Tak wygląda najlepsza pizza w Nowym Jorku. Ile brakuje jej do najlepszej pizzy na świecie? Być może niczego, a być może wszystkiego.

 

Wpis jest luźną kontynuacją tematu ubiegłotygodniowego tematu „Co to jest dobre sushi?, który o dziwo cieszył się sporą popularnością.

Grimaldi’s to knajpa pod mostem Brooklińskim. Kolejki przed nią ustawiają od otwarcia po ostatniego klienta.

 

grimaldis

 

grimaldis brooklyn

 

 

pizzeria

 

grimaldis under the bridge

Polubiłem ich za adnotację na dole. Cztery hasła dobitnie pokazują, co myślą sobie o zwyczajach w innych nowojorskich restauracjach i że czują się na tyle mocni, że mogą dyktować własne warunki. Duży plus.

 

Mój zestaw składał się z pepperoni, włoskiej kiełbasy, pieczarek i czosnku. Czy to jest zestaw idealnych dodatków do pizzy? Nie sądzę. Czy inni zamawiają tutaj zawsze jeden idealny zestaw? Nie sądzę. 
To jak w takim razie można powiedzieć, że to jest najlepsza pizza w Nowym Jorku, skoro każdy zjada inną?

 

jak zrobic pizze

 

pizza skladniki

 

Coś takiego jak “najlepsza pizza” w przyrodzie nie występuje, bo – nie ma co się ściemniać – pizzerie dzielą się tylko na dwa rodzaje. Te, które potrafią zrobić smaczne ciasto i te które nie potrafią. One z kolei dzielą się jeszcze na kolejne dwa rodzaje – te, które nie żałują dodatków i te które skąpią.

Z kolei konsumenci pizzy dzielą się na setki rodzajów, o czym mogliśmy przekonać się wczoraj na Instagram, a  zwłaszcza na na fanpage:

 

pizza z pieca

 

pizza

Powyżej pizza z Grimaldi’s, poniżej z Lombardi’s (najstarsza pizzeria w NYC, ich piec ma ponad 100 lat).
W zasadzie nie do odróżnienia.

 

lombradis

Mamy różne gusta i bardzo dobrze, bo każdy z czytelników, który zabrał głos, miał rację. Ma prawo smakować mu taka pizza, jaką sam uznaje za smaczną. Niestety przy tak zróżnicowanym podejściu do „dobrej pizzy” trudno jest uznać, kto ma rację. Skoro każdy lubi inną, jak możemy w ogóle polegać na rekomendacjach?

 

Gdy ktoś poleca mi pizzerię…

1. Jeśli zaczyna od zachwalania, że jest z pieca opalanego drewnem, to włącza mi się tryb czujności, bo to może oznaczać, że rekomendujący jest „ekspertem”, który formę przedkłada na treść. Prawda jest taka, że przeciętny klient na ślepej próbie nie rozpozna, z jakiego pieca pochodzi pizza. Poza tym pizza z takiego pieca nie jest obiektywnie lepsza, bo w dalszym ciągu sedno leży w cieście i dodatkach.

2. Jeśli mówi mi, że „tam” robią prawdziwą włoską pizzę, to włącza mi się tryb czujności, bo ja nie lubię prawdziwej włoskiej pizzy z zerową lub znikomą ilością dodatków. Jestem Polakiem, mnie wychowano na pizzy pełnej różnych zdrowych, wegetariańskich dodatków (bekon, kiełbasa, krewetki, podwójny ser, itd…)

3. Jeśli mówi, że „tam” pizzę robi Włoch, to nie włącza mi się tryb czujności. Włącza mi się śmiech. Być Włochem to wiedzieć jak się robi pizzę? Być Polakiem to wiedzieć jak się lepi pierogi?

4. Pytam, czy ciasto jest miękkie czy kruche. Idealne jest miękki i lekko kruche, niestety zwykle „kruche” oznacza spalone.

5. Gdy mówi mi, że „tam” robią dużą/tanią pizzę. Dla niektórych duża pizza albo druga gratis oznacza „dobrą pizzę”. Nie ufam ludziom, którzy polecają tanie miejsca. Mam znajomego, który zawsze poleca te miejsca, gdzie mu dużo załadują. Raz z nim byłem na kebabie. Faktycznie – dostałem pół wydrążonego bochenka chleba z kilogramem kapusty w środku. Nie szło tego zjeść.

 

5 PUNKTÓW, KTÓRE ŚWIADCZĄ POZYTYWNIE O PIZZERII

1. Ciasto po zagięciu nie łamie się. Dyskwalifikuję każdą pizzerię, która robi herbatnika zamiast ciasta do pizzy. To szczyt amatorszczyzny.

2. Dodatki nie mogą być z puszki. W Polsce to nieosiągalne(np. przy krewetkach), ale u nas wymagam przynajmniej tego, by mięso było świeże. Jak widzę na pizzy mrożony szpinak albo polędwicę sopocką w plastrach, to rzucam nią w kucharza.

3. Dodatków ma być dużo. Jeśli zamawiam pieczarki to nie chcę mieć jednej pieczarki pokrojonej na pięć części i rozrzuconej po całym cieście. Nie jestem hipsterem, który jara się „włoską pizzą”, bo widzi na niej głównie ciasto i mozzarellę.

4. Ser nie może być wyschnięty. Kiedyś taka była w Telepizzy, ale przyznaję, że już parę lat tam nie jadłem. Anyway – twardy, spieczony ser to zbrodnia, bo sprawia, że pizza staje się gumowa. Wybaczam go jedynie w Pizza Hut, bo ich Super Supreme zawsze mi smakowała. Zresztą Pizza Hut bardzo lubię. Byłem zdziwiony, że tak mało osób chwaliło ich pizzerię, ale to pewnie dlatego, że bardziej kojarzy się z fast-foodem niż „włoskim klimatem” i niektórzy wstydzili się przyznać, że tam chodzą. Ja się nie wstydzę.

