Miałem zawsze trzy sposoby radzenia sobie z kryzysami. Pisanie zawsze mi szło, ale nie zawsze miałem na to ochotę i kiedy dopadał mnie kryzys, udawało mi się go przezwyciężać poprzez zmianę szablonu bloga, zmianę tematyki lub dorzucenie nowej do istniejącej albo przeczekanie. Czasami przeczekanie wiązało się z wyjazdem do ciepłych krajów, bo nic na mnie tak twórczo nie działa jak pobyt poza Polską. Dawniej uważałem, że do szczęścia potrzeba mi tylko palm, ale po Nowym Jorku uważam, że wystarczy zmiana otoczenia na ciekawsze.

A piszę o tym, bo przeżywam pierwszy od dawna kryzys na blogu. Nie wiem nawet czy nie jest to pierwszy kryzys na esiątku, bo zwykle to ten drugi blog mnie demotywował. Na szczęście jest to kryzys, z którego już nigdy nie wyjdę, bo do końca tego bloga zostały dwa miesiące. Nie mogę zwalczyć kryzysu, zmieniając szablon, bo nowy szablon będzie na nowym blogu. Nie mogę dodać żadnej tematyki, bo ona jest prawie idealna i zmiany w styczniu będą kosmetyczne. Nie mogę też nigdzie polecieć, bo po Nowym Jorku mój stan konta także przeżywa kryzys. A już najgorsze jest, że ten kryzys jest ściśle związany z nowym blogiem, bo to jest teraz, że ja sobie siadam do pisania, piszę tekst, dobieram fotkę, przeżywam orgazm, bo przecież wszystko, co napiszę, jest rewelacyjne i tuż przed naciśnięciem magicznego, niebieskiego guziczka z napisem „opublikuj” wpada do głowy jedna myśl. „Wolę to wrzucić w przyszłym roku”.
I tekst ląduje obok innych szkiców. Dziś jest ich 16. Nie dotyczą aktualnych tematów, więc się nie zestarzeją. No po co mam wrzucać je tutaj, pod stary szyld, pod coś, co przestanie istnieć, a nawet jeśli to przeniosę, bo większość tekstów przeniosę, to nowi czytelnicy tego nie przeczytają, bo nikt archiwów nie czyta. Wielokrotne eksperymenty z publikowaniem tych samych tekstów, które już kiedyś napisałem, udowodniły mi, że na upartego mógłbym co 4 lata zamykać bloga, publikować od nowa wszystkie teksty i za każdym razem miałbym na nich więcej czytelników. Nie wiem czemu tak się dzieje, ale tak jest. Zresztą taki plan mam na nowego bloga – aby raz w tygodniu, powiedzmy w weekend, zrobić cykl „retro kominek” i wrzucać jeden tekst wyciągnięty z głębokich archiwów, a najlepiej taki, którego już dawno nie ma nawet w archiwach. Styl dawnych publikacji nie do końca mi dziś odpowiada, ale pod względem rozrywkowym, dawne teksty były rewelacyjne. Wiem, że większość osłów nie przeczyta tego tekstu, bo wygląda jakby było o niczym, a nawet jeśli zajrzy, to pominie ten akapit, bo jest długi, ale jakby co to na dole pod tekstem jest plus, który przeniesie was pod ukryty tekst z czasów dawnego kominka. No teraz zostały mi dwa miesiące do otworzenia nowego bloga i będą to trudne miesiące, bo muszę je jakość przeczekać. Mam cichy plan udać się na jakieś krótkie wakacje w grudniu, aby jakoś przyjemnie zakończyć żywot kominka, ale jeszcze nie wiem, czy coś z tych planów wyjdzie. W każdym razie na pewno będzie mnie tutaj trochę mniej, co już zapewne  zauważyliście. Z tego kryzysu już nie wyjdę, bo nie muszę i nie chcę, a dwa miesiące miną bardzo szybko. Im bliżej premiery nowego bloga, tym bardziej jaram się wszystkim, co mnie w kolejnym roku czeka.

Powoli też musicie przyzwyczajać się, że na równi z blogiem stawiam Instagrama i profil prywatny na FB. Bardzo wiele tematów, które czasami poruszałem na blogu, już teraz publikuję tylko tam, a w przyszłym roku będzie to jeszcze bardziej wyraziste.

