intencji – może o coś ci chodzi, a może ciśniesz bez zastanowienia.

          • gola_pionierka

            Ja grubego nazywam grubym, a nie puszystym, bo puszyste to są kotki. A chudego i kościstego nazywam chudym i kościstym, a nie smukłym, bo to oznacza coś innego. A patyczaka o osobie chudej usytuowałabym raczej bliżej pączusia o grubym niż grubej świni.

          • http://www.diriianum.pl A. Deirdre Hex || Diriianum.pl

            Ja bym za to patyczaka usytuowała obok worka gnatów albo innego szkieletora. Jak widać, ile osób tyle sposobów odbioru tego ‚słowa’.
            „Ja grubego nazywam grubym, a nie puszystym, bo puszyste to są kotki.” – ja grubego nazywam po imieniu. Fakt ‚puszysty’ brzmi debilnie. A powiedzenie ‚…bo puszyste to są kotki’ jest dla mnie frajerskie. Może i trafne – ale za dużo razy słyszałam. I tak wiem, rozchodzi się o to że białe to białe, a czarne to czarne… i żeby nie owijać w bawełnę i nie silić się na poprawność – no ale najwyraźniej, mam w sobie na tyle tej ‚poprawności’ a może raczej taktu, że jak nie muszę to nie nazywam kogoś grubasem i wcale nie poci mi się między uszami z wysilku, kiedy np. muszę komuś opisać osobę otyłą, żeby wiedział o kim mowa. Eh…

  • monika

    To miło słyszeć chociaż po podsumowaniu powinnam założyć szlafrok i wałki na głowę gdyż jestem po 30

    • pionierka

      Ja moje 31 lat ukrywam w wysportowanym ciele 20-latki :) lepsze niż szlafrok

      • http://www.zycie.me/ Karolina Franieczek | Życie Me

        Tego się trzymajmy. :)

      • monika

        Tak też się staram, ale skoro i tak wiek determinuje:)

  • Paula

    Moda na uprawianie sportu jest chyba najlepszą modą! :) Daje korzyści nie tylko dla wyglądu, ale też dla zdrowia i samopoczucia:) Oby jak najwięcej osób zaraziło się dbaniem o sylwetkę! Ośmielę się powiedzieć, że Ewa Chodakowska była chyba głównym motorem napędowym tego wszystkiego.. Nie jestem wobec niej bezkrytyczna, sama częściej biegam, niż korzystam z Jej treningów, ale zmotywowała tysiące Polek do aktywności fizycznej.

    • Grzesiek

      Ciekawe ciekawe ale ZUS mysli inaczej………

  • pionierka

    Piersi na trzecim miejscu! Wiedziałam ze mój czas nadejdzie!

  • http://www.tamjedziemy.pl Beata Kurgan-Bujdasz

    chlip chlip za stara już dla Ciebie jestem :( buuu idę biegać

  • Guest

    Kurde temat mu podjumałeś! Właśnie dzisiaj wyciskając na bieżni kolejne kilometry myślałam o tym samym :)))

  • http://www.11-22.pl Ewelina Przywara

    Kurde temat mi podjumałeś! Właśnie dzisiaj wyciskając na bieżni kolejne kilometry myślałam o tym samym :)))

  • Magdalena MJ Obst

    W sumie to trenować zaczęłam zanim stało się to modne. Pamiętam jak jeszcze ścieżki w lasach, wokoło jezior, a nawet damskie szatnie na siłowniach były takie puste. Teraz mam wrażenie, że każde bieganie w „bardziej popularnym miejscu” to maraton ze slalomem, a damska szatnia na siłowni przypomina targowisko.
    Czasem smutno miłość do sportu dzielić z kimś, kto przyjdzie na trening, żeby pogadać z koleżanką, poderwać napakowanego, albo „bo teraz wszyscy to robią”.

  • Kasia

    A mnie ten trend denerwuje. Nie to, że ja jestem leniwa i bycie fit nie jest dla mnie. Dbam o siebie, ćwiczę.
    Bardziej denerwuje mnie fakt obnoszenia się z miliardem hasztagów w stylu #fit #sexy #gym etc. Według mnie, nie jest to ćwiczenie dla własnej satysfakcji i efektów, a dla lajków. Bo kto o zdrowych zmysłach wstawia co chwila takie rzeczy? Kogo obchodzi kto kiedy spocił tyłek na siłowni?

    • Regis

      To tak jak z każdą modą – jest głównie po to, żeby się czymś pochwalić. W tym wypadku nie „stylówą”, tylko „byciem fit”. Gdyby to nie było modne, sporo ludzi nawet by dupy nie ruszyło ;p

    • Marta

      Każda motywacja jest dobra, nawet jesli tylko lajki czy chęć pochwalenia się ciuchami.