5. Ciasto nie może być namoknięte od spodu. Niestety zarówno w mojej eksulubionej pizzerii “Lombardi’s”, jak i w “Grimaldi’s” nie rozumieją, że niektórzy jedzą pizzę rączkami. I jeśli ona od spodu wygląda jak chleb nasączony wodą, to jest niejadalna.

6. Dodatki muszą się ze sobą komponować i jest to rola kucharza, aby tego dopilnować. Jeśli ktoś zamawia pizzę z cebulą, to nie oznacza, że ma mieć na tej pizzy pół kilo cebuli. W Grimaldi’s czosnek popsuł cały smak pizzy, bo dali go tyle, że mogliby nim wyżywić całą wioskę pełną biednych afrykańskich dzieci.

 

Sumując – w NYC jadłem w „Grimaldi’s”, „Lombardi’s”, „Domino’s” i paru ulicznych knajpach. Te dwie pierwsze, mimo ww. wad, robią przepyszną pizzę, ale nasze najlepsze polskie pizzerie trzymają taki sam wysoki poziom. Zresztą NYC jest bardzo przereklamowany jeśli chodzi o poziom w restauracjach. Tutaj nawet w tych rekomendowanych przez przewodnik Michelin, czujesz się jak w fast-foodzie. Byle jak karmią, byle jak serwują, byle jak wyglądają.

 

slice

 

Porada dla dziewczyn
Nigdy nie idź na pizzę z facetem, który do jej zjedzenia używa noża i widelca. To jest ten sam gatunek, który burgera je sztućcami. Rozumiem, że miłość jest ślepa i nie ma co rzucać kolesia tylko dlatego, że zachowuje się jak ciota, ale też nie zawsze i wszędzie należy się nim chwalić.

Porada dla chłopców
Nigdy nie zadawaj się z dziewczyną, która nie lubi pizzy. Ona jest jakaś dziwna.

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • MM

    A co z Domino’s?

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Obrzydliwa.

      • Marian Koniuszko

        Bo Domino’s to taki McDonalds pizzowy. Jakies pizzerie w okolicach Hell’s Kitchen probowales?

  • Mariusz

    Kominku: zdradzisz jakim sprzętem strzelasz fotki, które potem umieszczasz na blogu? To chyba nie iPhone’owe?

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Sony NEX 7.

      • simsimon

        Obiektyw z zestawu?

  • Mats Roslanietz

    Idealna pizza to ta, którą zrobię sam. Tylko wtedy mam pewność że będzie dokładnie taka jaką chcę. ← zakładam, że umiem robić coś więcej niż palone podpłomyki.

    • Kamień

      Srusrusrusru.

    • http://www.blogczekolady.pl/ Aurora

      podpisuję się ;)

    • http://psychoword.wordpress.com/ Nieznajoma

      Taka pizza zrobiona w domu to najlepsza pizza jaką jadłam, bez kitu. Nie ma przeproś. A takie w pizzeriach są po prostu zjadliwe. Chyba, że po prostu nigdy nie jadłam jakiejś super extra dobrej pizzy.

  • http://valhalli.tumblr.com Magdalena Boratyńska

    pizza w Pizzy Hut faktycznie jest przepyszna, czasami mam wrażenie, że jest lekko posmarowana tłuszczem po bokach ale mam to gdzieś, dobre to dobre

    • OdpadyBlog.pl

      Pizza Hut to coś w stylu monopolowego w przypadku nagłego ataku – ” zjadłbym pizze”. Przynajmniej ja tak uważam. Chociaż trzeba przyznać, że w ostatnim czasie poprawili jakość pizzy w lokalach. Bo o tej w dostawie wole się nie wypowiadać:)

      • Angelika Witaszewska

        Też nie lubię i raczej się nie przekonam :(

  • Piotr Komorowski

    „Zresztą NYC jest bardzo przereklamowany jeśli chodzi o poziom w restauracjach. Tutaj nawet w tych rekomendowanych przez przewodnik Michelin, czujesz się jak w fast-foodzie. Byle jak karmią, byle jak serwują, byle jak wyglądają.”

    Z wszytkim moge sie zgodzic ale z tym nie moge. Jezeli nowojorskie maja jedzenie, serwis i wystroj do dupy to gdzie na swiecie sa te ekstra restauracje.

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      W Warszawie. Praktycznie każda restauracja na Nowym Świecie ma wyższy poziom niż przeciętna nowojorska knajpa z obiadem do 25 dolarów.

      • http://www.oczekujac.pl/ Maria

        Jak dobrze, że mamy bliżej do Warszawy niż do NY :D

      • Piotr Komorowski

        Faktem jest ze dobre nowojorskie restauracje maja obiady grubo przekraczajace $25. A nie tak dawno bylem w Warszawie w Atelier Amaro (podobno najlepszej warszawskiej restauracji) i wielkiego wrazenia na mnie nie zrobila. Szczegolnie ze specjalnie nie przepadam za molekularnym eksperymentowaniem. Serwis dobry a wystroj raczej przecietny.