 

,

No, gratuluję, odkryłeś właśnie ukryty tekst!
Od dawna nie ma go w internecie, pochodzi jeszcze z mrocznych czasów Kominka, sięgających drugiej wojny światowej Nie dziwcie się, że próbuję w nim zaoszczędzić 20 zł. To były czasy, w których nie stać mnie było nawet na alkohol. Styl niezły, ale interpunkcja kuleje, a konstrukcja zdań momentami bardzo toporna. Dziś bym to „płynniej” napisał, ale mniejsza o formę. Wrzucam ten tekst, nawiązując do pomysłu „retro kominka”.
Ani słowa w komentarzach, jak go odnaleźć! Niech se myślą, że dzisiaj pisałem o niczym, niech marudzą. Na fejsie też cisza, bo popieszczę blokadą! Po takich tekstach zawsze zlatują się imbecyle, którym wydaje się, że zaimponują mi buractwem i wulgaryzmami.

Have fun, teksty z taką ilością wulgaryzmów na moim blogu nie było od 2008 roku, a na esiątku nigdy :)

POCIĄGOWE PIZDY

Jest taka anegdotka.
Wchodzi konduktor do przedziału, w którym ktoś pali papierosa.
- Będzie mandacik, tu nie wolno palić.
Klient wyrzuca fajkę za okno i mówi:
- Jak mi teraz udowodnisz, że paliłem?
Konduktor wzrusza bezradnie ramionami, prosi o bilet do kontroli, a że pociągiem jechał gówniarz to jeszcze legitymację.
Bierze dokument do ręki, ogląda zdjęcie, sprawdza czy szkolne pieczątki podbite po czym wyrzuca przez okno.
- Będzie kara za przejazd bez legitymacji. Bo jak mi teraz chuju udowodnisz, że miałeś?

Miałem podobną acz o wiele mnie drastyczną historię dwa dni temu…
Czystość drugiej klasy w pociągu pospiesznym można porównać tylko do mojej dupy po ostrej biegunce, toteż zawsze jak widzę, że przedziały są zajebane od moherowych bab, a pod kiblem syf że nie da się usiąść – popierdalam do I klasy.
Tak się złożyło, że dwa dni temu nie zdołałem nawet wygodnie usiąść w I klasie (bilet rzecz jasna miałęm na drugą), a do przedziału wpierdolił się konduktor. Wiecie, taki spod znaku „ja ci kurwa dam!”.
- Bilecik proszę!
- A masz – chrząknąłem i podałem mu zwitek.
- To jest na druga klasę. Będzie mandat za przejazd bez ważnego biletu.
- Nie będzie żadnego mandatu, bo ja pomyliłem przedziały. Skąd miałem wiedzieć, że to I klasa, pierwszy raz w życiu pociągiem jadę, helikopter mi nawalił.
- Bardzo śmieszne. Dokumenty proszę.
- Nie dam.
- Bo pójdę po rewizora!
- No teraz to mnie pan przestraszył. Tylko nie rewizor! To pewnie jakiś wasz wielki niepokonany boss z siekierą, jednym okiem i cycami na plecach?
- Poczeka pan tu.
- Dobrze, pan poczeka.
Palant poszedł po tego rewizora i pewnie nieźle się wkurwił, gdy po powrocie zastał pusty przedział, a mnie spotkał dopiero w Warsie, gdy spokojnie czytałem gazetę. Mruknął coś, żem spryciarz i tyle go widziałem.

Było mi głupio, że trochę niegrzecznie mu odpowiadałem. Nie lubię tak kozaczyć, zwłaszcza gdy mam przed sobą człowieka, któremu życie upływa między przedziałami. Postanowiłem, że do końca mojej podróży (a miałem przed sobą 10 godzin jazdy i dwie przesiadki) będę jebanym archaniołem dobroci i kultury.