    • http://meskiepisanie.pl/ kel

      Jak Cie nie obchodzi, zawsze możesz usunąć ze znajomych. Po co Ci znajomy, który Cie nie obchodzi?

      • Kasia

        Liczę, że może Ci brzuchowi ekshibicjoniści dorosną i zaczną szanować swoją prywatność – przestając tym samym wrzucać co chwila zdjęcie co zjedli i ile tłuszczu zrzucili.

        • http://meskiepisanie.pl/ kel

          Jak sama napisałaś, to jest ich prywatność, więc czemu nie mieliby robić z nią to na co mają ochotę?

    • Sonia

      To chyba dobrze, że zdrowy styl życia jest trendy?
      Ja trenowałam nieco bardziej na poważnie dawniej i każda moja podjara ostatnim treningiem spotykała się ze znudzonym przytakiwaniem; teraz z większością znajomych mogę pogadać na ten temat.
      Dodam, że regularnie trenowany organizm ma się lepiej od leżącego na kanapie niezależnie od tego, czy właściciel robi to dla szpanu czy dla własnej satysfakcji…

      Buziaczki dla narzekaczy! #gohardorgohome

  • As

    „Od dziś tylko dziewczyny. Oczywiście pełnoletnie, wysportowane i nie po trzydziestce.” ??? i nie po 30tce… widac ze pisze to chlopiec ;)

    • Fikuśny Marian

      Widać ze pisala to trzydziestka z stadem kotów.

  • http://medialnie.info/ Józef Figura

    Nie chodzi o płaski brzuch i urodę modelki. Kobieta ćwicząca jest piękna nawet jak do „kanonu” piękna – według niektórych – nie pasuje. Ale jest zadowolona z siebie, kipi energią, ma poczucie humoru – to wszytko co daje ćwiczenie. I to jest najpiękniejsze!

    • Klaudia

      Ja raz na czas kipię energią, raczej mam poczucie humoru a i cieszę się z byle czego.

      Nie ćwiczę, jestem kanapowcem, lubiącym dobre filmy, gwiezdne wojny, pizzę i wino i dłuuugie godziny spania.
      Mam BMI 19 i nie jestem modna, ale nie na tym mi zależy :)

      Jednak nie chciałabym przez „niećwiczenie” być szykanowana jak jeszcze niedawno osoby otyłe.
      Ale nie zacznę biegać na siłkę bo ogół popycha, to by było śmieszne, może nawet smutne…

      • http://medialnie.info/ Józef Figura

        Ćwiczyć nie musi się ze względu na sylwetkę. Z czasem, po pracy z biurkiem zaczną się odzywać powykrzywiane kręgi. Dla mnie przynajmniej to był główny argument, by pójść na siłownię. Po latach bycia kanapowcem czy biurkowcem trzeba zacząć się ruszać, albo zapisać się w kolejce do neurochirurga…

  • Regis

    TL;DR – ćwicz, bo społeczeństwo nie da ci żyć. Świetne podejście.

    Nawet jeżeli nie jesteś gruba/pulchna, bo codziennie gdzieś chodzisz etc, zdrowo jesz, to i tak ćwicz, biegaj, wrzucaj zdjątka z dżogingu żeby ludzie lajkowali. Świetne podejście.

    Social media są genialne dla narcyzów. Szkoda, że inni muszą też zamieniać się w narcyzów lub ich udawać, żeby nie wytykano ich palcami.

    • http://www.krzywik.xaa.pl KrzywiK

      Z tego co wiem to nikt nie rodzi się z przypisanym kontem do Facebook’a/Instagrama.

      Nie chcesz to nikt Cię nie zmusza, aby z nich korzystać. A jeśli musisz to wystarczy że usuniesz ze znajomych (lub przestaniesz obserwować) osoby których posty Cię irytują.

  • http://www.sylwiaprzybylo.blogspot.com Sylwia

    a co do mężczyzn: to dalej pozostaje za tym, że najlepszy facet, to facet z pasją. A jeśli do tego ma fajny tyłek to nie pozostaje mi nic innego jak powiedzieć: „czy wyjdziesz za mnie”?

  • http://www.populi.pl/ Milena

    od jutra zaczynam…

    • http://widelcem-pisane.info/ Mateusz Cichosz

      Też sobie tak powtarzam od kilu miesięcy i cały czas przegrywam z fejsbuniem ;C

  • Małgorzata

    Jejku ja ćwiczę i żyję z kotami … :) no dobra, ale jestem po 30…. normalnie koszmar… Dobrze, że mam też inne zalety:)

  • Gadzinisko

    Tak jak się nie zawsze z tobą zgodzę to tym razem się zgodzę. Na kobiety, co się roschodzą między palcami to mi ciężko patrzeć.