        • krytyk kulinarny

          Do Amaro nie chodzi się, aby podziiwiać wystrój. On tam celowo jest minimalistyczny

    • Lady B

      Zgadzam sie calkowicie. Jak chce sie w NYC sprobowac czegos naprawde swietnego I mowic o czyms co jest „najlepsze” to na pewno nie do 25$.
      W NYC NIE MA SWIETNYCH RESTAURACJI??? Zamiast Grimaldi’s jak kazdy Turysta i sushi z lodowki mozna pojsc np. do Gordon Ramsey, Ai Fiori, Valbella, Ki Sushi, Nobu, Koi, Estiatorio Milos, Bocca di Bacco, il mulino etc. Domyslam sie Ze nigdy Nie slyszal o zadnej? Ale do tego trzeba miec charakter, fantazje I pieniadze. A tu widze totalna zenade. Jedna z niewielu, ale napewno ostatnia moja wizyta na tym blogu. Kiedys miales charakter, teraz te teksty na sile o cyckach (a kazdy przeciez wie jak jest…) wpleciona coffee press i zalosne teksty o brooklynie I queensie. Nie wpieraj gawiedzi glupot, bo wiesz o tym miescie mniej niz byle turysta z klapkami na oczach.. To Nie jest komentarz tzw waszego polskiego hejtera, Tylko Nie wiem jak w tej dobie internetu mozna wypisywac takie glupoty, nawet jesli chce sie je nazwac wlasna opinia na wlasnym blogu. Troche szacunku do czytelnikow. The ship is sinking, ha?

      • Pan Andrzej Szef Mafii

        Ooo lol!

        Aż nie wierzę że to prawdziwy post. Przyznajcie się, kto trolluje? Bo ciężko uwierzyć że naprawdę ktoś może pisać takie brednie serio.

        Myslałem że era pacanów którzy pisza że kominek się skończył już minęła, a tu proszę, jaki wzorcowy okaz. Na szpilkę i do klaseru :).

      • Piotr Komorowski

        No ale po co robic gnoj na blogu?
        Jak sie nie podoba stosunek redaktora prowadzacego do czytelnika to przeciez nie ma nakazu czytania.

        • Pan Andrzej Szef Mafii

          Jedną rzeczą jest robienie gnoju na blogu, ale drugą jest używanie klisz których nie widziałem tu już od pewnego czasu, właściwie wszystkich starych klisz zebranych w jednym poście. „trzeba mieć pieniądze”, „kiedyś miałeś [cokolwiek do wstawienia]”, „teraz te teksty na siłę o […]”, „żałosne teksty o […]”, „wiesz o [X], mniej niż [Y]”.

          W zasadzie ze starej dobrej klasyki hejterów blogów kominkowych brakuje tylko dosłownego cytatu „kominek się skończył” oraz nieśmiertelnej zaplutej emotikonki :P.

          Iwonki mają urlop, czy jak? A może to taki okaz do pokazania gawiedzi?

          • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

            To nawet zabawne, kiedy ktoś wyzywa mnie od biedaków. Ja bym w sumie się nawet o to nie obraził, bo być biednym to nie wstyd. Może to i dobrze, że nie pochwaliłem się, ile kosztuje mój apartament, bo miałbym taką samą jazdę „polaczków” jak rok temu po tym tekście:

            http://kominek.es/2013/09/ile-kosztuje-miesiac-zycia-w-nowym-jorku/

          • orsolya

            I jak wtedy, gdy wydałeś kilka tysięcy na rzeczy do biegania. Też ci zaglądali do kieszeni.

          • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

            Oj tak, tam też był niezły hejt. To ja jednak wolę być tym biedakiem. Jakoś tak bardziej swojsko się czuję.

          • Piotr Komorowski

            Najlepiej niech kazdy sie martwi o to co sam ma w kieszeni. Szkoda energii na zastanawianie sie czy kogos stac na to czy na tamto.

        • http://SammyToday.com Krzysztof Bryk

          Lecz istnieje wolność wypowiedzi także krytyka jest na miejscu a po lekturze tekstu stwierdzam że jak najbardziej zasad na.

    • Ola

      w Londynie!

  • Michał

    Porada dla kobiet – nigdy nie zadawaj sie z mężczyzna który leci sam do Ny na 3 tygodnie. On jest jakiś dziwny.

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Dobrze, że poleciałem na dłużej, bo jeszcze by cię posłuchały i nic bym nie zaliczył po powrocie.

      • Przyjaciel New York

        Tomku kiedy coming out? bo pewnie ciebie też męczą powoli te teksty o zaliczaniu i cyckach. Czy chcesz to zrobić w jakiś medialny sposób czy na chwilę obecną ciężko byłoby funkcjonować jako bloger / autor książek w Polsce jako gej i nie chcesz tego robić?

        To nie jest komentarz do publikacji oficjalnej, możesz odpisać na maila bo jestem ciekawy.

        • http://mojadziewczynaczytablogi.blogspot.com/ Konrad

          Pomijając całość, to zawsze w komentarzach od „przyjaciół” rozwala mnie „To nie jest komentarz do publikacji oficjalnej, możesz odpisać na maila bo jestem ciekawy.” To jest taka pasywno-agresywna manipulacja w stylu „mówię ci skasuj, żebyś nie skasował, jak skasujesz to mam rację”?

          • Judyta

            Ludzie o ciasnym umyśle lubią dociekać, dlaczego ktoś żyje w sposób inny niż przyjęty przez nich schemat. Dopóki się nie dowiedzą nie mogą w nocy spać spokojnie ;)

          • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

            I myślą, że sposoby, które oni stosują, nikt przed nimi nie stosował.
            Hejterzy zawsze charakteryzowali się wielką naiwnością w myśleniu, że są odkrywczy i wyjątkowi.

        • stefan

          nareszcie ktoś o tym napisał.

  • http://www.oczekujac.pl/ Maria

    Ja tu dziś jaglankę na obiad jadłam i staram się wprowadzić zdrowe zasady do jadłospisu a Ty mi pizze serwujesz? Dzięki!