U sprzedawcy w Warsie chciałem zamówić sobie kolejną kawę. Słowem chujowi nie wygarnąłem, że nakładając komuś mięso i pieczarki pomagał sobie ręką, którą przed chwilą taszczył jakieś toboły, wydawał resztę i pewnie grzebał sobie w dupie. Wziąłem na wstrzymanie, bo inaczej złamałbym postanowienie bycia miłym. Ale wracając do stolika, szepnąłem miłej kobiecie pałaszującej ów obiad:
- Te grzybki to może niech pani sobie odpuści, bo dziadek nakładał je łapą.
Możecie sobie wyobrazić jak głupio wyglądała nieruchomo wpatrując się we mnie z gębą pełną jedzenia.

Pociąg dojechał na miejsce z 15-minutowym spóźnieniem. Jaki dziki osioł biegłem z peronu na peron, żeby zdążyć na kolejny. Udało się.
Ale biletu nie miałem.
A mieć powinienem.
Postanowiłem wypróbować starą metodę.
- Ile zapłacę za bilet do Poznania?
- 50 złotych – odpowiedziała konduktorka, którą złapałem między wagonami. (Cena w przybliżeniu, bo nie pamiętam jaką podała)
A niech to… – odparłem zmartwiony pospiesznie grzebiąc w kieszeniach – No to po mnie. Leżę i kwiczę. Mam tylko 30 zł. Spieszyłem się, bo jadę na ślub i nie wypłaciłem z bankomatu… Niech mnie pani dobije i powie ile zapłacę kary?
Jej spojrzenie na zagubionego Kominka, jej dobrotliwie naiwne oczy odpowiedziały mi zanim wyartykułowała…
- Niech pan sobie gdzieś siądzie i się nie martwi. Dogadamy się za 30 złotych.
- A dogadalibyśmy się za 20? Bo chętnie posiedziałbym w Warsie i wtedy starczyłoby dla nas na kawę – powiedziałem robiąc najbardziej zalotne spojrzenie na jakie stać moją pasztetową mordę.
- Kusząca propozycja, ale jako przyszła mężatka unikam wszelkich propozycji. Niech pan wypije dwie – odparła mrugając okiem.
„Dzięki Bogu, boś pasztet jakich mało i mógłbym cię przypadkowo obrzygać” – pomyślałem sobie.
Chciałem tylko zaoszczędzić i się udało.
Kawa była chujowa. Ostatecznie za bilet nie zapłaciłem ani grosza, ale mijając mnie w Warsie znowu puściła mi oko i mało brakowało abym to ja ściągnął od niej kasę za przesadne spoufalanie się z Kominkiem. Paszteciki bywają naprawdę nachalne!
Powyższy sposób „o kurwa, nie mam kasy, jadę na ślub, ile zapłacę kary…?” działa w co trzecim przypadku. Nie to co kiedyś, teraz konduktorzy strachliwi się zrobili.

Jak postanowiłem, tak zrobiłem – byłem miły do końca podróży. Mówiłem dziękuję konduktorom sprawdzającym mi bilety, szeptałem przepraszam ludziom pomiędzy którymi przeciskałem się z tobołami, nawet uśmiechnąłem się widząc, że kibel nie jest zasrany, a tylko lekko zaszczany

Ale nie wytrzymałem, gdy jakiś przepity dziad siorbiący Żywca z butelki próbował indoktrynować mnie przez połowe podróży stękając w jakim to chujowym kraju przyszło mu żyć a ja wyglądam jak dobrze ubrany cwaniaczek, który dorabia się na biednych.
Nie wyprowadziłem go z błędu. Pokornie słuchałem, co ma do powiedzenia, a gdy poszedł do kibla się odlać – naplułem mu do butelki.
Wypił wszystko do dna.

 

Twój komentarz zostanie skasowany, a twoje konto zablokowane, jeśli jesteś w jakimkolwiek stopniu hejterski, wulgarny, czepialski, pesymistycznie nastawiony do życia i ludzi, zarzucasz mi kryptoreklamę, krytykujesz mnie lub widoczna jest nazwa twojej strony. Wstęp tylko dla ludzi przyjaznych, uśmiechniętych i kulturalnych.