    Chociaż dobrze jak takie rozważania prowadzą panowie bez mięśni piwnych, tylko co najmniej z deską, nawet jeśli nie z kaloryferem. Ja na razie pracuję na deskę :)

  • Beata Kordula

    Ja polecam praktykowanie jogi. Dla ciała i dla ducha. Całkowicie zmienia nastawienie do życia. Nawiasem mówiąc – czekałam Tomku, czy poruszysz na swoim blogu ten kontrowersyjny ostatnio temat. Może nawet sam spróbujesz? Recenzja w tym zakresie – od kogoś takiego jak Ty – z pewnością byłaby bezcenna :-)

  • J

    Tysiąc komentarzy kobiet chwalących się swoimi treningami za 3..2.. ;))

  • Aleksandra

    Może i moda, ale co z tego jeśli przynosi korzyści tym, którzy o siebie dbają. Kominku Twoje noty widocznie też pójdą w górę, bo jak tak rozmawiamy między nami kobietami, tak prawdę mówiąc zadbany, wysportowany i dbający o swoją kondycję, zdrowie i ciało facet plasuje się dużo wyżej niż kanapowiec pospolity. Aktywne kobiety nie chcą już siedzieć w domu przed telewizorem i oglądać kolejnej tkliwej komedii romantycznej z facetem, który godzi się na to, żeby uniknąć marudzenia. Chcemy (pozwolę się wpasować w to grono) pobiegać z facetem, pojeździć na rowerze, a może i wybrać sie na siłownię. Efekt uboczny? Endorfiny! Wówczas nawet życie we dwójkę może stać się do zniesienia ;-)

  • Karolina

    moda modą. kiedyś ludzie też jeździli na rowerach, rolkach, biegali, skakali, ćwiczyli. tyle, że nie było tego widać, bo nikt nie potrzebował lajków na fejsie. wystarczyło mu po prostu, że się czuł dobrze i że płeć przeciwna się oglądała. ostatnio w szatni usłyszałam: „chodź zrobimy sobie zdjęcie….bo wiesz…jak nie wstawimy zdjęcia na fejsa, to jakbyśmy wcale nie były na siłowni”.

    • Joanna

      Otóż to właśnie! Kiedyś ludzie byli w stanie zjeść obiad bez robienia mu wcześniej zdjęcia, napić się piwa bez strzelania sobie selfie i pojechać na wakacje bez informowania o tym rzeszy znajomych. Czasem mam wrażenie, że gdyby zabrać połowie z nich smartfony, to zapłakaliby się z żalu i nie wychodzili poza cztery ściany swojego mieszkania. Wysportowani są Ci, którzy ćwiczą dla kondycji a nie dla lajków. Znane są przypadki, że ktoś podjeżdża samochodem, wychodzi w gadżeciarskm stroju sportowym na ścieżkę rowerową tylko po to, żeby zrobić sobie zdjęcie, po czym wraca do domu, nie przebiegając ani jednego metra. Ręce opadają…

    • gola_pionierka

      Nadal tak jest! Ja moje lajki liczę w trąbieniach tirów kiedy jadę przez Polskę na rowerze i w uśmiechach przystojniaków mijających mnie, kiedy biegnę.

  • Aśka

    Kocham Cię za ten artykuł!

  • http://cruxinterpretum.blogspot.com/ paranoJa

    zdziwiłbyś się, Kominku, ile dziewcząt poniżej tego 23. roku życia, a nawet poniżej 20., ma niefajne ciała, które rozchodzą się między palcami. takie też, niestety, czasy.

    • gola_pionierka

      I dlatego ich koledzy zaczynają podrywać wysportowane trzydziestki. Powinnam co roku jeden procent oddawać na macdonalda :)

      • fikuśny marian

        Z każdym rokiem jest coraz wiecej trzydziestek ale także coraz więcej dwudziestolatek.

  • ania

    Uwielbiam Twoje poczucie humoru ;)

  • Aneta Ko

    Jak to dobrze że nie tylko ja zmuszam się czasami do fast foodów:)

  • Lena

    wysilek fizyczny jest uzalezniajacy! ja uwielbiam to uczucie za raz po dobrym treningu! na spotkanie zadne bym wtedy nie poszla z ryjkiem czerwonym jak burak, ale satysfakcja jest niesamowita, poza tym jest tyle dyscyplin ze naprawde kazdy moze znalexc cos dla siebie i do prawdy nie rozumiem osob ktore szukaja wymowek i nie ruszaja tylka! na youtubie jest tyle dobrych filmikow fitness ze nawet z chaty nie trzeba wychodzic zeby sie ladnie spocic taze do boju ludziska – nagroda to fajny tylek po 30ce/ 40ce ! i pamietajcie drogie lasencje ze cwiczenia silowe nie sa beeee (po 25 roku zycia ludzie zaczynaja tracic tkanke miesniowa i to co roku przyspiesza) a menopauza to juz hiperszybki proces utraty tkanki miesniowej takze nie cwiczcie samego cardio jesli chcecie miec dobre ciala na starosc.