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Pizza to jedna z najbardziej dietetycznych potraw.

      • http://www.oczekujac.pl/ Maria

        Aha, ciekawe jest to, co mówisz…
        Też bym chciała wprowadzić w życie „Pizza dietę”, ale to się chyba nie uda – tzn. udać by się mogło, ale nie mam zamiaru zmieniać garderoby po pół roku „diety” z rozmiaru 34 na 44.

        • http://www.primocappuccino.pl/ Ania | primocappuccino

          Maria, im więcej pizzy jesz, tym mniej ważysz. Raz się pożądnie najesz i nie chce ci się podjadać czterdzieści razy.

          • http://www.oczekujac.pl/ Maria

            Ale mówisz poważnie czy żartujesz? Bo przecież taka dieta nie prowadzi do niczego dobrego :P Nie można się głodzić – trzeba jeść małe posiłki, ale często, co 3-4 godziny a nie raz dziennie, ale za to za pięciu.

          • Kamień

            Maria – umrzyj.

          • http://www.primocappuccino.pl/ Ania

            Najzupełniej. Nie ważne ile i kiedy, tylko co wrzucasz do żołądka. Poza tym, żeby wytrzymać 3-4 godziny, to się człowiek musi porządnie najeść.
            Najlepsza dieta to myślenie, co się je i czy w ogóle jest się głodnym ;)

          • http://www.oczekujac.pl/ Maria

            Uwielbiam Twój sposób na dietę! Od jutra wprowadzam ją w życie! A może nawet od dziś… Jest 23:40:
            Halo, pizza? proszę przyjechać na Kominka!

          • http://www.primocappuccino.pl/ Ania

            a żebyś wiedziałą! Włosi wcinają makarony na noc, a mimo to prezentują się całkiem nieźle ;)

          • http://www.oczekujac.pl/ Maria

            Włosi – noc – makaron – mam tylko jedno skojarzenie! :D

        • http://www.oczekujac.pl/ Kuba

          Maria! Ale ich wszystkich ztroliłaś! :P

      • Daga

        Fakt, dieta pizzowa jest super. Nie dość, że pyszna, to jeszcze skuteczna.
        U mnie 6 kg w miesiąc.

        • http://www.oczekujac.pl/ Maria

          Daga,
          ale 6 kg na + czy na -?

          • Daga

            Ty tak na serio? :)

          • http://www.oczekujac.pl/ Maria

            no sory, ale tak… może jest jakieś nowe odkrycie amerykańskich naukowców? :P

          • http://www.blogojciec.pl/ Blog Ojciec

            „Przez miesiąc jadł tylko pizzę. Schudł 11 kg” – taki nius ostatnio biegał po portalach :) Amerykańscy naukowcy jak zwykle są o krok do przodu :)

      • http://www.blogczekolady.pl/ Aurora

        :D:D:D

  • http://blackdresses.pl/ Monika

    Porada dla wszystkich: nie umawiaj sje z nikim kto zamawia pizze na pol. Prawdziwi ludzie jedza cala pizze sami.

    • Kamień

      Hehehe szki :)

    • http://www.blogojciec.pl/ Blog Ojciec

      Ja często zamawiam pizze na pół, żeby mieć na każdej połówce różne składniki. Ale dalej obie połowy są dla mnie.

  • http://Oleandrra.pl/ Oleandrra

    Namówiłeś mnie.

  • Aneta

    Jaka restauracje w Warszawie poleciłbyś tak szczerze, prosto z komiserduszka? Jadłam już w kilkunastu pizzeriach i do tej pory wygrywało Presto (na Ursynowie) ale ostatnio zamówiłam na dowóz i było rozczarowanie.

    • Kamil

      Na ursynowie polecam bardzo pizzerię Punto na al. KEN (miedzy metrem natolin i metrem kabaty) – jedna z lepszych jakie jadłem, a jadłem wiele :)

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Nie mam w wawie ani jednej ulubionej restauracji.

  • ewka konewka

    Lubię Twoje „żywnościówki” zwykle nie nie biegam do lodówki,ale dzisiaj mnie masz.Nie,nie upiekłam pizzy,ale wyżeram buraczkową z jajkiem.Do tego ciasto z bezą i malinami,zaraz pęknę.
    Te pizze na kraciastych obrusach maja fajne bąble na brzegach,nie mogę oglądać takich zdjęć,bo mam cholerną ochotę upiec pizzę.

  • Magdalena Konecka

    Niestety Kominku ale muszę się z Tobą zgodzić, więc nie będę ‚ekspertem’ . W Pizzy Hut również mam swoją ulubioną pozycję. I te cudowne porady!

  • Patryk Klimczak

    Lubię Pizza Hut i zawsze sobie chwaliłem, a jak ktoś mówi, że do pizzy dostał brudne sztućce… sztućców użyłem raz, do lasagne i były czyste.

  • http://kucfilolog.blogspot.com/ Kuceł Filolog

    Maxipizza póki co stanowi moją największą miłość. Potężne menu, dowóz, płatność kartą, możliwość komponowania własnego żarcia, zamawianie online (+ 300 do wygody), kapitalne promocje i przy tym wciąż niezła cena, wręcz powiedziałbym bezkonkurencyjna.

    • Piotr Krotkiewski

      maxi pizza jest ok, w Katowicach jadłem – wypas :))

  • orsolya

    O, właśnie. Ciasto. Nie może być spalone, ale też nie może wyginać się w dół, tak że nie można utrzymać kawałka w dłoni. Nie lubię takich opadających dzióbków.
    A porada dla dziewczyn idealna.