  • http://www.olfaktoria.pl/ Olfaktoria

    Ja w momentach braku motywacji praktykuję przeczekiwanie. W tym czasie oddaję się głównie takim czynnościom jak spanie i oglądanie filmów. Z drugiej strony – mój znajomy zawsze twierdził, że „jak się nie chce, to się trzeba zmusić” ;-)

  • http://blackdresses.pl/ Monika

    pierwsze co zrobiłam to kliknęłam tam gdzie kliknęłam i odkryłam to co odkryłam #tylewygrac A teraz ide przeczytać :D

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Tak, potwierdzam, byłaś pierwsza.

      • http://blackdresses.pl/ Monika

        przed Michno!

  • pionierka

    Pamiętam ten tekst! Tak bardzo czuję się czydziechą

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Taka chwila do czterdziechy…

    • http://dreamscatcher.me Edyta Lech

      Nawet nie mów. Ja zdążyłam się kota dorobić. Jeszcze rudych włosów mi brakuje.

      • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

        Musiałem ci usunąć jeden komentarz. Nie chcę, by teraz tego szukano. Chłopiec wróci w przyszłym roku jako jeden z pierwszych.

        • http://dreamscatcher.me Edyta Lech

          Ale w ramach rekompensaty i nagrody za to, że pamiętam takie skamieliny należy mi się możliwość wcześniejszego obejrzenia nowego bloga.

          • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

            Dobra.

        • a

          odnośnie chłopca, to to było coś, piękna prowokacja. :) ciekawe, czy w dzisiejszych czasach w necie byłby taki flame, czy może teraz już nikogo by nic nie zdziwiło…

      • pionierka

        Ja mam dwa koty…

    • http://www.katem-oka.pl/ Michał Wójtowicz

      Ja nawet nie byłem pełnoletni, gdy ten tekst został opublikowany, a pamiętam go w całości :)

      • Filemona

        Same here. ;)

        • Aleksandra L

          and here.

  • http://dreamscatcher.me Edyta Lech

    Ostatnio szukałam starych tekstów. Chciałam odświeżyć sobie prowokację z chorym chłopcem i jego babcią. To była jedna z lepszych, jakie wypuściłeś pod szyldem starego Kominka.

  • Game

    Outrun <3

  • http://sylwesterizowski.pl/ Sylwester Iżowski

    Wnioskując po końcówce wpisu, po nowym roku masz zamiar w większej części przenieść się na portale społecznościowe w celu zdobycia prawdziwej „sławy” i otworzenia się na świat wielkich celebrytów. Zgadłem?

    • Agnieszka M. Betlińska

      Nie zgadłeś, że to końcówka wpisu….

      • Guest

        No teraz zauważyłem. Kto mądry klika w plusy! Przecież to mogła by być reklama! Mogłoby być tam przekierowanie! I autor bloga by jeszcze na mnie zarobił! Przecież to niedopuszczalne!

        • Joasia

          Gościu, uwielbiam Cię! <3

      • Guest

        PS. dopiero zacząłem czytać cały wpis. Zazwyczaj czytam poczatek, koniec i jak temat mi się spodoba wrzucam do „przeczytaj gdy będziesz miec czas”. Więc dopiero teraz siadłem i przeczytałem całość i było powiedziane o magicznym plusie.

        • http://trzydziestkazvatem.blogspot.com/ Ola

          Nie tłumacz się ;-) O takich Kominek jasno napisał w tym tekście co to go w środku nie przeczytałeś ;-)

          • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

            Ludzie są tacy przewidywalni:)

  • Magda

    aż mi się smutno zrobiło :/

  • http://www.zdzislaw.in/ Zdzislaw

    [*] Pamiętamy.

    Btw, gdzie Marcin Michno? :D

    • http://www.katem-oka.pl/ Michał Wójtowicz

      Jeśli ktoś ma do niego numer telefonu to niech zadzwoni, bo się niepokoję.

  • kin

    Ech, te stare wulgarne czasy. Piękni, młodzi, niewyspani.

  • Aleksandra Magon

    szkoda, że nie zawsze da się to przeczekanie zastosować. Ale z drugiej strony będąc mistrzem prokrastynacji nie do końca da się wiele osiągnąć.

  • http://www.szczesliva.pl/ Magda Szczesliva

    Budujesz napięcie.
    To będzie niczym The Game z M.Douglasem.