  • kasia garnek

    Największa tragedia spotyka mnie gdy widzę koleżanki molestujące tagi z kategorii „fit”. Później widzę je na wychowaniu fizycznym. Auć. :P
    ps. modny temat i od razu ileż więcej głosów przy komentarzach.

  • Magda

    Kominek I love you!!! Niech żyje sport, niech żyje Kominek, niech żyje bal !

  • Klaudyna

    Jak bardzo bardzo spodobało mi się to ,co przeczytałam! W pracy mam nieustający bieg między stolikami i dźwiganie talerzy, wyciska siódme poty, ale tylko gdy mam późniejszą zmianę biegnę na siłownię :D. Aż Łatwiej siebie polubić, albo chociaż zaakceptować, nawet jeśli nie ma jakichś diametrycznych zmian. Sam fakt,że poświęcam czas swojemu ciału jest super. Moda na sport to najlepsza moda ,jaka mogła nastać. Napisała od dłuższego czasu pełnoletnia, wysportowana, nie po trzydziestce singielka bez cycków. Pozdrawiam : *

  • Kasia S.

    Od ponad 25 lat „lansuję ten trend” na bieganie i jogę. Ale ostatnio cierpię, bo przez kręgosłup nie mogę uprawiać sportu tak jakbym chciała. Właśnie wtedy gdy zafundowałam sobie buty z tej sieci, w której się zaopatrzyłeś. Które zresztą zawiodły po 3 miesiącach (z czego biegałam połowę), a sklep już nie dotrzymał terminu reklamacji. Twoje buty spisują się dobrze?

  • http://yetiograch.pl/ Piotr „Jasiek” Próchnicki

    Smutne jest to, że ludzie zaczęli ćwiczyć nie dlatego, że zdrowe.
    Nie dlatego, że się lepiej po tym wygląda.
    Dlatego, że znów poszła jakaś dziwna moda w eter, tak jak to było wcześniej z bieganiem.
    Moda przeminie, jakieś 10% ćwiczących pozostanie, reszta to porzuci, albo przerzuci się na następną wielką rzecz.
    Nuda.

    • http://redheadexperiments.blogspot.com/ redhead

      Nawet jeśli tak będzie, to tyle ile zdążą wyćwiczyć, z nimi zostanie i będą chociaż o tyle zdrowsi. Motywacja nie jest ważna. Plus, ćwiczenia uzależniają, to chyba najtańszy i najskuteczniejszy sposób poprawienia sobie samopoczucia/oderwania się od myśli.

      • http://yetiograch.pl/ Piotr „Jasiek” Próchnicki

        Niekoniecznie. Przestań ćwiczyć na dwa tygodnie, z jakiegokolwiek powodu, to pogadamy o tym ile z tego zdrowia pozostanie ;) Nie niweluje tutaj pozytywów ćwiczeń, ale wystarczy, że gdzieś coś się zepsuje i TRACH. Koniec imprezy.

        • http://redheadexperiments.blogspot.com/ redhead

          Przestałam ćwiczyć na miesiąc z powodu kontuzji i nie zauważyłam, żeby przez ten czas uciekło mi wszystko, co wcześniej wyćwiczyłam, ba nie zauważyłam, żeby pod względem sylwetki uciekło mi cokolwiek. Może wcześniej wyraziłam się niejasno, bo nie chodzi mi o to, że ktoś kto ćwiczył przez dwa miesiące dziesięć lat temu będzie odczuwał pozytywne skutki tych ćwiczeń, ale o to, że chociaż przez te dwa miesiące czuł się zdrowszy. Do tego jak zaczynasz ćwiczyć, nawet po długiej przerwie, to szybciej wracasz do formy, niż jak zaczynasz od początku.

        • http://blackdresses.pl/ Monika

          Bzdura. Ćwiczę od mniej więcej 10 lat. Różne rzeczy, wszystkie mocno amatorsko. Miałam i 2 tygodniowe i półroczne przerwy. I zawsze wracałam. Imprez trwa.

          • FITIONERKA

            Bo nie jesteś sportowo-dietetycznym oszołomem, który ćwiczy za wszelką cenę, po to, żeby wypalić się po miesiącu. Robisz to dla siebie, dlatego zawsze wracasz.

    • tomek

      Faktycznie moda na fajny wyglad i zdrowe zycie to straszny smutek.
      Typowy tekst „przypierdole sie dla zasady, bo nie lubie mainstreamu”.
      To najlepsza moda jaka mogla nam sie przydarzyc i tyle.