  • http://www.nolifestyle.com/ Marcin Michno

    Trafiłeś w punkt – miałem tak swego czasu ze stekami, że każdy polecający gustował w tak krwistym ,że walczył na talerzu o życie.

    • http://mojadziewczynaczytablogi.blogspot.com/ Konrad

      Bo u nas ludzie nie potrafią jeść steków jeszcze. Już sushi bardziej. Dasz takiemu pierwszą lepszą podeszwę i się będzie cieszył, że o ja, jaki tbone, bo nie wie, że to ani nie musi się ciągnąć jak guma, ani smakować jak kupa.

      • Michał

        Dopiero niektóre wyższe uczelnie zaczynają wprowadzać nauki z jedzenia steków, więc może sytuacja się poprawi. Ale wiadomo jak to ze studiami, pewnie będzie maksymalnie jeden semestr i głównie wykłady.

  • http://m-ortycja.blogspot.com/ M.Ortycja

    hah, też uważam ludzi, którzy nie lubią pizzy, za dziwaków :D a co do dobrej pizzy, to dla mnie jest to taka, która ma grube lekko kruche ciasto (lekko kruche czyli takie, żeby jak podniosę kawałek, to się cały nie wyginał od razu pod wpływem siły grawitacji, ale też właśnie żeby nie można go było złamać), minimum 3 dodatki (prócz sera) i właśnie duuuużo ich, no i sera też dużo, na tyle dużo, żeby nie było spod niego widać reszty dodatków :P

  • http://mojadziewczynaczytablogi.blogspot.com/ Konrad

    Jak dają mi do pizzy oliwę, to jestem szczęśliwy. Nic nie poradzę, prosty ze mnie człowiek.

  • divanaurlopie

    podoba mi się porada dla chłopców :P

  • Gadzinisko

    To moja pizza by ci smakowała. Ma wszystkie cechy dobrej pizzy. A poza tym nie jestem Włochem, nie mam pieca opalanego drewnem, ciasto jest miękkie i kruche… A robię w zwykłym piekarniku!

  • Emil Zarzeczny

    Nie. Moja pizza jest najlepsza na tej półkuli. Kto jadł, ten potwierdzi.

    Z całą resztą się zgodzę, bo brzmi dokładnie tak, jakbym ja to ujął, gdybym to ujął.

  • Marta Kuźma

    Pizza z oliwkami, którą zamówiłam w jakiejś knajpce w Chorwacji została podana z jedną całą oliwką po środku, tam gdzie zazwyczaj jest stolik w tych zamawianych do domu. Oliwki – owoce, które w Chorwacji można zrywać prosto z drzew podczas spaceru. Ależ to był zawód.

  • illonky

    w Lublinie jest pizzeria, którą prowadzi Włoch, otwarta jest w dziwnych godzinach – 17-22 czasem 14-20, ciasto jest rewelacyjne – cienkie i kruche, nie poddaje się sile grawitacji (ja takie akurat lubię), dodatków nigdy nie skąpi i są świeże, piec jest opalany drewnem, generalnie tam jest najlepsza pizza, jaką kiedykolwiek jadłam, a właściciel jest przesympatyczny co jest dodatkowym plusem ;)

  • http://www.hania.es Hania Sywula

    Ej, jestem zaskoczona. 40 komentarzy i żadnego „BEKON TO NIE JEST DODATEK WEGETARIAŃSKI!!!1″ albo „WEGETARIANIE NIE JEDZOOM KREWETEK!”. Coś się dzieje.

    • http://frelkowy.pl/ Frelka

      Komin ich wychował. A co!

  • Natalia02

    I bądź tu człowieku na diecie, jak nawet kominek kusi przepyszną pizzą… Ehhh ciężkie jest życie kobiety na diecie :/

  • Michał Wasilewski

    Mieszkalem trzy lata w Nowym Jorku i nigdy tam nie jadłem. Za każdym razem uważałem że stanie w takiej kolejce po pizzę to paranoja. Wolałem pójść dalej na lody :)

  • Piotr Krotkiewski

    Dobra pizza różne ma wcielenia :D Ostatnio robiłem sam i niestety cośbyło nie halo, bo lekko podmokła od spodu, choć przeważnie jest najlepsza – to tym razem nie była, na pociechę w Łodzi w Tawernie w Manufakturze jadłem ostatnio pizze – rewelka, dużo składników, cienkie ciasto, miodzio <3 tylko nie najadłem się tak jak bym chciał :P

  • http://tudominik.pl/ Dominik Łowicki

    Z tym jedzeniem nożem i widelcem mam jedną rzecz w obronie. Dłużej się wtedy je. Jak jem tak jak lubię, czyli ręcyma, pizza zjada mi się sama.

  • http://www.primocappuccino.pl/ Ania | primocappuccino

    Dobrze napisane! Ale w sumie ja tam nie wiem, ekspertem nie jestem, mogę się nie znać.

    A co do Włochów robiących pizzę w Polsce, też mi się czujność wyostrza, bo ciężko mi uwierzyć, że każdy Włoch emigrujący do Polski jest świetnym kucharzem. Raczej podejrzewam przebranżowienie na potrzeby polskiego (kochającego włoską pizzę) rynku.
    Ale najlepsza i tak jest we Włoszech, tylko że w nielicznych miejscach w kraju.