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Raczej jak Ojciec Chrzestny. Zamierzam wolno się rozkręcać.

      • http://www.szczesliva.pl/ Magda Szczesliva

        To porównanie też mi się podoba.
        Jesteś chyba jedynym polskim blogerem, który potrafi budować napiècie u czytelnika.

      • http://www.boodzik.pl/ Anna Bartnik

        Tylko się nie odkręć.

        Miałam wyznać miłość, ale tylko przeczytałam WSZYSTKO i przyznaję, że pomysł z retro Kominkiem jest świetny.

  • ma_lwa99

    jakoś nostalgicznie się zrobiło, stare czasy wróciły na chwilę
    niewyspani, bo w nocy na forum się siedziało u Kominka

  • http://witajslonce.pl/ Dotee

    W sumie to do końca roku możesz dawać same takie teksty, jakoś dotrwamy :D też się nawet uśmiechnęłam.

  • Anna Wolska

    Fuuuj!

  • http://kameralna.com.pl/ Dorota Zalepa

    Mnie kiedyś konduktor przyłapał w I klasie z biletem z II klasy i rzeczywiście się pomyliłam (wagon do połowy był II klasą), niestety zapłaciłam karę i to niemałą. Strasznie to przeżyłam, bo wydałam całą kasę, którą wtedy miałam. Taka trauma mi się przypomniała po przeczytaniu Twojego postu.

  • Paulina Opiela

    Teraz jak zobaczę Żywca w sklepie, to przypomni mi się ten tekst.

  • http://www.sylwiaprzybylo.blogspot.com Sylwia

    wystarczy, że od czasu do czasu będziesz wstawiał zdjęcie swojej suni :) a my cierpliwie poczekamy

  • ml76

    :-)

  • Katarzyna Makowska

    ciężkie takie retro na takim ładnym blogu.

  • Piotr Zach

    Może z okazji śmierci Kominka będzie wyjaśnienie ksywki? :)

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Czemu nie? Faktycznie mógłbym to już wyjaśnić, bo za kilka miesięcy nikogo to nie będzie obchodziło.

  • Krzysztof Mirkiewicz

    Okropni ci komentatorzy, porusza pod artykułem każdy temat tabu! Miało nie być o żadnych elementach jakichkolwiek równań matematycznych, i weź tu takich człowieku upilnuj.. Nie da się, w sumie ;) Ciekawe ile komentarzy poszło do kosza.

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      O dziwo tylko jeden, ale kompletnie niezwiązany z TYM.

  • http://dirtymind.pl Przemek Kosior

    I znowu zaplusowałeś tym i owym. :D

  • http://dotego.pl Pabloo

    O ile dobrze pamiętam, to o tym PKP była cała seria kiedyś :)

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Jak będziecie chcieli, to wróci cała plus to, co było zachowane na potem, a w związku ze zmianą stylu nie zostało opublikowane.

      • Leszek

        Chętnie poczytam

      • http://bnrroom.com/ Bartosz Rygielski

        chętnie zobacze ;)

      • Monika

        zdecydowanie!

  • Piotrek

    Za każdym razem gdy czytam te „stare” teksty Kominka to mam mindufucka – wydaje mi się, że publikowane były ze dwa, maks trzy lata temu. Najbardziej mnie to uderzyło przy wspominkach wycieczki do Egiptu, alabalą i dmuchanym aligatorem(krokodylem?).

  • Leszek

    Przypomniały mi się czasy kiedy kryzys w swoim życiu starałem sobie osłodzić czytaniem blogów i po cichu pewnych rzeczy zazdrościłem. Dziś znowu to samo a tu proszę, Kominek w starym stylu. Git

  • Kasia93

    Za każdym razem, gdy czytam takie archiwalne teksty, przypomina mi się zagadka z cytrynami i prześcieradłem. Wyjaśnisz to Kominku?
    Tak szczerze to myślę, że nie ma ona rozwiązania i była tylko po to, żeby zaciekawić czytelników, ale pamiętam, że kilka dni myślałam o co może chodzić.

  • Aneta

    Dobry jest ten tekst, ale jesteś w nim takim małym skurwysynem :D

  • Aneta Ko

    A może w końcu zdradzisz o co chodzi z 4 cytrynami?