      • http://yetiograch.pl/ Piotr „Jasiek” Próchnicki

        Typowy komentarz „nie mam do czego się przyjebać, to zinterpretuje po mojemu bym mógł” :)

        Przeminie. Za tydzień, dwa, miesiąc, albo rok.
        Nie narzekam na sam fakt, że ludzie zaczęli ćwiczyć, ale na okoliczności temu towarzyszące.

  • http://www.omatkowariatko.pl Matka WaRiatka

    Wychodzi na to, że bardzo dobrze, że zainwestowałam w ten karnet na siłkę… Motywacja +10 – dzięki Tomku!

  • Adriana

    odczep Ty się od kotów :D

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Dobra.

  • Tianzi

    Przeżyłam szok, widząc taki tytuł na esce. A co do sportu, oprócz, a właściwie nawet wyżej od fajnego ciała, wymieniłabym lepsze samopoczucie, więcej energii i brak rozlazłości mentalnej.

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Powoli muszę przyzwyczajać ludzi do zmian, które czekają oba blogi w najbliższym półroczu.
      To czysta taktyka.

  • IZA

    „…i nie po trzydzieste”, no sorry, ale jestem po trzydziestce, jestem wysportowana, moje ciało jest jędrne, jestem fit, w życiu tak dobrze nie wyglądałam, bo uprawiam regularnie sport, co druga 20-tka może się schować! PS A na widok mojej pupy by Ci szczęka opadła. Pozdrawiam, „Ta po 30-stce”!

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Cieszę się, że wszystko masz fajne, ale niestety wciąż jesteś po trzydziestce.

      • gola_pionierka

        Wszędzie mówią, że niedługo wojna będzie to połowie Twoich czytelników poginą dokumenty. Wyrobimy sobie nowe i żadnych trzydziestek nie będzie.

  • beata

    Regularne cwiczenia, to przede wszystkim zdrowie i dobre samopoczucie (tu wiara w siebie). To akurat jest wazne w kazdym wieku (przed i po 30 stce). Pozdrawiam Beata

  • http://www.sztukastudiowania.pl/ Sztukastudiowania.pl

    Jest w tym dużo prawdy. Pod warunkiem, że ten szał na sport to nie tylko zaczynanie od nowa od każdego poniedziałku – bo i taki spam się czasami pojawia na ,,fejsie”. :)

  • http://jedrzejkarpinski.me/ Andrew

    „Jeszcze rok, no może dwa lata temu blogi o szeroko pojętym zdrowiu i sporcie umieszczałem w kategorii przyszłościowych, dodając, że ta przyszłość wcale nie chce nadejść. Już nadeszła. Autorki takich blogów zyskują migiem popularność, a ich Instagramy są oblegane przez subskrybentów żądnych oglądania ciągle tego samego motywu – wysportowanego ciała.”

    Widzisz, widocznie żyjesz w minionej epoce (lata 1940-1980) kiedy to nikt się nie przejmował fizycznością ale za to każdy myślał o jak najszybszym przyrządzeniu posiłku (lub zjedzeniu jakiegokolwiek w ogóle). Jest to także ten sam czas (ok 1949-1955) kiedy raczkował biznes „żywnościowy”. W tym mniej więcej czasie zaczął się rozwijać przemysł spożywczy na dużą skalę. Stare dobre smażenie na maśle, smalcu i łoju wołowym lub baranim przerodziło się w smażenie na roślinnych tłuszczach utwardzonych. Jedzenie wołowiny, wieprzowiny i innych czerwonych mięs stało się nagle „nie zdrowe”. Za to w sprzedaż poszły wyżej wspomniane utwardzane tłuszcze roślinne i jedzenie drobiu i ryb na potęgę aby w latach 90 wyłonić „najzdrowsze” jedzenie, czyli takie jakim się raczą króliki.. czyli najrozmaitsze odmiany zielonych liści i łodyg.

    Co do fizyczności tych kobiet o których piszesz…. Większość z nich jest po prostu słaba i wątła. Fakt, wyglądają ok, ale liczba kobiet bezpłodnych i nie mogących karmić piersią wzrasta dramatycznie. Z punktu widzenia prawdziwego samca… takie kobiety są bezużyteczne. Każdemu samcowi który dąży do replikacji zależy na przetrwaniu genu i otrzymaniu jak najsilniejszego potomstwa.

    I niestety ale jedzenie łodyg i liści nie jest tą drogą. Dlatego każdy facet który ma jeszcze w sobie męstwo nie zainwestuje swoich plemników w łodygo-żercę. To odnośnie diety.

    Teraz „ćwiczenia”.

    Maltretowanie się na siłowni lub sztucznej bieżni dzień w dzień nie jest oznaką zdrowia i rozsądku. Jest to oznaką czystej głupoty, braku szarych komórek i podążania drogą wykreowaną przez speców od marketingu (Ty wiesz Kominku o tym doskonale…).