  • http://kucfilolog.blogspot.com/ Kuceł Filolog

    Skądinąd, teraz odkryłem, że tego nie dopisałem.
    Niewiele rzeczy mnie bardziej bawi, niż typy wpieprzające gorącą pizzę jak świstaki (z ciamkaniem i głębokimi wdechami). Szczęśliwie mamy inne definicje słowa ‚ciota’ ; )

  • Anty Marka

    Świetny wpis i niestety czytam go akurat po treningu… :(:(: Ja jestem fanatyczką pizzy, ale tej włoskiej, chociaż nie mam nic przeciwko innym. A jadłeś pizzę we Francji? Od ilości sera jest tak ciężka, że nie zjesz połowy :)

  • DP

    Też mam zawsze ubaw z ludzi, którzy kroją pizze, jakby jedli schabowego :D Pizza to pizza, bierze się po prostu kawałek w łapę i tyle.
    Co do dobrych pizzerii, to w tym jest problem, że zwykle nie wiemy co jemy. Pizzerie często oszczędzają na składnikach i zamiast sera jemy jakiś produkt seropodobny, zamiast salami jemy jakiś syf z MOM, strach pomyśleć ile jest szynki w szynce. Najlepsza jest chyba pizza zrobiona własnoręcznie.

  • Michal

    Dobrze napisane, w Grimaldi’s robią super pizze, ale znam dwie pizzerie w Polsce, gdzie robią tak samo dobrą. Być może jest ich więcej, ale z tych co jadłem (więcej niż raz, by wykluczyć przypadek) to dwie. Żeby było śmieszniej, to obydwie mają podobne zasady co w Grimaldi’s: bez rezerwacji, bez kawałków, bez dowozu (jedna ma od jakiegoś czasu). Co więcej, jedna z nich przestaje robić pizze i zamyka kiedy skończy im się zaplanowane na dany dzień ciasto (czasami jest to po ok 2-3 godzinach od otwarcia – o 16 w lecie). Pizza spełnia wszystkie stawiane przeze mnie wymagania, które są podobne do Kominka. Z tym, że dla mnie najważniejsze jest ciasto i ser, a na drugim miejscu składniki. Może dlatego, że zwykle jem proste kombinacje – salami, albo świeże pomidorki koktailowe etc.

    • http://www.spekulant.fm SpekulantFM

      Zdradź tajemnicę które to pizzerie.

      • jedrek

        dołączam się do pytania

        • Michal

          Jedna to Pizza Garden w Krakowie, drugą zatrzymam dla siebie… ;-), bo i tak już za dużo ludzi tam chodzi, a że ciasto wyrabia tam tylko jeden Włoch, więc zwykle jest już pozamiatane jak tam trafiam, a ostatnio rzadko niestety tam bywam.

          Za to jeszcze jedna mi się przypomniała, ale nie w Polsce…. Taka w Tyrolu Południowym, w miejscowości Selva… Na pewno traficie do właściwej, Tyrolczycy bardziej trafili w moje gusta, niż większość Włochów z południa…
          Zresztą takich pizzerii jest pewnie więcej.

          • http://www.spekulant.fm SpekulantFM

            Eeeee, Garden żadne cudo. Już lepsza jest w 3 papryczkach. W Wawie tu jest dobra: http://www.piccolaitalia.pl/ , bardzo dobra była w Doppio, ale ostatnio jakaś tragedia. Zmienili kucharza, albo źle trafiłem. Smaczna w mammamarietta. ‚Trendy’ w mące i wodze, ale mnie nie smakuje takie ciasto jak w naleśnikach… No i jest jeszcze kilka dobrych włoskich restauracji do przetestowania, więc może znajdzie się jakaś perełka – ja dotąd nie natrafiłem. Najlepszą pizzę do tej pory jadłem we Włoszech i w Grodźcu: http://pizzeriaveneto.pl/. Może ktoś zna jakąś ‚the best’, najlepiej w Warszawie :-)

          • Michał

            Paradoksalnie w papryczkach jadłem sporo częściej niż w Garden, bo obok miałem biuro. Ale na mój gust są duuużo słabsi od Garden… To samo 5 papyczek….

          • Ewa R.

            Garden w Krakowie! podpisuje się obiema rękami i nogami :) best pizza ever polecam gorąco – chyba wszystkie kominkowe wymagania spełnione :)

  • jedrek

    Piec wypalany drewnem jest KLUCZOWY do osiągnięcia odpowiednio wysokiej temperatury przy wypieku pizzy. Pizzy nie ma najlepszej, może być najbardziej zgodna z włoskimi tradycjami. Ale nie każdy musi lubić taką dość postną, ubogą pizzę, która samym ciastem, serem, oliwą, pomidorami i bazylią potrafi rozpieprzyć kubki smakowe.

  • Krzysztof Mirkiewicz

    Mój pierwszy komentarz na blogu. Pierwszy, ale jakże trafny. W końcu mam coś do powiedzenia! Jeśli chodzi o jedzenie, to jestem amatorem, ale znam się na nim, jak nikt inny na świecie, jak każdy Polak. (A więc) Moim zdaniem dealna pizza, to taka, jaką polecają znawcy tematu (p. Madzia G. i gej z youtube od video ‚mega zajebiste ciasto na pizze’). Ciasto cienkie (ale drożdżowe, jak w przepisie geja), niezbyt sztywne (ale nie mokre czy lejące się), dobry ser (czyli w zasadzie każdy, który autorowi pizzy smakuje), niezbyt dużo dodatków (ale więcej, niż jedna pieczarka), za to dobre (salami i oliwki, pomidor, no chyba, że to hawajska), no i te spalone brzegi z ostatniego zdjęcia to jakiś koszmar (albo pewnie światło było nieodpowiednie..)! Poza tym oczywiście powinna nadawać się do jedzenia rękami. Poza tym i tamtym kocham Cię, jestem wielkim fanem i zgadzam się, że w Polsce też można bardzo dobrze zjeść, bądźmy z siebie dumni! Pierwszy komentarz to zawsze wielki stres, wybacz :)

  • http://www.swiatzapachow.blogspot.com Alapadma

    Miałam kiedyś „przyjemność ” pracować jeden dzień w Dominos, już nigdy więcej tam nie wróciłam. Nawet pieczarki pochodziły z zamrażarki.