    • http://frelkowy.pl/ Frelka

      Prosimy! :)

      • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

        Zdradzam tylko moim byłym.

  • http://urbaneksees.com/ Jakub Urban

    No nareszcie. Po przeczytaniu „Blogera”, w ktorym opisywałeś tego „starego Kominka” zastanawiałem się jak wyglądały te wpisy. W końcu miałem okazje sobie przeczytać jeden z nich i stwierdzam, że wywołał uśmiech na twarzy.

  • http://iwilwarin.wordpress.com/ wilwarin

    Za czasów kiedy podróżowałam jeszcze pociągami, miałam chyba więcej szczęścia. Siedzenie w 1 klasie bo 2 jest zapchana – to norma. Raz się zdenerwowałam jak babka w kasie sprzedała mi bilet na bez przedziałów, a chciałam przedział. Poszłam do konduktora, może fakt że jestem kobietą ułatwia pewne sytuacje. Ale powiedział żeby zajęła sobie cały pusty przedział :)

  • http://www.ilovebake.pl/ Ilovebake

    a ja już pisałam, że jak chciałam dotrzeć do Twoich bebechów sprzed roku-dwóch to Twój chory zegar blokował. Ps. nawet po zalajkowaniu profili to jakiś żart? ;)

  • Krzysztof Sokół

    Fantastyczne, jestem wbity w fotel. Naprawdę, szczerze mi się podobało :)

  • Sandra Tomkins

    uwielbiam ten wpis:)

    Pomysl z tygodniowym tekstem z cyklu „retro kominek” jest genialny :) nie moge sie doczekac:) x

  • http://www.primocappuccino.pl/ Ania

    Współczuję kryzysu. Chociaż mówią, że motywacja wystarcza na jakieś dwa dni, potem trzeba samodyscypliny. Jest skuteczniejsza. Ale z takimi argumentami, jak Twoje, trudno dyskutować, trza czekać! Ja bym do tego czasu wyciągała perełki z przeszłości ku uciesze i pożywce narodu czytelniczego.

  • http://www.historymakers.pl Dawid Borowiak

    Ze strony czytelnika też to wygląda podobnie. Po powrocie z USA, trochę cicho się tutaj zrobiło. Ale 2 miesiące zaczekamy. W Szwecji mają takie powiedzenie, że ten kto czeka na dobre rzeczy, ten nie czeka nigdy za długo. Czekamy, więc na styczeń. :)

  • Joasia

    „Retro Kominek” <3
    Ja odkryłam i pokochałam Kominka jakieś 5 lat temu (jeszcze nigdy z żadnym facetem aż tyle nie wytrzymałam!) i już wtedy ciężko było się dokopać do tych wszystkich owianych tajemnicą tekstów.
    Ale jak czasem uda się odkryć jakiś "retro" tekst na blogu, to zabawnie się go czyta. To jest zupełnie inny Kominek niż ten, którego znam. Trochę jak przeglądanie albumów ze zdjęciami z dzieciństwa ;-)

  • hamster

    Jak na 170cm brzydala to jesteś całkiem odważny. Chyba, że ta ukryta historia to tylko twoja wyobraźnia.

  • ma_lwa99

    w retro Kominku mogłyby także znaleźć się gry, które kiedyś wrzucałeś. Była taka fajna

    „Puknij sobie kulkę”. Po przejściu wszystkich plansz puszczałam ją sobie tylko dla muzyki.Byłam w grupie, której pasowała i nie wyłączała głośników:) Oprócz zabawnych tekstów z dawnego Kominka, przeczytałabym chętnie notki wzbudzające kontrowersje,
    np.tą po zawaleniu się dachu pawilonu podczas wystawy gołębi w Chorzowie, albo o osobach niepełnosprawnych. Oj, działo się w komentarzach wtedy.

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Pamiętam z bloxa malwę. Ta sama malwa?

      Pukanie kulki jest też na telefony. Pierwsze były kwadraty, a największym hitem stawianie klocka.

      • Filemona

        Ja zawsze lubiłam „zwal klocka”.