    Kobiety nie muszą robić nic, byle codziennie zajmowały się domem i dziećmi i nie przeżerały się… Reszta należy do nas.. Do samców.

    Jak widzę te szczupłe panienki które nawet nie potrafią zrobić 10 pompek lub podciągnąć się przynajmniej z 5 razy, a zachowują się jak w niebo wzięte śmiać mi się chce. Jak taka kobieta może dać bezpieczeństwo sowim dzieciom? Co więcej… Jak ona może próbować seksu z prawdziwym samcem? (bije tu do kondycji…).

    Temat rzeka.

    Ale generalnie, ćwiczenie codziennie aby tylko nie przytyć o kilka gramów jest dla przegranych. Nie tknął bym kijem takiej laski. Nie mówiąc już o kobiecych kształtach itd… Gdzie Fun? Z kościotrupem? Wystarczy że ja jestem wyżyłowany. Kobieta musi mieć jakieś ciało. Inaczej się pokaleczymy. 10-17% BF jest dla facetów nie dla prawdziwych kobiet.

    • gola_pionierka

      Jak dobrze, że zdarzają się na świecie jeszcze samce, które wiedzą, że chudzinki też potrzebują dobrego seksu i krzywda im się od tego nie stanie. Inaczej nasze geny nie miałyby szansy przetrwać :)

      • http://jedrzejkarpinski.me/ Andrew

        Jasne że chudzinki też potrzebują ale! Faceci wolą okrągłe kształty (nie grube!) ale kobiece. To nie moja obserwacja ale tak wynika z kilku badań. Jeżeli kobieta umyślnie doprowadza się do poziomu BF 15% to to jest chore, w kontekście kobiecości, atrakcyjności itd. W kontekście sportu i modelingu to jest niezbędne, wiadomo. Chudzinki są też apetyczne :) Jednak jeżeli patrząc na powielanie swoich genów jak na inwestycję to chudzinki wydają się być gorszym wyborem. Ale trzeba rozróżnić tutaj chudzinki z wyboru (psychopatki niszczące bieżnie) i chudzinki ukształtowane przez środowisko. Ale to kolejny temat..

        • gola_pionierka

          Faceci wolą okrągłe kształty? To ze mną się zmuszają czy jak? Zresztą podobno kobiece kształty to proporcje talia/biodra, a nie ilość tłuszczu w ciele. A moje 59 w talii i 84 w biodrach jest całkiem blisko tej idealnej proporcji, która sprawia, że w umyśle prawdziwego samca pojawia się hasło „zapładniać! natychmiast!”. A więcej napiszę, jak już powielę geny :)

        • FITIONERKA

          Dlaczego wszyscy popadacie w skrajności? Chudzinka też może zyskać kobiece kształty i wyjdzie jej to znacznie lepiej, niż osobie otyłej, która musiałaby te kształty najpierw odsłonić z nadmiaru tkanki tłuszczowej. Poza tym nie rozumiem kobiet, które ćwiczą po to, by jak najbardziej schudnąć, bo to wcale nie jest atrakcyjne dla mężczyzn. Ale na szczęście mentalność kobiet w tej kwestii też się zmienia. I biodra wcale nie muszą być oblepione tłuszczem, by były kształtne :)

  • nie wierze

    Czy Wam czasem, ludzie, sufit na łeb się nie spadł już totalnie?
    Kolejna destrukcyjna moda, podsycania przez największe firmy (sportowe) mająca na celu wyciągnięcia nieskończonej ilości pieniędzy.
    Brak mi słów na to falę frajerstwa biegającego i chodzącego na siłownie. Laski wyglądają skandalicznie, coraz mniej naturalnych piękności tylko wyćwiczone, atletyczne babochłopy z mułami na rękach. Gdzie są te fajne tyłki za które możnaby chwycić? Nie ma, gdyż cały tłuszczyk, stanowiący esencje dupeczki zniknął na siłowni.
    Na całe szczeście ta moda też niedługo przeminie, bo ludzie zwyczajnie się zmęczą takim trybem życia. Codzinnie rano bieganie, wieczorem siłownia. Nie pojde na melanż bo przypał i strace efekty diety.
    Zdrowy to jest sport raz, dwa razy w tygodniu, jakaś piłka nożna, koszykówka, siatkówka, tenis coś.
    A tak to mamy stada półprofesjonalnych sportowców, którzy jak jeden dzień nie poćwiczą to wpadają w depresje. Mam duzo takich znajomych i sytuacja jest coraz gorsza- tak jeden z drugim „odstawcie” codzienny sport na tydzień. Efekty jak po odstawienia papierosow, alkoholu itp. Będziecie chodzić wku**wieni, myśleć tylko o siłce i śnić tylko o siłce. Czy to jest zdrowe? Jaki to ma cel? Do bycia zdrowym naprawdę nie potrzeba wiele. Nie mowiąc już o częstych kontuzjach, przetrenowaniach (przedawkowaniach) i ciągłym apetycie na więcej.
    Bieganie to nowe opium dla mas.
    Jak każde poprzednie, przeminie.