    Pizzeria w moim malutkim rodzinnym mieście jest tania, a pizza jest ogromna i przepyszna. I niemalże ugina się od dodatków. Jeśli raj istnieje, to właśnie tam.

  • Anna Stryszowska

    ostatnio, zamówiliśmy pizze ze znajomymi, w jakiejś Pipidówce Małej pod Krakowem, głodni jak stado dzikich hipopotamów. dużą, ze wszystkim, pikantną. do tego Pani zaproponowała za złotówkę malutką margaritkę. weźmiemy, no głodni przecie. pizza „właściwa”, trąciła starym tłuszczem i bylejakością. ta maleńka – bez niczego (listki bazylii na cieście, sosie i serze ) była najpyszniejszą, jaką jadłam.
    poza moją oczywiście. robię ją z twarogu, otrębów i jajek. ciasto znaczy się :))))

  • eMka

    Kominek będąc w Krakowie koniecznie spróbuj pizzy w FORUM. Kiedyś hotel, dziś dość specyficzne, klimatyczne miejsce, uwielbiane w dużej mierze przez krakusów w tym mnie bo z rynku daleko i turyście się iść nie chce. Mają najlepsza pizze!!!!!!!!! z mozarellą pomidorami i rukolą miażdży !

    dodatkiem są oczywiście MODNE napoje dżona lemona i takie tam ;)
    fajnie jest i trzeba to zjeść :)

  • PolishGuyFromBrooklyn

    Prawda jest taka, że ludzie karmieni przez całe życie dziadostwem nie mają zielonego pojęcia jak powinna smakować dobra pizza, dobre whiskey, dobre sushi itd. itd. Swój gust smakowy trzeba szkolić i rozwijać.

    • Piotr Komorowski

      Zgadzam sie w 100%!

  • Australijka

    7. Pizza która jest na tyle smaczna i nie przesuszona ze nie trzeba na nią ładować sosów (czosnkowy ketchup itp), ba knajpa wie o tym ze pizza jest tak dobra ze nawet ich nie serwuje.
    Akceptuje oliwę i tabasco dla podkreślenia smaku :D

    best best pizza : cyklop na mikolajakiej w krakowie, tak bardzo tęsknię

  • http://www.mojezyciewoulu.blogspot.com/ Natalja

    dobrze, że akurat jem :)

  • http://dolnoslaskipodroznik.pl/ dolnośląski podróżnik

    I tu się zgadzamy, dobra pizza to dobre ciasto. Ostatnio byłam w ponoć dobrej pizzerii we Wrocławiu i ciasto było jakieś zważone. Coś paskudnego i niezjadliwego.
    We Wrocławiu najsmaczniejsza pizza jaką jadłam też była w PizzaHut.
    Zaskoczyły mnie słowa, że NY jest przereklamowany kulinarnie.

  • http://www.blogczekolady.pl/ Aurora

    Z pizzą tak jak z czekoladą, czyli jak z facetami. Ot cała filozofia ;)

  • ARSH

    U mnie OSTRA. I już:)

  • Kasia Wampisia Nowak

    Moja ulubiona to A Modo Mio na Grójeckiej :D A przez twoje pizze aż się głodna zrobiłam… #dietęszlagtrafił

  • Justek aka cacko_z_dziurką

    Oddam się za pizzę, jeżeli ktoś mi ją przyniesie w TYM MOMENCIE! <3

  • iwona

    Cały tekst jest fajnie napisany, najlepsze są porady dla chłopaka/dziewczyny – strzał w 10.

  • konrad

    Bywasz w Poznaniu – jadłes moze pizzze w baraboo? Spełnia wszystkie warunki powyzej i dodatkowo jest tania. Jadłem tam wiele razy i nigdy nie było wtopy. Jestem ciekawy jak by wypadło porównanie do tej najlepszej z NYC. I jak ma sie do niej ta z Rucoli w WAW?

  • McDuśka

    Ej, ja się nie zgadzam. Bardzo lubię Pizzę Hut i nie boję się tego przyznać. A raczej lubiłam… Ba! Nawet moją przygodę z pracą zarobkową zaczynałam właśnie od Pizzy Hut, więc można powiedzieć, że siedziałam w tym od kuchni i wtedy ją kochałam! ALE…. Pizza Hut od dawna już zepsuła się bardzo. A było to pamiętnego roku 2005, może 2006, kiedy raz na zawsze zmienili najlepsze pieczywo czosnkowe ever na jakieś chrupiące twarde bułeczki, od których można było poharatać sobie podniebienie.
    Robiłam kilkanaście podejść do Pizzy Hut i każde mniej lub bardziej nieudane. Raz pizza spalona, innym razem śmiech na sali zamiast dodatków, nie wspomnę już o bardzo długim oczekiwaniu na przyjęcie zamówienia i ogólnie olewający wszystko i każdego stosunek kelnerek.
    Ostatnio szczerze mówiąc padłam już zupełnie i zwątpiłam ostatecznie w smak mojej ulubionej pizzerii. Carbonara (tak, ta z boczkiem) nie smakowała Carbonarą! Była rozpłynięta, tłusta, spieczona, brakowało charakterystycznego posmaku czosnku w sprayu… Z tego dawnego smaku nie zostało nic. A barek sałatkowy? Żenada roku. Prawie połowę pojemniczków zajmowały pokrojone owoce. Wymemłane, porozgniatane, zmarznięte od lodu, paskudne… Aż odechciało mi się jeść, jak na nie spojrzałam i nie chce mi się wierzyć, że ktokolwiek skusił się na zjedzenie takiego owoca. Nie było już czerwonej fasolki, nie było kukurydzy, nie było sałatki z tuńczykiem… Nie wybaczę im tych owoców…. I wcale nie dziwię się, że nikt nie wspominał o Pizzy Hut. Pizza Hut skończyła się już ładnych parę lat temu. Nie wspominam już nawet o tym, że kiedyś do Pizzy Hut przychodziło się na pizzę. Teraz masz 3/4 karty jakichś innych dziwnych dań, a może 1/4 to pizze.
    Może w innych miastach, gdzie jest mniejszy tłok, mniej ludzi, więcej czasu na zrobienie wszystkiego, to jakoś to jeszcze działa. W Warszawie na pewno nikomu nie poleciłabym tej pizzeri, pomimo, że kiedyś ją kochałam.