    • a

      a ja bym chciał, żeby „poradniki” seksualne wróciły, one miały klimat. :D i teksty z recenzjami dziewczyn z playboya (kominek – pierwszy który przewidział rozwój fizyczny liszowskiej ;) )

  • Łukasz Kuryłowicz

    Ach kryzys. Pamiętam jak robiłeś recenzje kilku gier na youtube. Plusik także mile zaskoczył bo przypomniał dawnego Kominka (tak zmieniamy sie). Pomysł z retro bardzo fajny i czekam na więcej.

  • http://mojadziewczynaczytablogi.blogspot.com/ Konrad

    Przypominam sobie każdy jeden raz, kiedy myślałem sobie „jaki ten Kominek stał się przewidywalny, doskonale wiem co zaraz napiszę, zupełnie jakbym już ten tekst czytał” i okazywało się, że faktycznie już go czytałem <3

    BTW. Czyż koniec Kominka nie jest idealną okazją do wyjaśnienia zagadki z cytrynami?

    • http://www.hania.es Hania Sywula

      #mamtaksamo

      Co do BTW:

      „Kacper Ożóg • miesiąc temu
      Bo ja właśnie o tych cytrynach chciałem. Tomek, ty wiesz, że meczę Cię o nie już od dawna.18
      Tomek Tomczyk Buk • miesiąc temu
      Przemyślę. Obiecuję.”

      • http://mojadziewczynaczytablogi.blogspot.com/ Konrad

        O borze borze Bożenko. Czyżby moje pożycie miało w końcu być pełne?

        • http://www.hania.es Hania Sywula

          Jest cień szansy!

  • kasia garnek

    Kominku, wcale nie masz racji, bo wiem, że są osoby, które archiwa czytają.
    ps. Jeśli tym samym tekstem publikowanym co weekend byłby ten o koszuli, to jestem za, a nawet przeciw.

  • http://www.alabasterfox.pl/ Adrianna Zielińska

    Nie mogę się doczekać, aż będzie tego więcej!

  • http://www.zycie.me/ Karola Franieczek | Życie Me

    Nowości przetykane Retro-Kominkiem – dla mnie bomba. :) Niech już będzie nowy rok.

  • http://ansgary.com/ Oskar Staniszewski

    Jest jakiś dziwny sezon na kryzysy u blogerów. Twój jest inny, ale jak na złość przechodzi i przeczekuje go w tym samym czasie wielu innych, ja też.

    Jesień, czy co?

  • Guest

    Dopiero zapoznaję się z Twoimi tekstami więc chciałam zapytać czy ten blog pozostanie w stanie nie naruszonym po otwarciu nowego ? I pytanie z innej strony. Dlaczego „otwierasz” nowego bloga ? Służy to Twojej poczytności wpisów czy po prostu odświeżenie własnego kąta dla pewnych zmian ?

    • https://www.facebook.com/tomczyk Tomek Tomczyk

      Wszystko wyjaśnię 31 grudnia.

  • http://www.youtube.com/user/NaMuszce/videos Maciej Twarowski

    Piękne czasy bloxa, miałem 16-17 lat i kominek zdeprawował mnie na tyle, że dzisiaj by mu podziękować pokazałbym cycki. Ale niestety, swoich nie mam a siostra nie chciała pokazać, więc pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że spasę się jak świnia, by podziękowań mogła stać się zadość.

    Chociaż…. Można wyjątkowo użyć wulgaryzmu w komentarzach?

  • http://dzikieziemniaki.pl/ Renia

    Pomysł na „Retro Kominka” genialny! Czytam Cię dopiero od roku i lubię „nadrabiać”, często grzebię w starych tekstach (więc nieprawda, że nikt ich nie czyta). No i czekam z niecierpliwością na te 16 perełek, które tak dopieściłeś!

  • http://www.oczekujac.pl/ Maria

    Nie wierzę, że naplułeś do butelki… Nie mogłeś tego zrobić, no nie!
    A wpis fajny – miło się czytało.