    • lordhut

      nareszcie ktos normalny.

      • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

        Pierwsza reguła odpowiadania samemu sobie: zmień palancie nicka.

        • porazka

          odpowiedzialem sam sobie ale nick jest zmieniony. Moze jakis blad Ci sie wyswietlil albo jako admin masz lepszy wgląd. Eh. Popsułeś ;(

    • gola_pionierka

      Babochłop ze mnie istotnie – całe 45 kg łącznie z mułami:) Wyciąganie pieniędzy? Jeżdżę na rowerze, a skąd mam rower to czytelnicy bloga dobrze wiedzą ;) Biegam – buty kosztowały niecałą stówkę, koszulka i spodenki po 15 zł. Kupa kasy. Do tego trochę pływania, spacery z psem, rolki i wystarczy. Na siłownię wrócę późną jesienią. I gwarantuję ci, że jestem zdrowsza od tych wszystkich młodych Amerykanek i Brytyjek, które i jest za co chwycić i ostrym melanżem nie pogardzą. A tak polecany przez ciebie tenis to akurat sporo kontuzji powoduje.

  • http://julkapatrzy.wordpress.com Julia Golenkowicz

    I w końcu, może ktoś przemówi do rozsądku dziewczynom cykającym selfie w obcisłych koszulkach, kiedy nie wiesz czy gratulować bobasa, czy glupoty.., sport jest sexy ;P

  • karolina malusiak

    Najcudowniejsze jest to, iż nie potrzebujemy meczyc organizmu przeróżnymi dietami, racja zdrowe odżywianie jest wazne, ale trening to podstawa :) cieszę sie z tej mody!

  • ellsi

    I takie co nie były na Przystanku Woodstock ;)

    Ps. Wiesz, że część Woodstockowiczów szuka Andrzeja. Taki śmieszny zbieg okoliczności.

    • Anna Kowalska

      Na Woodstocku w kolejce do ciepłego prysznica stoi się 1,5 godziny, a do zimnego 40 min, więc chyba jednak ludzie dbają tam o higienę ;) Bo zakładam, że właśnie o jej brak oskarżasz woodstockowe dziewczyny.

      • ellsi

        Oddychaj. Nie ma co się denerwować. Nikt nikogo nie obraża. Ja na Woodstocku byłam w Żarach (przyznałam się). W pełni świadoma konsekwencji. Dodatkowo po 30 urodzinach więc tylko nabijam statystyki. Biegam od czasu do czasu. Tylko wtedy kiedy mam ochotę. Nie biegam po śniegu, lodzie i przy ulewie.

  • Megu.

    Pełnoletnia, bo 20. Czy wysportowana… 84/61/89. Myślę, że też. Ćwiczę 3-4 razy w tygodniu, choć wiem, że do ideału mi daleko ;] Świetny artykuł, miło się czytało, pozdrawiam :)

  • Dżoli

    Dzięki za motywację. Właśnie wróciłam z pracy nie mając na nic siły wmawiając sobie że nie zjadłam aż tak dużo by musieć dziś ćwiczyć, a dzięki temu wpisowi właśnie ruszam dupsko w kroki i zaczynam zabawę z Mel B ;D Dzięki!! :D

  • http://www.malvina-pe.pl/ Malvina Pe.

    No! W końcu jakiś facet o tym napisał.
    A, to działa też w drugą stronę, jakby ktoś nie zauważył ;)

  • http://efitek.blogspot.com/ Artur

    Tomku i u Ciebie też coraz więcej sportu się pojawia ostatnimi czasy;) Jak byś kiedyś potrzebował jakiejś rady nt, treningu i wszystkiego z tym powiązanego to śmiało pisz!;)

  • http://www.primocappuccino.pl/ primocappuccino

    dobra, wszystko pięknie, ale jakbyś zamienił kolorami TAK i NIE, wyniki byłyby zupełnie przeciwne.
    Faceci to wzrokowcy w końcu.

  • Carolina

    Tak, tak, podlizujcie się wyroczni. Endorfiny. Choćby dlatego warto.

  • http://witajslonce.pl/ Dotee

    akurat dziś śnił mi się Kominek uprawiający jogę, w towarzystwie samych rozłażących się starych bab po trzydziestce (w tym mnie). dlatego tu weszłam. serio!