  • kevin171

    a ja zawsze jem pizze nozem i widelcem,bo wygodniej i nie brudzi,a przy tym czuje sie taki meski…chodzacy testosteron

  • http://blackdresses.pl/ Monika

    Nie ma problemu. Dam radę.

  • stalematemotorpsycho

    Mnie nurtuje jeszcze jedno: według włoskich (bo tylko oni umieją robić pipce, he he) Pizzekspertów oraz Anthony’ego Bourdain pizza z ananasem to jest jakaś obelga, przefantastyczny hamerykański wynalazek i tego się nie je i to odrzuca. A mnie nie wychowano na pizzy z kiełbasą. Moja babcia zawsze była fanką ananasa i dowalała go wszędzie (nawet do sznycli z indyka, ale to będzie pod postem co-to-jest-dobry-kotlet), nie wiedząc nawet, że odkryła tzw. pizzę hawajską. Koło szynki i pieczarek była kukurydza i ananas. Dalej lubię ten smak, i nie rozumiem ludzi, którzy wzdrygają się na myśl o połączeniu ananas-pizza. Przecież to jest ekstra :( I jeszcze to naprawdę konkretne babcine ciasto z drożdżami. To inna kategoria, jakość babcichelin, tego się nie zapomina. Absolutnie nie włoska, absolutnie z piekarnika, i ciasto się chyba łamie po zagięciu. Ach.

    PS Meritum: czy pizza z ananasem jest super?

  • http://nocri.blox.pl/html nocri

    …e tam…najlepsza pizza to tylko z Sycylii… ciasto wyrabiane przez wąsatą i pierdzącą po bazylii Włoszkę, pieczone na rozgrzanych do białości śródziemnomorskim słońcem kamieniach z kawałkami salami wyrwanymi z jeszcze żyjącego osła i zasypane mozzarellą prosto od krowy. Musi być spałaszowana w towarzystwie bezzębnego capo di tutti capi miejscowego koła mafiozów wiejskich we własnoręcznie wykopanej mogile. Po prostu po takiej pizzy chce się już tylko umrzeć…

    …te hamerykańskie wynalazki to dobre są dla dzieci z nadwagą …

  • http://www.ale-przepisy.pl/ Dobre Geny

    Która z warszawskich pizzerii jest Twoim zdaniem top of the top? Pozdr.

  • Waldek

    Czekam na taki sam artykuł odnośnie burgerów. :) jak już jesteś w NY to polecam FiveGuys. Ciekawi mnie Twoja opinia o koncepcji tej restauracji.

  • RR

    Poza tym, że dobra pizza to dobre ciasto i składniki to też przede wszystkim dobry i w dużej ilości sos pomidorowy. To co widzę w niektórych sieciówkach w Polsce jest straszne: 70% wody, 30% koncentratu pomidorowego.

  • http://being-mila.blogspot.com/ Mila Bizoń

    Jako osoba która pracowała w pizzeri we Włoszech i ma męża Włocha pozwolę sobie coś powiedzieć na ten temat :) Włoska pizza to niekoniecznie pizza bez dodatków – bo bardzo często to sporo dodatków, a poza tym nawet jeżeli jest ich mniej to świeżość i jakość pozostawiają daleko w tyle napakowane dodatkami inne pizze i pizzopodobne ciasta. A jeżeli chodzi o Włochów, którzy pieką pizzę to po części to jest tak, że jeżeli Włich robi pizzę to ma większe doświadczenie niż przeciętny Kowalski, bo, żeby tam zostać pizzaiolo (piekarz pizzy? nie wiem jak to się tłumaczy), to trzeba przejść kurs i zdobyć uprawnienia – jasne, może to być tylko kilkutygodniowy kurs w Wygwizdówku Wielkim, ale w najlepszych szkołach taki kurs jest bardzo prestiżowy.
    Mój włoski mąż, którego podniebienie nie jest jakoś typowo wyćwiczone w tej materii, potrafi rozpoznać czy pizza jest z pieca opalanego drewnem czy nie, tak samo jak większość Włochów, których znam… oni to chyba mają w genach :)

  • ola

    Il Rifugio Lublin

    • armi

      Potwierdza

      Na sama mysl słonka cieknie…

      Dla ludzi spoza Lublina tylko taksówka lub navi :)

  • http://www.mostlyahhhs.com Banana

    Ja się przejdę, slajsa zamówię. Skusiłaś mnie tym wysiąkiwaniem serwetką.

  • Natalia

    A jeśli nie nie lubię pizzy, ale tak bardzo lubię jeść cokolwiek innego niż pizza?

  • TaDorotka

    Najlepsza w Warszawie jest na Barskiej. Wredna obleśna baba przyjmująca zamówienia, ale pizza najlepsza.