  • http://www.vademecumblogera.pl/ Beata Redzimska

    Tomek ja bardzo Cie podziwiam, bo przetrwales tyle lat blogowania bez utraty wiary i motywacji. Dzieki za ksiazke (wiele dzieki niej sobie uswiadomilam). Tez miotam sie z myslami: pisze 2 blogi, skaczac z jednego na drugi, to jest bezproduktywne i tez marzylo by mi sie zrobienie tego na nowo w nowej odslonie, a uswiadomilam sobie to dopiero czytajac ten tekst. Jeszcze raz dzieki. Pozdrawiam Beata

  • Ewa

    Tomek ja również jestem ciekawa historii powstania ksywki. :) Wyjaśnisz? ;>

  • http://cruxinterpretum.blogspot.com/ paranoJa

    Czytałam „starego” Kominka, ale jakoś mi się już zapomniało jak to było. A narracją było, imo, podobnie do „Buszującego w zbożu”, choć zupełnie nie wiem, skąd takie skojarzenie ;)

  • Turpi

    Czy ktoś pamięta datę wpisu o samobójstwach? Był połączony z
    nieszczególnie estetycznym zdjęciem kobiety, ziemi i efektów grawitacji.
    To był, o ile się nie mylę, pierwszy tekst Kominka na który trafiłem i
    chciałbym sobie przypomnieć ramy czasowe.

  • Psycholek

    Właśnie cholernie durne zauważyłem po sobie jest szukanie na siłę motywacji. Jeśli ktoś nie ma jakiś nienormalnych skłonności depresyjnych, to nie powinien na zabój się podbudowywać niczym Lewandowski na treningu. Nie ma to nie ma, szukanie na zawołanie. Motywacja przyjdzie sama, nawet jeśli nie przyjdzie to robienie czegoś na co nie ma się ochoty przypomina zapierniczanie w fabryce masła na jedną czwartą etatu u Koreańczyków. Zdrowie psychiczne ważniejsze od durnego społecznego stwierdzenia „bo muszę”. Musi to na rusi, a w Polsce póki co jak kto chce. No chyba, że jakieś oszołomy dojdą do władzy.

  • http://www.malvina-pe.pl/ Malvina Pe.

    Jaka szkoda, że zaczęłam Cię czytać dopiero dwa lata temu. Człowiek, któremu życie upływa między przedziałami. Pięknie.

  • Ania K

    Nadrabianie całego Kominka zajmie mi całe życie, ale zrobię to. Bo warto! Wiem, że wiesz, ale nie zawadzi być miłym, prawda? ;-)

  • http://www.dieta-sportowca.com.pl Dorota T.

    Ja także pamiętam ten tekst. :)
    Odnośnie pociągów, to najmilszy był z tą Panią co nie wiedziała czy zostać czy wysiąść.

  • Gosia

    Byłam jeszcze nastolatka gdy to publikowałeś. Wychowałeś mnie tymi tekstami.

  • Adam Rogowski

    Kryzys Outruna: mieć ferrari, blond laskę na 2gim siedzeniu, i jechać nim na oślep w poszukiwaniu dopamin i ucieczką przed przemijającym czasem? Brzmi jak kryzys niemożności zrobienia czegoś więcej w obecnej fazie życia. Wyczuwam że sam Yu Suzuki nie nadał tej grze tyle głębi.

  • Klaudia Pastuszko

    Mniej więcej raz na trzy lata wracam sobie do archiwów kominkowych. Miałam lat 11, gdy zaczęłam czytać Kominka (tego bloxowego, na niebieskim chyba jeszcze tle), wspólnie z blogiem dorastałam. I akurat teraz, gdy ja po raz kolejny przetrząsam archiwa, Ty postanowiłeś wrócić to tych staruszków! Ale i tak Cię wyprzedzam, ja już jestem przy pierwszej podróży z Andrzejem.

  • http://znadsrodziemnego.wordpress.com/ Mac Bie

    Zgadzam sie ze pobyt za krajem przynosi przypływ motywacji…Natomiast nie ma raczej prawie wcale czegoś takiego jak „stała motywacja”, to jest jak sinusoida, unoszenie sie na fali… serdecznie z płd Francji

  • http://www.zeszczesciemmidotwarzy.pl MiraFaber

    Pierwszt raz jestem na tym blogu. I pierwszy Twój tekst jaki przeczytałam. I przeszłam przez wszystkie akapity :)