  • http://lodzkiezycie.blog.pl Izabela

    Tak jak moda na chudość, tak i moda na bycie fit zamieni się w histeryczne podążanie za perfekcyjnym ciałem. Ludzie z czasem tak się zatracą w ćwiczeniach, że przestaną robić cokolwiek innego w czasie wolnym. Sport jest jak operacje plastyczne – co za dużo, to nie zdrowo. Obserwuję więc z zaciekawieniem jak kolejna moda przyszła, jest i będzie powoli odchodzić… :)

  • http://www.wikilistka.pl wikilistka.pl

    Coś w tym jest, ale to dobry trend !

  • Guest

    Również ćwiczę, z początku dlatego, że źle się czułam sama ze sobą, teraz stało się to moją pasją, pochwalę się tym co osiągnęłam, co mi tam!

  • Guest

    Też ćwiczę, z początku dlatego, że źle się czułam sama ze sobą, teraz ćwiczę bo stało się to moją pasją. Nie żałuję, jestem uzależniona od ćwiczeń i nie zamierzam się z tego leczyć. Pochwalę się tym, co do tej pory osiągnęłam, a co tam!

  • ewem

    a co z lysiejacymi facetami?? my dziewczyny lubimy owlosionych i zarosnietych :P

  • Kimoniara

    Przez wiele lat ćwiczyłam głównie mięśnie, bo to nadawało mojemu życiu sens, no i fizycznie czułam się o wiele lepiej. Potem sport stał się dla mnie ucieczką przed pustką w moim życiu, takim wypełniaczem czasu. Uprawiałam sport między innymi po to, żeby móc sobie powiedzieć, że dobrze wykorzystuję czas, poczuć ten szczególny rodzaj satysfakcji, poczuć się lepszą od innych.

    Potem wydarzyło się wielkie bum w moim życiu i zaczęłam przewartościowywać wszystko.

    Teraz uprawiam sport dla przyjemności. Robię zazwyczaj to, na co mam ochotę. I największą radość czerpię z tych chwil, kiedy dosłownie stapiam się z samą sobą. Chyba najwyraźniej czuję to pod wodą, bo woda kapitalnie odcina człowieka od świata zewnętrznego i daje mu możliwość poczucia się w swoim ciele zupełnie na nowo. Przestaję też traktować swoje ciało jak chodzącą wystawkę, bo w nim jest coś więcej. Ale dopiero teraz staję się gotowa, żeby to dostrzec.

    Dla mnie sport jest fajnym punktem wyjścia, ale to głowa dopełnia reszty.

    Kiedyś wcale nie uważałam się za ładną, chociaż regularnie ćwiczyłam. Ciągle doszukiwałam się w sobie jakiś usterek, szukałam dziury w całym. A nie było się za bardzo do czego przyczepić, bo wyglądałam ok. Dopiero kiedy zmierzyłam się z tym co o sobie myślę i zaakceptowałam się w głowie, poczułam się naprawdę kobieco. Poczułam się piękna. Przestałam uciekać przed swoim odbiciem w lustrze, zaczęłam się do siebie uśmiechać, puszczać do siebie oko. Takie fajne małe sprawy.

    Kobieta wygląda najpiękniej, kiedy dba zarówno o swoje ciało jak i o swój umysł. Dla mnie piękno chadza właśnie takimi ścieżkami.

  • Ola

    Zdrowy styl życia i ćwiczenia to nowa religia. Dobrze, że ludzie w końcu uwierzyli w swoją moc sprawczą, zamiast czekać na zbawienie.

  • MartaLalique

    Kominku, a ile Ty masz lat?

  • Joa

    Szczerze? Cholernie bawi mnie to co tutaj przeczytałam. Naprawde, gdyby nie to że ktoś pisze to na serio, to byłby prze zabawny artykuł, a tytuł – powalał by na kolana, ale niestety to nie jest dowcip. Jako osoba o przecietnej sylwetce ani fit ani to wszystko co zostalo opisane słowem „rozlazły”, uważam że to co piszesz nie jest ani przyjazne ani usmiechniete i kulturalne – a sam tego wymagasz przy dodawaniu komentarzy. Ludzie w tych czasach mnie naprawdę zadziwiają…

  • Ami

    hah a ja żyję z kotami, jestem po 30stce a mam ciało i twarz 20 latki :)
    oj zdziwiłbyś się Kominku, szkoda, ze ustalasz dla kobiet „termin przydanosci” , to przykre ;)

  • Sara

    Mnie starsi panowie nie interesują ;)

  • Sylwia

    Szkoda tylko że Panowie zostają w tyle i coraz częściej mamy zestawy pięknej i otyłej besti. Przyszłość widzi mi się w dwóch wersjach, pierwsza porządna bardziej od drugiej to Tysiące Barbi i Kenów. Druga to asertywni brzydale u boku pięknych kobiet w burkach. Tak czy owak groteska…;)